Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Która z nas zabiła rodziców?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Carlisle Ott
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 17 Gru 2007
Posty: 11390
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 18:29:49 30-12-09    Temat postu:

Niestety, z powodu rzadkich aktualizacji została usunięta Na etapie, na którym byłem, udawała jedynie trzy, bo dwie były dopiero w planach Gdyby nie ubytek weny, to by się pojawiły

Taka druga Miriam, tyle że wychowana w biedzie? Nie wyobrażam sobie tego To będzie dopiero ostre

Ach, już się nie mogę doczekać soboty ;D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MariLuLiz
Dyskutant
Dyskutant


Dołączył: 09 Cze 2008
Posty: 152
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 3/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:34:13 30-12-09    Temat postu:

Carlisle napisał:
Niestety, z powodu rzadkich aktualizacji została usunięta Na etapie, na którym byłem, udawała jedynie trzy, bo dwie były dopiero w planach Gdyby nie ubytek weny, to by się pojawiły

Taka druga Miriam, tyle że wychowana w biedzie? Nie wyobrażam sobie tego To będzie dopiero ostre

Ach, już się nie mogę doczekać soboty ;D



Szkoda, ale kiedyś chyba byś mógł ją zacząć pisać od początku
Będzie, ostro będzie Fiona, Coralin i jeszcze jedna "osóbka" stworzą istną masakrę , bo nie tylko to ich połończy


Ostatnio zmieniony przez MariLuLiz dnia 10:55:24 03-01-10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Carlisle Ott
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 17 Gru 2007
Posty: 11390
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 18:55:22 30-12-09    Temat postu:

Pewnie jeszcze mam gdzieś ją na dysku Ale musiałbym całość napisać od początku, bo styl wtedy pozostawiał bardzo wiele do życzenia

Masakra - jak ja to lubię w telenowelach

Wiesz co, mogę Ci polecić dzieła pewnego usera tutaj na forum (chociaż nie wiem, czy już nie czytałaś), bo też tam takie masakry się dzieją... W jednym z dzieł, na koniec telenoweli, przeżył właściwie tylko jeden bohater Wpadnij na "Dobro Ceną Zła" (w dziale Nasze zakończone telenowele i seriale) oraz "Ku diabelskiej anielskości" - tutaj na horror/thriller Oba autorstwa Val


Ostatnio zmieniony przez Carlisle Ott dnia 18:56:36 30-12-09, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MariLuLiz
Dyskutant
Dyskutant


Dołączył: 09 Cze 2008
Posty: 152
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 3/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:05:44 30-12-09    Temat postu:

Carlisle napisał:
Pewnie jeszcze mam gdzieś ją na dysku Ale musiałbym całość napisać od początku, bo styl wtedy pozostawiał bardzo wiele do życzenia

Masakra - jak ja to lubię w telenowelach

Wiesz co, mogę Ci polecić dzieła pewnego usera tutaj na forum (chociaż nie wiem, czy już nie czytałaś), bo też tam takie masakry się dzieją... W jednym z dzieł, na koniec telenoweli, przeżył właściwie tylko jeden bohater Wpadnij na "Dobro Ceną Zła" (w dziale Nasze zakończone telenowele i seriale) oraz "Ku diabelskiej anielskości" - tutaj na horror/thriller Oba autorstwa Val



Dzięki, wpadnę tam do tych telenowel
A w tej kontynuacji podtytuł powinien się tak nazywać: Masakra, czyli do czego zdolny jest człowiek by zaspokoić chore żądze, albo i całkiem przyziemne
A wiesz w tej kontynuacji to naprawdę najgorsza będzie Margo - lat 70 "spokojna i kochająca babcia" piątki wnuków, w tym Antonia
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Carlisle Ott
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 17 Gru 2007
Posty: 11390
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 19:10:36 30-12-09    Temat postu:

Nie ma za co

Szkoda, że taki tytuł jest za długi ;D

Taka babcia-villana? ;D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MariLuLiz
Dyskutant
Dyskutant


Dołączył: 09 Cze 2008
Posty: 152
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 3/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:26:07 30-12-09    Temat postu:

Carlisle napisał:
Nie ma za co

Szkoda, że taki tytuł jest za długi ;D

Taka babcia-villana? ;D



TAK
DOBRA ŻEGNAM SIĘ
ŻYCZĘ UDANEGO SYLWESTRA I DO SOBOTY, WTEDY ZAMIESZCZĘ ODCINEK
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Carlisle Ott
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 17 Gru 2007
Posty: 11390
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 19:27:10 30-12-09    Temat postu:

No to do widzenia Również życzę udanego Sylwestra
Powrót do góry
Zobacz profil autora
EveLynn
Cool
Cool


Dołączył: 04 Mar 2007
Posty: 523
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 19:09:07 01-01-10    Temat postu:

Kolejny odcinek mi się bardzo podobał. Zaskoczył mnie Gabriel, nie spodziewałam się że "pójdzie" na układ z Brunem. A Bruno? Uważam że pewnie jeszcze wiele namiesza. A Paloma, mi się wydaje że los ją bardzo skrzywdził , a Jorge naprawdę zależało na Flavi jednak to zrozumiał z późno. Co tak naprawdę łączy Marinę i Antonia, ciekawa zagadka, bo wydaje mi się że Antonio nie to samo czuje co Marina, no ale zobaczymy co dalej będzie

Ostatnio zmieniony przez EveLynn dnia 19:43:26 01-01-10, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MariLuLiz
Dyskutant
Dyskutant


Dołączył: 09 Cze 2008
Posty: 152
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 3/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:46:55 01-01-10    Temat postu:


Christian Meier - Ulises Abarca, lekarz zajmujący się z Deborah


ODCINEK 9/10, 11 FINAŁ

Powoli na dworze zapadał zmrok. W opustoszałym magazynie, na skraju miasteczka paliło się światło. W jednym z mniejszych pomieszczeń, zamknięci na klucz znajdowali się Jorge i Miriam. Zostali oni porwani przez 6 mężczyzn, z samochodu. Oboje przerażeni, niespokojni, zaniepokojeni. Nagle do pomieszczenia wszedł dobrze zbudowany mężczyzna, mówiąc, wskazał palcem na Miriam
-Chodź! – Rozkazał
Miriam nie ruszyła się z miejsca
-Po, co nas trzymacie. Co chcecie od nas – krzyczała
Mężczyzna nie odpowiedział, podszedł do niej i chwycił ją za rękę. W jej obronie stanął Jorge
-Zostaw ją!
-Jeszcze słowo, a już po tobie – krzyknął porywacz
Po chwili porywacz, z Miriam znaleźli się na dużej, pustej hali, wskazał kobiecie miejsce
-Siadaj tutaj!
Miriam przerażona usiadła, mężczyzna przywiązał ją do krzesła
-Kto Ci to zlecił? - Zapytała
Porywacz nie odpowiedział, po chwili zniknął. Miriam próbowała się uwolnić, jednak bez skutku. Wtedy usłyszała znajomy głos
-Nawet nie próbuj!!
Spojrzała w przeciwną stronę, naprzeciwko niej stanęli Deborah i Isamael. Miriam zdenerwowana roześmiała się mówiąc
-Więc to wy!
Deborah podeszła bliżej niej, uderzyła ją. Miriam odpłaciła się opluwając ją.
-Myślałaś, że tak po prostu będziesz mnie szantażować. Niestety kochana, jesteś dla mnie za głupia!!!!!
Miriam nie odpowiedziała, jej serce kołatało z przerażenia. Po chwili zmilczenia zapytała się
-I, co z nami zrobicie?
-Jak to, co? Przecież nie puścimy was tak po prostu wolno – śmiała się, dodając
- Po prostu czeka was śmierć! Ale przed śmiercią na specjalne życzenie macie bardzo, ale to bardzo cierpieć!!!!
-Kogo?
Deborah nie odpowiedziała, wskazała Miriam na stojących 6 mężczyzn po drugiej stronie hali
-Widzisz ich! Ja już muszę jechać. Oni tobie zaraz bardzo, ale to bardzo umilą te chwile....


Po kilku godzinach Gabriel wrócił do domu. Montserrat bardzo martwiła się o niego. Nie spała, chodziła po sypialni. Gdy jej mąż wrócił, uspokoiła się wewnętrznie. Mężczyzna stanął na środku sypialni, spojrzał na nią
-Rozbierz się! - Rozkazał
Montserrat popatrzyła na męża, dostrzegła zmianę w jego zachowaniu
-Nie, nie mam ochoty – zaprotestowała
Gabriel podszedł do niej, chwycił ją za szyję
-Puść mnie, to mnie boli – prosiła żona
-Ale z Brunem mogłaś? Pamiętaj jesteś moja i tylko moja! Wyłącznie moja!!!!
Puścił ją, ale uderzył ją w twarz, krzycząc
-Byłem za dobry dla Ciebie. Ale to się zmieni!!!!!!!
Kobietę bolał policzek, poczuła lekki strach względem męża.
-Dlaczego tak się zachowujesz? Nigdy taki nie byłeś!
-Rozbieraj się! - Krzyknął
Montserrat nie odezwała się. Posłusznie zdjęła szlafrok i niebieską, długą, aksamitną koszulę nocną. Stanęła przed nim naga. Mąż obszedł ją dookoła, a następnie nakazał
-Połóż się na łóżku!!!
Kobieta posłusznie położył się na łóżku. Mąż przywiązał jej ręce do szczebelek łóżka, to samo zrobił z nogami. Montserrat o nic nie pytała, nawet w wtedy, gdy zakneblował jej twarz. Po chwili pokazał pasek mówiąc
-A teraz zapłacisz za to wszystko. Przestałem być dobrym i wyrozumiałym mężem.....


Emilce w towarzystwie policjanta weszła do sali widzeń. Uśmiechnęła się, gdy zobaczył znajomego mężczyznę, a tym mężczyzną był Bruno. Policjant powiedział
-Macie 10 minut....
Po chwili milczenia Bruno powiedział
-Słyszałem, że wpadłyście z Barbarą. Ona nie żyje. Wiem jak byłyście zżyte i związane ze sobą. Przykro mi Emilce, szczerze
-Urwałeś się z choinki braciszku. Nie udawaj – śmiała się z jego słów
-Powinnaś wrócić do swojego normalnego wyglądu. Dobra niech będzie. Ale wiesz, jaki jest plan?
-Tak i tę ofiarę poniosła Barbara. Przepłaciła życiem nie chcąc się zgodzić na ten wasz plan. A jak w ogóle toczą się sprawy?
-Jeśli wszystko się uda to za kilka dni będzie po wszystkim
-I dobrze. Ale pamiętaj! Ja tu na razie grzecznie siedzę w więzieniu, a potem.....

Antonio i Marina jechali autem do hacjendy Fernandez, na niebie świecił księżyc, ulicę oświetlały latarnie.
-Za pięć minut będziemy na miejscu – stwierdził mężczyzna
-Ciekawa jestem, co odpowie na pytania Francesca!
-Wiesz, co? Jak będzie już po wszystkim, zabiorę cię do Acapulco, poznasz moją rodzinę – zapewnił?
Antonio uśmiechnął się do Mariny i dotknął jej policzka. Nagle Marina coś zauważyła
-Patrz! Tam ktoś idzie na środku ulicy!!!
Antonio spojrzał w miejsce wskazane przez Marinę. Szybko zahamował i oboje wyszli z auta. Zauważyli przerażoną, półnagą, zakrwawioną kobietę, która poruszała się jakby po omacku. Antonio szybko rozpoznał kobietę, mówiąc
-To jest Deborah Fernandez…..


Montserrat popatrzyła na męża, w jej oczach kroił się żal do niego. Jej mąż jeszcze spał. Wstała i ubrała szlafrok. Po cichu wyszła z pokoju. Po chwili znalazła się w kuchni, którą rozświetlały promienie słońca. Była w niej sama, ale po chwili weszła do kuchni zaspana Macarena.
-Co chcesz ode mnie, jest jeszcze noc! – Krzyknęła ziewając Mcarena
-Już jest godzina 7.30 rano, jakby moi rodzice żyli to ty byś, już dawno nie spała….
Montserrat postawiła przed Macareną małą buteleczkę. W buteleczce był płyn
-To jest trucizna
-I, co z nią mam zrobić? – Zapytała, Macarena
-Podasz ją Gabrielowi. Zaczął się mnie czepiać, a nawet pobił mnie. Więc wybiła jego godzina
-Jak zasłużyłaś! – śmiała się Macarena
-Nie twoja sprawa. Podasz ją, gdy dam ci znak, muszę się jeszcze dowiedzieć, co zrobimy z Miriam i Deborah….


Antonio i Marina przebywali całą noc w szpitalu, po tym jak znaleźli Deborah. Oboje byli przejęci tym, co się stało. Czuwali pod szpitalną salą, w której ona leżała. W końcu rano podszedł do nich lekarz, który odpowiedział na zadane pytanie przez Antonia
-Deborah Fernandez została dotkliwie pobita i zgwałcona. Ogólnie jej stan jest jednak dobry. Jest bardzo przerażona i zalękniona
-Czy możemy do niej wejść? – Zapytała Marina
-Myślę, że tak, ale ja jeszcze ją przebadam….

Lekarz oddalił się od nich i wszedł do szpitalnej Sali, w której przebywała Deborah. Deborah chodziła po szpitalnej Sali zniecierpliwiona, gdy zobaczyła lekarza uśmiechnęła się
- Powiedziałem tak jak sobie tego życzyłaś, słowo w słowo – zapewnił Ulises
-Świetnie Ulisesie. Ismael później przyniesie tobie pieniądze, a za tak godzinę wpuść ich do mnie


Macarena wbiegła do pokoju Francesci z białą kopertą w rękach.
-Patrz, co mam! – Zawołała
-Co!
Macarena wręczył kopertę. Francesca po chwili otworzył kopertę. Był tam krótki list. Francesca przeczytała na głos:
„ Śmierć mojej matki bardzo mnie dotknęła i zrozumiałam, co naprawdę się liczy. Nie chcę już majątku, nie obchodzi mnie. Muszę wyjechać i ułożyć sobie życie od nowa. Razem ze mną wyjeżdża Jorge. Pozdrawiam!!!!!!!!! MIRIAM!!!!!!!!!
Francesca spojrzała zaskoczona na Macarenę, po chwili na jej twarzy pojawił się uśmiech
-Czyli wyjechała!!!! Szkoda, chciałam znów z nią pójść do łóżka i znów jej coś zaproponować. No, ale cóż.….

Paloma siedziała skulona po ścianą w pomieszczeniu bez okien w szpitalu psychiatrycznym. Nie zareagowała jak wszedł do niej lekarz w białym kitlu, powiedział do niej
-Twoi rodzice przyszli cię odwiedzić
Po chwili Montserrat i Gabriel weszli do szpitalnej Sali
-Moja córeczko, moja kochana córeczko – powiedział zaniepokojony ojciec
Paloma spojrzała na ojca, jakby go nie rozpoznając. Jednak po kilku sekundach go rozpoznała, rzuciła mu się w ramiona
-Toto, Tatusiu – mówiła szczęśliwa
Gabriel mocno przytulił do siebie córkę. Wtedy Paloma zobaczyła swoją matkę. Oderwała się od ojca. Zaczęła krzyczeć i płakać
- Nie mamo! Ja nie chcę! Nie, nie ty proszę!!!!!!!!!!!!!

Marina i Antonio weszli do szpitalnej sali. Ujrzeli zalęknioną, przerażoną i płaczącą Deborah. Deborah usłyszała, że ktoś wszedł do sali
-Kto tam jest? – Zapytała
Antonio i Marina zbliżyli się do niej mówiąc
-Jestem komendantem policji. Chcę porozmawiać, przesłuchać panią. Zadzwonię też zaraz na hacjendę Fernandez
Deborah przerażona zaczęła krzyczeć, płakać i błagać
-Nie! Proszę! Tylko nie tam. Tam jest on!
Marina, której zrobiło się żal kobiety, przytuliła ją do siebie.
-Spokojnie, zajmiemy się tobą!!
Deborah odepchnęła ją od siebie
-Kim pani jest?
-Jestem Marina, partnerka Antonia…..



Jorge chodził nie spokojnie po pomieszczeniu, w którym był przetrzymywany. Martwił się o Miriam. Słyszał dobiegający płacz, krzyk i hałas. W pewnym momencie, do pomieszczenia otworzyły się drzwi
-Miriam! – Krzyknął pełen nadziei Jorge
Jednak zamiast Miriam, do pomieszczenia wszedł jeden z porywaczy
-Idziesz ze mną – rozkazał mu porywacz
-Gdzie jest Miriam?
Porywacz nie odpowiedział. Machnął bronią w kierunku Jorze
-Dobra. Zobaczysz ją
Jorge wszedł do dużej hali magazynu, na środku zobaczył leżącą: nagą, pobitą, poranioną Miriam. Przerażony podbiegł do niej
-Miriam. Miriam – powtarzał
Kobieta z ostatkiem sił spojrzała na niego. Ledwo, co oddychała
-Ja już nie mogę, oni mnie….
Nie dokończyła. Jej oddechy stawały się coraz wolniejsze
-Nie umieraj – prosił pełen rozpaczy mężczyzna
Jorge przytulił do siebie Miriam. Przed śmiercią kobieta ostatkiem sił wyszeptała
-Prze…praszam
Po policzkach, zrozpaczonego mężczyzny popłynęły pojedyncze łzy. Wstał i zawołał
-Dlaczego?…..Dlaczego ją zabiliście ?
Wtedy Jorge zobaczył coś, czego się nie spodziewał. Najpierw usłyszał głośny śmiech, a po chwili z ciemnego zakątka hali wyszła kobieta….
-Nie….To nie możliwe!!!!!- Zawołał zaskoczony
Ową kobietą była…….!!!!!!!!Flavia!!!!!!!! Stała przed nim zupełnie żywa. Jorge z wrażenia odjęło mowę
-Jesteś zaskoczony? – Zapytała
Jorge podszedł do kobiety, chciał ją dotknąć przekonać się czy mu się przypadkiem nie zdaje. Wtedy jednak jeden z porywaczy chwycił go i przywiązał go do krzesła
-Dlaczego Flavia? Dlaczego udawałaś, że nie żyjesz? – Pytał
-Dlaczego? Bo twoja miłość do mnie była jedną wielką farsą. Dla ciebie nasze dziecko było problemem – krzyczała
-To nie prawda! – Zaprotestował
Flavia podeszła do niego, w ręku trzymała nóż
-A, jaka jest prawda? – Zapytała
Równocześnie, bez chwili wahania wbiła nóż w jego prawą dłoń i obróciła kilka razy
-Boli cię, co? – Zapytała z nieukrywaną satysfakcją
Mężczyzna cierpiał z bólu, jednak zdobył się na wyzwanie
-Ja cię kocham i kochałem. Ale zrozumiałem to dopiero po twojej śmierci – przyznał się
-Zrozumiałeś!
Do Flavii podszedł mężczyzna i wręczył jej kolejny nóż
-Więc zrozumiałeś? – Zapytała ironicznie
Po słowach tych Flavia wbiła w lewą dłoń nóż. Podobnie, jak przed kilkoma chwilami obróciła go kilka razy. Z rany wyciekała krew. Mężczyzna cierpiał, zawył z bólu. Flavię to nie ruszyło
-Mój biedaczek! Byłam waszą ofiarą. Byłam po prostu głupia i zakochana. Miriam już za to zapłaciła, już nie żyje!!!
-Przecież to twoja córka, a nasze dziecko? – Zapytał z ledwością, czuł, że ma, co raz mniej sił
-Nasze dziecko? Pozbyłam się go! A Miriam nigdy nie była moją córką, wychowałam ją jak swoją córkę……….
Flavia chwyciła za kolejny nóż. Delikatnie pocałowała Jorge, równocześnie wbijając nóż w jego krocze. Ostatni nóż wbiła w jego klatkę piersiową. Flavia patrzyła jak mężczyzna się wykrwawia, aż w końcu przestał oddychać. Rozkazała mężczyznom stojących nie opodal jej
-Posprzątajcie te śmieci…..


Odcinek 10 już jutro, czyli w sobotę
Odcinek 11, finał w tą niedzielę wink:


Ostatnio zmieniony przez MariLuLiz dnia 21:00:31 01-01-10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
EveLynn
Cool
Cool


Dołączył: 04 Mar 2007
Posty: 523
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 9:57:39 02-01-10    Temat postu:

Biedna Paloma
Więc Emilce i Bruno to rodzeństwo ?!? Ciekawe co Emilce miała na myśli że ona grzecznie siedzi w więzieniu
A Gabriel pobił Montse, a Montse chce otruć męża, przy pomocy Macareny. Ja uwielbiam wręcz Macarenę
FLAVIA ŻYJE i zabiła Miriam no i Jorge, a Miriam nie jest jej córką
Nowa postać Ulises, ciekawe jak jego postać się rozwinie
A Deborah no po prostu świetna

Fajnie że telenowela doczeka się kontynuacji, bo tu już 9 odcinek, a ważne pytanie wciąż pozostaje bez odpowiedzi
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MariLuLiz
Dyskutant
Dyskutant


Dołączył: 09 Cze 2008
Posty: 152
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 3/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:49:30 02-01-10    Temat postu:

ODCINEK 10/ 11 FINAŁ


Ismael podjechał pod szpital. Ulises który zajął się „przypadkiem” Deborah wszedł do samochodu Isamela.
-Masz dla mnie pieniądze? – zapytał lekarz
-Tak, ale pojedziemy gdzie indziej, w jakieś ustronne miejsce. Musimy jeszcze coś uzgodnić
-Dobra!
Po kilkunastu minutach Ismael zatrzymał samochód, na skraju lasu
-Deborah jest zadowolona – zapewnił Ismael
-Dzięki, dawaj kasę – zniecierpliwił się Ulises
-Już, ale jeszcze coś musisz zrobić.
Ismael wyciągnął broń. Z uśmiechem na twarzy powiedział
-Jeszcze musisz zginąć. Żegnaj!!!!


Paloma podobnie jak w trakcie wizyty rodziców siedziała skulona na podłodze. Bawiła się swoimi włosami i kiwała się. Wciąż na przemian płakała i śmiała się. Zaczęła co chwile mówić
-On mnie zgwałcił! Ja go zabiłam!!
Nie zareagowała gdy do jej pokoju wszedł mężczyzna, który podszedł i zniżył się do niej. Tym mężczyzną był Bruno Cordoba, schylił się do niej
-Paloma – powiedział
Paloma spojrzała na niego, poznała go od razu. Poczuła strach i przerażenie. Bruno to zauważył
-Nie bój się mnie, nie musisz – zapewnił
-Ja nie…
-Wiesz że grozi ci dożywocie!! Nie spodziewałem się tego po tobie!
-Zostaw mnie – krzyknęła
-On cię przecież nie zgwałcił. Tylko chciał Cię pocieszyć, po tym jak zobaczyłaś mnie z matką!
Paloma na chwilę się uspokoiła, spojrzała na niego. Bruno uśmiechnął się do niej
-A pamiętasz swoje 15 urodziny? – zapytał
Paloma mu nie odpowiedziała…
-Ja pamiętam. Przyszłaś do mnie błagać bym zostawił twoją matkę w spokoju. Wtedy….byliśmy razem ze sobą. Pamiętasz to?
Paloma wstała, oddaliła się od Bruna. Stanęła po drugiej stronie szpitalnej Sali
-Nie…..zostaw mnie – płakała
Bruno podszedł do niej, mówiąc
-Wtedy przyszłaś do mnie, błagałaś mnie bym zostawił w spokoju Montserrat. A ja zażądałem byś rozebrałaś się dla mnie, a potem razem w łóżku….Buntowałaś się, a ja wtedy….
Bruno podszedł do niej bliżej. Chwycił ją za twarz i pocałował w usta
-Zostaw mnie! – błagała
Bruno wyciągnął nóż, pokazał go dziewczynie
-Zostawię cię w spokoju. Ale mam jeden warunek!
-Jaki?
-Tak naprawdę to mnie nie interesujesz. Liczy się dla mnie tylko majątek. Tu masz nóż. Popełnij samobójstwo, ale skutecznie
Bruno wychodząc, rzucił na odchodne
-Inaczej ja tu będę przychodzić do ciebie i nie będą to miłe wizyty. Zresztą jakie życie cię czeka, dostaniesz dożywocie. Podczas ja i twoja matka będziemy spędzać miłe chwile razem ze sobą………
-Gdzie ja jestem? – zapytała zaniepokojona Deborah
-W mieszkaniu Antonia, będziesz tu przez pewien czas. Gdy Antonio dopadnie tego kto cię zgwałcił, będzie wtedy po wszystkim. Będziesz mogła wrócić do domu
-Dziękuje. A dzwoniliście Montserrat, tylko nie do Francesci, ja się jej boję
-Spokojnie, połóż się, odpocznij. Dzwoniłam po wskazany numer ale telefon nie odpowiada. Będę cały czas dzwonić – zapewniała Marina
Marina pomogła położyć się Deborah do łóżka i przykryła ją kocem. Wychodząc zawołała
-Jak będziesz czegoś potrzebowała to zawołaj, będziemy obok – poprosiła Marina
Marina wyszła z pokoju który zajmowała Deborah, po chwili znalazła się w salonie. Ujrzała jak Antonio przegląda dokumenty, siedząc na kanapie
-Położyłam Deborah, powiedziałam jej że może na nas liczyć
Marina usiadła przy mężczyźnie, przytuliła się do niego
-Wiesz co, ciesze się że wziąłeś ją do siebie. Musimy jej pomóc. Jesteś moim bohaterem – zapewniła kobieta
-Ja!
-Tak
Marina pocałowała go w policzek, po chwili powiedziała
-Wiesz gdy w szpitalu, upadły ci na podłogę klucze od samochodu. To miałam wrażenie, że Deborah widzi…..
-Zdaje ci się – przerwał jej Antonio, śmiał się
-Chyba masz rację…..
Antonio wziął za rękę Marinę. Weszli do swojej sypialni. Zamknął drzwi, mówiąc
-Deborah będzie spała, a my...


Dla Gabriela widok córki w szpitalu psychiatrycznym był sporym przeżyciem. Od chwili powrotu do domu nie odzywał się do swojej żony. Montserrat obserwowała męża, dostrzegła bowiem że wizyta u córki go bardzo dobiła. To ona pierwsza odezwała się do męża, przerywając panującą pomiędzy nimi ciszę
-Gabriel, ja chcę….porozmawiajmy…-poprosiła
Gabriel spojrzał na żonę z wyrzutem i w żalem w oczach. Wstał i podszedł do niej mówiąc
-Rozmawialiśmy kiedyś i uważałem w tedy że się dogadujemy. Że zależy tobie na nas
-Nie mów tak, naprawdę nasz syn i wy, jesteście dla mnie wszystkim – zapewniła
Gabriel roześmiał się, chwycił kobietę za włosy i pociągnął
-Przecież Paloma wyraźnie powiedziała że wtedy cię zobaczyła cię z Brunem, wtedy też z nim poszłaś do łóżka!!!!!
-To boli, nie poznaję cię. Wczoraj mnie pobiłeś!! – krzyczała Montserrat
Mąż ją puścił, popatrzył na nią spokojniej. Kobieta spokojniej powiedziała
-To mnie boli, bolą mnie ciosy zadane przez ciebie. Nie musi być tak, usiądźmy porozmawiajmy – prosiła
-Porozmawiajmy! Ja już nie umiem tego robić!!!
Gabriel popchną kobietę na podłogę, zaczął ją bić i kopać……


Paloma już od kilkunastu godzin miała wbity wzrok w leżący przed nią nóż. Wciąż nie umiała się otrząsnąć po wizycie Bruna.
-Nie ja go nie chcę! – krzyknęła
W uszach stale, słyszała głos Bruna, który mówił: „Jeśli nie popełnisz samobójstwa, to ja będę cię odwiedzać codziennie”. Paloma wytarła oczy, podeszła w końcu do leżącego noża. Z uwagą z bliska przyjrzała się mu
-Tylko tak się od niego uwolnię – stwierdziła łamiącym się głosem
Trzęsącą się ręką chwyciła za nóż. Następnie przyłożyła nóż do lewej ręki, podcinając sobie żyły. To ją bolało, patrzyła jak z jej rany wypływa krew. Lekko się uśmiechnęła……



Marina obudziła się, promienie słońca rozświetlały sypialnię. Spojrzała na Antonia, który jeszcze spał. Powiedziała do siebie
-Zajrzę do Deborah i zrobię śniadanie
Wstała , ubrała się w szlafrok i wyszła z sypialni. Skierowała się do drugiego pokoju, zapukała do drzwi
-Mogę wejść?
Czekała przez dłuższą chwilę, jednak, gdy nie uzyskała odpowiedzi lekko uchyliła drzwi i zobaczyła puste łóżko
-Deborah! – krzyknęła zaniepokojona
Rozejrzała się po pokoju, następnie po całym mieszkaniu. Nigdzie jednak nie było Deborah. Zaniepokojona obudziła Antonia
-Deborah zniknęła – poinformowała
-Co! – powiedział zaspany mężczyzna
Jednak po kilku sekundach do niego dotarło że Deborah zniknęła, wyskoczył z łóżka
-Musimy ją znaleźć! – krzyknął
Antonio szybko się ubrał, podobnie zrobiła Marina
-Poszukajmy ją może wokół budynku, może wyszła bo się przestraszyła…..
Marina i Antonio mieli już wyjść z mieszkania, gdy zadzwonił dzwonek u drzwi. Antonio podszedł do drzwi i je otworzył. On i Marina spojrzeli na siebie zaskoczeni i zszokowani. Przed nimi stała kobieta. Ową kobietą była !!Flavia!!!
-Tak to ja, jestem Flavia Fernandez, przyszłam wszystko wyjaśnić…….


Montserrat otworzyła oczy, od razu poczuła ból. Bolało ją wszystko, leżała na podłodze. Zrozumiała że po tym co zrobił jej Bruno, spała na podłodze jak zwierze. Ledwo co wstała, weszła do łazienki. Rozebrała się, naga stała przed lustrem. Przyjrzała się, jej ciało pokrywały siniaki, bolały ją żebra i ręka w nadgarstku. Przemyła wacikiem zakrwawioną twarz, pod okiem miała duży siniak. Uśmiechnęła się jednak do siebie i powiedziała
-Jeszcze chwila…..
Wtedy zadzwoniła jej komórka. Odebrała telefon głos w słuchawce powiedział
-Pani córka, Paloma Fernandez de Alvarado popełniła w nocy samobójstwo podcinając sobie żyły. Nie wiemy jak do tego doszło, ani kto jej ten nóż podrzucił…..


Gabriel siedział i czytał gazetę w dużym przestronnym salonie. Jednak tak naprawdę jego myśli wybiegały do momentu w którym bił Montserrat. Miał wyrzuty sumienia, jednak co chwilę te wyrzuty zamieniały się w myśl panowania nad żoną jak król i władca. Nie zauważył jak zbliżyła się do niego Macarena.
-Witaj Gabriel! Słyszałam że w nocy było u was głośno….
Gabriel nie odpowiedział, spojrzał na nią, Wstał i chciał odejść…
-Chyba nie uciekasz przede mną? Wciąż się mijamy
-A o czym mam z tobą rozmawiać! Jesteś tylko służącą- odpowiedział ironicznie
Macarena podeszła do niego bliżej
-Pamiętasz może, jeszcze kilka naszych wspólnych nocy. Wtedy gdy Montserrat chciała odejść
-Tak! Ale miałaś tego nie wspominać – krzyknął zdenerwowany
-Wiem!!! Ale wiesz popatrzyłam w kalendarz i dzisiaj wypada data dokonanej przeze mnie aborcji, naszego dziecka…Jak byś znowu chciał ze mną….To czekam chętnie na ciebie…..
-Zostaw mnie spokoju!!!
-Dobra! Ale mam coś dla ciebie! – zapewniła
-Co!
Macarena wręczyła mu szklankę z sokiem pomarańczowym….
-Wycisnęłam sok z pomarańczy. Przyniosłam ci żebyś spróbował. Wypij i dam ci spokój. Obiecuję!!!!
Macarena patrzyła jak mężczyzna pochłania szklankę soku. Lekko się uśmiechnęła, stwierdzając w myślach: I już po tobie. I pewnie ja tego trupa będę musiała sprzątnąć skutecznie….


- I co wierzysz jej! – krzyknęła zdenerwowana Marina
Marina popatrzyła jak Antonio bierze kluczyki od samochodu. Jak sprawdza swoją broń. Antonio spojrzał na nią
-A ty nie…
-Nie!! Udaje że zmarła. Później tu się zjawia, ciekawe z skąd ma adres. Opowiada że była ofiarą, że siostry chciały doprowadzić do jej śmierci. Że to one zabiły swoich rodziców. A ty tak po prostu jej wierzysz. Postanawiasz pojechać z nią na hacjendę i aresztować Francesce i Montserrat
-Marina! Ale ona przyniosła dowody, które zostały prawnie potwierdzone
-To można sfałszować. Nie jedź z nią proszę.
Antonio zbliżył się do zaniepokojonej Mariny, pocałował ją mówiąc
-To pojedź z nami!
Marina odeszła od niego, głęboko odetchnęła mówiąc
-Nie! To twoje śledztwo – powiedziała chłodno
Kilkanaście minut później Marina patrzyła jak Antonio wraz z Flavią wychodzi z mieszkania. Wzięła swoją torebkę i chwyciła za komórkę. Wystukała numer, po chwili do telefonu powiedziała
-Ona żyje!! Antonio jak głupi uwierzył w jej wersję i wyobraź to sobie, że z nią wyszedł i jedzie z nią na hacjendę. Jadę za nimi, pewnie to jest pułapka…..Masz rację pewnie ona też…
Antonio i Flavia zbliżyli się do jego samochodu. Antonio nie zauważył że ktoś zbliżył się do niego i wbija mu strzykawkę w szyję. Po chwili osunął się na ziemię, nie przytomny. Flavia uśmiechnęła się do tej osoby, a raczej kobiety mówiąc
-Świetnie !!Sandra!!!........



Francesca weszła do kuchni. Obejrzała ją w około. Dostrzegła stojącą i zajętą Macarenę.
-Wiesz że ja tu byłam ostatni raz gdy byłam dzieckiem. Zawsze nie cierpiałam tego miejsca, bo ono nie jest dla mnie. To tylko dla służby – stwierdziła
Podeszła do Macareny, pytając się
- Co robisz na obiad? Bo jestem strasznie głodna.
Macarena odwróciła się do niej i uśmiechnęła się
-A na co masz ochotę?. Kroję pomidory…
-Pomidory? – zapytała niezadowolona Francesca, po chwili dodając
-Wiesz może my tu….
Francesca usiadła na blacie stołu, obok Macareny. Macarena wzięła jeden kawałek pomidora i wepchnęła ją do ust Francesci. Następnie powoli zlizywała językiem spływający po szyi kobiety sok z pomidora. Po chwili Macarena uśmiechnęła się do niej. Francesca rozpinała jej guziki u bluzki
-Wiesz! Ja tu jestem od wszystkiego! Od służby po zaspakajanie ciebie gdy masz na to ochotę. Pocieszanie, kiedyś kilka dni z rzędu skutecznie w łóżku pocieszałam Gabriela. Oraz gdy trzeba to muszę też zabić! Posprzątać trupy, również!- powiedziała niezadowolona
Francesca oderwała się od niej, spojrzała na nią wkurzona
-A czego ty chcesz! Płace ci za to wszystko – skwitowała Francesca
-Przed chwilą podałam truciznę Gabrielowi. Pewnie już leży martwy – odpowiedziała Macarena
Te słowa sprawiła że Francesca chwyciła z nóż i zdenerwowana wbiła go plecy Macareny. Zaskoczona osunęła się na ziemię
-Co mi zrobiłaś! – krzyknęła zrozpaczona Mcarena
-Nikt nie kazał ci zabijać Gabriela!!
Francesca chwyciła za drugi nóż i mimo że Macarena próbowała się bronić, wbiła w jej szyję nóż
-To ona….
Macarena nie mogła już mówić. Francesca śmiała się i patrzyła jak kona Macarena. Wychodząc z kuchni, krzyknęła
-Dla czego ja o tym nie pomyślałam wcześniej!
Po kilku chwilach weszła do salonu. Tam ujrzała pochylającą się nad Gabrielem Montserrat
-Już po wszystkim. To zrobiła Macarena. Ale zapłaciła za to życiem.
Montserrat wyprostowała się, zadowolona podeszła do Francesci
-Ja jej to zleciłam. Ale dobrze że ją zabiłaś.
Francesca zobaczyła na twarzy siostry siniaki, wzięła ją za rękę
-To on ci to zrobił!
-Tak. Ale już go nie ma….


Ostatnio zmieniony przez MariLuLiz dnia 16:20:42 02-01-10, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
EveLynn
Cool
Cool


Dołączył: 04 Mar 2007
Posty: 523
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 23:15:26 02-01-10    Temat postu:

10 odcinek za mną i dużo się dzieje
Więc Ismael zabił lekarza, to było tańsze
Bruno, no nie ładnie manipuluje biedną Palomą, biedna popełniła samobójstwo, co to za szpital
Więc Montse i Francesca to chyba wspólniczki
Montse pozbyła się męża rękami Macareny, szkoda że zabiła ją Francesca....
No to Sandra żyje świetnie i sprzymierzyła się z Flavią, pewnie obie są wspólniczkami Debory i Ismaela
Więc Gabriela i Macareny kiedyś łączył romans
No i brawa po raz kolejny dla Debory, oszukała Antonia i Marinę
Flavia pojawiła się u Antonia, przynajmniej Marina jej nie uwierzyła, ale sama ma jakiegoś wspólnika, pewnie Antonio nic się nie stanie bo ma być w kontynuacji


Ostatnio zmieniony przez EveLynn dnia 23:19:30 02-01-10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Carlisle Ott
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 17 Gru 2007
Posty: 11390
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 11:20:34 03-01-10    Temat postu:

Wiedziałem, że Debi i Ismael mają coś wspólnego z porwaniem Miriam

W Gabrielu nastąpiła niezła przemiana

No i się wydało, że Emilce jest siostrą Bruna ;D I już coś kombinują

Deborah?! Ciekawe, czy udaje, czy naprawdę coś się stało

No i Montserrat pokazuje swoje prawdziwe oblicze - jednak jest taka sama, jak siostry... Nawet gorsza Ciekawe, czy to ona "wygra ostateczną rozgrywkę"

No i oczywiście Deborah udaje Jakże by mogło być inaczej xD

Ten list do Frani zapewne wysłała Deborah, żeby wszyscy myśleli, że Miriam wyjechała

Paloma już w szpitalu dla psychicznie chorych Ojca przytuliła, a na matkę krzyczy W sumie, to się nie dziwię

Marina przytuliła Deborah, a tamta ją odepchnęła... Z Debi jest świetna aktorka, ja się dziwię, że prawie nikt nie wie o tym, że wcale nie jest ślepa...

No to Miriam nie była córką Flavii A ta jednak żyje Ale przeszła niesamowitą metamorfozę... Wcześniej była naprawdę dobrą kobietą, ale teraz - zimna, bez uczuć... W sumie to temu też się nie dziwię. Po tym, co jej zrobili Miriam i Jorge...

10

No to Ismael zastrzelił Ulisesa... Tak to jest zadawać się z niebezpiecznymi ludźmi

Bruno chce, żeby Paloma popełniła samobójstwo... Zostawił jej nóż - ja coś czuję, że ona załatwi go przy jego następnej wizycie

No i Marina miała wrażenie, że Debi widzi. Ale jednak nie słucha intuicji

Teraz Gabrielowi zupełnie odbiło...

A jednak Paloma chce załatwić siebie Szkoda...

Flavia przyszła do Antonia i Mariny... A może jednak wcześniej wcale nie była taka święta i... to ona załatwiła rodziców Ciekawe, czy Debi sama wyszła, czy też ona jej coś zrobiła.

Monti dowiedziała się o śmierci córki. Ciekawe, czy jakoś na to zareaguje...

No to jednak Gabriel nie pozostawał dłużny i zdradzał Monti z Macareną A ona go otruła xD

No to teraz Flavia pełni taką jakby rolę "Anioła Śmierci"... No i okazuje się, że Sandra rzeczywiście żyje ;D I współpracuje z Flavią Ciekawe do kogo Marina dzwoniła... Zapewne do Monti albo Frani

No i Frania załatwiła Macarenę. Mówiłem, że ona i Monti trzymają się razem...

Teraz pozostaje pytanie - kto zginie, a kto przeżyje? ;D

Pozdrawiam serdecznie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MariLuLiz
Dyskutant
Dyskutant


Dołączył: 09 Cze 2008
Posty: 152
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 3/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:46:56 03-01-10    Temat postu:

Carlisle napisał:
Wiedziałem, że Debi i Ismael mają coś wspólnego z porwaniem Miriam

W Gabrielu nastąpiła niezła przemiana

No i się wydało, że Emilce jest siostrą Bruna ;D I już coś kombinują

Deborah?! Ciekawe, czy udaje, czy naprawdę coś się stało

No i Montserrat pokazuje swoje prawdziwe oblicze - jednak jest taka sama, jak siostry... Nawet gorsza Ciekawe, czy to ona "wygra ostateczną rozgrywkę"

No i oczywiście Deborah udaje Jakże by mogło być inaczej xD

Ten list do Frani zapewne wysłała Deborah, żeby wszyscy myśleli, że Miriam wyjechała

Paloma już w szpitalu dla psychicznie chorych Ojca przytuliła, a na matkę krzyczy W sumie, to się nie dziwię

Marina przytuliła Deborah, a tamta ją odepchnęła... Z Debi jest świetna aktorka, ja się dziwię, że prawie nikt nie wie o tym, że wcale nie jest ślepa...

No to Miriam nie była córką Flavii A ta jednak żyje Ale przeszła niesamowitą metamorfozę... Wcześniej była naprawdę dobrą kobietą, ale teraz - zimna, bez uczuć... W sumie to temu też się nie dziwię. Po tym, co jej zrobili Miriam i Jorge...

10

No to Ismael zastrzelił Ulisesa... Tak to jest zadawać się z niebezpiecznymi ludźmi

Bruno chce, żeby Paloma popełniła samobójstwo... Zostawił jej nóż - ja coś czuję, że ona załatwi go przy jego następnej wizycie

No i Marina miała wrażenie, że Debi widzi. Ale jednak nie słucha intuicji

Teraz Gabrielowi zupełnie odbiło...

A jednak Paloma chce załatwić siebie Szkoda...

Flavia przyszła do Antonia i Mariny... A może jednak wcześniej wcale nie była taka święta i... to ona załatwiła rodziców Ciekawe, czy Debi sama wyszła, czy też ona jej coś zrobiła.

Monti dowiedziała się o śmierci córki. Ciekawe, czy jakoś na to zareaguje...

No to jednak Gabriel nie pozostawał dłużny i zdradzał Monti z Macareną A ona go otruła xD

No to teraz Flavia pełni taką jakby rolę "Anioła Śmierci"... No i okazuje się, że Sandra rzeczywiście żyje ;D I współpracuje z Flavią Ciekawe do kogo Marina dzwoniła... Zapewne do Monti albo Frani

No i Frania załatwiła Macarenę. Mówiłem, że ona i Monti trzymają się razem...

Teraz pozostaje pytanie - kto zginie, a kto przeżyje? ;D

Pozdrawiam serdecznie


Witaj Carlisle w nowym roku. Pozdrawiam również EveLynn

Odcinek 11 pojawi się dzisiaj około godziny 15.00
A w ostatnim odcinku wyjdzie na jaw 99,8 % prawdy. Ważne pytanie kto zabił oczywiście zostanie rozwiązane, wiele się wydarzy i będą też pewne sytuacje o których nikt nie miał pojęcia A do kogo Marina dzwoniła? Te pytanie niestety nie doczeka się odpowiedzi....
Zapewniam zresztą że wogólę większą część tego odcinka będzie jednym wielkim zaskoczeniem


Ostatnio zmieniony przez MariLuLiz dnia 12:05:01 03-01-10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Carlisle Ott
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 17 Gru 2007
Posty: 11390
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 12:37:58 03-01-10    Temat postu:

Witam ;D

99,8? To pozostaje jeszcze 0,2%, zapewne to najważniejsze

Na pewno będzie zaskoczeniem ;D

Cóż mi pozostaje powiedzieć? Muszę się czymś zająć, żeby wytrzymać do 15 ;D

Pozdrawiam serdecznie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 3 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin