Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Conjugal Peccadilloes - EPILOG
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 32, 33, 34 ... 43, 44, 45  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kaśka3001
Komandos
Komandos


Dołączył: 13 Lis 2010
Posty: 621
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:51:38 14-04-12    Temat postu:

Na początku bardzo chciałabym Cię przeprosić, że dopiero teraz komentuję, ale mam chwilowy brak czasu. A chciałam żeby ten komentarz nie był pisany na szybko. Więc na początek moja kochana para Ana & nasz kochany, chamski Sebulek. Ich rozmowa w restauracji była wprost niesamowita. Na początku te kulturalne, nienaganne zachowanie, jak na męża przystało i w ogóle. Jak napisałaś, że Sebastian był miły i szarmancki to ja takie oczy i : co? On i miły? Tego jeszcze nie było! Na jej miejscu też podejrzewałabym jakiś podstęp, a on jeszcze wypalił z tekstem Nie mogę zjeść z żoną kolacji? Te jego wszystkie teksty były niesamowite. Jeszcze bardzo wpadło mi w oko jak zapytał się jej czy łączy ją coś z Davidem, a ona "Nie Twój interes " Brawo dla niej! No i na końcu pocałunek. Chociaż wymusił go na niej, ale był. Podobał jej się, bo komu by się nie podobał? Fajnie, bo Ana ma teraz swój niepowtarzalny charakterek, który dodaje ognia tej parze. Chciałabym, żeby byli razem, ale żeby nasz cham zbytnio się nie zmieniał. Oczywiście ma ją nie zdradzać! Chcę u nich zobaczyć tą zazdrość
Franco miał bardzo trudną decyzję do podjęcia. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze:)
Jeśli chodzi o Marisę, to mam nadzieję, że jakimś cudem wyzdrowieje i będzie wszytko dobrze:)
Czekam na następny
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Shelly
Idol
Idol


Dołączył: 20 Gru 2011
Posty: 1681
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:59:34 14-04-12    Temat postu:

Dobrze, rozumiem doskonale to, ale ja i tak jak najbardziej, będę starała się dość dokładnie wyrażać swoje odczucia w związku co do tego opowiadania, lubię się rozpisywać, więc jeśli ci to nie przeszkadza, to będę obdarowywała cię konstruktywnymi komentarzami, jestem całkowicie świadoma tego, że nic idealne nie jest i nigdy nie będzie, jednak gdy czytam twoje dzieło, czuję właśnie to dopełnienie, obiecuję także, że będę w swoich wypowiedziach całkowicie szczera, będę mówiła co tam mi pasuje, czy też nie, więc nie ma o co się martwić. A w swoim pierwszym komentarzu chodziło mi o to, że jeśli będzie nam się podobać, to nie będziemy tzn. Nie będę, dawała jakichś tam komentarzy typowo beznadziejnych, czyli takich które nic nie wyrażają, tylko prześlę w to całe swoje odczucia w związku co do tego opka, wiadomo że takie komentarze bardzo motywują autora do pracy, a twoje dzieło jest na prawdę skomplikowanym, więc się przyda, nie sądzisz ? w ogóle, podziwiam cię za ro jak piszesz i wyrażasz uczucia bohaterów, czytelnik wtedy może poczuć się tak, jakby to on znajdował się na miejscu akcji i ową scenkę obserwował. Cudownie byłoby gdyby w next, pojawił się Sebek & Ana, ale wytrzymam jeśli ich nie będzie, w końcu jakoś trzeba . Cholernie uzależniłam się od tej parki, ciągle, codziennie muszę czytać scenek, jakiekolwiek z tą traumą, chodzi mi ogólnie o to opowiadanie . ;> Jeśli nie byłby to dla ciebie problem i jeśli zrobiłabyś to z przyjemnością, to czemu nie mogłoby być kolejnej pary ? to zależy od ciebie, czy chciałabyś ich dodać, czy nie, ale jeśli dodałabyś, z miłą chęcią czytałabym ich historie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dull
Generał


Dołączył: 14 Wrz 2010
Posty: 8468
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:42:44 14-04-12    Temat postu:

Iniesita, nowa trauma jak dla mnie spoko Będzie ciekawiej na pewno
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:09:15 14-04-12    Temat postu:

Przepraszam, ale nie udało mi się napisać "odcinka". Siadłam do niego, a skończyło się tak, że w końcu powstał next do "Break...", o którym nawet nie myślałam. Wybaczcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Shelly
Idol
Idol


Dołączył: 20 Gru 2011
Posty: 1681
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:10:17 15-04-12    Temat postu:

A w takim razie, kiedy moglibyśmy ujrzeć nowy odcineczek ? ; )
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:40:14 15-04-12    Temat postu:

Nie mam bladego pojęcia, pewnie dopiero w okolicach następnego weekendu, bo w tygodniu krucho u mnie z czasem wolnym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Shelly
Idol
Idol


Dołączył: 20 Gru 2011
Posty: 1681
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:55:30 16-04-12    Temat postu:

Rozumiemy kochana i poczekamy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aberracja
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 811
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:29:21 01-05-12    Temat postu:

Nie wiem czemu tak się dzieje, ale zawsze, gdy w Twoim opowiadaniu pojawia się jakiś niegrzeczny chłopiec, przykuwa on moją największą uwagę. Dlatego też nic nie poradzę na to, że najbardziej interesuje mnie tu parka Any & patolo Sebka.
Wietrzę tu podstęp, zresztą jak każda czytelniczka pewnie. Nie wierzę w przemianę Sebka, ani w to, że gdyby rozpad ich związku nie zagrażał jego interesom to dalej chciałby być z Aną. To byłoby zbyt sztuczne. Próbuję zrozumieć co jeszcze wpływa na jego obecne zachowanie. Sebek zapewne jest na tyle dumnym dupkiem, że syndrom psa ogrodnika również wchodzi w grę.
Może, gdyby się bardzo namęczył to w końcu dostrzegłby prawdziwe uczucia Any. Bo widać, że ją rani, ale ona chyba czeka na to, żeby zaczął o nich walczyć...dla nich, a nie dla interesów, czy z powodu dumy... Gdybym była na jej miejscu zapewne właśnie w takie brednie bym wierzyła ;D
Francu stanął przed trudną decyzją. Z niecierpliwością czekam na to, by usłyszeć, ze matce i dziecku nic nie zagraża... No bo przecież nie może być inaczej prawda?
Marisa i Juan też nie mają lekko... kobieta dalej nie odzyskała pamięci, ale teraz przynajmniej jest pewna swych uczuć do męża. Pozostaje im tylko walczyć z chorobą, od której zależy ich dalsze szczęście. Co do utraconych wspomnień, to zapewne przed nimi jeszcze wiele pięknych chwil, których długo nie zapomną. Oby dopisało im szczęście.
Cieszę się, ze nadrobiłam zaległości.
Teraz pozostaje mi tylko czekanie na nowy rozdział.
Pa!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:12:21 01-05-12    Temat postu:

Już to ogarnęłaś? Jesteś niemożliwa Myślałam, że będę miała więcej czasu na "spłodzenie" kolejnego odcinka, ale wychodzi na to, że muszę się wziąć do roboty natychmiast
A tak poważnie - to serdeczne dzięki za poświęcony mnie i tym moim tworkom czas :**
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aberracja
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 811
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:35:02 01-05-12    Temat postu:

To sama przyjemność. Jeszcze tylko The Fallen i koniec z nadrabianiem zdaje sie;P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:57:57 01-05-12    Temat postu:

Cieszę się
Nexty nie wiem kiedy, jutro idę do pracy, ale potem mam już długi weekend, więc może uda mi się coś naskrobać ^^
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:22:49 02-05-12    Temat postu:

Sorki, że tak post pod postem, ale chyba czas na new


Odcinek 28.


F
ranco pędził przez miasto, choć matka błagała go, by jechał powoli. Wiedząc jednak, że liczy się każda sekunda, nie zamierzał jechać z przepisową prędkością. Jeśli był choćby cień szansy, by uratować Verónicę, musiał to wykorzystać.
Z pełną prędkością wszedł w zakręt i wprawnie manewrując kierownicą, szybko zapanował nad samochodem, który o mały włos nie wpadł na chodnik. Zaraz jednak zaczął gwałtownie hamować, gdy dostrzegł, że ktoś wchodzi na przejście dla pieszych kilkadziesiąt metrów przed nim.
– Cholera! – przeklął i uderzając dłonią w kierownicę, docisnął hamulec do samego końca. Zatrzymał się dosłownie o kilka centymetrów od mężczyzny, którym okazał się Martin.
– Niech cię diabli! – krzyczał. – Kto ci dał… – spojrzał na niego i zamilkł. – Franco?
Ortega uśmiechnął się blado i odchylił głowę na oparcie, nabierając powietrza w płuca. O mały włos nie spowodował wypadku. Znowu.
– Wysiadaj – powiedział Martin, otwierając drzwi po jego stronie. – Nie wiem, co się stało, ale nie możesz prowadzić w takim stanie. Odwiozę cię do domu.
– Nie – zaprotestował Franco. – Muszę jechać po brata Verónici.
– Wszystko jedno – mówił stanowczo Martin. – Nie będziesz prowadził.
Franco spojrzał na niego z niewyraźną mina, ale widząc, że nie ustąpi, w końcu poddał się i wysiadł. Martin zajął miejsce za kierownicą i przekręcił kluczyk w stacyjce.
– Co się dzieje? – spytał, gdy Franco zajął miejsce pasażera.
– Verónica jest w szpitalu. Rodzi, ale może tego nie przeżyć… – wyszeptał, jakby bał się, że mówienie o tym na głos, tylko przyspieszy to wiszące nad nim nieszczęście. – Zabrali ich na blok operacyjny. Musiałam wybierać, kogo mają ratować – urwał i zasłaniając usta wierzchem dłoni, odwrócił głowę, wpatrując się w krajobraz zmieniający się za boczną szybą.
Martin ze świstem wypuścił powietrze z ust. Problem jego zdolności do posiadania dzieci czy też jej braku wydał mu się teraz, w obliczu sytuacji w jakiej znalazł się Franco, zupełnie nieistotny. Chciał jakoś pocieszyć przyjaciela, ale uznał, że wygłaszanie oklepanych frazesów mogłoby odnieść i z pewnością odniosłoby przeciwny skutek do zamierzonego, więc milczał.
– Ma bardzo rzadką grupę krwi – podjął po chwili Franco. – W szpitalu skończył się zapas, ściągają teraz z banku krwi kilka ostatnich jednostek, ale to może nie wystarczyć.
– A skąd wiesz, że jej brat ma taką samą grupę?
– Nie wiem – przyznał szczerze Franco, przenosząc wzrok na Martina. – A nawet, jeśli nie ma, to powinien wiedzieć, że jego siostra jest w szpitalu – dodał. – Nie chcę, by potem wypominał mi, że nie pożegnał się z nią…
– Ej! – przerwał mu Martin, zerkając na niego przelotnie. – Nawet tak nie myśl.
– Wolę być przygotowany na najgorsze – rzucił Franco, wracając do obserwowania widoków za boczną szybą. Przez dalszą część drogi obaj milczeli, a kiedy Martin w końcu zaparkował pod jakąś starą kamienicą, Franco wypadł z samochodu jak burza. Zapukał do właściwych drzwi i nie czekając, aż ktoś pofatyguje się, by mu otworzyć, nacisnął na klamkę. Mieszkanie składało się z małego przedpokoju, z którego wchodziło się bezpośrednio do kuchni, a stamtąd do pokoju. Kiedy zbliżył się do drzwi, zza których dobiegły go śmiechy, poczuł narastającą w nim wściekłość. Nabrał powietrza w płuca, policzył do pięciu i wszedł do środka.
Młoda blondynka, „dosiadająca” Santiaga, odskoczyła od niego jak oparzona, zakrywając się w pośpiechu prześcieradłem, a on sam tylko uśmiechnął się kpiąco na widok Franca.
– Musisz ze mną jechać – oświadczył Franco, nie siląc się na zbędne uprzejmości.
– Nic nie muszę, stary – bąknął Santiago. – Jestem u siebie i nie przypominam sobie, żebym cię tu zapraszał, więc bądź łaskaw wyjść i zamknąć za sobą drzwi.
Franco przewrócił oczami i zacisnął nerwowo szczęki.
– Nie słyszałeś? – ponaglił go brunet. – Wyjdziesz sam, czy mam wstać i ci pomóc?
– Nie przyszedłem tu z przyjemnością, żeby zacieśniać rodzinne więzi – warknął Franco i już chciał dopaść go i przy pomocy pięści usunąć mu z twarzy jego cwany uśmieszek, kiedy poczuł na ramieniu dłoń Martina. – Jesteś jedyną rodziną Verónici – dodał już spokojniej.
– I co z tego?
– Ona jest w szpitalu, ośle! Może tego nie przeżyć, ale jeśli zamiast być przy niej wolisz zadawać się z tą… – urwał, wpatrując się w młodą blondynkę, która nie wydawała się ani odrobinę zażenowana całą sytuacją. – Małolatą – dokończył w końcu – to miej potem do mnie pretensji, że o niczym nie wiedziałeś.
– Co?! – Santiago poderwał się z łóżka i marząc czoło, spojrzał swojemu szwagrowi. – W jakim szpitalu? Co jej zrobiłeś?
– Ubieraj się – wtrącił Martin, zapobiegając tym samym kolejnej scysji. – Zawiozę was.
– Jaką masz grupę krwi? – spytał Franco, gdy Santiago zaczął pośpiesznie naciągać na siebie kolejne części ubrania.
– 0 Rh minus. Bo co?
Franco poczuł, że wielki kamień spadł mu z serca. Może jeszcze nie wszystko było stracone.

Ana wróciła do domu zupełnie wyprowadzona z równowagi, wciąż mając w pamięci palący dotyk warg Sebastiána. Chciała się od niego uwolnić, ale jednocześnie pragnęła, by wreszcie dostrzegł w niej kobietę. Kobietę dla której mógłby się zmienić i z którą chciałby spędzić resztę swojego życia.
– Głupia – prychnęła, rzucając torebkę na fotel i opadając wygodnie na kanapę. Wiedziała, że Vázquez nigdy jej nie doceni i nie pokocha, a ten pocałunek miał być tylko demonstracją jego siły i władzy, jaką teoretycznie miał nad nią. Zawsze liczyło się przecież to, czego chciał on i nie było opcji, żeby nie osiągnął zamierzonego celu. Nie udało mu się tylko urobić własnej żony i to doprowadzało go do białej gorączki.
Odetchnęła głęboko i odchyliła się wygodnie na oparcie, przymykając zmęczone powieki. Bardziej niż o swoje relacje z Sebastiánem, martwiła się o to, co stanie się z firmą po unieważnieniu małżeństwa. Nie chciała, żeby to, na co przez całe życie pracował jej ojciec, przepadło w jednej chwili. Czegokolwiek nie mówić o jej mężu, interes prosperował świetnie i pod tym względem nie mogła mu absolutnie niczego zarzucić.
– Dobry wieczór – usłyszała przy uchu aksamitny głos Davida i poczuła jego ciepłe dłonie na swoich odkrytych ramionach. Cmoknął ją w policzek i zajął miejsce na stojącym obok fotelu, odkładając wcześniej jej torebkę na szklany stolik. – Wszystko w porządku? – spytał, wpatrując się w jej ciemne oczy.
– Poza tym, że mój mąż po raz kolejny udowodnił, że jest skończonym kretynem? Owszem – odparła, uśmiechając się blado.
– Chyba powinnaś się napić – zawyrokował David i nie czekając na jej odpowiedź podszedł do stolika z alkoholami. – Po co się z nim spotkałaś? – spytał, podając jej kieliszek wypełniony Martini. Ana wzruszyła ramionami.
– Sama nie wiem – powiedziała, wpatrując się w falujący w kieliszku niemal przezroczysty alkohol.
– Ana… – David, odstawił szklankę na stolik, ukucnął przed nią i ujął jej podbródek tak, by spojrzała na niego. – Przestań sobie zawracać nim głowę. On się nigdy nie zmieni – urwał, spoglądając jej prosto w oczy. – Nigdy nie dostrzeże w tobie kobiety, którą mógłby uszczęśliwić i która uszczęśliwiłaby jego – dodał niemal szeptem, delikatnie kciukiem gładząc jej policzek. – To drań i draniem pozostanie. Nie mogę patrzeć jak się przez niego zadręczasz. On nie jest tego wart.
Ana nabrała powietrza w płuca i wstała, uciekając od Davida, jego dotyku i spojrzenia. Nie chciała tego.
– Nie chcę być przedmiotem jakiejś kolejnej rozgrywki między wami – powiedziała, spoglądając na niego przez ramię. David usiadł na podłodze przy kanapie i podparł głowę ręką, wpatrując się w nią wzrokiem, którego nigdy wcześniej u niego nie widziała.
– Rozmawiałaś z Aurorą – bardziej stwierdził niż zapytał.
– Wiem o Jimenie Garrido. O tym, że zostawiła cię dla Sebastiána.
– To stare czasy – mruknął David, sięgając po swoją szklankę, wypełnioną bursztynowym alkoholem. – A ty jesteś ostatnią osobą, którą chciałby skrzywdzić, albo wykorzystać w jakikolwiek sposób dla swoich celów – dodał, podnosząc się z podłogi i podchodząc do niej.
Ana parzyła na jego twarz. Wydawał się szczery, poza tym nigdy jej nie okłamał. Nie miała powodu, by mu nie wierzyć.
– Po prostu pamiętaj, że jestem – szepnął i pocałował ją w czoło. – Zawsze – dodał, trącając ją palcem w czubek nosa, a gdy w końcu się uśmiechnęła, sam również się uśmiechnął. – Więc czegóż to tym razem chciał mój kuzyn, oprócz tego, że zapewne starał się przekonać ciebie do zrezygnowania z pomysłu unieważniania waszego małżeństwa? – spytał, upijając łyk ze swojej szklanki.
– W jednym muszę się z nim zgodzić – zaczęła Ana po chwili. – Unieważnienie naszego małżeństwa nie powinno mieć niczego wspólnego z losami naszej firmy. Na rozwiązaniu fuzji ucierpiałoby również Grupo del Bosque, a tego nie chcę. Będziesz musiał coś wymyślić.
– Będę musiał się bardzo natrudzić, żeby coś wymyślić – poprawił ją ze śmiertelnie poważną miną, jakby żądała od niego rzeczy niemożliwych, po czym roześmiał się serdecznie. – Ale zawsze byłem zdania, że nie ma rzeczy niemożliwych, więc i na to coś zaradzimy…
Powrót do góry
Zobacz profil autora
levyrroni
Idol
Idol


Dołączył: 05 Cze 2011
Posty: 1530
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Pomorskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:53:30 02-05-12    Temat postu:

No to zacznę od mojej ulubionej parki czyli Any i Sebastiana

Ana ma nadzieje ,że jej mąż ją pokocha i się chociaż trochę zmienił Szczerze ja też !
No ale jak na razie nie ma co liczyć na cuda !
A co do Davida to on ani trochę mi się nie podoba ! I nie chcę, żeby Ane i jego coś łączyło !Nie wiem czy jest szczery czy nie ale ,gdy o nim czytam to ciśnienie mi się podnosi ! Nie lubię go ani trochę !A Sebastian niech się wreszcie ruszy i zacznie walczyć o Ane

Zawszę jak zaczynam czytać odcinek to się normalnie boje co takiego tym razem wymyśliłaś

Mam nadzieje ,że Veronica z tego wyjdzie !Dobrze ,że Santiago ma taką samą grupę krwi co ona !

Czekam na next
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:03:17 02-05-12    Temat postu:

Haha... powinnaś się bać, bo to co mi chodzi po głowie...
Już niedługo się przekonacie Jakby nie było, cieszę się, jeśli udaje mi się choć trochę zaskakiwać i jeśli moje postacie wywołują różne emocje
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:36:26 03-05-12    Temat postu:

No i jestem i ja w sumie to nie wiem co mam powiedzieć
Jak nie urok to przemarsz wojska. Jak u jednych na chwilę jest dobrze, to u drugich się wali no ale gdyby nic się nie działo byłoby nudno, czyż nie?
Mam nadzieję, że jednak Veronice i dziecku nic nie będzie lekarz dał cień nadziei, że wybór jednak nie będzie konieczny, ale zawsze jest to "ale". Kurcze..... Juan i Marisa wszystko układa się jak w bajce gdyby nie fakt, że oboje muszą stawić czoła chorobie i amnezji. Może Marisa nigdy już nie odzyska pamięci ? Jak tak o nich czytam to cały czas na myśl przychodzi mi film "I że Cię nie opuszczę". Historia troszkę inna, bo tam bohaterka nie borykała się z chorobą, ale również straciła pamięć a mąż robił wszystko by pomóc jej by cokolwiek sobie przypomniała. W efekcie nigdy to nie nastąpiło. No ale jak to powiedziała Marisa ma nowe miłe wspomnienia z Juanem i to w tej chwili jest najważniejsze
A Ana I Sebastian? Cóż.....nadal cicho liczę na to, że Seb okaże się wyjątkiem odbiegającym od reguły i zmieni się dla tej jednej kobiety, którą notabene jest jego żona. Pytanie tylko brzmi czy ona nadal będzie go chciała??? Co mogę powiedzieć? Cokolwiek tam wymyślisz dla swoich bohaterów ja będe czytać i na pewno będę zadowolona
Pozdrawiam :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 32, 33, 34 ... 43, 44, 45  Następny
Strona 33 z 45

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin