Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

The American Agents - odc. 10
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 28, 29, 30  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maggie
Mocno wstawiony
Mocno wstawiony


Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 5399
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Los Angeles, CA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:03:58 04-09-10    Temat postu:

Dziękuję wszystkim za komentarze! Jest mi bardzo miło
Holly --->ja też uwielbiam takich cwaniaczków w serialach głównie staram się tworzyć właśnie takie postacie
BlackFalcon ---> mi osobiście Jared się nie podoba - to nie mój typ ale bardzo go lubię i postanowiłam obsadzić. Poza tym, moja mama go uwielbia i chyba to przeważyło, że obsadziłam go w roli Vipera
agam --->dziękuję za komentarz. Twoja opinia wiele dla mnie znaczy. Cieszę się, że Ci się spodobało. A jeśli chodzi o długości odcinków to powiem szczerze, że różnie to wychodzi. Czasami nie mam weny i odcinki wychodzą jakie wychodzą, ale kiedy jestem natchniona udaje mi się napisać naprawdę obszerne rozdziały. Staram się je wtedy trochę skrócić, żeby kogoś to w ogóle zaciekawiło... Nigdy nie da się dokładnie ukstalić stałej długości odcinków, ale to na pewno wiesz
Mary Rose ---> Myślę, że w ten poniedziałek Będę trzymać się stałego terminu. Odcinki nie mogą się ukazywać zbyt często, bo zaczął się rok szkolny i nie będę miała na to po prostu czasu. Myślę, że jeden odcinek na tydzień to wystarczająco.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25193
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:07:26 04-09-10    Temat postu:

Po pierwsze w całej mojej bytności na forum nie widziałam tak genialnej entrady Natalia, tzn mili*~*, miał niezłe, ale to jest niesamowite.
Co do treści, gdybym miała czas na pewno zabrałabym się za przeczytanie twojego opowiadania na młodzieżowym, ale po prostu nie mam jak, bo twój styl jest niesamowity. Dobra już się koncentruje(postaram się) Liam stracił partnera, ale w tym także swojego najlepszego przyjaciela, w akcji, w której jak sądzi, jak również wszyscy naokoło, że zawinił i ma ogromne poczucie winy. (nie wiem czy cokolwiek zrozumiałaś, te moje zdania wielokrotnie złożone... ech...). Córka Dylana jest chyba, jak na razie, najbardziej pokrzywdzona, ale Dean też będzie miał cieżko. Biedny chłopak nawet nie wie co go czeka, Liam na pierwszy rzut oka go nie polubił, więc chłopak ma przechlapane. Liam dostał karę, która tak świetneg agenta jak on może cofnąć, albo rozwinąć, zobaczymy.
Czekam, Sin
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mary Rose
Idol
Idol


Dołączył: 27 Lip 2007
Posty: 1287
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:13:51 04-09-10    Temat postu:

Szkoda, że nie ma co liczyć na częstsze odcinki, może przynajmniej będą dłuższe?

Oj tak, entrada jest cudna! Maggie zawsze potrafiła robić świetne, pamiętam jeszcze "Łamaczy serc" (nie wiem, czy nie pomyliłam) i "Hotel na fali". Monioula też super robiła.

Ale czołówka AA ma charakterystyczny klimat, jest krótka, zwięzła i na temat. No i świetne klipy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Mocno wstawiony
Mocno wstawiony


Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 5399
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Los Angeles, CA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:22:19 04-09-10    Temat postu:

AllSins ---> dzięki za komentarz! Bardzo się cieszę, że Ci się spodobało. Już w następnym odcinku będzie ukazane jak bardzo Liam będzie musiał się denerwować przez Deana. Mam nadzieję, że Wam się spodoba, bo ma charakter czysto komediowy Akcja zacznie się później... Ale na pewno nie zrezygnuje z humoru, bo po prostu nie potrafię...
Mary Rose --->Jak już pisałam nie zawsze da się przewidzieć jak długi wyjdzie odcinek. To zależy od weny i ilości akcji zawartej w odcinku Ale się postaram...
Co do entrad to właśnie Monioula mnie zainspirowała do ich robienia. Jej czołówka do EHELO była wprost boska. A "Łamaczy Serc" to ona mi zrobiła tylko ja jej zdjęcia przesłałam I potem zaczęłam robić... Sama nie wiem, ale przyjemnie jest potem zobaczyć swoje dzieło. Lubię montować
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mary Rose
Idol
Idol


Dołączył: 27 Lip 2007
Posty: 1287
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:24:07 04-09-10    Temat postu:

No to rzeczywiście fajne zajęcie... O entradach moniouli coś wiem, bo mi do "Niani w Hollywood" robiła. Niby nic, a potrafi zobrazować projekt i można sobie wyobrazić, jak będzie on wyglądał na srebrnym ekranie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Levymontes
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 05 Gru 2009
Posty: 344
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 23:52:19 04-09-10    Temat postu:

Fajne opowiadanie, ale wygląda mi na taki trochę kryminał, akcję. Czemu umieściłaś w dziale "Romans?"
Ale chętnie będę czytał dalej...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Mocno wstawiony
Mocno wstawiony


Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 5399
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Los Angeles, CA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:48:37 05-09-10    Temat postu:

To nie jest typowy kryminał. To coś na styl Chuck'a czyli połączenie elementów sensacji, komedii i romansu. Umieściłam w dziale romans, bo nie ma na forum takiej kategorii, do której doskonale pasowałaby moja produkcja. Horror/thriller na pewno się do tego nie odnosi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ayleen
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 4673
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:25:45 05-09-10    Temat postu:

Żadna nowość, jak powie, że bardzo mi sie podobało!
Liam'owi nie jest łatwo, stracił partnera w pracy i najlepszego przyjaciela. Poza ty wszyscy go za to winią, a najbardziej chyba córka tego przyjaciela. Do tego nie lada wyzwanie z Dean'em. Ale Liam sobie poradzi! Już sie. nie mogę doczekać ich różnych przygód. Pozdrawiam i czekam na new!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BlackFalcon
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 08 Lip 2007
Posty: 23524
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdziekolwiek Ty jesteś...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:43:39 05-09-10    Temat postu:

To czekamy, ale proszę o dłuższe odcinki .

Tak, wiem, Misha jest przystojniejszy ))
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Mocno wstawiony
Mocno wstawiony


Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 5399
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Los Angeles, CA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:43:25 05-09-10    Temat postu:

Menny ---> dzięki za komentarz! bardzo się cieszę, że Ci się podoba

BlackFalcon --->postaram się ja lubię Mishę, ale on też nie jest raczej w moim typie Wolę Jensena

Kolejny odcinek ukaże się jutro, a już teraz mały spoiler:

- Liam!!!
- Daj mi spokój! – odkrzyknął mężczyzna zły, że nie odszedł kiedy miał okazję.
- Coooo?!
- Mówię, żebyś dał mi spokój!!!
- Chciałem ci tylko powiedzieć, że telewizor ci się zepsuł!
- Sam się zepsuł?! – Liam przeczuwał, że to Dean maczał w tym palce.
- Tak to jest jak się kupuje tani chłam! – zawołał chłopak i schował się z powrotem w mieszkaniu.
- Hej! Wracaj tu! Słyszysz?! Wraaa… - nie było sensu dalej wołać – Dean go już nie słyszał. – Cholera!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mary Rose
Idol
Idol


Dołączył: 27 Lip 2007
Posty: 1287
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:20:31 05-09-10    Temat postu:

Haha, będzie gorąco! Dean potrafi być upierdliwy

Ostatnio zmieniony przez Mary Rose dnia 17:20:44 05-09-10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Mocno wstawiony
Mocno wstawiony


Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 5399
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Los Angeles, CA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:53:43 06-09-10    Temat postu:

Zapraszam Was do przeczytania drugiego odcinka "The American Agents". Mam nadzieję, że Wam się spodoba!

ODCINEK 2:"A TWIST OF FATE" - "ZRZĄDZENIE LOSU"

- Chyba nie masz nic przeciwko, że zużyłem całą ciepłą wodę, co? W końcu i tak wydajesz się już dość w gorącej wodzie kąpany… - Dean zaśmiał się z własnego dowcipu, wychodząc z łazienki, owinięty w pasie ręcznikiem i przeczesując mokre włosy ręką.
Liamowi zrobiło się niedobrze. Dla profesjonalisty, jakim z pewnością był, szkolenie było nie tyle karą, co najgorszym upokorzeniem, jakiego agent wywiadu mógł zaznać. Ale wspólne mieszkanie było o wiele gorsze.
Nic na to nie poradził, że apartament w jednym z najbardziej ekskluzywnych budynków w Virginia Beach, był własnością CIA, a nie jego. Szefostwo zakwaterowało w nim również Deana. Nie miał nic do gadania. Miało to rzekomo pomóc we wspólnej pracy i lepszym poznaniu się nawzajem.
Jeszcze wczoraj, zapytany kim jest, Liam odpowiedziałby bez wahania: super bohaterem. Nie takim, który zdecydował się pomagać ludziom, stwierdziwszy, że został ukąszony przez radioaktywnego pająka ani takim, którego jedyną słabością jest kosmiczny kamień o nietypowych właściwościach.
Bohaterem, który z własnej, nieprzymuszonej woli wspiera ojczyznę. Człowiekiem, który świadomy praw i obowiązków wynikających ze służby państwu, chroni je i jego mieszkańców za wszelką cenę – nawet kosztem własnego życia. Liam był poślubiony pracy – to właśnie czyniło go niezawodnym. No cóż… Przynajmniej do niedawna…
Teraz nie wiedział, kim jest. Nie wiedział, kim się stał przez ostatnie kilka dni. Śmierć Dylana była dla niego wielkim wstrząsem. Czuł, że starając się zapomnieć o tym, co się wydarzyło, gdzieś po drodze zatracił siebie. Być może naprawdę potrzebował odpoczynku od dotychczasowej pracy, ale… Myśl, że miał zająć się szkoleniem i to w dodatku chłopaka, który ucieleśniał wszystko, czego nienawidził w ludziach, była nie do zniesienia.
Powstrzymując się od złośliwego komentarza, wszedł do łazienki i zatrzasnął za sobą drzwi. Opłukał twarz zimną wodą. Przetarł ręką po zaparowanym lustrze, tworząc na nim smugę, w której mógł ujrzeć swoje odbicie. Wyglądał jak sto nieszczęść. Nieogolony z sinymi dołkami pod oczami, które były skutkiem nieprzespanej nocy, wyglądał jak łachmyta. Nie namyślając się długo, chwycił piankę do golenia i jednorazową maszynkę. Musiał się doprowadzić do porządku. Po wykonanym zabiegu, chcąc użyć swojej ulubionej wody kolońskiej, stwierdził, że w buteleczce nie pozostało ani kropli.
Zacisnął zęby ze złości i ruszył w kierunku salonu, gdzie Dean rozłożył się bezceremonialnie na kanapie, nogi opierając na stoliku do kawy. Popijał colę z puszki i zajadał chipsy z plastikowej torebki. Zaśmiewał się do rozpuku z jakiejś kiepskiej komedii, którą wyświetlali w telewizji.
- Używałeś mojej wody? – zapytał Liam przez zęby, próbując pohamować swój temperament.
- Cooo? Ach! – chłopak odwrócił uwagę od filmu i skupił ją na współlokatorze. - No pewnie! Niby jak inaczej miałem się umyć?
- Nie chodzi mi o bieżącą wodę, ale o moją wodę toaletową…
- Stary! Przysięgam, że jej nie ruszałem! Ja tylko pociągnąłem za spłuczkę i… - Dean próbował się tłumaczyć.
- Chodzi mi o wodę kolońską, a nie twoje… - Liam skrzywił się na samą myśl. - wydzieliny…
- Moje CO?! – Dean zmarszczył brwi, nie wiedząc, o co chodzi Liamowi.
- Nieważne! – rzucił mężczyzna i wrócił do łazienki. Po chwili znów pojawił się w salonie, mówiąc: - Po prostu nie ruszaj moich rzeczy, a wszyscy będziemy szczęśliwi. – na jego twarzy pojawił się wymuszony uśmiech.
Mieszkanie pod jednym dachem z tym młodziakiem było raczej równoznaczne z katastrofą, a nie ze wspólnym szczęściem.
- Nie śmiałbym… - Dean powiedział to tonem, świadczącym, że wolałby umrzeć, niż dotknąć jakiejś rzeczy Walsha.
Jego ton nie zwiódł jednak Liama, który zmrużył oczy, z niedowierzaniem przyglądając się swojemu nowemu podopiecznemu.
- Czy to mój T-shirt?! – zapytał, widząc jak Dean, który zdążył już powrócić do przerwanych czynności, ociera sobie koszulką załzawione od śmiechu oczy.
- Och! No wiesz… Pożyczyłem ją sobie. Jeszcze nie przywieźli wszystkich moich rzeczy, a ty masz naprawdę dużo ciuchów. – Liam niedowierzał własnym uszom. Dean zdawał się tego nie zauważać i mówił dalej. – A tak przy okazji: już dawno powinieneś wyrzucić ten garnitur od Dolce & Gabana. Wyszedł z mody jakieś pół roku temu! Czy ty nie czytasz gazet? Myślę, że jakiś bezdomny chętnie by go przyjął. Poważnie – w ogóle nie jesteś na czasie. Myślałem, że w dzisiejszych czasach faceci po czterdziestce stają się ikonami mody…
- Ledwo przekroczyłem trzydziestkę! – Liam nie mógł już dłużej się hamować. Ten koleś doprowadzał go do szału.
- Taa… Jasne… A moją dziewczyną jest Paris Hilton! – Dean zaśmiał się i usiadł na oparciu kanapy, żeby lepiej widzieć Liama.
- Jeśli macie podobne IQ to trafił swój na swego! – mężczyzna zaśmiał się histerycznie i ruszył do wyjścia.
- Czemu jesteś taki zły? – Dean mówił jak przesadny optymista. – Życie jest zbyt krótkie, żeby się złościć. Wystarczy spojrzeć na twojego kolegę. Dylana, tak? Więcej uśmiechu, Liam! Kto wie? Może los też się do ciebie uśmiechnie?
- Los to cholerny popapraniec. Czemu miałby się do mnie uśmiechać, skoro już nie raz skopał mi dupę? – wciągnął skórzaną kurtkę i już miał wychodzić, kiedy usłyszał słowa Deana.
- Wychodzisz? Słodko! – chłopak rzucił się do lodówki i krzyknął z kuchni: - Możesz zahaczyć po drodze o jakiś supermarket? Skończyły się lody, a coli jest ostatnia puszka! Hej! Mógłbyś też kupić pizzę w tej pizzerii za rogiem. Umieram z głodu! I jakieś żelki… Mam ochotę na…
- Nie jestem kelnerem! – Liam, który zamarł w progu do mieszkania był już naprawdę nieźle wkurzony. – Sam kup to wszystko! I posprzątaj! Jak wrócę ma tu być czysto! I pozbieraj te chipsy z podłogi… Wszędzie się walają.
- Dobrze… mamo. – Dean skrzywił się, słysząc ton nowego przełożonego, ale zaraz potem się uśmiechnął. – Wyluzuj, stary… Nikt nie lubi sztywniaków. – i powrócił do oglądania telewizji.
Liamowi jeszcze długo brzęczał w uszach śmiech tego żółtodzioba. Nawet, kiedy jechał windą na parter i wychodził przez obrotowe drzwi. Chyba właśnie to było przyczyną jego zderzenia się z piękną szatynką.
Normalnie by mu to nie przeszkadzało. Lubił flirtować, a to była doskonała ku temu okazja, ale zanim zdążył powiedzieć coś w stylu: „Pardonne moi, mon sheri”, z jego ust wypłynęło soczyste przekleństwo.
- Co się stało z dżentelmenami, którzy nie klną w towarzystwie dam? Czyżby całkowicie znikli z powierzchni ziemi? – kobieta miała skrzywioną minę. Najwyraźniej nie był to dla niej dobry początek znajomości.
- Przepraszam. Mam… zły dzień. – wyjąkał tylko i podniósł torebkę, która wyleciała z ręki kobiecie w trakcie zderzenia.
- Wszyscy je miewamy, nieprawdaż? Ale to nie powód, żeby wpadać na niczego niespodziewających się przechodniów. – kobieta wyglądała na mocno zdenerwowaną, kiedy brała od Liama torebkę. Na jej policzkach wykwitły purpurowe plamy.
- Słuchaj no… Paniusiu… Nie mam czasu na wykłócanie się ze zgorzkniałą rozwódką w średnim wieku… - Liam nie dbał o to, że był niegrzeczny. Chciał szybko uciec jak najdalej od Deana.
- Słucham?! – kobieta była zniesmaczona takich zachowaniem. – Wypraszam sobie! Nie jestem w średnim wieku!
- Ale przyznajesz się do bycia zgorzkniałą rozwódką? Zresztą nieważne i tak muszę już lecieć… - Już miał odejść, kiedy usłyszał jak ktoś go woła.
- Liammmm! Liiiaam! Hej, Liam! – głos Deana odbijał się echem od pobliskich budynków.
Wyglądało na to, że ten idiota wychylił się z okna na trzynastym piętrze i woła swojego nowego przełożonego zapewne chcąc mu przypomnieć o swoich prośbach.
- Liam!!!
- Daj mi spokój! – odkrzyknął mężczyzna zły, że nie odszedł kiedy miał okazję.
- Coooo?!
- Mówię, żebyś dał mi spokój!!!
- Chciałem ci tylko powiedzieć, że telewizor ci się zepsuł!
- Sam się zepsuł?! – Liam przeczuwał, że to Dean maczał w tym palce.
- Tak to jest jak się kupuje tani chłam! – zawołał chłopak i schował się z powrotem w mieszkaniu.
- Hej! Wracaj tu! Słyszysz?! Wraaa… - nie było sensu dalej wołać – Dean go już nie słyszał. – Cholera!
- I znów przekleństwo. Czy ty aby czasem nie przesadzasz?
Liam aż podskoczył ze strachu. Zupełnie zapomniał o obecności tej kobiety.
- Jesteś Liam? – zapytała szatynka i uśmiechnęła się pod nosem.
- Tak, bo co? – zapytał niegrzecznie, ale nie miał zamiaru przepraszać. Ta kobieta była jakaś dziwna.
- Jestem Leila Harris. – przedstawiła się i niechętnie podała mu rękę.
- Nie kojarzę… - powiedział, wstrzymując się przed uściśnięciem jej dłoni.
Cofnęła ją, znudzona czekaniem na pierwszy przejaw dobrego wychowania.
- Właściwie to jestem szczerze zdziwiona. Z takim charakterem już dawno powinieneś się zgłosić do psychologa. – Leila zmierzyła Liama krytycznym spojrzeniem i uśmiechnęła się kpiąco.
- Przepraszam, ale… Kim ty do cholery jesteś?! – miał dość gierek.
- Już mówiłam! Leila Harris – twój prywatny psycholog. – kobieta postanowiła nie zwracać uwagi na nieuprzejmy ton mężczyzny.
- Nie zamawiałem żadnego.
- I tak by to nie poskutkowało, bo NIE jestem pizzą. – powiedziała to z naciskiem tracąc już cierpliwość. – Jestem psychologiem, którego przydzieliło ci CIA. Będziesz miał za mną sesje trzy razy w tygodniu. Lepiej się przygotuj, bo sprawię, żeby było to najgorsze doświadczenie w twoim życiu.
- Czy psycholog nie powinien pomagać? – Liam ugryzł się w język, żeby z jego ust ponownie nie wypłynął potok soczystych przekleństw. Psycholog?! Co do diabła…?!
- Nie takim chamom jak ty. – powiedziała dobitnie Leila. Już wiedziała, że nie będzie łatwo. – Możemy omówić wszystkie kwestie w środku? Nie jestem przekonana czy dyskutowanie o sprawach CIA na środku ulicy w biały dzień jest bezpieczne…
- Co za kretyn! Los miałby się do mnie uśmiechnąć? – Liam zaczął mówić sam do siebie, wspominając słowa Deana, co zaniepokoiło lekko Leilę. - Pobożne życzenie! Znów kopnął mnie w czułe miejsce! Co dalej? Może nasikasz mi na twarz, Wielmożny Panie Losie?
Ciężkie krople deszczu uderzyły go mocno w twarz, kiedy stanął z rozłożonymi szeroko ramionami i odchyloną do tyłu głową na środku ulicy, wyzywając los do walki. Tego się nie spodziewał.
Deszcz rozpadał się na dobre, a on przemoczony do suchej nitki z wypisaną na twarzy bezsilnością i wściekłością zarazem był w stanie tylko powiedzieć:
- Pięknie… Po prostu za****ście!


Ostatnio zmieniony przez Maggie dnia 21:50:09 13-07-14, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Levymontes
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 05 Gru 2009
Posty: 344
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 22:32:13 06-09-10    Temat postu:

haha, świetne niezłe ma utrapienie z tym młodym biedny Liam, jak znam życie niedługo z nerwów mu albo przywali albo wyrzucić przez balkon


Pozdrawiam i zapraszam do siebie:
http://www.telenowele.fora.pl/telenowele-romans,97/na-sciezce-milosci-new,20019.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mary Rose
Idol
Idol


Dołączył: 27 Lip 2007
Posty: 1287
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:33:17 08-09-10    Temat postu:

Wielmożny Pan Los nasikał Liamowi na twarz - dosłownie i w przenośni. Nie spodziewałam się, że chlopcy zamieszkają razem, ale to cudownie. Więcej okazji to pośmiania się z tej nietypowej pary

Ich rozmowa była świetna, rozbawiła mnie do łez. Dean mówiący, że nie śmiałby tknąć rzeczy Liama, ale siedzący w jego koszulce... Haha, dobre!

Cytat:
Myślałem, że w dzisiejszych czasach faceci po czterdziestce stają się ikonami mody…
- Ledwo przekroczyłem trzydziestkę! – Liam nie mógł już dłużej się hamować. Ten koleś doprowadzał go do szału.

A to sobie wyobraziłam i śmiałam się dobre dwie minuty. Ian Somerhalder z furią w oczach ofukuje swojego młodego przymusowego podopiecznego. Świetnie, Maggie. A nawet "słodko"!

Do tego ten opis uczuć Liama... Nie wiem, Madziu, jak ty to robisz, ale dla mnie to się czyta jak książkę, a o ile dobrze pamiętam, jesteś sporo ode mnie młodszą osobą. Masz talent, nie ma co!

No i na koniec zostawiłam sobie Leilę - desperatkę. Jej relacje z Liamem na pewno będą burzliwe, ale już teraz wiem, że podczas lektury nie będziemy się nudzić. Pozostaje tylko czekać na kolejny odcinek i (być może) sesję terapeutyczną, która na pewno będzie megaciekawa.

Pozdrawiam serdecznie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
namida1991
King kong
King kong


Dołączył: 14 Paź 2009
Posty: 2780
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Gdańska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:55:03 08-09-10    Temat postu:

Ech, Liam ma utrapienie z tym chłopakiem... Najlepsze było to z tą wodą toaletową
Mam nadzieję, że Liam i Dean polubią się w końcu... Inaczej trudno im będzie razem pracować i mieszkać....
Odcinek jest świetny, uśmiałam się do łez... Czekam na kolejny....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 28, 29, 30  Następny
Strona 2 z 30

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin