Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Bailar con fuego - Epilog (9.01)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:54:42 18-05-15    Temat postu:

No cóż, nie wysłałam go do tego baru od tak sobie To musiało mieć jakieś większe konsekwencje, niż tylko pokazanie Matiasa i Ramira
Ty sobie wyobraź, jak zakłopotana będzie Ella


Ostatnio zmieniony przez Sunshine dnia 20:57:49 18-05-15, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:36:34 19-05-15    Temat postu:

5.

Pół godziny po tym, jak Ella dostała po głowie rewelacją Raimunda i całkowitym zignorowaniu przez niego jej zarzutów, zadzwoniła jej komórka. Po spojrzeniu na ekran, w Ellę uderzyły sprzeczne emocje, z jednej strony cieszyła się jak dziecko, widząc imię Hectora na widniejące na wyświetlaczu, z drugiej strony zaś nie miała kompletnie ochoty odbierać tego telefonu w obecności Raimunda.
- Halo? - Nacisnęła w końcu zieloną słuchawkę i przyłożyła telefon do ucha, starając się nie przykładać wagi do spojrzenia, jakim obrzucił ją Raimundo.
- Czy ty możesz mi wyjaśnić, jakim cudem dzień po naszym rozstaniu lądujesz w ramionach tego kretyna, brata twojej najlepszej przyjaciółeczki? - Ella aż się zjeżyła nie tylko z powodu napastliwego tonu, jakim "zaszczycił" ją jej były chłopak, ale też dlatego, że słowo jakim określił Belindę Hector, było tak podszyte jadem, że mógłby się nim zatruć sam nadawca.
- Po pierwsze, to, że nie lubisz Belindy, nie oznacza, że możesz ją obrażać. Po drugie, Raimundo nie jest kretynem, a po trzecie, u diabła, co Cię teraz obchodzi z kim sypiam bądź nie? - Zapytała Ella podniesionym głosem, zwracając na siebie uwagę gości paru okolicznych stolików. Gdy podniosła głowę i spojrzała na Raimundo, powitał ją uśmiech tak szeroki, jakiego jeszcze w życiu u niego nie widziała. Mężczyzna pokazał jej uniesiony do góry kciuk, po czym gestem zachęcił do dalszego mówienia. Hector, którego chyba z lekka zatkało, wrócił do swoich złorzeczeń.
- Jak na takie niewiniątko, bardzo szybko sobie poradziłaś z samotnością - warknął głos po drugiej stronie słuchawki, a Ella musiała sobie poradzić ze łzami napływającymi jej do oczu. Wzięła głęboki oddech, zanim zdecydowała się na odpowiedź.
- Być może powinieneś dwa razy zastanowić się nad tym zanim mnie rzuciłeś, bo wybacz, ale chyba nie sądziłeś, że jak Ci się odwidzi, to będę na Ciebie czekać z otwartymi drzwiami, co? - Nie czekając na reakcję dziewczyna rozłączyła się i nie patyczkując się, wyjęła od razu baterię z telefonu, by nie mógł się dodzwonić. - Boże, co za palant - mruknęła sama do siebie, ukrywając twarz w dłoniach. Po chwili poczuła jak łagodne dłonie odsuwają jej ręce, po czym ciągną ją do pozycji pionowej.
- Co robisz? - Zapytała Ella walcząc z chęcią załamania, która napotykała opór zaciekawienia. Raimundo wyciągnął portfel i zostawiając grubo ponad wysokość potencjalnego rachunku, wyciągnął ją z restauracji.
- Skoro to taki idiota, to dlaczego chcesz do niego wrócić? - Wystrzelił pytaniem, gdy Ella nie mogąc za nim nadążyć, w końcu stanęła i odmówiła dalszego podążania w tylko jemu znanym kierunku, jeśli nie powie jej gdzie idą.
- Bo go kocham - odpowiedziała Ella, brzmiąc jak dziecko w zerówce z wyuczoną formułką. Raimund skrzywił się, po czym puścił jej rękę i zaczął iść, nie zważając na to, że zostawia ją w nieznanym miejscu. - Rai, czekaj! - Krzyknęła Ella i potykając się o własne koturny, pobiegła za nim. - Czemu jesteś taki zły? Przecież zgodziłeś się mi pomóc wiedząc, o co chodzi... - Jakimś cudem zdołała złapać go za rękę i obrócić w swoją stronę. Ciemne jak węgiel oczy patrzyły teraz na nią kalkulując, co powinien powiedzieć ich właściciel. Ella zaś czuła, jak pod tym spojrzeniem, powoli sprowadza się do postaci roztopionych lodów. Niech szlag trafi Belindę i jej genialne pomysły! Nawet jeśli nigdy nie powiedziała tego wprost przyjaciółce, ta domyślała się, że Ella miała kiedyś bzika na punkcie jej brata i choć Ella myślała, że już dawno się z niego wyleczyła, Raimundo udowadniał jej, jak bardzo się myliła w tej materii.
- Po prostu drażni mnie, że takie gnojki jak twój Hector zawsze dostają najlepsze dziewczyny, a normalni łapią się jedynie na suki - Ella ogłuszona faktem, że według Raimunda zaliczała się do grona "najlepszych dziewczyn", została sprowadzona na ziemię myślą, że coś okropnego musiało się wydarzyć w jego życiu uczuciowym, skoro ma takie zdanie na ten temat. Ale nie miała czasu się nad tym zastanawiać, osiągnęli taki punkt, że bez jego pomocy niczego nie osiągnie, więc musiała wiedzieć tu i teraz, czy wciąż zamierzał jej pomóc.
- Więc? - Mężczyzna westchnął i pociągnął ją za rękę, tak, że wylądowała wprost w jego ramionach.
- Chodź, idziemy zagrać szopkę naszego życia - westchnął Raimundo, zarzucając jej rękę na ramiona.
- To znaczy gdzie? - Zapytała Ella, powstrzymując odruch objęcia go w pasie, jak się okazało niepotrzebnie, bo po sekundzie Raimundo osobiście ułożył tam jej rękę.
- Do firmy twojego ojca, bo tak się dziwnie składa, że zarówno ja, jak i twój były ukochany tam pracujemy... Showtime!


Ostatnio zmieniony przez Sunshine dnia 9:04:42 20-05-15, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BlueSky
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 06 Lut 2011
Posty: 4940
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:34:29 20-05-15    Temat postu:

Zakochałam się w tym opowiadaniu!! Coś czuję, że "udawany związek" przerodzi się w prawdziwy związek - tylko jestem ciekawa czy będą przed sobą ukrywać swoje prawdziwe uczucia, czy będą wobec siebie szczerzy? - A może Ella wróci do swojego byłego ukochanego aby ukryć prawdę, iż zakochała się w bracie przyjaciółki

I bardzo bym chciała aby jakimś magicznym trafem udało się połączyć Sonyę i Raula, ponieważ od tego czasu, jak przerobiłaś plakat Jena i Monici na Jena i Scarlet to mam ochotę zobaczyć ich jako parę


Ostatnio zmieniony przez BlueSky dnia 15:37:20 20-05-15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:13:43 20-05-15    Temat postu:

BlueSky napisał:

I bardzo bym chciała aby jakimś magicznym trafem udało się połączyć Sonyę i Raula, ponieważ od tego czasu, jak przerobiłaś plakat Jena i Monici na Jena i Scarlet to mam ochotę zobaczyć ich jako parę

Chyba nie sądziłaś, że Jen pojawił się w obsadzie całkowicie przypadkowo?
Dzięki :*
Co do Elli i Raimunda, hmmm... No na pewno to oni są protagonistami tej telenoweli, ale jak im to pójdzie to się jeszcze okaże
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:13:51 20-05-15    Temat postu:

6.

Po nieudanej próbie odnalezienia Cataliny u Belindy, która w żywe oczy okłamała go, że nie widziała się z Cat od tygodnia, co łatwo było odczytać z lodowatego przyjęcia jakim go zaszczyciła, Matias wrócił do mieszkania i rzucił się na kanapę, pogrążając się w ponurych myślach. Na jakiej to niby podstawie myślał, że uda mu się przerobić wolnego ducha, jakim była Catalina, na kurę domową, na dodatek kurę domową ze świadomością, że jej mąż, MĄŻ!, jej nie kocha. Musiał być kompletnym idiotą. Już po pierwszym spotkaniu z Cat wiedział, że przepadł, ale propozycja jej ojca wytrąciła go z równowagi, sprowadzając na niego właśnie to, co przeżywał. Cat do niego nie wróci, nie ma szans. Jego żona jest w ciąży i jest całkowicie przekonana o tym, że jemu kompletnie na niej nie zależy. Boże, jakim ja jestem idiotą! Matias jęknął z frustracją w poduszkę, po czym znieruchomiał, gdy usłyszał szczęk klucza w zamku.
- Cat! - W przeciągu sekundy stał na prostych nogach, a po kolejnych dwóch stał już w przedpokoju, czując gorzkie jak popiół rozczarowanie, gdy zamiast jego żony znalazł w progu jej siostrę.
- Cat powiedziała, że Cię nie będzie - stwierdziła Sonya unosząc brwi, po czym wyminęła go i stukając obcasami ruszyła do jego, ich, sypialni.
- Gdzie ona jest? - Zapytał Matias ukrywając chęć błagania za profesjonalnym tonem, którego używał w negocjacjach. Na twarzy Sonyi ukazało się przelotne zdziwienie. Z tej dwójki, to zdecydowanie Cat była sercem, a Sonya głową, razem tworzyły niezwykły duet, jednak to nie chłodna kalkulacja Sonyi, lecz gorąca pasja Cat pociągała bardziej.
- Wywnioskowałam z słów Cataliny, że mało Cię to obchodzi - mruknęła Sonya, otwierając pierwszą szafę z brzegu i jednym ruchem zgarniając rząd sukienek siostry, które chwilę później znalazły się w otwartej walizce. Matias ledwie zarejestrował ten fakt, ale gdy już do niego dotarło co też wyrabia jego szwagierka złapał ją za ramiona i obrócił twarzą ku sobie. Kompletny brak emocji, który widniał na jej twarzy, po raz kolejny udowodnił mu jak świetnym była graczem na arenie biznesowej. - Gdzie jest moja żona? - Zapytał jeszcze raz, na co Sonya przewróciła jedynie oczami.
- Po pierwsze, puść mnie - Matias rozluźnił dłonie, rozumiejąc, że w ten sposób daleko nie zajdzie. - Po drugie, jak widzisz, Cat ma raczej małą ochotę, żeby się z Tobą zobaczyć, dlatego też wysłała mnie po swoje rzeczy. Po trzecie, nie ma jej u mnie, nie ma jej u Belindy. Więc gdzie jest? Domyśl się Sherlocku, w końcu to twoja żona i powinieneś znać ją na tyle, by wiedzieć gdzie może się zwrócić w razie problemów - Sonya przerwała przeszukiwanie szuflad i uśmiechnęła się złośliwie widząc, że Matias wciąż wygląda jak dziecko we mgle, nie mając kompletnie pojęcia, gdzie powinien zacząć szukać. - Powodzenia! - Powiedziała na odchodnym Sonya, zamykając walizkę szybkim ruchem. - A przy okazji... - Sonya postawiła walizkę na podłodze i z rozmachu uderzyła go w twarz. Matias nawet nie syknął, czując, że w pełni na to zasłużył, jeśli nawet nie na więcej. Po chwili usłyszał zamykanie drzwi i bez sił rzucił się na łóżko, jedna nie pozostał tam długo. Kilka sekund później rzucił się do drzwi i pobiegł do samochodu z postanowieniem śledzenia Sonyi tak długo, aż doprowadzi go do Cataliny.
***
- Czy mógłbyś mi chociaż przekazać fragment tego makiawelicznego planu? - Krzyknęła w stronę zamkniętych drzwi Ella, gdy przestępując z nogi na nogę przyglądała się wystrojowi mieszkania. Mieszkania Raimunda. Nadal nie miała pojęcia co tu robiła, ale nie miała zamiaru się kłócić, dopóki jej pomagał, mogła zrobić dla niego wszystko. Stanie bez sensu na środku pokoju było praktycznie niczym w porównaniu z tym, jak mogłaby się odwdzięczyć. Ella, opanuj się, nie jesteś tu z powodu głupiego nastoletniego zauroczenia! Jesteś tu, bo chcesz odzyskać swojego mężczyznę.
- Zaraz! - Odkrzyknął Raimundo zza drzwi, które, jak się domyślała, prowadziły do jego sypialni. Ella westchnęła i opadła na jasnoszarą kanapę obejmując się ramionami. Że też ona musi zawsze ładować się w jakąś kabałę, jakby nie mogła żyć spokojnie, naprawdę tak wiele wymagała? Chwilę później drzwi sypialni Raimunda się otworzyły, a Ella powstrzymała westchnienie. Jakim cudem garnitur może aż tak zmienić człowieka? Ella miała poważne problemy z oddychaniem zawsze, gdy widziała go w t-shircie i skórzanej kurtce, ale teraz... Myśl o czymś normalnym, spokojnym. Bezy, bezy się nadadzą, są spokojne, słodkie i wyciszające... Tak, myśl o bezach. Pytanie brzmiało, dlaczego nigdy nie miewała takich palpitacji na widok Hectora?
- Ok, możemy iść - stwierdził Raimundo zapinając spinki do mankietów i zerkając na nią.
- Ale... - Ella spojrzała na siebie i pokręciła głową. - Nie nadaje się na wejście do biura - jej letnia niebieska sukienka nie nadawała się na to, żeby ojciec zobaczył ją tak ubraną w firmie. Raimundo zmierzył ją wzrokiem i przewrócił oczami.
- Wy kobiety zawsze macie jakieś problemy - nie zwracając uwagi na jej minę, wrócił się do sypialni i po chwili pojawił się znowu z białą koszulą, JEGO białą koszulą, która po chwili znalazła się na jej grzbiecie, a Ella kompletnie nie rejestrując jak to się stało, wsunęła ręce w rękawy i pozwoliła mu na zapięcie kilku guzików, zanim zawiązał dół koszuli pod jej biustem.
- Eeee... Raimundo? - Ella uniosła wzrok, gdy jego ręce zatrzymały się na dłużej na jej talii.
- Hę? - Raimundo podniósł wzrok z jej dekoltu na jej oczy, które iskrzyły rozbawieniem. - Co? - Ella zachichotała, czując się lekko po raz pierwszy od wczorajszego poranka.
- Nic, warto wiedzieć, że niektóre rzeczy się nie zmieniają - zaśmiała się jeszcze raz, zanim wywinęła się z jego rąk i sięgnęła po torebkę. Raimundo miał dość nieokreśloną minę, gdy obróciła się z powrotem do niego. Po sekundzie namysłu, mężczyzna wyciągnął dłoń w jej stronę, sugerując, żeby ją chwyciła. Ella uśmiechnęła się słodko, wczuwając się w rolę, zanim splotła z nim palce.
***
- Uuu, aż tak źle? - Zapytał Raul, gdy wróciła z łazienki trupioblada.
- Nie pytaj - mruknęła Cat i opadła bez sił na krzesło przy biurku. Ella była cudem, że pozwoliła jej zostać u siebie w mieszkaniu, ale Cat nie czuła się tam wystarczająco u siebie, by zostać tam podczas jej nieobecności. Dlatego też nie przemyślawszy tego zbyt dokładnie, zdecydowała się na pojechanie do fundacji, z która współpracowała od jakiegoś czasu. Raul, jeden z wolontariuszy, na co dzień zajmował się pomocą prawną, a bezrobotni, którzy szukali pomocy w fundacji, bardzo często korzystali z jego porad.
- Może powinnaś iść do domu, ta klientka przed chwilą naprawdę odrzuciłaby najbardziej wytrwałego pracownika, a co dopiero kobietę w ciąży - stwierdził mężczyzna odsuwając włosy z jej twarzy. Cat posłała mu słaby uśmiech, zanim potrząsnęła głowa w zaprzeczeniu. Musiała przestać myśleć o Matiasie, a gdzie mogła lepiej to zrobić, niż podczas pomagania innym?


Ostatnio zmieniony przez Sunshine dnia 7:24:21 21-05-15, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BlueSky
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 06 Lut 2011
Posty: 4940
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:59:04 20-05-15    Temat postu:

Sunshine napisał:
BlueSky napisał:

I bardzo bym chciała aby jakimś magicznym trafem udało się połączyć Sonyę i Raula, ponieważ od tego czasu, jak przerobiłaś plakat Jena i Monici na Jena i Scarlet to mam ochotę zobaczyć ich jako parę

Chyba nie sądziłaś, że Jen pojawił się w obsadzie całkowicie przypadkowo?
Dzięki :*
Co do Elli i Raimunda, hmmm... No na pewno to oni są protagonistami tej telenoweli, ale jak im to pójdzie to się jeszcze okaże


Mam cichą nadzieję - no dobra - wcale nie taką cichą - iż pojawił się dlatego aby go sparować ze Scarlet
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:09:46 20-05-15    Temat postu:

No cóż, po coś na pewno
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:55:20 21-05-15    Temat postu:

7.

- Ella! - Blondynka obróciła się w stronę wołającego ją głosu i podziękowała w duchu wszystkim świętościom, że chwilę wcześniej Raimundo został zatrzymany przez jakąś lalunię od PR-u.
- Tata! - Dziewczyna ruszyła w stronę ojca, modląc się w duchu, żeby żadne przykre informacje do niego jeszcze nie dotarły. Niestety szczęście jej jakoś nie dopisywało ostatnimi czasy.
- Słyszałem, że rozstaliście się z Hectorem - powiedział Ricardo odsuwając córkę na szerokość ramienia. Ella przywołała na usta fałszywy uśmiech i skinęła głową.
- Kto Ci powiedział? - Kogo mam zabić? Było drugim dnem tego pytania.
- Hector we własnej osobie,powiadomił mnie również, że spotykasz się z Raimundem - powiedział jej ojciec radosnym tonem, który lekko ją zaskoczył.
- Dlaczego nie jesteś zły? Myślałam, że będziesz rozczarowany moim rozstaniem z Hectorem...
- Rozczarowany? Dlaczego? To Ty masz być szczęśliwa. Poza tym uważam, że Raimundo jest zdecydowanie bardziej odpowiedzialny i tym samym, bardziej odpowiedni dla Ciebie - Ella zmarszczyła brwi i uśmiechnęła się niepewnie, gdy jej ojciec pożegnał ją pocałunkiem w czoło, zanim ruszył w stronę jednej z asystentek.
- Widziałem twojego ojca, był z czegoś niezwykle zadowolony - usłyszała Ella przy swoim uchu kilka minut później.
- Hector powiedział mu, że on i ja się rozstaliśmy - odpowiedziała dziewczyna obracając się twarzą w stronę swoja "chłopaka". - A także to, że Ty i ja tak jakby jesteśmy razem...
- Tak jakby? - Zapytał skonfundowany Raimundo, zanim dotarło do niego, że jego szef jest zachwycony faktem, że spotykał się z jego wychuchana, cudowną córeczką. Na tę myśl szeroko otworzył oczy w szoku.
- Właśnie - mruknęła Ella bezbłędnie odczytując wyraz jego twarzy. - Przez tą aferę możesz mieć problemy w pracy. Powinniśmy to przerwać, zanim sprowadzę na Ciebie kłopoty - westchnęła Ella przyciskając palce do oczu, przez co nie zauważyła jak wyraz twarzy Raimunda zmienia się ze zszokowanego w zdeterminowany, gdy po drugiej stronę holu zobaczył zmierzającego w ich stronę Hectora. Ella zesztywniała, gdy poczuła na ramionach czyjeś dłonie, ale natychmiast się rozluźniła, gdy dotarło do niej, że to Raimundo. Spojrzała w górę i nie rozumiejąc, co wywołało ten konkretny wyraz twarzy, spróbowała obrócić głowę, ale Raimundo ją powstrzymał łapiąc jej podbródek w dwa palce, po czym pociągnął ją w swoją stronę, ruszając jednocześnie do tyłu w stronę swojego gabinetu. Ella wybuchnęła śmiechem, gdy nie wcelował w drzwi i uderzył plecami o futrynę, krzywiąc się z bólu.
- Ojoj, to chyba będzie potrzebowało rozmasowania - stwierdziła Ella, nie mogąc powstrzymać się od śmiechu, widząc jego złe spojrzenie. W tej chwili jednak musiał dostrzec coś ponad jej ramieniem, ponieważ opamiętał się i wciągnął ją dalej do gabinetu.
- Twój chłopak tam jest - mruknął Raimundo zatrzaskując za sobą drzwi, a potem osaczając ją swoim ciałem sprawił, że musiała oprzeć się tyłkiem o jego biurko.
- I co w związku z tym? - Zapytała szeptem dziewczyna, obserwując, że byli doskonale widoczni dla wszystkich w holu przez niezasłonięte żaluzjami okno.
- To - mruknął Raimundo zanim ją pocałował, a Ella musiała się złapać jego bicepsa, żeby nie upaść. Niezupełnie udało jej się zarejestrować fakt, że po chwili znalazła się na biurku, a Raimundo odsunął się od niej, żeby zasłonić żaluzje. Ella złapała oddech i patrzyła jak mężczyzna obraca się w jej stronę, po czym zastyga w miejscu.
- Chyba się udało - Ella na końcu języka miała pytanie: co się udało? Ale dotarło do niej, co też miał na celu Raimundo, całując ją na oczach całego biura. Jednak jej uwadze nie umknął fakt, że był równie zdyszany co ona i unikał jej wzroku.
- Nie uważasz, że to kiepski pomysł? - Mruknęła Ella poprawiając włosy, gdy zeskoczyła z biurka. - Kiedy ta farsa się skończy, będziesz miał kłopoty - westchnęła Ella krzyżując ręce na piersiach. Raimundo potarł brodę w zakłopotaniu i wzruszył ramionami.
- Jeśli to Ci pomoże, to pal sześć, damy radę - po raz drugi tego dnia chwycił jej podbródek w dwa palce i zmusił, żeby na niego spojrzała, po czym puścił jej oko. Ella parsknęła śmiechem i odruchowo wspięła się na palce całując go w policzek.
- Nawet nie wiesz jak bardzo jestem Ci wdzięczna - Raimundo skrzywił się początkowo, zanim na jego twarzy pojawił się uśmiech.
- Zobaczymy co z tego wyjdzie - mężczyzna objął ją ramieniem i przycisnął ją do siebie, sprawiając, że była zupełnie nieświadoma jego miny. Wyglądał jak człowiek, który właśnie podjął jakąś ważną decyzję i na pewno nie miał zamiaru odpuszczać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:57:43 21-05-15    Temat postu:


Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:07:15 21-05-15    Temat postu:

Aaaaaaa!!!!!!!!! Słoneczko - zabijesz mnie nie komentuję, bo cały czas zbieram szczenę z podłogi
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:08:31 21-05-15    Temat postu:

To się podnoś, bo chcę wiedzieć co myślisz Swoją drogą, dlaczego leżysz? Przez plakat czy odcinek?

Ostatnio zmieniony przez Sunshine dnia 22:15:40 21-05-15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:24:15 21-05-15    Temat postu:

Słoneczko ja Ci jutro - nie, czekaj - dzisiaj walnę boski i długi komentarz jak tylko będę miała chwilę, by skleić myśli i ułożyć je w miarę spójną całość - mam z tym czasami kłopoty tymczasem padam na twarz i idę choć trochę się przespać. Wrócę tu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:18:27 22-05-15    Temat postu:





Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:19:37 22-05-15    Temat postu:

Chyba wzięłaś sobie na cel zabicie mnie jak Tylko padnięta wrócę z kolokwium cóż udało Ci się. Ledwo zbieram szczenę z podłogi i ledwo mogę coś napisać ale napiszę
Po pierwsze to trzeba Cię ozłocić (no pomijając te notoryczne zamachy na moje biedne serce ) ale stworzyłaś takie cudo!!! po przeczytaniu dosłownie każdego rozdziału mam banana na twarzy, a do tego jak Rai się opiekuję Elle albo zaciąga do gabinetu i całuje czy podnosi jej podbródek przy każdej takiej akcji jestem bliska zejścia.
Po drugie - uwielbiam Cię za to, że i dla Ivana znalazło się miejsce a i ten wątek mraśny - ona w ciąży, on - nie wiadomo czy ją kocha, choć dla mnie on ją kocha. No i Sonya - kim ma dla niej być Raul? pisz, pisz, pisz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:35:40 22-05-15    Temat postu:

Nie planowałam Cię zabijać I cieszę się, że główna para Ci się podoba Myślę, że to wpływ Alberta i Angie, że mnie tak ponosi
Oczywiście, że musiałam wsadzić tu Anę i Ivana, musiałam po prostu musiałam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 2 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin