Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Amores de Cristal - Odcinek 14 (13.04)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
CamilaDarien
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 15 Lut 2011
Posty: 4084
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Cieszyn
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:42:33 01-08-15    Temat postu:

Hej Jak obiecałam, tak jestem i komentuję
Więc tak... Nie wiem dlaczego, ale jak na razie mojej sympatii nie zaskarbiła sobie tylko Rosa. Nie wiem, może dlatego, że taka służbistka i w ogóle, no ale zobaczymy co będzie dalej...
Violeta i Gonzalo, hehe Mam wrażenie, że ich znajomość opiera się głównie na seksie, może dlatego, że od razu pierwszego dnia w łóżku wylądowali, ale mniejsza z tym, bo i tak lubię tę parkę.
Blanca i Patricio... Zdecydowanie mój number one Jestem ciekawa jak rozwinie się dalej ich znajomość i czy Derin da jej w końcu spokój. Swoją drogą, to cholernie przypomina mi Derina z SnM, a co za tym idzie, strasznie mnie wkurza

Czekam na nexta Kiedy będzie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:27:35 03-09-15    Temat postu:


Rosa wreszcie zrozumiała co ją tak przerażało w Romulu - zmuszał ją do odczuwania emocji, które były dla niej niewytłumaczalne, a przez to zatrważające. Jak na przykład w tym momencie, gdy trzymał ją zakleszczoną w swoich ramionach i całował do utraty tchu, jednocześnie wciskając jej ciało w biurko, które przesunęło się już o kilka centymetrów od kiedy zaskoczył ją tym pocałunkiem. Rosa nie miała nawet czasu zareagować, gdy wyprosił stanowczo Diega z gabinetu, a kiedy zamknęły się za nim drzwi, naskoczył na nią jak wariat zamykając jej usta pocałunkiem, zanim zdążyła cokolwiek zrobić.
- Co Ty wyprawiasz? - Udało jej się w końcu zapytać, gdy oderwał się od niej na chwilę, by zaczerpnąć tchu. Mężczyzna uniósł brwi, jakby pytał "a jak myślisz?", ale Rosa zmusiła go do zwerbalizowania odpowiedzi uderzeniem w ramię. Romulo nawet nie drgnął, ale jego oczy przeniosły się z jej ust, gdzie utknęły chwilę wcześniej i spotkały się z jej spojrzeniem.
- Uciekłaś ode mnie wczoraj - Rosa otworzyła usta, by zaprzeczyć, ale nie była w stanie, w końcu miał racje. - Przyszedłem zapytać dlaczego, ale nie mogłam się powstrzymać, żeby najpierw nie udowodnić sobie samemu, że to nie była jakaś wariacka fantazja - Rosa zamrugała raz, potem drugi, po czym pokręciła głową, potwierdzając, że to co się wydarzyło wczoraj nie było snem, ale jawą.
- Nie to nie była twoja wyobraźnia, ale teraz mnie puść, jestem zajęta - mruknęła blondynka, unikając jego wzroku, zwłaszcza, że ich pozycja nie pozostawiała jej złudzeń co do tego, jak bardzo fakt, że ich wczorajszy pocałunek wydarzył się naprawdę, podziałał stymulująco na pewne części ciała Romula. Mężczyzna rozejrzał się po gabinecie i westchnął.
- Czy ty kiedykolwiek odpuszczasz? Wiem, że teraz mnie spławiasz, ale zadam Ci ogólne pytanie: kiedy ostatnio robiłaś coś, na co naprawdę miałaś ochotę? - Rosa zmarszczyła brwi i niepewnie spojrzała w górę, zastanawiając się nad odpowiedzią. Gdyby miała być ze sobą zupełnie szczera, to odpowiedź nasuwała jej się sama i wiedziała, że wpędzi ją jedynie w kłopoty.
- To nie twoja sprawa, puść mnie - Rosa szarpnęła się, ale kiedy nie przyniosło to żadnego efektu poczuła, że się dusi. - Jestem twoją szefowa, rozkazuję Ci, żebyś mnie puścił - warknęła z ogniem w oczach, ale jedyną jego odpowiedzią był śmiech.
- Tu, w moich ramionach, jesteś tylko kobietą. Nie sprawujesz żadnej funkcji. Ty jesteś Rosa, a ja Romulo i jeśli nie zauważyłaś, to Ty tak samo trzymasz mnie, jak ja Ciebie - Rosa sapnęła, gdy zobaczyła, że miał rację i od razu chciała zabrać ręce, ale przygarnął ją mocniej i zmusił, żeby spojrzała mu w oczy. - Kiedy ostatnio robiłaś coś, na co naprawdę miałaś ochotę - powtórzył pytanie, a ona poczuła się przytłoczona, Wzięła głeboki oddech, chcąc mieć już to za sobą i szepnęła: - Wczoraj...
- Co? Powtórz, nie słyszałem... - Nachylił się jeszcze bliżej, tak, że czuła jego oddech na obojczyku. Idiota, zżymała się w myślach Rosa, musiał ja słyszeć z takiej odległości.
- Wczoraj - powtórzyła o ton głośniej Rosa, ale jedynie zrobił do niej minę. - Wczoraj - krzyknęła w końcu, mając ochotę go kopnąć za to, że zmuszał ja, by się przyznała. Romulo rozświetlił się w uśmiechu, a potem cmoknął ja głośno w usta.
- Świetnie, w takim razie zapraszam Cię dzisiaj na powtórkę z rozrywki. O dziewiątej, nie spóźnij się - po tej wypowiedzi uwolnił ją i pogwizdując ruszył do wyjścia, zbijając ją całkowicie z pantałyku.
- Nie przyjdę - mruknęła Rosa, gdy już był przy wyjściu, ale obrzucił ją jedynie rozbawionym spojrzeniem.
- Przyjdziesz, przyjdziesz, albo będę musiał Cię przynieść - Rosa spojrzała w szoku na zamknięte drzwi i pomyślała, że będzie musiała znaleźć nowego przewodnika po rafie, bo przebywanie w towarzystwie tego wykończy ją psychicznie.
***
- Violeta! - Blanca rozejrzała się po holu szukając obecności któregoś z gości i szturchnęła ramieniem usiłującego ukryć rozbawienie Patricia, po czym obróciła się w stronę siostry i informatyka. - Czy wyście oszaleli? Jest środek dnia! Gdyby przyłapała Ana Cristina lub ktoś inny z gości? Albo jeszcze gorzej - Rosa? - Violeta zbladła jak płótno, w końcu jej sprawująca funkcję szefa siostra, wciąż nie miała pojęcia o jej romansie z Gonzalem. Blanca spojrzała z irytacją na wciąż usiłującego opanować napad śmiechu Patricia, po czym wzięła go pod ramię i zaciągnęła w stronę "ich pokoju".
- Oni już wyglądają na małżeństwo, choć tylko udają - mruknęła Violeta próbując opanować rozbawienie, miała do rozwiązania pewien alarmujący problem w postaci byłego chłopaka, który zmuszał jej obecnego chłopaka do szukania razem z nią rozwiązania tegoż problemu. O reakcje Rosy na informację o ich związku będą martwić się później.
- Jak to "udają"? - Zapytał Gonzalo spoglądając w ślad za parą. Rosa machnęła tylko ręką i sama pociągnęła go w kierunku jego pokoju.
- Musimy znaleźć tego prawnika - mruknęła Violeta, zatrzaskując za sobą drzwi pokoju Gonzala, jednak jego myśli błądziły wokół innego tematu.
- Wpierw musimy powiedzieć twoim siostrom, że jesteśmy razem - oficjalnie - Violeta przechyliła głowę na bok i uśmiechnęła się na myśl, że naprawdę są razem "oficjalnie".
- Myślę, że Blancę mamy już z głowy - powiedziała dziewczyna siadając okrakiem na jego kolanach. Gonzalo przesunął dłonie na dął jej pleców podpierając ją, żeby nie spadła i spojrzał jej w oczy.
- Miałem na myśli "oficjalnie", spotkać się na kolacji i to ogłosić, a nie dać się przyłapać na całowaniu w holu jak para nastolatków - mężczyzna usiłował zachować poważny wyraz twarzy, ale mina Violety zmusiła go do uśmiechu.
- Ok, choć to nie pozostawiało raczej pola do wyobraźni - mruknęła Violeta przy jego brodzie, a on nie mogąc się powstrzymać wycisnął gorący pocałunek na jej ustach i parsknął śmiechem.
- Raczej nie - pocałował ją znowu, po czym zmusił ją do wstania. - Wracamy do pracy, to znaczy ja wracam do pracy, a Ty idziesz pogadać z Rosą na temat prawnika, a jak już znajdziesz prawnika, to idziesz prosto do mnie - Violeta zrobiła obrażoną minkę, ale zaraz potem zasalutowała ze śmiechem i wyfrunęła z pokoju. Gonzalo pokręcił głową i westchnął ze szczęścia spoglądając na otwarte drzwi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:48:16 06-09-15    Temat postu:

Tak często ostatnio wstawiasz, że w ogóle zapomniałam co Rosa robiła z Romulo i w ogóle no ale nie ważne
Melduję, że przeczytałam i przez ten jeden odcinek Rosa mnie całkowicie kupiła, choć sama nie mam pojęcia dlaczego
Za to Viole i Gonzalo to nadal cud, miód i orzeszki, więc mam nadzieję, że szefowa-siostra nam tego nie zepsuję
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:50:45 06-09-15    Temat postu:

Heh, nie wiem czym Cię kupiła, ale wiem czym kupiła mnie Oślim uporem, "nie przyjdę", taaaa jasne
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:07:15 13-04-16    Temat postu:

    Odcinek 14

Blanca wylądowała na łóżku Patricia z głośnym "puff".
- Czy oni oszaleli? Są kompletnie nieodpowiedzialni... rosa by jej powiedziała do słuchu, ale nie, oczywiście Viole zawsze musi wszystko wiedzieć najlepiej. Kto to w ogóle widział, żeby całować się z pracownikiem na środku korytarza! Powinna sę cieszyć, że to ja ją przyłapałam, a nie Rosa - Patricio z rozbawieniem przysłuchiwał się tej tyradzie, wyczekując odpowiedniego momentu, żeby się wtrącić.
- Przyganiał kocioł garnkowi - Blanca w sekundzie wystrzeliła do pozycji siedzącej i spojrzała na niego w szoku.
- Nieprawda! My tylko... - Zatrzymała się w pół zdania, nie widząc jak ma je dokończyć. To nie to samo, prawda? W końcu oni tylko udają, a Violeta i Gonzalo są ze sobą na serio, więc... To na pewno nie było to samo. I własnie to miała zamiar mu powiedzieć, gdy zorientowała się, że Patricio opuścił swoje miejsce obserwacyjne przy drzwiach i podszedł do łóżka przyjmując pozycje podpartą na dłoniach rozłożonych po obu stronach jej kolan.
- My tylko... - Pomógł jej Patricio wspinając się na kolana na materacu. Czy oni podkręcili klimatyzacje? Kiedy zrobiło się tak gorąco... I duszno... Blanca podskoczyła, gdy poczuła palce Patricia na swojej dłoni. To sen, to jej kolejny zwariowany sen. To przez to łózko, musiało nasiąknąć jego feromonami i bawi się w berka z jej cyklem REM. Patricio na pewno w życiu by nie... O mój Boże! Blanca pisnęła jak wystraszony kociak, gdy mężczyzna położył dłoń na jej biodrze. Brunet spojrzał na nią z rozbawieniem, zabarwionym niepokojem i niepewnością, ale wtedy mózg Blancii ogarnął się na tyle by stwierdzić: "a do diabła z tym" i przyciągnąć go do pocałunku. Chwilę później przygnieciona ciężarem męskiego gorącego ciała, analizowała co się właściwie dzieje.
- To nie ma nic wspólnego z Derinem, prawda? - Zapytała na wdechu, gdy Patricio uwolnił jej usta na tyle długo, by była w stanie wykrztusić z siebie jakiekolwiek zdanie.
- Zdecydowane, kategoryczne nie - mruknął Patricio zsuwając jej z ramiona ramiączko sukienki. Blanca wygięła się w łuk sugerując rozpięcie zamka.
- Świetnie - naprawdę nie miała ochoty na rozmowę, ale... - Rosa mnie zabije - zesztywniała w jednej sekundzie, ale Patricio spojrzał na nią nieprzeniknionym wzrokiem.
- Blanca, w każdej chwili możesz zawinąć się i zwiać, jeśli masz takie pragnienie, ale Ty jesteś dorosła, twoje siostry są dorosłe, więc nie musisz się im tłumaczyć. Po drugie cały hotel, w tym twój były facet uważa, że jesteśmy parą, więc równie dobrze możemy w końcu potwierdzić to samym sobie - Blanca uniosła na niego rozbawiony wzrok.
- Czyli mam się z Tobą przespać, bo moje siostry nie mają nic do gadania i wszyscy i tak sądzą, że już to robimy? - Mężczyzna pokręcił głową i uśmiechnął się szaleńczo.
- Nie, masz się ze mną przespać, bo wariuje z pożądania, gdy śpisz obok mnie w tej idiotycznej piżamie nie mogąc Cię dotknąć. A jeśli tego nie zrobisz, to na zawsze zostanę impotentem - dziewczyna przewróciła oczami i uniosła ręce nad głowę, pomagając mu ściągnąć jej sukienkę.
- Kim bym była odmawiając tak romantycznej zagrywce - westchnęła cierpiętniczo i z szelmowskim uśmiechem ściągnęła go w dół do kolejnego pocałunku.

Dźwięk budzika zmusił Blancę do szerokiego otwarcia oczu. To był sen, cholera jasna by to wzięła. Dziewczyna zamrugała odganiając resztki senności i stłumiła westchnienie. Gdyby chociaż mogła marzyć we własnym łóżku, to nie musiałaby każdego kolejnego dnia spotykać się oko w oko z żywą wersją tychże marzeń. Na przykład teraz, Patricio wciąż chrapał w najlepsze, posapując w jej kark, podczas gdy jego ramię ciasno oplatało ją w talii, jakby miała mu gdzieś uciec. No naprawdę, gdyby to od niej zależało, to nie ruszyłaby się z tego łóżka nawet o milimetr, gdyby tylko brunet był skłonny kooperować. Ale niestety nic na to nie zapowiadało, a co gorsza, Blanca zaczynała mieć wrażenie, że ich przyjacielskie stosunki z początków tej maskarady zaczynały się ochładzać. Jedynie w nocy po zaśnięciu, Patricio owijał się wokół niej jak kałamarnica, sprawiając, że niemal nie mogła oddychać. Jeszcze tylko sześc dni, wytrzymasz, powtórzyła sobie w myślach Blanca. Sześć dni i oboje rozejdą się do swoich pokoi, jak gdyby nigdy nic i nieważne jak bardzo chciałaby, żeby było inaczej.


Ostatnio zmieniony przez Sunshine dnia 21:09:47 13-04-16, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
agnieszka80
King kong
King kong


Dołączył: 05 Wrz 2015
Posty: 2256
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: świnoujście
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:20:37 28-04-16    Temat postu:

Wspaniała telenowela, już druga spod twojej ręki, którą przeczytałam. Jestem kupiona, całkowicie. Dla mnie napisanie o jednej parze to byłby niemożliwy wyczyn, a co tu mówić o trzech, i do tego siostrach. Podziwiam i zazdroszczę, swobody z jaką udaje ci się trafić do odbiorcy, uwieść go i wziąć w posiadanie.Czekam na kolejne części i kibicuję każdej parze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
agnieszka80
King kong
King kong


Dołączył: 05 Wrz 2015
Posty: 2256
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: świnoujście
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:20:45 28-04-16    Temat postu:

Wspaniała telenowela, już druga spod twojej ręki, którą przeczytałam. Jestem kupiona, całkowicie. Dla mnie napisanie o jednej parze to byłby niemożliwy wyczyn, a co tu mówić o trzech, i do tego siostrach. Podziwiam i zazdroszczę, swobody z jaką udaje ci się trafić do odbiorcy, uwieść go i wziąć w posiadanie.Czekam na kolejne części i kibicuję każdej parze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:23:44 28-04-16    Temat postu:

Dziękuje, ale wierz mi, że czasem naprawdę ciężko ogarnąć która co robiła lub zrobiłaby w zgodzie z charakaterem postaci. Czasem sama cofam się o dwie stronę, żeby ogarnąć, co ja tam nabazgroliłam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
Strona 7 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin