Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Tú cap.11/30.07.15
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tulipanowa
King kong
King kong


Dołączył: 29 Sie 2014
Posty: 1705
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Krakowa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:49:56 02-06-15    Temat postu:

Kolejny odcink na którym się nie zawiodłam
rozumiej już skąd taka niechęć do kobiet ze strony Diego i wydaje mi się że Victoria jednak coś kręci z tą ciążą gdyby miała czyste sumienie to zgodziła by sie na te badania dla świętego spokoju
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 12076
Przeczytał: 162 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:27:28 03-06-15    Temat postu:

Dziękuję ślicznie tulipanowa za komentarz.
Postaram się dziś dodać nowy odcinek i żeby nie było że ignoruję twoje opowiadania, dziś na pewno za jedno się zabieram i komentuję.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tulipanowa
King kong
King kong


Dołączył: 29 Sie 2014
Posty: 1705
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Krakowa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:27:30 03-06-15    Temat postu:

Ja wczoraj miałam w sumie dodać odcinek ale przeczytałam twoje skomentowała i padłam ze zmęczenia bo spacerowaliśmy dość sporo z synkiem i ta pogoda nas wymęczyła
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 12076
Przeczytał: 162 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:23:53 03-06-15    Temat postu:

Nie będzie dziś odcinka. Nie dałam rady.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tulipanowa
King kong
King kong


Dołączył: 29 Sie 2014
Posty: 1705
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Krakowa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:57:10 03-06-15    Temat postu:

Oj nic nie szkodzi ja nadal siedzę nad swoim odcinkiem i jako ugrzęzłam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 12076
Przeczytał: 162 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:31:59 05-06-15    Temat postu:

Wreszcie skleciłam odcinek, choć ciężko mi się pisało.

Odc.6/05.06.15
Dyskusja między Victorią, a Danielem trwa jeszcze bardzo długo, ale mimo argumentów mężczyzny Reyesówna jest nieugięta i stanowczo odmawia testów, które miałyby zapewnić jej przyszłą teściową o istniejącej ciąży. Mało tego kobieta wygląda na urażoną i odsyła Ortegę z powrotem do matki.
V – Wiedziałam, że tak będzie. Najpierw zapewniasz mnie o swojej miłości, a potem wykazujesz brak zaufania. Dziękuję za takie uczucia! – wykrzykuje tuż przed tym, jak zamyka Danielowi drzwi przed nosem, zostawiając go na klatce schodowej z ogromnym poczuciem winy.
D – I co ja mam teraz zrobić? Czemu Vico wszystko utrudnia? Przecież to nic wielkiego, a moglibyśmy mieć ich wszystkich teraz z głowy. Nie wiem co z tym zrobić? Jak ją przekonać? – zastanawia się jeszcze w drodze do domu.

Kolejne dwa dni są bardzo intensywne i pełne spięć, nie tylko w samym domu rodzinnym ale także pomiędzy młodymi. Victoria unika Daniela jak ognia. Gdy ten zjawia się w jej mieszkaniu wieczorem czeka go niemiła niespodzianka od dozorcy.
D – Jak to jej nie ma?! Co pan mówi?
Doz – kazała panu przekazać ten list – mężczyzna przekazuje młodemu Ortedze kopertę z wiadomością od Victorii, po czym zostawia go samego na korytarzu. Daniel rozrywa kopertę by jak najszybciej dowiedzieć się o co chodzi.
„Kocham cię najbardziej na świecie i ty to doskonale wiesz. Nie raz ci to udowodniłam. Dla ciebie opuściłam rodzinne miasto, przyjaciół, wszystko. Nie mogę znieść tego że mi nie ufasz, że żądasz ode mnie jakichś dowodów a już najbardziej że mamusia nadal trzyma cię pod swoim pantoflem. Dla mnie to nie do przyjęcia. Oświadczam ci że ja i twoje dziecko wyjeżdżamy. Już nas nie zobaczysz. Wybrałeś mamusię, to sobie z nią zostań.
Victoria”
– Daniel w odruchu gniecie kartkę zapisaną przez Vico. Nie może darować sobie że przez głupotę stracił miłość swojego życia. Victoria właśnie go zostawiła.

Ten dzień nie należał też do udanych dla Emilii. Kobieta wraca skonana z pracy i jedyne o czym marzy to łóżko.
G – Przyniosłam pani sok zgodnie z życzeniem. – Gaudencia stawia szklankę na stoliku nocnym po czym po chwili zawahania nawiązuje rozmowę
E – Możesz już iść.
G – Pan wybaczy ale jest pewna sprawa o której muszę poinformować. Dziś się o tym dowiedziałam.
E – Mów, byle szybko bo nie mam już siły.
G – Chodzi o Amelię. Nie wiem czy pani ją pamięta?
E – Ni w ząb
G – To ta młoda dziewczyna która miała tu pracować jako pokojówka ale potem odeszła
E – A tak, już wiem. Co z nią? Nie mów że jej się odwidziało i chce wrócić.
G – Nie, to wcale nie o to chodzi.
E – Do meritum Gaudencio
G – Przyznała mi się dlaczego zrezygnowała. To poważna sprawa i uznałam, że powinna pani o niej wiedzieć. Pani syn Marcos ją napastował.
E – Ta mała ma niezłą wyobraźnię
G – Ona nie kłamie proszę pani i obie doskonale o tym wiemy. To nie pierwszy raz kiedy panicz rzuca się na kobietę
E – To było kiedyś. Teraz wrócił odmieniony z Hiszpanii
G – Chyba na gorsze
E – Gaudencio! Zabraniam ci tak mówić. A tą małą zostaw mnie. Ja to załatwię, jak zawsze.
G – A jeśli on w końcu się tego dopuści? Jeśli naprawdę zgwałci jakąś niewinną dziewczynę? Wiem że to pani syn ale jest pani zbyt wyrozumiała. On nie ma szacunku do kobiet.
E – Nauczę go tego
G – Trochę już późno, nie sądzi pani?
E – Powiedziałam że się tym zajmę, a teraz zostaw mnie.
G – Dobrze, trzymam panią za słowo.
E – Zostaw mi namiary na tą dziewczynę.
Gaudencia zapisuje w terminarzu Emilii adres i telefon Amelii a potem usłużnie opuszcza sypialnię szefowej, choć z nietęgą miną.
G – To się w głowie nie mieści. Pani pozwala synom na tak karygodne czyny. Czy ona postradała kompletnie zmysły? Sama była poniżana i bita. Powinna być wyrozumiała, współczuć, tymczasem jest zimna jak lód i zobojętniała. Nie pojmuję tego. – stwierdza z żalem pokojówka.

Diego i Daniel spotykają się za miastem. To ich miejsce, kiedy spotykają się żeby pogadać i wspólnie się napić. Daniel wezwał brata bo jest załamany po odejściu Victorii i potrzebuje porady. Nie wie jak zareaguje Diego, bo ostatnio w ogóle się nie dogadują ale i tak potrzebuje się wyżalić.
D – Zostawiła mnie i to przez taką błahostkę rozumiesz?
Die – mówiłem ciiii
D – Błagam, nie wyskakuj mi teraz ze swoimi poglądami. Jestem załamany, nie rozumiesz? Bez niej nie chce mi się żyć.
Die – nawet tak nie mów. Żadna baba nie jest tego warta
D – To chyba strata czasu. Już nie mogę na ciebie liczyć jak kiedyś.
Die – nie no czekaj. Sorry. Dobra, mów. O co się pogryźliście?
D – Dobrze wiesz. To wszystko przez matkę. Uparła się na ten test ciążowy.
Die – nie zastanawia cię czemu twoja żoneczka tak tego unika? A może ona faktycznie kłamie?
D – Znowu zaczynasz?
Die – słuchaj, weź wszystkie fakty pod uwagę. Nie rozumiem co ty w niej zobaczyłeś. Dla mnie ona ani nie jest jakaś super piękna ani nie sprawia wrażenia miłej.
D – Śmiać mi się chce. Szkoda że nie widziałeś swojej miny jak ją po raz pierwszy przyprowadziłem do domu.
Die – pierwsze wrażenie robi dobre, ale potem jest już tylko gorzej. Ja jej za nic w świecie bym nie zaufał.
D – Słuchaj dziwne że mi o tym mówisz kiedy sam straciłeś głowę dla panny i to bezpowrotnie.
Die – no właśnie, i potem ledwo z tego wyszedłem.
D – Kocham Victorię i nie zmienię o niej zdania choćbyś nie wiem co mi o niej powiedział. Nic nie jest w stanie mnie do niej zrazić. Nie no, to naprawdę nie ma sensu. Nie chcesz i nie możesz postawić się na moim miejscu – stwierdza z żałością w głosie Daniel. Tym razem Diego jednak wykazuje się intencją wyrozumiałości i wyjmując piwo spod pachy wyciąga brata na zwierzenia. Daniel wreszcie ma komu opowiedzieć swoją historię miłosną z Victorią.
D – Byłem wtedy na wyjeździe służbowym w Veracruz i tak się złożyło, że hotel znajdował się tuż przy przystani. No i drugiego dnia wizyty wybrałem się tam. Zobaczyłem ją i po prostu straciłem głowę. Wiesz że nigdy nie wierzyłem w takie rzeczy ale ona to zmieniła. Uśmiechnęła się do mnie tak przyjaźnie i podeszła niemal odrazy. Trafiło ją tak samo jak mnie.
Die – Gdybym nie wiedział że to o tobie to uznał bym to za cnotliwą historyjkę rodem z telenoweli.
D – Widzisz wszystko jest możliwe. Zaczęliśmy rozmawiać i okazało się że moglibyśmy tak bez końca. Byłem zachwycony i już nie chciałem się z nią rozstawać. Umówiliśmy się następnego dnia na obiad, potem zaprosiłem ją na tance i poszło.
Die – Trochę szybko nie sądzisz? Nie za szybko?
D – Jak się kocha to ludzie nie liczą czasu, chcą być ze sobą jak najszybciej.
Die – Naprawdę ją kochasz? Jesteś tego pewien?
D – Uwielbiam ją Diego. Dla niej zrobię wszystko.
Die – skoro tak to zgoda, masz moje wsparcie. Ale jedno mi obiecaj
D – Wiedziałem, zawsze musi być jakiś haczyk
Die – zabezpiecz się. Wiesz, że nie mówię tego bez powodu. Sam się na tym przejechałem. Jeśli Victoria cię kocha to intercyza nie będzie dla niej żadnym problemem.
D – Na razie nie mam nawet po co o tym rozmyślać. Nie ma jej, umieram ze strachu że straciłem ją bezpowrotnie.
Die – Pomogę ci jej szukać. Chcesz?
D – Jasne, ale nie mam pojęcia gdzie może być
Die – Jak to gdzie? Pewnie wróciła do siebie
D – Nie, znam ją. Nie zrobiłaby tego. Wie że będę jej tam szukał a ona jest dumna i idzie w zaparte.
Die – nie zaszkodzi sprawdzić. Zajmę się tym, potrzebuję tylko jej adres. Zgoda?
D – Mówisz poważnie?
Die – jasne. To jak? Masz jej adres?
D – Już ci podaję. i Daniel spogląda w międzyczasie na brata z uśmiechem na twarzy, a potem poklepuje go po ramieniu – dzięki bro!

Veracruz
Verónica nie może wyjść ze wstrząsu, kiedy po wejściu do domu czeka na nią niespodziewana wizyta.
V – Ty?! Co ty tu robisz? – pyta kompletnie zaszokowana
Vi – to tak mnie witasz siostrzyczko? – Victoria podnosi się leniwie z kanapy i zarzuca dłonie na siostrze by się przywitać. Verónica nie reaguje, nadal stoi jak zamurowana
Vi – no ocknij się. Wiem że się trochę zmieniłam ale bez przesady, chyba mnie jeszcze poznajesz? – zaśmiewa się Reyesówna
V – Co ty… jak ty… po co przyjechałaś? – w końcu Verónice udaje się wydusić z siebie pytanie
Vi – jak to po co? Odwiedzić moją kochaną młodszą siostrzyczkę. Nie cieszysz się na mój widok
V – Cieszę aleeee
Vi – no to mnie uściskaj siostra.
Verónica w końcu kapituluje i wpada w objęcia siostry. Jest na nią bardzo zła, po tym jak ją opuściła ale bardziej stęskniona i szczęśliwa z powodu jej przyjazdu.
Vi – powiesz, jak ci się wiedzie? Nadal pracujesz jako sprzątaczka?
Verónica cichutko odpowiada – tak, sprzątam nadal
Vi – tak myślałam, nic się u ciebie nie zmieniło. To smutne
V – a tobie jak się ułożyło?
Vi – wiem do czego pijesz ale nie, to nie to. Daniel okazał się wspaniałym facetem, nie myliłam się. Uczynił mnie najszczęśliwszą kobietą pod słońcem.
V – więc co tu robisz?
Vi – trochę nietaktowne to pytanie siostrzyczko
V – Chyba mam do niego prawo po tym jak sobie ot tak poszłaś
Vi – wiem że brzydko postąpiłam ale patrz, dzisiaj tu jestem. Nie zapomniałam o tobie.
V – Olałaś mnie, wyrzuciłaś ze swojego życia jak zużytego kapcia a teraz nagle wracasz. Można wiedzieć czemu skoro niby jest tak cudownie z tym Danielem?
Victoria ciężko wzdycha – to nie jest proste
V – Domyślam się, że chodzi tu o coś więcej. Może mnie oświecisz?
Vi – ok. przyjechałam tu booo, przyjechałam po ciebie.
V – Słucham? Jak to po mnie?
Victoria spogląda na siostrę z lekkim uśmiechem na ustach, po czym odrzeka
Vi – potrzebuję cię, tam na miejscu. Lada moment wyjdę za Daniela i wprowadzę się do jego domu, właściwie domu jego rodziny i chcę żebyś tam ze mną była.
V – Ty chyba zwariowałaś? Całkowicie postradałaś rozum!
Vi – Nie możesz mi odmówić
V – A to niby czemu?
Vi – Veró oferuję ci życie w luksusach, dach na głową, być może edukację, wszystko co najlepsze. Jedyne czego chcę to twojej obecności przy mnie. Wiem że źle się zachowałam względem ciebie ale jesteś moją siostrą i kocham cię i chcę mieć cię przy sobie.
V – teraz? Nagle teraz sobie o mnie przypomniałaś?! A gdzie byłaś przez ostatnie 2 miesiące? Czemu o mnie zapomniałaś?
Vi – nie wracajmy do tego. Było minęło. Ważne że wróciłam.
V – Nie Vico, zapomnij. Nigdzie się stąd nie ruszam. Za żadne skarby świata.
Vi – Veró, posłuchaj! Ja jestem w ciąży i potrzebuję bliskiej osoby przy sobie. Potrzebuję ciebie.
V – w ciąży? Co ty bredzisz?
Vi – to czysta prawda. Ja i Daniel oczekujemy dziecka
V – Nie wierzę. Już? tak szybko?
Verónica nie może sobie tego uzmysłowić.
Vi – kochamy się i nie panowaliśmy nad tym
V – Matko przenajświętsza! Co ty wyprawiasz najlepszego?! To istne szaleństwo!
Vi – nie Veró, to miłość. Tak właśnie wygląda miłość.
V – Miałaś tylu chłopaków i z żadnym to się nie stało, a z nim ot tak kiwnięciem palca?
Vi – Veró pakuj się. Jedziesz ze mną. Za niecałe 2 miesiące ja i Daniel się pobierzemy a ty będziesz naszym świadkiem a potem zamieszkasz z nami i zajmiesz się naszym dzieckiem. O nic nie będziesz musiała się martwić. A jedyne co z tego wyniesiesz to życie usłane różami. Co ty na to? Jedziemy?
V – Zapomnij Vico.
Vi – Boże ale ty uparta jesteś!
V – Ja? Ja jestem uparta? Czy ty wiesz jak ja się poczułam kiedy tak po prostu oznajmiłaś mi swoje plany i odeszłaś? To był najgorszy czas dla mnie. Opuściłaś mnie.
Vi – Ty nic nie pojmujesz! Po pierwsze przecież chciałam cię ze sobą zabrać, ale ty odmówiłaś. A po drugie i tak wiedziałam że po ciebie wrócę.
V – Powiedziałaś tak wtedy tylko po to żeby zagłuszyć sumienie. Wiedziałaś że się na to nie zgodzę. A teraz nagle tu jesteś i wyskakujesz mi z czymś takim i chcesz żebym to wszystko rzuciła. Za kogo mnie masz?! Nie jestem zabawką którą się porzuca kiedy się znudzi. Jestem człowiekiem Vico i mam uczucia wiesz? Będzie ślub super, cieszę się i mogę nawet na niego pojechać jeśli mnie zapraszasz ale nic więcej. Nie zamieszkam tam, nie ma mowy!
Vi - Veró ty musisz tam ze mną być. To ważne.
V – A niby po co? A! już wiem! Będę niańką tak. Będę się zajmowała twoim dzieckiem podczas gdy ty jak zwykle skupisz się na zabawie. Nie, dziękuję, nie skorzystam. Jestem naprawdę zmęczona. Chcę się położyć także jak chcesz to możesz przenocować ale tego durnego pomysłu nie chcę już słyszeć.
Verónika wymija siostrę i zamyka się w swojej sypialni. Jest bardzo zdegustowana przedmiotowym traktowaniem jej osoby przez Victorię, ale też wstrząśnięta zachowaniem starszej siostry. W ciągu dwóch miesięcy dokonała w swoim życiu wielkich zmian, wielce podejrzanych zmian, które na pierwszy rzut oka nie świadczą o niej dobrze.

Z samego rana Daniel zjawia się u matki. Ma dla niej coś ważnego do przekazania.
D – Nie mogłem z tym zwlekać, chcę zobaczyć twoją reakcję kiedy ci to pokażę.
E – Mogłem chociaż zaczekać aż zjemy śniadanie. O co chodzi.
Chłopak wyjmuje z kieszeni spodni świstek papieru.
D – To od Victorii, dowód na który czekałaś.
Emilia zachłannie chwyta kartkę z rąk syna
D – Badanie usg potwierdzające ciążę, dokładnie 5 tygodni. Możesz być zadowolona, przez twoje wątpliwości straciłem nie tylko Victorię ale i nasze dziecko.
E – O czym ty mówisz?

MUZYKA
Al menos ahora instrumental - Nek
Gdy Daniel czyta list od Victorii

Mi verdad - Mana ft Shakira
z salidy

Nie daję zapowiedzi bo nie mam jeszcze przygotowanego kolejnego odcinka


Ostatnio zmieniony przez Marzenka20 dnia 16:51:56 05-06-15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tulipanowa
King kong
King kong


Dołączył: 29 Sie 2014
Posty: 1705
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Krakowa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:18:15 06-06-15    Temat postu:

Hmm ja i tak czuje że Vico coś kręci nawet jeśli jest w ciąży to przecież dziecko wcale nie musi być Daniela. Jestem zadowolona z postawy Vero dobrze że nie dała omotać się siostrze Vico pewnie tak jak domyśla się Vero chce z niej zrobić niańkę dla swojego dziecka. Nie można tak po prostu pojawiać się i znikać z czyjegoś życia dla własnej wygody
Podoba mi się tż pomysł intercyzy i aby doszedł do skutku

Czekam na następny odcinek i zapraszam do siebie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tulipanowa
King kong
King kong


Dołączył: 29 Sie 2014
Posty: 1705
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Krakowa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:48:54 11-06-15    Temat postu:

Kiedy coś u Ciebie ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 12076
Przeczytał: 162 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:45:14 12-06-15    Temat postu:

Hej. No najszybciej to po poniedziałku. W weekend mam egzaminy, w pon wyjazd a odcinka nawet trochę nie zaczęłam. Na pewno ruszę z kopyta w przyszłym tygodniu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 12076
Przeczytał: 162 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:43:56 19-06-15    Temat postu:

Wena mnie opuściła i nic nie mam , no troszkę odcinka. Koło niedzieli powinnam już wrzucić. Proszę o jeszcze odrobinę cierpliwości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tulipanowa
King kong
King kong


Dołączył: 29 Sie 2014
Posty: 1705
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Krakowa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:04:19 19-06-15    Temat postu:

Oj to pisz pisz i oczywiście zapraszam cię do siebie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 12076
Przeczytał: 162 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:58:38 19-06-15    Temat postu:

uczyłam się do egzaminów na jutro, poza tym wkręciłam się w oglądanie Za głosem serca i Tetesy no i w końcu nic nie mam do dodania. Nawet nie mam czasu żeby poczytać inne opowiadania. Byle do niedzieli.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tulipanowa
King kong
King kong


Dołączył: 29 Sie 2014
Posty: 1705
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Krakowa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:01:21 19-06-15    Temat postu:

Ja też oglądam Za głosem Serca podoba mi się niesamowicie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 12076
Przeczytał: 162 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:18:18 19-06-15    Temat postu:

Ja już obejrzałam w oryginale ale jakoś nie mogę sobie odmówić jak wiem że leci w tv
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 12076
Przeczytał: 162 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:37:48 22-06-15    Temat postu:

Odc.7/22/06/15

Emilia przemyka po kartce z zawrotnym tempem. Nie ma już wątpliwości co do stanu ukochanej syna, jednocześnie zastanawiają ją jego słowa o utracie kobiety.
E – Czyli jednak będę babcią?
D – Victoria nigdy nie kłamała, a ja idiota potraktowałem ją koszmarnie i to przez was! Przez ciebie i twoje ultimatum. Wiesz co? nie chce mi się już z tobą gadać.
E – Ale czekaj! Gdzie ty idziesz? Powiedz mi gdzie ona jest? Co się z wami stało?
Może mogę jakoś pomóc.
Daniel parska śmiechem – ty!? Ty chcesz pomagać, kiedy to właśnie ty wszystko zniszczyłaś?
E – Synku, jesteś teraz bardzo zdenerwowany i ja to rozumiem, masz we wszystkim rację ale może da się to jakoś odkręcić. Porozmawiam z nią. Gdzie ją znajdę?
D – Sęk w tym że nawet ja tego nie wiem. Victoria obraziła się na śmierć i nie chce mnie znać, z resztą nikogo z naszej rodziny i nie dziwię się jej. Tak okropnie ją potraktowaliście.
Emilia widząc pogardę w oczach syna jest zdesperowana by nie utracić go ostatecznie i postanawia dla dobra rodziny przełknąć tą gorzką pigułkę i naprawić sytuację między młodymi. W końcu ta kobieta rzeczywiście urodzi jej wnuka.
Emilia chwyta syna za ramię i próbuje go uspokoić
E – Zajmę się tym, słyszysz? Ona i wasze dziecko wrócą do ciebie. Jeszcze dziś o to zadbam
D – Ale jak? Mamo ona odeszła, wyjechała a ja nie mam pojęcia gdzie może być. Jeśli sama się nie odezwie, już jej nie znajdę.
E – Mylisz się. Mam mnóstwo znajomości i jeszcze więcej pieniędzy. Jeszcze w tym tygodniu odbędą się wasze zaręczyny ale tym razem to będzie przyjęcie z pompą. Obiecuję ci to synu.
Daniel nie ukrywa zaskoczenia tak nagłą zmianą nastawienia matki.
D – Nie rozumiem, teraz ci na niej zależy? Przecież jej nie trawiłaś, jak wszyscy z resztą.
E – Ona urodzi twoje dziecko, a to zmienia postać rzeczy. – oznajmia Emilia i zaraz potem w swoim gabinecie wykonuje kilka telefonów, a Daniel oddycha z ulgą. Znów ma nadzieję na szczęście u boku ukochanej.

Veracruz.
Po wyjściu z łazienki Verónika wpada w popłoch, kiedy na podłodze znajduje leżącą siostrę. Wygląda na to że Victoria zemdlała.
V – Boże Vico, ocknij się! Co ci jest! Vico proszę nie rób mi tego! Vico
Mimo nawoływań Veró kobieta nadal nie reaguje. Verónica nie wie co począć. Przynosi alkohol i zamacza w nim gazik, a potem przystawia go do twarzy siostry. Victoria w końcu daje oznakę życia.
V – Boże Vico ale mnie przestraszyłaś. – Verónica pomaga siostrze wstać a potem usadza ją na fotelu, który znajduje się tuż obok. – co ci się stało? Tak się bałam
Vic – to nic. Mam czasami takie omdlenia. To normalne.
V – Nie! wcale że nie. Kobiety w ciąży nie mdleją, no chyba że z powodu upału ale akurat tutaj jest chłodno.
Vic – to zależy. Każda kobieta inaczej przechodzi ciążę, ja jestem bardzo delikatna. Rozmawiałam już o tym z lekarzem, to nie pierwszy raz.
V – To ryzykowne. A jeśli nikogo przy tobie nie będzie? Kto ci wtedy pomoże?
Vic – właśnie dlatego tu jestem. Tylko tobie ufam i wiem że będziesz się o mnie troszczyć, nie to co tamci ludzie. Krewni Daniela to potwory.
V – Współczuję ci siostro ale sama tego chciałaś.
Vic – Jak możesz tak mówić? Poświęcam się dla Daniela, bo go kocham a nie dla pieniędzy jak mówisz. Wiesz doskonale że nigdy nie były dla mnie priorytetem.
V – Mówiłaś tez że są ważne.
Vic – no bo są, bo pomagają w życiu ale są i ważniejsze cele. Kiedyś ci je wyznam i wtedy mnie zrozumiesz.
V – wiem co masz na myśli, założenie rodziny. Obie pochodzimy z rozbitej rodziny, obie straciłyśmy ojców, twój zginął w wypadku a mój zapił się na śmierć. Zależy ci na mężu, dzieciach bo chcesz pozbyć się w końcu tych koszmarnych wspomnieć z naszego życia.
Vic –zaskakujesz mnie. Tak łatwo przychodzi ci mówienie o tym, a kiedyś co chwila łkałaś na samo wspomnienie o tym.
V – Chodziłam na terapię
Vic – tak, wiem. Pamiętam
V – Tobie też by się przydała. Nie powinnaś chować urazy, to niezdrowe.
Vic – Veró słuchaj, czas mnie nagli. Najpóźniej jutro musimy być w stolicy
V – My? Ty jeśli już, ja się stąd nie ruszam
Vic – do cholery! Czemu jesteś taka uparta?! Nie pomożesz mi?
V – Vico, ty nie potrzebujesz mojej pomocy. Ten twój Daniel ci pomoże. Ten sam dla którego porzuciłaś wszystko i wszystkich.
Vic – Miałam ku temu ważne powody
V – Domyślam się, ale widocznie ja nie byłam ważna skoro na długie 2 miesiące całkowicie mnie skreśliłaś.
Vic – matko! Jesteś taka sama jak twój stary! Jak się czegoś uczepisz to już nie odpuścisz.
V – Skończyłaś już? Śpieszę się do pracy. Jeśli chcesz to możesz zostać, przecież cię nie wypędzę ale zapomnij o tym idiotycznym pomyśle. Nigdzie się stąd nie ruszam
Vic – to się jeszcze okaże – stwierdza stanowczo Victoria, po tym jak Verónica znika w drzwiach kuchni

Późnym popołudniem
Emilia tuż po powrocie z firmy poszukuje najmłodszego syna. Jest zaskoczona gdy służąca oznajmia jej iż Diego z samego rana wybrał się w podróż do innego miasta
E – Nic mi nie powiedział. To dziwne, nie planowałam wysyłać go w żadną delegację. Co on wymyślił?
Kobieta od razu do niego telefonuje, jednak chłopak nie odbiera. Jest zbyt zajęty poszukiwaniami Victorii, które obiecał Danielowi.

Właśnie dojechał do domu rodzinnego blondynki i zagląda do środka przez okno, po tym jak nie było żadnego odzewu gdy pukał do drzwi.
D – Halo! Jest tam ktoś?!
Widok obcego mężczyzny dobijającego się do domu Veróniki zaniepokoił jej sąsiadkę. Celia z miotłą pod ręką wychodzi mu na spotkanie.
C – A czegoż to pan tu szuka?
D – Dzień dobry pani. Ja do Veróniki Correa. Ona tu mieszka prawda?
C – A kto pyta?
Diego długo się nie namyślając kłamie – Jestem jej kolegą ze szkoły. Akurat jestem w mieście i postanowiłem wpaść, dowiedzieć się co słychać.
C – A jak pan się w ogóle nazywa?
D – yyyy Pedro, Peroro Molina. Miło mi.
C – A z jakiej szkoły się znacie, bo sobie pana nie przypominam
D – Chodziliśmy razem do liceum
C – Doprawdy?
D – Verónica nadal tu mieszka?
C – Wie pan co? Lepiej niech pan stąd znika. Kolega! Dobre sobie! My nie potrzebujemy tu domokrążców i oszustów. Nie mamy pieniędzy żeby je na głupstwa wydawać. Nic tu po panu
D – Ależ nie! Myli się pani, ja naprawdę…
C – Panie, idziesz pan stąd czy mam dzwonić po policję?
D – Co pani? Zgłupiała pani czy co?
C – Nie lubię się powtarzać. Żegnam pana
D – Aleee
C – Do widzenia powiedziałam.
Diego w końcu ustępuje i zezłoszczony wraca do samochodu, a potem odjeżdża. Celia zaś jest z siebie dumna i pewna że zaoszczędziła Verónice niepotrzebnych nerwów.

Victoria nadal przebywa w domu rodzinnym. Prawie całe popołudnie przespała. Mimo to nie umknęła jej uwadze wizyta Diega. Sprytnie schowała się za zasłoną i obserwowała jego poczynania. Wie, że Daniel prawdopodobnie już jej szuka jak zdesperowany, skoro własnego brata wysłał do Veracruz.
Vic – Jutro najpóźniej muszę wrócić, inaczej mój plan spali na panewce i to wszystko przez tą smarkulę. Ona wszystko psuje. Jak mam ją przekonać do wyjazdu ze mną? – zastanawia się.

Niedługo potem do domu wraca Verónica. Dziewczyna natychmiast udaje się do łazienki, żeby ukryć przed siostrą swój zły stan. Całe oczy ma zaczerwienione. Płakała przez całą drogę powrotną. Jej szef znowu ją nagabywał i dziewczyna boi się, że w końcu mężczyzna całkowicie przestanie się hamować i coś jej zrobi. Victoria nie ma pojęcia o jej problemach i nawet się ich nie domyśla. Zasypia smacznie w łóżku.

Tej nocy zasnąć nie może Emilia. Diego się do niej nie odezwał przez cały dzień, Daniel jest obrażony a Marcos najzwyczajniej w świecie ją ignoruje. Kobieta jest jednocześnie zdołowana i rozgniewana.
E – Przestaję mieć nad nimi kontrolę. Muszę coś zrobić, wymyślić, inaczej całkowicie będą mnie ignorować.

Na szczęście następnego dnia sytuacja zdaje się stabilizować i Emilia może ukoić nieco swoje nerwy. W drzwiach domu bowiem stają Daniel i Victoria!
E – Synku, ty, wy tu razem? Odnalazłeś ją? Jak to możliwe?
D – Mamo, ja i Victoria pogodziliśmy się i chcemy być razem, razem z naszym dzieckiem. Chcemy jak najszybciej się pobrać…

„Nie chcesz uczestniczyć w życiu nie tylko swojej siostry ale i siostrzeńca, to smutne, ale akceptuję to. Nie będę cię do niczego zmuszać, choć nie ukrywam że twoja odmowa łamie mi serce. Wiem, pomyliłam się, postąpiłam podle ale zakochałam się i wszystko inne przestało mieć znaczenie. Nie rozumiesz tego bo nigdy czegoś takiego nie przeżyłaś. Nie wiesz jak to jest. Obyś nigdy tego nie pożałowała. I tak cię kocham maleńka. Odezwę się.”
Victoria.

Verónica ze smutkiem odczytuje list od starszej siostry. Nawet się nie pożegnała, nic nie powiedziała tylko ot tak, po prostu, pojechała z powrotem do Meksyku.
V – Jak ona to sobie wyobrażała? Miałam zostawić to wszystko, nasz dom? I przenieść się tam? Po co? Jaki by to miało sens? Miała bym być utrzymanką jej rodziny? Przecież ja nie mam złamanego grosza. Dobrze, że mi odpuściła. Ale z drugiej strony, już za nią tęsknię. Oby jej się tam ułożyło. Niech chociaż ona jedna będzie naprawdę szczęśliwa.

E – Wreszcie raczysz się odezwać. – odrzeka z przekąsem Emilia, gdy jej syn w końcu odbiera połączenie. Diego właśnie podjechał pod dom Veróniki, liczy że dziś żadna sąsiadka nie zakłóci jego planów i spokojnie wybada teren.
E – Gdzie ty jesteś i co tam robisz?
D – Mamo załatwiam pewne sprawy, chodzi o dobro nas wszystkich, twoje też.
E – Nie lubię jak mówisz ogólnikami. Nawet sobie nie wyobrażasz co się tutaj dzieje. To istny Armagedon. Wracaj czym prędzej – żąda kobieta
D – Mamo, obiecuję że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to jeszcze dziś jestem z powrotem
E – Daniel pogodził się z tą parweniuszką. Byli u mnie z samego rana i oznajmili że w ciągu najbliższych trzech miesięcy się pobierają rozumiesz?
D – Trzy miesiące? Zaraz zaraz zaraz jak to byli?? Oboje?
E – No przecież mówię. Co za bezwstydna baba! Tak usidlić mojego synusia!
D – mamo jesteś pewna że Victoria tam jest?
E – Przecież ją widziałam na własne oczy. Ta bezwstydnica stwierdziła, że najlepiej by było aby przeprowadziła się do nas teraz. Podobno ma słabą odporność czy coś takiego, i obawia się mieszkać sama
D – No co ty? I co zrobiłaś?
E – No jak to co? Musiałam się zgodzić, nie było innego wyjścia. Inaczej Daniel by mi tego nie darował, a ja nie mam zamiaru pozwolić żeby ona w pełni przeciwstawiła go do mnie.
D – Jestem w szoku. Ta baba wykiwała nas wszystkich. W ciągu pól roku chajtnie się z moim bratem i jeszcze przejmie całą jego kasę. Ale się daliśmy załatwić.
E – O nie mój drogi! To że wyjdzie za Daniela i tu zamieszka o niczym nie świadczy. Żadnego majątku nie przejmie. Daniel może liczyć tylko na ¼ całości, resztę macie ty z Marcosem i ja. Oczywiście kiedy ja to zarządzę. Póki co cała fortuna jest w moim posiadaniu.
D – No tak, ojciec ci wszystko zapisał, ale zapomniałaś o jednym szczególe. Zobowiązał cię do przekazania właśnie tej ¼ w przypadku wnucząt. A wnuk się pojawi i to nie dalej jak za 8 miesięcy. Będziesz wtedy musiała dokonać zmiany.
E – Do tego czasu jeszcze wiele może się zdarzyć. Gdzie ty jesteś Diegito? Potrzebuję cię tu na miejscu.
D – Luz mamo. Jeszcze dziś będę w domu. Miałem do załatwienia pewną sprawę ale jak widać, sama się rozwiązała. Wieczorem wrócę i obgadamy szczegóły.
E – Tylko na tobie mogę polegać. Daniel teraz w ogóle mnie nie słucha, a twój drugi brat to lepiej już nie mówić. Prawie go nie widuję, znika na całe dnie i noce.
D – Nie wiem co cię tak dziwi. Od zawsze tak było. Woli się bawić niż pracować i spędzać czas w rezydencji z rodziną, której jak wiemy nie cierpi.
E – To nie prawda.
D – Jeszcze się łudzisz?
E – Nie ważne. Muszę już kończyć. Potem porozmawiamy.
D – Ok., uważaj na siebie. Nie denerwuj się niczym.
Diego odkłada komórkę, zerka jeszcze tylko w okno domu Veróniki, po czym decyduje się odjechać.
D – Nie mam tu już nic do roboty. Wracam

Tymczasem sąsiadka odwiedza Verónikę tuż przed wyjściem do pracy i uprzedza ją o wizycie podejrzanego typka. Jest dumna z siebie gdy Verónica stwierdza iż żadnego Pedra Moliny nie zna.
C – Wiedziałam. To na pewno oszust był. Pewnie chciał się zakraść do domu i cię ograbić moje dziecko. Dobrze że go pogoniłam.
V – Tak, bardzo pani dziękuję. Gdyby nie pani to nie wiem co by było.
C – Nie martw się. Jakby coś się działo to ja będę obserwować. Idź spokojnie do pracy.
V – Spokojnie? Ja umieram ze strachu – stwierdza w myślach zaszczuta Verónica.

Plan Victorii okazał się nie do obalenia, kobieta osiągnęła cel i tym samym odniosła ogromny sukces.
Upłynęły 3 miesiące: Victoria mieszka w rezydencji, jej związek z Danielem ma się świetnie, dodatkowo Emilia zapoznała ją ze wszystkimi krewnymi i znajomymi, oczywiście modyfikując nieco jej życiorys i pochodzenie. A już jutro kobieta oficjalnie stanie się panią de Ortega. Wszystko poszło gładko. Jest jeszcze tylko jeden szczegół do obgadania z przyszłym mężem.
V – Danielu, masz chwilkę?
D – Jasne, dla ciebie zawsze skarbie.
V – Chodzi o naszych świadków.
D – Mówiłem ci żebyś się nie przejmowała. Diego będzie na czas. Wraca po 16-ej. Będzie miał jeszcze całe dwie godziny na przygotowanie się.
V – A ta twoja kuzynka?
D – Elisa? Też dotrze, czym się tak stresujesz? Wszystko pójdzie zgodnie z planem. Zaręczam ci to.
V – Poczekaj, chodzi o to że czegoś ci nie powiedziałam, a to ważne…

Veracruz.
Verónica czyta wnikliwie list, jaki przyniósł jej osobiście listonosz. Mina jej niesamowicie rzednie gdy dowiaduje się o co chodzi. Blondynka załamuje ręce z bezsilności, przeżywa prawdziwy szok gdy poznaje treść pisma.
Akurat przechodzi jej sąsiadka i widząc jej zrezygnowany wyraz twarzy dopytuje się o co chodzi.
C – Znowu jakieś złe wiadomości?
V – O matko! O nie! Jak ona mogła mi rozrobić? Ja tego nie pojmuję
C – Co się stało? Czemu płaczesz?
V – Ja… pani Celio. Ja zostałam na bruku, nie mam domu
]C – O czym ty mówisz dziecko?....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 3 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin