Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Tu eres mi Vida -(LEVYRRONI) by ZampiVanez (odc 16) - FIN
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ZampiVanez
Moderator
Moderator


Dołączył: 31 Maj 2013
Posty: 51145
Przeczytał: 357 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:44:31 05-04-14    Temat postu:

Odcinek 15

Kilka dni później...
Gerardo zaczynał sie bardziej denerwowac nieobecnością żony martwił że juz nigdy jej nie zobaczy
Uspokój się-podszedł do niego Victor-Teresa wróci cała i zdrowa
A jesli...Oscar ją zabił-powiedział-Boże oby Teresa była cała i zdrowa
Tak będzie słyszysz będzie dobrze-mówił
Ingrid siedziała u Natali
Jak sie czujesz?-spytała
Lepiej-odparła-Oby Teresa została odnaleziona
Oby bo Gerardo nie da bez niej rady sam-rzekła
A jak ty sobe radzisz?-spytała
Victor rozpacza po smierci Mirny-odparła-Chyba wyjade ale najpierw sie rozwiode z nim
Poradze ci cos-zaczeła Natalia-Jesli naprawde kochasz Victora walcz o niego walcz z całych sił on napewno zakocha sie w tobie
Nie,jego serce nalezało i będzie nalezec do Mirny nigdy sie we mnie nie zakocha-powiedziała smutnym tonem Ingrid
W chatce nie było Ismaela siedziałą sama Teresa
Musze sie z tąd wydostac musze-mówiła
Szybko wstała podbiegła do drzwi zaczeła szarpac ale były zamknięte okna takze były szczelnie pozamykane Teresa bardzo sie denerwowała bardzo chciała wyjść i czuła ze zwariuje jesli nie zobaczy sie z córką i męzem do chaty wszedł Ismael ona podbiegła do drzwi ale on ją złapał
Nigdzie z tąd nie wyjdziesz!-krzyknął
Pozwól mi odejść błagam-płakała-Chce zobaczyc sie z córką i mężem
Ismael spojrzał na kobiete z litością i miłością
Nie Lucio nie mozesz odejść odemnie-mówił
Nie jestem Lucia!!!Jestem Teresa Teresa Montillo!!-krzyczała-Przestań mnie wreszcie denerwowac przestań mnie przetrzymywac!!!
Aż tak bardzo cchcesz odemnie uciec?-spytał
Pragne byc z rodziną-powiedziała-Nie chce byc z tobą nie znam cie i przerazasz mnie
Będziemy razem szczęśliwi-powiedział-Jestem samotny a ty mi rozjasnisz moje życie
Teresa chwyciła za broń była zdolna do wszystkiego byle tylko wyjść z tego miejsca
Wypuść mnie albo do ciebie strzele!!-krzyknęła
Dobrze masz na imie Teresa-przestraszył sie Ismael
Nie wazne juz kim jestem!-krzyknęła-Wypuść mnie!
Jesli cie wypuszcze juz do mnie nie wrócisz-mówił
Moje miejsce jest przy mężu i córce-powiedziała
Naprawde mnie nie kochasz?-spytał
Ismaelu ja nie jesetm Lucia ona umarła dawno temu słyszałam o tym co sie wydarzyło-mówiła
Ona nie żyje-powiedział siadając na krzesle-Wiem,ale z całych sił starałem sie myslec ze Lucia to ty znałem twojego ojca byłem jego ogrodnikiem
Tak pamiętam cie-opusciła broń-Ale dlaczego odszedłes?
Bo Lucia była...jego siostrą-powiedział
Miałes romans z ciocią Lucią!!-Teresa nie mogła w to uwierzyc
Tak,była w ciąży dlatego don Plutarco kazał opuscic dom i odeszła ze mną-mówił
Dziecko?-spytała-Co sie stało z tym dzieckiem?
Don Plutarco zabrał to dziecko i wychowywał jak córke-odparł-Bo to była dziewczynka
Terese zamurowało nie mogła uwierzyc w to co powiedział jej przed chwilą Ismael
To nie mozliwe-powiedziała
Co takiego?-spytał
Jestes...jestes...moim ojcem-Teresa z trudem nie mogła uwierzyc ze przez to co sie wydarzyło pozna swojego ojca biologicznego ojca...
Ismael sam w to nie mógł uwierzyc odzyskał córke po tylu latach
Nie moge uwierzyc-powiedział Ismael-Straciłem Lucie a Bóg zesłał mi moją córke
Teresa ze łzami w oczach przytuliła się do ojca była szczęśliwa ze go poznała i odnalazła
Plutarco mi powiedział ze nie jestem jego córką ale nie powiedział ze jestem córką jego siostry i twoją-powiedziała
Córeczko najukochansza córeczko-mówił ze łzami w oczach
Tato-powiedziała-Wreszcie cie odnalzłam a wcale nie szukałam
Wybacz mi kochanie wybacz że cie tak trzymałem-mówił
Teraz prosze wróc ze mną do miasta-prosiła-Ja nie moge tu zostac mam córke i męza do których chce wrócic
Ja tu zostane-powiedział
Czemu?-spytała-Nie chcesz poznac wnuczki?
Przestraszą sie mnie widzisz jak wyglądam-powiedział
Teresa chwile sie zamyslila
Juz wiem-powiedziała-Pomoge ci sie zmienic
Nadszedł wieczór...
I znowu jest ciemno a Teresy nie ma-powiedział zmartwiony Gerardo
Spokojnie jutro będzie nowy dzień-powiedział Victor
Rozległo sie pukanie do drzwi
Gerardo podbiegł do nich i otworzył za nimi stała Teresa z zupełnie odmienionym Ismaelem...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ZampiVanez
Moderator
Moderator


Dołączył: 31 Maj 2013
Posty: 51145
Przeczytał: 357 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:47:50 05-04-14    Temat postu:

Odcinek 16 - FIN

Teresa!-krzyknął ze szczęścia Gerardo-Ukochana moja!
Oboje padli sobie w ramiona byli bardzo szczęśliwi i z tego szczęścia płakali
Nic ci nie jest?-spytał-Nic ci Oscar nie zrobił?
Nie naszczęście przezyłam czego nie mozna powiedziec o Oscarze-odparła
Wiem znaleźlismy go w dole-powiedział i spojrzał na męzczyzne-Kim pan jest?
Ismael Prado-przedstawił się-Jestem biologicznym ojcem Teresy
Gerardo spojrzał na żone
Dzięki temu co sie stało odnalazłam ojca-powiedziala-Wiele sie wydarzyło
Dobrze ze juz jestes zamartwiałem sie-mówił
Chce zobaczy moją córeczke-powiedziała
Śpi w pokoju chocmy do niej-powiedział Gerardo
Chocmy tato poznasz swoją wnuczke-odparła Teresa
I cała trójka poszła do pokoju gdzie spała mała Ana
Jest taka słodka-odparł Ismael
Jeszcze jej nie ochrzcilismy-powiedziała Teresa-Ale chce zeby miała dwa imiona Ana Lucia
Gerardo spojrzał na żone
Tak miała na imie moja mama-wyjasniła
Gerardo ucałował żone byli szczęśliwi ze w końcu są razem
Kilka dni później...
Trwały chrzciny małej Any Luci chrzestnymi zostali Victor i Ingrid którzy za kilka dni mieli sie rozwieść ale tego nie chcieli
Gerardo podszedł na przyjeciu do Victora
I juz po chrzcinach-usmiechnął sie Victor-Ładne imiona daliscie córce
Bardzo sie ciesze ze jest juz po wszystkim-odrzekł-A ty?
Co ja?-spytał
Ingrid wyjezdza dzis do Kordoby-powiedział-Wraca na wasz rozwód
No cóż takie jest życie-powiedział
Wiem ze ją kochasz i powinienes walczyc o swoje szczęście o wasze szczęście ty i i Ingrid musicie byc razem kochacie się-mówił
Dobrze mnie znasz-powiedział-Tak kocham Ingrid kocham ją z całego serca
No to ją powstrzymaj przed wyjazdem-powiedział-Na co czekasz
Victor wsiadł do samochodu i szybko pojechał tam gdzie za chwile miał wyleciec samolot Ingrid...
Gdzie pojechał Victor?-spytała podchodzaca do Gerarda Teresa
Powstrzymac Ingrid przed wyjazdem-odparł-On ją bardzo kocha
Tak wiem,ale tego nie rozumiał myslał ze kochał Mirne-odparła
Biedna Mirna strasznie skończyła-odparł
Była moją najlepszą przyjaciółką-powiedziała smutnym tonem Teresa
Nie myslmy o przykrych rzeczach-powiedział przytulając żone-Myslmy o naszej córce i o nas
Kocham cie-powiedziała
A ja ciebie-odpowiedział
Victor jechał szybko na polane gdzie miał własnie odlatywac samolot
Ingrid stała przed samolotem i wspominała Victora kochała go i bardzo ją bolało ze miała wyjeżdżac że Victor jej nie kocha
Mozemy juz leciec?-spytał pilot
...Tak jedźmy juz-powiedziała
Zaczeła wchodzic po schodach do samolotu
Ingrid!!!!!!!!-krzyknął Victor-Ingrid!!!!!!!!!!!!!!!
Ona odwróciła się nie mogła uwierzyc że widzi Victora ze on ją woła ze on tu jest
Victor-zeszła po schodach-Co tu robisz?
Nie wyjezdzaj-mówił-Kocham cię kocham jak nikogo innego na swiecie jestes moim życiem jedynym życiem którego pragne błagam zostań
Ingrid usmiechneła sie była szczęśliwa z tego co słyszała przytuliła męza
Nawet nie wiesz jak pragnełam to usłyszec-powiedziała-Dniami i nocami o tym marzyłam powtórz powtórz ze mnie kochasz chce jeszcze raz to usłyszec
Kocham cie kocham kocham kocham-mówił Victor i całował ją oboje całowali sie z miłością....
Rok później...
Wszyscy szczęśliwie zgromadzili sie na przyjęciu
Ingrid i Victor mieli córke Mirne która miała juz siedem miesięcy byli z niej dumni i szczęśliwi ze sobą
Teresa i Gerardo byli szczesliwi z Aną Lucią która miała juz roczek a takze mieli syna Lazaro który miał juz szesc miesięcy
Wszyscy byli szczęśliwi
Wzniesmy toast!-krzyknął Gerardo
Wszyscy wstali z kieliszkami
Wypijmy za miłość,szczęście i przyjaźń-powiedział-Niech wszyscy będą szczęśliwi jak my!
Zapamiętajcie ze jestesmy dla siebie jednym wielkim życiem-rzekła Ingrid
Kochamy się i tak będzie zawsze-powiedział Gerardo
Kocham cię-powiedziała Teresa-Jestes moim życiem najdroższy
A ty moim-odparł
Wszystkie obie pary szczęśliwe że są ze sobą i ze połączyli swoje życia na zawsze swiętowali zwycięstwa swojej miłości ich życie będzie trwało razem bardzo długo i na zawsze...
Ingrid i Victor a takze Gerardo i Teresa mogli sobie powiedziec "Jestes moim życiem"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin