Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Zgoda na miłość wg asa_92
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 13:20:37 11-01-07    Temat postu: Zgoda na miłość wg asa_92

Jest to telcia którą piszę na innym forum. Mam nadzieję ze sie spodoba:D

Maritza i Celeste przyjaźnią się od dziecka. Obie są wychowywane w luksusie i wygodach. Mają bardzo zamożnych rodziców. Celeste ma narzeczonego. Maritza ma chłopaka Roberto ale go nie kocha. To samo jest z Sebastianem i Dorianem tylko że oni wychowują się w biedzie. Przyjaźnią się z Claudią. Sebastian nie ma stałej pracy. Zarabia na życie kradnąc. Ojciec Doriana przygarną Sebastiana gdy miał 6 lat bo nie miał się gdzie podziać. Natomiast Celeste ma siostrę starszą o 16 lat. Jednak rodzina skrywa przed nią tajemnice. Co się stanie gdy wyjdzie na jaw?

OBSADA

Celeste (Cele) Estardo (22) – Natasha Klauss
Maritza (Marti) Ruben (22) – Paola Rey
Dorian Lovien (24) – Michel Brown
Sebastian Subinez (24)– El Gato

Martha – Karyme Lozano (siostra Cele)
Claudia- Ana Lucia Dominguez (przyjaciółka Doriana i Sebastiana)
Roberto- Juan Sebastian Aragon (chłopak Maritzy)
Martin- Juan Pablo Shuk (chłopak Cele)
Gonsalo- Javier Gomez (ojciec Doriana)
Leonicio- Cesar Evora (ojciec Maritzy)
Isabel- Cristina Lilley (matka Maritzy)
Steven- Jorge Cao (ojciec Cele)
Ana- Gloria Gomez (matka Cele)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 21:18:17 11-01-07    Temat postu:

Odcinek 1

Celeste stała na brzegiem urwiska. Pod nią płynęła rwąca rzeka. Łzy spływały jej po twarzy. Po chwili się pochyliła i spadła w szeroką otchłań. Na szczęście obok przechodził chłopak. Zobaczył to. Bez wahania skoczył za dziewczyną do wody. Po kilku minutach poszukiwać wyciągną ją na brzeg. Nie otwierała oczu. Dorian zaczął masaż serca. Po chwili Celeste zaczęła wypluwać wodę i otwierać oczy. Usiadła na skałach. Po chwili zobaczyła przystojnego chłopaka. Zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia.
-Dlaczego mnie uratowałeś? Idź stąd. Odejdź. Chce być sama. Proszę. – zaczęła mówić przez łzy.
-Nie zostawię cie bo zrobisz głupstwo.
-Nic nie zrobię odejdź proszę
-Dobrze ale obiecaj że nic sobie nie zrobisz.
-Obiecuje.
Dorian odszedł bez słowa. Nie mógł zapomnieć o pięknej i nieszczęśliwej dziewczynie.
Celeste wróciła do domu. Poszła do swojego pokoju.
-No w końcu. Czekałam na ciebie. A co ci się stało?- zapytała Maritza.
-Nic
-No przecież jesteś cała mokra.
-Nic mi się nie stało!- krzyknęła Cele
-Dobrze nie denerwuj się tak.
-Przepraszam ale ja już nie daje rady.
-Co się stało.
-Martin on… przyszłam do niego a on był z inną.
-Co?
-Ja nie wiem co ma robić.
-Odpuść go sobie to zwykły palant.- powiedział Maritza i przytuliła przyjaciółkę.
-Dziękuje że jesteś przy mnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 18:42:16 12-01-07    Temat postu:

Odcinek 2

Następnego dnia Maritza szła na zakupy. Kiedy przechodziła podbiegł do niej mężczyzna. Wyrwał jej torebkę i zaczął uciekać.
-Ratunku! Moja torebka. Złapcie go.- krzyczała. Nagle zza zakrętu wyjechał radiowóz. Sebastian nie miał szans na ucieczkę. Poddał się. Policja zabrała go na komisariat i wsadziła do celi.
Po godzinie do celi weszła piękna Maritza. Spodobali się sobie od pierwszego wejrzenia. Jednak nie chcieli tego okazać.
Sebastian usiadł na starym łóżku.
-Dlaczego chciałeś to zrobić? Dlaczego chciałeś mnie okraść?- zapytała Maritza. Jednak nie otrzymała odpowiedzi. Odwróciła się i chciała wyjść lecz Sebastian zaczął mówić
-Chodziarz raz w życiu chciałem poczuć jak to jest gdy nie jest się głodnym. Raz w życiu. Ty nie wiesz jak to jest. Masz wszystko dom, rodzinę, przyjaciół, pieniądze. A ja? Ja nie mam nic.
Dziewczyna się odwróciła.
-Ale to nie jest powód żeby kraść. W końcu będziesz musiał znaleźć stałą pracę.
-Taaa gdyby nie ojciec mojego przyjaciela nawet nie miałbym dachu na głową.
-Ale przyjaciele to najważniejsza i najcenniejsza rzecz na świcie.
Sebastian na nią spojrzał.
-Musze już iść.
Chciała wyjść ale jeszcze się odwróciła.
-Acha i przemyśl sobie naszą rozmowę. A i wychodzisz za 8 godzin. Nie złożyłam doniesienia.
Powiedziała i wyszła a Sebastian długo jeszcze myślał.
Po kilku godzinach wrócił do domu.
-Gdzieś ty tyle był?- zapytał wchodzący Dorian
-Nieważne.
Nagle do pomieszczenia wszedł ojciec Doriana Gonsalo.
-O młody dobrze że jesteś.
-Dzień dobry.
-Mój kumpel szuka pracownika na stacji benzynowej. Pomyślałem o tobie.
-To super na prawdę?- zapytał szczęśliwy Sebastian
-Tak zaczynasz od jutra. Szczęśliwy Sebastian uściskał się z Gonsalem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 22:35:56 13-01-07    Temat postu:

Odcinek 3

Maritza opowiadała Celeste o tym co jej się przytrafiło.
-A przystojny był? – spytała Cele
-I to jak. Ale miał taki wielki smutek w oczach. W ogóle się nie uśmiechał.
-A ty byś się uśmiechała jakbyś była w celi?
-No nie ale to było coś innego.
-Oj nie baw się w psychologa. Zwykły biedny chłopak.
-Dobra ja musze iść. Rodzice będą się martwić.
-Jasne idziemy dziś do dyskoteki tej na plaży?
-Jasne. Wpadnij po mnie około 21:00 ok.?
-Jasne pa. Przyjaciółki się pocałowały w policzek i Maritza wyszła.
Dorian leżał w łóżku i myślał o dziewczynie którą uratował.
-Piękna nieznajoma. Obyś sobie nic nie zrobiła. – powiedział do siebie i rozmyślony zasnął.
Następnego dnia Sebastian poszedł do pracy. Poszło mu świetnie. Kierownik był z niego zadowolony. Kiedy wrócił przyszła do nich Claudia.
-Cześć chłopaki.- powiedziała i pocałował Doriana i Sebastiana w policzek.
-Cześć miło że wpadłaś.
-Przyszłam bo może pójdziemy na lody?- zapytała chodziarz miała nadzieję że Sebastian nie pójdzie z nimi ponieważ ona podkochiwała się po kryjomu w Dorianie.
-Ja nie mogę iść idźcie sami- powiedział Sebastian
-Szkoda a ty Dorian?
-No ja też niestety nie mogę musze pomóc ojcu w pracy. Ale wieczorem przyjdziemy po ciebie i się przejdziemy ok.?
-Jasne no to ja idę pa- powiedziała i smutna wyszła.
Wieczorem w domu Estrado.
-Ja wychodzę- krzyknęła Celeste
-Dokąd i o której wrócisz?- zapytała schodząca ze schodów jej siostra Martha
-Nie jesteś moją matką nie musze ci się tłumaczyć.- powiedziała i wyszła.

Odcinek 4

Tydzień później. Sebastian świetnie sobie radził w pracy. Celeste i Maritza wybrały się na zakupy.
-Paliwo się kończy musimy jechać na stacje- powiedziała Celeste
-Dobrze jedźmy.
Gdy Maritza zobaczyła mężczyznę który im nalewał paliwo bardzo się zdziwiła a zarazem bardzo ucieszyła.
-Patrz jaki przystojniak- powiedziała Cele.
-No.
-Ja idę do ubikacji poczekaj chwilkę.
-Jasne.
Kiedy tylko Celeste zniknęła za rogiem Maritza wyszła z samochodu i podeszła do Sebastiana.
-Widzę że się zmieniłeś.
Sebastian powoli się odwrócił.
-W końcu musiałem znaleźć pracę.
-Może się spotkamy wieczorem przy fontannie?
-Chcesz się ze mną spotkać?
-Dlaczego nie?
-Dobrze to wieczorem przy fontannie.
Wieczorem Sebastian czekał w umówionym miejscu. Nagle podeszła ona.
-To gdzie idziemy?- zapytała
-Nie wiem może… chodź.
-Ale gdzie?
-Zobaczysz pokaże ci fajne miejsce.
Sebastian zaprowadził Maritze nad piękny wodospad. Wokół było dużo zielonej trawy i skały.
-Jak tu pięknie.
-Przychodzę tu zawsze pomyśleć. Jeśli chciałabyś kiedyś pogadać to możesz tu przyjść ja tu często jestem.
-Dziękuje. Na pewno skorzystam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 10:47:48 14-01-07    Temat postu:

Odcinek 5

Czas im szybko mijał na rozmowach. Bardzo się polubili.
-Masz dziewczynę? – zapytała Maritza
-Nie, nie mam. A ty? Masz chłopaka?
-Tak ale ja go nie kocham. Jestem z nim bo rodzice tego chcą.
-A powiedz mi dlaczego nie złożyłaś na mnie doniesienia?
-Bo czułam że jesteś inny. Po tym zaczęli się do siebie zbliżać. Już prawie ich usta połączyły się lecz nagle Sebastian skierował głowę w inną stronę.
-To nie ma sensu.- powiedział.
-Dlaczego?
-Twoi rodzice nigdy nie zezwolą żebyś się ze mną spotykała.
-A co nas oni obchodzą? Gdy cie zobaczyłam tam w celi pierwszy raz to coś poczułam dziwnego. Nie wiem co to jest ale myślę że to będzie coś wielkiego i niezapomnianego.
-Nie pozwól mi się w tobie zakochać.- powiedział Sebastian.
Po tym zbliżyli się do siebie i połączył ich długi namiętny pocałunek.
Spojrzeli sobie głęboko w oczy.
-Musze już iść.
-Jak ty masz w ogóle na imię?
-Maritza, Maritza Ruben.
-Ja Sebastian Subinez zaraz ty jesteś córką tego Leonicia?
-Tak.
-I ty chcesz się ze mną zadawać?
-Mi nie zależy na pieniądzach i nie mów tak więcej musze iść cześć.- powiedziała i szybkim krokiem odeszła.

Odcinek 6

Sebastian martwił się że Maritza się na niego obraziła. Postanowił wrócić w to miejsce następnego dnia.
Miał nadzieję że Maritza też przyjdzie. Tymczasem Maritza zwierzała się Celeste.
-Cele.
-Tak?
-Pamiętasz tego gościa ze stacji benzynowej?
-Kto by zapomniał takiego przystojniaka?
-No bo ja go znam.
-Co? Jak to?
-Pamiętasz jak ci opowiadałam o chłopaku który chciał mnie okraść? To był on a ja ci wszystkiego nie powiedziałam
-Co jeszcze?
-Nie złożyłam na niego doniesienia.
-Co nie złożyłaś doniesienia? Przecież to złodziej!
-Nie mów tak nie znasz go!
-A ty go znasz?
-No tak dzisiaj się z nim spotkałam. I chyba coś poczułam.
-Co? Ty nie możesz się zakochać w nim.
-Postaram się ale chyba nie dam rady już nic zrobić.
-Oj żebyś tylko się w coś nie wplątała. – powiedziała Celeste i przytuliła przyjaciółkę
Następnego dnia Sebastian zwierzał się Dorianowi.
-Stary spotkałem taką świetną dziewczynę. Chyba zaczynam coś czuć.
-O widzę że mój przyjaciel się zakochał.
-Nie to nie jest jeszcze miłość. A ty co taki rozkojarzony chodzisz?
-Też spotkałem dziewczynę ale ja już jej nigdy nie spotkam.
-Skąd wiesz.?
-Już straciłem nadzieję już jej nie spotkam.
-Skąd wiesz jak zechce los to się spotkacie.
-Nie wierze w takie coś. Dobra idę pomóc ojcu w pracy trzymaj się.
-Cześć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 19:38:01 15-01-07    Temat postu:

Odcinek 7
Sebastian poszedł nad wodospad. Miał nadzieje że przyjdzie tam również Maritza. Czekał godzinę i wrzucał kamienie do wody jednak Maritza nie pojawiła się. Postanowił przyjść wieczorem. Poszedł do pracy i gdy wyszedł robiło się już ciemno. Poszedł nad wodospad z nadzieją spotkania dziewczyny. Czekał długo lecz nie przyszła. Tymczasem ona rozmawiał z Roberto swoim narzeczonym.
-Roberto wiesz że ja cie nie kocham.
-Tak wiem ale mam nadzieje że mnie kiedyś pokochasz.
-Wątpię. Jestem z tobą tylko dlatego że rodzice tak chcą.
-Nie mów tak bo źle się w tedy czuję.
-Ale ja dlatego nie mogę wyjść za ciebie.
-Co przecież obiecałaś mi to.
-Tak ale ja spotkałam pewnego człowieka. I myślę że coś do niego poczułam.
-A co ze mną?
-Wiem że cie skrzywdziłam. Ale ja nie chce być z kimś bez miłości.
-Rozumiem cie. – powiedział Roberto i przytulił Maritze.- Ale pamiętaj że ja zawsze będę na ciebie czekał.
-Dziękuje. Jesteś naprawdę dobrym człowiekiem na pewno znajdziesz miłość swojego życia. Ja muszę już iść
-Myśl że jestem dobry na razie tak będzie lepiej- powiedział do siebie gdy tylko Maritza wyszła.
Ona poszła nad wodospad. Było już późno w nocy i obawiała się że nie spotka dziś Sebastiana. Nagle go zobaczyła. Siedział na skałach i rzucał kamienie w wodę. Podeszła i usiadła obok niego.
-Przyszłaś- powiedział gdy tylko ją zobaczył.
-Powiedziałeś że mogę tu przychodzić kiedy chce.
-I będę się tego trzymał. Myślałem że się obraziłaś.
-Nie. Ale nie mów tak więcej ja taka nie jestem.
-Wiem przepraszam.
-A co ty tu robisz o tak późnej porze?
-Miałem nadzieje że przyjdziesz.
-Muszę ci coś powiedzieć.- powiedziała i spojrzała na chłopaka.

Odcinek 8
-Tylko mi nie mów… - nie dokończył bo ona mu przerwała
-Nie!! Chce ci tylko powiedzieć że…że zerwałam z Roberto.
-Co?
-Zerwałam z nim dla ciebie- powiedziała i położyła swe ręce na jego ramionach.
-Nie wierze w swoje szczęście.
-Dlaczego?
-Jeszcze niedawno byłem biednym chłopakiem a teraz jestem najbogatszy na świecie, bo zwróciła na mnie uwagę taka dziewczyna.
-Jaka- dopytywała się Maritza
-Taka piękna, miła. Fantastyczna, przebojowa…
-Przestań.
-Ale dlaczego mówię prawdę.
-Zawstydzasz mnie. Będę musiała zaraz iść.
-Szkoda. Dziękuję ci.
-Za co?
-Za to że jesteś.
-Nie masz mi za co dziękować. – powiedział i zbliżyła swe usta do jego. Przy świetle księżyca namiętnie się całowali.
Późno w nocy Maritza wróciła do domu. Myślała że wszyscy śpią.
-Gdzieś ty tyle była?- zapytał wchodzący do salonu jej ojciec Steven.
-Ja yyy byłam u Celeste.
-Nie kłam dzwoniłem. Roberto mówił że z nim zerwałaś. Dlaczego?
-Chcesz wiedzieć prawdy dobrze. Poznałam wspaniałego chłopaka. I powiem ci więcej jest biedny nie ma nic ale ja go chyba kocham.
-Nie będziesz się wiązała z biedakami.- krzykną lecz ona nie słuchała pobiegła do swojego pokoju i włączyła muzykę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 6:37:24 22-01-07    Temat postu:

Odcinek 9
W nocy Cele śnił się chłopak który uratował jej życie. Nie mogła o nim zapomnieć. Cały czas miała go przed oczami. Minęło kilka tygodni. Maritza i Sebastian spotykali się nad wodospadem i nie wyobrażali sobie już życia bez siebie nawzajem.
-Muszę ci coś powiedzieć. – powiedział pewnego razu Sebastian Sebastian
-Słucham?
-Na początku tego nie chciałem ale niestety stało się i już nic nie mogę zrobić.
-O co chodzi nie strasz mnie.
-Ja… zakochałem się.
Maritza się uśmiechnęła.
-W kim?
-W takiej jednej rozpieszczonej dziewczynie.
-Ej!
Sebastian wstał a za nim Marti. Popatrzył jej głęboko w oczy i powiedział.
-Dzięki tobie znowu zacząłem się uśmiechać, zacząłem wierzyć w miłość.
-Czekałam na to żebyś mi to powiedział. Kocham cie.
Szczęśliwi namiętnie się pocałowali.
-Słuchaj mam pomysł. Może zaprosisz Doriana a ja Cele i pójdziemy na kolację we czwórkę?
-No jasne musze zobaczyć z kim zadaje się moja ukochana.
-Hahaha. Bardzo śmieszne. To wieczorem się spotkamy przy fontannie i pójdziemy do restauracji. Pa.
Chciała odejść lecz Sebastian złapał ją za rękę i przyciągnął ją do siebie.
-Gdzie ci się tak śpieszy nie zapomniałaś czasem o czymś?
-Nie. A o czym miałabym pamiętać?- zapytała chodziarz wiedziała o co chodzi.
-Chodziarz by o tym- powiedział i ją pocałował.
-Masz na myśli takie coś- odpowiedziała i również go pocałowała.
-Dokładnie o to chodziło. Znowu się pocałowali.

Odcinek 10
Maritza pojechała do Cele.
-Jest Cele?- zapytała Marty która siedziała w salonie.
-Tak jest u siebie idź do niej.
-Cześć.
-Marti cześć.
-Przyszłam ci powiedzieć że idziemy dziś na kolację.
-Tak a z kim?
-Z moim Sebastianem i jego przyjacielem Dorianem.
-W końcu go poznam trzeba sprawdzić czy jest ciebie wart.
-Hahaha.
-Pewnie Marta znowu będzie mieć jakieś wąty.
-Dlaczego?
-Ona się zachowuje jak moja motka. Cały czas tylko gdzie, z kim, po co, dlaczego.
-Martwi się o ciebie. Ja idę przyjadę po ciebie koło siódmej ok.?
-Jasne pa. – przyjaciółki pocałowały się w policzek i pożegnały.
Maritza weszła do domu i od razu usłyszała
-Znowu spotkałaś się z tym szmaciarzem? – krzyknął jej ojciec
-Nie szmaciarzem tylko moim chłopakiem!!
-Nie pozwolę abyś się z nim spotykała.
-Nie zamierzam cie pytać o pozwolenie.- powiedziała i poszła do pokoju przygotować się na kolację.
Wieczorem chłopcy czekali na dziewczyny.
-No w końcu poznasz moją księżniczkę.- powiedział Sebastian do Doriana
-Już nie mogę się doczekać.
-Ale nie martw się będzie z nią jej przyjaciółka podobno też niezła laska.
-Myślisz że tylko na tym mi zależy?
-Przepraszam nie chciałem cie urazić.
Nagle podjechał samochód. Wysiadły z niego dwie piękne dziewczyny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 21:10:19 27-01-07    Temat postu:

Odcinek 11
Maritza podbiegła do Sebastiana i mocno się przytulili. Cele stała z boku.
-Cele chodź tu – zawołała ją Marti, gdy podeszła powiedziała.
-To jest właśnie mój Sebastian a to moja ukochana przyjaciółka Cele.
-Miło mi- powiedział Sebastian
-Mnie również dużo o tobie słyszałam.
Gdy Dorian usłyszał jej głos podniósł głowę i spojrzał na dziewczynę. Nie mógł uwierzyć że znów ją widzi.
-To jest moja Maritza a to mój przyjaciel Dorian.
-Miło mi- powiedział Dorian
-Wzajemnie. Poznajcie się- powiedziała patrząc na Cele i Doriana
Wtedy Celeste spojrzała na mężczyznę. Przypomniała sobie mężczyznę który uratował jej życie.
-Celeste – powiedziała po chwili i podała rękę
-Dorian miło mi.
-No to idziemy.- powiedział Sebastian
-Dokąd?- spytały równocześnie Cele i Marti
-Niespodzianka.
Sebastian i Marti szli trzymając się za ręce a obok nich Dorian i Cele. Cele dziwnie czuła się w towarzystwie Doriana. Przy nim jej serduszko zaczynało mocniej bić. Doszli na plaże.
Stał stolik i nakrycie dla czterech osób. Wokół paliło się dużo świec.
-Jak tu pięknie miałeś świetny pomysł.- powiedziała Marti do Sebastiana.
-No wiem ale niestety to pomysł Doriana
-Ymmm romantyk?
-Nie do końca- powiedział Dorian
-Yy byś na to nie wpadł nie?- zapytała z uśmiechem Marti Sebastiana
-Tak? Jeszcze nie raz cie zaskoczę.
-Nie mogę się doczekać.
Usiedli przy stoliku i miło im się rozmawiało.
-My idziemy się przejść idziecie z nami?- powiedział Sebastian
-Nie – powiedzieli niemal równocześnie Cele i Dorian
-No to my idziemy.
Dorian i Cele zostali sami. Patrzyli na siebie i żadne z nich nie wiedziało co powiedzieć ani jak się zachować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 19:08:46 29-01-07    Temat postu:

Odcinek 12
Maritza i Sebastian spacerowali przy brzegu morza.
-Spójrz jaki ładny księżyc i jakie jasne gwiazdki.
-Ale żadna z tych gwiazd nie jest tak jasna i piękna jak ty.
Zakochani namiętnie się pocałowali. Nagle Marti się mu wyrwała i uciekła kilka metrów od niego.
-Myślisz że mi uciekniesz?- zapytał Sebastian stojąc w miejscu.
Maritza nic nie powiedziała tylko z chytrym uśmieszkiem pokiwała głową. Sebastian szybko zaczął ją gonić. Ona uciekała ale już nie miała sił. Złapał ją na ręce i przewrócili się na piasek.
-Nigdy nie pozwolę abyś mi uciekła rozumiesz?
-Nie zamierzam ci uciekać
Szczęśliwi pocałowali się.
Tymczasem:
-Dziękuje że nie powiedziałeś nic przy Marti- powiedziała Cele i przerwała milczenie
-Nie ma za co.- powiedział ale nie mógł oderwać od niej oczu był nią oczarowany.
-I dziękuje ci za uratowanie życia, gdyby nie ty nie było by mnie tu teraz. Nie wiem jak ci się odwdzięczę.
-A ja wiem.
-Więc?
-Jutro się ze mną umówisz na spacer o ósmej spotkamy się przy fontannie.
-A jeśli się nie zgodzę? To co zmusisz mnie?
-Jeśli będzie trzeba. Ale chyba mało chcę za uratowanie życia hmm?
-Mało. To jutro przy fontannie.
-Dziękuje.
-Za co?
-Za to że się zgodziłaś.
-A wolałbyś mnie ciągnąć siłą?- powiedziała Cele i oboje się do siebie uśmiechnęli.

Odcinek 13
Marti i Sebastian wrócili do stolika. Miło się wszystkim rozmawiało i wszyscy bardzo się polubili. Maritza odwiozła Cele do domu.
-Przystojni.
-Tak obydwaj są szaleńczo przystojni ale dla mnie zawsze będzie istniał Sebastian. A o czym rozmawialiście?
-Musiałam się z nim umówić na jutro.
-Jak to musiałaś?
-No bo byłam mu to winna.
-To wy już się kiedyś spotkaliście?
-Tak ale kiedyś ci to może opowiem.
Celeste weszła do domu.
-Gdzie ty się tyle włóczysz.??- usłyszała od razu krzyki siostry.
-Nie twoja sprawa nie jesteś moją matką.
-Ale jestem twoją siostrą i mam prawo wiedzieć.
-Ale ja nie musze ci mówić!- krzyknęła i poszła do swojego pokoju.
Sebastian i Dorian wrócili do domu.
-Jak było? –zapytał Gonsalo
-Świetnie- odpowiedzieli równocześnie.
-A to było za drzwiami jak otworzyłem chyba do ciebie- powiedział i wręczył Sebastianowi kopertę z jego imieniem. Ten od razu ją otworzył i zaniemówił.
-Co jest?- zapytał Dorian
Wtedy Sebastian wyciągną zawartość koperty. Trzymał w ręku 1000 Euro.
-Od kogo to?
-Nie ma nadawcy.
-No to stary masz anioła stróża.- powiedział Dorian.
-Od kogo to może być i kto wiedział że mam trudną sytuację?
-No mówię ci Anioł stróż ci to zsyła.
Sebastian nie mógł spać. Cały czas myślał o tajemniczym nadawcy. Bo kto może być taki dobry żeby pomagać biednym?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 22:36:28 02-02-07    Temat postu:

Odcinek 14
Następnego dnia Sebastian był rano umówiony z Marti ponieważ na 14 szedł do pracy. Czekał na nią w końcu przyszła. Pocałowali się na przywitanie.
-Coś się stało?- zapytała od razu
-Nie dlaczego?
-Masz taki inny wyraz twarzy.
-Nie wszystko jest w porządku.
-I mnie próbujesz oszukać?
-No tak ty zawsze poznasz kiedy kłamię.
-Więc?
-Wczoraj gdy wróciliśmy pod drzwiami była koperta do mnie bez nadawcy nie wiem od kogo.
-I?
-No i w środku było 1000 euro
-No to widzę że mamy problem – powiedziała i przytuliła się do niego.
Nadszedł wieczór. Dorian czekał na Cele w umówionym miejscu.
-Cześć- usłyszał zza siebie i się odwrócił.
-Wyglądasz… wow. – powiedział po chwili.
-Dziękuje. Może się przejdziemy?
-Jasne. – podał jej rękę. Ona złapała go pod rękę i poszli w kierunku plaży. Wyglądali razem przepięknie tak jakby byli parą.
-Dlaczego chciałaś się zabić?- zapytał nagle Dorian
-Nie chce o tym mówić.
-Dobrze jak będziesz chciała to sama mmi powiesz.
Cele zdziwiło zachowanie chłopaka. Myślała że będzie nalegał. Postanowiła powiedzieć mu prawdę.
-Miałam narzeczonego którego bardo kochałam i mogłabym dla niego zrobić wszystko. Pewnego dnia poszłam do niego i zobaczyłam go z inną w łóżku. Straszne to przeżyłam.
-Kochasz go jeszcze?
-Nie już nie za bardzo mnie skrzywdził. Teraz go tylko nienawidzę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 21:40:08 05-02-07    Temat postu:

Odcinek 15
-A dlaczego Sebastian mieszka z tobą i twoim ojcem? – rozmawiali dalej
-Jego rodzice go porzucili gdy był dzieckiem. Znałem go od urodzenia więc pój ojciec go przygarną.
-Biedny chłopak- powiedziała Cele i w tej chwili krzywo postawiła nogę i była by się przewróciła gdyby nie Dorian. Przytrzymał ją i gdy by nie on to by upadła. Ich usta były dosłownie milimetry od siebie. Czuli na sobie swój oddech.
-Boli cię coś?- zapytał lecz Cele nie zdążyła odpowiedzieć ich usta połączył bardzo namiętny pocałunek. Zakochali się w sobie ale nie chcieli się do tego przyznać. Potem spojrzeli na siebie.
-Noga. Chyba skręciłam kostkę. – powiedziała po chwili Cele
-Możesz iść?
-Nie wiem.
-Chodź pomogę ci wstać- chłopak pomógł jej wstać. Zrobiła jeden krok na nodze i znowu by się przewróciła ale on ją przytrzymał. Wtedy Dorian wziął ją na ręce.
-Co robisz?! – krzyknęła Cele.
-No przecież cie tak nie zostawię. Mieszkam niedaleko. Pójdziemy do mnie i opatrzę ci nogę.
Cele się już nic nie odzywała tylko cały czas patrzyła w oczy Doriana. Miał piękne niebieskie oczy.
Gdy weszli do domu nikogo nie było. Dorian położył Cele na sofie. Zauważył że dziewczyna rozgląda się po pomieszczeniu.
-Może nie jest tu tak wytwornie jak na pewno jest u ciebie ale to mój dom i się go nie wstydzę.
-Mnie się tu podoba.
Dorian się uśmiechną i poszedł po bandaże. Bardzo czule zajął się jej nogą. A ona czuła się z nim wspaniale. Obwiną nogę bandażem i usztywnił.
Potem odprowadził ją do jej domu. Pomagał jej iść trzymając ją jedną ręką w talii. Ona również go trzymała jedną ręką w pasie.
-To… miło było- powiedział gdy stali przy jej domu.
-Dziękuje za opiekę.
Zbliżyli się do siebie i już mieli się pocałować ale w domu zaświeciło się światło. Odwrócili się w tym kierunku.
-Musze już iść. – powiedziała i pocałowała Doriana w policzek i poszła do domu.

Odcinek 16
-Kto to był?- usłyszała krzyki siostry gdy tylko weszła do domu.
-Przyjaciel.
-Przyjaciel cie tak obściskiwał?
-Pomógł mi dojść do domu bo skręciłam nogę. A co cie w ogóle obchodzi! krzyknęła i poszła do siebie.
Minęło kilka tygodni. Cele i Dorian spotykali się i nikomu nie powiedzieli w jaki sposób się poznali.
Sebastian co tydzień dostawał kopertę w której było 1000Euro, Jednak o tego nie tracił. Nie wiedział od kogo więc wszystko odkładał. Nie chciał mieć kłopotów. Sebastian i Marti siedzieli przytuleni nad wodospadem.
-Znamy się już trzy miesiące prawda?- zapytała Marti
-Prawda.
-Ja znam twoją przybraną rodzinę, byłam u ciebie w domu a ty?
-Co ja?
-No musisz w końcu poznać moją rodzinę.
-Ale oni mnie nie zaakceptują.
-Nie będzie tak źle jutro pójdziemy do mnie.
-No nie wiem.
-A jak cie ładnie poproszę?- zapytała całując go w policzek.
-Może się zastanowię.
-A jak cię ładniej poproszę? – pocałowała go usta.
-No już prawie.
Teraz bardzo namiętnie go pocałowała.
-No dobrze dla ciebie wszystko.
Gdy wróciła do domu zakomunikowała rodzicom.
-Jutro do mnie przyjdzie Sebastian macie być dla niego mili.
-Ten szmaciarz? Nigdy.- powiedziała Isabel
-Wtedy nigdy wam tego nie wybaczę rozumiecie NIGDY- krzyknęła i pobiegła Do siebie.
Dorian poszedł na urwiska. Chciał powspominać. Nagle zobaczył Cele.
-Chyba nie myślisz o…- nie dokończył bo mu przerwała
-Nie. Chciałam po prostu powspominać. Dorian podszedł z tyłu do niej i mocno ją przytulił.
-Wiesz że cie kocham –powiedział
-Nie wiem .
-Kocham.
-Bardzo?
-Bardziej
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 21:24:30 07-02-07    Temat postu:

Odcinek 17
Cele wróciła do domu.
-Ktoś na panienkę czeka- powiedziała służąca.
Cele poszła do salonu. Na sofie siedział Roberto.
-Cześć Kochanie- powiedział i podszedł do Cele. Chciał ją pocałować ale ona się odsunęła.
-Co jest?
-Nie udawaj głupiego.
-O co ci chodzi?
-Zdradziłeś mnie!
-A o to poszło. To był mały skoczek w boczek ja kocham tylko ciebie.
-Przykro mi ja już cie nie kocham.
-Co??
-Mam nowego chłopaka.
-To jeszcze nie koniec ja z ciebie nie zrezygnuje- krzyknął i wyszedł z rezydencji.
-Celeste!!!!!- usłyszała nagle wołanie ojca..
-Co? –zapytała gdy ten wszedł do salonu.
-Mój znajomy widział cię z jakimś biedakiem, powiedz że to nie prawda.
Celeste się nie odezwała
-Powiedz do cholery że to nie prawda.
-Nie powiem tego bo ja kocham tego człowieka.
-Masz z nim zerwać.
-Nie zrobię tego- krzyknęła i wtedy uderzył ją w twarz.
-Nie waż się na nią podnosić ręki.!! – krzyknęła Martha która zbiegła ze schodów i przytuliła siostrę.
-Nienawidzę cię! I będę walczyć o moją miłość- powiedziała do Ojca i pobiegła do siebie a Martha za nią.
Weszła do jej pokoju. Cele płakała.
-Cele nie płacz.
-Ale ja z nim nie mogę zerwać kocham go.
-Więc walcz o tę miłość.
-I ty mi to mówisz?
-Też kiedyś kochałam biednego człowieka, ale rozdzielono mnie z nim nie chce żebyś przeżywała to samo.
-Dziękuję.- powiedziała i mocno przytuliła się do siostry
-Jak ja bym chciała ci powiedzieć prawdę- pomyślała Martha. Potem wyszła z pokoju i poszła do siebie. Wspomnienia powróciły i całą noc płakała.

Odcinek 18
Następnego dnia Sebastian spotkał się z Marti. Właśnie szli do jej rezydencji.
-No nie wiem czy to dobry pomysł. – powiedział Sebastian
-No będzie dobrze nie bój się – powiedziała i pocałowała ukochanego .
Weszli do domu. Sebastian wszędzie się rozglądał. Nigdy nie widział takiego pięknego domu. Nagle ze chodów zeszła Isabel.
-Mamo to jest właśnie mój Sebastian- powiedziała patrząc na Sebastiana
-Miło mi- powiedział i wyciągnął rękę.
-Nie mogę powiedzieć tego samego- powiedziała z obrzydzeniem. Maritza spojrzała na matkę. Wiedziała że jak tak się zaczęło to teraz będzie tylko gorzej. Po chwili siedzieli na kanapie. Z góry zszedł Leonicio.
-Więc to jest ten szmaciarz któremu zależy tylko na twoich pieniądzach?- zapytał spoglądając na Sebastiana
-Tato!- krzyknęła Marti
Wtedy Sebastian się uniósł.
-Nie prawda kocham państwa córkę i oddał bym za nią nawet życie.
-Nie wątpię.
-To ile chcesz za zostawienie Maritzy w spokoju?- powiedziała Isabel
-Mamo!!
-Mówiłem że to nie ma sensu- powiedział Sebastian i poszedł. Wyszedł z rezydencji Ruben.
Maritza popatrzyła z wrogością na rodziców potem wybiegła za Sebastianem.
-Sebastian! Sebastian zaczekaj- krzyczała Sebastian się odwrócił.
-Nie słuchaj ich oni są po prostu zazdrośni że ktoś odbiera im jedyną córkę. - powiedziała
-Oni mają racje. To nie ma sensu.
-Nie mów tak.- powiedziała a do jej oczu napłynęły łzy.
-Ale tak jest. Bogata dziewczyna i biedny chłopak to nie mogło się długo utrzymać. Zasługujesz na kogoś lepszego. Kogoś ze swojej klasy.
-Ale ja kocham ciebie. – powiedziała i mocno się do niego przytuliła a łzy spływały jej po twarzy.
-Ja też cie bardzo kocham. Ale tak będzie lepiej. Dla mnie i dla ciebie.
Spojrzał na Maritze. Ostatni raz pocałował ją w usta. Potem odwrócił się i odszedł.
-Nie…Sebastian – wołała jeszcze Marti ale on już się nie odwrócił. Odchodził od niej z wielkim bólem serca. Czół że w jego serce wbijają się kolce. Ale myślał że tak będzie lepiej. Nie dla niego lecz dla niej. Postanowił poświęcić swoje szczęście aby jego ukochana była szczęśliwa. Zrozpaczona Maritza usiadła na ławce. Po kilku minutach otrząsnęła się i poszła do domu. Jednak łzy nie ustępowały Cały czas lały się jedna za drugą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 16:13:59 08-02-07    Temat postu:

Odcinek 19
Marti cała we łzach weszła do domu. Popatrzyła z wrogością na rodziców i pobiegła do swojego pokoju. Włączyła muzykę najgłośniej jak się dało. Wzięła walizkę i zaczęła pakować swoje ubrania. Do pokoju wparowała jej mama.
-Co ty wyprawiasz?
Lecz Maritza jej nie słyszała. Muzyka była za głośna.
Isabela podeszła do wieży i wyłączyła muzykę. Maritza nawet nie zareagowała dalej pakowała swoje rzeczy.
-Córeczko nie rób tego. To było dla twojego dobra.
-Moim dobrem był Sebastian a wy mi go odebraliście. Zawsze zabieraliście mi wszystko co najbardziej kochałam- krzyknęła Maritza i wzięła telefon. Isabela była bezradna. Marti zadzwoniła do Cele.
-Cześć Cele mam prośbę
-Co się stało? Dlaczego płakałaś?
-Mogę u ciebie zamieszkać przez kilka dni? Nie pytaj o nic opowiem ci potem.
-Jasne za pół godziny po ciebie przyjadę.
-Dziękuję.
Isabela bezradnie patrzyła na córkę.
-Nie rób tego córeczko błagam cie.
Ale Marti już jej nie słuchała wzięła walizkę i zeszła na dół. Tam siedział Laonicio.
-Co się dzieje? Co ty robisz?!- krzyknął.
-Zatrzymaj ją!- krzyknęła Isabela.
-Mówiłam że jeśli źle potraktujecie Sebastiana to nigdy wam tego nie wybaczę. – powiedziała i wyszła z domu.
-To wszystko przez tego szmaciarza. Przysięgam że jeśli się jeszcze raz zbliżysz do naszej córki to cie zabije Sebastianie. Przysięgam- powiedział Do siebie Leonicio i poszedł do siebie do gabinetu. Sebastian był nad wodospadem. Nie mógł powstrzymać łez.
-Dlaczego? Boże dlaczego?- krzyczał
-Dlaczego jedni nie mają nic a inni wszystko?- powiedział ściszonym głosem.
Maritza siedziała na ławce. Bardzo cierpiała po rozstaniu z Sebastianem. Wiedziała że on ją kocha i że robo to dla jej dobra. Ale nie mogła się uspokoić. W końcu podbiegła do niej Cele. Jeszcze nigdy nie widziała przyjaciółki w takim stanie. Wzięła jej walizkę i obie pojechały do rezydencji Eatorda .

Odcinek 20
Cele i Marti jechały samochodem. Cele już nie mogła patrzeć jak jej przyjaciółka się męczy.
-Marti co się stało? – zapytała po chwili zastanowienia.
Lecz ona jej nie odpowiedziała tylko z grobowym spojrzeniem i łzami w oczach patrzyła w okno.
Dojechały do rezydencji.
-Będziesz spać u mnie. Będziemy spać razem. Będzie tak jak w tedy kiedy miałyśmy po trzynaście lat.- powiedziała Cele.
Marti tylko się lekko uśmiechnęła.
-Idź weź kąpiel to cię odpręży. – powiedziała Cele.
-Dziękuję- powiedziała Marti wzięła swoją piżamę i poszła do łazienki.
Gdy brała kąpiel przypomniały jej się wszystkie chwile spędzone ze Sebastianem. Przy nim czuła się taka szczęśliwa. Bardzo cierpiała po ich rozstaniu.
-Marti co się stało?- zapytała gdy ta wyszła z łazienki i usiadła obok niej na łóżku.
-Powiedz mi ulży ci jeśli komuś się wyżalisz.
Maritza nic nie powiedziała do jej oczu znowu napłynęły łzy. Mocno przytuliła się do przyjaciółki.
-On ze mną zerwał. – powiedziała po chwili.
-Co dlaczego?
-Moi rodzice zaczęli go wyzywać i mówić że jest ze mną dla pieniędzy. On tego nie wytrzymał. Powiedział że tak będzie lepiej dla nas obojga. –powiedziała a łzy lały się jedna za drugą.
-Nie martw się wszystko się ułoży- powiedziała i przytuliła przyjaciółkę.
-Ale ja go kocham.
-On ciebie też jestem tego pewna.
Sebastian przyszedł do domu.
-Co się stało? Wyglądasz jakby cie przejechał tir. – zapytał Dorian
-Nie twoja sprawa!- krzyknął i poszedł do siebie.
Nagle przyszła Camila.
-Cześć Dorian- powiedziała i pocałowała przyjaciela w policzek.
-Może pójdziemy się przejść wieczorkiem?
-Nie niestety jestem umówiony.
-Z Sebastianem?
-Nie z moja dziewczyną.
-Co!!!?? ?Masz dziewczynę?
-Co w tym dziwnego?
-Nie nic musze iść.
Gdy wyszła przed dom powiedziała do siebie.
-Nikt mi nie odbierze Doriana. Nikt. Przysięgam- powiedziała i poszła.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 14:16:31 09-02-07    Temat postu:

Odcinek 21
Wieczorem Dorian i Cele spotkali się na urwisku. Cele siedziała wtulona w Doriana.
-Nie wiesz czy stało się coś miedzy Marti a Sebastianem?
-To ci nie mówił?
-Nie a jak go spytałem to się jeszcze na mnie wydarł.
-Sebastian zerwał z MArti.
-Co? Dlaczego?
-BO jej rodzice go nigdy nie zaakceptują i wolał się dla niej poświęcić.
-Dobrze że my nie mamy takich problemów.
-No nie byłabym tego taka pewna.
-CO się dzieje?
-Moi rodzice też się nie godzą na nasz związek.
-Ale my przezwyciężymy wszystkich żeby być razem. Obiecaj mi to.
-Obiecuję.
Dorian namiętnie ją pocałował. Spojrzeli na siebie. Zaczęli się bardzo mocno całować. Po chwili leżeli na sobie wzajemnie się rozbierając. Spędzili ze sobą namiętną i niezapomnianą noc. Tej nocy po raz pierwszy ich ciała były jednością.
Miną tydzień od zerwania Sebastiana z Marti. Obydwoje nie mogli o sobie zapomnieć.
-No chodź ze mną do sklepu- prosiła Cele Marti
-Nie mam jeszcze nie nic ochoty.
-No chodź chodziarz na chwilkę zapomnisz o przykrościach. Proszę. Nie odmawiaj swojej najlepszej przyjaciółce. Proszę.
-No dobrze ale krótko ok.?
-Jasne.
Kiedy były w centrum stały i oglądały wystawę z nową kolekcja ubrań. Marti się nagle odwróciła.
-Nie ja już stąd idę- powiedziała
-Dlaczego co się stało?- powiedziała i się odwróciła. Wtedy zobaczyła zbliżających się Doriana i Sebastiana.
-Spokojnie nigdzie nie idziesz.- powiedziała po chwili łapiąc przyjaciółkę za rękaw.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 9:45:55 10-02-07    Temat postu:

Odcinek 22
Chłopcy podeszli do dziewczyn. Dorian i Cele pocałowali się na przywitanie. Sebastian popatrzył na Marti a ona na niego. To było ich pierwsze spotkanie o momentu zerwania ale oni nadal bardzo się kochali.
Cała czwórka stała tak kilka sekund w ciszy
-Nie chce tu być muszę już iść – powiedziała nagle Marti do Cele i wybiegła z centrum. Musiała ponieważ jeszcze sekunda i wybuchła by płaczem. A nie chciała aby Sebastian widział u niej łzy.
-Co u niej słychać?- zapytał Sebastian Cele
-A jak myślisz? Zrezygnowałeś z walki o waszą miłość.
Sebastian już nic nie powiedział.
Po spotkaniu w centrum Cele wróciła do domu. Weszła cicho i nie chcący usłyszała rozmowę rodziców z siostrą.
-Obiecaliście mi że kiedy dorośnie powiecie jej prawdę. – powiedziała Martha
-Ale wszystko się inaczej potoczyło ona jest teraz szczęśliwa.
-Cele dowie się w końcu prawdy obiecuje wam to.
Wtedy weszła Cele
-Jakiej prawdy?! Co przede mną ukrywacie do cholery. !?
-Nic córeczko to nic takiego. Idź do siebie. Maritza już jest.
-Ale…
-Idź
Cele poszła do siebie.
-Nie waż się jeszcze raz rozpoczynać tego tematu!- krzykną do Marthy ojciec i uderzył ją w twarz. Ona złapała się za policzek i krzyknęła.
-Prędzej czy później i tak jej powiem prawdę. –po tym poszła do swojego pokoju. Zamknęła się i płakała.
Cele rozmawiała z Marti
-Dlaczego uciekłaś?
-Jak bym tam została jeszcze chwile to bym wybuchła płaczem.
-Przecież wy się kochacie to widać na kilometr.
-Ale on zrezygnował z naszej miłości. On myśli że jeśli się dla mnie poświęci to ja będę szczęśliwa, nie rozumie tego że moje szczęście jest przy nim.
-Je jestem pewna że już niedługo będziecie razem. Przyjaciółki przytuliły się mocno do siebie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 1 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin