Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Za głosem serca-Televisa 2014-TV PULS
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 579, 580, 581 ... 638, 639, 640  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Za głosem serca
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sylwia94
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 19293
Przeczytał: 42 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:14:41 21-12-15    Temat postu:

roksi 20 napisał:
Moim zdaniem nalezalo by zacząć od tego, że Monserat nie powinna pozwolić żeby Lauro mowil do JL tato.
Ej no sorry co to ma być w końcu jego ojcem jest Alejandro.
A teraz maly nie wie co myśleć i robi sie mu wode z mózgu.


Zgadzam się. To Alex jest jego ojcem, a JL chrzestnym. Poza tym ich znajomość trwała bardzo krótko. Może po paru latach jeszcze byłabym to w stanie zrozumieć. A pokazali zaledwie kilka scen i już ojciec.
Teraz Laurito rzeczywiście pewnie ma zamęt w głowie, bo wrócił jego biologiczny ojciec.

Evela napisał:
Może ona jest jak osioł ze Shreka, że nie wie jak to działa hahaha. Ale fakt dużo kobiet w telenowelach szok jak to się stało jakby nie wiedziały skąd się biorą dzieci xD.


Może z Alexem Monse chciała mieć dzieci, więc logiczne, że się nie zabezpieczała. Ale skoro nie planowała z JL to wg mnie powinna była brać pigułki, choć to takie religijne miasteczko Ale to prawda, kobiety w telkach są zawsze jakieś takie zaskoczone i jakby nieuświadomione, jakby nie miały na takie sprawy wpływu Teraz jeśli podejrzenia JL okażą się prawdą to będzie ciekawie...


Ostatnio zmieniony przez Sylwia94 dnia 1:16:24 21-12-15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Evela
Cool
Cool


Dołączył: 01 Lip 2015
Posty: 530
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:22:29 21-12-15    Temat postu:

Fakt, że krótko się znali. Starania JL o Monse trwały z miesiąc może z 2. Ale jak wiemy Laurito bardzo potrzebował ojca, który jak wtedy myślał był w niebie. A tu miałby takiego 2 tatę na ziemi, który byłby przy nim i jego mamie. Ale wodę z mózgu mały ma teraz, bo miał 2 tatusiów jeden w niebie drugi na ziemi. Okazało się, że Alex żyje a rodzice (biologiczni) zamiast mu wszystko wyjaśnić dać mu czas to nagle pozwolili Macario powiedzieć takie rzeczy o JL. Co on teraz musi czuć. Już mogli na razie mu bardziej w głowie nie mieszać on ma 7 lat. I fakt jak nie chciała być z nim w ciąży to mogła się zabezpieczać a nie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 19293
Przeczytał: 42 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:50:39 22-12-15    Temat postu:

Też mi szkoda Laurita. Najpierw myślał, że jego biologiczny ojciec nie żyje i znalazł ojca w JL. A teraz okazuje się, że JL nie powinien już lubić, bo zmarły ojciec jednak żyje. A do tego nie może nikomu o tym powiedzieć Monse i Alex rzeczywiście się nie popisali, dziecko pewnie czuje się zagubione. Choć z drugiej strony jak 7-latkowi wyjaśnić ten cały zamęt! Jak to mały powiedział lepiej być dzieckiem, niż dorosłym, który sobie komplikuje życie. Moja opinia co do Monse, która powinna być z Alexem, bo się kochają, się nie zmieniła. Ale to nie zmienia faktu, że podoba mi się, jak JL traktuje Laurita jak syna (dzisiejsza scena, jak kupił mu koszulkę )
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Evela
Cool
Cool


Dołączył: 01 Lip 2015
Posty: 530
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:09:47 23-12-15    Temat postu:

Jakoś znowu nie odpowiada mi zachowanie JL. Przeglądać małemu tablet. A raczej próbował się włamać? Po części rozumiem, bo ewidentnie czuć, że coś przed nim ukrywają ale to przesada. Znowu zaczęłam lubić Alexa. Chce odzyskać nazwisko, dobre imię dla żony i syna, ale nie kosztem przespania się z Marią. To zaczął namawiać Monse do aborcji. Nawet w nerwach nie powinien tak mówić. I dobrze mu powiedziała, że woli być sama ze swoimi dziećmi niż z kimś kto ją do tego namawia. Nie wiem mam mieszane uczucia co do nich wszystkich. Raz denerwuje mnie postawa JL, raz Alexa, Monse. A raz ich wszystkich na raz . Ale dobrze, że są też postacie drugoplanowe. Dobrze, że Adolfo pomaga siostrze. Ale nie podobało mi się, że znowu się przespał z Maryśką. No i oczywiście Esmeralda i Refugio fajnie, że się pogodzili . Szkoda mi Fabioli. Niby jest zła, ale brakowało jej całej życie miłości. Adopcyjni rodzice zginęli, sama trafiła do jakiejś szkoły z internatem gdzie wuj niby łożył na jej utrzymanie, ale co z tego jak nie poświęcał jej czasu, uczucia. Sandro tylko z nią sypiał dla korzyści, no może Amelia poświęcała jej jako tako uwagę. Liczyła, że zwiąże się z JL ale nic z tego. Brakuje jej matki. Tak mi jej było szkoda, gdy płakała. Na pewno byłaby zupełnie inna, gdyby zaznała choć odrobiny miłości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
natalia**
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 21 Mar 2009
Posty: 69450
Przeczytał: 485 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:04:31 24-12-15    Temat postu:

W sumie cała trójka nie jest idealna ale z nich wszystkich lubię JL
bo na Alexa już patrzeć nie mogę znowu zachował się jak skończony idiota , pojechał z Monte do szpitala jak nic a przecież mógł go ktoś tam rozpoznać ale mniejsza o to , gdy dowiedział sie o ciązy to wpadł w szał i kazał ukochanej usunąć dziecko bo to nie jego ! Rozumiem że moze czuć sie dotknięty , ale bez przesady tym bardziej ze dziecko nie jest niczemu winne ! A potem wielce obrażony panicz wrócił do domu i oznajmił ze nie uciekają ale buc !!!
Dobrze ze Monte mu powiedziała , że woli być sama ale z dziećmi !

Dobrze ze mamy postacie drugoplanowe jak Esmeralda którą uwielbiam i fajnie że pogodziła sie z refutiel
W porównaniu Alex a Victor ten drugi ma najgorzej
bo Pedro wiadomo jaki jest , ale Amelia postanowiła im pomóc

Musze nadrobić wczorajsze odc
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 19293
Przeczytał: 42 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 2:11:10 25-12-15    Temat postu:

Evela napisał:
Jakoś znowu nie odpowiada mi zachowanie JL. Przeglądać małemu tablet. A raczej próbował się włamać? Po części rozumiem, bo ewidentnie czuć, że coś przed nim ukrywają ale to przesada. Znowu zaczęłam lubić Alexa. Chce odzyskać nazwisko, dobre imię dla żony i syna, ale nie kosztem przespania się z Marią. To zaczął namawiać Monse do aborcji. Nawet w nerwach nie powinien tak mówić. I dobrze mu powiedziała, że woli być sama ze swoimi dziećmi niż z kimś kto ją do tego namawia. Nie wiem mam mieszane uczucia co do nich wszystkich. Raz denerwuje mnie postawa JL, raz Alexa, Monse. A raz ich wszystkich na raz . Ale dobrze, że są też postacie drugoplanowe. Dobrze, że Adolfo pomaga siostrze. Ale nie podobało mi się, że znowu się przespał z Maryśką. No i oczywiście Esmeralda i Refugio fajnie, że się pogodzili . Szkoda mi Fabioli. Niby jest zła, ale brakowało jej całej życie miłości. Adopcyjni rodzice zginęli, sama trafiła do jakiejś szkoły z internatem gdzie wuj niby łożył na jej utrzymanie, ale co z tego jak nie poświęcał jej czasu, uczucia. Sandro tylko z nią sypiał dla korzyści, no może Amelia poświęcała jej jako tako uwagę. Liczyła, że zwiąże się z JL ale nic z tego. Brakuje jej matki. Tak mi jej było szkoda, gdy płakała. Na pewno byłaby zupełnie inna, gdyby zaznała choć odrobiny miłości.


Mam podobne odczucia, raz mnie denerwuje jeden, raz drugi. Nie podobało mi się, jak JL próbował się włamać małemu na tableta, a Alex oczywiście zachował się podle, namawiając Monse do aborcji! Dobrze, że potem powiedzieli mu do słuchu matka i Macario i zmądrzał. Choć moim zdaniem Monse jest lekkomyślna, że dopuściła do tej ciąży.
Generalnie uważam, że Monse i Alex powinni być razem, z prostej przyczyny, że jedno kocha drugie z wzajemnością i mają syna. Rozumiem, że JL zależy na Monse i dała mu wcześniej nadzieję, ale teraz jak widzi, że ona go nie kocha, nie chce, to powinien jej zwrócić wolność i dać sobie z nią spokój. Nie docenia jego poświęcenia to nie. A on zamiast tego powiela błędy Alexa i nie chce jej dać rozwodu, trzyma na siłę i jeszcze prosi Gracielę o pomoc.
Chyba jakoś za miesiąc koniec, historia jest przydługa, a główne postacie tracą z czasem sympatię widzów... Ciekawa jestem, czy w oryginale też tak było. Telkę ratują poboczne wątki
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Evela
Cool
Cool


Dołączył: 01 Lip 2015
Posty: 530
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:52:52 25-12-15    Temat postu:

Co do tego, że Monse go nie chce. To sama przyszła do niego i powiedziała, że będzie nosić obrączkę, ale nadal ma do niego żal. A co do powielania błędów Alexa to mogło być gorzej np. wywiózłby ją z dala od wszystkiego i wszystkich ale on taki nie jest. Daje jej swobodę mimo jej zachowania. Co do tej ciąży Monse może nie postąpiła tak do końca lekkomyślnie. Wyszła za mąż (swoją droga wyglądała na szczęśliwą) obiecała mu wynagrodzić swoją nieobecność na weselu w noc poślubną, czyli sama tego chciała. Nie wiedziała, że Alex żyje więc chciała sobie na nowo ułożyć życie. Ale jeśli nie kochała JL to mogła inaczej okazać mu wdzięczność a nie wychodząc za niego tu akurat postąpiła lekkomyślnie). A jak już wzięli ślub to może Monse chciała mieć drugie dziecko, by Laurito miał rodzeństwo. A powrót Alexa zmienił wszystko o 180 stopni.
Jeśli Ci chodzi o Amor Real to tam było z 90-95 odcinków. Więc jest różnica aż o 100. Może Prawdziwa miłość się tak nie ciągła. Nie wiem czy nie obejrzeć jeszcze raz, by sobie ją przypomnieć, bo to było tak dawno, że nic z niej nie pamiętam poza ich ubiorem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
natalia**
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 21 Mar 2009
Posty: 69450
Przeczytał: 485 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:10:33 25-12-15    Temat postu:

Teraz to dopiero będzie gorąco bo pewnie Jl uda się do hotelu
by sprawdzić czy Maria mówiła prawdę !

A swoja droga to Monte szybko wybacza grzeszki Alexowi pierw wyrzucił Ją z hacjendy jak była w ciązy i nazwał prostytutką a teraz kazał usunąć ciąże
i jedno przepraszam a Ona juz wybacza ehh
Ja bym czegoś takiego nie Umiała wybaczyć !
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Evela
Cool
Cool


Dołączył: 01 Lip 2015
Posty: 530
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:17:02 27-12-15    Temat postu:

Co do tego wyrzucenia z hacjendy i wyrzucenia jej z domu i wyparcia się dziecka to fakt, że za szybko my wybaczyła. Co do namawiania do aborcji. Jest impulsywny najpierw robi potem myśli. Pewnie dla niego już wyjątkowo to było za dużo. Przecież jak był 7 lat w śpiączce dla niego to minęło jak jeden dzień. Trudno mu się z tym oswoić. Najpierw dowiedział się, że przespal 7 lat i nie był przy synku kiedy dorastał i go potrzebował. Potem wraca do Agua Azul i dowiaduje się, że Monse żyje a Lauro mówi do kogoś innego tato. Wszystko się zmieniło. Wie, że Monse go kocha i Lauro widzi w nim ojca, ale ciąża z innym go dobiła. Źle postąpił nakłaniajac ją do aborcji, ale szybko zrozumiał swój błąd a nie po kilku miesiącach jak to było w 1 przypadku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 2:07:55 27-12-15    Temat postu:

W tym przypadku masz rację - Alex po 7 latach spędzonych w śpiączce wrócił do miasteczka, a sytuacja jest zupełnie inna. Jego dekonsternacja, zdenerwowanie i złość była zrozumiała. Moim zdaniem jednak jeżeli chodzi o zachowanie wobec JL to minęło wystarczająco dużo czasu, by oswoił się z sytuacją, by przypomniał sobie co ten facet dla niego zrobił. Ale on po raz kolejny za wszystkie swoje nieszczęścia winę woli zrzucić na kogoś innego - bardzo łatwo na JL, bo może go nienawidzić za to wszystko, pomimo tego że to świetny facet! Mam wrażenie, że myśląc źle o JL jest mu łatwiej być z Monse trochę to dziwne, ale mam wrażenie, że właśnie tego potrzebuję - dowartościować się względem JL
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 19293
Przeczytał: 42 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 2:11:13 27-12-15    Temat postu:

Evela napisał:
Co do tego, że Monse go nie chce. To sama przyszła do niego i powiedziała, że będzie nosić obrączkę, ale nadal ma do niego żal. A co do powielania błędów Alexa to mogło być gorzej np. wywiózłby ją z dala od wszystkiego i wszystkich ale on taki nie jest. Daje jej swobodę mimo jej zachowania. Co do tej ciąży Monse może nie postąpiła tak do końca lekkomyślnie. Wyszła za mąż (swoją droga wyglądała na szczęśliwą) obiecała mu wynagrodzić swoją nieobecność na weselu w noc poślubną, czyli sama tego chciała. Nie wiedziała, że Alex żyje więc chciała sobie na nowo ułożyć życie. Ale jeśli nie kochała JL to mogła inaczej okazać mu wdzięczność a nie wychodząc za niego tu akurat postąpiła lekkomyślnie). A jak już wzięli ślub to może Monse chciała mieć drugie dziecko, by Laurito miał rodzeństwo. A powrót Alexa zmienił wszystko o 180 stopni.
Jeśli Ci chodzi o Amor Real to tam było z 90-95 odcinków. Więc jest różnica aż o 100. Może Prawdziwa miłość się tak nie ciągła. Nie wiem czy nie obejrzeć jeszcze raz, by sobie ją przypomnieć, bo to było tak dawno, że nic z niej nie pamiętam poza ich ubiorem.


Monse wysyła mu sprzeczne sygnały. Na początku rzeczywiście chciała sobie z nim ułożyć życie, nie kochała go, ale widać było sympatię i wdzięczność. W dzień ślubu była szczęśliwa.
Potem jak dowiedziała się, że jej niby zmarły mąż żyje to wszystko się zmieniło, nagle zaczęła traktować JL jak wroga, przeszkodę.
Powinna była mu powiedzieć od razu prawdę, że Alex żyje, zamiast robić z niego idiotę i uciekać wieczorami z domu, pakować ubrania itp. bo tym sprawiła, że JL stał się nieufny, wściekły, zazdrosny... Wierzę, że gdyby Monse mu od razu powiedziała to jednak nie nastłałby na Alexa od razu policji, tylko jakoś pomógł... Teraz jest źle nastawiony do niego i gotowy na wszystko, bo domyśla się, że jest zdradzany i żona chce go opuścić.
Oczywiście JL zachował się źle nie mówiąc, że Alex żyje, ale ok stało się, nie chciał jej stracić, przeprosił ją za to. A Monse raz go atakuje i rzuca obrączką, potem jest miła (Graciela jej poradziła, by ten nie skapnął się, że chce uciec), więc tak jak mówiłam, sprzeczne sygnały. Raz mu daje nadzieję, za chwilę odbiera. Więc jestem w stanie zrozumieć desperację JL.

JL daje Monse swobodę, ale JESZCZE NIE przyłapał jej na gorącym uczynku! Teraz niewiadomo, co zrobi jak zobaczy ją w łóżku z Alexem w hotelu. Alex wywiózł Monse, bo dowiedział się, że wyszła za niego dla kasy, choć Graciela wmawiała mu, że ta szczerze jest nim zainteresowana (co nie zmienia faktu, że Alex sam knuł z Gracielą, więc wtedy zachował się jak hipokryta).

Cóż, moim zdaniem ciąża Monse była lekkomyślna. Na drugie czy jeszcze kolejne dziecko ma dużo czasu, nie musiała zachodzić w ciążę już podczas podróży poślubnej. Uważam, że powinna była "pożyć" trochę z JL, żeby potem rozważnie podjąć tę decyzję.

Żeby nie było, potrafię zobaczyć wady i zalety zarówno JL i Alexa, bo obaj je mają. Wiele osób potępia wyłącznie Alexa, ja się staram patrzeć z obu perspektyw. Co nie zmienia mojej opini, że Monse i Alex powinni być razem, bo się kochają.

Ja nie widziałam oryginału, może kiedyś się skuszę, choć to chyba dzieje się w dawnych czasach? A mnie takie kostiumowe telki, jakoś nie zbyt zachęcają


Ostatnio zmieniony przez Sylwia94 dnia 2:13:39 27-12-15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Evela
Cool
Cool


Dołączył: 01 Lip 2015
Posty: 530
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:41:13 28-12-15    Temat postu:

Ja też widzę wady zarówno JL jak i Alexa . Tak oryginał w dawnych czasach jakoś XIX wiek. Właśnie kiedyś też nie lubiłam takich telenowel kostiumowych. Teraz oglądam Sekret, chociaż się zniechęciłam jak się dowiedziałam, że to się toczy coś jak Moda na sukces . A teraz Amor Real oglądam, żeby sobie przypomnieć jaka była ta telenowela. Suknie mi się podobają, ale te czepki i fryzury niektórych aktorów .
Nie pamiętam jak z JL było. Ale w AR Adolfo mu jest bodajże poszedł porozmawiać z ojcem ukochanej, ale matka z bratem go nie wpuścili. Wiem, że była też taka scena w Za głosem serca, że JL kłócił się z Gracielą i Dimitrem ale to chyba bardziej, bo nie pozwolili mu zobaczyć Monse. Nie wiem musiałabym to obejrzeć jeszcze raz. Ale jak było tak jak w oryginale to znaczyłoby, że JL przyszedł się starać o nią, ale mu się nie udało.
I szkoda, że Monse nie mówi mu prawdy. Na pewno by zrozumiał, ale jak wolą robić z niego debila no to.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 19293
Przeczytał: 42 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 7:18:10 28-12-15    Temat postu:

Też miałam zamiar oglądać Sekret, ale właśnie liczba odc. mnie zniechęciła
W ogóle nie widziałam Amor Real, nawet urywków, w wolnej chwili z ciekawości zajrzę, bo widziałam kiedyś same zdjęcia. Nie pamiętasz może, czy w AR też był wypadek, w którym prot stracił pamięć i obudził się dopiero po latach, gdy ta wyszła za jego rywala? Jestem ciekawa, czy w oryginale też historia była tak rozwleczona w czasie (8 lat czy ile tam minęło), czy też protka najpierw była z jednym, potem z drugim, potem znowu z pierwszym... podsumowując, czy było tak namieszane jak w LQLVMR Ciekawi mnie też, czy proci wzbudzali sympatię, czy tak jak Monse i Alex byli postrzegani za parę egoistów, a JL za osobę, która się poświęcała, a nikt tego nie doceniał.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Evela
Cool
Cool


Dołączył: 01 Lip 2015
Posty: 530
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 8:08:44 28-12-15    Temat postu:

Wiesz ja telenowele ogladałam od małego (nw miałam z 5/6 lat zawsze przechodziłam do babci i z nią ogladałam ) i powiem, że z niektórych nic kompletnie nie pamiętam. Tak jest z AR dlatego stwierdziłam, że obejrze wszystko od początku jak dojdę do tych odcinków to odpowiem .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
agniesia81r
Dyskutant
Dyskutant


Dołączył: 10 Kwi 2010
Posty: 161
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:13:14 28-12-15    Temat postu: Za głosem serca

Kiedy Jose Luis przyszedł aresztować ALexa i powiedział "jesteś aresztowany Alejandro"ja sobie dopowiedziałam"JESTEŚ DUPKIEM JOSE LUIS".Wiem co powiecie-że wiele dla nich zrobił.Owszem.I wtedy wierzył w niewinność Alexa dlatego mu pomógł.Teraz został szefem policji i już mu nie zależy na sprawiedliwości?Z zemsty chce go zamknąć,nieważne czy jest winny,czy też NIEWINNY?To co chciał zrobić Monse-brak słów.Jeszcze o mało jej brata nie udusił.I to co powiedział Alexowi-że to on mu kiedyś odebrał Monse.Jest różnica.Alex nic o nim nie wiedział,nie miał pojęcia,że w życiu Monse jest inny,z którym się spotykała.Jose Luis wiedział,że Alex istnieje i że żyje,a jednak to zataił,bo dobrze wiedział,że wtedy Monse do niego poleci.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Za głosem serca Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 579, 580, 581 ... 638, 639, 640  Następny
Strona 580 z 640

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin