Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Pod jego dyktando. NEW ;) Odcinek 67 ! (01.06.2017)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 30, 31, 32 ... 38, 39, 40  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tulipanowa
Idol
Idol


Dołączył: 29 Sie 2014
Posty: 1705
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Krakowa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:01:51 22-01-16    Temat postu:

Jak dla mnie Emili powinna być twarda i nie ustępować mu zbyt łatwo jak dla mnie to go w końcu złami i skłoni do zmiany zachowania a jeśli nie to będzie oznaczać tylko tyle że on nie jest jej wart

P.S Zapraszam Cię na odcineczek mojej DSnM
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gypsy
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 21 Lis 2010
Posty: 301
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:07:14 24-01-16    Temat postu:

Takie opowiadanie zajęłoby mi dwa dni, tak normalnie. Ale twoje zajęło mi tydzień, bardzo się męczyłam czytając je.
Postać Christiana przypomina mi Grey-a, czy tworząc tę postać chciałaś aby charakter opierał się na Grey-u?
Bardzo podoba mi się ogólny zarys opowiadania i sam pomysł i bohaterowie. Rozpieszczasz też akcją jaka dzieje się. Lubię jak dzieje się dużo dobrego ale jeszcze bardziej lubię jak jest wielkie zamieszanie, płacz dreszczyk emocji. Ale dużym minusem jest twoje pisanie, chodzi mi o interpunkcje, powtórzenia i chaotyczność. Ale patrząc na pierwsze rozdziały a ostatnie widać wielką różnicę. Zanim dodasz rozdział sprawdź błędy. Albo stawiasz kropkę albo wykrzyknik, nie oba na raz. I ogólnie powtórzenia. Nie piszę tego złośliwie oczywiście. Uważam, że popełnianie takich gaf to takie lekceważenie czytelnika a na pewno zależy ci na każdym czytelniku. Czekam na następny rozdział i poprawę. Mam nadzieje, że nie jesteś zła. Pozdrawiam serdecznie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Justyśka
King kong
King kong


Dołączył: 05 Sie 2009
Posty: 2055
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:05:34 28-01-16    Temat postu:

W takim razie postaram się poprawić
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Justyśka
King kong
King kong


Dołączył: 05 Sie 2009
Posty: 2055
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:50:48 31-01-16    Temat postu:

Odcinek 51 !


Nie mogłam przestać myśleć o rozmowie z Christianem , cały czas miałam przed oczyma jego twarz. Analizowałam wszytko co mówił i sama nie wiem czego się w tym doszukiwałam . Dalej jest o mnie zazdrosny , to wiedziałam na pewno . Nasze rozstanie nie sprawiło , by stał się mniej zaborczy i nie chciał postawić na swoim . Chociaż może w sumie on po prostu przyjechał bo to gdzie byłam mu się nie spodobało , a z zasady wszytko musi być po jego myśli i za wszelką cenę musi tego dopiąć . Sama już nie wiem , ale znów poczuć jego zapach i znaleźć się w jego ramionach było wspaniałym uczuciem , którego naprawdę mi brakowało . Nic nie poradzę , że tęsknie za tym draniem... Jaki by nie był , to i tak za nim tęsknie . Musiałam sobie znaleźć jakieś zajęcie , żeby jakoś sobie z tym wszystkim poradzić . Zbyt duża ilość wolnego czasu nie była mi na rękę . Moje i Olivii mieszkanie chyba jeszcze nigdy tak nie lśniło jak dzisiaj. Umyłam okna,wyprałam firanki , a podłoga była tak czysta , że można było by się w niej przejrzeć .
- Mmm a co tak ładnie pachnie?- Od razu zapytała Olivia wchodząc do mieszkania. - Już na klatce czuć zapach.
- Zrobiłam zapiekankę makaronową z serem . Siadaj już Ci nakładam . - Mówię miękkim głosem ,zaczynając kroić potężny kawałek dla Olivii.
- Dużą porcje poproszę . Chryste Emilii , jak tu jest posprzątane . Nawet firanki uprałaś !- Olivia ze zdziwieniem przyglądała się mieszkaniu , analizując każdy jego kawałek .
- Nie miałam dziś , zajęć a chciałam się czymś zająć. - Mówię podając jej talerz.
- Mmm pycha . Na uczelni dzisiaj miałam taki Sajgon , że ledwo zdążyłam iść do łazienki . - Olivia pochłania zapiekankę z prędkością światła . Widząc po minie wnioskuje , że naprawdę jej smakuje . Przynajmniej ona ma apetyt, boo mi ostatnio gardło cały czas się zaciska..
- Rayan by już przyszedł ? Przecież miał być dopiero za godzinę .- Olivia dziwi się słysząc dzwonek do drzwi. Szybko pochłania ostatni kęs zapiekanki i udaje się do drzwi. Podchodzę do okna biorąc kubek z herbatą znów zapodając się w swoich myślach , zupełnie nie zwracam uwagi na to z kim i o czym Oli prowadzi rozmowę w drzwiach.
- Nooo kochana Christian ma gest. Bo domyślam się , że to od niego . - Mówi Olivia wchodząc do kuchni z przeogromnym koszem czerwonych róż , który z trudem udaje jej się wnieść. Jest naprawdę ogromny.
- Co to jest ? - Pytam z niedowierzaniem nie mogąc oderwać wzroku .
- Nie widzisz ? Kwiaty . Kurier je przywiózł. Jakie one są piękne. - Robi smutną minę zatapiając się w ich zapachu . Podchodzę bliżej i również zaciągam się ich zapachem i zaczynam poszukiwanie jakiejś wiadomości .
- Kurier nie powiedział od kogo ?
-Nie. Noo ale to na pewno od Christian , widocznie zmądrzał i przybrał nową formę przeprosin. - Jest ! Znalazłam liścik w kremowej kopercie. Serca zaczyna mi bić mocniej i w żaden sposób nie jestem w stanie tego powstrzymać . '' Przepraszam za wszystko . Kocham Cię Christian ''. Czytam na niewielkiej kartce. A motyle w moim brzuchu ruszyły do intensywnego lotu. Czytam te liścik kilkanaście razy, nie mogąc przestać.
- Proszę bardzo Pan Dyktator okazuje skruchę. Umie przepraszać .- Stwierdza zaglądajć mi przez ramię by zobaczyć co jest napisane.
- Ale to nic nie zmienia. Jego jedno przepraszam , nawet jeśli jest szczere nie załatwia sprawy. - Opamiętuje się z uczucia euforii jakie wzbudziło u mnie jego wyznanie, i zaczynam wątpić w szczerość jego przeprosin . On doskonale wiedział czym może na mnie wpłynąć , posunęłam bym się nawet do stwierdzenia manipulować , ale nie .... nie pozwolę na to .
- O ho jest i nadawca kwiatów .- Olivia mówi na dźwięk dzwonka do drzwi . Oddech mi przyśpiesza i zaczynam wpadać w panikę . W panikę przed tym , że znów dam się omotać , że nie dam rady mu się oprzeć .
- Jest Emilii ?- Słyszę jego chrypki głos.
- Jest , ale nie wiem czy chce żebym Cię wpuściła . - Odpowiada wcale nie mając miłego tonu głosu. Oj ona chyba też nie zamierza mu tak łatwo odpuścić .
- Więc może pozwól , że zapytam o to Emilii .- Odpowiada nakazującym tonem ... chyba jego ciśnienie już skoczyło ku górze. Jeszcze chwila i mogło by dojść między nimi do spięcia. Postanawiam wkroczyć do akcji.
- Wejdź Christian . - Mówię wchodząc do korytarza. Jak zawsze wygląda oszałamiająco , ciemne jeansy i jasno niebieska koszula idealnie współgrają ze sobą . Swoją drogą pewnie wydał na nią majątek ... nie wygląda na tanią . Włosy ma lekko rozmierzwione , a twarz pokrywa delikatny zarost. Mmm lubię go w zaroście ...
- yyy no to ja może pójdę zobaczyć czy mnie nie ma w supermarkecie na dole.- Mówi pośpiesznie zakładając kurtkę i udając się do drzwi. I mój i wzrok Czarnowłosego odprowadza Olivie do wyjścia . Stoimy spoglądając na siebie , ale żadne z nas nic nie mówi.
- Dziękuje za kwiaty.- Wypalam w końcu , uciekając od tego by spojrzeć prosto w jego błękitne oczy .
- Porozmawiamy ?
- O czym ?
-Spójrz na mnie . Cały czas starasz się nie spojrzeć mi w oczy .- Mówi i przybliża się ... a ja mimo tego , że chce by znalazł się jeszcze bliżej robię krok w tył . - Spójrz na mnie .- Powtarza bardziej dobitnie . W końcu patrze mu w oczy , ale dalej się odsuwam by się nie zbliżył do mnie by mnie nie dotknął ... dobrze wiem jak zareaguje na jego dotyk . Bronie się przed tym , ale w końcu już nie mam się gdzie cofnąć , a on jest coraz bliżej.
- Nie uciekniesz przede mną .- Stwierdza dotykając mojego policzka, a ja cała rozpływam się pod jego dotykiem .
- Christian myślałam , że wczoraj zakończyliśmy już wszystko .-Mówię , a głos mi się łamie.
- Dla mnie nic nie jest zakończone . Przepraszam Cię za wszystko , bo chyba trochę się tego uzbierało ....- Minę ma smutną . Tylko czy on to mówi szczerzę ? Czuje , że coś mnie blokuje w uwierzenie w to co mówi. Nic nie mówię , bo tak naprawdę nie wiem co . - Kocham Cię skarbie .- Nachyla się i szepce mi do ucha , a ja sztywnieje ... motyle w moim brzuchu jeszcze szybciej zaczynają się poruszać , najchętniej zatopiła bym swoje usta w jego i zapomniała o tym wszystkim co było . Dlaczego on tak musi na mnie działaś ? Złoszczę się sama na siebie za to co odczuwam!
- Christian .- Ledwo co potrafię wypowiedzieć jego imię .
- Wiem powinien Ci powiedzieć o tym wyjściu do klubu , nie okłamywać Cię . Przepraszam Cię za to . Wybacz mi, naprawdę tęsknie za Tobą ...- Spogląda na mnie błagalnym wzorkiem .
- Ale w tym , że mi zabroniłeś wyjść nie widzisz nic złego ? - Pytam i już czuje ogarniającą złość .Nawet nie musi odpowiadać , tak naprawdę znam odpowiedź . Czy on kiedykolwiek coś zrozumie?
- Nie nie widzę . Dobrze wiesz , że nie toleruje takich wyjść .
- Ale ja Twoje mam tolerować tak ?
- Chcesz naprawdę teraz roztrząsać ten temat? - Odpycham go od siebie i odchodzę kilka kroków .
- Myślisz , że dasz mi kwiaty , przeprosisz i będzie w porządku ? Że od razu wpadnę Ci w ramiona ? - Czarnowłosy pewnie nie zna uczucia odmowy i sam nawet nie będzie wiedział jak sobie z tym poradzić.
- To co ja mam zrobić ? - Rozkłada ręce w pokojowym geście , ale widzę złość w jego oczach i zniecierpliwienie.
- Christian ty nie rozumiesz , że ja Cię nie zostawiłam o ten klub. To że tam poszedłeś i mnie okłamałeś tylko utwierdziło mnie jak jestem mało ważna dla Ciebie. Zabraniałeś mi wszystkiego , chodź sam to robiłeś , jak ty mnie traktowałeś ? Jak jakąś swoją własność . - Nie chciało mi się tego mu po raz kolejny tłumaczyć .
- Nie traktowałem Cie jak swojej własności, chciałem po prostu żebyś była tylko dla mnie, to takie dziwne skoro Cię kocham ?- Stanowczo zaprzecza . Zamachuje dłonią chcąc uderzyć w stół , ale powstrzymuje się i zaciska ją w pięść.
- Przecież byłam , ślepy by nie zauważył jak byłam w stanie zrobić dla Ciebie wszystko i być tylko dla Ciebie . Odkąd zrezygnowałam , ze stażu bo tego chciałeś poczułeś najwidoczniej , że możesz zrobić ze mną wszystko co chcesz, zresztą wcześniej też tak było. Kontrolowałeś mnie i nie dopuszczałeś z mojej strony sprzeciwu, a ja po pewnym czasie zaczęłam odpuszczać bo wiedziałam , że z Tobą i tak nie wygram . - Mówiłam to , chociaż nie wiedziałam po co , on pewnie i tak nie zrozumie . To rzucanie grochem o ścianę.
- Powiedz , że może jeszcze Ci kazałem być ze sobą , skoro tak we wszystkim Ci rozkazywałem . Może po prostu ty wcale nie chciałaś ze mną być tylko ja Ci kazałem .- Mówi sarkastycznie a jego oczy przesiąknięte są złością . Wszystkie mięśnie na jego ciele się napinają a gula w gardle z każdą sekundą rośnie jeszcze bardziej.
- Daruj sobie ten sarkazm . - Mówię odwracając wzrok.
- Czemu sarkazm ? - Znów ten sam sarkastyczny ton . Czy on chodź raz nie może odpuścić ?
- Doskonale wiesz , że byłam z Tobą bo Cię kochałam . - Łzy napływają mi do oczu.
- Kochałaś ? To szybko przestałaś mnie kochać . - Warczy.
- Nie łap mnie za słówka ! Gdybyś zrozumiał co mi przeszkadzało w Twoim zachowaniu. Gdybyś tylko dał sobie coś powiedzieć ... gdybyś spróbował się zmienić mogło by być inaczej .- Christian słucha mnie a jego oczy coraz bardziej się rozszerzają ... gładzi ręką zarost na brodzie i wpatruje się we mnie przez chwile nic nie odpowiadając.
- Stawiasz mi warunki ?
- Nie stawiam . Ja w przeciwieństwie do Ciebie potrafię prosić . - Mówię spokojnie.
- Za dużo ode mnie wymagasz , są pewne zasady , których się nie zmienia. Skoro mnie kochasz powinnaś je zaakceptować .- Mówi .... a ja doskonale wiem , że nie żartuje.
- No właśnie ... nie zmienisz się . Nie potrafisz nawet dla mnie . Christian wyjdź ... nie ma sensu dłużej ciągnąc tej rozmowy. - Serce mi rozrywa się na pół gdy to mówię , tak bardzo nie chce , żeby wychodził . Chce by tu był ze mną !!! Tak rozpaczliwie tego chce . Patrzę na niego jak wychodzi . Tracę już jakąkolwiek nadzieje , że potrafił by się zmienić .... Nie wybaczyłam mu więc coś nie poszło po jego myśli ... a to nie jest normalny stan dla niego. Nie jest do tego przyzwyczajony. Patrze jak wsiada do samochodu , ale nie odjeżdża tylko wali kilkanaście razy dłońmi w kierownicę ....

Olivia dosyć późno wróciła ze spotkania z Rayanem, o dziwo dzisiaj spędziła z nim naprawdę miły dzień . Ostatnimi czasy mimo ze była przy nim fizycznie myślami była gdzie indziej. Dziś marzyła tylko o tym by paść na łóżko i zasnąć . Sprawdziła jeszcze czy jej przyjaciółka śpi . Strasznie była ciekawa jak wyglądało jej spotkanie z Christianem , ale Emilii już spała więc nie chciała jej budzić . W sumie była już dosyć późna godzina dochodziła 24.00 . Szybciutko się rozebrała i zanurkowała pod kołdrę wtulając głowę w poduszkę .
- Cholera jasna , kto dzwoni o tej porze . - Olivia na głos przeklęła na dźwięk dzwoniącego telefonu. Chciała zasnąć w spokoju ale jak widać nie może . Gdy zobaczyła na wyświetlaczu 'Matt' od razu się rozbudziła ... Znajome uczucie skurczu klatki piersiowej wróciło. Zawsze gdy wydaje się jej , że już o nim zapomni to zaraz potem on o sobie jej przypominał.
- Słucham .- Powiedziała do telefonu , starając się by jej głos brzmiał zupełnie normalnie.
- Jesteś w mieszkaniu ?
- A gdzie mam być jest 12 w nocy , śpię .
- Jestem przed Twoim blokiem . Chciałem z Tobą o czymś porozmawiać . - Przez jej głowę przechodzi tysiąc myśli o co może mu chodzić ... czego on od niej chce ? O czym chce porozmawiać . Nerwowo przygryza wargi na samą myśl o spotkaniu .
- A o czym ? - Pyta chodź nie wiem po co bo nie zależnie od tego co odpowie oczywiście , że wyjdzie do niego , to było silniejsze od niej.
- Wyjdź to porozmawiamy. - Powtarza i się rozłącza. Głos ma taki jakiś dziwny . Nie zastanawiając się już dłużej , pośpiesznie wciąga na tyłek jeansy i ubiera czarną bluzę . Poprawia włosy i instynktownie , przejeżdża twarz pudrem i szybko pociąga rzęsy tuszem . Wychodząc z bloku szukała go wzrokiem oglądając się dookoła. Widzi go jak wychodzi ze swojego auta , i idzie w jej kierunku . Zdaje sobie sprawę , że wcale o nim nie zapomniała ... jego widok wciąż wywołuje u niej takie same emocje.
-Cześć .- Mówi gdy już jest blisko niej .
- Cześć.
-Wsiądziemy do auta ? Zimno jest , zmarzniesz w tej cienkiej bluzie . - Odwraca się w stronę samochodu , czekając aż Olivia również zrobi krok. Wyczuła w jego głosie odrobinę troski i to naprawdę było miłe uczucie.
- Powiesz mi o co Ci chodzi ? -Zapytała gdy już weszli do samochodu . W środku rozchodził się przyjemny zapach wanilii.
- Będę miał do Ciebie prośbę .
- Jaką ? Masz taką minę , że aż się boje .
- Nie bój się .- Odpowiada Matt a w kącikach jego ust pojawia się uśmiech.
- To powiedz wreszcie . - Mówi odruchowo gestykulując rękoma .
- Wracam od Christiana , on naprawdę się przejął tym rozstaniem z Emilii ...
- A ty co za jego adwokata robisz ? Zamierzasz go do mnie bronić i żebym ja potem powtórzyła to Emilii? Zapomnij !- Olivia jest stanowcza , i wcale nie zamierza bronić najstarszego z braci Brown. Od razu wiedziała , że Matt musi sobie to wybić z głowy.
- Daj mi może skończyć . - Czeka na jej sygnał by mógł mówić dalej . Olivia niechętnie skina mu głową .
- W tym klubie Chrystian był przez nas. My z Tomasem go do tego namówiliśmy ..
- Ale co z Tego.? W niczym go to nie usprawiedliwia . - W ogóle nie trafiło do niej to co mówił.
- Tomas wpadł w kłopoty , miał sprawę w sądzie . Sprawa ciągnęła się dosyć długo , więc gdy w końcu udało nam się doprowadzić z ojcem jego sprawę do końca i udowodnić , że jest niewinny , po prostu chcieliśmy to uczcić . On w tym klubie nie robił nic złego. - Matt wszytko starał się tak przedstawić , aby Chris jak najlepiej wypadł w tej opowieści .
- O co był oskarżony ? - Zapytała lekko dziwiąc się tą wiadomością.
- Nie ważne . Także ostatnio wszyscy mieliśmy trudny czas , bo żyliśmy sprawą Tomasa i Christian dla tego mógł być ... noo nieco poddenerwowany. Tomas to nasz bart w dodatku najmłodszy. Robiliśmy wszystko by go wybronić i po prostu martwiliśmy się co będzie dalej. - Mówi to a w jego głosie Olivia odnajduje lekkie przejęcie. Od razu na pierwszy rzut oka widać jacy ważni są dla niego bracia. Jak silna więź ich łączy.
- Czemu nie powiedział jej tego nie powiedział?
- Nie powiedział i nie powie. On nie będzie się takimi sprawami bronił przed nią , a wcześniej jej tego nie powiedział bo nie było żadnego sensu w tym aby martwić ją problemami naszego brata.
- A to przez problemy nie powinno się przechodzić wspólnie gdy jest się razem ?- Olivia pyta z niedowierzaniem ... widocznie chyba mieli całkowicie inne wyobrażanie o związku . Wpatruje się w niego świdrującym wzrokiem oczekując odpowiedzi.
- Gdybym był na przykład z Tobą też bym Ci tego nie powiedział . To moje problemy i powinienem sam sobie z nimi radzić , a Ciebie tym nie obarczać.
- To jest beznadzieję podejście wiesz ?- Krytykuje go .
- Właśnie to jest dobre podejście . - Matt się broni . - Dobra nie ważne , chodzi mi tylko p to czy mogła byś to powtórzyć Emilii ? Mam wrażenie , że Christian bardzo przeżywa to rozstanie , może na pierwszy rzut oka tego nie widać ... ale ja to wiem .
- Jeżeli będą chcieli i Twój braciszek się trochę opamięta to może da się naprawić , ale to oni muszą o tym zdecydować . Ja nie zmierzam go bronić , bo moim zdaniem to... - Już nie dokończyła , nie chciała się denerwować przy obrzucaniu go błotem.
- Taki to duży problem dla Ciebie to powtórzyć ?- Mattowi ewidentnie nie spodobała się odpowiedź . Zacisnął dłonie na kierownicy , odwracając na moment wzrok .
- Powiedziałam Ci , że nie zamierzam go bronić .
-Czy ja Ci każę go bronić ? Chce tylko żebyś jej to powtórzyła .- Patrzył na nią i po chwili złapał jej rękę . Patrzył prosto w jej zielone oczy i praktycznie tym wymusił na niej zgodę .
- Okej powtórzę Emilii to co mi powiedziałeś . - Powiedziała i załapała za klamkę drzwi , wyrywając dłoń z jego uścisku. Jeszcze chwila jego dotyku i mogła by zrobić coś czego by potem żałowała.
- Zaczekaj. - Złapał ją za nadgarstek i pociągnął by odwróciła się do niego .
- Jak tam Twój przyjaciel ? - Zapytał z cynicznym uśmiechem. Po jaką choler o to pyta .? Chyba tylko po to żeby ją zdenerwować .
- Nie Twoja sprawa. - Rzuca mu z wrogim wzrokiem.
-Pytam się z ciekawości .
- To nie pytaj .
- Czemu się tak wściekasz ? W sumie ładnie wyglądasz jak jesteś taka zła . - Zaczyna się śmiać z aroganckim wyrazem twarzy. Widać , że dobrze się bawi .
- Bawi Cię to ?
- Trochę .
- Musisz być zawsze taki cyniczny ? Nie potrafisz inaczej tak ? Dobrze , że już wybiłam sobie Ciebie z głowy .- Mówi chcąc by zabrzmiało to jak najbardziej poważnie . Nie chce by myślał , że coś jeszcze do niego czuje. Nie da mu tej satysfakcji.
- Na pewno .- Znów odpowiada tym swoim tonem głosu . Niby na jakiej podstawie tak twierdzi ? Olivia od razu nabiera rumieńców na twarzy. Nie ważne , że to było prawdą!!! On nie powinien tak myśleć , nie powinien tego wiedzieć. Powinien myśleć , że ma go gdzieś . Przecież w ogóle nie ma z nim kontaktu , a ni też nie szuka więc dlaczego tak myśli ?
- Chciał byś ! Zajmij się lepiej swoimi laseczkami . Pewnie co dzień pieprzysz się z inną .- Chciała mu dopiec , a bardziej to on dopiekł jej.
- Przypominam Ci , że Ciebie też pieprzyłem i wcale nie musiałem Cię do tego nakłaniać . - Syknął . Olivia otworzyła usta ze zdziwienia... No cóż musiała się przyznać sama przed sobą , że tą wojnę wygrał on . W starciu Olivii i Mata 0:1 dla niego.
- A co może ja Cię nakłaniałam ? - Wycedziła przez zęby. Krew zaczęła jak oszalała krążyć w jej żyłach .
- Wtedy kiedy chciałem Cię mieć to Cię miałam i tyle . - Powiedział to tak jak by to było zupełnie naturalne . '' Co za pieprzony dupek'' pomyślała . Jak on może ... Zabolało to jak do niej powiedział i to bardzo. Wszelkie nadzieje , że może chodź trochę coś do niej czuł właśnie prysły... była jego kolejną przelotną zdobyczą, którą się pobawił trochę i zaraz szukał nowej . Co ona sobie wyobrażała .? Dla niego to tylko był czysty seks i zabawa ... szkoda , że dla niej nie . Już nawet nie miała siły po tym co usłyszała obrzucić go stertą wyzwisk.
- Mam Ci pogratulować tego , że miałeś mnie kiedy chciałeś ? Zadowolony jesteś z siebie - Łzy stanęły jej w oczach . Zapytała , ale wcale nie czekała na odpowiedź . Szarpnęła klamką i jak najszybciej uciekła z auta niechcący by zobaczył, że płacze. Wystarczy , że zobaczył jak bardzo ją to zabolało.
-Olivia!!! - Usłyszała za sobą jego wołanie , ale nie zamierzała się zatrzymywać . Wbiegła do mieszkania od razu padając na łóżko w rozpaczy. '' Obiecuje , że wybije Cię z głowy ... od dzisiaj dla mnie nie istniejesz''- Powtarzała sobie jak mantrę zanosząc się od płaczu obwinięta kołdra i wtulona w poduszkę .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dulce245
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 15 Maj 2014
Posty: 363
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 10:25:51 02-02-16    Temat postu:

No no no te kwiaty jak słodko nawet nie pomyślałam że Christian tak zrobi.Przyszedł przeprosił to już jakiś postęp jest.Myślę że bardziej chce pokazać jaki jest twardy i to że się nie zmieni choć w środku jest zrozpaczony i serce krwawi.Matt miał dobry pretekst by zobaczyć Olivię i jak zawsze doprowadzić ją do łez, ale podobnie jak Emilii i Christian też ich do siebie ciągnie.Jestem ciekawa co zrobi Emilii z wieściami które dowie się od Olivii, pójdzie do Christiana się rozmówić czy nie.Rozdział jak zawsze cudny.Pozdrawiam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Justyśka
King kong
King kong


Dołączył: 05 Sie 2009
Posty: 2055
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:39:13 03-02-16    Temat postu:

Zanim Christian z Emili się dogadają jeszcze trochę minie Czy Matt zacznie traktować Olivię poważnie to się jeszcze okaże
Dziękuje za komentarz i cieszę się że się podobało
Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Mocno wstawiony
Mocno wstawiony


Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 5752
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Los Angeles, CA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:19:55 08-02-16    Temat postu:

Hej, przepraszam, że tak późno komentuję, ale nie miałam ostatnio czasu. Egzaminy i te sprawy, ale teraz już jestem!

No kurcze, ale się porobiło! Dobrze, że Emili nie uległa, że nie chce wybaczyć Christianowi. Kosz czerwonych róż nie puści wszystkiego w niepamięć, a już szczególnie ten ostatni napad zazdrości już po zerwaniu był w ogóle nie do przyjęcia. Szkoda mi tego chłopaka Pablo, którego w sumie oboje źle potraktowali. Christian - bo wcinał się w nie swoje sprawy, Emili, bo zamiast wrócić do domu z nim i resztą znajomych, wolała iść posłuchać co ma jej do powiedzenia Christian. Dziewczyna cierpi i chciałaby do niego wrócić, gdyby nie to, że on nigdy się nie zmieni. Ona o tym wie i najwyższy czas ruszyć dalej. Może złożyć podanie o jakiś inny staż? Zmiana otoczenia dobrze, by jej zrobiła.
Tekst Olivii mnie rozwalił: "- yyy no to ja może pójdę zobaczyć czy mnie nie ma w supermarkecie na dole."
A skoro już jestem przy Ollie... Matt to dupek do kwadratu! Jak on mógł ją tak potraktować? W ogóle sam fakt, że wystąpił w obronie Christiana mnie zirytował. To co z tego, że wygrali sprawę i Tomas został uniewinniony? To powód do okłamywania dziewczyny? Zabawy w barze, picia i może jeszcze miziania się z jakimiś laskami? O nie, panie ładny... Teraz Olivia naprawdę powinna się skupić na sobie i sprawić, że Matt będzie ją po nogach całował!
Pozdrawiam

PS. Postaram się też niedługo coś u siebie wyskrobać
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ona_94
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 08 Gru 2015
Posty: 14
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 21:27:59 08-02-16    Temat postu:

W końcu udało mi się skomentować .

Nie mogę jak Christian może myśleć, że jakiś bukiet kwiatów załatwi całą sprawę. Może to jest jakiś krok i nawet uwierzyłam, że zaczyna myśleć mózgownicą ale jak widać chyba nie. Dobrze, że Emilii powiedziała co myśli jak widać w samochodzie musiał wyładować się i może zacznie brać sobie jej słowa do sera i próbować zmienić swój zaborczy charakterek .

A to sobie Matt znalazł niezły pretekst do rozmowy z Olivią nie ma co .
Chce bronić brata czy tylko o to w tym chodzi . Wydaje mi się, że on nawet się nie zastanawia nad tym co mówi do Olivii obraża ją i traktuje jak rzecz a przecież jak jego młodszy brat zagadał do niej to zazdrość go zżerała . Uwielbiam ich i mam nadzieję, że z tej mąki będzie jednak jakiś chlebek .

Dziękuję za rozdział, czekam na coś nowego .

Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Justyśka
King kong
King kong


Dołączył: 05 Sie 2009
Posty: 2055
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:22:45 08-02-16    Temat postu:

Maggie napisał:
Hej, przepraszam, że tak późno komentuję, ale nie miałam ostatnio czasu. Egzaminy i te sprawy, ale teraz już jestem!

No kurcze, ale się porobiło! Dobrze, że Emili nie uległa, że nie chce wybaczyć Christianowi. Kosz czerwonych róż nie puści wszystkiego w niepamięć, a już szczególnie ten ostatni napad zazdrości już po zerwaniu był w ogóle nie do przyjęcia. Szkoda mi tego chłopaka Pablo, którego w sumie oboje źle potraktowali. Christian - bo wcinał się w nie swoje sprawy, Emili, bo zamiast wrócić do domu z nim i resztą znajomych, wolała iść posłuchać co ma jej do powiedzenia Christian. Dziewczyna cierpi i chciałaby do niego wrócić, gdyby nie to, że on nigdy się nie zmieni. Ona o tym wie i najwyższy czas ruszyć dalej. Może złożyć podanie o jakiś inny staż? Zmiana otoczenia dobrze, by jej zrobiła.
Tekst Olivii mnie rozwalił: "- yyy no to ja może pójdę zobaczyć czy mnie nie ma w supermarkecie na dole."
A skoro już jestem przy Ollie... Matt to dupek do kwadratu! Jak on mógł ją tak potraktować? W ogóle sam fakt, że wystąpił w obronie Christiana mnie zirytował. To co z tego, że wygrali sprawę i Tomas został uniewinniony? To powód do okłamywania dziewczyny? Zabawy w barze, picia i może jeszcze miziania się z jakimiś laskami? O nie, panie ładny... Teraz Olivia naprawdę powinna się skupić na sobie i sprawić, że Matt będzie ją po nogach całował!
Pozdrawiam

PS. Postaram się też niedługo coś u siebie wyskrobać



Wiem wiem rozumiem sama ostatnio przechodziłam przez egzaminy i też kompletnie nie miałam na nic czasu
Fakt Emili również niezbyt dobrze potraktowała Pablo , on jest nią zauroczony chciał jej pomóc , a dostał po tyłku. Matt z jednej strony chciał pomóc bratu, tylko trochę w idiotyczny sposób, a z drugiej strony miał pratekst na rozmowę z Olivią , ale jak zawsze musiał tylko ją zranić . Cały czas jest zacięty w sobie i poprzez takie zachowanie próbuje w sobie stłamsić jakie kolwiek uczucie.
Ciesze się że się podoba

Czekam z niecierpliwością , aż coś dodasz bo juz dawno nic nie było A mnie ciekawią tutaj dalsze losy Gaba i Maggie No i oczywiście tajemnice naszych agentów ;D

Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Justyśka
King kong
King kong


Dołączył: 05 Sie 2009
Posty: 2055
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:26:00 08-02-16    Temat postu:

Ona_94 napisał:
W końcu udało mi się skomentować .

Nie mogę jak Christian może myśleć, że jakiś bukiet kwiatów załatwi całą sprawę. Może to jest jakiś krok i nawet uwierzyłam, że zaczyna myśleć mózgownicą ale jak widać chyba nie. Dobrze, że Emilii powiedziała co myśli jak widać w samochodzie musiał wyładować się i może zacznie brać sobie jej słowa do sera i próbować zmienić swój zaborczy charakterek .

A to sobie Matt znalazł niezły pretekst do rozmowy z Olivią nie ma co .
Chce bronić brata czy tylko o to w tym chodzi . Wydaje mi się, że on nawet się nie zastanawia nad tym co mówi do Olivii obraża ją i traktuje jak rzecz a przecież jak jego młodszy brat zagadał do niej to zazdrość go zżerała . Uwielbiam ich i mam nadzieję, że z tej mąki będzie jednak jakiś chlebek .

Dziękuję za rozdział, czekam na coś nowego .

Pozdrawiam



Christian właśnie tak myślał , że bukietem kwiatów i pokazaniem skruchy wszytko załatwi , ale sie pomylił, ale zmienić mu się będzie trudno ;/
No właśnie Matt tak dokładnie sam nie wie o co mu chodzi Czy będzie z tego jakis chlebek to się okaże
Dziękuje za zaangażowanie a nowy sie już pisze:D
Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Mocno wstawiony
Mocno wstawiony


Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 5752
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Los Angeles, CA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:43:17 09-02-16    Temat postu:

Justyna, ja rozumiem Matta - został skrzywdzony przed laty i nie chce pozwolić, by to się powtórzyło, dlatego traktuje Ollie, tak jak traktuje, ale moim zdaniem i tak coś go do niej ciągnie, więc powinien się 2 razy zastanowić zanim coś powie. Już chyba lepiej byłoby dać jej spokój. Niepotrzebnie szufladkuje kobiety i stwierdza, że skoro jedna go zraniła, to inne postąpią tak samo. Liczę na jego szybką przemianę
Postaram się coś na dniach napisać, ale coś weny nie mam. Jeśli chciałabyś poczytać coś w oczekiwaniu na AA i SW to zapraszam na moje inne opowiadanie "Heartbreakers", tam jest kilka rozdziałów, może Ci się spodoba
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dulce245
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 15 Maj 2014
Posty: 363
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 22:14:54 10-02-16    Temat postu:

Kochana kiedy rozdział
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BlackFalcon
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 08 Lip 2007
Posty: 23531
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdziekolwiek Ty jesteś...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:23:52 12-02-16    Temat postu:

Matt O.o Ja go lubiłam do tej pory, tłumaczyłam na wszystkie strony, ale to, jak wypalił do Olivii...Nie, chłopie, teraz, to masz u mnie przegrane i musisz na kolanach koło niej chodzić do końca telenoweli, jeżeli w ogóle chcesz, żebym Ci dalej kibicowała.

Christian też artysta. Wydawało mu się, że bukiet kwiatów będzie wszystkim, czego potrzeba, żeby mu wybaczyć. A jak tak się nie stało, to po swojemu wpadł w złość, bo nie poszło po jego myśli. A idź się gryźć, pacanie .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Justyśka
King kong
King kong


Dołączył: 05 Sie 2009
Posty: 2055
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:05:54 16-02-16    Temat postu:

BlackFalcon napisał:
Matt O.o Ja go lubiłam do tej pory, tłumaczyłam na wszystkie strony, ale to, jak wypalił do Olivii...Nie, chłopie, teraz, to masz u mnie przegrane i musisz na kolanach koło niej chodzić do końca telenoweli, jeżeli w ogóle chcesz, żebym Ci dalej kibicowała.

Christian też artysta. Wydawało mu się, że bukiet kwiatów będzie wszystkim, czego potrzeba, żeby mu wybaczyć. A jak tak się nie stało, to po swojemu wpadł w złość, bo nie poszło po jego myśli. A idź się gryźć, pacanie .



Widać , że bracia Brown mają ze sobą wielu wspólnego głownie to ze kawały drani z nich
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Justyśka
King kong
King kong


Dołączył: 05 Sie 2009
Posty: 2055
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:06:24 16-02-16    Temat postu:

Kolejny rozdział jej w trakcie pisania
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 30, 31, 32 ... 38, 39, 40  Następny
Strona 31 z 40

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin