Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

THE AGENTS: The Royal Flush #46 ost. (awangarda&Eillen)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 16, 17, 18 ... 42, 43, 44  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:00:46 30-08-12    Temat postu:

I dopiero teraz mi to mówisz?? Jak oderwę oczy od Twojego podpisu, to może też coś napiszę ^^

Aniu, mam nadzieję, że i dla Was (prawie) wszystko z czasem stanie się jasne Cóż, okaże się po ostatnim odcinku, który będzie chyba dla nas prawdziwą chwilą prawdy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
awangarda
Motywator
Motywator


Dołączył: 24 Sty 2012
Posty: 260
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z odległej galaktyki
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:02:30 30-08-12    Temat postu:

Odnośnie podpisu, to właśnie sobie zrobiłam krótką przerwę, by złapać oddech i natchnienie i kończę WC
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:23:25 30-08-12    Temat postu:

No ja właśnie buszuję w sieci w poszukiwaniu natchnienia, albo raczej pomysłu na to, co mogłabym napisać...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:57:55 30-08-12    Temat postu:

Już prawie piątek, więc wstawiam, może Marta mnie nie zabije ;P
Aniu, mam nadzieję, że jakoś to przełkniesz






________Gdy tylko otworzyła drzwi szybko wpił się w jej usta z okrutną precyzją. Chwycił ją za kark, uniemożliwiając ucieczkę. Naparł na nią całym ciałem, a ona ustąpiła zszokowana. Poddając mu się całkowicie, zastygła, przyjmując namiętne i pożądliwe pocałunki. Zatrzasnął za sobą drzwi i ściągnąwszy pośpiesznie marynarkę, popchnął ją na komodę, łapczywie dobierając się do jej koszulki. Zdjął ją i z błyszczącymi oczami spojrzał na nabrzmiewające, zaróżowione sutki. Pochylił głowę i nakrył jednego z nich ustami. Jej piersi były drobne i odstające, lecz przyjemne w dotyku, ciepłe i słodkie.
________Jęknęła cicho i odruchowo wyprężyła ciało w jego stronę, kiedy jego język znalazł się w jej ustach, a chłodne palce zacisnęły się na jej sztywnych sutkach. Nigdy w życiu nie czuła tak palącego pożądania, ognia, który zdawał się spalać ją od środka. Chwyciła jego wargę zębami i trzymała przez chwilę, która zdawał się trwać wieczność. W końcu puściła ją, uśmiechnęła się lekko i chwyciwszy za poły koszuli, przyciągnęła go mocniej do siebie. Kiedy położył dłonie na jej pośladkach i mocno docisnął je do swoich bioder, aż nazbyt dobrze poczuła, że pragnął jej równie mocno, jak ona jego. Drżącymi dłońmi rozpięła jego koszulę i szybkim ruchem zsunęła ją z jego ramion, a zaraz potem sięgnęła do zapięcia jego spodni, by po chwili jego nabrzmiała męskość znalazła się w jej drobnych dłoniach.
________Nie odrywając od niej ust, pośpiesznie odpiął spinki mankietów i odrzucił błękitny materiał gdzieś za siebie. Serce mu łomotało, wnętrzności się kurczyły, a żyły zalało dzikie podniecenie. Ujął jej twarz w dłonie i odchylił do tyłu, odsłaniając piękną długą szyję, na której pulsowała tętnica. Złożył na niej delikatny pocałunek. Niemalże czuł stanowczy rytm jej serca. Czuł jak bije, jak krew je wypełnia, jak przyspiesza pod wpływem jego dotyku. Podążała ślepo za instynktem, poddając mu się całkowicie, a on robił z nią co chciał, co tylko wzmagało w nim pożądanie.
________Pocałowała jego tors, a on odruchowo przeciągnął językiem po suchych wargach, czując mocne pulsowanie w dole brzucha. Co parę chwil łapali kontakt wzrokowy, co tylko podkręcało jeszcze bardziej temperaturę całej sytuacji.
________Nie chciał dłużej czekać.
________Umiejętnie zsunął jej dżinsy i przycisnął ją do siebie.
________Objęła go rękami i wplotła drobne palce w jego włosy, pozwalając mu zachłannie całować jej skórę. Podniecenie konwulsyjnie wstrząsnęło jej ciałem, gdy jego dłoń zniknęła między rozchylonymi udami. Jęknęła, a po plecach przeleciał jej przyjemny dreszcz. Jej młode i jędrne ciało, wyginało się pożądliwe pod wpływem jego dłoni, mięśnie kurczyły się spazmatycznie.
________Oplotła go szczelnie nogami, bez obawy poddając się jego pieszczotom. Dłońmi błądziła po jego rozpalonych plecach, wbijając paznokcie w skórę. Ugryzła go w szyję, czując jak powoli ją wypełnia. Przyciskał ją do siebie mocno, otulając jej szyję gorącym oddechem.
________Czuł jak rozkosz rozpływa się, docierając do wszystkich zakamarków jego ciała. Przyjemność wypełniała jego wnętrzności, rozlewała się po rękach i nogach, ocieplała jego twarz. Chwycił jej nadgarstki i przesunął po ścianie nad głowę, napierając na nią mocniej.
________Wreszcie popłynął w niej prawdziwy żywy płomień, a ona wydarła stłumiony okrzyk przez przygryzione do krwi wargi.

________Chwilę później siedział na ziemi z podkulonymi nogami, opierając się plecami o kanapę, na której leżała Lexy. Jej ciało zakrywała jego błękitna, pognieciona koszula. Bawiła się jego ciemnymi włosami, uśmiechając się subtelnie, a na jej policzkach wciąż błyszczały rumieńce.
________– To było całkiem niezłe, panie artysto – mruknęła, próbując zawinąć kosmyk na palec. –Niestety, wciąż nie doczekałam się aktu – szepnęła, nachylając się nad jego ramię. – A może nie jesteś wcale artystą?
________Obrócił lekko twarz w jej stronę i uśmiechnął się przelotnie, jakby gorączkowo nad czymś myślał, a Lexy zaledwie na moment wyrwała go z męczących rozważań. Potulnie oparł głowę o kanapę i wziął głęboki wdech.
________– Jakbym był sklepikarzem myślałabyś o mnie inaczej?
________– Nie jesteś sklepikarzem – zaśmiała się i skuliła. – Jesteś za bystry na to.
________– Schlebiasz mi – mruknął beznamiętnie, powoli podnosząc się z podłogi. Złapała go za rękę i przytrzymała, świdrując wzrokiem. – Ale nie ufasz – zauważył trafnie.
________– Ty mi też nie – odparła zadziornie, siłując się z nim na spojrzenia. – Ale nie przeszkadza mi to. Powiedziałabym nawet, że pasuje mi taki układ. – Puściła jego dłoń i opadła na oparcie, a koszula rozsunęła się, ukazując jej kształtne piersi.
________Matt zapiął spodnie w milczeniu, stojąc do niej tyłem, jakby chciał zagłuszyć wyrzuty, które pojawiły się zaraz po udanym seksie. Poczuł ulgę, usłyszawszy wyznanie Lexy, chociaż dobrze wiedział, że zupełnie mijało się z prawdą. Alexandra była ciekawska, wręcz wścibska, a on intrygował ją, nawet jeśli jej duma nie pozwalała tego przyznać. Mimo to, usilnie chciał wierzyć, że będzie mógł spojrzeć w lustro, nie czując się podle, że próbował wykorzystać ją, by zapomnieć o sprawach doczesnych. Zapomnieć o problemach i smutkach, jakie zaczęły go znów dotykać.
________Odwrócił się do niej i poczekał aż w kokieteryjny sposób zdejmie z wąskich ramion jego elegancką koszulę. Założył ją i pozwolił jej zapiąć sobie guziki.
________– Jesteś dziś bardzo elegancki. – Zapięła ostatni i wygładziła kołnierzyk. Podniosła swoje piwne oczy na jego twarz i spytała podejrzliwie: – Rozmowa o pracę?
________Matt wychwycił to i uśmiechnął się sztucznie, po czym przeciągnął po karku stalowy krawat i zabrał się do wiązania.
________– Wizyta w galerii.
________– Zaintrygowało cię coś szczególnego? – Nie dawała za wygraną.
________– Owszem. – Spojrzał na nią przelotnie i zawahał się. Podniósł z ziemi marynarkę, założył ją i dodał wymownie: – Święta alegoria Belliniego.
________Podszedł do niej i pocałował ją subtelnie w policzek, nie zatrzymując dłużej niż to konieczne swoich ust na jej skórze.
________Wyszedł.
    * * *

________Od samego rana padało. Zupełnie jakby nawet świat nad nimi płakał. Curtis poprawił ciemne okulary, naciągnął na głowę kaptur sportowej bluzy, którą „pożyczył” od Matta i postawiwszy kołnierzyk swojej skórzanej kurtki, wsunął dłonie w jej kieszenie, pewnym krokiem ruszając przed siebie. Od początku wiedział, że gdy Graves zobaczy Sarę, wrócą wspomnienia o Hailey i atmosfera między nimi, która i tak była napięta, zagęści się jeszcze bardziej. Z ich duetu, to właśnie Matthew zawsze był tym bardziej wrażliwym i zdolnym do uczuć wyższych. Dopiero po historii z Hailey postanowił trzymać wszystkich na dystans, odgradzając się od świata wielkim murem. Curtis zdawał sobie sprawę, że Matt zaczął uważniej przyglądać się otaczającym go ludziom i wiedział, że jest ostatnią osobą, której Graves mógłby zaufać, ale po cichu liczył, że fizyczne podobieństwo Sary do Hailey sprawi, że zechce mu pomóc chronić dziewczynę. I jeśli przez choćby krótką chwilę istniały na to realne szanse, to Evans zaprzepaścił je jednym głupim zdaniem, które rozsierdziło Matta na tyle, że w końcu postanowił dać upust wszystkim negatywnym emocjom, które do tej pory dusił w sobie.
________Curtis opuszkiem palca dotknął wciąż lekko opuchniętej wargi, jakby chciał sprawdzić czy to zdarzyło się naprawdę. Musiał przyznać, że będąc na miejscu Gravesa już dawno sam obiłby sobie gębę, tym bardziej więc podziwiał go, że tak długo z tym zwlekał. Nie przypuszczał jednak, że Matt do tej pory nie uporał się ze stratą Hailey. Być może byłoby mu o wiele łatwiej, gdyby znał prawdę, ale jakie Curtis miał prawo by ją mu wyjawić? Z punktu widzenia Matta, wyglądałoby to tak, jakby chciał się przed nim usprawiedliwiać, co tylko wzmogłoby jego wściekłość, a w tym momencie najważniejsze było to, by chronić Sarę. Gdyby miał pewność, że oddając się w ręce wymiaru sprawiedliwości, zapewni jej bezpieczeństwo, zrobiłby to bez wahania. Póki co, była bezpieczna w mieszkaniu Gravesa, ale Curtis nie mógł już liczyć tylko na niego. A już zwłaszcza teraz, gdy kazał mu się wynosić z mieszkania. Zresztą Evans nie był typem, który będzie siedział z założonymi rękami, czekając aż inni załatwią za niego jego sprawy. Nie mógł siedzieć bezczynnie i czekać aż Graves coś postanowi. Musiał działać.
________Postanowił spotkać się z kimś, kogo znał z dawnych czasów. Zadzwonił z pobliskiej budki, by potwierdzić spotkanie poczym ruszył w umówione miejsce. Po drodze zatrzymał się przy kiosku z gazetami. Jego oczy przykuł krzykliwy, czerwony nagłówek jednego z brukowców „Skandal w DEA”. Chwycił gazetę, otworzył na właściwej stronie i pobieżnie przebiegł wzrokiem po tekście. Uśmiechnął się do siebie, uświadamiając sobie, że to on jest głównym bohaterem tej historii. Kiedy spychał samochód do rzeki, nie sądził, że wiadomość tak szybko przedostanie się do mediów. Wygrzebał z kieszeni ostatnie drobniaki, by zapłacić za gazetę, po czym zwinął ją w rulon i miał już ruszyć dalej, gdy poczuł, że ktoś go obserwuje. Instynktownie odwrócił się za siebie, ale nie dostrzegł nikogo. Uśmiechnął się pod nosem i ruszył w stronę słupa ogłoszeniowego, znajdującego się po drugiej stronie ulicy. Wsunął rulon z gazety w tylną kieszeń spodni i wyciągnął papierosy.
________Papieros to śmierdzące ziele… – usłyszał za sobą znajomy głos.
________Z ogniem po jednej i głupcem po drugiej stronie – dokończył myśl irlandzkiego dramaturga George’a Bernarda Shawa, która już dawno temu stała się czymś w rodzaju ich tajnego hasła.
________– Dobrze cię znów widzieć – odparł mężczyzna, wyciągając dłoń w stronę Curtisa. Był tego samego wzrostu co Evans, podobnej postury i miał dokładnie taki sam zimny błysk w oczach.
________– Też się cieszę – odparł Curtis, klepiąc go w ramię.
________– Jak na człowieka, który ucieka przed mafią, masz całkiem niezły humor.
________Curtis wymownie spojrzał na swojego towarzysza, po czym zaciągnął się papierosem, opierając się plecami o słup.
________– Kiedy dowiedziałem się, że pracujesz dla Stevensa, miałem nadzieję, że znudziło ci się węszenie i opuściłeś w końcu tę pieprzoną psiarnię – powiedział mężczyzna, uśmiechając się ironicznie. – Ale ty zawsze będziesz węszył, prawda? Masz to już we krwi.
________– To moja praca – odparł Curtis, choć wiedział, że nie brzmi to zbyt przekonywująco.
________– Twoja praca jest gów*o warta, jeśli twoi koledzy tak łatwo cię skreślili. My nie zostawiamy swoich w potrzebie.
________– Ty wybrałeś swoją drogę, a ja swoją i niech tak zostanie.
________– Kiedyś moja droga i twoja droga zmierzały w tę samą stronę.
________– Stare dzieje – bąknął Curt, by jak najszybciej uciąć temat i skierować rozmowę na interesującego go tory. – Co wiesz o Slicku? – spytał.
________– Niewiele. Nikt go nie widział, nikt nie zna jego prawdziwej tożsamości, ale wszyscy twierdzą, że to on stoi za śmiercią Stevensa. Teraz kiedy El Niňo i J.Lo. siedzą, a Stevens nie żyje, to on jest panem i władcą całego tego gnojowiska.
________– Od kiedy to tak niepochlebnie wyrażasz się o swoim podwórku? – zagadnął Curtis, uśmiechając się cwano. Mężczyzna również się uśmiechnął, opierając ramieniem o słup.
________– Curt, znamy się od piaskownicy. Wiesz dlaczego w to wszedłem. Do mnie nikt nie wyciągnął pomocnej dłoni. Nie miałem w życiu tyle szczęścia co ty.
________– Konieczność ukrywania się przed całym światem nazywasz szczęściem? – zakpił Evans, rzucając niedopałek papierosa na chodnik. – Gwarantuję ci, że siedzę po uszy w gównie, które śmierdzi jeszcze bardziej niż to twoje… jak to nazwałeś? Gnojowsko?
________Blondyn zaśmiał się, ale zaraz spoważniał.
________– Alex z radością weźmie cię pod swoje skrzydła – powiedział. Curtis spojrzał na niego wyczekując wyjaśnień, ale on nie zamierzał mówić już nic więcej. – Potrzebni nam tacy ludzie, jak ty. Zastanów się.
________– Kim on jest?
________Slick wyciągnął go niedawno z więzienia. To były agent.
________– Agent?
________– Rosyjskiego wywiadu, Alexey Mikhaylov.
________– To znaczy, że Slick chce swoją supremację rozszerzyć na wschód? – spytał Curtis, ale blondyn uparcie milczał, wpatrując się w czubki swoich markowych butów. Nie powiesz mi nic więcej? – zagadnął po chwili.
________– Wybacz Curt, ale dopóki stoimy po przeciwnych stronach… Sam wiesz, jak jest.
________– Nie sprzedajecie swoich.
________– Właśnie. Trzymaj się – klepnął go w ramię. – Mam nadzieję, że spotkamy się w innych okolicznościach – dodał, uśmiechając się tajemniczo i mrugnąwszy do niego porozumiewawczo, odwrócił się na pięcie i ruszył w swoją stronę, zostawiając Curtisa z jeszcze większym mętlikiem w głowie.



Ostatnio zmieniony przez Eillen dnia 16:44:25 31-08-12, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ayleen
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 4673
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:56:49 30-08-12    Temat postu:

Wiedziałam! Wiedziałam! Już miałam zostawić sobie odcinek na jutro, ale kiedy przeczytałam Twój dopisek tak myślałam, że chodzi o Lexy i Matta. Ale przełknęłam już tyle scen z nimi, że przełknę i tą, chociaż jest niebywale inna niż te poprzednie. A może z czasem polubię Lexy, jak ją poznam jeszcze bliżej. Wszystko zależy, jak tam pokierowałyście jej bohaterkę.

Coś mi się nasunęło teraz, czytając drugą scenę. Taki mały minusik dla Curta, a mianowicie przypomniałam sobie słowa Curta w pierwszych odcinkach, do Matta, przez telefon, kiedy oznajmił mu, że ma dla niego przeuroczą blondynkę, która będzie w jego typie. Teraz dowiadując się o Hailey, że Sara jest do niej podobna i że kiedyś tam oboje mieli z nią coś wspólnego, muszę przyznać, że to było nie na miejscu, ten jego żart, czy czymkolwiek to było. Nieładnie Curtis.

I jak pisałam wcześniej, z odcinka na odcinek nowe tajemnice, tak jak teraz. Nieznajomy nie tylko zostawił Curtisa z mętlikiem w głowie, ale i pewnie nas, a przynajmniej mnie.

Muszę przyznać, że o wiele lepiej się czyta ze świadomością, że ma się w zanadrzu kilka odcinków do przeczytania. Nie czuje się tego niedosytu po każdym odcinku. Tak jak, ja czuję go teraz.


Ostatnio zmieniony przez Ayleen dnia 22:59:12 30-08-12, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
awangarda
Motywator
Motywator


Dołączył: 24 Sty 2012
Posty: 260
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z odległej galaktyki
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:50:24 31-08-12    Temat postu:

Już niedługo!
A co do Curtisa, to prawda, zrobił to z premedytacją i niesamowite, ze to wyłapałaś
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dull
Generał


Dołączył: 14 Wrz 2010
Posty: 8468
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:00:50 31-08-12    Temat postu:

Ale wybuch namiętności pomiędzy Lexy, a Mattem! Na razie to tylko seks, ale czy kiedyś przerodzi się w coś więcej? Najważniejsze, że obydwoje czerpią z tego korzyść i są zadowoleni z tego układu. No i Matt ma odskocznie od problemów...
Matt-artysta Zabawne, ze dalej to ciągnie... Ciekawe, kiedy odsłoni przed Lexy swoją prawdziwą twarz, bo ja w roli artysty go nie widzę

Curtis spotkał się z byłym znajomym. Ciekawe, ciekawe. Podobał mi się ich dialog, bo można było się paru rzeczy dowiedzieć.

A ja jakoś zaczęłam się zastanawiać nad przyszłymi relacjami Sary i Matta. Jak będzie ją traktował, skoro aż tak przypomina mu Hailey.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ayleen
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 4673
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:15:00 31-08-12    Temat postu:

Ależ Matt - artysta, to też to słodkie jest! Swoją drogą, sama jestem ciekawa jak zareaguje Lexy, kiedy dowie się kim naprawdę jest Matt.

Jak dla mnie, naprawdę było to niemiłe, wręcz złośliwe. Zwłaszcza, że sam teraz jest z Sarą, niezależnie od tego na jakim są teraz "układzie".
Tak w ogóle, teraz zainteresowała mnie ich przeszłość, a głównie chodzi mi o czas, kiedy była Hailey, albo pobyt Curta we Francji, gdzie poznał Sarę. Czy poznał ją po śmierci kobiety? A może w trakcie? Zauważył jej podobieństwo i dlatego związał się z nią w Paryżu? Czy jak? :myśli:


Ostatnio zmieniony przez Ayleen dnia 15:16:50 31-08-12, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:19:43 31-08-12    Temat postu:

No po prostu pierwsza scena tego odcinka powinna przejść do historii forum jako najbardziej obrazowa scena namiętności w opowiadaniach
Matty musi mieć naprawdę sporo na głowie, jeśli do tego stopnia potrzebuje rozładowania.
Ze sceny z Curtem zrozumiałam niewiele, oprócz tego, że z Mattym poprztykali się o Hailey. (A propo poznamy kiedyś twarz tej dziewczyny?) A reszta to zagmatwanie z poplątaniem. Mam nadzieję, że jakoś mi sie to wszystko w głowie poukłada.
A na razie: Dziewczyny jesteście boskie!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dull
Generał


Dołączył: 14 Wrz 2010
Posty: 8468
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:20:34 31-08-12    Temat postu:

Mnie też bardzo interesuje przeszłość i wszystko co dotyczy Hailey. Niby jej nie ma w opowiadaniu, a jest bardzo ważna postacią. Mam nadzieję, ze z czasem dziewczyny ukażą nam przeszłość tego "trójkąta".

Faktycznie ciekawe jest to, dlaczego w Paryżu Curt związał się z Sarą... Myślę, że jej podobieństwo do Hailey było tutaj kluczowe. Ale mogę się mylić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:27:40 31-08-12    Temat postu:

Ooo... jaka dyskusja się tu wywiązała ^^ Widzę, że postać Hailey bardzo Was intryguje - więc powiem tylko, że będą retrospekcje Wasze pozostałe spostrzeżenia i pomysły przemilczę, żeby nie psuć zabawy Ale cieszę, że udało nam się tą historią wzbudzić w Was tyle emocji. Dzięki, że jesteście :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:31:51 31-08-12    Temat postu:

Haha, ale czy zobaczymy jej twarz mi nie odpowiedziałaś, podluch
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:40:44 31-08-12    Temat postu:

Zobaczymy ^^
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:47:59 31-08-12    Temat postu:

Haha, bardzo zabawne
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ayleen
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 4673
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:50:33 31-08-12    Temat postu:

Pewnie się okaże, że nasze pomysły i spostrzeżenia będą dalekie od prawdy, możliwe też, że coś nam umknęło.
Będziecie musiały znaleźć, albo już znalazłyście podobną aktorkę do Bell, chyba, że będzie ona grała dwie bohaterki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 16, 17, 18 ... 42, 43, 44  Następny
Strona 17 z 44

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin