Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dibujas - Rozdział 8 - 02/07/2017
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25144
Przeczytał: 35 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:58:03 22-08-16    Temat postu:

Stokrotka* napisał:

Sun - bo ty powinnaś też przede wszystkim wziąć się za coś swojego, bo ja tęsknie za Twoimi bohaterami
1) Powinnam
2) Dziękuję, mam nadzieję że i męska część będzie dobra zwłaszcza po tym co zrobiła
3) Cóż wystarczy wejść w temat TdlR żeby zobaczyć czemu prosiłam Cię o plakat! Ten do tego opowiadania nawet nie umywa się do tego cuda, które mi tam stworzyłaś!

Co do mnie to się nawet nie wypowiadam, bo im więcej myślę o pisaniu, tym mniej pomysłów mam
1) Powinnaś, będę pierwsza do podpisu
2) Też mam taką nadzieję, bo ta obsada sama się o to prosi.
3) E tam, marudzisz Ale tak mnie nakręciłaś, że w nocy wstawiłam coś do twojego tematu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:18:59 22-08-16    Temat postu:

To ja mam szczerą nadzieję, że to w końcu przejdzie! Jak nie chcesz kończyć starych to ja jestem chętną na coś nowego :mgreen:
Nie marudzę Zresztą mój punkt widzenia został dowiedziony po tym co wrzuciłaś do mojego tematu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dudziak
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2011
Posty: 18247
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: małopolska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:54:32 22-08-16    Temat postu:

Zjawiłam się i tu
Historia zainteresowała mnie przede wszystkim z tego powodu, że główną bohaterką jest kobieta, która musiała wziąć swoje życie w garść, ogarnąć się i zacząć myśleć przede wszystkim o przyszłości. I to nie tylko swojej Podoba mi się również to, że na jej drodze ponownie stanął Santos, bo to właśnie pokaże prawdziwy charakter naszej bohaterki- a ta sytuacja przypomniała mi, jak protka w NALP walczyła z samą sobą, gdy powrócił jej 'kat' z przeszłości Jestem bardzo ciekawa jak to wszystko się dalej potoczy i czy bohaterowie zaskoczą mnie swoimi wyborami
Myślę, że nie zdziwi Cię fakt, że i mnie zachwycają bannerki i plakat Masz talent!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:09:48 22-08-16    Temat postu:

Natalko cieszę się, że i ty tu zawitałaś! Cieszę się, że odebrałaś Julie jako silną kobietę, bo właśnie tak wyjść miała. Bo znudziłam się już i w telenowelach, ale i wielu filmach, książkach, serialach bohaterkami, które na pozór miały być silne, a wychodziły takie jak zawsze - ulegające swojemu "ukochanemu" nie ważne co by zrobił. I to powstała ta historia
Dziękuję
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dudziak
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2011
Posty: 18247
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: małopolska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:19:13 22-08-16    Temat postu:

Stokrotka* napisał:
Natalko cieszę się, że i ty tu zawitałaś! Cieszę się, że odebrałaś Julie jako silną kobietę, bo właśnie tak wyjść miała. Bo znudziłam się już i w telenowelach, ale i wielu filmach, książkach, serialach bohaterkami, które na pozór miały być silne, a wychodziły takie jak zawsze - ulegające swojemu "ukochanemu" nie ważne co by zrobił. I to powstała ta historia
Dziękuję

A mi się przede wszystkim wydaje, że dla autorów telenowel/filmów/książek silna kobieta= wulgarna, pyskata dziewczyna. Nie biorą pod uwagę, że siła może przejawiać się w podejmowaniu odpowiednich decyzji czy też wzbranianiu się przed pokusami
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:26:51 22-08-16    Temat postu:

O to zdecydowanie też! Niestety kobieta silna kojarzy się z taką, która krzyczy, wydziera się i manifestuję wszem i wobec swoje zdanie, sądząc że jest nieomylna
Z drugiej też strony jest właśnie wiele takich, które z założenia mają być silne, ale ich siła i niezależność przejawia się tylko na początku, potem jakby jest zapomniana i nikt do tego nie wraca.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:56:52 25-08-16    Temat postu:

Mniej więcej tydzień po pierwszym przyszła kolej na drugi

    |2| Un reencuentro que ha cambiado todo

______ - Musimy porozmawiać – powiedziała cicho, śledząc jego wyrzeźbioną sylwetkę zbliżającą się w jej kierunku
- Wydaję mi się, że mamy coś o wiele bardziej ciekawego do robienia niż rozmowa – odparł ochrypłym głosem, pochylając się nad nią i skubiąc ustami jej nagie ramiona. Zsunął ramiączko jej sukienki, wodząc wargami wzdłuż barków. Serce stanęło na chwilę, a później puściło się szybkim galopem, jak zawsze gdy zaczynał ją całować. Kolana zadrżały, gdy objął ją stanowczo w pół i przysunął w stronę swojego ciała
- To ważne – dodała schrypniętym głosem, odpychając go na odległość ramion. Spojrzał na nią uważnie, poprawiając jednocześnie krawat, który już w tej krótki chwili zdążył poluzować
- Słucham – rzucił, odwracając się do niej plecami, spokojnym wzrokiem spoglądając na miasto leżące u jego stóp – Pamiętaj tylko, że mamy ograniczony czas – dodał dość chłodno klika chwil później, gdy ona zastygła w miejscu, nie będąc wstanie wykrztusić z siebie słowa. Czuła jak gula wielkości tego gabinetu utknęła jej w gardle. Przełknęła z trudem ślinę, zamykając oczy i biorąc jeden głęboki oddech. Gdy znowu podniosła wzrok patrzył się na nią z wyczuwalną irytacją i niecierpliwością, ona postanowiła przestać omijać w bawełnę i powiedzieć prawdę prosto z mostu. Nawet nie zauważyła kiedy szybko wypaliła z siebie
- Jestem w ciąży

______Przekręcił bezradnie głową, po raz kolejny w myślach odtwarzając ten moment. Wcale nie było tak, że na 7 długich lat zapomniał o niej i o jej słowach, ciągle go prześladowały i to w najmniej spodziewanym momencie, a jej „Jestem w ciąży” głuchym echem odbijało się w jego myślach pełniąc spustoszenie. A teraz, po tylu latach tak po prostu znajduję ją przypadkiem w jakieś dziwnej firmie, do której zaprowadziła go jego narzeczona.
______Jęknął cicho. Od wczoraj zarzucała go gromem pytań, żądając wyjaśnień na tą niezrozumiałą sytuację, której była świadkiem. A on milczał jak zaklęty, a gdy w końcu sama była zmęczona jego ciągłym brakiem odpowiedzi i negacji rzeczywistości, po prostu wściekła pojechała do domu, nie dając od tamtego czasu znaku życia. Musiał jednak przyznać, że brak jej ingerencji był mu na rękę. Miał niesamowity mętlik w głowie – w jednej sekundzie jest szczęśliwym narzeczonym, mającym jedynie wybrać zaproszenia na ślub, a już w drugiej jego przeszłość wraca niczym bumerang, nokautując go z miejsca.
______W myślach ciągle odtwarzał raz po raz jej zaskoczone spojrzenie, blednąca pod wpływem czasu twarz, nogi ledwo stojące na ziemi. Przeczesał włosy dłonią, nabierając coraz większej ochoty na coś mocniejszego niż zwykła, czarna kawa. Pierwszy raz, naprawdę od dawna, czuł chęć by upić się niemal do nieprzytomności i wyrzucić te wszystkie czarne myśli kłębiące się w głowie. Przestać - choć na chwilę, być tym cholernym dupkiem, który wyrzucił kobietę w ciąży ze swojego pieprzonego życia.
______Spojrzał na leżącą przed nim szklankę z bursztynowym płynem, mieniącym się lekko w promieniach padającego słońca. Zagryzł wściekle zęby, chwilę później chowając twarz w dłoniach. Dziecko – to właśnie to dziecko ciągle przewijało się w jego myślach. Co się z nim stało. Urodziła a może usunęła ciążę będąc sama jak palec na świecie, bez cholernego ojca dziecka. Już nie raz przyłapywał się na tym, że patrząc na jakieś dziecko doszukiwał się w nim swoich aspektów fizycznych – podobne rysy twarzy, ten sam kolor oczu czy może nawet dołeczki w policzkach pojawiające, gdy się uśmiechał. Zdarzały się nawet chwilę, gdy przekonany, że właśnie ją zobaczył, biegł jak opętany za nieznajomą kobietą. Tyle, że … minęło już 7 lat. A w miarę upływu czasu wszystkie te sytuacje zdarzały mu się coraz rzadziej, aż w końcu zepchnął to do zakamarków swojej świadomości, a wraz z pojawieniem się Carli wszystko stało się o wiele prostsze.
______Wyświetlacz telefonu zabłysnął na chwilę, a gdy spojrzał na przychodzące połączenie, jęknął zrezygnowany. Pozwolił narzeczonej dzwonić nadal nie wiedząc ani co ma z tą całą sytuacją zrobić, ani tym bardziej jak się wytłumaczyć szaloną pogonią za zwykłą kobietą, której ponoć nie znał. Wiele razy zastanawiał się czy decyzja o ślubie z Carlą była decyzją dobrą. Oświadczając się jej wcale nie działał pod wpływem chwili, tylko wszyscy w jego otoczeniu byli wręcz przekonaniu, że to kolejny krok, który powinien dać, bo żadnej lepszej kandydatki nie znajdzie. I on też tak myślał. Od wczoraj zmieniło się jednak tak wiele, że już sam nie wiedział co ma robić.
______Przemożna chęć nasycenia swoich spragnionych warg choćby odrobiną alkoholu coraz bardziej opanowywała jego myśli. Tylko malutki łyczek. Ulżyć napiętym mięśniom i poszarpanym nerwom. Złapał szklankę całą dłonią, by w następnej chwili z całą siłą i wściekłością jaka w nim siedziała, rzucić nią o ścianę i patrząc jak roztrzaskuję się na milion drobnych kawałków. Oddychał ciężko i niespokojnie.
- Co się do cholery dzieje? – spytał zdenerwowany Daniel, który bez pukania wparował do gabinetu – Carla dzwoni do mnie od rana jak nakręcona, zadając dziwne pytania i żądając wyjaśnień na temat czegoś o czym nie mam pojęcia, bo ty nie raczysz odebrać od niej telefonu. Od swojej narzeczonej! – dodał na samym koniec, opierając się dłońmi o puste krzesło naprzeciwko mahoniowego biurka w gabinecie Santosa i wpatrującego się z oczekiwaniem w przyjaciela
- To Julia. Spotkałem ją wczoraj, wybierając z Carlą zaproszenia na ślub – rzucił pusto, obserwując jak irytacja uchodzi z Daniela, a w jego oczy i twarz wkrada się szok, zaskoczenie i milion pytań na które chciałby uzyskać odpowiedź, ale nie ma nawet pojęcie jak powinien je zadać
- Jakim cudem? – spytał spokojnie, siadając na fotelu
- Sam nie mam pojęcia – odparł szczerze, podnosząc się na nogi, jakby nie mogąc znieść utkwionego w nim spojrzenia, wiercącego jego myśli i emocje na wskroś. Czuł się już wystarczający wypompowany, by jeszcze musieć zmagać się z całą gamą emocji widoczną w oczach Daniela – W jednej chwili wchodziliśmy zadowoleni do jakiegoś studia graficznego, a w drugiej jej oczy wpatrywały się we mnie z istnym przerażeniem, jakby cała jej przeszłość, którą dawno zakopała wróciła do niej niczym huragan. A kiedy się w końcu zorientowała, że to wcale nie koszmar, po prostu wybiegła. A ja za nią – potarł brodę, czując pod opuszkami palców dwudniowy zarost, zastanawiając się czy może nie powinien czegoś dodać
- Cóż … to na pewno było dla niej zaskoczenie – skomentował Daniel, sam nie będąc wstanie odpowiedzieć w bardziej racjonalny sposób, bo wiadomość o Julii kompletnie zbiła go z pantałyku – W końcu nigdy miałeś nie wracać
______Santos spojrzał się na niego z wściekłością bijącą w oczach. Każdego cholernego dnia, wyrzucał sobie to jak ją wtedy potraktował, wiedział, że popełnił błąd zapewne największy w całym swoim marnym życiu, ale nawet gdyby chciał nie był wstanie naprawić wyrządzonych krzywd. Problem w tym, że sama ta świadomość wystarczająco ciążyła mu na sumieniu, by jeszcze Daniel dodawał coś od siebie. Który – jakby nie było – ostrzegał go przed skrzywdzeniem Juli.
- Wiem – odparł spokojnie, zaciskając mocno pięści aż zbielały my kłykcie – Ale gdybyś nie zauważył wcale nie planowałem wpakować się wraz z moją narzeczoną do jej pięknego, ułożonego życia i zrujnować go doszczętnie
- Przepraszam – rzucił, zdając sobie sprawę, że cała ta sytuacja dla wszystkich była nieprzyjemna. I choć Jules była i zawsze będzie jego promyczkiem, a po jej stronie stanie zawsze nieważne z kim miałby się zmierzyć, o tyle to co przeszedł Santos i czego on sam był naocznym świadkiem, nadal tkwiło mu soczyście w głowie i nawet choćby chciał, a naprawdę chciał mocno, nie był wstanie zrzucać na jego barki jeszcze więcej winy. W końcu to wszystko musi się jakość rozwiązać, nawet jeżeli samo zakończenie jemu miałoby się nie spodobać – Rozmawiałeś z nią?
- Nie. Uciekła. I mówiąc szczerze nie mam zielonego pojęcia co robić. Dotrzymać danego jej słowa i zniknąć z jej życia, nie niszcząc jej życia, które sama zdołała odbudować czy … - zamilkł na chwilę, jakby ta kiełkująca mu w głowie myśl o poznaniu swojego dziecka, nie mogła mu przejść przez gardło, bo była tak surrealistyczna i niespodziewana, że usłyszenie jej na głos spowodowałoby zamknięcie pewnego rozdziału
- Słuchaj Santos – powiedział poważnie Daniel – Nie możesz się teraz wycofać, nie w ten sposób, nie jak tchórz. Chcesz, żebyśmy wszyscy włącznie z Tobą zapomnieli o tym co było, ale żeby to się stało musisz wszystko wyjaśnić. Nie ważne czy ona Cię wyrzuci, zwyzywa, zatrzaśnie drzwi przed nosem czy wezwie policję. To musi się skończyć. Sam to dobrze widzisz, nie udawaj. Żyłeś w impasie przez cały ten czasy, jakby życie się zatrzymało, a dni nie mijały, jak w zakrzywionej czasoprzestrzeni. Ale to musi się skończyć. Doskonale wiesz – zaczął po chwili spokojnym głosem, obserwując przechadzającego się po pokoju przyjaciela – Że jestem pierwszą osobą, która zrobiłaby wszystko, żeby Julia dalej nie cierpiała, ale to że żyje jakoś dalej nie znaczy, że już o tym wszystkim zapomniała. Ma dziecko, twoje dziecko i musisz wreszcie wziąć za to wszystko odpowiedzialność, pomijając czy będzie to dla Ciebie dogodne czy nie. A to biorę ze sobą – odparł gładko, chwytając za szklankę butelkę wypełnioną bursztynowym płynem
______Znalezienie jej w tym momencie okazało się bardzo proste. I w ten oto sposób stał przed drzwiami jej mieszkania, z sercem kołaczącym niemiłosiernie w piersi i z mokrymi od mżącego deszczu włosami. Zostawił samochód kilka przecznic dalej, chcąc dać sobie jeszcze więcej czasu zanim znowu stanie z nią twarzą w twarz, ale świeże powietrze wcale go nie uspokoiło. Był coraz bardziej zdenerwowany, a to wszystko co chciał jej powiedzieć kłębiło się mu w głowie, plącząc i mieszając, tak że gdy w końcu jego pięść uderzyła w ciężkie, wejściowe drzwi nie wiedział już sam jak powinien zacząć. A głupie cześć wydawało się kompletnie oderwane od rzeczywistości. Gdy otworzyła mu drzwi w ogóle nie zaskoczona widząc go w progu swojego domu, jedyne co przyszło mu na myśl to
- Możemy porozmawiać?


Ostatnio zmieniony przez Stokrotka* dnia 21:48:18 02-10-16, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25144
Przeczytał: 35 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:29:27 25-08-16    Temat postu:

Czyli Santos nie jest jednak sukinsynem bez serca? Hmm, chciałabym powiedzieć, że się nie spodziewałam, ale... Biorąc pod uwagę to, że to Ty jesteś autorką, to jestem gotowa na nieprzewidziane
Tylko... Czy mi się wydaje, że Daniel wie więcej niż mówi? Od razu wiedział, że Jules urodziła to dziecko, Santos nie był pewien, a on był o tym całkowicie przekonany. Czyżby był tym tajemniczym wsparciem Julie? Oby. To namiesza w relacjach na linii Santos - Julia - Santos
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:52:42 26-08-16    Temat postu:

Nic nie mogę zdradzić odnośnie Twojego komentarza ale nieco więcej powinno się rozjaśnić już z przyszłym rozdziałem - a przynajmniej taką mam nadzieję
Powrót do góry
Zobacz profil autora
moniadip91
Cool
Cool


Dołączył: 21 Lut 2015
Posty: 234
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:08:37 27-08-16    Temat postu:

No i po tym odcinku mam mieszane uczucia względem Santosa. Mam wrażenie, że nie bez powodu zachował się jak dupek 7lat temu. No, ale kurczę. Co może być takiego żeby potraktować dziewczynę w ciąży, z nim na dodatek, w taki sposób? Mam nadzieję, że wyjaśnisz nam to niedługo
I też mam wrażenie, że Daniel jest wtajemniczony w o wiele więcej w życiu Julii. Rzeczywiście byłoby ciekawie, gdyby to on był tym dodatkowym wsparciem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:17:21 01-09-16    Temat postu:

Dobrze, że masz mieszane uczucia, tak właśnie ma być
I nie wiem czy powinnam zdradzać cokolwiek odnośnie Daniela, może powinnam wstawić kolejny rozdział
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25144
Przeczytał: 35 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:59:40 01-09-16    Temat postu:

Oczywiście, u Ciebie nigdy nie może być za łatwo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:08:45 01-09-16    Temat postu:

Czasami sama się zastanawiam czy to w ogóle dobrze
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25144
Przeczytał: 35 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:16:46 01-09-16    Temat postu:

Kiedyś próbowałam, ale tak namieszałam, że przestałam się odnajdywać we własnych kombinacjach Ale Ty jesteś w tym dobra
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:25:28 01-09-16    Temat postu:

No nie wiem niby chciałam, żeby Santos nie wyszedł na kompletnego dupka, ale mam poniekąd wrażenie, że robię z niego ofiarę losu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 2 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin