Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ciemna strona. odcinek 56 ! Zapraszam :)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 26, 27, 28, 29  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Brooklyn
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 16 Wrz 2008
Posty: 10444
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z klatki B
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:34:49 29-05-15    Temat postu:

hahaahahahahahah
Za dużo wolnego po maturce i z nudów się odwiedza stare kąty !

Jak miło mieć tu "swoich ludzi" i dżemy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dżemik
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 11 Kwi 2011
Posty: 53
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:38:11 29-05-15    Temat postu:

Jak widać przeszłość nie tak łatwo porzucić, a tym bardziej dobrą literaturę o ilę mogę użyć takich słów!

Ostatnio zmieniony przez dżemik dnia 19:44:28 29-05-15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Brooklyn
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 16 Wrz 2008
Posty: 10444
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z klatki B
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:45:13 29-05-15    Temat postu:

proszę przestań się nabijać ! rozmawiasz z p. Ogórek! hahaha

Ale je.bnę jeszcze bestseller w tym życiu Czuję to !
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dżemik
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 11 Kwi 2011
Posty: 53
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:52:36 29-05-15    Temat postu:

Nie nabijam się, a jeśli chodzi o ten bestseller to oczekuję na kopię z autografem specjalnie dla mnie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dżemik
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 11 Kwi 2011
Posty: 53
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:52:37 29-05-15    Temat postu:

Nie nabijam się, a jeśli chodzi o ten bestseller to oczekuję na kopię z autografem specjalnie dla mnie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Brooklyn
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 16 Wrz 2008
Posty: 10444
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z klatki B
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:57:26 29-05-15    Temat postu:

mój dżemik ! tylko do tej pory nie wiem czy wiśnowy , czy morelowy, czy truskawkowy ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dżemik
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 11 Kwi 2011
Posty: 53
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:44:10 30-05-15    Temat postu:

Niech to pozostanie tajemnicą!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
telka
Motywator
Motywator


Dołączył: 23 Lis 2008
Posty: 228
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:30:17 05-06-15    Temat postu:

rozdzial super ale za krociotki ja juz czekam na ten rozdział z Dianą i Harrym
no wlasnie a kiedy on nasapi
licze ze szybko
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Brooklyn
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 16 Wrz 2008
Posty: 10444
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z klatki B
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:54:56 10-06-15    Temat postu:

otworzyłam program do pisania . jestem na dobrej drodze!
Pozdrawiam Fanów :*
Wasza Brooklyn !
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Brooklyn
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 16 Wrz 2008
Posty: 10444
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z klatki B
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:59:35 10-06-15    Temat postu:

.-David do jasnej cholery , uspokój się ! - krzyknęła bliska płaczu. Zawsze bała jego niekontrolowanych wybuchów agresji. Doskonale wiedziała, że chłopak nie jest wtedy sobą i wypowiada słowa, które ranią bardziej niż szkło.
-Jestem spokojny! - odpowiedział w końcu najłagodniejszym tonem na jaki było go stać w tej chwili. Do tej pory nie rozmawiali wiele o przeszłości Lilly, a w szczególności o jej byłych mężczyznach, a konkretniej jednym- wiele starszym, który pojawił się w jej życiu ponownie. Sama myśl, że inny facet mógł ją dotykać, sprawiać przyjemność, rozśmieszać, budzić się przy niej doprowadzała go do istnej furii .
-Ja i Vincent to przeszłość... - szepnęła coraz bardziej łamiącym się głosem.
-Jasne, dlatego tutaj przyjechał ! - odparł ironicznie i sięgnął do kieszeni spodni po paczkę papierosów. Nerwowo zaciągnął się jednym z nich i wypuścił dym.
-Przyjechał żeby mi powiedzieć , że mój brat .... - chciała dokończyć, ale zrobił to za nią.
-Tak wiem chciał ci powiedzieć, że twój brat jednak żyje! - krzyknął i zaczął rozglądać się w poszukiwaniu popielniczki. Sam nie wiedział co ma w tej chwili ze sobą zrobić- Nie mógł napisać maila ? "Hej Lilly, twój braciszek zmartwychwstał , ale nie chce już znać twojej rodziny ? " - dokończył. Nie minęła chwila, a poczuł jak czerwonowłosa wymierza mu mocny policzek. Wiedział, że przesadził, wiedział, że zamiast być dla niej wsparciem był tylko dodatkowym problem,a tego przecież nie chciał. Chciał być odpowiedzialny i troskliwy, w końcu kobieta którą kocha przeżywa tragedię, a on jest zaślepiony zazdrością o jej byłego faceta.
-Wyjdź!- krzyknęła. Jedyne na co miała teraz ochotę to być sama, zmierzyć się z własnym bólem i myślami. Wiedziała, że David ma po części rację, z tym, że to jej własny brat odsunął się od jej rodziny i zaczął nowe życie. Może powinna to uszanować ?
-Nie zostawię cię w takim stanie samej ! - znowu krzyknął nie mogąc zapanować nad emocjami. Czuł, że cała ta sytuacja zaczyna go przerastać .
-Powiedziałam, że masz wyjść ! Widzimy się jutro w szkole ! I ... i masz napisać te cholerne wypracowanie, bo nie dopuszczę cię do matury ! A to powinno być teraz twoim największym życiowym zmartwieniem ! Ja sobie poradzę ! - dodała histerycznie. Nawet nie wiedziała kiedy znalazła się w jego silnych ramionach. Nie próbowała się bronić, potrzebowała jego wsparcia , nawet jeśli okazywał je na swój popieprzony sposób .
-Już dobrze mała - szepnął również starając zapanować się nad emocjami.
-Chcę być sama, do zobaczenia jutro! - powiedziała wycierając pośpiesznie łzy.
-Dobranoc. - powiedział i pośpiesznie opuścił mieszkanie profesorki.

Pearl siedziała właśnie w niewielkiej kuchni mieszkania swojej siostry. Była dwunasta popołudniu, a ona dopiero teraz piła poranną kawę spoglądając w wyświetlacz swojego telefonu. Odkąd przyjechała do Forks nie mogła odpędzić się od napalonych facetów i praktycznie każdą noc spędzała po za domem. Wracała zazwyczaj rano gdy Lilly była już w pracy, tak więc można powiedzieć, że się mijały. Brunetce nie przeszkadzało to jakoś szczególnie, planowała niebawem wynająć coś w tej małej mieścinie i odciąć się od siostry. Przyjazd tutaj uważała za jeden z lepszych pomysłów. W końcu miała szanse wyrwać się spod skrzydeł rodziców, którym przysparzała nie mało problemów w ciągu dwudziestu czterech lat. Odnalazła w telefonie numer Davida i zatrzymała się przy nim dłuższą chwilę . Przez cały swój pobyt w Forks próbowała go uwieść, jednak ten pozostał nieugięty na jej urocze wdzięki.
"Chcę Cię znowu zobaczyć . " - napisała pośpiesznie SMSa, po czym usłyszała dzwonek do drzwi. Niechętnie owinęła się za dużym szlafrokiem siostry i poszła otworzyć . W drzwiach stał przystojny starszy mężczyzna którego znała doskonale.
-Vincent! - krzyknęła pełna entuzjazmu i rzuciła się mężczyźnie na szyję . Ten odwzajemnił uścisk, trwali tak dłuższą chwilę. Zawsze bardzo go lubiła... Po prostu lubiła. Nigdy nie przyszło jej przez myś, aby odbić go Lilly jeszcze za czasów gdy ta z nim była . Co innego David...
-Nie ma Lilly ? - spytał i nie czekając na zbędne zaproszenie wszedł do środka.
-Nie ma, pewnie próbuje przekonać gówniarzy, że Tolkien był mistrzem fantasy. - podsumowała krótko nieobecność czerwonowłosej.
-Jak ty się trzymasz ? - spytał bardziej z grzeczności. Wiedział jaka jest Pearl. Nigdy niczym się nie przejmowała, albo po prostu przybierała maskę obojętniej.
-Szanuję decyzję mojego brata. Boję się, że Lilly będzie chciała go odnaleźć. - odpowiedziała i wstawiła wodę na kawę. - Czarna bez cukru ? Dobrze pamiętam ? - spytała i posłała mu ciepły uśmiech. Mężczyzna pokiwał twierdząco głową .
Po chwili usiedli wygodnie w salonie.
-Znowu przypakowałeś- powiedziała próbując podtrzymać rozmowę. Vincent uśmiechnął się tylko i upił łyk gorącej kawy.
- Wróciłem niedawno z Iraku, nie miałem czasu na siłownię- odpowiedział krotko. Brunetka spojrzała na niego pełna podziwu. Wojskowe misje od lat były całym jego życiem, to dlatego rozstali się z Lilly. Kobieta miała dosyć jego ciągłych wyjazdów i strachu o życie i zdrowie ukochanego.
-Długo zostaniesz w Forks ? - spytała niezbyt dyskretnie i zmrużyła oczy jakby chciała wyczytać coś z twarzy mężczyzny.
- Tak długo jak to koniecznie. - powiedział wymijająco. Pearl jednak nie dała się zbić z tropu.
-Lilly do ciebie nie wróci. - stwierdziła i wzięła głęboki wdech. Rozejrzała się po salonie w poszukiwaniu papierosów po czym odpaliła jednego stojąc twarzą do okna.
-Odzyskam ją za wszelką cenę i myślę, że mogę liczyć na twoje wsparcie niedoszła szwagierko- powiedział uśmiechając się szelmowsko.
-Na wsparcie możesz liczyć przecież to oczywiste, ale masz w tej chwili inny problem- powiedziała bezpośrednio odwracając się przodem do niego i zaciągając papierosem. Mężczyzna spojrzał na nią wymownie, ta jednak milczała.
-Jaki ? - spytał zniecierpliwiony jej zachowaniem . Cóż często zachowywała się dziecinnie być może dlatego, że była zbyt rozpieszczana przez rodziców.
-Problem ma na imię David. Tyle mogę ci powiedzieć - wyjaśniła. Wiedziała, że szykuje się niezła zabawa w której ktoś z tej trójki ucierpi.

Następnego dnia rano niemiłosiernie lał deszcz. Uczniowie klasy 3 B nieśpiesznie wychodzili ze swoich samochód i udawali się w kierunku szkoły. Wiedzieli, że matura tuż, tuż i że w końcu chociaż część z nich ją zda i będzie musiała podjąć ważną życiową decyzję- studia. To od nich zależało kim będą w życiu, czy wybiorą właściwie, czy też skażą siebie na przepracowanie całego życia w jednym zawodzie bez możliwości zrobienia większej kariery. Diana siedziała właśnie w samochodzie z Piret i patrzała na krople deszczu roztrzaskujące się o przednią szybę nowego jaguara przyjaciółki. Odkąd zabrali jej prawo jazdy Piret regularnie przywoziła ją i odwoziła ze szkoły. Była jej jedyną przyjaciółką, jedyną osobą która ją kochała. Odkąd Harry z nią zerwał minęły dwa tygodnie. Mimo że była wtedy pijana pamiętała każde słowa wypowiedziane przez niego i przede wszystkim te wielkie odtrącenie jakiego nie doznała nigdy w życiu.
-Honey idziemy ? - spytała Piret nakładając na usta sporą porcję błyszczyku. Od pamiętej próby samobójczej czuła się już znacznie lepiej. Nie wiadomo czy to przez upływ czasu, czy przez stosowanie mocnych leków antydepresyjnych przepisanych przez najlepszego specjalistę.
-Włosy mi się ze złości skręcają, jak sobie pomyślę, że znowu będę musiała oglądać jego mordę ! - pisnęła Diana i sięgnęła do swojej wielkiej białej torebki po piersiówkę wypełnioną whisky. Wzięła jeden wielki łyk skrzywiła się i wytarła usta.
-Za dużo pijesz ... - szepnęła Piret
-"Kiedy świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia ... "- powiedziała i wzięła kolejny łyk. Od dwóch tygodni unikała Harrego jak ognia chociaż i tak nie miała powodu. Chłopak o dziwo zachowywał się normalnie i nie atakował jej chamskimi komentarzami i docinkami. Ba! Nawet nie rozpowiedział wszystkim, że straciła prawo jazdy przez alkohol. Sama przyznała się do tego kompletnie pijana tydzień temu podczas imprezy u Luisa.
-Chodźmy tylko na lekcję z wychowawczynią, a potem zerwijmy się na jakieś zakupy !- zaproponowała Diana w nadziei , że nowa para butów czy bluzka poprawią jej humor.
-Nie mogę, muszę być na matmie, nie mam połowy frekwencji - skrzywiła się Piret.
-Szkoda! Wezmę taksówkę i pojadę sama.- podsumowała. -Cholera już 8.00! Wiewióra wstawi nam spóźnienia !- dodała i obie pośpiesznie wyszły z samochodu, udając się w piętnastocentymetrowych szpilkach w kierunku szkoły.

Diana wyszła przed szkołę i nerwowo zaczęła rozglądać się w poszukiwaniu taksówki, którą zamawiała jakieś pół godziny temu, cóż takie były uroki mieszkania w małym mieście i brak prawa jazdy. Nagle lunął potworny deszcz. Zła na cały świat ruszyła w niebotycznych obcasach w stronę swojego domu. Nie mogła przecież wejść z powrotem do szkoły- dała wychowawczyni własnoręcznie sfałszowane zwolnienie z ostatnich godzin lekcyjnych w którym napisała, że musi udać się do lekarza. Nagle za plecami usłyszała głośny ryk silnika, nie musiała się odwracać, doskonale wiedziała, kto wozi się tak hałaśliwie i jak uważała prostacko. Czarne sportowe porsche zatrzymało się tuż koło niej o mało jej nie ochlapując. Kilka sekund później otworzyła się przyciemniana szyba za którą ujrzała twarz Harrego.
-Zmokniesz. - skwitował krótko patrząc na jej mokre włosy i przemokniętą białą bluzkę pod którą prześwitywał jedynie czarny stanik.
-Już zmokłam! Z resztą co cię to obchodzi ? Wracaj na lekcje... A ... nie ... zapomniałam , że i tak nie masz po co bo nie zdasz matury ! -krzyknęła i ruszyła pewnym krokiem przed siebie. Deszcz stawał się coraz bardziej nachalny do tego niemiłosiernie wiało.
-Wsiadaj podwiozę cię. - powiedział jadąc powoli za blondynką która miała coraz bardziej dosyć sytuacji w której się znajdowała .
-Jedź! Za pewne jakieś panny stygną ! Inaczej nie zrywałbyś się z lekcji !- pisnęła przyśpieszając kroku. Czuła, że jeszcze chwila i się rozpłacze. Harry parsknął śmiechem na słowa dziewczyny.
- Zazdrosna ? - spytał patrząc jak coraz bardziej moknie. -One przynajmniej nie chleją od rana do nocy nie mając pojęcia jaki dzień tygodnia mamy ! - krzyknął zniecierpliwiony.
-Już ? Skończyłeś mnie oceniać , bo się śpieszę ! - skłamała zbliżając się w stronę szosy, , od lasu jeszcze bardziej wiało i padało z drzew.
-Nie mogę tu jechać 5 na godzinę ... - powiedział i otworzył jej drzwi od strony pasażera.

Nie miała wyboru do domu zostały jej jeszcze jakieś dwa kilometry w tak potwornych warunkach. W najgorszym wypadku mogło się do dla niej skończyć zdarciem drogich szpilek od louboutina lub zaatakowaniem przez jakieś leśne zwierzę. Po chwili namysłu wsiadła do samochodu Harrego.
-Jesteś przemoknięta do ... do samego stanika - powiedział patrząc sie bezczelnie na jej piersi.
- Coś jeszcze ? - spytała gdy chłopak wrzucał czwarty bieg.
-Nie... Chociaż w sumie... - powiedział i gwałtownie skręcił w pobocze zatrzymał się dopiero gdy byli kilometr od szosy w ciemnym lesie. Ścieżka ta prowadziła do opuszczonej leśniczówki i mało kto tam już wjeżdżał. Diana przez tą krótką chwilę wyzywała go od porywaczy, idiotów i imbecyli, debili... Gdy zabrakło jej słów chłopak bezczelnie wpił się się w jej usta i zatopił dłonie w jej mokrych pachnących deszczem i jedwabiem włosach. Tak bardzo mu jej brakowało ... Od dwóch tygodni nie był sobą , nie potrafił nawet myśleć o innych dziewczynach. Diana nieświadomie odwzajemniła jego pocałunek. W radio leciala właśnie najcudowniejsza piosenka o miłości jaka kiedykolwiek powstała ....

https://www.youtube.com/watch?v=lp-EO5I60KA

Diana pośpiesznie znalazła się z tyłu samochodu pociągając za sobą Harrego. Leżał teraz na niej składając gorące pocałunki na jej szyi i wdychając jej cudowny zapach. Nigdy tak jak teraz nie pragnął żadnej kobiety... Zdjął z sibie koszulkę rzucając ją na siedzenie kierowcy po chwili zaczął niezdarnie rozpinać cieniutką , przemoczoną bluzkę ... kobiety swojego życia .
-Harruś ... - szepnęła gdy całował ją po dekolcie po woli szukając zapięcia od stanika , który był w tym momencie zbędny .
-Nic nie mów ! - odpowiedział ciężko dysząc czując , że jego podniecenie rośnie w każdej chwili .
-Kocham cię , kocham cię ... - powiedziała i sięgnęła ponownie do jego rozpalonych ust. Uwielbiała jego pocałunki, smakowały najlepiej na świecie. Chłopak po chwili pozbył sie jej stanika oraz krótkiej spódniczki. Mimo , że nie była pijana jak za pierwszym razem nie czuła wstydu. Była pewna, że chce tego tak bardzo jak i Harry.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tulipanowa
Idol
Idol


Dołączył: 29 Sie 2014
Posty: 1705
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Krakowa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:32:28 10-06-15    Temat postu:

Jak miło że w końcu coś od Ciebie;)
David I Lili moja ulubiona para ..wkurza mnie jej siostra teraz kiedy pojawił się Vincet pewnie sporo razem namieszają w życiu mojej ulubionej pary
A co do Harrusia i Dianusi jak ja lubię te odwieczne przekomarzanki tej parki pisz szybciutko następny bo już się nie mogę doczekać


Ostatnio zmieniony przez tulipanowa dnia 21:34:04 10-06-15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Brooklyn
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 16 Wrz 2008
Posty: 10444
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z klatki B
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:05:00 10-06-15    Temat postu:

Vincent odegra ważną rolę w życiu Lilly Będzie miała ciężki wybór ....
Dziękuję za komentarz, pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tulipanowa
Idol
Idol


Dołączył: 29 Sie 2014
Posty: 1705
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Krakowa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 6:04:38 11-06-15    Temat postu:

Ja również pozdrawiam kochana:)
Wielbicielką twojego opowiadania jestem praktycznie od samego początku jego powstawania ale cóż wtedy jeszcze nie miałam konta i nie miałam jak komentować
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nowa:)
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 31 Maj 2015
Posty: 41
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:25:40 15-06-15    Temat postu:

super opowiadanie nie mogę się doczekać następnego odcinka całą noc czytałam je od początku, aż tak mnie wciągnęło haha xD
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Brooklyn
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 16 Wrz 2008
Posty: 10444
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z klatki B
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:12:12 18-06-15    Temat postu:

Bardzo zarobiona jestem, ale obiecuje, że nowy pełen emocji odcinek pojawi się jeszcze w tym tygodniu

Póki co przypominam postacie , które odegrają bardzo ważne role w kolejnych odcinkach tej historii ( P.S. Starałam się ograniczyć do tych najważniejszych. ) Od tej pory pojawi się dużo wątków miłosnych, relacji damsko - męskich , a także coś o prawdziwej przyjaźń . Pozdrawiam fanów! :*

Zdjęcia starałam się dobierać tak żeby oddawały charakter bohaterów


Lilly


David


Vincent - były narzeczony Lilly


Diana


Harruś


Pearl - siostra Lilly


Laura


Aureliusz


Piret


Marcus - przyrodni brat Davida i Aurela


Lexi - przyjaciółka Davida.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 26, 27, 28, 29  Następny
Strona 27 z 29

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin