Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Reina de Corazones/Królowa Serc-Telemundo/TVPULS/iTVN -2014
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 144, 145, 146 ... 266, 267, 268  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MarisolM
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 13 Lis 2014
Posty: 120
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:39:07 17-12-14    Temat postu:

Marzenka20 napisał:
Reina zachowuje się jak puszczalska, jest napalona na tego Javiera jak nie wiem co.
Żona, matka, a postępuje jak kobieta lekkich obyczajów. Najpierw trzeba się rozwieść, no i mogłaby sobie przypomnieć o córce, że ją ma.
Egoistka!
Strasznie mi się nie podoba jej postać, liczyłam na coś innego.
W tej chwili do telenoweli przyciągają mnie nie proci a villani: świetne kreacje Estefanii i Victora, podobają mi się też sceny Susany z Juanjo i wątek Grety.


A ja z kolei nie uważam że jest puszczalska. Nie zapominajmy, że straciła pamięć i nie czuje do męża tego co jej się wmawia. Asuncion dobrze określiła odczucia Reiny mówiąc, że ona po prostu czuje kto jest dobry. Nie czuje się żoną Viktora, za to ciągnie ją w niezrozumiały dla niej samej sposób do Javiera. A przecież Javier był jej wielką miłością. Tak jak z córką czy wisiorkiem - nie pamięta a jednak wie że są dla niej bardzo ważne. Poza tym rola wybawcy i ochroniarza też robi swoje
Dla Reiny przede wszystkim liczy się teraz poznanie przeszłości tych straconych 8 lat. Teraz działa po omacku w niezrozumiałej dla siebie sytuacji zagrożenia. Uważa że córka będzie bezpieczniejsza z ojcem bo nie wie że Viktor nim nie jest. U kogo miałaby ją zostawić jak nikogo zaufanego/bliskiego nie ma?
Z rozwodem to też nie taka prosta sprawa. Ma mętlik w głowie, jest zagubiona i ma się rozwodzić - na jakiej podstawie miałaby ten rozwód dostać? Myślisz że Viktor dałby jej rozwód, przecież dopiero się pobrali.

Ja za Estefanią nie przepadam nie wiem dlaczego. Uważam że Estefania jest większą puszczalską. Nie zapominaj że na własnym ślubie podrywała Nicolasa vel Javiera.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
karolinao
Mocno wstawiony


Dołączył: 08 Sie 2011
Posty: 4047
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:39:08 17-12-14    Temat postu:

Eeeee puszczalska? Zdecydowanie się nie zgodzę. Jej związek z Victorem tak naprawdę nie istnieje i nigdy nie istniał. Po prostu czuje coś co czuła te kilka lat temu do Nicolasa. Mimo, że go nie pamięta wciąż ją do niego ciągnie. Pragnie go całą sobą i to jest moim zdaniem normalne i jak najbardziej realne. I nie powiedziałabym, że jest napalona, po prostu ciało i serce biorą górę w takich sytuacjach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:40:01 17-12-14    Temat postu:

madoka napisał:
Bez przesady z tą puszczalską...Czuje po prostu ten sam pociąg fizyczny, który czuła osiem lat temu. Jej ciało, umysł, serce pragną mężczyzny, który był miłością jej życia. Czy to takie dziwne? W szczególności, gdy stoi się w obliczu amnezji? Gdy osiem ostatnich lat pozostaje jedną wielką zagadką? Gdy nie pamięta się własnego dziecka? Nie spodziewajmy się po Reinie cudów, których nie doświadczylibyśmy przy żadnej, innej bohaterce - no chyba, że po televisowskiej protce "wzorze wszelkich cnót", która mimo utraty pamięci dałaby wmówić sobie choćby najmniejszy absurd i żyłaby niczym żona idealna u boku villana. Reina jest naprawdę naturalna w swoich reakcjach - jej zagubienie w otaczającym ją świecie sprawia, że ma świadomość tego, iż nie jest najlepszą matką. Ale mimo to wielokrotnie powtarza Clarze, że jej serce wie, że jest jej córką i że kocha ją nad życie.


Trafiłaś w samo sedno. Czytając takie komentarze mam wrażenie, że żyjemy - a może raczej niektórzy mają taką mentalność - w XVIII/XIX wieku, gdzie kobieta nie mogła nawet się za facetem obejrzeć, a co dopiero czuć pociąg fizyczny. A to jest tak naturalne, tak ludzkie. Co to tylko mężczyźni mogą robić takie rzeczy? Victor też ma żonę, też ma dzieci, a wcale nie zachowuję się lepiej, a jemu takie zachowanie wytykane wcale nie jest?! A czemu, bo przecież to facet, takiemu wolno więcej i dziwić się potem, że kobiety jednak są inaczej traktowane
Naprawdę - żadna z nas nie była w takiej sytuacji. Przecież jej zabrano 8 lat z jej życia i ona nie wie co wtedy robiła. A czuję się, zachowuję dokładnie jak wtedy, bo nie pamięta niczego z tych wszystkich sytuacji, które powoli ją zmieniły. Czy można mieć pretensję do kobiety, która nie odczuwa do męża żadnej więzi? Która w swoim obcym domu czuję się jak intruz, a jedyny spokój jaki otrzymuję jest właśnie w obecności Nicolasa? Oczywiście, że jej na córce zależy. Ale ona sama nie wie co zrobić, bo jej nie pamięta, a jednak w sercem nadal ją kocha, tylko że nie czuję się na siłach do oszukiwania jej, a Clara ma żal do niej, że jej nie pamięta. Taka sytuacja jest ogromnie trudna psychicznie. Nie tylko dla Reiny. Ale i dla Clary też. Ona nie wie jak ma się w tym odnaleźć. Czasami zamiast coś napisać, warto jednak się zastanowić nad całą sytuacją. Bo może i to telenowela, ale jak zauważyła Monika, nie televisowska. I protka nie wychodzi za mąż, by pachnieć i dawać się podziwiać swojemu mężowi. Ona czuję. Miałaby się rozwieść? A ja pytam jak? Skoro nic nie pamięta. Nie wie czy Wiktora kochała, nie wie czy to co czuję do Nicolasa to po prostu wdzięczność, że przy niej jest, że na nią nie naciska. Ona nie wie nic o swoim życiu i po kilku dniach miałaby prosić o rozwód?! Jakim cudem. To jest po prostu niewyobrażalne
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Naomi16
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 03 Cze 2013
Posty: 37641
Przeczytał: 166 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:45:00 17-12-14    Temat postu:

Stokrotka* napisał:
Naprawdę - żadna z nas nie była w takiej sytuacji. Przecież jej zabrano 8 lat z jej życia i ona nie wie co wtedy robiła. A czuję się, zachowuję dokładnie jak wtedy, bo nie pamięta niczego z tych wszystkich sytuacji, które powoli ją zmieniły. Czy można mieć pretensję do kobiety, która nie odczuwa do męża żadnej więzi? Która w swoim obcym domu czuję się jak intruz, a jedyny spokój jaki otrzymuję jest właśnie w obecności Nicolasa? Oczywiście, że jej na córce zależy. Ale ona sama nie wie co zrobić, bo jej nie pamięta, a jednak w sercem nadal ją kocha, tylko że nie czuję się na siłach do oszukiwania jej, a Clara ma żal do niej, że jej nie pamięta. Taka sytuacja jest ogromnie trudna psychicznie. Nie tylko dla Reiny. Ale i dla Clary też. Ona nie wie jak ma się w tym odnaleźć. Czasami zamiast coś napisać, warto jednak się zastanowić nad całą sytuacją.

Dokładnie Zgadzam się z tym co napisałaś. Reina jest po prostu zagubiona i ja się jej wcale nie dziwię. Nigdy mnie to nie spotkało i nie chciałabym, aby spotkało, wyobrażam sobie jednak, że ta sytuacja jest dla niej bardzo trudna
Powrót do góry
Zobacz profil autora
edka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 14139
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Południa Polski :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:46:34 17-12-14    Temat postu:

Mi się podoba, że Reina właśnie nie jest taką zwyczajną protką, że zachowuje się tak jak się zachowuje, jest świetna
próbuje się odnaleźć w rzeczywistości a nie jest jej łatwo, a Nicolasa bardzo kochała i dlatego ją ciągnie do Javiera to zrozumiałe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 13240
Przeczytał: 124 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:07:10 17-12-14    Temat postu:

Ja nad moją wypowiedzią się nie muszę zastanawiać, piszę po prostu to co w danej chwili odczuwam po obejrzeniu scen.
Nie uważam, że kobieta nie ma prawa obejrzeć się za facetem, owszem, to nic niemoralnego ale zdrada już tak a Reina miała okazję i przespała by się z Nicolasem gdyby nie Victor!
Jemu nie wyrzucam kochanek bo wiadomo że nie jest tu protem tylko villanem i z góry wie się że nie będzie wzorcem do naśladowania, jednak od protów czegoś się wymaga.
Ciekawe czy gdyby Nicolas pobił kobietę w telenoweli to by was to nie zniesmaczyło skoro jest protem???
A teraz Reina, bo chyba źle się wyraziłam. Fakt, z tą puszczalską przesadziłam bo jednak skupia się na 1-ym facecie a nie wszystkich ale owszem, jest niewierną egoistką.
Postawmy się w jej sytuacji. Ja np jestem po tej amnezji: mam męża, który bardzo mnie kocha ( nic nie wiem o naszych relacjach i jego interesach ), mamy córkę ( wspólną, czyli na pewno ze sobą sypialiśmy bo nie wiem o tym że nie jest jego ), może i nie czuję się z nim związana ale z góry jest dla mnie najbliższą osobą i komu jak nie jemu powinnam ufać. Jest obcy facet, szofer i mnie pociąga ale ja, jako kobieta z zasadami powinnam dochować wierności mężowi. Ewentualnie po jakimś czasie rozwiodę się jeśli się do niego nie przekonam i zwiąże z Nicolasem, gdy go lepiej poznam bo choć serce i instynkt ciągną mnie do niego to równie dobrze może być jakimś zboczeńcem...
Jak byście oceniały kobietę, patrząc z boku, nie znając jej... która po wypadku ma amnezję, ucieka od męża i córki i wdaje się w romans z szoferem???
I wcale nie chodzi o myślenie z minionych wieków tylko o moralność.
Przepraszam że tak się rozpisałam, bynajmniej nie mam ochoty się kłócić ale niektóre fragmenty mnie nieco zirytowały. A i zachowanie Nicolasa też mi się nie podoba, bo wykorzystuje sytuację ale to już jakoś pominęłam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:18:29 17-12-14    Temat postu:

Ja od protów wymagam logicznego myślenia, a nie bezsensownego tkwienia w swoich idiotycznych decyzjach. I co z tego, że nie jest protem?! To mówi, że może robić co chce?! Jak już oceniamy i krytykujemy to wszystkich i na tych samych zasadach. Skoro wstawiamy się w sytuację innych osób, to nie robimy podziału na villanów i protów, bo takie w życiu nie istnieją
Oczywiście, że by mnie zniesmaczyło. Ale dokładnie tak samo by mnie zniesmaczyło gdyby to zrobił Victor, Isidro cy Christian. Tu nie ma podziału na prot czy villan, postać dobra czy zła.
Po pierwsze skąd ona wie, że on ją bardzo kocha. Ona automatycznie czuję - i widać to prawie w każdej scenie - że to wszystko jest wymuszone, ona nieświadomie sama dla siebie dystansuję się od Victora, właśnie dlatego, że choć nic nie pamięta, to on ani nie budzi jej sympatii, ani nie powoduję szybszego bicia serca. Ona się go czasami wręcz boi. No bo w końcu dlaczego ucieka? Gdyby widziała w nim tą miłość o której tak głośno mówi, to starałaby się być z nim. Kobieta z amnezją nie pamiętająca ani męża ani córki, z góry nie zakłada, że jest on dla niej najbliższą osobą. Bo takie rzeczy się odczuwa, a nie zakłada. A Reina czuję, że się Victorowi nie zwierzała, że coś jednak w ich małżeństwo nie grało. A i jej obawy czasami potwierdza Asuncion. To w towarzystwie Connie czy Nicolasa Reina czuję się bezpieczna, to oni są dla niej bliższymi osobami niż mąż - i to jest właśnie ten paradoks. Bo ona po prostu odczuwa, że coś jest nie tak. Idąc dalej, to o ile mnie pamięć nie myli, wszyscy wmawiali Reinie, że ona taka cudowna i wierna wcale nie była. Czemu ma więc sobie mówić, że ona jest wierna i uczciwa i nie może zdradzić męża. Zresztą niektóre rzeczy są po prostu od nas silniejsze. Oczywiście kobieta która by tak postąpiła, pewnie zostałaby zjechana od góry do dołu. Ale to wcale nie wynikałoby z jej zachowania, jedynie z tego że ludzie lubią oceniać innych, nie patrząc się na siebie. Oni wcale nie wiedzieliby co tam się dokładnie stało, słyszeliby tylko plotki i te plotki powtarzali. Żadnej prawdy by w tym nie było. I też się nie chcę kłócić. Po prostu uważam, że Reina ani nie jest egoistką, ani tym bardziej puszczalską. A żadna z nas nie była w tej sytuacji i dokładnie nie wie co by zrobiła, mając boku obcego człowieka, który mówi, że jest jej mężem, a ona na sama myśl o nim ucieka. To jednak o czymś świadczy.


Ostatnio zmieniony przez Stokrotka* dnia 19:20:19 17-12-14, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 13240
Przeczytał: 124 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:59:32 17-12-14    Temat postu:

Ale przecież wypadek miała w dniu swojego ślubu i chyba nie bez powodu go brała, stąd powinna się domyślać że się kochali. No niby wmawia jej ta Delfina że świętoszką nie była ale Reina sama przecież powiedziała Christianowi gdy pytał o jej romans z Andresem że człowiek się aż tak nie zmienia i ona nie mogłaby postępować nieprzykładnie. No coś takiego bo dokładnie nie pamiętam przytoczonych słów, więc co, z Nicolasem to nie to samo????
A tak w ogóle to jak ona może coś czuć do Nicolasa nie znając go, skoro dla własnej córki nie ma uczuć. Skoro do niego tęskni mimowolnie to chyba i do niej powinna a nie ją porzuciła.
Poza tym ciężko wymagać od Reiny logicznego myślenia skoro ma amnezję i sama nie wie jaką osobą jest, lubi ciastka ale mąż powiedział że ich unikała itd... W związku z tym mogłaby chociaż nie tyle bezsensownie postępować co przykładnie.
Co do złych zachować protówi villanów to chodzi o ogólne rozczarowanie. Po procie nie spodziewamy się złych czynów a kiedy one następują to burzymy się o wiele bardziej niż w przypadku villanów co nie znaczy że to akceptujemy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
karolinao
Mocno wstawiony


Dołączył: 08 Sie 2011
Posty: 4047
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:16:47 17-12-14    Temat postu:

Zgodzę się, że tak naprawdę każda zdrada jest niemoralna i krzywdzi drugą osobę. Natomiast tutaj mamy zupełnie inną sytuację. Reina nie czuje tego czegoś do Victora, boi się go jak sama powiedziała. Trudno postawić się w jej sytuacji, ale myślę, że nasza podświadomość, ciało, spojrzenia w jakich sposób działają nawet jak się kogoś nie pamięta. Taka już jest ludzka natura. Rozum mówi jedno, a serce, pożądanie zupełnie coś innego. Dlatego nigdy nie potępię kogoś za zdradę jeżeli dusi się w związku, mąż/żona umila temu komuś życie, dochodzi do przemocy, druga strona zdradza na potęgę, nie ma uczucia, miłości, wzajemnej pasji czy nawet seksu. Każdy ma prawo do szczęścia nawet przez chwilę. Oczywiście zdrada dla własnego widzi mi się jest zupełnie czymś innym, okropnym i okrutnym. Tylko zwróćmy też uwagę co Reina mówiła przy spowiedzi (pomijam fakt, ze scena bardzo zabawna). Ona ma świadomość, że może nie powinna, ale kiedy staje naprzeciwko Nicolasa nic innego się nie liczy. Kiedy kazała mu się wynosić a on pocałował ją tylko w szyję, niemal nie zemdlała. Osobiście ja wierzę i właściwie jestem pewna, że bywa tak, że nie możesz się po prostu oprzeć, bo uczucie/pożądanie bierze górę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MarisolM
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 13 Lis 2014
Posty: 120
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:17:19 17-12-14    Temat postu:

Sama Reina zapytała Viktora o to co się stało na ślubie, przecież powinni wyjść razem a ona wybiegła jak szalona z kościoła.Coś jej nie pasuje ale nie wie co o tej sytuacji myśleć.
Poza tym Viktor w mało delikatny sposób się jej narzuca, mówi jako to ona namiętna, wyrafinowana i pcha się do łóżka. Ona mu mówi że chce sobie wszystko poukładać i zrozumieć, chce żeby dał jej spokój a on co nadal za nią łazi i wręcz ją napastuje.
Do Javiera zaczyna coś czuć. Nie rozumie dlaczego tak silny czuje do niego pociąg. Zastanawia się jak można tak pragnąć innego mężczyzny a nie czuć nic do własnego męża. Sama się tego boi i dlatego go odpycha, nie chce już żeby pracował jako jej ochroniarz bo wie że jak dłużej będą z sobą przebywać to ona ulegnie. Wprowadza to ją w stan lekkiego szaleństwa.
Dla Reiny obaj są obcy, świat w którym się znalazła jest obcy, więc kieruje się tym co odczuwa. Podświadomie ufa i pragnie Javiera.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:17:31 17-12-14    Temat postu:

Cóż - ślub nie zawsze oznacza, że dwójka ludzi się kocha. A Reina jednak nieświadomie dystansuję się od Victora, to po części jej sugeruję, że jednak nie było między nimi tak kolorowo. Zresztą ona naprawdę jest zagubiona. Wszyscy na nią naciskają, żeby sobie przypomniała - albo jak mogła ich zapomnieć, inni z kolei wmawiają jej jaka to była puszczalska i szukająca jedynie wygody dla siebie. Nie dziwi mnie wcale, że jest skonsternowana. Ba! Nie dziwi mnie, że spokój odnajduję w osobie Nicolasa. Bo to właśnie on nie robi jej wyrzutów, przy nim odczuwa spokój. I tutaj następuję kolejne skonsternowanie, bo ona nie wie czy to co zaczyna do niego czuć to jedynie wdzięczność czy zaczyna się między nimi coś poważniejszego. Nie można tego rozgraniczyć wielką czerwoną linią.
Pewnie masz rację, że zwykle od postaci dobrych oczekujemy innego zachowania, bo u villanów z góry wiadomo, że będą grać nie czysto. Ale moim zdaniem Reina wcale nie zachowuję się źle czy egoistycznie. Ona po prostu zachowuję się jak osoba zagubiona, która straciła pamięć. Która nie czuję się dobrze w swoim domu, która ma wyrzuty sumienia, że nie pamięta córki, choć nie była to jej wina czy też nie jest to jej winą, że nie może sobie tego przypomnieć. Ja bym chyba w takim domu oszalała. Zwłaszcza, że ona podświadomie czuję, że Victor wcale nie jest zadowolony z tego, że ona chce mieć swoją przestrzeń, że musi w spokoju pomyśleć, mieć swój osobny pokój, by przyzwyczaić się do tej sytuacji która jest dla niej nowa. I tu też mi się wydaję jest ten aspekt. Bo skoro po pierwsze ona nie pamięta tych 8 lat, to nadal widzi siebie samą jako singielkę i dochodzi do tego też fakt, że Victor ją osacza. I naprawdę nie rozumiem dlaczego wymagasz od niej przykładnego postępowania? To jest dla niej nowa, kompletnie nie zrozumiała sytuacja. Dla mnie jasne jest, że ona po prostu nie będzie się zachowywała "przykładnie", bo sama sytuacja nie jest normalna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Juli Blueberry
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 23 Sty 2011
Posty: 12813
Przeczytał: 17 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Polska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:38:39 17-12-14    Temat postu:

Tak, Reina wzięła ślub z Victorem, ale jak sama wspomniała coś chyba musiało być nie tak skoro wybiegła z kościoła, a nie wyszła z panem młodym. Poza tym nie zawsze ślub bierze się z miłości. Przez te osiem lat mogło wydarzyć się wiele rzeczy, które spowodowały nagięcie własnych zasad moralnych, choćby ochrona córki.

Poza tym wg mnie Reina jest tą samą osobą, ale ona zachowuje się jak 8 lat temu. Mimo, że nie pamięta córki to jednak ją kocha, ale nie może jej zabrać ze sobą, bo przecież ktoś chce ją zabić. A co do Bolivara, to go kocha, ale tego nie pamięta. Przecież to z jego powodu wybiegła z kościoła. Poza tym on ją dwa razy uratował, więc to też mogło w jakiś sposób zaważyć na jej ocenie.

Victor jak zaczął podejrzewać Reinę o zdradę to ją dusił... Nicolas wcześniej przystawiał jej pistolet do skroni... Czasem nie wiem, co gorsze, ale jednak to, co robił Victor było gorsze, bo ona jest jej mężem, więc dziwne, że w taki sposób traktuje żonę... Poza tym Reina sama przyznała, że się Victora boi, więc jakby go kochała, to raczej by się go nie bała...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
karolinao
Mocno wstawiony


Dołączył: 08 Sie 2011
Posty: 4047
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:49:23 17-12-14    Temat postu:

Nie umiem jeszcze robić "krótkich" animacji, więc są troszkę większe i dłuższe


Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 13240
Przeczytał: 124 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:04:33 17-12-14    Temat postu:

karolinao uważam, że kiedy dajmy na to jest małżeństwo i kobieta wie o zdradzie bądź licznych zdradach męża to najpierw powinna dosadnie powiedzieć mu że to koniec i rozpocząć działania rozwodowe, wtedy kiedy spotka kogoś innego i z nim sypia to jest normalne i na porządku dziennym chociaż też zależy od kilu kwestii ale nie będę się nad tym rozwodzić, ogólnie jest do przyjęcia. Natomiast nie zapominajmy że Reina nie ma pojęcia o drugim życiu męża i jeśli go zdradzi to będzie to bardzo źle o niej świadczyło jako o kobiecie.
Poza tym jak to już ktoś wspomniał Juli Blueberry nie żyjemy w wieku XVIII czy XIX i teraz kobieta sama podejmuje decyzje o swoim życiu, ślub bierze z miłości, ewentualnie dla pieniędzy ( co jest postawą negatywną ) a nie z przymusu więc wątpię żeby Reina miała poślubić Victora pod wpływem szantażu czy czegoś innego.
Może i mam staroświeckie myślenie, ale tego nie zmienię. Uważam że granica przyzwoitości gdzieś musi być i w konkretnych sytuacjach
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MarisolM
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 13 Lis 2014
Posty: 120
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:12:21 17-12-14    Temat postu:

Marzenka20 napisał:
...więc wątpię żeby Reina miała poślubić Victora pod wpływem szantażu czy czegoś innego.

Ja nie jestem tego taka pewna


Ostatnio zmieniony przez MarisolM dnia 21:14:04 17-12-14, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 144, 145, 146 ... 266, 267, 268  Następny
Strona 145 z 268

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin