Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Rehab |# 10|
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 9, 10, 11  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7859
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:49:17 18-01-13    Temat postu:

Rozważę to
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dudziak
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 31 Lip 2011
Posty: 18247
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: małopolska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:46:35 18-01-13    Temat postu:

Rozważ to pozytywnie Zarówno w kontekście tego opowiadania, jak i Haciendy del Sol
Powrót do góry
Zobacz profil autora
emenemens.
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 21 Lis 2011
Posty: 66
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:33:14 20-01-13    Temat postu:

Pojawia się nowe opowiadaniem z Ianem, pojawiam się i ja Wiem, że jestem już mało wiarygodną osobą i nie komentuję rozdziałów na bieżąco, ale musisz mi to wybaczyć Mam od jakiegoś czasu cholernie dużo na głowie Zaglądam tutaj dość często, czytam nowe rozdziały i spadam, ale dzisiaj postanowiłam pozostawić po sobie jakiś ślad Bardzo spodobała mi się fabuła. Już nie chodzi nawet o Iana, choć wiadomo - opowiadanie od razu zyskało w moich oczach. No, ale fabuła. Chyba nigdy wcześniej nie czytałam opowiadania przedstawiającego podobną historię. Powiedz mi skąd Ty bierzesz te pomysły? :O
Seksoholik szukający pomocy i wsparcia, postanawia udać się do psychologa. Traf chce, że trafia na kobietę i to dość inną od jego wcześniejszych zdobyczy. Szara myszka, na pierwszy rzut oka niezbyt atrakcyjna, ale w tym wypadku nie liczy się wygląd, a wnętrze, bo towarzystwo Pani psycholog działa na Camerona kojąco. Jak napisałaś gdzieś we wcześniejszym komentarzu, będą oboje sobie potrzebni - mnie się podobuje taka historia, i powiem więcej, mam wrażenie, że będzie to coś na miarę Fairytale Taka mała ciekawosta, tak jak główna bohaterka, również uwielbiam Zbrodnie i kare Jedna z najmilej wspominanych przeze mnie lektur.
Nie będę już więcęj majaczyć, czekam na kolejny rozdział i jestem ogromnie ciekawa, co wydarzy się na ich wspólnym wyjeździe i przede wszystkim jako kogo przedstawi T.J. Camerona
Jak tylko skończy mi się sesja, to będę częściej komentować, zarówno w Idolu jak i w Agentach.
Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7859
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:57:02 20-01-13    Temat postu:

Aniu, jak miło Cię widzieć w moich skromnych progach Mówiłam już, że uwielbiam Twoje komentarze? No, to mówię ;D
Cieszę się, że pomysł Ci przypadł do gustu, ale nie pytaj skąd się wziął. One po prostu same przychodzą, często w najmniej odpowiednim momencie i albo są na tyle silne, że coś z nich powstaje, albo nie i zostają tylko pomysłami
No i wiesz... mimo Twojej kiepskiej wiarygodności liczę na Ciebie i w Idolu i w Agentach No i bardzo, ale to bardzo, bardzo, bardzo chciałabym, żebyś kontynuowała "Hell". Rozważ to przynajmniej, co? <adnie>
Powrót do góry
Zobacz profil autora
emenemens.
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 21 Lis 2011
Posty: 66
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:14:58 20-01-13    Temat postu:

Kiedyś tam mówiłaś, ale miło mi to znowu słyszeć
Dobrze, że akurat ten pomysł się przebił i zaowocował nowym opowiadaniem z Ianem
Po sesji obiecuję wszystko nadrobić Mogłabyś wrzucić jakiś rozdziałek do Idola, pojawienie się w domku siostry Ali zapewne dużo namiesza A bylo tak blisko pocałunku!!! Tylko Cię na pal wbić za coś takiego
Co do Hell, to obecnie sytuacja wygląda tak, że jak mam chwilę czasu, to coś tam sobie skrobię, a przynajmniej próbuję. Hell jest dla mnie w jakiś sposób szczególnym opowiadaniem, więc na pewno do niego powrócę, a co więcej...może nawet kiedyś dobrnę do epilogu Po sesji, wszystko po sesji:haha:
A tak poza tematem. Obejrzałaś już 10 odcinek VD?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sobrev
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 04 Kwi 2010
Posty: 3124
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:20:45 20-01-13    Temat postu:

Melduje się i ja
TJ została w jakiś sposób skrzywdzona przez faceta jednak swoje domysły zachowam dla siebie. I jako kobieta jestem też wstanie zrozumieć uczucia które nią zawładnęły gdy wyznał jej swoje czyny. Prawdopodobnie czułabym coś podobnego. Jednak cieszę się jadą razem do schorowanego ojca TJ czuje że ta podróż odmieni ich życie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7859
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:24:01 20-01-13    Temat postu:

No to mogę co jakiś czas powtarzać ;D
Ja tam ciągle czekam na Hell, chociaż powiem Ci, że wystawiasz moją cierpliwość na naprawdę ciężka próbę ;P
Uwzięłyście się na ten pocałunek jak bezzębny na suchary! Ja nie wiem, co ja mam z Wami zrobić
A oglądanie TVD zakończyłam na początku trzeciego sezonu, na odcinku, w którym niby-zły Stefek dzwonił do Elki, ale się nie odezwał. Zirytowałam sie wtedy i olałam sprawę
Powrót do góry
Zobacz profil autora
emenemens.
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 21 Lis 2011
Posty: 66
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:34:20 20-01-13    Temat postu:

Nie!Nie!Nie! Powiedz, że żartujesz? Stefek mnie też irytuje, ale najbardziej Elena i gdy tak giną poszczególne osoby, to modlę się, że w końcu przyjdzie i na nią pora choć wiem, że to niemożliwe To Ci powiem, że ostatnio jest czas Deleny I tak jak ich razem nie znoszę, tak dzisiaj kiedy Elena wyznała Damonowi miłośc, wzruszyłam się Ale cholera! Jestem w szoku, że już nie oglądasz No kurdę, musisz w końcu nas zaspokoić
Wiem, wiem Obiecywać może nie będę, ale postaram się po sesji poważnie wziąć za Hell
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7859
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:39:20 20-01-13    Temat postu:

Wiem, wiem, że jest czas Deleny, że był wampirzy seks między nimi, potem jakaś opcja z więzią (co znów mnie utwierdziło w tym, żeby jednak tego nie oglądać).
Wiesz co? Będzie pocałunek jak się coś ruszy w Hell
Powrót do góry
Zobacz profil autora
emenemens.
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 21 Lis 2011
Posty: 66
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:46:56 20-01-13    Temat postu:

No przesadzają i to bardzo. Najlepsze były dwa pierwsze sezony, ale cóż, teraz oglądam ze zwykłego przyzwyczajenia, no i Damon...niestety nie mogę podziwiać Iana w innych produkcjach, więc pozostaje mi VD
Hahahaha O nie, tak się bawić nie będziemy! To jest szantaż
A tak szczerze... Ja się boję Tutaj jest tyle znakomitych pisarek, którym nawet do pięt nie dorastam swoimi bazgrołami. Świetnie piszesz, jak czytam Twoje opowiadania, to tak jakbym czytała normalną książkę...moje wypociny to dno a nie chce się ośmieszać Dobra, bo to juz podchodzi pod użalanie się nad sobą
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7859
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:53:46 20-01-13    Temat postu:

Iana to ja sobie na youtube oglądam, bez wgłębiania się w coraz bardziej beznadziejną fabułę TVD
No i ja Cię proszę! Samokrytyka jest w cenie ale Ty już przesadziłaś z tym zdecydownie. Dno? Bazgroły? Bredzisz, kobieto!
Forum ostatnio raczej świeci pustkami, wszyscy się gdzieś ulotnili, potrzeba nam dobrych pisarzy, a Ty się do nich zdecydowanie zaliczasz i nie kłóć się ze mną, bo naprawdę będę odwlekać ten pocałunek aż do skutku
Powrót do góry
Zobacz profil autora
emenemens.
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 21 Lis 2011
Posty: 66
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:01:50 20-01-13    Temat postu:

Kiedyś jeszcze jako tako mi to szło, tzn przynajmniej ja byłam w miarę zadowolona z pisanych rozdziałów, a teraz? Wszystko idzie mi jak krew z nosa. W głowie mam dużo pomysłów, wiem, jak mniej więcej scena ma wyglądać, jak ma przebiegać dialog, ale jak zaczynam to przelewać na klawiaturę to o mamusiu Brakuje mi słownictwa, przez co mam dużo powtórzeń i w ogóle wszystko jest takie niepłynne, sztywne itp No, ale po sesji spróbuję porządnie przysiąść do Hell Ale wtedy to już pocałunek musi być Bo jak nie ... Pff, zresztą, co ja piszę...Jestem pewna, że większość fanek Idola po pocałunku będzie domagała się czegoś więcej i mam nadzieję, że masz to w planach
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7859
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:56:24 21-01-13    Temat postu:

Haha... no właśnie nieszczególnie mam to w planach Ale jak będzie to się jeszcze okaże - może oni po porstu muszą dojrzeć, jak Delena ;P
I nie marudź już, bo piszesz naprawdę dobrze - wierzę w Ciebie!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7859
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:19:21 04-02-13    Temat postu:

# 3.

______Kiedy zatrzymał samochód pod starą kamienicą, spojrzał na nią zdezorientowany.
______– To na pewno tutaj? – spytał, wpatrując się w jej twarz z powątpiewaniem. – Czy to może jakiś twój sposób na pozbycie się mnie i jak tylko odjadę, zadzwonisz po taksówkę? Jeśli choćby przez chwilę przeszło ci to przez myśl, to muszę cię uprzedzić, że i tak cię znajdę.
______Uśmiechnęła się w odpowiedzi, a on poczuł, że jej skorupa powoli zaczyna pękać.
______– To tutaj – odparła. – Nie rozumiem dlaczego to dla ciebie takie dziwne, że mieszkam w starej kamienicy?
______– Jesteś wziętym i uznanym psychologiem, sądziłem…
______– Że pławię się w luksusie i pomieszkuję w apartamentach pięciogwiazdkowych hoteli? – Skinął twierdząco głową. – To nie w moim stylu. Nigdy nie lubiłam przepychu, blichtru i całego tego zakłamania towarzyszącego elitom.
______Cameron roześmiał się, opierając głowę o zagłówek i patrząc gdzieś przed siebie. Wyprostował ramiona, zaciskając dłonie mocniej na kierownicy. On od małego musiał żyć w tym przepychu, blichtrze i zakłamaniu. Nie znał innego świata.
______– Co ci się stało w rękę? – zagadnęła, dostrzegając na jego prawej dłoni cienką warstwę bandaża, na której zaczynały być już widoczne brunatne plamy. Nie pamiętała, by miał go podczas swojej pierwszej wizyty w jej gabinecie.
______Cam zacisnął nerwowo szczęki i przymknął powieki. Był pewien, że wspomnienie uroczej kelnerki z klubu, którą gotów był skrzywdzić dla wyłącznie własnej przyjemności, będzie prześladowało go do końca życia.
______– Po wyjściu z twojego gabinetu byłem wściekły – zaczął po chwili, powoli podnosząc powieki i znów wpatrując się w jakiś sobie tylko wiadomy punkt za przednią szybą. – Wściekły na siebie. I na ciebie – dodał, zerkając na nią przelotnie. – Poszedłem do dziewczyny, z którą jeszcze niedawno dość regularnie sypiałem. Czułem, że muszę się… rozładować. Na szczęście nie było jej w domu, bo nie wiem, jak to by się skończyło – urwał i leniwie odwrócił głowę w jej stronę. Patrzyła na niego ze zrozumieniem, ale oczami psychologa, a nie kobiety. Widział to i w jakiś sposób nawet go to cieszyło, choć w innych okolicznościach byłby pewnie zawiedziony. – Potem wróciłem do mieszkania, piłem wino, paliłem papierosy, a na koniec… – odetchnął głęboko i spojrzał na swoją zabandażowaną dłoń, próbując zacisnąć ją w pięść. – Stłukłem lustro w łazience – dokończył, przybierając najbardziej bagatelizujący ton, na jaki tylko było go stać w tej chwili i wysilając się na uśmiech, z którego wyszedł mu tylko jakiś dziwny grymas.
______T.J. stłumiła westchnienie, nieświadomie przygryzając policzek od środka. To, co mówił, było kolejnym objawem jego uzależnienia. Zbyt dobrze wiedziała, że nieprzyjemne stany emocjonalne – bo za taki przecież trzeba było uznać rozbicie lustra gołą ręką – są ewidentnie skutkiem niemożności zrealizowania kompulsywnego zachowania, w tym przypadku o podłożu seksualnym. Ale Cameron był świadomy tego, że ma problem, przyznał się i poprosił o pomoc, co było jednoznaczne z ogłoszeniem bezsilności i kapitulacji, a co ona sama uważała za pierwszy, niezwykle ważny krok w walce z jakimkolwiek uzależnieniem. Poza tym, doskonale zdawała sobie sprawę, że seksoholicy, jako osoby mające problem ze stworzeniem więzi z innymi ludźmi, mogą mieć też problem z tym, by stworzyć taką więź z osobą terapeuty, a ów więź była przecież niezwykle istotna w trakcie leczenia. Tym bardziej więc doceniała fakt, że Cam otworzył się przed nią i zaufał jej, dając tym początek rodzącej się między nimi więzi. Więzi, która była jeszcze dość wątła, niemal niewidoczna i w każdej chwili mogła zostać zerwana jednym nieprzemyślanym słowem czy gestem, ale którą wyraźnie czuła i której nie mogła go teraz pozbawić.
______– T.J. to właściwie skrót od czego? – Wyrwał ją z rozmyślań. – Thomas Jefferson? – zaśmiał się.
______– Taylor Jane – odparła. – Ojciec bardzo chciał mieć syna. Taylor James Winslow miał być jego spadkobiercą i oczkiem w głowie, ale pojawiłam się ja i z marzenia ojca o synu pozostało tylko jedno słowo.
______– Taylor – mruknął Cameron, jakby się nad czymś zastanawiał. – Mogę mówić do ciebie Jane? Jest bardziej… – zawahał się. Przez chwilę patrzył bez słowa w jej oczy, otoczone wachlarzem gęstych, ciemnych rzęs, po czym powoli przeniósł wzrok na zaciśnięte, różowe usta i dalej w dół, gdzie dzięki dwóm rozpiętym guziczkom jej beżowej koszuli, jego wprawne oko dostrzegło brzeg koronkowego biustonosza. – Kobiece – dokończył wreszcie, wracając wzrokiem do jej twarzy. Wydawało mu się, że jej policzki przybrały zdrowszego, różowego odcieniu, ale nie był pewien czy powinien ufać swoim zmysłom.
______– Jak chcesz – odparła, wzruszając ramionami, jakby w ogóle nie dostrzegła jego pożądliwego spojrzenia. – Późno już. Dzięki za podwiezienie – dodała, otwierając drzwi samochodu. Miała nadzieję, że za chwilę skryje się bezpiecznie za drzwiami swojego małego, przytulnego mieszkania i w spokoju przeanalizuje przypadek Paxtona zanim podejmie jakąkolwiek ostateczną decyzję.
______– Poczekaj, pomogę ci – powiedział, stając za nią w momencie, gdy otworzyła tylne drzwi jego samochodu, by z siedzenia zabrać swój karton z rzeczami.
______Zawahała się przez moment, odruchowo ukrywając znaczną część swojej sylwetki za sporych rozmiarów drzwiami jego Suva. W końcu ustąpiła i wyminąwszy go bez słowa, skierowała się w stronę kamienicy. Cam zaś chwycił jej karton pod pachę, zamknął samochód i szybkim krokiem ruszył za nią. W milczeniu wdrapali się na poddasze. Taylor wyjęła z kieszeni żakietu pęk kluczy i szybko znalazłszy właściwy, otworzyła drzwi mieszkania i weszła do środka. Zapalając wszędzie po drodze światło, odruchowo ściągnęła swoje pantofle, odrzucając je w kąt i zaczęła nucić coś pod nosem. Cameron przyglądał się jej bez słowa. Zachowywała się, jakby zapomniała, że ma towarzystwo. Widział, że czuła się tu bezpiecznie i swobodnie. To był jej własny, mały azyl. Sam nie wiedział dlaczego, ale nie chciał do niego wkraczać nieproszony. Bez słowa stał więc w progu, nonszalancko opierając się ramieniem o framugę i czekając, aż przypomni sobie o jego istnieniu. Nastąpiło to w tej samej chwili, w której on doszedł do wniosku, że postawi karton na ziemi, zamknie drzwi i zniknie, a ona nawet nie zauważy jego nieobecności.
______– Wejdziesz? – spytała zakłopotana własnym zachowaniem, odwracając się przodem do drzwi. Nie była przyzwyczajona do przyjmowania gości. Nie miewała ich często, a jeśli nawet już jej się to zdarzyło, to nigdy nie byli to mężczyźni. Tym bardziej więc dziwne wydało jej się jej własne zachowanie. Nie poznawała siebie. Cam był jej prawie–pacjentem, ale przede wszystkim zupełnie obcym facetem. W dodatku seksoholikiem. Zapraszanie go do środka nie było zbyt rozważnym posunięciem z jej strony. – Postaw to, gdziekolwiek – powiedziała, znikając za kuchenną wyspą. – Napijesz się czegoś?
______– Powinienem już pójść – powiedział, przysiadając na wysokim krześle z drugiej strony kuchennego blatu.
______T.J. powoli wyłoniła się zza wyspy, trzymając w dłoniach dwa różowe kubki z Hello Kitty i spojrzała mu prosto w oczy, uśmiechając się zachęcająco.
______– Kawa? Czekolada? Kakao?
______Cameron pokręcił głową i roześmiał się szczerze.
______– Więc?
______– Może być czekolada. Masz coś przeciwbólowego? – spytał, rozmasowując dłoń owiniętą bandażem, która zaczynała dawać o sobie znać.
______– Poczekaj – powiedziała i zniknęła gdzieś, by po chwili wrócić z apteczką. – Pokaż mi to.
______Nim zdążył zaprotestować, siedziała już na krześle obok i odkręcała bandaż z jego dłoni. Skrzywiła się, widząc poharataną skórę i sięgnęła po środek dezynfekujący.
______– Dlaczego nie pojechałeś z tym do lekarza? – spytała, strofującym tonem.
______– Bo to nic poważnego. Nie umrę od tego.
______– Do szpitala nie jeździ się tylko ze śmiertelnymi chorobami. Zresztą, jak się jest śmiertelnie chorym, to już nawet nie ma po co jeździć do szpitala… – powiedziała szybciej niż pomyślała, nie kryjąc goryczy. – Przepraszam – mruknęła, nasączając gazik płynem dezynfekującym. Nie powinna tak mówić ani myśleć. Zganiła się za to w duchu, a jeszcze bardziej za to, że myślała tak o ojcu. I przez ojca.
______Cameron westchnął, przyglądając się z jakim zaangażowaniem zajmuje się jego ręką, ale już po chwili jego wzrok powędrował w stronę jej dekoltu, a potem na zgrabne kolana, dotykające jego własnych. Bezwiednie wyciągnął dłoń i opuszkami palców powoli przesunął po zewnętrznej stronie jej łydki w górę uda. Poczuł jak zadrżała, ale nie cofnął ręki. Oderwał jedynie palce od jej ciepłej skóry i spojrzał jej w oczy. Miał wrażenie, że jakaś jej część pragnęła, by jego dłoń kontynuowała tę wędrówkę, krzyczała, by nie przestawał, ale nie wierzył już swoim zmysłom. Nie chciał jej skrzywdzić. Nikogo już nie chciał skrzywdzić.
______Zacisnął dłoń w pięść i opuścił głowę, walcząc z samym sobą.
______– Gotowe – szepnęła, choć skończyła opatrunek kilkanaście sekund temu, dokładnie w momencie, w którym jego dłoń znalazła się na jej kolanie.
______– Dziękuję – odparł równie cicho, starając się na nią nie patrzeć. I nie dziękował tylko za opatrunek. Wiedziała to. Uśmiechnęła się lekko i wstała z krzesła, zbierając przybory i zużyty opatrunek. – Lepiej już pójdę. O której jutro po ciebie przyjechać?
______– To nie jest dobry pomysł – powiedziała, odwracając się w jego stronę.
______– Jedyny jaki mam.
______– Znajdź innego terapeutę. Nie chcę wywracać twojego życia do góry nogami, burzyć planów zawodowych, a nie mogę przełożyć wyjazdu.
______– Będą musieli poradzić sobie beze mnie. Mam zaległy urlop.
______– Nie wiem, ile to potrwa. Nie wrócę dopóki ojciec…
______– Czas nie ma tu żadnego znaczenia. Nie wiemy przecież też jak długo potrwa moja… terapia.
______T.J. westchnęła. Cameron zdawał się mieć gotową odpowiedź na każde pytanie, a do tego całą masę kontrargumentów w zanadrzu.
______– Jeśli wyjedziemy wczesnym rankiem, powinniśmy być na miejscu koło południa.
______– Więc będę przed ósmą – zakomunikował, a kiedy nie bardzo mając inne wyjście, skinęła głową z aprobatą, skierował się do wyjścia. – Jane – zaczął, stojąc już w progu. – Przepraszam – powiedział i nie czekając na jej reakcję, zamknął za sobą drzwi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25193
Przeczytał: 5 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:18:31 04-02-13    Temat postu:

Jak już wspominałam (wiesz, gg ), to ten odcinek jeste bardzo, bardzo emocjonalny, choć nie tak jak poprzedni. TJ została nakłoniona przez urok osobisty Cama (wiem, wiem, nie psuj mi moich fantazji), by zostać jego terapeutką i chyba widzi dla iego światełko w tunelu. Już fakt, że zaczyna dostrzegać nieprawidłowości w w swoim zachowaniu to spory kron naprzód. Widzi, co jest nie tak i przeprasza to już dwa kroki naprzód. Nie cofajmy się za bardzo, a może coś z tego będzie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 9, 10, 11  Następny
Strona 3 z 11

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin