Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

"Anatomia według Cruz"
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 51, 52, 53, 54  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Natashaa
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 02 Kwi 2007
Posty: 390
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kolumbia

PostWysłany: 8:58:51 19-09-07    Temat postu:

Ja się dopiero w to wciągam na dobre a tu już koniec się zbliża
Odcinek świetny, czekam na następny
Powrót do góry
Zobacz profil autora
cris
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 16 Cze 2007
Posty: 3684
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 11:24:38 19-09-07    Temat postu:

Odcinek rewelacja. Kurcze nie mogę sobie nawet wyobrazić tego forum bez Anatomii...ta tela jak dla mnie jest kultowa. Pierwsza jaką zaczęłam czytać z moich ulubionych:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aishwarya
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 16454
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: München
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:59:41 19-09-07    Temat postu:

BOMBA poprostu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
angie7
King kong
King kong


Dołączył: 02 Sie 2007
Posty: 2584
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 16:38:17 19-09-07    Temat postu:

czekam na new
Powrót do góry
Zobacz profil autora
@si@
King kong
King kong


Dołączył: 10 Sty 2007
Posty: 2244
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 18:18:12 19-09-07    Temat postu:

cris napisał:
Odcinek rewelacja. Kurcze nie mogę sobie nawet wyobrazić tego forum bez Anatomii...ta tela jak dla mnie jest kultowa. Pierwsza jaką zaczęłam czytać z moich ulubionych:)


dzięki Cris miło mi, że tak sądzisz, to duży komplement

nowy odcinek za chwile:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Roberta-Dulce
Generał


Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 8920
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Elite Way School

PostWysłany: 18:25:23 19-09-07    Temat postu:

nom bez tej telci bylo by gupio na tym forum kocham tom telcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
@si@
King kong
King kong


Dołączył: 10 Sty 2007
Posty: 2244
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 18:44:26 19-09-07    Temat postu:

Wiecie co... mi też jest smutno kończyć tą telcię ale niestety koniec kiedyś musiał nadejść miłego czytanka przedostatniego odcinka, a jutro zapraszam na ostatni

Odcinek 94

Morena szła w stronę szpitala. Zaniepokoiły ją wiadomości, które podano kilka minut temu w telewizji. Szpital musiano ewakuowac, ale nie podano powodu.
Kiedy zobaczyła w zasięgu ręki budynek szpitala i mnóstwo policji dookoła, poczuła jak serce bije jej coraz mocniej w obawie o Raula.
Podbiegła szybko do jednego z policjantów.
- Tu nie można wchodzić. - uprzedził jej pytanie.
- Co się tam dzieje? - spytała przestraszona.
- Nie mogę pani powiedzieć. - odparł i odwrócił się.
Morena potarłą ręką o policzek i nagle dostrzegłą w oddali postać Raula. Stał przed szpitalem w asyscie jakiegoś policjanta.
- Raul! - wyszeptała i poczuła jak kamień spada jej z serca.
Nie patrząc na taśmę odgradzającą ją od niego, przeskoczyła ją i zaczęła do niego biec.
- Tam nie można wchodzić! - krzyknął jeden z policjantó widząc, co robi.
Morena jednak biegła w stronę Raula.
- Raul! - zawołała i zobaczyła, że ją dostrzegł.
- Morena! - zawołał i podbiegł do niej.
Morena przylgnęła do niego jak małe dziecko.
- Tak się bałąm o ciebie. Co się tu dzieje?
Raul ująłw dłonie jej buzię,a ona dopiero teraz zobaczyłą, że ma on na sobie kamizelkę kuloodporną.
- Co się tu dzieje?! - powtórzyła przerażona.
- Morenko...teraz nie mogę ci za dużo powiedzieć. - odparłszybko patrząc jej w oczy - Ale nie martw się o nic. Idę z komendantem.
- Ale po co?! - pytała coraz abrdziej roztrzęsiona.
Raul porwał ją w swoje ramiona i mocno przytulił do siebie, a potem pocałował.
- Czekaj tu na mnie. - odparł odchodząc od niej.
- Raul!
- Wrócę z Andreą i Saulem! - rzucił na odchodne i poszedł za komendantem.
Morena poczułą jak serce bije jej coraz mocniej.
- Wróć...- wyszeptała i poczułą nagle czyjąś dłoń na ramieniu.
Morena spojrzała za siebie i zobaczyłą Alicię.
- Nie martw się. Nic mu nie będzie. - odparla Alicia, a Morena tylko pokiwała głową.

***
- On traci zbyt dużo krwi! - zawołała Andrea wciąz próbując opanować krawienie.
- Postaraj się! - zrugała ją Ramona klęcząc obok niej.
- Tego nie da się zrobić w takich warunkach! - wykrzyknęła Andrea.
Ramona podała jej strzykawkę z morfiną i rzuciła:
- Daj mu jeszcze znieczulenie.
- Juz i tak dostał dużo! - zaprostestowała Andrea i dodałą - Zalezy ci na nim, więc, dlaczego pozwalasz mu umrzeć!?
Ramona zbladła i popatrzyła na nieruchomą twarz Saula. Już dawno stracił przytomnośc. Była pielęgniarką, wiedziała, że Andrea nie kłąmie i Saul może w każdej chwili umrzeć.
- Błagam cię...- wyszeptała Andrea przez łzy cisnące jej się do oczu.
Ramona wstała i przeszła się kilka kroków w tej i z powrotem.
Co mam robić? - myślała gorączkowo.
- Ramono, nie mamy czasu! - zawołała Andrea i podbiegła do niej, na co Ramona zareagowała wyjęciem broni i wycelowaniem nią w Andreę.
- jesli chcesz, zabij mnie! - zawołała odważnie Andrea i dodała - Nie pozwolę mu tu umrzeć!
Po tych słowach podeszłą do Ramony bliżej, tak, że lufa broni dotykała jej szyi.
- Strzelaj. Ale on umrze razem ze mną. - odparła Andrea patrząc jej prosto w oczy.
Zapanowała cisza. Ramona bardzo powoli opuściła broń.
- Dobrze. Pozwolę zabrać Saula. Ale ty musisz zostać ze mną. - odparła.
Andrea pokiwałą głową, na znak, że się zgadza.
- Chodź za mną. - rozkazała Ramona.
Powoli wyszły z piwnic. Ramona czujnie przyglądała się, czy nikt nie idzie. Nagle usłyszała psy.
- Policja! - zawołała i raptownie przystawiłą broń do czoła Andreii.
W tym momencie pojawili się przed nimi policjanci z psami tropiącymi, a za nimi wychylił się Raul.
- Andrea! - zawołał na wpół ze szczęścia, a na wpół z obawy o nią.
- Nie ruszajcie się, bo ją zabiję! - zawołała Andrea.
- Proszę się poddać. - odparł powoli komendant.
- Tam w piwnicy znajdziecie Saula. Jest ranny. Zabierzcie go na blok. - odparła szybko Andrea.
- Możecie go zabrać ,ale ja zabieram pannę Cruz. jeżeli będziecie za nami szli. Zabiję ją! - zagroziłą Ramona i bardzo powoli weszłą do windy i zaciągnęła za sobą Andreę.
- Raul! Saul może umrzeć! - zdązyłą jeszcze krzyknąć Andrea, po czym drzwi windy zamnkęły się.
- komendancie! Musimy coś zrobić! - zawołał Raul.
- Spokojnie, moi ludzie są wszędzie. - odparłkomendant i rzucił - Szybko, musimy zabrać dr Domingeza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jen
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 10 Mar 2007
Posty: 3147
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 18:51:35 19-09-07    Temat postu:

Qrcze juz myślałam, że Ramonie jest wszystko jedno czy Saul by umarł czy nie a tu proszę. Lekarze na pewno go odratują, oby tylko Andrei nic sięnie stało. Podziwiam Alicię, musi naprawdę kochać Raula skoro podnosi jeszcze na duchu Morenę złota dziewczyna
Żeby tylko interwencja policji nie rozjuszyła Ramony bo pod wpływem gniewu nie wiadomo co może jeszcze zrobić :> Szkoda, że to już przedostatni odcinek bedę tęsknić za tą telą
Powrót do góry
Zobacz profil autora
angie7
King kong
King kong


Dołączył: 02 Sie 2007
Posty: 2584
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 18:58:16 19-09-07    Temat postu:

super odcinek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
heyusia
Motywator
Motywator


Dołączył: 11 Lip 2007
Posty: 274
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 3:54:09 20-09-07    Temat postu:

Nie no rewelacja... jestem ciekawa jak Andreę z tego wykaraskają, bo Saul nepewno przezyje.... Kurcze szkoda, że jutro juz ostatni odcinek No ale cała telcia była tak rewelacyjna, że wiedziałam, że bedzie ciężko gdy sie skończy...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Roberta-Dulce
Generał


Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 8920
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Elite Way School

PostWysłany: 8:00:08 20-09-07    Temat postu:

DZIS OSTATNI ODCINEK NIE!!! NIE KONCZ JESZCZE PLIS
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aishwarya
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 16454
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: München
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:30:28 20-09-07    Temat postu:

Masakra ciśnienie mi aż podskoczyło...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
cris
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 16 Cze 2007
Posty: 3684
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 10:57:21 20-09-07    Temat postu:

Świetna akcja i wszystko zmierza do szczęśliwego zakończenia:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
@si@
King kong
King kong


Dołączył: 10 Sty 2007
Posty: 2244
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 15:01:27 20-09-07    Temat postu:

No cóż - kiedyś trzeba było skończyć ... samej jest mi trudno żegnac się z moimi bohaterami Zawsze będzie można jednak wrócić do tej teli w telach zakończonych jeśli tylko będziecie mieli na to ochotę
Zapraszam Was serdecznie na ostatni odcinek "Anatomii według cruz"


Odcinek 95

- Gdzie idziemy? - spytała Andrea, chociaż już przestała się bać Ramony. Teraz bardziej martwiło ją to, czy z Saulem wszystko w porządku.
Ramona kopnęła drzwi prowadzące na dach szpitala i popchnęła tam Andreę.
Nagły powiew wiatru uderzył Andreę w twarz.
A jeśli to koniec? - przekmnęło jej przez myśl i poczułą dreszcze.
Ramona prowadziła ja na środek dachu.
- No to sobie poczekamy. Nie chcę żebyś ginęła bez świadków. - powiedziała Ramona patrząc w oczy Andreii.
- A więc tego chcesz? Mojej śmierci? - spytała Andrea.
Ramona wymierzyłą w nią bronią i odparła przez zacisnięte zęby:
- Marzę o tym, od momentu, kiedy zabrałaś mi Saula.
Andrea patrzyłą na nią pełnym litości wzrokiem.
- Nie patrz tak na mnie! - warknęła Ramona.
- Jest mi ciebie żal. Bo nawet jeśli mnie zabijesz, to nie masz pewności, że Saul przezyje. - powiedziała Andrea, choć tak bardzo pragnęła, żeby jej słowa nigdy się nie sprawdziły.
- Ładny koniec, co? - spytała Ramona i zarechotała, chociaż równiez bała się o Saula.

***
- Fernando? - zdziwił się Raul widząc lekarza.
- Przyjechałem, jak tylko mogłem najszybciej. Usłyszałem o wszystkim w telewizji. Tu chodzi o Andreę, prawda? To nie są ćwiczenia? - spytał zaniepokojony Fernando.
Raul pokręcił głową, a Fernando zwrócił uwagę na pobrudzoną krwią koszulę Raula i kamizelkę kuloodporną.
- Co się tu dzieje? Czy ktoś jest ranny? - pytał czując jak trzęsą mu się ręce.
- Saul...został postrzelony przez Ramonę. Jest na stole operacyjnym. Pablo go operuje. Stracił dużo krwi. - wyjasnił Raul posepnie.
- A Andrea?! - zawołał Fernando przeczuwając najgorsze.
- Jest z Ramoną. Ta wariatka zabrała ją jako zakładnika. - odparł Raul oburzony.
- Gdzie policja? Czy oni coś z tym robią?! - zawołał wzburzony Fernando.
- Spokojnie, cały szpital jest obstawiony. Już ruszyli na dach.
Fernando nie czekając ani chwili dłużej wbiegł do windy.
- Fernando! - zawołał za nim Raul, ale drzwi od winy już się zamknęły.
- Cholera! Co mu wpadło do głowy?! - przeraził się Raul i wbiegł na schody.

***
- Cholera! - zaklął Pablo wymieniając kolejną gazę - Nie moge opanować krwotoku! Magdaleno podaj ssak!
Magdalena szybko podała ssak Pablu. Ale krwotok wciąz byłtrudny do opanowania.
- Tracimy go Pablo! - zawołała Sara.

- Przepraszam ja..-zaczęła nieskłądnie.
- Przepraszam ,nie chciałem się komuś wpychać, ale pacjentka długo pozostawałą bez opieki. - odpowiedział.
- Miałam trochę roboty.
- Pierwszy dzień, co?
- Tak...-uśmiechnęła się Andrea, a doktor podszedł bliżej i delikatnie podniósł plakietkę z nazwiskiem i zdjęciem Andreii, po czym przeczytał:
- Doktor Cruz. Andrea Cruz.
- Taak..-przeciągneła zaskoczona jego bezpretensjonalnością.


Saul stał na korytarzu, nagle ktoś niechcący wytrącił mu z rąk kartę pacjentów.
Saul schyliłł się,żeby ją podnieść, a gdy już miał wstawać przed oczami mignęły mu czerwone trampki.
Wstał szybko i zobaczył tą samą młodą lekrkę, która poznał kilka dni wcześniej.
Poszedł szybko za nią, aż w końcu ją dogonił kiedy kupowałą napój i spytał:
- Czerwone trampki są teraz na topie?
Andrea odwróciła się i widząc Saula zachłysnęła się wodą.
- Spokojnie! - rzucił Saul i klępnął ją po plecach.
- Nie mów o tampkach głośno. - wyszeptałą Andrea szybko.
- Czy ja nie mówiłem, że czerwone trampki nają zniknąc? - usłyszała za sobą Andrea.
- A mówiłam. - wyszeptała do Saula, po czym odwróciła się do Pabla i uśmiechnęła się najmilej jak potrafiła.
- O nie, nie, ten uśmiech nie pomoże. - skwitował Pablo
- One pomagają mi wykonywać moją pracę. - rzuciła Andrea.
- Włąśnie, one sa jak talizman. - dodał Saul, a Andrea popatrzyła na niego wdzięczna, że staje w jej obronie.
- Domingez, ty lepiej zajmij się swoimi butami, bo tez pozostawiają wiele do życzenia.
- Co? Moje buty? Moje buty? - zbulwersował się Saul.
- Tak, te ledwo żyjące klapki powinny już dawno znaleźć się na śmietniku.


- Co ty tu robisz Saul?!
- Drzwi były otwarte, a nikt mi nie otwierał pomimo tego, że dzwoniłęm i pukałem.
Andrea podbiegła do noego i zaczęła go wypychać na zewnątrz.
- Andrea! No co ty?! - krzyknął Saul stawiając opór.
- Nie cierpię podglądaczy! - krzyknęła zdezorientowana Andrea.
Saul jedny mszybkim ruchem złapał Andreę w pół i przyciagnął do siebie, trzymając mocno i tak blisko, że ich usta prawie się stykały.
- A wiesz, czego ja nie cierpię? - spytał.
- Czego?! - rzuciła Andrea próbując wyrwać się z jego uścisku.
- Jak nie dajesz się pocałować, pomimo, że chcesz tego tak samo jak ja! - rzucił Saul i popatrzył Andrei głęboko w oczy, po czym najpierw dotknął jej ust swoim bardzo delikatnie, a potem zaczął ją już namiętnie całować.
Andrea początkowo sie opierała, ale po chwili całowała go z tą samą pasją, co on ją.
Nagle w najmniej spdoziewanym momencie Andrea wypchnęła Saula za drzwi i zamknęła je.
- Andrea! - usłyszała jego głos zza drzwi.
- Muszę się umyć! Śmierdzę! - odpowiedziała mu przez drzwi.


- Andrea?! - krzyknął Saul widząc Andreę leżącą na chodniku.
Dziewczyna otworzyła oczy i popatrzyła na pochylającego się nad nią Saula. Uśmiechnęła się i powiedziała:
- Zawsze jesteś przy mnie, kiedy tego potrzebuję.
Saul poczuł jak kamień spada mu z serca i odparł:
- Jestem w końcu twoim Aniołem Stróżem.
Andrea podniosła się powoli i patrząc głęboko w oczy Saula powiedziała:
- Zdecydowanie tak.


- Jest! - zawołała Sara - Jest znowu nasz!
- Krwawienie też opanowane. - odparł Pablo czując ulgę i otarł ręką spocone czoło.

***
- Nie zbliżajcie się! - zawołała Ramona widząc wchodząca na dach grupkę policjantów, spośród której wyłonił się komendant Ortega.
- Prosze się poddać Keyshi. Jest pani otoczona! - zawołał próbując przekrzyczeć wiatr.
- Nie zbliżajcie się! - zawołała znowu.
Policjanci powoli jednak podchodzili coraz bliżej. Ramona popchnęła Andreę i znowu wycelowałą w nią bronią.
- Zabije ją! - zawołałą Ramona, wyglądałą na coraz bardziej zdesperowaną.
- Prosze się poddać!
- Nie!
- Prosze rzucić broń!
- Nie, zabiję ją!
Nagle rozległ się strzał. Potem drugi i trzeci, czwarty... Andrea widziała wszystko jakby w zwolnionym tempie. Ostatnią postacią jaką zdązyła zobaczyć, był Fernando zasłaniający ją własnym ciałem. Skąd on się wziął? - przemknęło jej przez głowę.
- Nie!!! - wykrzyknęła czując jak jego bezwładne ciało osuwa się jej ramiona.
Nie czuła nic w tym momencie. ani strachu, ani bólu. Patrzyła bezradnie jak Fernando lezy na jej kolanach i czuła, że nigdy w zyciu nie będzie mogła mu już za to podziękować...
- Pani doktor! Czy nic pani nie jest? - zawołał komendant. Andrea spojrzała na niego pustym wzrokiem, nic do niej nie dochodziło.
Jak przez mgłę widziała Raula podbiegającego do niej i otulającego ją kocem. Popatrzyłą na swoje ręce - były całe we krwi.
Bardzo delikatnie zamknęła nieruchome powieki Fernanda. Miała wrażenie jednak, że to nie jej ręce wykonuja ten gest. Wszystko działo się poza nią. Zapanowałą cisza. bardzo powoli zbliżyłą usta do czołą Fernanda i złozyła na nim pocałunek. Potem zdązyłą tylko spojrzeć na Raula i majaczące w oddali ciało Ramony wynoszone przez policjantów, po czym pogrązyła się w ciemności.



Dwa miesiące później.....

- Usmiechnijcie się łądnie! -zawołał Raul fotografując Karinę z dzieckiem i Vickotra siedzącego obok nich.
- Cheese! - zawołali oboje, a maluszek gaworzył słodko.
- Och ty moja mała kruszynko! - zawołała Karina i pocałowała dzieciątko w czółko.
Nagle rozległo się pukanie do drzwi i po chwili do środka wszedłDiego z bukietem kwiatów.
- Jak czuje się świeżo upieczona mama? - spytał patrząc na swoje dziecko.
- Dobrze, dziękuję, że przyszedłeś. - odparła cicho, ale z uśmiechem.
- Jak mógłbym nie przyjść. Jest śliczny.
- Nazwę go Ben, po moim bracie, zgadzasz się? - spytała patrząc kątem oka na Vicktora, który delikatnie ujął jej dłoń w swoją.
Diego pokiwał głową, a po chwili ucałowałmaluszka i pożegnał się.
- Troszkę dziwna ta nasza rodzina. - zaśmiał się Vicktor i pocałował Karinę.
Znowu usłyszeli pstryknięcie aparatu.
- Raul!!! - zawołali razem karcąco.
- No co?! - zawołał i po chwili poczuł czyjąś dłoń na pupie.
Odskoczył gwałtownie, ale po chwili usłyszał znajomy śmiech.
- Morena! Ty wariatko! - zaśmiał się.
- Ja tez chciałam pogratulować młodej mamie. - odparła uśmiechając się od ucha do ucha.
Raul przyciagnął ją do siebie i rzucił:
- A może sama chciałabyś takiego szkrabasa?
Morena dała mu pstryczka w nos i odparła:
- Juz mam jednego! nieposłusznego dzieciaka! - zaśmiała się, a Karina i Vickotr jej zawtórowali, Raul rzucił:
- Ha ha, ale śmieszne!
Nagle do pokoju weszła andrea, a zaraz za nią Saul z Danną na barajda.
- Co za piekny maluszek! - zawołała Andrea i uściskała Karinę.
Saul spojrzał na malca i posłał mu oczko.
- No, mały jest udany! - zawołał.
- Ech, jak dobrze, że tu jesteśmy. W komplecie. - powiedziała Karina.
Andrea uśmiechnęła się i objęłą w pasie Saula.
- Jaki ten maluszek ma pomarszczoną buzię! Moja siostrzyczka też będzie taką miała! - zawołała Danna, a wszyscy wybuchli śmiechem.
- Hm..hm...- usłyszeli nagle znajome pochrząkiwanie i zobaczyli stojącego w progu Pabla.
- Ja wiem moi drodzy, że dziś wielkie święto, ale Cruz, Domingez, Mendoza - do licha! Czy wy też rodzicie dziś? A kto będzie leczył? - rzucił udając oburzenie.
- Jazda do pacjentów! - pogonił ich, po czym spojrzał na małego Kariny i powiedział - Zdrowy chłopak! gratulacje Favela!

Andrea szła przed Saulem, a ten objął ją w pasie i delikatnie dotknął zaokraglonego brzuszka.
- A ty długo zamierzasz jeszcze pracować? - spytał i dodał - Pani Domingez musi się oszczędzać.
Andrea zaśmiała się i uniosła do góry rękę, po czym spoglądając na błyszczącą obrączke odparła:
- Fakt, już mnie usidliłeś, musze cię słuchać.
- O tak! Męża trzeba słuchać! - zaśmiał się Saul.
Andrea popatrzyła mu w oczy i spytała:
- Wiesz...myślałam o imieniu dla naszej córeczki, bo skoro Pablo odpada - bo to nie bedzie synek, to może...Fernanda?
Saul uśmiechnął się ciepło i odparł:
- Tak, Sanots zasługuje na to. To byłdobry człowiek. Gdyby nie on...
Andrea przerwała mu kłądąc mu ręke na ustach i pocałował go, po czym szturchnęła go i zawołała uciekając:
- Kto ostatni do recepcji ten jest beznadziejnym lekarzem!
Saul zaczął za nią biec, a gdy ją dogonił, unióśł do góry i zawołał:
- Andreo Cruz, ty jesteś i tak najlepszym lekarzem!
- Tak jak chciał mój ojciec. - odpowiedziała uśmiechając się do niego.

Znowu zwykły dzień
nikt nie zmienił świata
tak naprawdę nikt
nie naprawił nic
znów kolejna data
blado-szary świt
w autobusie ścisk


jestem tu obok ty
o tym co piękne opowiem Ci
może zwykły dzień
to nie koniec świata
bo najważniejsze że jesteśmy razem
mamy nasze sny
przecież zwykły dzień
dobrze się układa
i w jego całym tym chaosie
jestem ja i ty


FIN

Dziekuję wszystkim stałym czytelnikom i tym, którzy komentowali i nie komentowali, ale czytali:) buziaki dla Was wszystkich, mam nadzieję, że nie zawiodłam Was tym ostatnim odcinkiem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jen
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 10 Mar 2007
Posty: 3147
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 15:30:19 20-09-07    Temat postu:

Ostatni odcinek po prostu piękny, cudo Gdyby nie Fernando Andrea by zginęła. Wymysliłaś to cudownie, po prostu nie wiem co napisać. Mam taki mętlik w głowie xD żal rozstawać się z tą telę, ale z drugiej strony zawsze można do niej wrócić Najbardziej podobał mi się fragment , gdy Saulowi przebłyskiwały wspomnienia z przeszłości genialny pomysł, wybrałaś też świetne fragmenty. Widziałam te sceny przed oczami. Aj nachwalić się nie mogę
Raul będzie szczęsliwy z Moreną. Karina z Victorem odnalazła pełnię szczęścia. Ma wspaniałego synka, który ma dwóch tatusiów xD Czego chcieć więcej
Andrea wyszła wreszcie za Saula, piekny fin pogratulować
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 51, 52, 53, 54  Następny
Strona 52 z 54

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin