Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Santa Diabla -Telemundo - 2013-2014 / TV PULS
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 321, 322, 323 ... 359, 360, 361  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21732
Przeczytał: 106 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:52:29 18-07-16    Temat postu:

Odcinki 79-81

Diabla to Alicia Cano!
Niezłe zaskoczenie! Kiedyś podejrzewałam, że siostra bliźniaczka Santiaga wcale nie umarła, ale to była raczej luźna myśl. Historia Alicii wstrząsająca i poruszająca. Francisca jej nie chciała, bo dziecko urodziło się z defektem - bez oka. Co za podłość! Dla niej liczą się tylko pozory, uczucia schodzą na dalszy plan. Posunęła się do tego, że za życia uśmierciła własną córkę.
Jestem ciekawa dlaczego zleciła zabójstwo Monici Perez.
Mam nadzieję, że Diabla niedługo odegra się na Francisce. Z pomocą Georga lada dzień wyjdzie z więzienia i zacznie wcielać swoje plany w życie. Ten wątek jest niezwykle ciekawy!
Początkowo raziło mnie w oczy to, że Alicia nie jest w ogóle podobna do Santiaga, a przecież są bliźniakami. Dopiero później przypomniałam sobie, że istnieje podział na bliźnięta jednojajowe i dwujajowe, które nie muszą być swoją kopią.

Nieśmiertelny Santiago.
Terminator? Kultowa postać rodem z produkcji w stylu: "Zabili go i uciekł"? Pobity do nieprzytomności, postrzelony w brzuch, zrzucony do rzeki ze sporej wysokości - jakim cudem przeżył? Na logikę to powinien się utopić albo wykrwawić. Na dodatek kobieta, która go znalazła popisała się wspaniałymi zdolnościami chirurgicznymi i to w niezbyt sterylnym miejscu. W SD same talenty medyczne - jak nie Ines to teraz ta pani. Dziwne też jest to, że po kilkunastu godzinach od wyciągnięcia kuli Santiago mógł normalnie chodzić i udał się nad rzekę. Czary jakieś czy co? Cieszy mnie, że ta postać nie została uśmiercona (na tym etapie telki scenarzyści nie mogli tego zrobić), ale po co te absurdy? Mam nadzieję, że Santiago ma tylko chwilową amnezję, bo utrata pamięci w dłuższym wymiarze czasu byłaby męcząca.

Willy bad boy.
Zemścił się na Humbercie demolując jego gabinet w kancelarii. Śmiać się czy płakać? Faktycznie jest groźny! Humberto powinien po takim incydencie uciekać z miasta!

Santa przechodząca wewnętrzną przemianę.
Świetny wątek! Podoba mi się to, że protka działa, nie poddaje się i nie użala cały czas nad sobą. Miewa słabsze momenty, ale jest twarda. Wyznaczyła sobie konkretny cel i dąży do niego z pomocą Diabli. Duet petarda! Świetne były sceny, gdy wspólnie trenowały, prowadziły wojny psychologiczne, a zwłaszcza moment gdy Sana wyprowadziła skuteczny cios i trafiła swoją mentorkę w twarz.
Rozpiska dotycząca rodziny Cano dość rzetelna. Rozbawiło mnie połączenie Santy strzałkami z Santiagiem i Humberto.
Mocne były też sceny z halucynacjami/koszmarami. Najlepsze oczywiście z Huberto bez koszulki.
Mam nadzieję, że Santa już niedługo wyjdzie z więzienia i zacznie się mścić na rodzinie Cano razem z Diablą.

Humberto, czyli facet który też ma uczucia.

Przejął się stanem Ines i jej dziecka, poinformował Pancho, że ich siostra rodzi, przekazał radosną nowinę Williemu, był wstrząśnięty gdy dowiedział się, że Santiago nie żyje. Jego reakcja na domniemaną śmierć brata zaskoczyła mnie najbardziej. Spodziewałam się jakiegoś uśmieszku, poczucia triumfu albo ulgi że ma go z głowy a tu nic takiego nie miało miejsca. Humberto wydawał się być smutny, zmartwiony i przygnębiony. Właśnie za to uwielbiam tę postać - jest złożona, wielowymiarowa i spójna.

Powracający do pełni sił Arturo.

Cieszą mnie jego postępy. Scena, gdy zaczął samodzielnie chodzić była świetna! Duża w tym zasługa Lazaro, który bezinteresownie pomagał mu w rehabilitacji. Myślę, że panowie mogliby się zaprzyjaźnić (fajny był ich przytulas ), gdyby Arturo wiedział o romansie trenera z Elisą. Jest potencjał by w przyszłości obie pary były szczęśliwe. A wracając do teraźniejszości to brakuje mi scen Arturo z Marą. Liczę na to, że odwiedzi ją we więzieniu.

Victoria odkrywająca całą prawdę na temat Patricia i Carlosa.
Dobrze, że już wie z jakimi potworami żyła i mieszkała pod jednym dachem. Obaj nią manipulowali jak chcieli a ona naiwna im we wszystko wierzyła. Oby tylko nie palnęła o tym czego się dowiedziała przy mężulku, bo jak zwykle najbardziej oberwie Transito.
Victoria coraz gorzej wygląda, słabo się czuje. Ciekawe na co jest chora. Lekarka nie powinna niczego przed nią ukrywać, to z jej strony złamanie pewnych zasad. Pacjent ma prawo wiedzieć wszystko o swoi stanie zdrowia.

Sprytna Liseth.
Po tym jak podsłuchała spowiedź Hortencii u księdza Miltona ma ją w garści, ale może się przeliczyć. Niby Liseth się trochę zmieniła po narodzeniu drugiego syna, jednak pieniądze wciąż są dla niej bardzo ważne. Woli szantażować teściową niż iść na policję i pomóc niewinnej Marze. No cóż, widać są rzeczy ważne i ważniejsze. Liseth chyba jednak nie zdaje sobie sprawy z tego, że Hortencia jest do wszystkiego zdolna. Lekceważenie rywala i zbyt wielką pewność siebie może przepłacić życiem... Nie chciałabym żeby stała się jej krzywda, bo mimo wszystko lubię te postać.

3 razy i, czyli irytująca, infantylna Ines.
Dorosła kobieta o mentalności i zachowaniu nastolatki z problemami. Najpierw chciała dziecko, później jej się odwidziało. Dlaczego? Niby dlatego, że dowiedziała się o przestępstwie Williego (molestowaniu seksualnym Danieli), ale przecież nic takiego nie miało miejsca i mogła wyjaśnić tę sprawę. A ona woli odrzucić córeczkę jak zabawkę albo pieska, którym się znudziła. Bardzo dojrzałe i odpowiedzialne. Już nie wspominając o tym, że sama swoim zachowaniem doprowadziła do przedwczesnego porodu i naraziła dziecko na problemy zdrowotne. Po co szła do Santy? Myślę, że na ten moment jednym z ważniejszych powodów takiego zachowania Ines jest to, że większość poznała już prawdę odnośnie tego kim jest ojcem jej córeczki. A to pokrzyżowało jej plany. Egoistka!

Franco - prawie dżentelmen.
Pożegnanie z Barbarą rodem z jakiegoś filmu. Rozbawiło mnie, gdy zostawił ją na środku ulicy, oddał walizkę i odjechał. Cóż za nienaganne maniery! Widać było, że Franco zaskoczyła wiadomość o pobycie Santy w wiezieniu. Ewidentnie ma wobec niej jakieś plany. Jednym z plusów takiego obrotu spraw jest to, że postarał się by wyszła na wolność i zatrudnił najlepszych prawników a ci dopatrzyli się jakichś zaniedbań w trakcie procesu. Franco przydał się w końcu na coś i zrobił dobry uczynek! Najlepsza była jego rozmowa z Humberto, wzbudził w nim zazdrość i zdumienie. Ładnie go podpuszczał!
Niebezpieczeństwo grozi Ulizesowi, bo Franko zamieszkał w jego domu i ma zamiar się go pozbyć. Niewygodne pytania nie są mu na rękę. Myślałby kto, że tacy wielcy wspólnicy z Franco i Patricio. Dwaj psychole, tylko ten pierwszy o wiele przystojniejszy! Patricio boi się mu podskoczyć, miła odmiana oglądać go w takiej roli! Straszna była scena, gdy Franco strzelił w plecy uciekającej dziewczynie. Ten facet nie ma żadnych zahamować. Aczkolwiek zdziwiło mnie, że Patirico nie robi nic by powstrzymać buntowniczkę i ją dogonić. Mogła przecież na niego donieść na policję. Niby taki cwaniak a oniemiał. Dziwne.

Pancho - szef policji tchórzem w życiu prywatnym.

Ciągnie go do tego Ulisesa a jednocześnie broni się przed uczuciem do niego. Najgorsze jest to, że do swoich gierek wykorzystuje Lucy. Dziewczyna ma sporo wad, ale to nie powód by robić jej nadzieję i ją ranić. Nie powinna się godzić na zaręczyny. Pancho nawet się nie postarał i przyszedł z jakimś wiechciem, bez pierścionka, kompletnie nieprzygotowany. Lucy niestety wystarczyło to do szczęścia. Jego mina nie wzbudziła w niej wątpliwości.
Pancho nie zachowuje się jak na faceta przystało, sam nie wie czego chce. A Ulises chyba coś do niego poczuł. Jego twarz wyrażała więcej niż tysiąc słów, gdy dowiedział się o planach Pancha. Z tej dwójki bardziej lubię brata Victorii i nawet mi go trochę szkoda, bo zasługuje na szczęście.

Konfrontacja Georga z Barbarą.

To był jego czas, jego 5 minut. Upokorzył i poniżył Barbarę każąc jej by błagała go na kolanach o pozostanie w domu. Oni są siebie warci. Aczkolwiek Barbarze taka lekcja życia się przyda. Sama przez lata poniżała Georga i to praktycznie na każdym kroku. Nic dziwnego, że teraz on chce się na niej odegrać.


Kilka uwag:
* cieszy mnie sukces Ivana i że popularne wydawnictwo zgłosiło chęć wydania jego książki, brawo!
* rozbroiła nie scena z Lucy, która zwracała się po imieniu do oburzonej Francisci i wydawała jej rozkazy
* Ulises ma u mnie dużego plusa za to, że postawił się Patricio, był stanowczy i sprowadził go do pionu oby tylko nie przepłacił tego życiem
* Willy kolejny raz udowodnił jak bardzo jest bezczelny, gdy stwierdził, że Begonia powinna mu pomóc w zaopiekowaniu się córeczką jego i Ines serio? ten facet jest odrealniony, Begonia a się zajmować dzieckiem kochanki zięcia? a co on w tym czasie będzie robił? romansował z innymi kobietami?
* fajna była scena Transito z Elizą,
* Francisca z kwiatami na grobie córki i jej tekst: "proszę, niech nie mówią że jestem złą matką" szczyt podłości!
* może tym razem Danieli uda się wyjść z nałogu, ale ona musi tego sama chcieć, w przeciwnym razie nawet gdyby Ivan stanął na głowie to nic z tego nie wyjdzie.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 0:01:16 19-07-16, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka.
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 29 Kwi 2016
Posty: 7895
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mazowsze
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:42:54 19-07-16    Temat postu:

ODCINKI 77-82

Najważniejsze wydarzenia:

1. Santa w więzieniu
Santa została skazana na 35 lat pozbawienia wolności za zabójstwo, którego nie dokonała. Trafiła do więzienia, w którym przebywa również niewinna Mara. Zawsze to jakaś znajoma twarz. Szczerze mówiąc to trochę dziwny jest ich system sądownictwa. Marę przewieziono do więzienia w zasadzie bez procesu i nie wiadomo za co. Jaka była jej wina w tym, że jedna osoba zmarła po jedzeniu z kawiarni? Przecież właścicielce ta sytuacja jest najmniej na rękę. Jaki miałaby interes w truciu swoich klientów? Z resztą ona chyba tam nie gotuje... Podobnie było z Santą. Akt oskarżenia opierał się jedynie na nagraniu przekazanym przez Jorge na którym widać jak Santa wchodzi do jadalni przed odnalezieniem ciała a raczej głowy Vintentego. W ogóle to po co ona usunęła tego SMSa? Do przewidzenia było, że Humberto pomoże jej w taki a nie inny sposób. Czyli przegra sprawę odnosząc zwycięstwo. Chociaż wcale nie czuł się z tym dobrze. Targały nim sprzeczne emocje. I za to właśnie uwielbiam tego bohatera. Za jego niejednoznaczność. Niemal od razu po przyjściu Santa wpadła w kłopoty. I gdyby nie Diabla to pewnie miałaby ich więcej. Została brutalnie pobita, a później nauczyła się odpłacać tym samym. Jestem strasznie ciekawa jak poradzi sobie po odejściu ,,mentorki". Na pewno dotknęła ją wiadomość o śmierci Santiaga i kolejne wizyty Ines. Zastanawi mnie czemu nie odwiedzi jej matka czy chociażby Paula.

2. Tajemnicza Alicia
Alicia Cano - zmarła siostra bliźniaczka Santiaga, uznana przez matkę za potwora, bo urodziła się bez oka. I oddana położnej - Monice Perez. Jezu, jak można tak potraktować własne dziecko tylko dlatego, że było chore i nie pasowało do wizerunku idealnej, pięknej rodziny. Jak można być tak podłym?! Nie dość, że Alicia została porzucona, była gwałcona przez męża swej opiekunki, którego za to zabiła to jeszcze musiała sobie radzić z jednym okiem i piętnem potwora. Ludziom, którzy mają tak od urodzenia na pewno jest łatwiej niż tym, którym przydarzy się wypadek, ale na pewno było jej ciężko. Zarówno pof względem psychicznym jak i fizycznym. Francisca zasługuje na wszystko co najgorsze za takie zachowanie. Ona się nie boi, ze Alicia wróci? W każdym razie kibicuję jej w zemście. Oby wykończyła matkę. Naprawdę nie jestem w stanie tego zrozumieć...
Postać Diabli jest niezwykle ciekawa. Przez lata pobytu w więzieniu ustawiła sobie całkiem niezłe życie. Telefon, podporządkowani strażnicy i więźniowie do tego współpraca z Jorge. Zobaczymy jak poradzi sobie na wolności. Ma pieniądze i informacje, a to najważniejsze. Może połączy siły z Santą?

3. Choroba Victorii
Naiwność Victorii nie zna granic. Ta postać jest niezwykle irytująca. W końcu poznała prawdę na temat swojego cudownego, idealnego braciszka. Ciekawe na jaką to chorobę cierpi? Rozumiem, ze Transito chce ją w pewien sposób chronić, ale Victoria powinna mieć śawiadomość swojego stanu. Z resztą na pewno coś przeczuwa, bo chciała pożegnać się z Ivanem. Policja cały czas jej poszukuje, Ulises ma złe przeczucia, sam Pancho się w to zaangażował, ale jak na razie cisza. Zobaczymy czy uda się ją odnaleźć i skazać Patricia za jego wszystkie podłe czyny. Jeszcze udzielił schronienia gangsterowi pod dachem swojej żony. W domu, w którym bardzo częstym gościem jest szef policji. Liczy na szczęście czy głupotę Pancho?

4. Próby zdemaskowania Hortencii
Z dużej chmury mały deszcz. Ciężko sobie wyobrazić, ze policja przegapiłaby tak istotny dowód jak nagranie z monitoringu. Liseth może sobie podejrzewać kogo chce, ale dopóki nie ma na to dowodów to sama może trafić za kratki, a nie wsadzić tam Hortencię. Gdyby jeszcze nagrała rozmowę teściowej z księdzem, a ona jedynie ją usłyszała. Słowo przeciw słowu. Nic nie zdziała. Z resztą jeśli Liseth otrzyma to co chce, czyli spadek dla siebie i syna to losy Mary będą jej zwyczajnie obojętne. Albo zagra na dwa fronty. Ostatnim życzeniem Hortencii jest zobaczyć synową w trumnie. Ciekawe czy znów komuś zapłaci, czy tym razem sama splami swoje ręce krwią...

5. Oświadczyny Pancho
Zaskoczyło mnie to posunięcie policjanta. Przecież gołym okiem widać, że on nic do Lucy nie czuje. Ona też o tym wie, a mimo to zgodziła się za niego wyjść. Zastanawiam się czy przypadkiem jest, że zdecydował się na to po śmierci ojca i Santiaga, a przede wszystkim po serii spotkań z Ulisesem. Coś dziwnego jest w ich relacji. Nawet nie wiem jak to określić, ale może Pancho jest taki obojętny dla Lucy, bo ma inne preferencje? Dlatego poszedł do policji? Myślę, że tak czy siak do tego ślubu nie dojdzie. Oni do siebie nie pasują. Nie widać po nich żadnego uczucia, przywiązania, gestów. Niczego. Powód być może jest taki jaki podałam powyżej, albo jakiś inny. Traumatyczne wydarzenia z przeszłości? Brak matki i niestabilna emocjonalnie siostra?

6. Śmierć Santiaga
Zastanawiałam się dlaczego nie poszedł z tym wszystkim na policję. Przecież on niczego nie zrobił. Jest niewinny, nie zabił Glorii, więc nie miał się czegoś obawiać. Okazało się, że jednak opowiedział o swoich problemach z Franco i uczestniczył w prowakcji. Wiadomym było, ze szef mafii prędzej czy później zorientuje się kto go wystawił, a policjant który został zastrzelony jednak żyje. Ale pomysł Patricia by zabić Santiaga pod oknami komisriatu był śmieszny. Czy ten facet w ogóle myśli? Ma tyle na sumieniu, inteligencją nie grzeszy, więc wniosek z tego taki, że ma ogromnego farta w życiu. Ale każdy fart się kiedyś kończy.
Santiago oficjalnie zmarł. Reakcje rodziny - poza Humbertem - jakoś nie zaskoczyły. Lament był do przewidzenia. Ale że Humberto przejął się śmiercią brata. Przecież w końcu rozdzielił go z Santą. Jak sam powiedział ani nie jest jego, ani nikogo innego. Ciekawe jak zareaguje kiedy dowie się, ze Santiago żyje.
Santiago oczywiście pamięta widok Santy i jej wyznanie, ale nic więcej. Jakim cudem on w ogóle przeżył? Jak może uwierzyć, ze Ines to kobieta z jego wspomnień? I jak Ines mogła pomyśleć, ze uda jej się być Santą na dłuższą metę? W sumie to była ostatnia scena, więc nie powinnam krytykować jeśli nie widziałam ciągu dalszego.

7. Groźby Jorge
George jest coraz bardziej wkurzający. Za kogo on się uważa? Nie liczy się z nikim i z niczym. Nawet z własnymi dziećmi! Grożenie Pauli, ze zabierze jej dziecko chwilę wcześniej wątpiąc w swoje ojcostwo jest obrzydliwe. Co za hipokryta! Chociaż wyrzucenie rodzinki było dobrym posunięciem. Ale jak zwykle spadli na cztery łapy. Nie sądziłam, ze Barbara będzie przed nim klękać.
Ciekawi mnie jego współpraca z Diablą. Jak się dowiedział, ze to Alicia Cano? Co właściwie razem knują? Po co Jorge dawał jej te płyty z nagraniami kompromitującymi rodzinę?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paulina27
Idol
Idol


Dołączył: 20 Wrz 2015
Posty: 826
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: wielkopolska wschodnia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:51:08 19-07-16    Temat postu:

Stokrotka. napisał:
Podobnie było z Santą. Akt oskarżenia opierał się jedynie na nagraniu przekazanym przez Jorge na którym widać jak Santa wchodzi do jadalni przed odnalezieniem ciała a raczej głowy Vintentego. W ogóle to po co ona usunęła tego SMSa?

Jeszcze Sante znaleziono przy zwłokach... Wyszło to dosyc absurdalnie rzekomo sprawca zamelinował sie przy zwolokach ofiary a jego wspólnik go wydał, ale coż telenowela rzadzi sie wlasnymi prawami. Już wrobienie Ivana wyszlo bardziej prawdopopodobnie. Teroretycznie przylapano go na goracym uczynku z bronią w ręku.

Stokrotka. napisał:
Nie dość, że Alicia została porzucona, była gwałcona przez męża swej opiekunki, którego za to zabiła to jeszcze musiała sobie radzić z jednym okiem i piętnem potwora.

Ona nie została zgwalcona, w obronie wlasnej zabiła tego goscia

Lineczka napisał:
Francisca jej nie chciała, bo dziecko urodziło się z defektem - bez oka. Co za podłość! Dla niej liczą się tylko pozory, uczucia schodzą na dalszy plan. Posunęła się do tego, że za życia uśmierciła własną córkę.
Jestem ciekawa dlaczego zleciła zabójstwo Monici Perez.

Z tego co zrzumialam to ta kobieta umarła z przyczyn
naturalnych...

Lineczka napisał:
Nieśmiertelny Santiago.
Terminator? Kultowa postać rodem z produkcji w stylu: "Zabili go i uciekł"? Pobity do nieprzytomności, postrzelony w brzuch, zrzucony do rzeki ze sporej wysokości - jakim cudem przeżył? ...

Mi się skojarzył z Wolverine Kolejny gruby absurd
Wielu absurdów można było uniknąc

Willy wyrównal rachunki z Humberto hahah wszedl do biura jak gdybyn nigdy nic, mógł sie chociaz wlamac.
Zauwaz, że od momentu urodzenia sie dziecka Ines, Willy zaczął się zmieniać
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21732
Przeczytał: 106 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:34:20 19-07-16    Temat postu:

Stokrotka., widzę że jesteśmy na tym samym etapie.

Paulina27, z rozmów telefonicznych Alicii z Huberto wywnioskowałam, że Francisca zleciła zabójstwo Monici Perez...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anjace
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lip 2015
Posty: 2584
Przeczytał: 10 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:08:25 19-07-16    Temat postu:

Co do zabójstwa Vincentego przez Humberta to jeszcze się zdziwicie
Jej tekst "Zawsze to ja muszę decydować kto będzie żył a kto umrze"

A co do Monici Perrez to zginęła z przyczyn naturalnych , Francisca jej nie zabiła


Ostatnio zmieniony przez anjace dnia 19:30:15 19-07-16, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka.
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 29 Kwi 2016
Posty: 7895
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mazowsze
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:59:24 19-07-16    Temat postu:

Lineczka, ja już jestem po 87 odcinku, ale dopiero dziś wstawiłam wrażenia z odcinków do 82

Z Monicą Perez zrozumiałam podobnie. Po co Diabla mówiłaby, że Francisca ma kilka żyć na sumieniu, a co ważniejsze dlaczego ona tak bardzo chciała się upewnić, ze Monica nie żyje? Coś tu nie gra. Teoretycznie to Alicia jest zagrożeniem. Francisca chyba ma świadomość, że córka żyje i w każdej chwili może wrócić... Sama przecież nie uwierzyła w swoje kłamstwa

Co do Diabli to wydawało mi się, że coś mówiła o gwałcie, albo próbie gwałtu i dlatego zabiła tego faceta, ale może źle zrozumiałam.


Ostatnio zmieniony przez Stokrotka. dnia 20:09:30 19-07-16, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anjace
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lip 2015
Posty: 2584
Przeczytał: 10 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:09:11 19-07-16    Temat postu:

Diabla mówiła o próbie gwałtu ale wtedy wzięła potłuczoną butelkę i poderżnęła gardło męzowi Monici;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paulina27
Idol
Idol


Dołączył: 20 Wrz 2015
Posty: 826
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: wielkopolska wschodnia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:38:32 19-07-16    Temat postu:

Oglądajac te telke po raz drugi dostrzegam wiele szczegółów na które wczesniej nie zwracalam uwagi. Z perspektywy całosci fabuła trzyma się kupy jednak wielu absurbów można bylo by uniknąc wprowadzajac np przeskoki czasowe. W bieżących odc kuje w oczy szybka przemiana Santy i wyleczenie Santiaga.
A co do tych szczegółów to widać, że Santiago cos kreci. Kiedy Sante aresztowano nie bacząc na jej sprzeciw wybrał na jej obrońce Humberto pomimo możliwosci obrońcy z urzedu. Santa slusznie nie darzyla go zaufaniem po tym co mu wyrządziła. Santiago słyszał jak Humbe potwierdza, że z premedytacją przegrał sprawę jednak w rozmowie z ukochaną oddalił oskarzenia od swojego brata
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21732
Przeczytał: 106 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:13:47 19-07-16    Temat postu:

Właśnie dla mnie zachowanie Santiaga jest dziwne, a przede wszystkim to, że zaufał Humberto i wyznaczył go na obrońcę Santy (wiedział na co go stać), no i że nie powiedział jej o podsłuchanej rozmowie brata z Ines.

Co do przemiany Santy to praktycznie dokonała się w jedną noc i dzień. W ogóle zauważyłam, że w tej telce czas płynie dość wolno, akcja przez kilka odcinków potrafi się toczyć w jednym dniu.

Jak dotąd największe absurdy to wyciąganie kul przez Ines i żebraczkę!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paulina27
Idol
Idol


Dołączył: 20 Wrz 2015
Posty: 826
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: wielkopolska wschodnia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:05:13 20-07-16    Temat postu:

Lineczka
3 najlepsze momenty znam je ma pamiec
I -" mowa nienawisci"
II - ...jestem kochanie i błagam o Twoją miłość... cudownie to mówił
III - ...zadzwoń do wszystkich i powiedz, ze Cie kocham...

Kiedy ogl ta tele po raz pierwszy obiecałam sobie że kiedyś do niej wróce i policze pobyt w wiezienu. Wiec tak:
Do I dnia mozna zaliczyć, ostatni dzień procesu, wyrok, przeniesienie do wiezienia, poznanie diabli i pierwsza straszna noc.
II dzien.
- tego dnia Santę pobito na korytarzu a diabla obiecała ją zmienić. Rozpisały rodzine Cano, papieros i bezsenna noc.
- Santiago zostal pobity i postrzelony a Ines urodzila
III dzień
- Santa trenuje na drążku, ciosy i uniki, póżnej odwiedza ją prawnik i mówi że wyjdzie niebawem.
- Alicia mówi że wyjdzie jutro a Santa zajmie jej miejsce, póżneij napuszcza na nią wieźniarki.
- Santa dowiaduje sie o śmierci Santiaga i rozmysla w nocy.
- w tym dniu Szamanka wyleczyła Santiaga a cała jego rodzina jeden od drugiego dowiedzieli się o jego śmierci
Dalej nie pisze bo widze, że jeszcze nie obejrzałas.

Własnie tak to zrobili, ze jednen dzien ciągnie się przez kilka odc i sie dłuży. Jednak to wciaz ten sam dzien. Santa w ciągu drugiej nocy i połowy trzeciego dnia nauczyla sie walczyć i pokonala kilka kobiet naraz ktore spędziły tam x czasu. Co za bzdura.. nauka odruchów obronnych to nie prosta sprawa, znam to z autopsji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21732
Przeczytał: 106 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:13:33 20-07-16    Temat postu:

To też jedne z moich ulubionych momentów, więc musiałam mieć je w podpisie.

No cóż, telka rządzi się swoimi prawami. Akcja szybko leci, sporo się dzieje, na pewne aspekty trzeba przymknąć oko.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21732
Przeczytał: 106 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:05:22 20-07-16    Temat postu:

Odcinek 82

Świetna była scena z Santą wystawioną na próbę i rozprawiającą się z osadzonymi, które wcześniej wyrządziły jej krzywdę. Dała im popalić! Diabla była z niej dumna, jej mina a zwłaszcza uśmiech wyrażały więcej niż tysiąc słów! Wychodzi na to, że Santa jest niezwykle pojętną i utalentowaną uczennicą skoro w ciągu kilku godzin nauczyła się walczyć. Trzeba przyznać, że pokazała hard ducha i kawał charakteru. Mam jednak nadzieję, że coś ze "starej" Santy w niej pozostało, nie mogła zmienić się o 180 stopni. Ciekawi mnie co zrobi po wyjściu z więzienia. Znowu zacznie wojnę z rodziną Cano?

Poruszył mnie widok Humberta powtarzającego ze łzami w oczach: "to był mój brat, brat". Nie spodziewałam się po nim takiej reakcji na wiadomość o domniemanej śmierci Santiaga. Zaskoczył mnie pozytywnie. Świetna też była scena na cmentarzu, gdy Huberto pocieszał matkę i ją przytulił. Aż mi się miękko na sercu zrobiło. W Hubercie odezwała się jakaś jego wrażliwsza część. Niesamowitym było oglądać go w takim stanie. Ta postać jest wyjątkowa, potrafi zaskakiwać i wzbudzać ogromne emocje!

Francisca jest podła. Najpierw obrażała Alicię na jej fikcyjnym grobie i wyzywała od potworów, a gdy pojawił się obok Humberto to zaczęła ściemniać, że przyszła szukać pocieszenia u małego aniołka. Aż brak mi słów na taki fałsz, hipokryzję, zakłamanie i bezczelność.

Nareszcie pokazali nam Arturo odwiedzającego Marę w więzieniu. Miłość i czułość biły od nich na kilometr. Tego mi właśnie zabrakło podczas rozmowy sprzed kilu odcinków Santy i Santiaga i to w podobnych okolicznościach. Ciekawi mnie co Arturo zrobi po słowach Mary. Chyba chce wierzyć w to, że jego matka nie byłaby zdolna do takiego świństwa. Chciałabym żeby odkrył prawdę o swoim wypadku i o tym co wydarzyło się w kawiarni.
Ładnie Transito zachowała się wobec Mary. Lubię ją, dobra z niej kobieta, ale przerażona, po ciężkich przejściach. Na dodatek zrobiono jej "pranie mózgu". Oby kiedyś odzyskała wolność.

Ostatnio wkurza mnie George. Przeszedł sam siebie grożąc Pauli i ich nienarodzonemu jeszcze dziecku. Co on sobie wyobraża?
Swoją drogą to niezbyt rozsądne z jego strony by z Barbary robić kucharkę. Na dobre nikomu to nie wyjdzie.
Dobrze, że Daniela może liczyć na wsparcie Ivana w trudnych chwilach. Oby z tego skorzystała i podjęła walkę z uzależnieniem od narkotyków.

Zdziwiła mnie decyzja Begonii, która postanowiła rozpocząć nowe życie. Córka w więzieniu, wnuk zostawiony pod jej opieką (Willy jest jaki jest i swoje ma na sumieniu) a jej się zamarzyło wyjechać i zacząć wszystko od nowa. A gdzie jakaś odpowiedzialność? Kryzysowa sytuacja a ona ma zamiar zostawić Młodego i zafundować mu kolejną traumę/problemy? Nie dość, że jako matka się nie popisała to teraz i jako babcia daje plamę. Aczkolwiek zięciowi bardzo dobrze nagadała i miała w tym sporo racji!
To był jeden z nielicznych odcinków ostatnimi czasy w którym Willy nie działał mi na nerwy a nawet wręcz przeciwnie. W końcu zachował się jak mężczyzna i zaopiekował się córeczką. Podobała mi się scena, gdy nosił ją na rękach, patrzył na nią z ojcowską troską i czułością i uśmiechał się do niej. Miły obrazek dla oka. Begonia też się ładnie zachowała a Pancho nie potrafił ukryć wzruszenia. Nie rozumiem jak Ines mogła zostawić swoje dziecko! Mała jest śliczna, zdrowa i urocza a ona ja odtrąciła. Widać nie dorosła do roli matki, jest niedojrzała, kapryśna i infantylna. Szkoda dziecka.

Starsza Pani pomagająca Santiago okazała się być całkiem sympatyczną kobietą chociaż dość specyficzną. Fajne były ich wspólne sceny. Najlepszy moment to ten, gdy Santiago przypomniał sobie Santę. Urocze. Skoro przywołał jej obraz w swojej głowie to plan Ines by udawać Santę nie powinien wypalić. Mam nadzieję, że zostanie szybko zdemaskowana. Ostatnio nader często ta postać mnie wkurza i mam jej dość. Jej zachowanie podczas odwiedzin u Santy było chamskie! Nawet w obliczu domniemanej śmierci Santiaga nie potrafiła odmówić sobie przyjemności z zadania bólu "rywalce". Chciała ją złamać, ale jej się to nie udało. Santa jest twarda, przeżyla tę tragedię w sobie, po cichu, bez wylewania łez i okazywania słabości na zewnątrz. Okazała się nawet silniejsza od Diabli.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 15:53:55 20-07-16, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anjace
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lip 2015
Posty: 2584
Przeczytał: 10 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:35:19 21-07-16    Temat postu:

Moim zdaniem mogliby zrobić przeskok czasowy wtedy jak Santa siedzi w więzieniu i uczy się bić , tak samo ze stanem Santiaga no ale można przymknąć na to oko:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21732
Przeczytał: 106 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:42:38 21-07-16    Temat postu:

Odcinki 83-85

Trudna sytuacja Santy
Może i Santa przesadziła z pyskowaniem i bójką ze strażniczkami, ale została za to ukarana przeniesieniem do karceru, co samo w sobie jest dość traumatycznym przeżyciem. Nic więc nie usprawiedliwia zachowania wielce urażonej szefowej, która postanowiła się na niej zemścić łamiąc przy tym wszelkie przepisy. Co to ma być? Zwykłe wykorzystywanie władzy i znęcanie się nad drugim człowiekiem. Ta strażniczka to tchórz, bo nie stawiła czoła Sancie, gdy była ona w pełni sił. Musiała ją osłabić, więc posunęła się do nieczystej gry (otrucie, zadawanie bólu bezbronnej osobie paralizatorem). Coś obrzydliwego! Oby to okropne babsko poniosło konsekwencje!
Santa sporo wycierpiała. Nie tylko fizycznie, ale i psychicznie m.in. przez halucynacje z Santiagiem, Ines, Barbarą i Franciscą. Ciężko się patrzyło na te drastyczne sceny. Na szczęście Santa nie poddała się, przetrwała wszelkie tortury, bo wyciągnęła wnioski z lekcji od Diabli. Poza tym ma dla kogo żyć i jest twarda. Swego rodzaju nagrodą dla niej po tych ostatnich przeżyciach było wyjście z więzienia. Nareszcie. Ulga wypisana na jej twarzy wyrażała więcej niż tysiąc słów! Za kratami Santa spędziła około 10 odcinków, co jest optymalną ilością. Nie za dużo, nie za mało. Właśnie za to lubię tę telkę - poszczególne wątki nie są przedłużane/ przeciągane do bólu, akcja toczy się w odpowiednim tempie.

Rycerz Humberto przybywa damie swojego serca z odsieczą
Dobra, poniosło mnie.
Cierpliwie czekałam na wspólne sceny tego duetu i opłaciło się. Dostałam to, czego oczekiwałam i to z nawiązką! Może zacznę swoje rozważania od początku.
Uwielbiam pewnego siebie i wojowniczego Humberta rozmawiającego z szefową strażniczek. Ta kobieta nie miała żadnych szans w tym starciu! Jak to się mówi - szybko zmiękła jej rura!
Scena w karcerze z Humbertem i Santą cudowna. Ewidentnie był on przerażony jej stanem zdrowia a przy tym wkurzony, że pośrednio sam do tego doprowadził. Jego czułe gesty i słowa, spojrzenie pełne miłości, pocałunki wyrażające tęsknotę wprawiły mnie w zachwyt. Rewelacja! Był niezwykle opiekuńczy wobec Santy, nawet został na noc w izbie chorych by zadbać o jej bezpieczeństwo. Czuwał do samego rana u jej boku, trzymał za rękę. Tym samym udowodnił, że kocha ją. Popełnił wiele błędów, ale za sprawą miłości pokazuje swoje dobre oblicze, staje się lepszym człowiekiem.
Świetna była też scena, gdy Santa się obudziła i lekarka nazwała ją żoną Humberta. Wprawiła ich w niemałe zakłopotanie.
L: "Pańska żona pokonała kryzys."
S: "Żona?"
H: "Nie mówiłem, że to moja żona." Urocze to było.
Humberto o wszystkim pomyślał. Przeniósł Marę do celi Santy, by mogły się razem wspierać, informował jej bliskich o całej sytuacji, nawet przyszedł do ich domu z dobrymi nowinami. Najlepsza była Begonia rzucająca mu się z uciechy na szyję. Mina Humberta bezcenna, podobnie jak i Pauli.

Intrygujący wątek Diabli
Alicia nie próżnuje. Wyszła z więzienia i krok po korku zaczyna wcielać w życie swój plan zemsty na rodzinie Cano. Podoba mi się to, że nie patyczkuje się z Georgem i że szybko ustawiła go do pionu i pokazała kto tu rządzi. Świetna akcja z nożem od pizzy.
Szkoda mi jej było, gdy oglądała rodzinny filmik z urodzin Barbary. Francisca na pokaz przed kamerą udawała szczęśliwą, cudowną mamusię co wypadło dość sztucznie. Nie do twarzy jej z czułymi gestami i słowami. Jest próżną osobą. Wyrządziła ogromną krzywdę Alicii, za którą prędzej czy później zapłaci!
Super Diabla wyglądała w warkoczykach! Ma styl chłopczycy, ale skoro chce być księżniczką i zadowolić matkę, to musi go zmienić. Jestem ciekawa tej metamorfozy.
Świetna była scena rozmowy Alicii z Barbarą. Siostry spotkały się po tylu latach, ale ta druga nie miała zielonego pojęcia kto stoi naprzeciwko niej. Rozumiem, że Diabla chce się zemścić na Francisce (niech ją dręczy głuchymi telefonami ), ale dlaczego zamierza również odegrać się na rodzeństwie? Oni przecież nie wiedzieli o tym co ją spotkało. Sądzą, że nie żyje... Jestem ciekawa jak ten wątek dalej się potoczy.
Diabla to jedna z moich ulubionych postaci w telce, zdecydowanie top 3!

Amnezja Santiaga
Szkoda mi go, bo w sytuacji, gdy praktycznie niczego nie pamięta jest bezbronny. Jednak trochę to dziwne, że bez większych zastrzeżeń uwierzył w wersję Ines. Tym bardziej, że przecież przywołał wspomnienie z Santą wyznającą mu miłość i wiedział jak ona wygląda. Uznał to za majaki czy jak? Poza tym nie zdziwiło go to, że Ines zabrała go do domu w którym nie było jego rzeczy? Jej sugestie, że nie ma on żadnej rodziny? Na dodatek przeszukał całą komodę, znalazł tam sporo papierów i z żadnego nie dowiedział się w czyim domu przebywa?
Podobała mi się scena, gdy Santiago oglądał album, natrafił na zdjęcie Santy i od razu stwierdził, że ją zna. Serca nie oszukasz? Swoją drogą to Santa na tej focie przybrała świetną pozę, minę też miała bezbłędną.

Grzeszki Ines
Wiadomym było, że jest bezczelną kłamczuchą, niestabilną emocjonalnie, podłą dziewczyną, ale nie pomyślałabym, że zabije Staruszkę, która przecież uratowała życie Santiago. Aż brak mi słów na to co zrobiła. Wyglądała jakby morderstwo którego dokonała spłynęło po niej jak po kaczce. Z zimną krwią pozbyła się niewinnej osoby, bo stanęła jej na drodze. Co za psycholka!
Podawanie się za Santę jest żenujące i słabe w wykonaniu Ines, ale z pewnością nie czuje się komfortowo i dobrze, gdy Santiago zwraca się do niej imieniem jej największego wroga. Kij ma dwa końce.
Rozbroiło mnie jej pytanie: "kochanie, nie pamiętasz że nie masz rodziny?" Zabrzmiało jak słaby żart!
Ines nagle przypomniała sobie o córce, gdy ta była jej potrzeba do odegrania szopki pod tytułem "jesteśmy szczęśliwą rodzinką". Jak można wykorzystywać dziecko do swoich gierek i jednocześnie narażać je na utratę zdrowia? Dobrze, że pielęgniarka przeszkodziła Ines w porwaniu noworodka! Byłam pewna, że jej się to uda, ale scenarzyści pozytywnie nie zaskoczyli.
Ines jak zwykle w trudnej sytuacji nie mogła się obyć bez Humberta. Jedyny pozytyw jest taki, że przynajmniej wie on iż jego brat żyje. Wyglądał na zadowolonego z tego faktu, jego niemrawy przytulas z Santiago był uroczy. Najlepsze były miny Humberta, gdy poznał plan Ines i dowiedział się, że podszywa się ona pod Santę. Widok komiczny. Humbertowi na rękę jest amnezja brata, bo może go odseparować od Santy. W sumie to powiedział mu prawdę o Franco, ale okłamał w kwestii ich pokrewieństwa i tego, że jest przestępcą i szuka go policja. Oj te nieczyste zagrywki Humberta.

Victoria znowu łamiąca serce Ivanowi

Po co pisała do niego list? Chciała lepiej się poczuć? Egoistka. Nie dość, że minęła się z prawdą w tych swoich wypocinach to jeszcze zraniła Ivana. Lubi go dręczyć czy o co jej chodzi? Osłabia mnie ta kobieta. Jest taka bierna, nic się nie zmieniła. Nawet lekarz ukrywa przed nią prawdę.
Ivan powinien się zorientować, że Transito kryje Victorię. Jej zmyślona historyjka o koleżance przekazującej list nie brzmiała wiarygodnie.
Nieszczęśliwy Ivan poszedł szukać pocieszenia w alkoholu do Zielonej Koniczyny. Wątpię by przespał się z którąś z dziewczyn. On nie jest typem takiego faceta. Może natknie się na Victorię albo ona go zobaczy i się przed nim ukryje. Jest tchórzem, więc takie zachowanie idealnie do niej pasuje.

Rehabilitująca się na łożu śmierci Hortencia

Arturo nie powinien się obwiniać o stan matki. Po pierwsze była nieuleczalnie chora, a po drugie dobrze jej wygarnął w domu i miał sporo racji w tym co mówił.
Trochę mierzi mnie to, że pod koniec zrobiono z Hortencii niemalże świętą. Jakby nagle zmieniła się o 180 stopni. Niby jej skrucha i żal były prawdziwe, sama w to uwierzyłam, ale ta kobieta wyrządziła wiele zła, skrzywdziła wielu ludzi, więc nie ma co w jej przypadku popadać w skrajności i kreować ją na bohaterkę.
Dopiero na łożu śmierci Hortencię dopadły wyrzuty sumienia i ogarnął strach. Kiedy mówiła, że nie spotkają się z w zaświatach z Felipe to na myśl mi przyszło, że nie ma racji, bo oboje znajdą się w piekle. Zastanawiałam się czy wyzna prawdę na temat wypadku Arturo i tego, że planowała zabójstwo Mary, ale tę tajemnicę zabrała do grobu.
Przyznam, że mimo wszystkich jej podłości nawet się wzruszyłam, gdy Hortencia przepraszała Elisę i prosiła ją o wybaczenie, gdy żegnała się z Arturo, a przede wszystkim w scenie, gdy stwierdziła, że Felipe po nią przyszedł i odeszła z tego świata. Ważne jest to, że na łożu śmierci się zrehabilitowała, przyznała do winy i oczyściła Marę z zarzutów. Nie musiała tego robić, a jednak zdecydowała się na ten krok. Dzięki temu Mara wyjdzie z więzienia. Poza tym w końcu zaakceptowała, że jej syn kocha ciemnoskórą kobietę. Lepiej późno niż wcale. Najbardziej szkoda mi w tej sytuacji Arturo. Nie ma ojca, brata, a teraz jeszcze stracił matkę. Była jaka była, ale kochała go, na swój zaborczy sposób oczywiście.
Za Hortencią tęsknić nie będę. To jedna z najbardziej irytujących mnie postaci w telce. Ostatnie jej czyny nie zmażą tego co zrobiła przez te ponad 80 odcinków, a na sumieniu miała sporo...

Zachłanna Liseth dostająca nauczkę
Myślałam, że po urodzeniu syna zmądrzała, przewartościowała swoje życie, że zaszła w niej jakaś zmiana. Niestety myliłam się. Dla Liseth najważniejsze są pieniądze. Nie chodzi jej wcale o dobro dziecka tylko o nią samą. fortuna Hortencii zapewniłaby jej życie w dostatku aż do śmierci, niczym nie musiałaby się przejmować i mogła wieść życie takie jak dotąd. Po co pracować kiedy można szastać czyjąś kasą?
Liseth zachowywała się w szpitalu nachalnie i bezczelnie. Miałam ochotę nią potrząsnąć. A już podczas odczytywania testamentu pokazała kompletny brak klasy. Jak jej nie wstyd? Hortencia ładnie ją załatwiła przepisując majątek na wnuka, ale wyznaczając przy tym księdza na zarządcę tych pieniędzy! Dzięki temu, gdy Młody skończy 18 lat coś na jego koncie zostanie. Lisetk przehulałaby tę kasę! Zachowała się skandalicznie, gdy z frustracji o mało co nie pobiła księdza. Arturo musiał przywoływać ją do porządku. Podpadła mi Liseth po tych odcinkach.

Przebiegły Franco
Wyciągnął Santę z więzienia i z pewnością liczy na to, że m.in. dzięki temu przekona ją do siebie. Jest dość śmiały w swoich podchodach do niej. Pewnie wynika to z faktu, że rzadko albo i wcale słyszał od kobiet odmowę, gdy się wzbogacił. Ładnie go Santa załatwiła po wyjściu z więzienia. Coś mi się wydaje, że mu tym zaimponowała i że Franco teraz nie odpuści w staraniu się o jej względy. To się zdziwi. Wątpię by Santa chciała mieć z nim coś wspólnego i tak ma już sporo na głowie.
Rozbroił mnie telefon Franco do Humberta. Próbował go sprowokować, ale u się to nie udało.
F:"zazdrosny?"
H: "o Ciebie? nie żartuj"
Brawo Humberto! Ciekawi mnie co zrobi z informacją, iż jego wspólnik jest bossem mafii narkotykowej. A jakby tego było mało to na dodatek jeszcze podbija do Santy. Będzie wojna między nimi!
Franco świetną miał stylówę. Pasuje do niego różowa koszula, uwydatnia jego usta i o dziwo wygląda w niej męsko. Co jak co, ale aktor jest nieziemsko przystojny.

Kilka uwag:
* Willy nawet mnie nie wkurzał w tych odcinkach, zachowywał się odpowiedzialnie, postanowił zaopiekować córką i być dla niej ojcem i matką, oby ten zapał mu nie minął!
* świetna była scena, gdy Ulises postawił się Patricio i powiedział, że się go nie boi, lubię go w takiej stanowczej odsłonie, szkoda tylko, że Ulises nie wie z jakim potworem żyje pod jednym dachem i że grozi mu ogromne niebezpieczeństwo Patricio taki cwaniak a przed Franco trzęsie portkami ze strachu
* Lucy w dość szybkim tempie wyznaczyła datę ślubu z Pancho, nie jest pewna jego uczucia, więc robi wszystko by osiągnąć swój cel, w takim związku szczęśliwa nie będzie, ale może jej uczucia nie są aż tak potrzebne i nad nie przedkłada pieniądze i pozycję?
* rozbawiły mnie groźby Barbary, że jeśli Franco skrzywdził jej brata to ona zabije go gołymi rękami
* po tym jak Santa usłyszała historię Diabli, znalazła w jej rzeczach zdjęcie Francisci, połączenia do Georga i dziennik z zapiskami powinna odkryć, że jej była współlokatorka to Alicia Cano.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paulina27
Idol
Idol


Dołączył: 20 Wrz 2015
Posty: 826
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: wielkopolska wschodnia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:03:53 21-07-16    Temat postu:

Santa y Humberto - 84 Oj piękna była ta scena. Poodbało mi sie tez jak póżniej gdy usiadl przy łóżku, patrzyl tak czule, z troska i wziął ja za rękę

Lineczka napisał:
Świetna była też scena, gdy Santa się obudziła i lekarka nazwała ją żoną Humberta. Wprawiła ich w niemałe zakłopotanie.
L: "Pańska żona pokonała kryzys."
S: "Żona?"
H: "Nie mówiłem, że to moja żona." Urocze to było.

Byc może to sie roznioslo... haha Lekarka wspominala też, ze martwil się jej stanem zdrowia i czuwał przez cała noc.. Ja tu widziałam zdziwione spojrzenie Santy, niedowierzenie ze Humberto (ten drań) martwil się o nia i tyle dla niej . Bardzo wiarygodnie wyszedł zaspany Humberto.
Mara wyjasnila Sancie co i jak, uswiadomiła jej ile Humbe uratował jej zżycie i, że jest mu coś winna, a Santa jak sie wśiekła haha (Mara mowiła to z taka ekspresja... hahaha świetne to było)

Tez mi sie podobala fryzura Diabli gdy spotkała Barbare, lepeij jej tak niż w rozpuszczonych.

Co do Santiaga to nie pojmuje jak Ines mogła pokazac mu album w ktorym zaplątało sie zdjecie Santy...

Victoria pisze listy do Ivana, chodzi do lekarza zamiast isc na policje, bądz jesli to problem to w liscie do Ivana moglaby poprosic o pomoc - kolejny absurd

Z Franciem to bedzie niezła jazda i rewelacyjne sceny Jeden palant wyszedł na prosta to pojawił sie drugi, hmm fabuła nie znosi prózni.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 321, 322, 323 ... 359, 360, 361  Następny
Strona 322 z 361

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin