Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Avenida Brasil/W Niewoli Przeszłości - Globo - NowaTV
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 87, 88, 89, 90  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
brodzia
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 21 Wrz 2014
Posty: 12360
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 6:00:25 06-04-17    Temat postu:

Lucinda niby chce dobrze dla innych, tym samym dla Maxa, chce żeby odciął pępowinę od Carminhi ale on nie chce i dlatego wybiera mniejsze zło lub dobro ogółu. Sama nie wiem co ona szpąci, ale brzmi jak to

Muricy nie lubiła Monalisy dlatego dopingowała na początku rozstaniu z nią, ale nie przypominam sobie w tym Leleco, on zawsze był jakiś z boku i nie okazywał wobec tego emocji
Powrót do góry
Zobacz profil autora
martoslawa
Generał


Dołączył: 29 Wrz 2016
Posty: 9348
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:08:00 08-04-17    Temat postu:

Ach, cieszę się, ze Tesalia w końcu nakryła dziadka z babką! W KOŃCU! Teraz mam nadzieję na rozwój jej wątku z Darxonem. Jestem na 134 odcinku i się do niego na chwilę wprowadziła. Niech dadzą jakieś fajne scenki, potrzebuję się pozachwycać jakąś parą.

Ostatnio zmieniony przez martoslawa dnia 16:09:00 08-04-17, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
brodzia
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 21 Wrz 2014
Posty: 12360
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:15:05 08-04-17    Temat postu:

hahahaha, mnie oni nie zauroczyli, bardziej kibicowałam temu, żeby Leleco i Muricy wrócili do siebie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
martoslawa
Generał


Dołączył: 29 Wrz 2016
Posty: 9348
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:17:13 08-04-17    Temat postu:

brodzia napisał:
bardziej kibicowałam temu, żeby Leleco i Muricy wrócili do siebie

Babka i dziadek to są razem, nawet jak razem nie są.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
brodzia
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 21 Wrz 2014
Posty: 12360
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:18:14 08-04-17    Temat postu:

Dopiero od niedawna, Tessalia była zbyt zakochana
Powrót do góry
Zobacz profil autora
martoslawa
Generał


Dołączył: 29 Wrz 2016
Posty: 9348
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:22:30 08-04-17    Temat postu:

Nie podoba mi się ten wątek z Piłkarzem zakochanym w Ninie... znowu tworzą wielką dramę. Niech on lepiej wraca do Monalisy, a nie wymyśla!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
brodzia
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 21 Wrz 2014
Posty: 12360
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:24:55 08-04-17    Temat postu:

Monalisa też sama nie wie czego chce, ma do niego żal i tylko czeka na to, aż się on domyśli by wykastrować Carminhe, a on i domyślanie się jest po drodze tak jak nikt
Powrót do góry
Zobacz profil autora
martoslawa
Generał


Dołączył: 29 Wrz 2016
Posty: 9348
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:33:14 08-04-17    Temat postu:

Monalisa to chociaż nie wymyśla, że jest zakochana w innych... chociaż ona to wymyśla, że Piłkarz jest zakochany w innych, a on to wszystko łyka.

Dziadek był zawsze moim ulubieńcem, ale teraz zaczyna mnie drażnić tym, że nie widzi w swoim zachowaniu nic złego i gada o jakimś kochaniu Tesalii, LOOOL. Wróć ty już do babki, dziadek i nie mieszaj! Ale tu jeszcze 30 odcinków, więc się boję co oni nawymyślają.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
brodzia
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 21 Wrz 2014
Posty: 12360
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:30:44 08-04-17    Temat postu:

Dziadek jest ostoja zaufania dla Jorginho. Jego relcje z tessalia i muricy nie mieszają się negatywnie w wydarzeniach przyszłych
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:57:42 21-04-17    Temat postu:

Skończyłam wczoraj oglądać i wręcz muszę napisać jakiś podsumowujący komentarz, bo tela naprawdę wywołała we mnie burzę emocji i myśli. Sama nie wiem od czego zacząć, ale może od tego na co czekałam mocno od samego początku, a efekt był inny od oczekiwanego Mam na myśli scenę, gdy rodzinka dowiaduję się kim tak naprawdę jest Carminha. Nie powiem, że nie bo czekałam na tą scenę najmocniej na świecie, chciałam zobaczyć jak zareagują, gdy tak wychwalana przez nich kobieta okaże się zwykła oszustką, czekałam na moment jak jej wygarną, wyrzucą ją z domu, zwyzywają za to wszystko co im zrobiła. I kiedy w końcu ta chwila nadeszła wyszła zupełnie inaczej. Nie mogę powiedzieć, że byłam rozczarowana bo tak nie było, po prostu nie towarzyszyło mi to samo uczucie co na samym początku teli, gdzie Carminha była paskudną babą, która okradła faceta, a potem porzuciła jego córkę na wysypisku śmieci. Bo już wtedy pokazywali nam Carminhę w wielu perspektywach i nie była już taka straszna, poza tym sam Tufon już co nieco o niej wiedział, więc nie było to duże zaskoczenie, a potwierdzenie wcześniejszych podejrzeń.
Oceniłabym tą tele 9/10 i to dlatego, że nie chce wyciągać tej 10 w tym momencie, żeby nie okazało się, że już nic nie będzie tak dobre w moim mniemaniu było parę niedociągnięć, parę kwestii które były dla mnie źle rozwiązane. Mi osobiście nie spodobało się rozwiązanie dla Suellen, Roniego i Leandro - przede wszystkim dlatego, że nie zapałałam zbytnią sympatią do Leandro, a do Roniego tak do tego on okazywał więcej uczucia i zwykłej sympatii względem Suellen. Do tego cały skiepszczony wątek Nina&Jorginho, który choć dla mnie zapowiadał się fajnie, to wyszedł źle. Ona z wielkim przeświadczeniem, że robi mu przysługę mizdrząc się do jego ojca, ukrywając prawdę o matce i próbując uratować jego rodzinę kompletnie ignorując fakt, że nic co zrobi nie pozostanie bez konsekwencji - czego efektem były napady Jorginho i jego wypadek. I tak gdzieś w odcinkach tej wątek miłosny się zgubił, przestał być istotny i ciekawy, bo nie można było pałać sympatią ani do Niny, ani do Jorginho który latał od jednej do drugiej nie potrafiąc się zdecydować.
Może nie od początku, ale już do samego końca nie kibicowałam specjalnie rodzince Tufon może trochę to dziwnie brzmi, ale oni wszyscy byli tak przekonani o swojej unikalności, "lepszości", że zawsze potrafili zrzucić na kogoś winę, do tego ten brak sympatii względem innych był zadziwiający - już zwłaszcza Muricy, która najpierw szalała z wściekłości i obrażała Monalise, potem jeszcze lepiej Nine, a na końcu wszystkie winy zwalała na Carminhe. W tej rodzinie brakowało pewnego stopnia zdrowości, gdzie nie zatruwaliby sobie nawzajem życia.
A skończę czymś co mnie w tej teli trzymało, zatrzymało do końca i sprawiło, że ta tela jest tak genialna - wątek i sama postać Carminihi, która została skonstruowana i zagrana perfekcyjnie. Chyba tylko Globo w obecnym momencie telenowelowym potrafi stworzyć tak złożoną postać i dobrać odpowiednia aktorkę do zagrania. Nigdy nie zapomne jej napadów szału, samego wymawiania imienia "Rita" - tylko ona tak potrafiła. Jak już wspominałam najbardziej czekałam na scenę, gdy wszyscy dowiedzą się prawdy o Carminhi, natomiast okazało się, że najbardziej podobały mi się sceny gdy Carminha sądziła, że zabiła Maxa i się z nim żegnała, a potem gdy naprawdę go zabiła i przyszła na grób. Jej historia to najlepsza historia w telenoweli jaką miałam okazję zobaczyć!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
brodzia
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 21 Wrz 2014
Posty: 12360
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:27:27 21-04-17    Temat postu:

Super, że to podsumowałaś, bo zawsze łatwiej jest mi się odnieść do czegoś niż pisać surówkę

    1. Jeśli chodzi o ich reakcje - ja na początku też myślałam, że zaskoczą mnie w sposób jeszcze bardziej nieprzewidywalny niż mogę to sobie wyobrazić, ale gdzieś mi się to rozmyło.. bo z perspektywy czasu - przecież oni mieli te dawki rozchwianej Carminhi od jakiegoś czasu. Najpierw akcja z dowiedzeniem się o adopcji, potem jej pogrążanie się a propos tego, że była prostytutką.. (niby powiedziała też o tym Jorginho mając na myśli nieznanego ojca), ale ciągle to brzmiało jak kolejne kłamstwo Carminhi. Potem ona zaczęła szaleć więc oni z każdym dniem uważali, że nic ich nie zaskoczy, bo trzeba jej współczuć i jej szaleństwu. Niby pojawiło się jakieś ziarno niepewności, ale każdy był zaaferowany wciąż sobą. Do tego, gdy potem wyszło na jaw z kim ona romansuje - to bardziej skupili się na Ivanie, która w to wszystko wierzyła i nie mogła się pozbierać.

    2. Dziadek kiedy podłapał, że Tuffou jest zakochany w Ninie - to robił wszystko by ten się wkręcał, więc im było nomen omen na korzyść to, żeby Carminha okazała się jakąś jędzą, która pozwoli im na to, by urwać nić wspaniałej rodziny, którą oni zawsze chcieli być (materialnie), a którą stworzyła im Carminha.

    3. Jeśli chodzi o Roniego to mnie ten wątek rozczarował, bo do końca wierzyłam w to, że Leandro znajdzie sobie kogoś innego a Roni & Suelen będą razem, zwłaszcza że ona odkręciła jego od bycia gejem, a on ją od tego że nie potrafi być z jednym facetem i może być wymarzoną panną młodą, "której ktoś zechce dać nazwisko". Na początku o niego zabiegała, rozpracowywała, ale non stop musiał być obok nich Leandro. Roni oddał mu nawet swoją żonę, pomógł mu w tej karierze, a Leandro - jako wspaniały przyjaciel - ciągle pod nim podjudzał.

    4. Rodzina Tuffou to wieśniaki. Ale to nie moja opinia, tylko wszyscy o nich tak mówili. Nie chodzi tylko o struganie wspaniałej rodziny, ale przy nich idealnie sprawdza się powiedzenie "najgorzej gdy z dziada zrobi się pan" słoma z ich butów nigdy się nie wylęgła. Oni w ogóle mieli obraz rzeczywistości mocno przekrzywiony. Kupa kasy, ale kompletny brak wiedzy jak nią rozporządzić. Muricy na siłę chciała by Tuffou rozstał się z Monalisą, bo uważała że stać go na więcej, po czym wpadł w ręce wdówki i to było w porządku.. A Leleco był w tym wszystkim niesamowicie bierny. Bo niczego nie zrobił, co pozwoliłoby myśleć, że nie ma problemu z Monalisą.

    5. A Nina & Jorginho jakby nie było, to nie był główny wątek, bo głównym wątkiem była zemsta i relacja Carminhi & Niny. On był tylko wypadkową i wokół niego wszystko się działo bo był spójnikiem pomiędzy Niną (którą nie chciała mu zrobić krzywdy, ale cały czas ją robiła - choć gdy on powiedział, że pójdzie z a nią nawet do piekła - to powinna się ogarnąć i przestać być Robin Hoodem w wersji damskiej). A szaloną miłością Carminhi do niego i przy okazji wypieranie Agaty.. do dzisiaj tego nie rozumiem.


Tak jak ostatnio o tym rozmawiałyśmy - niedopowiedzenia są super, bo można wybrać jedne z dwudziestu drzwi i uzyskać "własne" rozwiązanie. Ale mnie chodzi o to, że były zbyt duże niedopowiedzenia, które były istotne dla wielu kwestii - jak np. to, że ja sama się w pewnym momencie trochę pogubiłam bo już nie wiadomo było kiedy faktycznie Carminha kłamie, a kiedy to jest fakt (vide prostytucja).

Jej relacja z Maxem i ta scena w której myślała, że go zabiła - najlepsza w serialu


Ostatnio zmieniony przez brodzia dnia 21:30:39 21-04-17, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:54:58 21-04-17    Temat postu:

______Oj to prawda - jednak oni w każdym przypadku jej wierzyli, bo ona zawsze potrafiła ich odpowiednio wkręcić, dopiero później po rewelacjach Niny przynajmniej Tufon zaczął wątpić, choć Muricy w żadnym wypadku to nie przekonywało, ona ciągle ślepo i naiwnie jej wierzyła (we wszystkie krokodyle łzy jakie ta wylewała).

______Mnie wątek Roniego też rozczarował - w tym sensie, że niemal od początku chciałam, żeby on skończył z Suellen. I dokładnie tak jak mówisz Roni był dla Leandro prawdziwym przyjacielem, okazywał troskę, wsparcie, ciągle go ciągnął w górę, a Leandro w zamian najpierw sabotował jego małżeństwo, potem starał się udowodnić, że Roni nie jest prawdziwym facetem i że na pewno nie zadowoli Suellen. I to jak on "przyjacielsko" się zachowywał zdecydowanie zasługiwało na to, żeby został sam - bez przyjaciół i bez kariery.

______Mnie najbardziej wkurzała Muricy - bo po niej najbardziej było widać. A już niemiłosiernie na pogrzebie Maxa - ok, wszyscy rozumieją, że był szumowiną, tylko ich oszukiwał, co nie znaczy że ma zachowywać się w ten sposób - bo tym zachowaniem pokazywała, że podobna jest do niego bardziej niż by tego chciała.

______Znaczy ja uważałam na samym początku, że wątek główny to właśnie walka pomiędzy miłością a zemstą a nie sama zemsta, że bardziej ta zemsta spowoduje ponowne znalezienie się Rity i Pataty. Ale okazało się, że głównym wątkiem była historia Carminhi - która i tak mi się niesamowicie podobała A o damskiej wersji Robin Hooda już lepiej nie mówmy, bo u niej to się znajdzie tyle na narzekanie

______To mnie się podobało, gdy nie wiedziałam czy Carminha kłamie czy opowiada podkoloryzowaną wersję rzeczywistości. A jeżeli chodzi o prostytucje to to była prawda - ale oczywiście w zmienionej wersji - ja osobiście uważam, że wszystko co ona powiedziała rodzince było prawdą, ale właśnie w zmienionej wersji, bo najłatwiej kłamie się na temat tego co się kiedyś zdarzyło.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
brodzia
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 21 Wrz 2014
Posty: 12360
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:11:35 21-04-17    Temat postu:

1. Tuffou jako prawy człowiek chciał dopiąć sprawiedliwości i przekonać się czy aby faktycznie Carminha jest taka jak mówi Nina i Jorginho, potem zaczęło mu się to i owo układać w całość (bo wydaje mi się, że od momentu wyjawienia, że kocha Ninę - przestało mu zależeć na niewolnictwie "dla dobra rodziny")

2. Roni niestety i tak to wziął na siebie nie, nie podobało mi się to. Liczyłam na to, że Roni udowodni im wszystkim, że ani on ani Suelen nie są "gorszego" sortu i stworzą rodzinke, a Leandro się odczepi. Nie chciałam żeby wyjeżdżał do swojej krainy, ale to było wzbudzaniem litości. W ogóle też to, że wpakował się Roniemu i Suelen do mieszkania i to z premedytacją.. od tego momentu średnio mi się obserwowało to trio.

3. Batat był (według mnie) tą kością, która mogła zatrzymać Nine przed pójściem na żywioł. Zresztą gdyby nie on, to nie byłoby małego Jorginho ( ) - reszta wiadoma. Batat to był równomierny problem i szczęście. Bo on pokrzyżował plany więc ona go odpychała i to się robiło przerażające, bo on cudował a ona nie odpuszczała, a to prowadziło do rękoczynów z jego strony i rozdwojenia jaźni (raz kochał Deborę a raz Ninę) - paranoja.

4. Ciężko mi to sobie teraz wyobrazić. Dla mnie jej postępowanie było efektem Santiago i ona przez niego przestała być "ludzka" - tylko w tej scenerii chciałam by wyjaśnili mi dlaczego Carminha nie lubi dziewczynek? Czy to przez to, że miała taką relacje z ojcem, czy przez to że zabił Santiago siostrę Maxa czy przez to, że była Nina? Ale Niny nie znosiła już w momencie w którym szpąciła z jej ojcem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:32:24 21-04-17    Temat postu:

I mi się to nie podobało - Leandro zachował się jak cham i prostak, mając gdzieś swojego "przyjaciela", a jedynie chcąc mu poderwać żonę w tym momencie i on mi zbrzydł i chciałam dokładnie tego samego co ty - żeby Roni uświadomił mu, że inaczej traktuje się kobiety i że on wcale nie jest gorszy i potrafi zatrzymać przy sobie Suellen i ją uszczęśliwić. A oni mi w jakiś badziewny trójkąt ich wpuścili, gdzie wszyscy muszą Leandro pocieszać, bo on taki biedniutki

Mi się nie wydaję, że Carminha nie lubi dziewczynek, mam wrażenie że tu bardziej chodzi o to, że Jorginho był żywym wspomnieniem tych szczęśliwych czasów - gdzie miała dom, rodzinę, była z Maxem i synem - i to kojarzyło jej się z tym szczęściem, którego potem nie miała. Mnie bardziej ciekawi co sprawiło, że ona oddała Jorginho na wysypisko, a sama przygruchała sobie Genesio
Powrót do góry
Zobacz profil autora
brodzia
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 21 Wrz 2014
Posty: 12360
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:06:19 22-04-17    Temat postu:

Ona niby mówi ze uciekała z wysypiska i ze Jorginho się tam gdzieś urodził (a przecież były tam te wątki z domu) co oni zrobili ze przehulali ten dom?

Nie No tam absolutnie nie było przyjazni tylko wyrzuty sumienia Roniego
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 87, 88, 89, 90  Następny
Strona 88 z 90

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin