Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

OPIEKUNKA - odcinek 23:)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 13, 14, 15  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Telenowele Strona Główna -> Archiwum
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25198
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:57:47 06-05-10    Temat postu:

Czemu taki tyci? Ja tu czekałam na zębiska, szarpaninę, a tu...? ?Buuu...Czekam na więcej
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mila851
Idol
Idol


Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1002
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: (^o^)/*
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:28:18 08-05-10    Temat postu:

bardzo dziękuje wam dziewczynki za komentarze

*SinPalabras* Odcinek 18 był taki długaśny więc 19 tak dla równowagi musiał być króciutki

Odcinek 20

Świat wirował, muzyka zagłuszała kłębiące się w jego głowie myśli. Czuł jak alkohol krąży w jego żyłach dodając mu wigoru i poprawiając nastrój. Już dawno nie był tak zrelaksowany, tak beztroski. Taki wolny!
Miał dość ciężkiej pracy, która i tak nie zadowalała jego ojca. Dzisiejsza kolacja, na której pojawił się tylko ze względu na matkę, przemieniła się w koszmar. Łudził się, że to, co do tej pory osiągnął w końcu spotka się z uznaniem. Pracował ciężej niż inni członkowie zespołu, nie skupiał się tylko na muzyce, starał się zaistnieć również jako aktor. Wiedział, że dzięki temu wzrosła jego popularność, ponieważ nastolatki utożsamiały go z granym bohaterem. Nie korzystał jednak z uroków sławy. Nie, aż do tego wieczoru. Kolacja rodzinna uświadomiła mu, że zawsze, choćby nie wiadomo jak bardzo się starał, będzie czarną owcą, skazą na drogocennym klejnocie rodzinnym, marnym muzykiem i aktorzyną pośród wybitnych prawników i doktorów. A jego ojciec zawsze będzie się go wstydził. Może już najwyższy czas żeby przestać się łudzić...
- Nadal się w to bawisz? - powróciły do niego szorstkie słowa ojca, jego pogardliwe spojrzenie, jakby miał przed sobą robaka a nie własnego syna. Rzucił matce Damiana upominające spojrzenie. Damian domyślił się, że jego obecność jest ojcu nie na rękę. Kolacja okazała się spotkaniem rodzinnym na które został zaproszony szef, a niedługo - pan Forest miał taką nadzieję - wspólnik ojca. - Powinieneś wziąć przykład z brata i wrócić na studia prawnicze.
Damian chwycił piwo i pociągnął kilka potężnych łyków. Alkohol rozgrzał go od środka oddalając obraz rozczarowanej twarzy ojca. Otarł usta wierzchem dłoni i uśmiechnął się do swoich towarzyszek.
- Drogie panie! - wzniósł butelkę i złapał kolejny łyk.
Jedna z dziewczyn wyrwała mu butelkę, napełniła swoje usta bursztynowym płynem, a potem nachyliła się nad nim i pocałowała go namiętnie. Przejechała rozgrzanymi wargami po jego policzku, teraz muskała jego szyję mrucząc z zadowolenia.
Wtem kolorowe światła dyskoteki zgasły, zastąpił je pojedynczy blask stroboskopu. Między sekundami ciemności bardziej poczuł, niż dostrzegł ruch dookoła siebie. Czyjeś ręce pomogły mu wstać. Słyszał zawodzenie swoich towarzyszek, podczas gdy on oddalał się wsparty na czyimś ramieniu. Potem uderzyło w niego zimne powietrze i zrozumiał, że opuścili klub. Spojrzał w górę na swojego towarzysza. Murzyn właśnie pakował go na tylne siedzenie samochodu. Nie był zbyt delikatny. Damian z trudem podniósł się i usiadł opierając się o przedni fotel. Wypite piwo dawało o sobie znać, oczy zaszły mu mgłą, jak z oddali dotarł do niego kobiecy głos:
- Dzięki stary.
- Masz tu kluczyki. Ochroniarze właśnie zajmują się tamtymi dwiema - usłyszał brzdęk podawanych kluczy.
- Wiem, Luis obiecała że sprawdzą ich telefony i wykasują zdjęcia.
Skąd on znał ten głos? Bezskutecznie próbował dostrzec twarz kobiety, bo obraz zaszedł mu czernią i odpłyną w sen.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25198
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:48:37 08-05-10    Temat postu:

No błagam, żadnej awantury? Nic? Null? To nie fair Powinna mu zrobić aferę, żeby ją usłyszał cały klub (zagłuszając muzykę), a ta go spokojnie wyprowadza? No ok, nie zazdroszczę mu sytuacji rodzinnej, no ale upijać się w towarzystwie (łatwych) fanek, to nie rozwiązanie, nie?

Odcinki mają być dłuższe, a nie tak jak ostatnio


Ostatnio zmieniony przez Sunshine dnia 17:49:26 08-05-10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7860
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:14:19 08-05-10    Temat postu:

no ten cinek też długością nie powala
ale najważniejsze, że jest

też się spodziewałam jakiejś awantury, ale Max wolała sprawę zachować po cichu - może to i lepiej? tylko gdzie ona teraz wiezie Damiana? bo chyba nie do siebie??
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mila851
Idol
Idol


Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1002
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: (^o^)/*
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:37:49 09-05-10    Temat postu:

wedle życzenia odcinek dłuższy

Odcinek21 + 18

Maxim zaparkowała pod swoją kamienicą. Przezornie rozejrzała się na boki. Nie zauważyła żadnego ruchu, więc wysiadła z auta, otworzyła tylne drzwi i wyciągnęła śpiącego mężczyznę. Objął ją za szyję jak poduszkę i zamlaskał. Max wywróciła oczami, nogi uginały jej się pod ciężarem bezwładnego cielska mężczyzny. Udało jej się biodrem zatrzasnąć drzwi. Oparła Damiana o karoserię drugą ręką udało jej się jakoś zamknąć samochód na klucz. Wzięła głęboki wdech, nabierając sił na kilku metrowy spacer z 70 kg balastem. Na szczęście zaparkować blisko wejścia.
Kiedy ciężko sapiąc dotarła do drzwi stało się jasne, że nie da rady samodzielnie wnieść Damiana na swoje piętro. Kamienica była zbudowana w starym stylu i nie posiadała takiego udogodnienia jak winda. Max nigdy, to nie przeszkadzało, aż do teraz. Poklepała lekko drzemiącego Foresta po twarzy. Gdy wydał z siebie jakiś nieokreślony ciąg dźwięków, dla Max był to znak, że oprzytomniał.
- Idziemy na górę. Musisz współpracować. ...ok? Prawa... lewa.. - tłumaczyła mu jak trzylatkowi. Złapała się poręczy i przywarła do niej kurczowo wiedząc, że każdy gwałtowny ruch mężczyzny może spowodować ich upadek. Chłopak chwiał się i bełkotał, ale posłusznie wspinał się po schodach opierając większą część swojego ciężaru na dziewczynie. - Jeszcze trochę - powiedziała bardziej się mobilizując.
Kiedy dotarli pod jej drzwi odetchnęła z ulgą. Było jej o wiele lżej prowadzić wspartego na sobie Damiana, niż wlec za sobą jego nieprzytomne dupsko. Zapaliła światło w przedsionku, nie kłopotała się ze ściąganiem butów. Skierowała się prosto do sypialni. Po drodze Damian zachwiał się i wpadli na lampę, która z brzdękiem upadła na podłogę. Max skrzywiła się na myśl, że ten hałas mógł zbudzić jej wścibską sąsiadkę z dołu. Nasłuchiwała przez chwilę, ale nie wyłapała żadnych krzyków, czy stukania.
- Cisza w eterze - mruknęła i kopniakiem otworzyła na rozcież drzwi do sypialni. Z ulgą rzuciła Damiana na rozesłane łóżko. Wyprostowała się, przeciągnęła odczuwając każdy mięsień. Przekręciła gościa na wznak, po czym pochyliła się żeby zdjąć mu buty i skarpetki. Co jej przyszło na stare lata - zastanawiała się sięgając do marynarki i sprawnie ją usuwając. Damian troskliwość Max o jego wygodę podczas snu zrozumiał opatrzenie. Będąc wciąż pod wpływem niewinne zabiegi dziewczyny odczytał jako grę wstępną. Nie myśląc złapał ją w pasie, kiedy się nad nim pochylała by rozpiąć koszulę, i przycisnął mocno do siebie. Chwilę później zdezorientowana dziewczyna poczuła woń alkoholu i jego smak, kiedy Damian ją pocałował. Bezceremonialnie wepchnął jej język do gardła. Starała się od niego odsunąć , ale trzymał ją zbyt mocno. Jego stępione zmysły nie wyczuły oporu kobiety, ani jej paznokci boleśnie wbijających się w jego barki. Gdy na nią spojrzał, jeszcze nieco zamglonym wzrokiem, jego pieszczoty złagodniały. Max zastanawiała się nad tym później i nie była pewna czy to dla tego, że ją rozpoznał, czy pijany umysł przywołał obraz jego byłej, lub obecnej miłości. Niezdarnie przekręcił się tak, że teraz leżała pod nim, a jego dłoń powędrowała do jej twarzy, delikatnie przejechała wzdłuż szyi Max, prześlizgnęła się po jej kształtnej piersi i zniknęła pod fałdami jej bluzeczki. Z każdą pieszczotą, każdym pocałunkiem opór dziewczyny słabł. Być może było to następstwem kilku miesięcznego celibatu, czy żarliwości z jaką Damian pieścił jej ciało. Nie wiedziała. Nie chciała się teraz nad tym zastanawiać. Czuła jak jego usta wprawnie muskają jej wargi właśnie w taki sposób jaki sprawiał jej najwięcej przyjemności, czuła jego gorący, przepełniony gorzką wonią alkoholu, oddech. Dłonie artysty, te same, którymi grał na gitarowych strunach, teraz grały na jej ciele, naciskając kolejne guziki, doprowadzając ją do rozkoszy. Zanim się zorientowała zaczęła brać w tym czynny udział. Oddawała każdy pocałunek, każdą pieszczotę. Zdarła z niego koszulę, wsunęła dłonie pod podkoszulek by poczuć jego rozgrzaną skórę, która płonęła tak samo jak jej. Ściągnęła z niego podkoszulek i poczuła jak jej nagie piersi stykają się z jego torsem. Jęknęła z rozkoszy, gdyż przez całe jej ciało przeszedł niespodziewany dreszcz.
On tymczasem siłował się z rozporkiem. Max zaśmiała się w głos i sięgnęła do jego dłoni. Szybko rozpięła go i zsunęła z niego spodnie oraz majtki za jednym razem. Nie mogła już dłużej wytrzymać, całe jej ciało boleśnie domagało się spełnienia. Wpiła dłonie w pośladki mężczyzny i przycisnęła je do swojego łona.
- Niegrzeczna.. - Damian zaśmiał się, a potem pochwycił w zęby różowy pączek wieńczący jej pierś. Przez chwilę przygryzał go i ssał, doprowadzając ją tym do szaleństwa. Rozpaczliwie ocierała się o jego nabrzmiałą męskość próbując zagłuszyć wewnętrzny głód...

Eve korzystając z życzliwości swojej współpracowniczki zdołała wyrwać się z pracy na kolejną naradę bojową. Martin pomyślał o wszystkim i zwołał cały zespół w małej, zawsze zatłoczonej kawiarence na wprost jej miejsca pracy. Kiedy dziewczyna podeszła do stolika przy którym zasiadali nie mogła się nadziwić jakim sposobem wyglądają jak zwykli przeciętniacy. Z niedogolonymi twarzami, w wyciągniętych, spranych bluzach i dżinsach nie zwracali niczyjej uwagi.
Kiedy dostrzegła wśród zgromadzonych Jamesa, nie dała po sobie poznać jak bardzo jest zaskoczona jego obecnością. Z opowieści Max i Martina wywnioskowała, że menadżer jest, podobnie jak Rouse, wrogiem jej przyjaciółki, że równie chętnie jak mała Brown pozbyłby się jej z korporacji. Przez chwilę rozważała, czy może on być wtyczką Rouse. Rzuciła Martinowi pytające spojrzenie, ponieważ jemu najbardziej ufała z całej tej gromady. Odpowiedział jej ciepłym uśmiechem więc niechętnie przysiadła do nich i zaczęła mówić.
- Z tego, co wiem Max nie ma zamiaru wracać do firmy. Była wczoraj w klubie "Crystal Night" w sprawie pracy.
- Od spotkania do zatrudnienia daleka droga - zbagatelizował sprawę Alan.
- Na pewno dostała posadę. Lokal prowadzi jej ciotka.
Chłopcy trochę zmarkotnieli. Rano próbowali spotkać się z Johnnym i porozmawiać o Max, ale stary ich nie przyjął. Z tego, co dowiedzieli się os Suzan, jego sekretarki, J.B. najprawdopodobniej całą noc spędził w swoim gabinecie. Raczej nie wróżyło to nic dobrego.
Wszyscy sposępnieli.
- Chyba mamy jakiegoś pech - skomentował Martin. - Max już znalazła sobie zajęcie, J.B. najprawdopodobniej szuka kolejnej opiekunki..
- Byle nie uległ i nie wcisnął nam Rouse! - zawołał przerażony George.
- To nie wszystko... - Wyrwało się Eve. Zaraz tego pożałowała, bo oczy wszystkich skierowały się na nią oczekując dalszego ciągu. Westchnęła więc teatralnie, jak człowiek nie mający innego wyjścia i zaczęła: - Max wróciła wczoraj bardzo późno... i była z mężczyzną. - zakończył ściszając głos do szeptu.
- I?! - pytanie zawisło nad stolikiem. Nie wierzcie, kiedy mężczyźni wmawiają wam, że kobiety to najgorsze plotkary, w rzeczywistości jest na odwrót. Każdy z nich poprawił się na krzesełku i nachylił ku środkowi stolika by nie stracić nic z wypowiadanych półgłosem słów. Zacierali ręce na myśl o jakiś informacjach o prywatnym życiu swojej ex-opiekunki.
- I... Nie zile sobie wczoraj poczynali. Słyszałam. - Tu zrobiła małą pauzę zaczerwieniła się lekko i kontynuowała. - Nie, to żebym specjalnie podsłuchiwała. Usłyszałam, że Max zatrzaskuje za sobą drzwi, ubrałam się i wyszłam na korytarz chciałam jej opowiedzieć o naszym spotkaniu. W tedy ich usłyszałam. Max mówiła coś do niego. Potem w drodze do sypialni stłukli lampę..
- O, to znaczy że zaczęli się do siebie dobierać w wejściu - zapiał zadowolony George.
- ..strącili jeszcze coś, chyba kosmetyki z toaletki Max. A dziś rano, słyszałam jak Max śpiewała pod prysznicem!
- Hohoho! - zawołał Sam. - Ciekawe, kto jest tym szczęśliwcem!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7860
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:30:08 09-05-10    Temat postu:

no nie... takiego obrotu sprawy, to ja się nie spodziewałam... znaczy przypuszczałam, że wiezie go do siebie (no bo gdzie indziej?) ale, żeby od razu teges-szmeges?
ciekawa tylko jestem ile Damian pamięta z tej nocy
no i ta Eve - ona chyba cierpi na bezsenności a w dodatku ma oczy i uszy wszędzie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mila851
Idol
Idol


Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1002
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: (^o^)/*
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:18:39 09-05-10    Temat postu:

aga ja też się trochę przeraziłam tą scenką... miał być tylko namiętny pocałunek + małe macanko
strasznie zile, to wyszło?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7860
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:24:26 09-05-10    Temat postu:

bardzo dobrze wyszło
tyle, że nie spodziewałam się, że tak od razu pójdą na całość
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mila851
Idol
Idol


Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1002
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: (^o^)/*
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:31:54 09-05-10    Temat postu:

dali sobie trochę w palnik
ale nie jest powiedziane, że poszli na całość
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7860
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:36:15 09-05-10    Temat postu:

no nie... jak nie jak tak?? choć u Ciebie wszystko jest możliwe, więc chyba wcale bym się nie zdziwiła
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jowitka001
Komandos
Komandos


Dołączył: 11 Sty 2009
Posty: 610
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Monterey
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:47:34 09-05-10    Temat postu:

Aga nie dziwie ci się że tak mówisz xD
A ja WIEM co się stało!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7860
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:14:11 09-05-10    Temat postu:

to powiedz mi, powiedz
nikomu nie powiem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
wiewióra
Motywator
Motywator


Dołączył: 22 Kwi 2010
Posty: 290
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:52:01 09-05-10    Temat postu:

wyszło całkiem niezle, komentowalm na innym forum
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25198
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:54:36 04-06-10    Temat postu:

Ja oczywiście czytam i zapominam o komentowaniu, bo zostawiam to na później i zapominam, skleroza jednak boli
Kto się czubi ten się lubi, on był pijany, ale ona nie może tego powiedzieć o sobie, więc nie mam pojecia jak im ta "współpraca" pójdzie. Chcę żeby Max wróciła do opiekowania się tymi tumokami, załatw to dla mnie, co?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mila851
Idol
Idol


Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 1002
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: (^o^)/*
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:00:18 04-06-10    Temat postu:

*SinPalabras*, dla ciebie, słonko, wszystko  ;p
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Telenowele Strona Główna -> Archiwum Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 13, 14, 15  Następny
Strona 14 z 15

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin