Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Diabelskie dusze
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 76, 77, 78  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Ocena telci
Celujący! :D
66%
 66%  [ 38 ]
Bardzo dobry :)
10%
 10%  [ 6 ]
Dobry :]
7%
 7%  [ 4 ]
Dostateczny
1%
 1%  [ 1 ]
Dopuszczający :\
1%
 1%  [ 1 ]
Niedostateczny!!!
12%
 12%  [ 7 ]
Wszystkich Głosów : 57

Autor Wiadomość
Paulineczka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 13 Sie 2006
Posty: 11440
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Columbia :D

PostWysłany: 18:48:30 25-02-07    Temat postu:

Odcinek 30

Zaraz po wyjściu z więzienia i załatwieniu wszystkich spraw, Louis zaprosił Laurę do swojego domu.
Gdy dojechali, wysiedli z samochodu chłopaka i poszli w kierunku drzwi do domu.
Gustavo właśnie spacerował po ogrodzie.
- Cholera!- powiedział sam do siebie, gdy zobaczył Laurę ze swoim bratem.
Laura równiez go zauważyła i trochę bardziej przybliżyła się do Louisa.
Po chwili złapała go za rękę.
Louis uśmiechnął się do niej.
- Pragnę podziękować ci za wszystko.- rzekła dziewczyna patrząc Louisowi prosto w oczy.
Chciała, żeby Gustavo zobaczył to.
Gustavo widząc tą całą sytuację poczuł ukłucie zazdrości w sercu.
- Ona należy tylko do mnie!- powiedział sam do siebie.
Tymczasem Laura i Louis weszli do domu.
Szli do pokoju chłopaka, gdy nagle zobaczyła ich Octavia. Zdziwiła się, gdy zobaczyła swego rozsądnego syna z tą kobietą.
Laura uśmcihnęła się do Octavii, ale razem z Louisem poszli dalej.
* * * * * *
Gustavo był w ogrodzie. Nagle usłyszał wołanie...
- Gustavito!- mówiła Carmen idąc w jego stronę.
Gustavo ucieszył się na jej widok. Stwierdził, że może mu się przydać.
- Witaj Carmen.
- Prosze, porozmawiajmy.- rzekła kobieta uśmiechając się.
- No dobrze... Przyznam, że stęskniłem się za tobą.- rzekł Gustavo i pocałował ją w policzek.
Carmen ucieszyła się.
- Więc jednak... ty jednak mnie kochasz!
- Bardzo mi się podobasz Carmen. Masz w sobie to coś. Czuję to tylko do ciebie.- mówił Gustavo, ale to były tylko kłamstwa.
- Och kochanie!- krzyknęła uradowana kobieta i zawiesiła mu ręce na szyi. Mocno go przytuliła i po chwili pocałowała w usta.
Bardzo go kochała...
* * * * * *
W tym czasie Laura i Louis pili herbatę w pokoju chłopaka.
- Cieszysz się, że wyszłaś na wolność?- zapytał Louis.
- Oczywiście, mam nadzieję, że nigdy już nie spotka mnie coś takiego.
- Nawet nie wiesz jak się o ciebie martwiłem. Ale i tak byłem pewien, że jesteś niewinna.
- Jestem ci za to bardzo wdzięczna.- dodała Laurita i uśmiechnęła się.
- Jesteś dla mnie ważna...
- Nigdy nikt nie był dla mnie tak miły jak ty. I nigdy nikt się tak o mnie nie troszczył.- powiedziała i podeszła do niego.
Dotknęła jego policzka.
Louis zbliżył się do jej ust. Dzieliło je zaledwie kilka milimetrów.
Nagle Laura odsunęła twarz.
- Nie Louis, nie mogę.- rzekła.- Chyba powinnam już iść.
- Skoro tego chcesz...
- Odprowadzisz mnie?
- Jasne.- odpowiedział chłopak i razem wyszli z jego pokoju.
* * * * * *
Gustavo nadal spacerował z Carmen po ogrodzie.
- Jestem taka szczęśliwa, że chcesz być ze mną! naprawde!- mówiła kobieta.
Nagle Gustavo ujrzał Laurę i Louisa wychodzących z domu.
Szybko pocałował Carmen. Całując kobietę kątem oka spoglądał na Laurę.
Laura widząc ich całujących się razem spojrzała Louisowi w oczy i namiętnie go pocałowała.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paulineczka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 13 Sie 2006
Posty: 11440
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Columbia :D

PostWysłany: 18:39:39 27-02-07    Temat postu:

Odcinek 31
Louis całując się z Laurą, czuł się jak w niebie.
Ale po chwili Laura przerwała pocałunek.
- Przepraszam, to nie powinno się w ogóle wydarzyć...- powiedziała.
- To było wspaniałe. Ale powiedz mi, dlaczego to zrobiłaś?
Gustavo również przestać całować się z Carmen. Od razu spojrzał na Laurę i Louisa.
Tymczasem Laura odpowiedziała:
- Nie wiem dlaczego, po prostu musiałam.
Louis usmiechnął się do niej.
Po chwili dotknął jej dłoni.
- Odwieź mnie już do domu.- powiedziała Laurita.
- Jak chcesz.- odpowiedział Louis i razem z Laurą poszli w kierunku samochodu.
Gdy odjechali Carmen mocno przytuliła Gustava.
- Zawsze wiedziałam, że mnie kochasz!- powiedziała uradowana.
* * * * * *
Następnego dnia Laura była już w pracy i podawała klientom różne dania.
W pewnym momencie do baru wszedli Gustavo i Evaristo.
Usiedli przy stoliku.
Laura spojrzała na nich i zauważyła, że Gustavo mówiąc cos do Evarista patrzy w jej stronę.
- Na pewno mówią coś na mój temat.- pomyślała.
Po chwili zebrała się na odwagę i podeszła do ich stolika.
- Coś podać?- spytała nawet nie patrząc na Gustava.
- O, cześć Laurito! Jak ci się układa z moim bratem??
- A wiesz, bardzo dobrze.- odpowiedziała z uśmiechem.
- Wczoraj na pewno spędziliście razem upojną noc.
- Tak! Mówię ci, było wspaniale! Twój brat potrafi być taki namiętny! I jest w łóżku o wiele lepszy od ciebie.
- Nikt nie jest lepszy ode mnie w łóżku.- rzekł Gustavo wstając od stolika.
- Ja uważam inaczej.
- Chcesz się przekonać jaki jestem dobry w łóżku do przyjdź dzisiaj do mnie wieczorem. Pokażę ci na co mnie stać.
- Niestety jestem umówiona z twoim bratem.- powiedziała Laura uśmiechając się.
Nagle zadzwonił telefon komórkowy Gustava.
- Słucham.- odebrał.
- Synku, musze ci o czymś powiedzieć. Louis miał wypadek. Właśnie go operują.- odezwała się Octavia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paulineczka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 13 Sie 2006
Posty: 11440
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Columbia :D

PostWysłany: 16:45:31 01-03-07    Temat postu:

Odcinek 32
- Naprawde?- zapytał Gustavo.
- Tak, musisz przyjechać do szpitala!
- Niestety jestem zajęty...
- Jak możesz tak mówić? W tej chwili najważniejszy jest twój brat!- rzekła Mariana.
- Mam inne sprawy na głowie.
- Gustavo, przyjedź! Louis cię potrzebuje! Chociaż raz zrób coś dobrego i przyjedź do szpitala.
- No, dobrze... Przyjade jakoś za godzinkę.- odparł Gustavo i wyłączył telefon.
Spojrzał na Evarista, potem na Laurę.
- Co się stało?- zapytał Evaristo.
- Mój braciszek leży w szpitalu!- powiedział Gustavo.
- Co?? Louis leży w szpitalu??- zdziwiła się Laura.
- Tak.
- Więc na co czekamy! Jedźmy tam!- powiedziała dziewczyna, a Gustavo słysząc jej słowa roześmiał się.
- Mylisz się, jeśli sądzisz, że cię do niego zawiozę! Sam też nie mam ochoty tam jechać.
- Skoro nie chcesz, to pojadę taksówką.- powiedziała Laura i już chciała iść, lecz Gustavo ją zatrzymał.
- Ok, jedziemy.- powiedział.
Laura wytłumaczyła wszystko szefowi i razem z Gustavem i Evaristem pojechali do szpitala.
* * * * * *
Pół godziny później dotarli na miejsce.
Na poczekalni, na krześle siedziała Octavia.
- Synku!- powiedziała na widok Gustava i przytuliła go mocno.
On po chwili ją odepchnął.
- Nie przytulaj się tak do mnie.- powiedział.
- Co z Louisem? -zapytała Laura.
Octavia zmierzyła ją wzrokiem.
- Co ona tu robi?? Co ta dzi**a robi tutaj w takiej chwili!!?
- Proszę mnie szanować.- zaczęła mówić Laura.- Nie jestem żadną dziwką... Pani syn jest dla mnie ważny, więc musiałam tu przyjechać!

Nagle podzedł do nich lekarz, który właśnie przed chwilą wrócił z sali operacyjnej.
- Co z moim synem?- spytała Octavia.
Lekarz nic nie odpowiedział
- Prosze powiedzieć, co z moim bratem!- krzyknął Gustavo.
- Był to bardzo poważny wypadek. Pacjent jest sparaliżowany.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paulineczka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 13 Sie 2006
Posty: 11440
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Columbia :D

PostWysłany: 17:45:49 03-03-07    Temat postu:

Odcinek 33
- Co takiego?- zdziwiła się Octavia.
- To prawda... Niestety stracił czucie w nogach.
- To nie moze być prawda! Czemu mój syn!?- zaczęła płakać Octavia.
Gustavo przyglądał się matce.
- Jakoś za pięć godzin będzie można go odwiedzić...- dodał doktor i odszedł.
Octavii zrobiło się słabo. Prawie by upadła na podłoge, ale Laura złapała ją.
- Prosze usiąść.- rzekła i pomogła kobiecie usiąść na krześle.
- Dlaczego mój Louis!- płakała Octavia.
- Przepraszam, musze iść się przewietrzyć.- rzekła Laura i wybiegła ze szpitala.
* * * * * *
Tymczasem Carmen rozmawiała ze swoją przyjaciółką Celią.
- On mnie naprawde kocha! Kocha mnie!- powiedziała i przytuliła mocno przyjaciółkę.
- Jesteś tego pewna?
- Ależ oczywiście! Powiedział, że za mną tęsknił!
- Mówisz poważnie?- spytała zdziwiona Celia.- To do niego nie podobne.
- Tak, to prawda Celio! Gustavo mnie kocha!
* * * * * *
Laura była na dworze przed szpitalem.
- Nie mogę związać się z kaleką!- mówiła sama do siebie.
Była bardzo zdenerwowana.
- Ale musze zdobyć pieniądze... Chcę też pokazać Gustavovi, na co mnie stać...
Po chwili do Laury podszedł Gustavo.
- Cześć laluniu. Czy teraz zwiążesz się z moim braciszkiem?- zapytał mężczyzna.
- A czemu nie?? Niby dlaczego miałabym go teraz zostawić?? Loius mnie potrzebuje.
- Nie przeszkadza ci jego kalectwo?
- Ja go szczerze kocham i nie zwracam na to uwagi!- odparła Laurita.
- Nie kochasz go!
- Och Gustavo... nie możesz pogodzić się z tym, że wybrałam twojego brata.
- Wybrałaś go, bo chcesz zemsty na mnie i pragniesz wzbudzić we mnie zazdrość.- powiedział Gustavo i złapał Laurę za rękę. Zbliżył się do niej.
- Ale ja nigdy nie będę zazdrosny o ciebie, bo jesteś dla mnie nikim! Nikim!- dodał.
Laura roześmiała się.
- Nikim? Więc po co przyszedłeś dzisiaj do baru, w którym pracuje? Po co w ogóle przyszedłeś odwiedzić mnie, kiedy byłam w więzieniu?? Po co??- zapytała.
- Żeby pośmiać się z ciebie... Jesteś zwykłą biedaczką i prostaczką. Nigdy nie zwróciłbym na taką uwagi!
- Sam przyznaj, że podoba ci się ta biedna dziewczyna. Przyznaj, że mnie pragniesz...- szepnęła mu do ucha.
Jednak po chwili odeszła. Poszła w stronę wejścia do szpitala.
* * * * * *
Kilka godzin później Laura, Gustavo i Octavia poszli do sali, w której był Louis.
Chłopak wybudził się już z narkozy.
- Synku!- powiedziała Octavia i podbiegła do łóżka, w którym leżał Louis.
- Mamo...
Louis spojrzał na Laurę. Ucieszył się z jej obecności.
- Lauro, podjedź tu.- powiedział.
Dziewczyna posłusznie podeszła bliżej. Usiadła na krześle obok łóżka Louisa.
- Wszystko bedzie dobrze.- powiedziała i pogładziła go dłonią po policzku.
- Co właściwie mi jest?- zapytał Louis.
Wszyscy milczeli.
- Do diabła co mi jest?!
Louis chciał wstać i nagle spojrzał na matkę.
- Ja... ja nie czuję nóg! Nie moge nimi ruszać!- powiedział.
Octavia zaczęła płakać.
- Nie martw się Louis.- powiedziała Laura
- Czyli ja jestem sparaliżowany, tak?
Nikt się nie odezwał.
- No odpowiedzcie!- krzyknął Louis.
- Tak. Jesteś kaleką.- odparł Gustavo.
- Nie...- szepnął chłopak i łza spłynęła mu po policzku..
- Nie martw się Louis ja zawsze będe z tobą.- odparła Laura.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paulineczka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 13 Sie 2006
Posty: 11440
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Columbia :D

PostWysłany: 16:52:18 05-03-07    Temat postu:

Odcinek 34

Minął miesiąc...
Louis wrócił już do domu, ale niestety musiał jeździć na wózku inwalidzkim.
Laura odwiedzała go prawie codziennie i opiekowała się Louisem.
Gustavo natomiast wciąż spotykał się z Carmen, która wierzyła, że już zawsze będą razem...
Pewnego dnia Laura i Louis spacerowali po ogrodzie. On oczywiście posługiwał się wózkiem inwalidzkim.
- Jestem ci bardzo wdzięczny, że spędzasz ze mną tyle czasu.- powiedział chłopak.
- Daj spokój, jesteś dla mnie bardzo ważny!
- Laura... Mam do ciebie takie jedno pytanie...
- Słucham. Wal śmiało.- odpowiedziała uśmiechając się.
- Czy mogłabyś teraz związać się ze mną... Z kaleką?
Laura spojrzała Louisowi w oczy.
- Głuptasie, przestań już.- przykucnęła obok niego.- Naprawde myślisz, że jestem aż taka okrutna?? Naprawde sądzisz, że jeśli jeździsz na wózku to już nie masz u mnie szans?
- Przepraszam, nie chciałem, żeby to tak zabrzmiało.
- Już dobrze. Powiem ci jedno. Louis jesteś moim najlepszym przyjacielem, a może nawet kimś więcej...
- Czy to znaczy, że mam u ciebie jakieś szanse?- zapytała z nadzieją.
- No cóż... Myślę, że tak. Ale narazie jesteśmy tylko przyjaciółmi.
Louis uśmiechnął się.
* * * * * *
Tymczasem Julia była w domu ze swoja ciocią Marcelą i razem szykowały obiad.
- Ciociu, mogłabyś mi podać sól?- spytała Julia.
- Juz daję.
- Ała!- krzyknęła Julia i spojrzała na swój lekko zakrwawiony palec.
- Co ci się stało?
- Właśnie skaleczyłam się nożem.
- Zaraz przyniosę plaster i będzie dobrze.- powiedziała Marcela.
- Ciociu, bez przesady. Nic mi nie będzie! To tylko zwykła mała rana.
- Ale krew...
- Ciociu, daj spokój. Zaraz to przemyję i będzie dobrze.- roześmiała się Julia.
* * * * * *
Pół godziny później Laura właśnie wchodziła do domu z Louisem.
Nagle podszedł do nich Gustavo.
- Laura, możemy porozmawiać?- zapytał.
- A niby o czym??
- Zobaczysz...
- No dobra. Louis, poradzisz sobie?- spytała Laura.
- Jasne.- odpowiedział chłopak i na wózku wjechał do domu.
- Słucham. Co masz mi do powiedzenia?- zapytała Laura, kiedy już z Gustavem zostali sami.
- Chodź ze mną.- rzekł i złapał ja za rękę i razem zaczęli gdzieś biec.
- Dokąd mnie zabierasz?
* * * * * *
Po chwili dotarli na miejsce. Byli nad niewielkim jeziorem, które znajdowało się niedaleko domu Gustava.
- Jak tu ładnie.- uśmiechnęła się Laura.- Ale właściwie po co mnie tu przyprowadziłeś?
- Po to, żeby ci o czymś powiedzieć!
- No więc słucham!
- Nie udawaj, że zakochałaś się w moim bracie, bo wcale tak nie jest! Krzywdzisz go i nawet samą siebie!- rzekł Gustavo.
Laura roześmiała się.
- A co, jesteś zazdrosny?
- Ja, zazdrosny?? Chcę tylko, żebyś nie zabawiała się jego kosztem. Wiem, że kochasz tylko mnie.
- Ale ty jestes zabawny! Ja niby miałabym się w tobie zakochać!- zaczęła się śmiać.
Ale Gustavo nic nie odpowiedział tylko ją pocałował.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paulineczka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 13 Sie 2006
Posty: 11440
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Columbia :D

PostWysłany: 16:32:28 07-03-07    Temat postu:

Odcinek 35
Laura odwzajemniła pocałunek. Bardzo tego pragnęła...
Po chwili jednak przerwała i uderzyła Gustava w twarz.
- Jak śmiesz!- krzyknęła.
- Przecież ci się podobało. Ty mnie kochasz.- powiedział Gustavo.
- Nie kocham cię! Nigdy więcej tego nie rób!
Gustavo ponownie namięnie pocałował kobietę.
Objął ja w biodrach. Ona zawiesiła mu ręce na szyi.
Gustavo całując Laurę delikatnie położył ją na trawie.
- Och Gustavo.- powiedziała Laurita i wstała.
- Co ty robisz?- zapytał mężczyzna.
- Mam lepszy pomysł.
Laura uśmiechnęła się... Zaczęła rozpinać swoja bluzkę. Zdjęła ją i rzuciła na ziemię.
Potem ściągnęła swe spodnie i została w samej bieliźnie.
- I jak?- spytała.
- Uuu, robi się gorąco.- odpowiedział Gustavo i podszedł do prawie nagiej dziewczyny.
Ona rozpięła mu koszulę i pomogła ją zdjąć.
Gustavo wziął ją na ręce i położył Laurę na trawie. Po chwili sam ułożył się na niej... Zaczął ja całować i obejomować.
Kochali się w objęciach nad jeziorem.
* * * * * *
Louis był w swoim pokoju i myślał o Laurze. Patrzył przez okno.
Nagle ktoś zapukał do drzwi.
- Proszę!- rzekł chłopak.
- Synku... Możemy porozmawiać?- Octavia weszła do środka
- Oczywiście.
- Powiedz, co cie łączy z tą Laurą?
- Ja ją kocham mamo... Wiem, że ja także nie jestem jej obojętny.- opowiadał Louis.
- Naprawde to do niej czujesz?? Co ty w niej widzisz?
- Jest taka piękna, miła i taka dobra.
- Moim zdaniem ona chce cie tylko wykorzystać.- rzekła Octavia.
- Nie mów tak mamo! Nawet jej nie znasz, więc nie masz prawa tak o niej mówić!
- Widziałam jak szła gdzies razem z Gustavem.
- Tak, poszli porozmawiać.- powiedział Louis.
- Synku, ale ich nie ma już prawie godzinę...
- Mamo, czy ty czasami nie przesadzasz?? Ja wiem, że oni poszli tylko pogadać i nic poza tym.
* * * * * *
Tymczasem Laura i Gustavo leżeli nadzy w objęciach na trawie.
- Było wspaniale.- rzekł mężczyzna całując Lauritę po szyi.
- Gustavo... to nie powinno się wydarzyć.
- Ciiii... nic nie mów.- powiedział kładąc palec na jej ustach.
- Gustavo, dość tego... Wracajmy. Louis zacznie coś podejrzewać.
- I bardzo dobrze. Nic mnie on nie obchodzi. Niech się dowie, że mnie kochasz!- krzyknął Gustavo.
- Że ja cię kocham??- zdziwiła się Laura.- Nie wiem co do ciebie czuję. Czuję nienawiść, ale także bardzo cię pragnę.
- Ja czuję to samo.
Laura zaczęła namiętnie całować Gustava. On po chwili zaczął całować ją po szyi i obejmować.
- Nie chcę, żeby ktoś inny cię całował... pieścił twoje ciało...- dodał mężczyzna głaszcząc ją po włosach.
Laura uśmiechnęła się.
- Więc wykorzystaj to, że teraz jesteśmy razem.- rzekła. Gustavo również się uśmiechnął i znowu się namiętnie kochali...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paulineczka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 13 Sie 2006
Posty: 11440
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Columbia :D

PostWysłany: 15:52:23 09-03-07    Temat postu:

Odcinek 36
Godzinę później Gustavo i Laura wrócili do domu.
W ogrodzie czekał na nich Louis.
- Już jestem.- rzekła Laura i pocałowała go w policzek.
- Nie było was dwie godziny!- powiedział Louis.- Co wy robiliście??
Gustavo spojrzał Laurze w oczy.
- Musieliśmy poważnie porozmawiać.- wytłumaczyła dziewczyna.
- Przez dwie godziny??
- To była bardzo długa rozmowa.- dodał Gustavo.
Louis spojrzał w oczy Laurze, a potem bratu.
- Nie oszukujcie mnie! POwiedzcie całą prawdę!
- Och Louis, my naprawde tylko rozmawialiśmy. Opowiadałam Gustavo o moim dzieciństwie i dlatego tak wyszło...- mówiła Laura.
- No dobra, ufam ci.- powiedział Louis do dziewczyny.
- Wiesz, ja już muszę iść. Trochę się zasiedziałam u ciebie.- rzekła Laurita.
- Możesz jeszcze zostać...
- Niestety wolę już pójść.
Laura pocałowała w policzek Louisa i odeszła.
Louis i Gustavo odprowadzili ją wzrokiem.
* * * * * *
Była noc... Laura miała sen z przeszłości.
Była małą dziewczynką i rozmawiała z matką.
- Mamo, pomóż mi z tym zadaniem domowym.- powiedziała trzymając zeszyt w ręku.
- Wynoś się stąd!- odparła matka malując się przed lustrem.
- Ale ja nie umiem tego zrobić... Oj mamusiu, pomóż mi!- rzekła Laurita i przytuliła matkę.
- Nie dotykaj mnie! Zostaw mnie! Wynoś się stąd i nigdy nie wracaj!
- Nie mogę cię zostawić, bo ty mnie potrzebujesz mamo i... kocham cię...
- Nie jesteś mi potrzebna! Jesteś dla mnie tylko ciężarem!- wykrzyknęła matka.
Laura obudziła się.
- Dlaczego mi to zrobiłaś??- mówiła sama do siebie.- Czemu mnie zostawiłaś?? Ja tak bardzo cię kochałam, a ty uciekłaś zostawiając mnie samą... Dlatego nie będe już taka milutka i dobra jak kiedyś. Już nikt nigdy mnie nie skrzywdzi! Nie pozwolę na to!- krzyknęła.
* * * * * *
Rano do Gustava przyszła Carmen.
- Witaj kochanie!- powiedziała całując go.
- Cześć.
- No to gdzie mnie dzisiaj zabierzesz??
- Wiesz co Carmen, nie mam dzisiaj ochoty nigdzie jechać.- odparł Gustavo.
- Misiaczku, musimy tam pojechać! Powiedziałeś, że to magiczne miejsce i chce je zobaczyć.
- Przykro mi Carmen, ale... w takie miejsce zabiorę tylko kobietę, którą kocham.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paulineczka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 13 Sie 2006
Posty: 11440
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Columbia :D

PostWysłany: 8:14:53 11-03-07    Temat postu:

Odcinek 37

Carmen bardzo się zdziwiła.
- Czy ty chcesz mi coś powiedzieć?- spytała ze złością.
- W takie piękne miejsce zabiore tylko kobietę, którą kocham!
- A ja nią nie jestem??
- Carmen... chodzi o to, że...- zaczął mówić Gustavo.
Nagle Carmen złapała go za koszulę.
- Dokończ! Śmiało!- krzyczała.
- Ja cię nie kocham.
Carmen uderzyła Gustava w twarz.
- To po co było to wszystko? Po co, do cholery!- krzyknęła kobieta.
- Lepiej będzie, jeśli sobie odejdziesz na zawsze...
- Czy w twoim życiu jest inna kobieta?- spytała zdenerwowana Carmen.
Gustavo nic nie odpowiedział.
- Cholera! Odpowiedz!- powiedziała wściekła Carmen.
- Tak! Nie chcę już z tobą być, więc zostaw mnie w spokoju!
- Nigdy cię nie zostawię Gustavo! Nigdy! Jeśli ja nie mogę cię mieć, to żadna nie będzie cię miała!- krzyknęła Carmen i odeszła.
* * * * * *
Kilka godzin później Laura była w pracy.
Nagle do baru wszedł Gustavo z pięknym bukietem kwiatów.
Podszedł do kobiety...
- Cześć słonko.- powiedział.
- Co ty tu robisz??
- Mam coś dla ciebie kotku.- dodał Gustavo i wręczył Laurze kwiaty.
- Są ładne, ale zrozum, że ja nie chcę...nie chcę z tobą być.
Gustavo złapał Laurę za rękę.
- Dlaczego?- spytał.- Wolisz być z Louisem?
- Nie wiem... Ale mam pewność, że on mnie nie skrzywdzi, a tobie nie ufam...
- Więc zaufaj mi. Nie bój się.- dodał mężczyzna.
Oboje patrzyli sobie głęboko w oczy.
Powoli ich usta zbliżały się do siebie.
Po chwili namiętnie się pocałowali...
- Mam prośbę.- powiedział mężczyzna przerywając pocałunek.- Bądź znowu moją dziewczyną!
Laura nie wiedziała co odpowiedzieć...
Długo patrzyli sobie w oczy i nawet nie wiedzieli, że przez szybę obserwuje ich Carmen.
- A więc wolałeś tą idiotkę niż mnie! Ale to jeszcze nie koniec! Zobaczycie na co mnie stać!- powiedziała Carmen sama do siebie stojąc przed barem i patrząc na nich przez szybę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paulineczka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 13 Sie 2006
Posty: 11440
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Columbia :D

PostWysłany: 17:53:48 11-03-07    Temat postu:

Odcinek 38

Nastepnego dnia Laura postanowiła odwiedzić Louisa.
- Witaj.- powiedziała, kiedy otworzył jej drzwi.
- O, Laura! Wchodź!- rzekł Louis.
Dziewczyna uśmiechnęła się i weszła do środka.
Usiadła na kanapie w salonie.
- Napijesz się czegoś?- spytał grzecznie Louis.
- Kawy, jeśli to nie problem.
- Cama!- Louis zaczął wołac słóżącą.
Kobieta po chwili przyszła.
- Tak?- spytała.
- Przynieś nam dwie kawy.- dodał Louis.
Cama odeszła.
Louis podjechał wózkiem bliżej Laury.
- Nawet nie wiesz jak się cieszę, że przyszłas.- powiedział.
- Zależy mi na tobie...
- Kiedy tak do mnie mówisz, czuję jak moje serce bije mocniej. Czuję się szczęśliwy i mam wielką ochotę na...
- Na co?- zapytała Laurita.
- Na to.- odparł Louis i szybko pocałował dziewczynę. Ona była bardzo zaskoczona.
Po chwili przerwała.
- Co to było?- zapytała.
- Pocałunek...
- Czemu to zrobiłeś?
- Nie domyslasz się?- spytał Louis patrząc jej głęboko w oczy.
Po chwili chłopak delikatnie dotknął jej dłoni.
- Nigdy nie spotkałem tak uroczej i niezwykłej kobiety.- rzekł mężczyzna.
Laura patrzyła mu głęboko w oczy. Nigdy żaden mężczyzna nie mówił jej tego, co powiedział jej Louis.
- Prosze cię, przestań...- rzekła.
- Mówil ci już ktoś, że jesteś śliczna?
- Nie.
- Naprawde?? To niemożliwe!- powiedział zdziwiony chłopak.
- A jednak.
- więc ja ci mówię, jestes prześliczna. Na świecie nie ma kobiety piękniejszej od ciebie. I chciałbym, żeby ta piekna kobieta zechciała zostać moją narzeczoną.- dodał Louis patrząc Laurze w oczy.
Dziewczyna nie wiedziała co odpowiedzieć.
Nagle oboje zobaczyli Gustava schodzącego ze schodów.
- no co Laura, zgodzisz sie być jego dziewczyną?- spytał Gustavo idąc w jej stronę.- A może chcesz być ze mną??
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paulineczka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 13 Sie 2006
Posty: 11440
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Columbia :D

PostWysłany: 16:26:02 12-03-07    Temat postu:

Odcinek 39

Laura nie wiedziała co odpowiedzieć...
Gustavo podszedł bliżej nich.
- No co sie stało, dlaczego milczysz?- spytał.
- Wynoś się stąd!- krzyknęła zdenerwowana Laura.
- No więc kogo wybierasz, mnie czy jego?- powtórzył pytanie Gustavo.
Laura milczała... Obaj bracaia patrzyli jej głęboko w oczy i czekali na odpowiedź.
PO chwili ciszy odpowiedziała.
- Louis, zgadzam się.- rzekła.
Louis bardzo ucieszył się z tej wiadomości. Natomiast Gustavo był zaskoczony.
- No proszę, wolisz być z nim niż ze mną? Zapomniałaś już o tym wszystkim co razem przeżyliśmy?- powiedział Gustavo.
- O czym on mówi?- zdziwił się Louis.
Gustavo roześmiał się.
- Niech ci odpowie twoja Laurita! Wcale nie jest takim aniołeczkiem na jakiego wygląda!
Laura patrzyła na Gustava wzrokiem pełnym nienawiści.
- Czy ty chcesz mi coś powiedzieć?- spytał Louis dziewczynę.
Laura przez dłuższą chwilę wpatrywała się w Gustava.
- Gustavo wygaduje same głupty...- rzekła.
- Nie kłam! Bądź szczera i powiedz Louisowi wszystko! Całą prawdę!- powiedział Gustavo.
Laura nie wiedziała co zrobić. Zdenerwoana szybko wybiegła z domu zostawiając braci samych.
Gustavo pobiegł za nią.
- Dokąd to?- spytał trzymając ją za rękę.
- Puszczaj draniu!
- Czemu nie chcesz powiedzieć mojemu bratu prawdy?? Gdyby ci na nim zależało, nie oszukiwałabyś go!
- Zostaw mnie w spokoju! Zniknij z mojego życia na zawsze!- krzyknęła Laura.- Wszystko psujesz!
- Wiem, że czujesz coś do mnie! Jesteś z Louisem tylko po to, żeby mi dopiec!
- Nie prawda! Puść mnie!- krzyczała dziewczyna.
Nagle na wózku podjechał do nich Louis.
- Zostaw ją!- krzyknął do brata.
- No prosze, jaki obrońca! Ale zaufaj mi, nie powinieneś tak jej ślepo wierzyć, bo ona cię wykorzystuje! Ty nic dla niej nie znaczysz!
- Ja zawsze będę jej ufał!- dodał Louis.
- Tak? To niech ci powie co zaszło między nami nad jeziorem!- powiedział Gustavo.
* * * * * *
Tymczasem Julia spacerowała po parku razem z Eduardem.
- Wiesz dlaczego chciałem się z tobą spotkać?- spytał Edu.
- No to może mi powiedz.
- Chciałem się pożegnać...
- Co? Jak to pożegnać??- zdziwiła się dziewczyna.
- Jutro wyjeżdżam do Nowego Yorku.
Oczy dziewczyny napełniły się łzami.
- Nie wyjeżdżaj!- rzekła.
- Przykro mi Julio, ale muszę... I nie wiem kiedy wrócę.
- Dlaczego musisz??
- Moja rodzina ma kłopoty, a pozatym bardzo tęsknie za moją ojczyzną i domem.- odpowiedział chłopak.
- Przyzwyczaiłam się do ciebie! Jesteś moim jedynym przyjacielem!
* * * * * *
Louis spojrzał Laurze głęboko w oczy.
- Nad jakim jeziorem??- spytał.
- Myślałeś, że ona jest taka niewinna?? To grubo się myliłeś, bo ona jest wcielonym diabłem!
- Laura, wytłumacz mi to... O co chodzi z tym jeziorem?- zapytał.
- No kochanie, powiedz mu.- powiedział Gustavo.
Laura nie wiedziała co zrobić.
Wyswoboziła się z uścisku Gustava i pobiegła do Louisa.
- Nic nie zaszło! On chce nas tylko rozdzielić!- powiedziała kobieta.
Louis mocno ją przytulił.
- Skoro ty niechesz mu powiedzieć, to ja to zrobie! Pamietasz Louis, kiedy poszedłem porozmawiać z Laurą? Wcale nie rozmawialiśmy, tylko kochaliśmy sie namiętnie nad jeziorem! Miło spędziiśmy czas!- rzekł Gustavo do brata.
- Laura, czy to prawda?- spytał Louis.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paulineczka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 13 Sie 2006
Posty: 11440
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Columbia :D

PostWysłany: 18:49:43 15-03-07    Temat postu:

Odcinek 40
Laura nie wiedziała co zrobić... Czy powiedzieć Louisowi prawdę??
W końcu zebrała się na odwagę.
- Tak, to prawda.- rzekła i lekko odsunęła się od Louisa.
Gustavo nieco się zdziwił i jednocześnie ucieszył się, że Laura powiedziała prawdę.
- Nie! to niemożliwe!- powiedział Louis.
- A jednak.- dodał Gustavo.
- Jak mogłaś mi to zrobić!? A ja głupi wierzyłem, że coś może być między nami!
- Louis, żałuje tego co zrobiłam... zależy mi na tobie i dlatego zgadzam się za ciebie wyjść.- rzekła Laura i uśmiechnęła się.
Louis spojrzał dziewczynie głęboko w oczy.
- Ale ja się nie zgadzam...- rzekł Louis.
- Przecież jeszcze nie wszystko stracone! Możemy być razem szczęśliwi!- powiedziała Laura i mocno go przytuliła.
- Nie Lauro, nie mozemy...- odparł Louis odpychając ją od siebie.
Kobieta szybko pobiegła w stronę wyjścia.
* * * * * *
Następnego dnia Laura obudziła się.
- Och Louis, nawet nie wiesz co tracisz! Tracisz tak wspaniałą kobietę, a ja tracę twoją fortunę! Muszę coś zrobić!- rzekła sama do siebie łapiąc się za głowę.
* * * * * *
Kilka godzin później Julia spacerowała samotnie po parku... Eduardo już wyjechał, a ona została sama.
Tak bardzo za nim tęskniła.
Nagle zobaczyła Laurę przechodzącą obok.
Laura nawet na nią nie spojrzała, tylko usiadła na ławce.
Złapała się za głowę. Julia usiadła obok niej.
- Cześć.- powiedziała Julia.- Moge się przysiąść?
- Skoro musisz...- odrzekła Laurita.
- Coś się stało? Jesteś jakaś smutna.
- Lepiej będzie jeśli przestaniesz wtrącać się w nie swoje sprawy.
- Spokojnie, ja tylko zapytałam.- dodała Julia.
- Nic ci nie powiem, bo nawet mnie nie zrozumiesz.
- Skąd wiesz? Może będe umiała ci jakoś pomóc?
- Nie potrzebuje niczyjej pomocy! A juz na pewno nie twojej!- rzekła zdenerwowana Laura.
- Powiedz mi co się stało. Ja też mam pewnien problem, wiesz? Niedawno poznałam wspaniałego chłopaka. Zaprzyjaźniliśmy się, ale on dzisiaj wyjechał do Nowego Yorku i nie wiadomo kiedy wróci.- powiedziała Julia i łza spłynęła jej po policzku.
- Mężczyźni to dranie! Wykorzystują kobietę, a potem mówią, że to koniec...- powiedziała Laura i nagle przypomniała sobie, jak kiedyś Gustavo w łóżku z nią zerwał. Czuła się wtedy tak upokorzona...
- Muszę iść.- dodała Laura i odeszła zostawiając Julię samą.
* * * * * *
Zbliżał się wieczór... Laura skończyła pracę.
Właśnie wychodziła z baru, gdy nagle zobaczyła Gustava idącego do niej. Mężczyzna trzymał bukiet czerwonych róż.
- Witaj.- powiedział Gustavo.
- Czego chcesz?
- Mam dla ciebie kwiaty.- rzekł i wręczył jej bukiet.
- Zabierz swoje kwiatki i wynoś się! Przez ciebie straciłam Louisa!
- Tak naprawde nigdy ci na nim nie zależało.
- Odejdź stąd!- krzyknęła dziewczyna.
- Wiem, że nic do niego nie czujesz... Przyznaj się, że w głębi serca czujesz coś do mnie.
- Mylisz się! Nic do ciebie nie czuję! I zostaw mnie w spokoju!
- Nigdy cię nie zostawię, a wiesz dlaczego?? Bo ja... ja... ja cię kocham Lauro!- powiedział Gustavo patrząc dziewczynie prosto w oczy.
Laura była bardzo zaskoczona... Nigdy żaden mężczyzna nie wyznał jej miłości. Gustavo zrobił to jako pierwszy. Jako pierwszy wypowiedział do niej te magiczne słowa : "Kocham cię"...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paulineczka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 13 Sie 2006
Posty: 11440
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Columbia :D

PostWysłany: 11:47:53 17-03-07    Temat postu:

Odcinek 41

Gustavo nigdy żadnej kobiecie nie wyznał miłości... Tym pięknym uczuciem darzył tylko Laurę. To ona pokazała mu czym jest prawdziwa miłość.
- Kocham cię.- powtórzył mężczyzna patrząc jej prosto w oczy.
Laura zmieszała się.
Nie wiedziała co zrobić... Podobało jej się zachowanie Gustava i czuła się teraz tak wspaniale!
- Nie żartuj sobie ze mnie!- powiedziała.
- Lauro, kotku... Ja mówię prawdę! Nigdy nie czułem czegoś takiego do żadnej kobiety! Ciągle o tobie myślę i nie moge spać przez ciebie! Mam ochotę cię całować i pieścić twoje ciało! Jesteś inna niż wszystkie kobiety!- powiedział Gustavo.
Dziewczyna lekko się uśmiechnęła.
Pierwszy raz od tylu lat poczuła się naprawdę szczęśliwa...
- Daj mi spokój! Nigdy ci już nie zaufam!- powiedziała.
- Wiem, masz powody, żeby mi nie wierzyć! Ale ja mówię całą prawdę. Nigdy żadnej kobiecie nie udało się zdobyć mego serca... Kobiety były dla mnie tylko zabawkami, ale ty jesteś inna niz wszystkie. Kiedy byłem z innymi myślałem o tobie, bo ty zawróciłaś mi w głowie! A tego nie udało się osiągnąć jeszcze żadnej kobiecie!

Laurze bardzo podobało się to co mówił jej Gustavo. Nigdy żaden mężczyzna aż tak się o nią nie starał. Jednak chciała, aby Gustavo jeszcze trochę się pomęczył.
- Myślisz, że zauroczysz mnie swoimi tekstami!?- krzyknęła.
- Laurito, nie zamierzam z ciebie zrezygnować!
- Nie wierzę ci!- rzekła i zatrzymała taksówkę. Potem wróciła do domu.
* * * * * *
Gustavo spotkał się z Evaristo w restauracji.
- I jak ci idzie z tą Laurą?- zapytał Evaristo.
- Zakochałem się...
Evaristo otworzył oczy szeroko ze zdumienia.
- Ty? Zakochany?- spytał.
- Wiem, że to dość zaskakujące. Ale naprawdę ta kobieta ma w sobie coś, czego nie mają inne kobiety. Dzisiaj wyznałem jej miłość.
- To niemożliwe! Przecież ty jeszcze żadnej kobiecie nie powiedziałeś, że ją kochasz!- rzekł Evaristo.
- Bo żadna nie oczarowała mnie tak jak Laura. Ona jest kobietą mojego życia. Dopiero teraz wiem, co oznacza miłość. Miłość jest piękna... Nigdy się tak nie czułem i sam nie mogę w to uwierzyć.- powiedział Gustavo.
- Ty chyba naprawde się zmieniłeś! Kiedyś mówiłeś, że nigdy się nie zakochasz... a teraz? Bez przerwy gadasz o tej Lauricie.
Gustavo uśmiechnął się.
- Wiem, że to dziwne... Chciałem wmówić sobie, że ona nic dla mnie nie znaczy, ale zrozumiałem, że ona jest cudowna, śliczna, niezwykła. Na dodatek ma takie boskie ciało!- rozmarzył się Gustavo.
Evaristo zaczął się śmiać.
- Hahaha! Gustavo Ferrer zakochany! I to na dodatek w biednej dziewczynie!
- Nie obchodzi mnie, że jest biedna. Ja mam kase, więc niczego nam nie zabraknie. Tylko, że ona nie chce ze mną być!- powiedział Gustavo.
- Wszystkie inne od razu by się zgodziły!
- Na szczęście udało mi się zdobyć jej adres.- powiedział Gustavo i usmiechnął się.
* * * * * *
Powoli zbliżała się noc. Laura leżała w łóżku w swoim mieszkaniu i myslała o tym, co się dzisiaj wydarzyło.
- A moze on naprawde mnie kocha?- zastanawiała się.
Nagle usłyszała jakąś muzykę.
Zaciekawiona podeszła do okna i wyjrzała przez nie.
Na dole pod budynkiem, w którym było jej mieszkanie zobaczyła Gustava.
Zamówił serenadę specjalnie dla niej.
- Kochanie! Uwierz mi! Ja cię kocham!- krzyczał, podczas gdy muzykanci grali i śpiewali. Laura uśmiechnęła się sama do siebie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paulineczka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 13 Sie 2006
Posty: 11440
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Columbia :D

PostWysłany: 12:45:04 18-03-07    Temat postu:

Odcinek 42

Laura wyjrzała przez okno. Gustavo zauważył ją i pomachał do niej ręką.
Kobieta uśmiechnęła się. Chciała jednak, aby Gustavo sie jeszcze trochę o nia postarał.
* * * * * *
Był środek nocy... Laura miała sen:
- Kocham cię.- powiedzial do niej Gustavo.
Laura zawiesiła mu ręce na szyi.
- Nawet nie wiesz ile dla nie znaczysz.- rzekła Laurita.
Po chwili namiętnie się pocałowali... Laura uśmiechnęła się.
- Dzięki tobie doznałam prawdziwego szczęścia. Teraz już wiem czym jest miłość. Dzięki tobie zmieniłam się. Kiedyś byłam zgorzkniała i zadufana w sobie, ale ty...- nie dokończyła, ponieważ on zatkał jej usta pocałunkiem.
- Ja również. W końcu czuję się naprawdę szczęsliwy.- rzekł.
Znów ich usta złączyły się w długim namiętnym pocałunku i nagle....... Laura obudziła się.
- Co się ze mną dzieje?- spytała podchodząc do okna.
Uśmiechnęła się sama do siebie.
- Nigdy się tak nie czułam. To co mówił mi Gustavo było takie miłe.- dodała.
Jednak po chwili lekko posmutniała.
- Co ja wygaduje! Ja nie mogę się w nim zakochać! On mnie skrzywdził!- krzyknęła.
Znów sie usmiechnęła.
- Ale teraz stał się taki romantyczny.- rzekła z uśmiechem na twarzy patrząć na niebo pełne gwiazd.
* * * * * *
Następnego dnia Octavia rozmawiała z Louisem.
- Mówiłam, wiedziałam, że ona cię skrzywdzi!- krzyczała Octavia.
Louis otarł łzę.
- Najgorsze jest to, że ja nie potrafię przestać o niej myśleć. Nie potrafię jej znienawidzić i w głębi serca chce z nią być!- powiedział Louis.
- Synku, nie zamartwiaj się... Wszystko bedzie dobrze, zobaczysz.
- dlaczego zakochałem się w niewłaściwej kobiecie!? Boże, dlaczego??
- Louis, zapomnij o niej. Wyrzuć ja na zawsze ze swojej pamięci i żyj tak jak dawniej!- rzekła Octavia przytulając syna.
- Nie mamo, już nigdy nie będzie jak dawniej. Już nigdy nie będę mógł chodzić, biegać. Do końca życia tylko wózek inwalidzki!
- nie synku, nie mów tak! Bóg na pewno cię wysłucha i będziesz mógł znów chodzić.
Louis spjrzał na matkę.
- Po co!? Po co dajesz mi nadzieję! Przecież doskonale wiesz, że nic mi już nie pomoże!- krzyknął.
- Nie mów tak. Zobaczysz, że wszystko się zmieni. Nie trać nadzieji.
* * * * * *
Laura właśnie szła do pracy. Szła przez park i nagle stanęła przed nią jakaś kobieta. Miała ubrany czarny płaszcz, czarną chustkę na głowie i ciemne okulary.
- Kim pani jest?- spytała Laura, ale tajemnicza kobieta nic nie odpowiedziała, tylko zasłoniła jej drogę.
- Proszę mnie przepuścić!- krzyknęła Laura
Nagle kobieta wyciągnęła z kieszeni nóż i pokazała go Laurze.
Laurita nie wiedziała co to ma znaczyć. Po chwili tajemnicza kobieta schowała nóż i wręczyła jej jakąs kopertę, poczym uciekła.
Laura bardzo się zdenerwowała. Otworzyła kopertę. W środku znajdował się list.
Zaczęła czytać:


" Zostaw Gustava w spokoju! Ostrzegam cię! On nigdy nie będzie twój! Jeśli go nie zostawisz, pożałujesz tego! Zabiję cię i to wcale nie są żarty! Radzę ci, lepiej ze mną nie zadzieraj! Jeśli powiesz komuś o tym liście, zdenerwujesz mnie i to bardzo! Więc lepiej uważaj!"


Laura bardzo się wystraszyła.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paulineczka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 13 Sie 2006
Posty: 11440
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Columbia :D

PostWysłany: 18:19:54 18-03-07    Temat postu:

Odcinek 43

- Czy to jakis żart!- powiedziała sama do siebie Laura.
Bardzo zdenerwował ją list od tajemniczej kobiety.
- Ta baba jest niebezpieczna.- rzekła Laura chowając list do swojej torebki.
* * * * * *
Louis i Gustavo rozmawiali w salonie.
- Ja naprawdę kocham Laurę!- powiedzial Gustavo.
- Ty nikogo nie kochasz! Nie pozwolę, żebyś ją skrzywdził!
- Głupku, zrozum. Ona jest dla mnie kimś wyjątkowym...
Louis zdenerwował się.
- Chcesz ją tylko w sobie rozkochać! Ty draniu!- krzyknął Louis.
- Ja ją kocham!
- Ja też ją kocham i mam zamiar o nią walczyć!- rzekł Louis.
Gustavo spojrzał bratu w oczy.
- Ona jest moja! Tylko moja!- krzyknął.
- Ale tylko ja mogę dać Laurze szczęście!- odparł Louis.
- Nie. Ty nie możesz dać jej szczęścia, bo ona cię nie kocha!
- Może nie jest we mnie zakochana, ale ja szczerze ją kocham... Zawsze będę przy niej i nie zostawie jej! A ty znowu potraktujesz ją jak zabawkę!

Gustavo podszedł do brata i złapał go za koszulę.
- Nigdy więcej tak nie mów! Zmieniłem się i kocham Laurę naprawdę! Jest inna niż wszystkie dziewczyny i nie mogę bez niej żyć! Pogódź się z tym!- powiedział zły.
- Wiesz co? Nie żartuj sobie! Myślisz, że uwierzę w twoją nagłą przemianę??
- Możesz mi nie wierzyć, ale taka jest prawda! Laura jest moją miłością i nikt mi jej nie odbierzę!
- Ja również ją kocham i zamierzam zdobyć jej serce.- odrzekł Louis.
Gustavo zdenerwował się.
- Nigdy ci się to nie uda! To ja zdobędę jej serce! Jestem mężczyzną jej marzeń!
- Nie potrafiłbyś dać jej miłości... Skrzywdziłbyś ją, tak jak wszystkie inne!- powiedział Louis.
- Ile razy mam ci tłumaczyć, że mam wobec niej dobre zamiary! Ona nie jest taka jak te wszystkie dziewczyny! I nawet nie próbuj mi jej odebrać, bo...
- Bo co? Nie boję się ciebie! Myślałeś, że zawsze będę taki cichutki i milutki, to myliłeś się! Laura mnie pokocha!
- Zobaczymy...- rzekł Gustavo.
* * * * * *
Kilka godzin później...
Laura była w pracy. Nagle podeszła do niej druga kelnerka, która razem z nią pracowała.
- Laura, ktoś na ciebie czeka.- rzekła.
- Kto?
- Nie wiem jakiś facet!
- Gdzie jest?- spytała Laura z uśmiechem na twarzy.
- Stoi przed barem.
Laura wyszła na zewnątrz i przed barem zobaczyła Gustava.
Chłopak uśmiechał się do niej... Laura spojrzała na niego.
- A więc to ty!- rzekła.
- Przyszedłem ci coś powiedzieć najdroższa.
- Daj mi święty spokój! Chcę, żebyś zniknął z mojego życia na zawsze!
Gustavo złapał ją za ręce.
- Czemu nie chcesz mi zaufać?? Jesteś dla mnie jak powietrze, nie potrafię bez ciebie żyć i wciąż o tobie myślę!- rzekł.
Laura przypomniała sobie tajemniczą kobietę, którą dzisiaj spotkała.
- Proszę, zostaw mnie! Przez ciebie mam same problemy!- rzekła. Ale Gustavo nic nie odpowiedział, tylko pocałował ją namiętnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paulineczka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 13 Sie 2006
Posty: 11440
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Columbia :D

PostWysłany: 16:58:05 20-03-07    Temat postu:

Odcinek 44
Laura wcale się nie opierała. Pragnęła tego pocałunku.
- Nie odtrącaj mnie... Naprawde mi na tobie zależy i nie potrafiłbym cię skrzywdzić- rzekł Gustavo.
Dziewczyna nic nie odpowiedziała. Tylko patrzyła na Gustava swoimi pięknymi oczami.
- Dlaczego nic nie mówisz?? Daj mi jeszcze jedną szansę.- dodał.
- Gustavo, ja...
- Kiedyś próbowałem sobie wmówić, że jesteś dla nmie nikim i nic dla mnie nie znaczysz. Jednak nie mogłem oszukiwać samego siebie i uświadomiłem sobie, że cię kocham.
Laura nie wiedziała co odpowiedzieć... Podobało jej się to, co mówił Gustavo.
- Zgódź się... Jesteś dla mnie bardzo ważna.- dodał mężczyzna.
Laura namiętnie go pocałowała, ponieważ nie mogła się opanować.
- Czy to znaczy, że...?- spytał Gustavo, ale Laura przerwała mu kładąc palec na jego ustach.
- Zdałam sobie sprawę, że ty też nie jesteś mi obojętny. Nie jestem pewna czy to miłość, ale bardzo wiele dla nmie znaczysz.
- Nigdy nie myslałem, że się zakocham! Odmieniłaś całkowicie moje życie!- rzekł chłopak gładząc Laurę po policzku.
Ona uśmiechnęła się...
- Ja też nigdy nie wiedziałam czym jest miłość. Dopiero teraz jej doświadczam. Chcę być z tobą.- odparła dziewczyna zapominając całkowicie o groźbach tajemniczej kobiety.
Gustavo namiętnie ja pocałował.
- Kończę pracę za dwie godziny. Wtedy możesz po mnie przyjechać i gdzieś się wybierzemy, jeśli tylko chcesz.- rzekła Laurita.
- Oczywiście, że chcę. Ale nie musisz już pracować! Ja mam pieniądze, więc jakoś sobie poradzimy!
Laura uśmiechnęła się.
- " Zawsze tego pragnęłam... Pieniędzy... Teraz będę miała i miłość, szczęscie i fortunę Gustava."- pomyślała.
- Naprawde nie musisz pracować!- dodał mężczyzna.
- Nie muszę, ale chcę. Nie chcę, żebyś mnie utrzymywał.
- ale...
- Nie ma żadnego ale! Przyjedź po mnie za dwie godziny, ale teraz musze wracać do pracy.- rzekła.
Gustavo namiętnie ja pocałował i po chwili odszedł.
* * * * * *
Julia była w pracy i myslała o Eduardzie.
- Tak bardzo go polubiłam... Był moim najlepszym przyjacielem.- mówiła sama do siebie.
Bardzo tęskniła za tym przemiłym chłopakiem. Bez niego wszystko stało się takie smutne i powoli zaczęło tracić sens.
* * * * * *
Dwie godziny później Gustavo przyjechał po ukochaną.
Kobieta wyszła z baru i wsiadła do samochodu.
- No, to gdzie mnie zabierzesz?- spytała z uśmichem.
- Hmmm... Zobaczysz.
- Ale jesteś tajemniczy.- stwierdziła Laurita i oboje odjechali.
Pół godziny później Gustavo na chwilę zatrzymał samochód.
- Co robisz?- zdziwiła się Laura.
Gustavo zawiązał jej na oczach chustkę.
- Powoli zbliżamy się do tego miejsca i chcę, żeby to była niespodzianka. Nie możesz widzieć gdzie jedziemy.- odpowiedział chłopak.
Dziesięc minut później dojechali na miejsce.
Gustavo pomógł Laurze wysiąść z samochodu.
- Uwaga!- rzekł i rozwiązał jej chustkę.
Oczom dziewczyny ukazał się ładny niewielki dom. Niedaleko był las.
- Jak tu pięknie.- rzekła dziewczyna.
Gustavo pocałował ją namiętnie.
- Ten dom i cały ten teren należy do mojej rodziny. Przyjeżdżałem tu często, kiedy byłem dzieckiem.
Gustavo i Laura najpierw spacerowali po lesie. Gustavo pokazał jej niewielki ładny wodospad, który bardzo spodobał się dziewczynie.
- To moje ulubione miejsce.- rzekł chłopak. Spędzili dużo czasu spacerując po lesie i po całej okolicy. Czuli się razem szczęśliwie.
Wieczorem poszli do tego małego domku, który należał do rodziny Gustava.
Oboje siedzieli przy kominku, w którym paliło się drewno i pili wino przytuleni do siebie.
Wyglądało to tak romantycznie.
- Kocham cię.- rzekła nagle Laurita.
- Ja ciebie też.- odparł Gustavo.
Powoli zaczął całować dziewczynę po szyi. Ona rozpięła mu koszulę. Całowali się wzajemnnie się rozbierając i po chwili kochali się namiętnie przy kominku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 76, 77, 78  Następny
Strona 3 z 78

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin