Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Bannerman's Castle- rozdział 11 (13.04.2014)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Telenowele Strona Główna -> Archiwum
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
madoka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2010
Posty: 30685
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:16:14 14-08-13    Temat postu:

Hmm, wiem, że nigdy w życiu, nawet w najmniejszym stopniu nie powinno być mi żal Ethana - a przynajmniej po tym wszystkim, co zrobił, bądź dopiero zrobi - ale po tym odcinku jestem przekonana, że mógłby uniknąć obecnego losu, gdyby tylko zaznał choć odrobinę ciepła, miłości, czy zrozumienia. Z drugiej jednak strony, czy można w jakikolwiek sposób usprawiedliwić gwałt na Danielle, bądź wszystkie przykrości, jakie zaserwował bratu? Oczywiście, że nie. Aczkolwiek nie zmienia to faktu, że jestem bardzo ciekawa jego dalszych poczynań i starcia z tajemniczym nadawcą smsa. Wiadomości, która zabrzmiała wyjątkowo niebezpiecznie Z kolei druga scena upewniła mnie jedynie w tym samym przekonaniu, co Nicolasa - że płytkość Eugenie nie ma granic. Ta dziewczyna wydaje się tak pusta i beznadziejnie zakochana w samej sobie, że głowa mała. Przeczuwam jednak, że to właśnie ona może stać się przysłowiową kością niezgody w relacjach na linii Danielle-Nicolas. Swoją drogą cieszę się, że ta ostatnia dwójka miała okazję szczerze ze sobą porozmawiać i wyjaśnić sobie ów nieporozumienie. Pytanie tylko, czy dziewczyna uwierzy w zapewnienia chłopaka?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dudziak
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2011
Posty: 18247
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: małopolska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:30:17 14-08-13    Temat postu:

Moniś, dziękuję, że znalazłaś tą odrobinę czasu i przeczytałaś
Uwierz, że i ja odczuwam wewnętrzną rozterkę wobec Ethana Z jednej strony, gdy o nim piszę to jest mi go żal, ale z drugiej strony, Nicolas dał radę żyć bez rodzicielskiej miłości i wsparcia i wyrósł na porządnego człowieka. A jeśli chodzi o Eugenie to masz bardzo dobre przeczucia Ale co dalej będzie kombinowała to dowiesz się w następnych rozdziałach
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ayleen
Generał


Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 4673
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:08:34 01-09-13    Temat postu:

Ciekawy pomysł i z chęcią skusiłam się na kolejne odcinki, po przeczytaniu początku. Przeglądając obsadę, nawet nie pomyślałam o bliźniakach, zastanawiałam się jak to pociągniesz, ale w ogóle nie przyszło mi do głowy, że Nico ma brata. Na początku też zastanawiałam się czy wie o swoim bracie, że jest Ethan. Sądziłam iż nie wie, i tylko Ethan się o tym dowiedział i chce się zemścić. Nadal mnie zastanawia co jest największym powodem, że Ethan chce się zemścić na bracie wraz z tą kobietą, kim w ogóle jest? Co prawda, Ethan wspomniał, że Nico zawsze był lepszy od niego, ale czy tylko tym się kierował? Musiało coś jeszcze być.
Dobrze, że chłopak opowiedział wszystko Danielle. Polubiłam dziewczynę, jest sympatyczna. Może nieco naiwna, a na pewno ze strony swojego chłopaka. Sądziłam, że chłopak jest w porządku wobec niej i ją kocha i będzie zamieszanie, kiedy dostrzeże, że Danielle i Nico się zbliżą do siebie. Mógłby wyjść ciekawy trójkącik. Ale jak widać, Derek nie zasługuje na jej uczucia! Mogłaby to zauważyć, że nie jest tak miły i kochany jak jej się wydaje.
Eugenie, hm na początku pomyślałam, że może będzie w porządku, ale wraz z drugim czy trzecim odcinkiem, rozwiało wszystkie wątpliwości. Nico bardzo dobrze ją podsumował, płytka, egoistyczna. Mam nadzieję jednak, że nie zaszkodzi aż tak Nicholasowi. Taka jak ona mogłaby się posunąc chyba bardzo daleko, zwłaszcza jak chłopak ją odrzucił.
Jestem również ciekawa wątku Rose i Cartera, więc mam nadzieję, że niedługo bliżej przybliżysz nam ich historię, bo poznaliśmy jakąś tam namiastkę.
Na koniec, naprawdę ciekawie Ci to wyszło, plus do tego, że będzie zagadka kryminalna, cudeńko. Czekam na kolejne odcinki, pozdrawiam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dudziak
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2011
Posty: 18247
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: małopolska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:14:35 02-09-13    Temat postu:

Ayleen napisał:
Ciekawy pomysł i z chęcią skusiłam się na kolejne odcinki, po przeczytaniu początku. Przeglądając obsadę, nawet nie pomyślałam o bliźniakach, zastanawiałam się jak to pociągniesz, ale w ogóle nie przyszło mi do głowy, że Nico ma brata. Na początku też zastanawiałam się czy wie o swoim bracie, że jest Ethan. Sądziłam iż nie wie, i tylko Ethan się o tym dowiedział i chce się zemścić. Nadal mnie zastanawia co jest największym powodem, że Ethan chce się zemścić na bracie wraz z tą kobietą, kim w ogóle jest? Co prawda, Ethan wspomniał, że Nico zawsze był lepszy od niego, ale czy tylko tym się kierował? Musiało coś jeszcze być.
Dobrze, że chłopak opowiedział wszystko Danielle. Polubiłam dziewczynę, jest sympatyczna. Może nieco naiwna, a na pewno ze strony swojego chłopaka. Sądziłam, że chłopak jest w porządku wobec niej i ją kocha i będzie zamieszanie, kiedy dostrzeże, że Danielle i Nico się zbliżą do siebie. Mógłby wyjść ciekawy trójkącik. Ale jak widać, Derek nie zasługuje na jej uczucia! Mogłaby to zauważyć, że nie jest tak miły i kochany jak jej się wydaje.
Eugenie, hm na początku pomyślałam, że może będzie w porządku, ale wraz z drugim czy trzecim odcinkiem, rozwiało wszystkie wątpliwości. Nico bardzo dobrze ją podsumował, płytka, egoistyczna. Mam nadzieję jednak, że nie zaszkodzi aż tak Nicholasowi. Taka jak ona mogłaby się posunąc chyba bardzo daleko, zwłaszcza jak chłopak ją odrzucił.
Jestem również ciekawa wątku Rose i Cartera, więc mam nadzieję, że niedługo bliżej przybliżysz nam ich historię, bo poznaliśmy jakąś tam namiastkę.
Na koniec, naprawdę ciekawie Ci to wyszło, plus do tego, że będzie zagadka kryminalna, cudeńko. Czekam na kolejne odcinki, pozdrawiam.

Bardzo dziękuję za tak wyczerpujący komentarz
Pomysł o bliźniakach krążył w mojej głowie od dłuższego czasu i wreszcie postanowiłam go zrealizować Jeśli chodzi o motywy Ethana to głównym był fakt, że Nicolas zawsze był traktowany lepiej, a oliwy do ognia dolała pewna sytuacja, o której będzie trochę później Jeśli chodzi o Nicolasa i Danielle to jeszcze sama nie wiem czy będą parą, czy może pozostaną przyjaciółmi- wszystko będzie zależało od Waszych opinii na ich temat Za to Derek trochę namiesza, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że jego 'przyjaciółką' jest Patricia, która do osób sympatycznych z pewnością nie należy Eugenie jest urażona tym, że ktoś śmiał ją odrzucić. Była jedynaczką, więc rodzice spełniali każdą jej zachciankę, a że urody nie można jej odmówić, więc potrafiła owinąć wokół palca różnych chłopaków Nie mam zamiaru zmieniać ją w dobrą osóbkę, bo to byłoby bardzo naiwne
Rose to jedna z moich ulubienic i będzie się dość często pojawiała, zwłaszcza w kolejnych rozdziałach będzie miała spory udział
Jeszcze raz dziękuję, że chciało Ci się to wszystko nadrabiać i zostawić tak miły komentarz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dudziak
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2011
Posty: 18247
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: małopolska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:42:34 02-09-13    Temat postu:

ROZDZIAŁ 7:



CARTER

-Ej, stary! Czy to nie twoja panna?- Odwrócił się w kierunku, który wskazywał mu Noah i zauważył Rosemary, rozmawiającą z nieznajomym mu chłopakiem. Nowy tydzień zapowiadał się całkiem nieźle, ale ten widok zepsuł mu humor. Chciał udowodnić wszystkim, że nawet Rosemary Cook jest w stanie wylewać morze łez z jego powodu, a tymczasem ona świetnie się bawiła z nową ofiarą. Słyszał jak kumple się z niego naśmiewają, ale jedynym co go w tej chwili interesowało było poznanie tego kolesia i pokazanie mu, kto rządzi w tym miejscu.- Pozwolisz, by inny obracał twoją sztukę?- Doszło do jego uszu. Nie mógł dłużej znieść tych komentarzy i ruszył w kierunku obserwowanej pary.
-Rose, skarbie.- Powiedział do dziewczyny, przytulając ją od tyłu. Pocałował czubek jej głowy, czując jak cała sztywnieje pod wpływem tego gestu. Odwróciła się, by na niego spojrzeć i wyrwała się z objęć.- Co się dzieje?- taka reakcja trochę zbiła go z tropu. Spróbował jeszcze raz przytulić dziewczynę, ale ta wysunęła ręce do przodu, uniemożliwiając mu to.
-Czego ode mnie chcesz?- zapytała twardym głosem, patrząc mu prosto w oczy. Dostrzegł, że znów w jego obecności jest tą silną, zdeterminowaną Rosemary, która zna swoją wartość. Poczuł, że w tej chwili to ona rozdaje karty.
-Chciałem cię przeprosić za to wszystko, co ci powiedziałem kilka dni temu. Byłem głupkiem.- mówił, robiąc smutną minę.
-Doprawdy?- zapytała, a w jej oczach dostrzegł błysk triumfu. Czuł, że się gotuje od środka, ale musiał zrealizować swój plan do końca.
-Naprawdę żałuję tego wszystkiego. Kocham cię, Rose.- Miał nadzieję, że dostrzeże w jego oczach skruchę i szczerość.
Rosemary milczała przez chwilę, rozważając w głowie za i przeciw wybaczeniu Carterowi. Kochała go, ale wiedziała jaki on jest naprawdę i ciężko jej było zaufać jego słowom. Nie dostrzegła nawet, kiedy Nate się oddalił, pozwalając jej samej podjąć decyzję. Rozejrzała się dookoła, jakby szukając wsparcia, ale zobaczyła jedynie kumpli Cartera, wpatrujących się w nich z zainteresowaniem.
-Wtedy mówiłeś coś zupełnie innego.-Powiedziała w końcu, nadal patrząc na jego kolegów. Jej spojrzenie najprawdopodobniej ich speszyło, bo się odwrócili i powrócili do gry w koszykówkę.
-Byłem głupi, ile razy mam ci to jeszcze powtórzyć?- zaczynał odczuwać irytację.
-Dobrze, dostaniesz ostatnią szansę, ale pod jednym warunkiem.
-Jakim?- znał ją bardzo dobrze i wiedział, że wymyśli coś specjalnego.
-Pójdziesz teraz do tych spoconych samców i powiesz im dokładnie to, co mi przed chwilą.- Uśmiech triumfu nie schodził jej z twarzy, kiedy zmierzali w kierunku boiska do koszykówki. Czuła wściekłość Cartera i wiedziała, że to wyznanie go upokorzy przed kumplami. Chciała jednak widzieć jego upokorzenie.
-Ej, ej! Muszę wam coś powiedzieć!- zaczął wzburzonym głosem. Gdy powiedział im dokładnie to, co usłyszała od niego Rosemary, stanęli jak wryci. Po kilku sekundach Noah wybuchł gromkim śmiechem, a za nim cała reszta paczki. Popatrzył na dziewczynę, która stała obok.
-Teraz już wiesz, że ze mną nie wolno zadzierać.- Powiedziała, całując go w usta. Kiedy odeszła, kopnął w piłkę do koszykówki leżącą tuż obok, wyładowując częściowo swój gniew.

AGENCI MARSHALL I GREEN

Młodszy z agentów siedział na obrotowym krześle przy ogromnym okrągłym stole i przeglądał protokół z sekcji zwłok.
Zwłoki młodej dziewczyny, średniego wzrostu, budowy ciała i odżywiania prawidłowego. Skóra barwy żółtawej, tkanka podskórna średniej grubości, mięśnie szkieletowe dobrze rozwinięte. Obrzęków nie stwierdza się. Stężenie pośmiertne wyrażone we wszystkich kończynach. Rogówki zmętniałe. Włosy na głowie długie, ciemne. Gałki oczne prawidłowo osadzone. W twarzy liczne ślady po ranach kłutych. Krtań prawidłowo ukształtowana, błona śluzowa wilgotna, gładka, różowa. Zmiażdżona tchawica[…]
Przyczyna śmierci: uduszenie
Po przeczytaniu ostatniego zdania poczuł dziwną ulgę. Cieszył się, że dziewczyna nie musiała cierpieć, czując ostrze noża zagłębiające się w jej twarzy. Katherine była od niego młodsza o 5 lat… Był dzieckiem geniuszem. Gdy miał 7 lat, bardziej interesowały go książki, encyklopedie i inne rzeczy związane z nauką, aniżeli zabawa z dzieciakami z sąsiedztwa. Zdobył doktorat w bardzo młodym wieku. A teraz siedział tutaj i czytał o morderstwie dziewczyny niemalże w jego wieku.
-Widzę, że czytasz już protokół z sekcji zwłok. Przyczyna śmierci?- zapytał, bez żadnych ogródek starszy mężczyzna. W ręce trzymał kubek wypełniony kawą. Dla Green’a był mentorem. Marzył, by kiedyś być kimś takim jak on: odpowiedzialny, twardy, cierpliwy… Marshall wytropił już niejednego mordercę i cieszył się sporym szacunkiem w siedzibie FBI.
-Uduszenie.
-Uduszenie? Przynajmniej nie cierpiała…- Powiedział, sięgając po leżący na stole protokół. Szybko go przeglądnął i szukał w teczce protokołu z oględzin miejsca zbrodni.- Był ktoś w miejscu, w którym znaleziono ciało?- zapytał, gdy nie znalazł protokołu.
-Nie mam pojęcia.- Marshall wyszedł z pokoju konferencyjnego, mijając w drzwiach Silvię i Steven’a.
-Co mu się stało?- zapytała brunetka, siadając na jednym z krzeseł. Zauważyła protokół z sekcji zwłok. Wzięła głęboki oddech i zaczęła czytać. Green dostrzegł na jej twarzy dokładnie taki sam wyraz ulgi, jaki sam poczuł kilka minut temu.
-Prawdopodobnie nikogo nie wysłano do Bannerman’s Castle, miejsca gdzie znaleziono ciało.
-Współczuję ludziom, odpowiedzialnym za to.- zaśmiał się Steven. Próbował rozładować napiętą atmosferę. Po chwili w drzwiach pojawił się Marshall, a na jego twarzy malowała się wściekłość, jakiej nigdy wcześniej u niego nie widzieli.
-Silvia, Steven, jedziecie ze mną do Bannerman’s Castle. Green, idź porozmawiać z patologiem. Niech ci dokładnie przedstawi swoją wizję co się mogło wydarzyć.
Po kilkunastu minutach znaleźli się przed wejściem do ruin. Miejsce zostało otoczone żółtą taśmą, która dawała znać ludziom, że jest to miejsce zbrodni i wejście na ten teren jest niedozwolone. Cała trójka założyła lateksowe rękawiczki i ruszyli do miejsca, w którym ciało leżało. W ruinach znajdowało się mnóstwo policjantów, poszukujących jakichkolwiek śladów.
-No dobra, ciało leżało w tym miejscu, twarzą do ziemi. Ofiara została najpierw uduszona, a potem zmasakrowano jej twarz.- Zaczął Steven, starając się rozegrać ostatnie minuty z życia Katherine.- Po co ktoś miałby robić coś takiego, skoro żadnym problemem nie była identyfikacja zwłok?
-Morderca musiał być wściekły. Teraz pytanie czy na nią, czy to psychopata, któremu sprawia przyjemność maltretowanie zwłok.- Dodała Silvia, rozglądając się dookoła.
-Tutaj są widoczne ślady ciągnięcia, a krwi było zdecydowanie za mało, jak na tak brutalną zbrodnię, więc ofiara z pewnością nie została tutaj zamordowana. Pokaż mi zdjęcia ofiary.- Zwrócił się do młodego policjanta, który podszedł do samochodu i wyjął z niego teczkę z dokumentami. Podał Steven’owi zdjęcia z tego dnia, gdy odnaleziono ciało. Ręce dziewczyny były ułożone równolegle do ciała, nogi złączone razem.
-Chodźcie tu!- krzyknął Marshall. Podbiegli w kierunku wejścia do ruin i zauważyli, że Marshall trzyma w ręce zdjęcie.- Znacie go?- zapytał, pokazując je Silvii i Steven’owi. Oboje poczuli, jakby ktoś właśnie uderzył ich z całej siły w żołądek. Znali osobę na tym zdjęciu…
-To niemożliwe…- wyszeptała brunetka, biorąc w ręce zdjęcie.
-Kto to?- zapytał twardym głosem Marshall.
-Nicolas, nasz syn.- Powiedział Steven, obejmując roztrzęsioną Silvię. Wiedział, że to zdjęcie obciąża Nic’a, ale wierzył w jego niewinność.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ayleen
Generał


Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 4673
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:52:14 02-09-13    Temat postu:

Carter jest nie w porządku. Do Rose, a i nawet do kolegów. Ale czego się nie robi, aby dobrze wypaść przed kolegami? Oczywiście, że chce pokazać, że żadna dziewczyna nie może zakpić sobie z niego, jedynie on z nich, a tu... bum. Rose zgotowała mu małą niespodziankę, która zakończyła się wyśmianiem przed kolegami. Rozśmieszył mnie chłopak.
No i zaczęło się. Cała wina pójdzie na Nicholasa. Ciesze się, że Steven już wierzy w jego niewinność, i aby tak było! W końcu ledwo co poznał tego chłopaka, nie zna go wystarczająco. Ale jak będzie z chłopakiem, pomogą mu, będzie dobrze!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Santiago
King kong
King kong


Dołączył: 08 Wrz 2010
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 18:36:30 04-09-13    Temat postu:

Przeczytałem już dawno temu na telefonie, gdy miałem trochę czasu, ale wolałem skomentować będąc już przy klawiaturze

Carter jest chamski, ale posłuchał się Rose Fajnie pokazała mu, gdzie jest jego miejsce. Polubiłem Rosemary i mam nadzieję, iż pozna kogoś kto na nią zasługuje
A ten Nico znowu będzie miał kłopoty Zdjęcie jest ważną poszlaką w śledztwie, policjanci mają punkt zaczepienia. Mam nadzieję, że wszystko się dobrze wyjaśni

Nie będę mógł komentować na bieżąco. Zacząłem nową szkołę, muszę wstawać godzinę wcześniej niż zazwyczaj, a wracam dwie, trzy godziny później Jak tylko się przyzwyczaję postaram się zaglądać jak najczęściej
Pozdrawiam i życzę weny A także cierpliwości w szkole, bo chyba już nauczyciele trują Ci o maturze, hmm? Jeszcze raz pozdrawiam gorąco
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jankakopana
Obserwator


Dołączył: 05 Wrz 2013
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: poznań
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 8:34:30 05-09-13    Temat postu:

no świetna była ta scena, Rosemary rulez! :-)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
madoka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2010
Posty: 30685
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:22:21 05-09-13    Temat postu:

Na wstępie napiszę, że każda, choćby najmniejsza wzmianka o Greenie cieszy mnie podwójnie. Ale to już na pewno wiesz. Podobnie, jak to, że wręcz nie mogę się doczekać rozwinięcia jego wątku. Wracając jednak do odcinka, to Carter jest typem człowieka, dla którego dziewczyna to swoisty rodzaj trofeum. Człowieka, który nie ma do niej żadnego szacunku, a wręcz sprawia mu przyjemność ranienie jej i tłamszenie. Na szczęście Rosemary wydaje się być dziewczyną z charakterkiem, która nie da sobą pomiatać. Aczkolwiek ofiarowanie Carterowi ostatniej szansy może nie wyjść jej na dobre. Nie sądzę bowiem, by chłopak dał tak sobą pomiatać kobiecie na dłuższą metę Ciekawa jednak jestem, jaką rolę w ich wątku odegra nowy znajomy. Z kolei nad Nicolasem poczynają zbierać się czarne chmury. Dopiero co zdążył wytłumaczyć się przed Danielle, a tymczasem może zostać głównym podejrzanym w sprawie o morderstwo Katherine. Kiepsko. Bardzo kiepsko. Pytanie, jak z tego wybrnie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:24:15 05-09-13    Temat postu:

Nie sądziłam, że Danielle tak szybko wygarnie wszystko Nicolasowi, ale może dobrze się stało? Teraz pozostaje tylko kwestia tego czy mu uwierzy, czy pomyśli, że usiłuje zwalić winę na swojego brata, a fakt, że został głównym podejrzanym o morderstwo na pewno mu nie pomoże. No chyba, że Danielle okaże się właśnie jedyną osobą, która mu uwierzy i stanie po jego stronie. Nie wiem już sama, strasznie jestem ciekawa jak to rozegrasz Jeśli zaś chodzi o ich ewentualny związek... hmmm... powiem Ci, że jakoś nie widzę ich razem (jeszcze) - na razie to dla mnie materiał co najwyżej na dobrych przyjaciół, ale może z czasem się to zmieni.
Rozbawiła mnie scena z Rose i Carterem. Dziewczyna ma charakterek, ale nie wiem czy powinna dawać mu szansę. Tacy jak on się przecież nie zmieniają, a ona znowu będzie cierpieć, no ale z drugiej strony... tu się pojawia pole dla Nate'a-pocieszyciela
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dudziak
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2011
Posty: 18247
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: małopolska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:25:22 15-09-13    Temat postu:

Przez brak internetu i nawał zajęć nie miałam jak odpowiedzieć na Wasze komentarze, ale już się za to zabieram

Ayleen, zachowanie Cartera ma pewien cel. Na samym początku opowiadania padło, że Rose była nieszczera wobec swoich partnerów i praktycznie niczym się nie różniła od Eugenie. Nic dziwnego, że ma wielu wrogów. Z czasem się zaczęła zmieniać, ale kto wie czy jej wcześniejsze zachowanie nie sprowadzi na nią kłopotów?

Miłosz, no nie wiem czy sprawa Nicolasa szybko się wyjaśni, w końcu nikt poza nim nie wie, że ten ma brata bliźniaka. A jeśli chodzi o naukę to mam straszny nawał, zwłąszcza, że chcę w marcu skończyć powtarzanie biologii i chemii i móc zająć się tylko rozwiązywaniem arkuszy. A Tobie pewnie też nie jest łatwo się przestawić, zwłąszcza, że poszedłeś do nowej szkoły, gdzie masz z pewnością więcej nauki

Moniś, mam w planach przedstawiać jak najczęściej Green'a, ale jak mi to wyjdzie to nie mam pojęcia A Carter pokaże pazurki, to mogę obiecać

Eillen, ja również na chwilę obecną nie widzę Danielle i Nicolasa jako pary i nadal nie wiem czy będę zmierzać do tego, by nią zostali. Chyba poddam się wenie (jeśli takowa w końcu nadejdzie) i spontanicznie wymyślę rozwiązanie ich wątku
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Santiago
King kong
King kong


Dołączył: 08 Wrz 2010
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 17:39:31 16-09-13    Temat postu:

Biologia? Nie cierpię... Okropna jest Ale chemię bardzo polubiłem

Powoli już zaczynam ogarniać, ale z SD jestem z kilkanaście odcinków do tyłu ;( Nie wiem co mam robić, a odkładać nie mam zamiaru. Chyba będę oglądał w wolnych momentach, nawet jeśli miałoby to oznaczać jeden odcinek na tydzień...

Trzymaj się
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dudziak
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2011
Posty: 18247
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: małopolska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:41:52 16-09-13    Temat postu:

Santiago napisał:
Biologia? Nie cierpię... Okropna jest Ale chemię bardzo polubiłem

Powoli już zaczynam ogarniać, ale z SD jestem z kilkanaście odcinków do tyłu ;( Nie wiem co mam robić, a odkładać nie mam zamiaru. Chyba będę oglądał w wolnych momentach, nawet jeśli miałoby to oznaczać jeden odcinek na tydzień...

Trzymaj się

A ja wręcz przeciwnie- biologii mogę się uczyć całymi dniami, chociaż to w większość samo rycie, a chemia mnie po prostu nudzi

Ja również jestem do tyłu z odcinkami (jakieś 10) i chyba będę oglądała tylko w weekendy, bo odkładać nie chcę. A niedługo zacznie się nowa telenowela z Angelique Boyer, którą mam w planach obejrzeć i Mundo pewnie zaserwuje nam coś nowego... Masakra
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dudziak
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2011
Posty: 18247
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: małopolska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:52:22 06-10-13    Temat postu:

ROZDZIAŁ 8:



DEREK

Postanowił porozmawiać z Danielle i dać jej do zrozumienia, że nie toleruje takiego zachowania, jak rezygnowanie ze wspólnego wieczoru. Wszedł do szkoły, witając się ze znajomymi i stanął przy szafce Danielle. Dziewczyna szła korytarzem i już z daleka zauważył, ze cos zaprząta jej głowę.
-Radzę ci, byś lepiej pilnował swojej dziewczyny.- Usłyszał kobiecy głos, a gdy się odwrócił zauważył Eugenie.- Chyba nie jest w tobie tak zakochana jak myślisz.
Chciał ją zapytać co miała na myśli, ale dziewczyna szybko się oddaliła. Odwrócił się w kierunku Danielle i pocałował ją w policzek. Dziewczyna uśmiechnęła się, ale zauważył, że coś jest nie tak.
-Jak wypadła wczorajsza kolacja?
-Całkiem nieźle.- Powiedziała, koncentrując swoją uwagę na książkach w szafce.
-Ok. Powiedz mi teraz, dlaczego odwołałaś nasze spotkanie? Byłaś z innym?- złapał ją za ramię, zmuszając by na niego spojrzała.-Mów!
-Puść mnie.- Powiedziała spokojnym głosem, hardo patrząc mu w oczy. Chłopak puścił jej ramię, ale nie pozwolił jej odejść.- Nie mam z czego się tłumaczyć. Po prostu źle się czułam.
-Czyli złym samopoczuciem tłumaczysz to, że ten wyjątkowy wieczór musiałem spędzić sam?- próbował wzbudzić w niej wyrzuty sumienia.- Lepiej przyznaj, ze umówiłaś się z kimś innym!
-Skąd ci w ogóle przyszło do głowy, że z kimś byłam?- Miała dośc tych oskarżeń, ale nie chciała, by ich związek opierał się na braku zaufania.- Posłuchaj, jesteś jedynym facetem na całym świecie, którego kocham.- popatrzył na nią złowrogim spojrzeniem.
-W porządku, zapomnijmy o tej sprawie. To może dzisiaj nadrobimy tamten wieczór? Jutro i tak nie ma zajęć…- zaproponował, przytulając dziewczynę. Wiedział, że tej sprawy tak nie zostawi i dowie się, co Eugenie miała na myśli.
-Bardzo chętnie. Nie kłóćmy się więcej.- poprosiła, biorąc go za rękę.- Dzisiaj nie mam treningu to może o 18?
-Przyjadę po ciebie.- Pocałował ją w usta, oddalając się w kierunku Sali, w której miał zajęcia. Po drodze zauważył Patricię, przytulającą jakiegoś chłopaka. Gdy go dostrzegła, posłała mu zabójczy uśmiech i mrugnęła, dając mu znać, że ich spotkania są całkowicie potajemne. Powiedziała coś do partnera i ruszyła w jego stronę. Rozpoznał chłopaka, który przytulał Pat. Matias był nowym uczniem, niedawno wprowadził się do Beacon. Z tego co słyszał wnioskował, że jest przyrodnim bratem Katherine Price.
-Znalazłaś nową ofiarę?- zagadnął, uśmiechając się filuternie.- Jest tutaj nowy, mogłaś go oszczędzić.
-No właśnie w tym rzecz, jest nowy.- odwzajemniła uśmiech.- Jak tam Danielle?
-Wydaje mi się, ze coś ukrywa… Miałbym do ciebie prośbę.- wziął jej dłoń w swoją, gładząc jej palce.- Przez jakiś czas będziesz śledziła Danielle.
-Co?! Oszałałeś? Nikogo nie będę śledzić!- roześmiała się, słysząc tak dziwną prośbę. Surowe spojrzenie Dereka automatycznie sprawiło, że spoważniała.
-Nie oszalałem. Straciłem do niej zaufanie. Wynagrodzę ci to.- delikatnie, niby przypadkiem, musnął jej pierś.- To jak, zrobisz to dla mnie?
-No dobrze, dla ciebie wszystko.- odwróciła się i weszła do Sali.
Derek uśmiechnął się sam do siebie, czując, że wkrótce dowie się co tak naprawdę Danielle przed nim ukrywa. Miał nadzieję, że go nie zdradza, bo gdyby tak było to tamten już jest martwy. Poprawił włosy, dostrzegając swoje odbicie w pobliskim akwarium i również udał się na zajęcia.

ETHAN

-Twoje żarty w ogóle nie są śmieszne!- krzyknął do telefonu, gdy po kilku sygnałach usłyszał znajomy mu głos.
-No dobra, o co tym razem chodzi?- zapytała kobieta, nie kryjąc zdziwienia, a jednocześnie znudzenia.
-Dobrze wiesz o co chodzi! Postanowiłaś trochę mnie postraszyć?- zapytał, gotując się w środku ze złości. Ich umowa nie zawierała takich niespodzianek.
-Widzę, że upalne dni w Beacon źle na ciebie działają.- Odparła spokojnie. Miała ochotę się rozłączyć i pokazać mu, że on nie ma nic do powiedzenia, ale poczuła dziwny niepokój.- Jeśli chodzi o tą dziewczynę, to z jej śmiercią nie miałam nic wspólnego. Jedynie trochę dodałam od siebie…
-Co zrobiłaś?- sam nie wiedział czy chce znać odpowiedź.- Mów!
-Spokojnie. Dziewczyna była martwa, jej ciało było zimne, więc z pewnością nic nie czuła.- powoli zaczęła się tłumaczyć.
-Co dokładnie zrobiłaś?
-Troszkę… jakby to powiedzieć? Zmieniłam jej wygląd.- na te słowa pobladł na twarzy. Nie mógł uwierzyć, że mogła zrobić coś takiego. Coś innego mieli w planach…
-Nie wierzę… Jak mogłaś? Nie umawialiśmy się na coś takiego! Mieliśmy tylko wsypać brata w morderstwo, by poszedł na kilka lat do więzienia, ale nie było mowy o czymś tak okropnym!- był zszokowany tym, co przed chwilą usłyszał.- Koniec. Więcej nie robię dla ciebie nic. Wyślij mi zaległe pieniądze, a ja się zmywam z Beacon.
Kobieta po drugiej stronie roześmiała się gromkim śmiechem. To zachowanie do reszty go poirytowało. W tej chwili żałował, że wszedł w spółkę z kimś takim.
-Przestań pieprzyć głupoty!- krzyknęła, gdy przestała się śmiać.-Odpowiadasz za to tak samo jak ja! A jeśli chcesz się wycofać to proszę bardzo! Jednak wiedz, że żadnych pieniędzy nie dostaniesz, a bez problemu znajdę kogoś na twoje miejsce!- zagroziła, po czym się rozłączyła.
Ethan usiadł na sofie. Ukrył głowę w dłoniach, czując nieprzebrany żal z powodu tej dziewczyny. Dopiero teraz uświadomił sobie to, co mu powiedziała. Odwrócił głowę w kierunku okna. Nikogo nie zauważył, ale czuł czyjąś obecność. Szybko sięgnął po komórkę, którą rzucił na podłogę kilka chwil temu i wybrał numer.
- Nie jesteśmy w tym sami.
-O czym ty znowu mówisz? Zaczynam się zastanawiać czy aby na pewno jesteś sprawny na umyśle.
- Wczoraj dostałem dziwną wiadomość. ‘Wiem co kombinujecie. Lepiej miejcie się na baczności, bo to ja jestem tym, który daje i odbiera w Beacon. Nie wchodźcie mi w drogę.’- wyrecytował, czekając na jej reakcję.- Ktoś wie o naszej robocie i chyba mu się to nie podoba.
-Czy ktoś cię widział w miasteczku?- tym razem usłyszał w jej głosie niepokój.- Musiałeś być na tyle nieostrożny, że ktoś cię zauważył! Wiedz, że jeśli ten ktoś zażąda pieniędzy to sam mu je dasz!
- Temu komuś nie chodzi o pieniądze! Jestem pewien, że to on zamordował tamtą dziewczynę. Wiesz w co się wpakowaliśmy?- cały czas wyglądał przez okno, próbując kogoś dostrzec w gąszczu drzew. W pewnym momencie zauważył, że jedna z gałęzi się poruszyła. Wpatrywał się w to miejsce, ale nikogo nie widział.- Ja się stąd wynoszę. Ten ktoś wie, że tutaj mieszkam, a nie mam ochoty stać się jego kolejną ofiarą.
-Ethan, czekaj! Nie dokończyliśmy tego, co zaplanowaliśmy. Jeszcze tylko kilka dni, wiem, że trafili na jakiś trop.
-Skąd wiesz?- zapytał nieco zdziwiony.
- Można powiedzieć, że mam dobre kontakty z tutejszą policją.- powiedziała tajemniczo.- To jak, zostaniesz jeszcze kilka dni? Jeżeli boisz się tego typa to mogę załatwić ci broń…
-Broń? Nie chcę się pakować w kolejne kłopoty, a posiadanie nielegalnej broni może mne sporo kosztować.
-Przez tych kilka dni nikt cię tam nie spotka. Ustalmy, że zostajesz jeszcze na 3 dni, później wrócisz do siebie.- powiedziała, starając się go przekonać do tego pomysłu. Nie obchodziło jej za bardzo co się z nim stanie, ale nie chciała tracić tak dobrego wspólnika. A działać musiała szybko, dopóki policja wpadła na zadowalający ją trop.- To jak, zgadzasz się na taki układ?
-Dobra, ale tylko 3 dni.- powiedział po krótkim namyśle.- Jednak będziesz musiała mi dodatkowo zapłacić.- Uśmiechnął się do siebie, myśląc o sumce, jaką otrzyma za 3 dni. Dzięki tym pieniądzom będzie ustatkowany przez kilka lat. A później może znajdzie odpowiednio bogatą partnerkę…
-Niech będzie. Wpadnę jutro po szkole. Gdybyś coś jeszcze zauważył to daj mi znać.
Gdy kobieta się rozłączyła, Ethan podszedł do okna. Jeszcze raz spojrzał w miejsce, w którym widział dziwne poruszenie, ale tym razem nic tam nie zauważył. Miał przeczucie, że tej nocy nie zaśnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
madoka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2010
Posty: 30685
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:31:56 13-10-13    Temat postu:

Przepraszam Nataluś, że dopiero teraz, ale nie zauważyłam odcinka...Ethan siedzi głęboko w bagnie, z którego jako jedyny może wyjść przegranym. Tajemnicza kobieta wystawia go bowiem na przysłowiowy odstrzał, nie martwiąc się nawet odrobinkę o jego los. Z kolei mroczny anonim, który uraczył go wiadomością i który być może go obserwuje, na pewno nie cofnie się przed niczym, byle tylko ochraniać własne interesy. Także ciemne chmury gęstnieją nad głową Ethana, a on sam może polec w walce z tak silnymi przeciwnikami. Jeżeli zaś chodzi Dereka i Danielle, to bezustannie zastanawiam się nad tym, co takiego dziewczyna w nim widzi, by twierdzić, że go kocha. Facet wydaje się być bowiem agresywny i niezwykle nieufny po wzmiance Eugenie na temat kogoś trzeciego w ich związku. Swoją drogą, z tej ostatniej, raz za razem, wychodzi prawdziwa jędza, co tylko upewnia mnie w przekonaniu, że nie pomyliłam się, co do oceny jej postaci. No a Patricia? Jest jeszcze na tyle naiwna i głupiutka, by spełniać każdorazowe prośby Dereka. Ciekawe do czego doprowadzi ją śledzenie Danielle
Buziaki i mnóstwa weny;*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Telenowele Strona Główna -> Archiwum Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 6 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin