Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Mroczna Magia
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 20, 21, 22  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kenaya
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:32:17 06-02-11    Temat postu:

Słuchaj ja mam takie pokłady cierpliwości że Ci to nie grozi
Hm....tak się zastanawiam kiedy wrzucę tu kolejny odcinek ale trudno mi powiedzieć. Może coś mi się uda dzisiaj naskrobać - bo że tak powiem nie mam zapasu w odcinkach
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:42:08 06-02-11    Temat postu:

Może jednak lepiej nie będę testować tego na sobie;)
Nie powiem, byłoby miło, gdyby odcinek dziś się pojawił A co do zapasów - też właściwie nie mam żadnych, więc chyba jedziemy na jednym wózku;P Tzn. mam coś tam jeszcze do "Idola" i do "Fairytale" a do reszty... na razie tworzę zapas do "The Fallen" - jakiś przypływ weny poczułam Jakieś życzenia co do tego, kto powinien się pojawić w najbliższych odcinkach? Dziś mam dobry dzień - będę spełniać życzenia;D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:08:24 06-02-11    Temat postu:

Wiesz kogo ja chce Estrela, Brian, Jared
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:15:48 06-02-11    Temat postu:

Estrella i Brian - to załatwione - już mam połowę odcinka z Brianem, a druga z Estrellą właśnie się pisze No to teraz muszę jeszcze w takim razie pomyśleć o Jaredzie;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:13:34 19-02-11    Temat postu:

Nie jest do niego przekonana - wyszedł jak wyszedł
Miłego czytania

ODCINEK 7

Alex wszedł do gabinetu i przeczesał włosy palcami.
- Niech to szlag! – zaklął i stanął przy oknie opierając się dłonią o ścianę. Sara zaczęła na niego działać tak jak nie powinna. Wywoływała w nim głód i pragnienie jakiego nie znał w całym swoim kilkusetletnim życiu, a doświadczył już bardzo wiele. Wydawało mu się że nic już nie może go zaskoczyć. Przecież właśnie z tego powodu był tak cholernie dobrym przywódcą. Rzadko się mylił, a jeśli już do tego doszło umiał znaleźć wyjście z każdej sytuacji. Potrafił poradzić sobie z każdym wrogiem. Ale nie umiał sobie poradzić z Sarą i z uczuciami jakie w nim wywoływała. Przy niej kły niebezpiecznie mu się wydłużały. Oczy błyszczały mu czerwienią. Ciało domagało się jej. Tak słodko pachniała. Poranną rosą i czymś jeszcze. Czymś specyficznym. Jej głos. Piękny i melodyjny docierał do samej duszy. Wdzierał się do środka i zakorzeniał. Przyciągał każdego, kto ją usłyszał. Dodawał siły. Do tego była taka rozkosznie ciepła. Czasem, zazwyczaj kiedy się denerwowała, temperatura jej skóry się podnosiła. Kiedy poczuł to pierwszym razem stwierdził że tylko mu się wydawało. Szybko się jednak przekonał, że się mylił. Nie wiedział co to oznacza. Nie miał pojęcia kim jest ta dziewczyna a nie mógł jej chronić nic o niej nie wiedząc. Najgorsze było to że to Lucien na nią polował. Doskonale wiedział kim jest. Drwił z Alexa na jego oczach. Śmiał mu się w twarz.
Alex warknął sam do siebie wściekły i uderzył dłonią w ścianę. W tym samym czasie do gabinetu wszedł Dante i Tegan.
- Alex musimy pogadać – powiedział Tegan i stanął obok niego. Książę kiwnął głową, ale nie odezwał się jednak – skąd Lucien się tu wziął? – Alex spojrzał przyjacielowi w oczy i odsunął się od ściany siadając w fotelu za biurkiem. Potarł nasadę nosa.
- Nie mam pojęcia – przyznał – wiem jednak, że szuka Sary – dodał i spojrzał na kompanów.
- Jasny gwint – warknął Dante i wymienił porozumiewawcze spojrzenie z Teganem - Chcesz powiedzieć, że ten szczur po tym wszystkim co zrobił odważył się pojawić w Bostonie i do tego jeszcze chce Sarę?
- Na to wygląda – powiedział Alex opanowanym tonem – znam Luciena. Wiem, że nie odpuści dopóki Sara nie będzie w jego łapach. Zrobi jej krzywdę jeśli będzie to konieczne.
- Odważy się stanąć przeciwko księciu? – zapytał Tegan. Jego oczy błysnęły czerwienią, a wszystkie jego mięśnie się napięły. Syknął cicho kiedy kły niebezpiecznie mu się wydłużyły – jest do tego zdolny? – zapytał jakby na potwierdzenie swoich przypuszczeń. Alex wbił w niego wzrok spod uniesionych brwi – co za drań – warknął – przysięgam, że jak go dorwę to przegryzę mu tętnicę.
- Tegan spokojnie – Alex wstał i położył dłoń na jego ramieniu – musimy mieć dobry plan i przede wszystkim więcej ludzi – zauważył i podszedł do okna.
- Vin z chłopakami będą tu tak szybko jak się da – powiedział Dante – nie mogłem tylko namierzyć Iana – przyznał. Alex włożył ręce w kieszenie i podszedł do biurka. Oparł się o niej plecami i zerknął na przyjaciół.
- O Iana się nie martwcie. Chodzi własnymi drogami, ale zawsze przybywa gdy potrzebna jest pomoc – powiedział Alex i potarł kark.
- Co z Sarą? – zapytał Tegan i uważnie przyjrzał się księciu.
- Jest w jednym z pokoi na górze – westchnął – ciężko będzie ją przekonać do tego, że potrzebna jej ochrona. Jest niezależna.
- Albo aż tak głupia – wytrącił Aaidan wchodząc do gabinetu. Alex posłał mu gniewne spojrzenie, ale nie zareagował na słowa kompana – za wszelką cenę próbuje się stąd wydostać pomimo tego, że wie doskonale jakie niebezpieczeństwo na nią czyha poza murami kwatery – zauważył i skrzyżował ręce na piersi patrząc na księcia z arogancją.
- Nie jest głupia. Powiedziałbym raczej, że bystra. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego co jej zagraża. Straciła rodziców i Lilith – zauważył – tu chodzi raczej o jej strach w stosunku do wampirów – dodał i spojrzał na przyjaciół. Tegan zmarszczył brwi i wymienił spojrzenie z Dantem.
- Co masz na myśli? – zapytał – Sara wie o wampirach nie od dziś dlaczego więc mimo swojej wiedzy się boi?
- Nie zapominaj przyjacielu, że wampir zamordował jej babkę – zauważył słusznie Alex – poza tym z moich podejrzeń wynika że również rodzice zginęli z rąk wampira. Znając Lilth zrobiła wszystko co w jej mocy, aby przestrzec wnuczkę przed nami. Na pewno pokazała jej jak ma z nami walczyć.
- Nie rozumiem – pokręcił głową Dante i usiadł na krześle – to nie ma sensu. Skoro wiedziała, że Sara nie zaufa żadnemu wampirowi to po co prosiła cie o to byś ją chronił. Przecież to się mija z celem. – zauważył.
- Teoretycznie tak, jednak ucząc Sarę jak walczyć z wampirami nie przypuszczała, że zginie – powiedział i potarł nasadę nosa.
- Co zamierzasz teraz zrobić? – zapytał Aaidan już łagodniejszym tonem. Alex uniósł głowę i wbił w niego wzrok.
- Przede wszystkim muszę się dowiedzieć kim jest Sara. Nie wiedząc kim jest nie wiemy jak ją chronić. Musimy zdawać sobie sprawę o co toczy się walka.
- Masz rację – przyznał Tegan – czyli na razie Sara zostaje tutaj pod naszą opieką? – zapytał a Alex jedynie kiwnął głową w odpowiedzi. Dante uśmiechnął się od ucha do ucha
- Ja z miłą chęcią się nią zajmę – powiedział z zadziornym błyskiem w oku. Książę natychmiast spiorunował go nieprzeniknionym wzrokiem. Wampir uniósł ręce w geście poddania szczerząc zęby – wyluzuj Alex. Tylko żartowałem – puścił do niego oko.
- Mam nadzieję – rzucił – że nie musze wam przypominać jakie panują zasady. Sara jest naszym gościem, mamy ją chronić. Nie chce żeby doszło do jakiegokolwiek nieprzyjemnego incydentu, jasne? – zwrócił się do pobratymców. Każdy po kolei kiwnął głową i Alex nieco się rozluźnił – możecie iść na patrol a ja zajmę się dzisiaj Sarą. Jutro przydzielę kogoś innego. Wszyscy ruszyli już w stronę drzwi jednak na te słowa Tegan zawahał się nieco i spojrzał przyjacielowi w oczy.
- Alex – zaczął. Książę uniósł wzrok i wbił go w twarz Tegana – nie musisz teraz zajmować się patrolami. Damy sobie radę dopóki chłopaki nie przybędą. Ty lepiej zajmuj się Sarą, to teraz ważniejsze.
- Nie ma mowy – powiedział Alex stanowczo – ja również mam wobec rasy obowiązki i nie zaniedbam ich. Myślę, że ta kwestia nie podlega dyskusji – dodał. Tegan tylko skinął głową po czym wyszedł z salonu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:32:17 19-02-11    Temat postu:

Wyszedł zdecydowanie za krótki i brakowało mi scenki między Sarą i Alexem Do końca miałam nadzieję, że wparuje w sam środek tej wampirzej schadzki i zażąda wyjaśnień albo coś w tym stylu;)
W sumie dalej nie wiadomo czego od dziewczyny chce Lucien, ale zdaje się, że on nie cofnie się przed niczym. Pocieszające jest to, że nadchodzą posiłki Już nie mogę się doczekać ciągu dalszego
Pozdrawiam:*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
namida1991
King kong
King kong


Dołączył: 14 Paź 2009
Posty: 2780
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Gdańska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:54:39 19-02-11    Temat postu:

Cóż, to wszystko jest naprawdę dziwne... Kim jest Sara? Czy jedyną osobą, która jej zagraża jest Lucien, czy może ktoś jeszcze?
Alex za wszelką cenę chce ochronić Sarę, ale musi się dowiedzieć kim ona jest... Bez tego trudno mu z nią przebywać... Ciekawe czemu dziewczyna tak na niego działa?

Czekam na dalszy ciąg...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:41:06 19-02-11    Temat postu:

Ja mam pewne podejrzenia co do tego kim jest Sara, ale lepiej nie będę mówić o nich głośno:P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:00:29 19-02-11    Temat postu:

Dzięki za komentarze :*

agam - scenka między Alexem i Sarą będzie w następnym odcinku nawet może cały odcinek dla nich przeznaczę tego jeszcze na 100 % nie wiem
Posiłki nadchodzą owszem i to nie byle jakie

namida1991 - wszystko jest dziwne? owszem tu się muszę zgodzić. Wiem, że pojawią się kolejne znaki zapytania i głównie chodzi tu o Sarę. Kim jest ta dziewczyna dowiecie sie wkrótce. zarówno dlaczego Lucien tak bardzo chce ją mieć jak również dlaczego tak działa na Alexa. Generalnie te dwie sprawy są ze sobą powiązane a jednak to z dwóch różnych powodów Sara jest tak wyjątkowa Na razie nic nie powiem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:20:10 19-02-11    Temat postu:

aaa... a ja myślałam, że powód wyjątkowości Sary jest tylko jeden... ale teraz to już nic nie wiem:P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
namida1991
King kong
King kong


Dołączył: 14 Paź 2009
Posty: 2780
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Gdańska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:56:08 19-02-11    Temat postu:

Fajnie, że wreszcie coś się wyjaśni...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:34:03 24-02-11    Temat postu:

ODCINEK 8

Sara podeszła do okna i wyjrzała przez nie. Objęła się ramionami i westchnęła. Ta noc należała do jednych z najpiękniejszych o tej porze roku. Bezchmurne niebo usłane milionami migoczących gwiazd. Księżyc w pełni świecił prosto na jej twarz. Uśmiechnęła się do siebie. Gdyby była w swoim mieszkaniu na pewno by go narysowała.
Przymknęła powieki i odetchnęła głęboko. Jak długo zamierzali ją tu trzymać. Nigdy nikomu nie pozwoliła na to by nią dyrygował a Alex to właśnie robił. Łaził za nią jak cień, zabrał do kwatery nie pytając o zdanie a teraz zostawił ją w tym pokoju i zamknął na klucz jak małe dziecko. Za kogo on się u diabła uważał? Był księciem z tego co usłyszała, ale to nie dawało mu prawa robienia tego na co tylko ma ochotę. Nie zamierzała zostać jego niewolnicą i na pewno nie będzie robiła tego co on jej karze. Miała swój rozum i też potrafiła być nieznośna. Jeśli tak bardzo chce może się o tym przekonać. Pokręciła głową i otworzyła oczy. Zastanowiło ją jednak dlaczego Lilith nigdy nie wspomniała o swoim przyjacielu wampirze. Wręcz przeciwnie. Każdego dnia zaszczepiała w niej ostrożność wobec ich rasy. Uwrażliwiała ją na ich urok. Uczyła jak ma z nimi walczyć. Był tylko jeden sposób, aby zabić wampira. Ogień. Żadne z mitów jakie miała okazję poznać w dzieciństwie nie były prawdziwe. Woda święcona, czosnek, osinowe kołki czy srebro. Wszystkie te przedmioty nie miały żadnej mocy. Nie mogły wyrządzić wampirowi żadnej poważnej krzywdy. Nie znosili ich to prawda. Jednak było to jednak efektem tego, że przez stulecia tym właśnie ludzie próbowali się od nich uchronić. Jak wiadomo bezskutecznie. Jedynie światło słoneczne i żywy ogień mógł ich całkiem zniszczyć.
Sara wyciągnęła dłoń i spojrzała na jej wewnętrzną stronę. Zwinęła palce w pięść aż poczuła paznokcie wbijające jej się w skórę. Nie była bezbronną dziewczyną. Była czarownicą, wnuczką najpotężniejszej wiedźmy na ziemi. Do tego wiedziała jak ma się bronić. Nie zamierzała ułatwić Alexowi zadania. Był arogancki i władczy, a to działało na Sarę jak płachta na byka. Posiadał cechy których nie znosiła u ludzi. Był wampirem co nie działało na jego korzyść.
Nie rozumiała jednak dlaczego babka poprosiła Alexa o to by ją chronił. Dlaczego była aż tak ważna dla wampira który dzisiejszego wieczora ich zaatakował. Nie miała pojęcia o co im wszystkim chodziło ale nie pozwoli na to by jakieś wampiry ją zastraszyły. Na pewno nie będzie się chować i uciekać. To nie leżało w jej naturze. Zawsze stawiała czoło przeciwnościom losu. Teraz też zamierzała.
Odwróciła się i rozejrzała po pokoju. Prosto urządzony, ale przytulny. Szerokie łóżko stojące pod ścianą z satynową czarną pościelą, przykryte białym puszystym pledem. Dwie nocne szafki z lampkami. Kominek w którym nikt od dawna nie palił. Kanapa, dwa fotele i ława ustawione przy przeciwległej ścianie. Na podłodze obok nich leżał nieprawdopodobnie gruby i duży dywan. Kiedy na niego stanęła adidasy zapadały się w nim i prawie nie było ich widać. Zdjęła kurtkę i rzuciła ją na kanapę. Przeszła przez pokój i stanęła przy kominku. Rozluźniała prawą dłoń parę razy machając nią jakby próbowała pozbyć się czegoś co się tam przykleiło. Zwinęła ją w pięść, otworzyła i tak parę razy. Kucnęła przed kominkiem i wyciągnęła dłoń. Dmuchnęła w nią delikatnie aż poczuła lekkie mrowienie. Chwilę później pojawiła się na niej kula ognia. Skupiła na niej wzrok powiększając ją siłą woli. Kiedy była już wystarczająco duża dmuchnęła w płomień powodując że liznął swoimi językami drewno leżące w kominku. Spojrzała na nie i w tej samej chwili ogień wypełnił kominek otaczając ją przeszywającym gorącem. Uśmiechnęła się do siebie.
- Jesteś tak samo dobra jak Lilith – usłyszała hipnotyzujący głos i gwałtownie odwróciła się w stronę skąd dochodził. Nim się zorientowała posłała w intruza kulę ognia która tliła jej się na dłoni. Kiedy wampir w ostatniej chwili uchylił się od ciosu kula trafiła w ścianę i znikła. Spojrzał na nią zdumiony i napotkał jej pomarańczowe żarzące się oczy. Dopiero teraz poznała kim jest nieproszony gość. Alex nie przestawał jej się przyglądać ze zmarszczonymi brwiami. Przymknęła powieki i kiedy znów na niego spojrzała jej oczy błysnęły naturalnym błękitnym blaskiem.
- Chciałaś mnie usmażyć? –zapytał i spojrzał na nią z rozbawieniem. Sara wstała i posłała mu kpiący uśmiech.
- Szkoda że mi się nie udało – na te słowa Alex roześmiał się na głos. Pokój wypełnił jego melodyjny śmiech a dziewczyna zadrżała kiedy musnął ją po skórze – nikt nie kazał ci się skradać – powiedziała z wyrzutem i skrzyżowała ręce na piersi. Alex spuścił głowę i z uśmiechem na twarzy ruszył w jej stronę.
- Dlaczego ze mną walczysz cherie? – zapytał i patrząc na nią z rozbawianiem przekrzywił lekko głowę. Spojrzała na niego odważnie.
- A dlaczego nie? – uniosła znacząco brew. Alex uśmiechnął się zmysłowo i podszedł jeszcze bliżej. Sara instynktownie zrobiła krok w tył i uderzyła plecami o zimną ścianę. Zacisnęła powieki i zaklęła w duchu. Książę stanął tuż przed nią i oparł dłoń tuż przy jej głowie. Kiedy dziewczyna uniosła wzrok napotkała jego dzikie oczy. Patrzył jak drapieżnik obserwujący swoją ofiarę. Za pomocą swej mocy wysłał w jej stronę zmysłowy zapach. Korzenny, przepełniony erotyczną nutą. Uciekła wzrokiem kiedy jej serce wykonało salto i zaczęło bić szybciej. Alex swoją obecnością powodował że odczuwała rzeczy o których nie miała pojęcia. Kusił ją i uwodził. Musnął myślami miejsce tuż pod jej uchem aż zadrżała. Przesunął telepatyczny dotyk wzdłuż szyi w stronę dekoltu, jednak kiedy Sara zorientowała się co robi spiorunowała go wzrokiem. Jej oczy błysnęły pomarańczowym blaskiem a temperatura ciała w jednej chwili się podniosła.
- Przestań – warknęła. Alex uśmiechnął się szeroko.
- Dlaczego? – zapytał i zerknął wygłodniałym wzrokiem na jej usta a później w oczy z dzikim i niebezpiecznym błyskiem.
- Bo mnie irytujesz – rzuciła patrząc mu wyzywająco w oczy po czym uniosła dumnie podbródek – drażnisz mnie – syknęła przez zęby.
- Czyżby? – zapytał i pomniejszył dzielącą ich odległość – a może się mnie boisz? – wyszeptał tuż przy jej ustach.
- Chciałbyś – zaśmiała się kpiąco. Zwinęła dłoń w pięść po czym powoli ją otworzyła – możesz sobie być księciem tych swoich żołnierzyków, ale to wcale nie znaczy że ja będę tańczyć tak jak ty mi zagrasz – wysyczała przez zęby i posłała mu wściekłe spojrzenie. W tym samym momencie poczuła delikatne mrowienie w dłoni i przeszywające ciepło. Nim jednak zdążyła cisnąć niewielką kulą ognia w tego przeklętego wampira Alex chwycił ją za dłoń i przycisnął do ściany tuż przy jej głowie. Warknął przeciągle i niewidzialną mocą ugasił płomyk jaki wznieciła. Uniosła drugą dłoń, ale i tą przygwoździł w żelaznym uścisku.
- Nie rób tego więcej – ostrzegł wypowiadając każde słowo opanowanym tonem. Jednak jego oczy ciskały lodowatymi piorunami.
- Nie będziesz mi mówił co mam robić – warknęła i próbowała się wyswobodzić z jego uścisku. Bezskutecznie. Alex jeszcze bardziej się przysunął powodując dreszcz podniecenia na jej skórze. Wstrzymała oddech kiedy poczuła jego ciało obok swojego. Pochylił głowę.
- To się jeszcze okaże cherie – wymruczał tuż przy jej ustach. Po chwili poczuła jego chłodne wargi na swoich ustach. Muskał je w delikatnej pieszczocie. Smakowały jak wino. Sara czuła jak się nimi upija. Nie sądziła, że to możliwe. Kiedy językiem dotknął delikatnie jej warg poczuła jak miękną jej kolana. Mimowolnie rozchyliła usta a on wtargnął do środka. Jego pocałunek stał się zachłanny i głodny. Zapach jaki przy tym roztaczał wokół siebie zapierał dech w piersi i odbierał rozum. Przepełniony seksem i męskim ciałem. Sarze aż zakręciło się w głowie. Nigdy nic podobnego nie czuła. Nie umiała tego nazwać, ale nic dziwnego w końcu nigdy nie całowała wampira. Alex lekko przygryzł jej dolną wargę i z jękiem udręki odsunął się od niej. Zacisnął powieki i oparł czoło o jej czoło. Nie chciał by zobaczyła go w takim stanie. Wiedział że jego oczy świecą na czerwono. Był przekonany, że jeszcze chwila a pierwszy raz od stuleci straciłby nad sobą panowanie a to nie byłoby dla Sary bezpieczne. Stała się jego uzależnieniem. Była jak działka dla narkomana. Upajał się nią. Pragnął. Chciał poczuć ją pod sobą, czuć jej ciało, posmakować krwi która tak słodko pachniała. Bestia w nim krzyczała w sprzeciwie kiedy się od niej odsuwał. Miał ją chronić a okazało się że to z jego strony czeka ją największe niebezpieczeństwo. Zagrożenie ze strony mężczyzny spragnionego kobiety. Wampira pragnącego jej krwi. Spojrzał jej w oczy. chodź starał się nad sobą panować wiedział że w momencie kiedy na nią spojrzał jego tęczówki błysnęły czerwienią. Zaklął w duchu i uciekł wzrokiem. Sara zachłysnęła się powietrzem. Alex pokręcił głową.
- Nie bój się mnie – wyszeptał i spojrzał jej w oczy ze smutkiem – nigdy cie nie skrzywdzę. Przysięgam – odsunął się od niej leniwie. Sara nie odezwała się słowem. Obserwowała go tylko uważnie. Alex wiedział że mimo jego zapewnień nie ufała mu. Bała się go. Był bestią. Niebezpiecznym i dzikim drapieżnikiem. Istotą która przez stulecia uchodziła za bezwzględną i bezlitosną. Nie chciał by ona również tak o nim myślała – jesteś tu bezpieczna – powiedział po czym wycofał się i ostatni raz na nią patrząc wyszedł z pokoju. Sara przeczesała włosy palcami i osunęła się po ścianie na podłogę. Usiadła i wlepiła tępy wzrok w okno. Nie miała pojęcia co się z nią działo. Mimo tego kim był w głębi duszy mu wierzyła.


Ostatnio zmieniony przez Kenaya dnia 22:40:32 24-02-11, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
namida1991
King kong
King kong


Dołączył: 14 Paź 2009
Posty: 2780
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Gdańska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:24:51 25-02-11    Temat postu:

No i jestem pierwsza

Ależ między nimi iskrzy! Sara początkowo była strasznie wkurzona na Alexa, ale po tym pocałunku już nie była przekonana, że jest on potworem...
Myślę, że raczej się ze sobą dogadają.
Strasznie podobają mi się te momenty, kiedy są blisko siebie... Świetnie je opisałaś...

Czekam na dalszy ciąg


Ostatnio zmieniony przez namida1991 dnia 10:25:49 25-02-11, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:43:03 25-02-11    Temat postu:

No i znów to robisz!
Piszesz tak, że mój mózg nawet po ciężkim dniu, bez problemu podsuwa mi obrazy, przedstawiające poszczególne sceny:P Jak wyobraziłam sobie tą scenkę między Alexem i Sarą to zaczęłam żałować, że nie mogę jej zobaczyć naprawdę na szklanym ekranie... Cóż, pozostaje mi moja wyobraźnia:D
Szczerze mówiąc, nie sądziłam, że Alex tak szybko pozwoli sobie na coś takiego. Myślałam, że jest twardszy:P Jak widać dziewczyna baaaardzo na niego działa, ale jak sam mówi, nie jest to dla niej zbyt bezpieczne, bo budzi w nim instynkty drapieżcy i bestii, nad którymi do tej pory potrafił panować (a przynajmniej tak mu się zdawało). W związku z tym nie wiem czy to dobrze, że Sara mu wierzy. To znaczy ja też mu wierzę, że nie ma złych zamiarów, ale... Może jednak Sara powinna się mieć na baczności? Tak na wszelki wypadek;) W końcu przecież to jednak wampir:P
Pisz szybko kolejny odcinek i jeszcze szybciej wstawiaj go na forum, bo jak zwykle mam niedosyt ^^
Pozdrawiam :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:50:46 25-02-11    Temat postu:

Dziękuję dziewczynki za komentarze :*

namida1991 - iskrzy, iskrzy i to jak Sara owszem była wkurzona na Alexa bo nie znosi kiedy ktoś narzuca jej swoją wolę a Alex to właśnie ma w naturze. Może się i dogadają, może pojawią się między nimi zgrzyty. Jedno jest pewne nie będzie nudno. Sara również jest silna i potrafi wymusić swoją wolę, ale o tym przekonasz się za jakiś czas.

agam - cieszę się, że udaje mi się pisać w ten sposób by podsuwać obrazy do Twojej główki
Cóż jeśli chodzi o Alexa to jest wampirem dość.....hm.....namiętnym? I to pod każdym względem. Sara jest kimś kto działa na niego jak żadna kobieta poza tym można by rzec że książę jest lekko ..... wyposzczony
Jego instynkt drapieżcy i bestii owszem przy Sarze się budzi, ale nie wiem czy potrafiłby zrobić jej krzywdę. To raczej zmierza w innym kierunku.....ale dość .....rozgadałam się

Nie wiem kiedy wstawię następny odcinek ale postaram się jak najszybciej W sumie pisze na bieżąco, wiec u mnie to kwestia wolnej chwili ( z czym jest kierpsko ) i oczywiście weny twórczej
Ale zobaczę co się da zrobić
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 20, 21, 22  Następny
Strona 6 z 22

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin