Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Inocente - odcinek 8
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Telenowele Strona Główna -> Archiwum
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rosario
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 09 Lis 2011
Posty: 347
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:34:39 16-05-12    Temat postu:

Oj widzę,że Paco z dnia na dnia bardziej fascynuje się Nadią. Lecz ciekawi mnie jedno.
madoka napisał:

A jej cięte riposty w połączeniu z wybuchowym charakterem stanowiły obiecującą całość, którą pragnął zgłębić.I być może dzisiejszy wieczór miał mu to stosownie umożliwić.


No właśnie ten cytaty,co on może oznaczać ,bardzo mnie zaciekawił. Mam nadzieje,że już w kolejnym odcinku dowiem się.
Paola nie odstępuje Paca na chodź by jeden krok,no ale podoba mu się Nadia a nie ona. Już na samym początku nie pałają do siebie przyjaźnią,będzie walka a mężczyznę. A to znaczy,że będzie interesująco.


Ostatnio zmieniony przez Rosario dnia 16:00:07 16-05-12, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
madoka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2010
Posty: 30685
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:32:50 17-05-12    Temat postu:

Dzięki kochani;*

Kiniu, myślę, że zainteresował Cię najbardziej obiecujący fragment, który tak naprawdę z jednej strony nie mówi absolutnie nic, a z drugiej wszystko. Już w kolejnym odcinku odczujesz na własnej skórze, co też miałam w zamyśle. Będę próbować pozytywnie Was zaskoczyć

Justyś, Miłoszu faktycznie wszystko jest możliwe, a Wasze przypuszczenia względem głównego duetu są w pewnym stopniu uzasadnione. Pytanie tylko, czy to, co ich spotka nie będzie niczym przyjemnym, czy wręcz przeciwnie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
madoka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2010
Posty: 30685
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:29:36 25-05-12    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Towarzystwo Pedra okazało się być balsamem dla jej duszy. Duszy, która na kilka, dobrych miesięcy uległa zatraceniu w piekle, jakim było bez wątpienia, więzienie. Jego nader wesołe usposobienie uświadomiło jej bowiem, jak niewiele wystarczy człowiekowi do szczęścia. A co najważniejsze, jak bardzo trzeba czegoś chcieć, by pośród setek życiowych burz i niepowodzeń, nie zatracić własnego człowieczeństwa. Własnego sumienia, własnych pragnień i marzeń. Historia starszego mężczyzny w mig poruszyła jej zbolałe serce, oddziałowywując na nie do głębi. Po stracie ukochanej żony, która przegrała długoletnią walkę z rakiem, chcąc, nie chcąc, znalazł się na rozdrożu. Mógł w jednej, krótkiej chwili poddać się i zaprzepaścić wszystko, na co tak długo we dwoje pracowali. Z drugiej zaś strony mógł podnieść się po tym, jakże bolesnym upadku i mając na uwadze pamięć o zmarłej małżonce, kontynuować zapoczątkowane dzieło.
- I jak postąpiłeś?? - zapytała niemalże szeptem, Nadia, upijając przy tym łyk piwa.
- Przypomniawszy sobie słowa Isabel, obiecałem uczynić absolutnie wszystko, by nasze ranczo przeszło do historii. Oczywiście, w kategorii tego najlepszego - uśmiechnął się przyjaźnie, sięgając po kolejną butelkę trunku.
- Podziwiam cię... - westchnęła blondynka, a przed oczami, jak na zawołanie, stanęły jej obrazy sprzed ucieczki z więzienia i tuż po niej.
- No wiesz...Moja żona nie wybaczyłaby mi chyba jakiejkolwiek depresji, spowodowanej jej nieuchronną wędrówką do nieba - zauważył, a jego oczy zaiskrzyły ciepłym ogniem - Nawet na łożu śmierci musiałem ją bowiem zapewnić, że nigdy się nie zmienię...Że nadal pozostanę tym samym radosnym człowiekiem, w którym się zakochała.
- W takim razie może być z ciebie dumna, bo niewiele jest takich osób, jak ty...Uśmiechniętych i tryskających wyśmienitym humorem - zauważyła.
- Dziękuję maleńka...Ty też jesteś wyjątkowa - zapewnił, poklepując ją przyjaźnie po szczupłym ramieniu - Aż dziw, że Paco woli spędzać czas z Paolą, niż z tobą. Nie to, żebym miał coś do jej osoby, ale nasz drogi hodowca koni zasługuje na kogoś, kto będzie go darzył czystym, bezinteresownym uczuciem, a nie obsesyjną miłością - Nadia przewróciła wymownie oczami, zdając sobie sprawę w prawdziwości słów mężczyzny. Nie chcąc jednak wyjść na jakąkolwiek plotkarę, pominęła je milczeniem - My tu jednak gadu gadu, a parkiet stygnie - zaśmiał się, proponując blondynce swoje ramię. Samaniego ujęła je leciutko, po czym skocznym krokiem udała się z nim w samo centrum tanecznych zabaw. Paco przyglądał się tej scenerii z niekrywaną zazdrością, obserwując przy tym, jak blond kosmyki wysuwają się co i raz, z luźnego warkocza dziewczyny. Jej wesoły śmiech niósł się zaś echem, wprawiając w drżenie całą jego duszę.
- Może i my zatańczymy?? - uniósł pytająco brwi, przenosząc przy tym wzrok na Paolę. Brunetka omiotła wzrokiem parkiet, a dostrzegłwszy na nim Nadię w towarzystwie starszego mężczyzny, niezwykle chętnie przystała na ów propozycję.
- Cieszę się, że jesteśmy tutaj razem - wymruczała, uwieszając się szyi przyjaciela. Wsparłwszy zaś głowę na jego ramieniu, poczęła kołysać się w rytm energicznej muzyki. Paco zdawał się jednak w ogóle nie słyszeć jej słodkich komentarzy. Zatrzymawszy bowiem wzrok na drobnej sylwetce Nadii, wstrzymał oddech, zdając sobie sprawę z jednego ze swoich wewnętrznych pragnień. Mianowicie, jak bardzo chciałby wziąć ją w ramiona i móc przetańczyć z nią całą noc. Po kilku wspólnych tańcach, odprowadził więc Paolę do stolika, gdzie właśnie podawano grillowane steki, a sam udał się na poszukiwania Nadii, która w jednej, krótkiej chwili zniknęła mu z pola widzenia. Dostrzegłwszy ją jednak, żywo rozprawiającą z przyjaciółmi Pedra, odetchnął z ulgą, uśmiechając się przy tym pod nosem.
- Proszę, proszę, grono twoich znajomych rośnie w zastraszającym tempie - zauważył z rozbawieniem, przystając tuż przy ich grupce.
- Za to twoje skurczyło się do minimum - stwierdziła z charakterystycznym dla siebie, sarkazmem.
- Dlatego też, porywam cię do tańca - oznajmił bez ogródek, po czym momentalnie ujął jej dłoń w swoją i skierował się z nią na parkiet.
- A co na to Paola?? - zapytała blondynka, obejmując niechętnie jego szyję. Bliskość mężczyzny odbierała jej bowiem zdolność racjonalnego myślenia, a ciepło bijące od jego ciała efektownie ją rozpraszało.
- Na pewno nie miałaby nic przeciw - mruknął, przyciągając ją mocniej do siebie. Pierś do piersi, biodra do bioder.
- Akurat - wyszeptała Nadia, czując, jak z sekundy na sekundę traci kontrolę nad własnym ciałem.


Taniec z Paco wyprowadził ją z równowagi na tyle bardzo, że jeszcze przez długi, długi czas nie mogła dojść do siebie. Towarzyszące jej uczucie roztargnienia, zamiast jednak maleć, jedynie się wzmagało. A winne temu były ukradkowe spojrzenia, jakimi co i raz się obdarzali. Opróżniając więc kolejną już tego wieczora butelkę piwa, analizowała swoją bezustannie rosnącą fascynację mężczyzną, do którego życia wtargnęła tak naprawdę znikąd.
- Szlaaaggg byyy toooo wszyyyyssstko traaafffił - wybełkotała, lekko podchmielona, uderzając przy tym otwartą dłonią w blat drewnianego stołu. Powstawszy zaś z miejsca, poczęła kierować się skutecznie w kierunku baru, lekceważąc zawroty głowy, stosownie opóźniające jej reakcje.
- Mój Boże...Maleńka, ty się upiłaś! - usłyszała, a chwilę później poczuła silne ręce Pedra, obejmujące ją w pasie, a ratujące przed upadkiem. Jego wzrok, pełen ojcowskiej troski, momentalnie ją jednak rozczulił.
- Wcaaale, że nieeee - oznajmiła, kołysząc się delikatnie na boki.
- Co się tutaj dzieje?? - zapytał zaniepokojony Paco, powróciwszy po nieplanowanej wizycie u jednego z hodowców koni, z którym od lat współpracował. Dostrzegłwszy jednak rozweseloną Nadię, ledwo stąpającą po ziemii, od razu zdał sobie sprawę ze stanu jej alkoholowego upojenia - Jezu...Muszę zawieźć ją do domu, zanim zrobi sobie większą krzywdę.
- Oczywiście, zajmij się nią, a Paolę zostaw mnie. Mój brat ją odwiezie.
- Dzięki. Przeproś ją w moim imieniu, dobrze?? - poprosił, a wziąwszy Nadię na ręce, zaniósł ją pośpiesznie do swojego samochodu. Usadowiwszy ją wygodnie na przednim siedzeniu, zdjął kapelusz z jej głowy i odgarnął kosmyk włosów z jej czoła.
- Niedobrze mi... - wyjąkała dziewczyna, odczuwając wzbierające w niej mdłości. I nim mężczyzna zdążył w jakikolwiek sposób zareagować na ów rewelację, Samaniego wysunęła się z zajmowanego miejsca i zwróciła cały spożyty alkohol, na pobliską trawę. Pokręciwszy jedynie głową, w geście niedowierzania, Paco pomógł się jej pozbierać, by następnie odwieźć ją prosto do swojego domu - Przepraszam... - wyjąkała dziewczyna, dochodząc powoli do siebie. Trzydziestominutowa podróż pozwoliła jej bowiem na krótką drzemkę, a w efekcie, regenerację sił.
- Hmm, mogłem się chyba spodziewać, że życie z tobą nie będzie należeć do najłatwiejszych - zauważył, przechodząc do kuchni - Zaparzę ci ziołowej herbaty...
- Nie chcę nic od ciebie! - zaoponowała Nadia, a odwróciwszy się na pięcie, pomknęła do sypialni mężczyzny, którą zajmowała od kilku dni. Słowa, wypowiedziane bowiem przez Paca, w nieopisany bliżej sposób zabolały ją - Jak zwykle gburowaty - mruknęła, zrzucając z siebie spodenki, kamizelkę i koszulkę.
- To chyba ja powinienem być wściekły! - warknął, wpadając, niczym tornado do jej pokoju. Na jego usta cisnęło się tysiące wyrzutów, jednak żaden nie był w stanie wygrać z widokiem, jaki zastał na miejscu. Stojąca przed nim Nadia, odziana wyłącznie w czarną, seksowną, koronkową bieliznę kusiła go swoim ciałem tak, jak jeszcze nigdy nie czyniła to żadna, inna kobieta. Nie bez powodu, poczuł zatem suchość w ustach, a krew w jednej, krótkiem chwili odpłynęła z jego twarzy.
- Wyjdź stąd... - nakazała mu, choć jej własny głos zdradzał ją, z rosnącym w niej pożądaniem.
- Chyba już na to za późo... - wyznał - Pragnę cię, Nadio. Tak cholernie cię pragnę - nie trzeba jej było dwa razy tego powtarzać. Tym bardziej, że każdy milimetr jej ciała podzielał pragnienia Paca. Podbiegłwszy więc w jego stronę, zarzuciła mu ręce na szyję, a jej ciało przywarło do jego, marząc, by tu i teraz, stopić się w jedno. Mężczyzna uniósł ją za pośladki ku górze i pozwolił jej długim nogom, objąć się w pasie. Smukłe palce kobiety sunęły zaś wzdłuż zapięcia jego koszuli, pokonując przeszkody, w postaci kolejnych guzików...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ayleen
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 4673
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:26:40 25-05-12    Temat postu:

Wspaniały odcinek! Oby takich, w postaci Paca i Nadii było więcej, oczywiście w tych wyjątkowych sytuacjach. Mówiłam już kiedyś, że aż się boję, kiedy wszystko wyjdzie na jaw? Kiedy Paco dowie się o jej przeszłości, jednak z drugiej strony Paco to wspaniały facet, więc może nie będzie aż tak źle... inaczej, gdy Paola go jeszcze bardziej wtedy przeciwstawi w kierunku Nadii. No, ale do tego jeszcze, jeszcze więc trzeba się cieszyć z takich dobrych chwil!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
madoka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2010
Posty: 30685
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:39:08 25-05-12    Temat postu:

Uff, kamień z serca, bo odcinek miał mieć w sobie taką swoistą magię, charakterystyczną dla duetu Paco&Nadia. A prawda...No cóż wyjdzie na jaw na pewno dużo szybciej, niż przypuszczamy...Dzięki Aniu;*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Santiago
Idol
Idol


Dołączył: 08 Wrz 2010
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 23:10:42 25-05-12    Temat postu:

Zakończenie odcinka świetne, jednak nie wiem czy Nadia nie będzie żałowała swego postępowania? Przecież na dobrą sprawę - ona wszystkich okłamuje! Zdecydowanie wykorzystuje dobroć Paca, co wnerwia racjonalnie myślącą Paolę. Tutaj raczej Nadia powinna być tą podłą, ale... Ty potrafisz wszystko Kocham Nadię, polubiłem Paca, a nie cierpię Paoli Trochę mnie dziwi naiwność protagonisty, ale nie chcę pisać samych uwag, bo mam więcej zapału do chwalenia!!!
Chemia, którą znakomicie nam obrazujesz, bije od głównych bohaterów tak mocno, że nawet podczas czytania odcinka, ani razu nie zakaszlałem, co jest cudem na mój obecny stan zdrowia Lekarstwo, cud? Nieważne... Dawaj mi kolejną porcję odcinka!
Postać Pedra z miejsca mnie zaskoczyła... Musi być bardzo silnym, ale za to i wrażliwym mężczyzną. Wszystko co w życiu dokonuje - robi to z myślą o Isabel, jego zmarłej żonie. Sam raczej nie pała sympatią do Paoli, co czyni go jeszcze mądrzejszym człowiekiem Nie wspominając, że sam przyczynił się w mniejszy bądź większy sposób do sceny na samym końcu.
Scena zwymiotowania była niezła, bo już myślałem, że zwrócony alkohol wyląduje na butach Paca, ale zważając na późniejszy tok wydarzeń, cieszę się, że trawa została obdarowana tym ohydztwem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
madoka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2010
Posty: 30685
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:52:24 26-05-12    Temat postu:

Ułaa, ależ obdarzyłeś mnie obszernym komentarzem Miłoszu - dziękuję;* Powiem tak - Paco na pewno nie jest ideałem, a jego dobroć serca jeszcze nie raz go zgubi. Cieszy mnie jednak fakt, że mimo jego nawiności, cenisz go sobie, jako bohatera - a tym bardziej w duecie z Nadią. Przyznam bowiem szczerze, że kreowanie ich pary to miód dla mojej wyobraźni. Haha choć nie przeczę, że pisząc ostatnie sceny, rozważałam opcję zwrócenia alkoholu na Paca, a raczej na jego koszulę - po dłuższym namyśle, stwierdziłam jednak, że było by to mało apetyczne, zważając na późniejszą scenę, która była 100% pewniakiem tego odcinka A Pedro?? Początkowo miał to być jedynie epizod, ale rozważam jego długoterminowy pobyt w tym opowiadaniu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dull
Generał


Dołączył: 14 Wrz 2010
Posty: 8468
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:07:53 26-05-12    Temat postu:

Nie zauważyłam nowego odcinka Przepraszam, przepraszam

To był cudowny odcinek i świetnie się go czytało

Uwielbiam Paca i Nadię. W moim mniemaniu są dla siebie stworzeni! To jeden z moich ulubionych duetów z Twoich opowiadań. Nie wiem, czy przebije Laurę i Benjamina, ale zobaczymy

Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się takiego zakończenia No ale, ile mogli się opierać swoim pokusom. Widać, że oddziałują na siebie jak plus z minusem :] Mam tylko nadzieję, że nikt nie przerwie im tych miłych chwil.

Kurcze, mam wrażenie, że przykra prawda, może lada dzień wyjść na jaw Nie chcę tego, ale wiem, że to nieuniknione
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Santiago
Idol
Idol


Dołączył: 08 Wrz 2010
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 14:54:12 26-05-12    Temat postu:

Dull napisał:
Nie wiem, czy przebije Laurę i Benjamina, ale zobaczymy


Dla mnie nie przebije, ale jest to w pełni rozumiane - Chocarro miałem okazję zobaczyć w TV a Vivanco nie Myślę, że zastanawiałbym się gdybym zobaczył obydwu na ekranie i wtedy byłoby mi trudniej
Powrót do góry
Zobacz profil autora
madoka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2010
Posty: 30685
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:31:33 26-05-12    Temat postu:

Hmm, Chocarro i Vivanco to takie dwie perełki, z których ciężko zdecydować się na jedną. Choć mówi to osoba, sfazowana najbardziej na punkcie Fabiana

Justyś, Twoje przypuszczenia idą, w jak najlepszym kierunku - szykuję bowiem wielkie BUM w relacjach Nadii&Paca. Cieszę się jednak, że udało im się zaskarbić również i Twoją sympatię Dzięki za odwiedzinki;*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anna.
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 10 Lis 2010
Posty: 19236
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Podkarpacie ;***
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:51:33 26-05-12    Temat postu:

Odcinek niezwykle ciekawy ;DD Ah ... Takiego obrotu spraw się nie spodziewałam..

Zapraszam na przedostatni odcinek "Maldita amor"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:29:41 26-05-12    Temat postu:

Cudnie, jak zwykle
Szczerze powiedziawszy, zupełnie nie spodziewałam się, że sprawy przybiorą taki obrót, ale dzięki temu będzie jeszcze ciekawiej i mam nieodparte wrażenie, że paradoksalnie Nadia i Paco mogą być dla siebie teraz jeszcze bardziej niemili niż dotychczas, a już zwłaszcza, kiedy prawda wyjdzie na jaw... no ale zobaczymy jak to będzie i jak pokierujesz ich losami Wiedz jednak, że chemię między nimi czuć na kilometr ;-)
A Pedro momentalnie przypadł mi do gustu i nie mam absolutnie nic przeciwko temu, by zagościł tu na dłużej ^^ Zastanawia mnie teraz czy ma jakiś konkretny powód, by nie lubić Paoli, czy nie lubi jej ot tak. Stawiam raczej na to pierwsze, ale może niepotrzebnie doszukuję się tu jakiegoś drugiego dna, jak to ja
Pozdrawiam i czekam na kolejne odcinki :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
madoka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2010
Posty: 30685
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:24:05 26-05-12    Temat postu:

Dzięki dziewczyny;*

Aguś, nad postacią Pedra nadal pracuję, także zobaczymy, jaki będzie tego efekt końcowy. A Paco i Nadia...No cóż, nie potrafię odmówić sobie tych wszystkich zuchwałych scen w ich wydaniu, pełnych ironii, czy ciętych komentarzy. Jedno jest jednak pewna - ta noc będzie miała gruntowne znaczenie dla ich relacji
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:34:34 26-05-12    Temat postu:

Piszesz "gruntowne znaczenie" a w mojej głowie od razu pojawia się wielki, czerwony napis "ciąża" Swoją drogą nie byłoby to może nawet takie głupie
A Pedro tak czy siak mi się podoba i mam nadzieję, że nagle nie zmieni się w jakiś mega czarny charakter ^^
Powrót do góry
Zobacz profil autora
madoka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2010
Posty: 30685
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:37:12 26-05-12    Temat postu:

Hahaha broń Boże! Ani przez chwilę nie miałam na myśli ciąży, chociaż w życiu to nigdy nic nie wiadomo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Telenowele Strona Główna -> Archiwum Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 9 z 10

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin