Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Búscame - odcinek 38 (8. II serii)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 20, 21, 22  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:14:40 23-08-11    Temat postu:

Klauduś, jemu jak jemu, ale siostrze? Aga ma racje, on ma lepsze wyjaśnienie niż Marisol, która sama przed sobą przyznała, że zrobiła to z głupoty.
A Tomas, nie wiem czy jest go co tak bronić, sam niby kocha Mari, a gdy nadarzyła się okazja...
A co do Sary i Tony'ego, to nigdy nie wiadomo. Może intrygi Fatimy właśnie ich do siebie zbliżą.
Aguś, Mari, może i byś ją o to nie podejrzewała, ale sama miała złamane serce i popełniła błąd, każdy popełnia błędy, jej był dużo bardziej dotkliwy niż można się spodziewać, ale jednak to był błąd.
A Fabian, wiesz jaką sympatią darzę tego kolesia, ale może jutro coś da się załatwić, może.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rainbowpunch
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Mar 2009
Posty: 12314
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:25:15 24-08-11    Temat postu:

Niby tak, Marisol też jest winna i nie wyobrażam sobie teraz jak ona spojrzy w oczy swojej siostrze? A była taką niewinną dziewczyną, ale to co zrobiła nie było zbyt przemyślaną myślą.
A co do Gabriela to na niego tym bardziej jestem zła. Dla mnie nie ma czegoś takiego jak "byłem pijany, załamany". To zwykła zdrada. Jeszcze jakby z jakąś inną, ale z siostrą Sary? To już trochę przegięcie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:33:30 24-08-11    Temat postu:

Nie wiem, to moi bohaterowie, kocham ich. Muszą popełniać błędy, bo jak ktoś mi kiedyś zarzucił, moje postacie są zbyt jednowymiarowe, więc staram się to zmienić.
A co do Marisol, to nie wiadomo kiedy nadarzy jej się okazja, żeby spojrzeć siostrze w oczy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rainbowpunch
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Mar 2009
Posty: 12314
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:57:32 24-08-11    Temat postu:

Przynajmniej jest ciekawie. Mimo, że jestem zła na Gabriela i wciąż myślę o tym całym zajściu to może kiedyś mu to wybaczę.
Marisol ma bardzo ciekawą postać, mimo jej błędów nie da się jej nie lubić. Choć teraz jestem na nią zła. Ale i Marisol jest sama na siebie zła.
Będzie dziś odcinek?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:13:32 24-08-11    Temat postu:

Będzie, własnie się pisze
Cieszę się, Marisol właśnie taka ma być, ale na razie czeka ją droga pełna wybojów.
A Gabriel, Sara chyba ma więcej na sumieniu niż on, ale go nie usprawiedliwiam, mógł znaleźć inną pocieszycielkę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:22:16 24-08-11    Temat postu:



Odcinek 17

Todo se transforma en color
un presentimiento despierta muy dentro..


Pieniądze rozłożone na stole i pogrupowane w idealnie równe kupki tworzyły miły dla oka obrazek.Fabian spojrzał jeszcze raz na swoje dzieło i uśmiechnął się z satysfakcją. Garcia nigdy nie znajdzie złodzieja już on się o to postara.
- Fabian? - Z kuchni dobiegł go delikatny kobiecy głos.
- W salonie! - Odkrzyknął nadal uśmiechając się do swojego utargu.
- To nasze? - Adriana zakryła usta dłonią powstrzymując okrzyk radości. Fabian odwrócił głowę spoglądając na dziewczynę z miłością w oczach.
- Wszystko nasze. Garcia nawet się nie domyśla, że jego najlepszy "przyjaciel" może mu podbierać pieniądze z konta. - Udał smutek. - Biedak, na razie jest tak zapatrzony w swoją żonę, że zanim się zorientuje będziemy już pławić się w luksusach na tropikalnej wyspie. - Podbiegł do Adriany i uniósł ją w powietrze.
- Będziemy bogaci, prawda? - Schyliła się składając raz po raz pocałunki na ustach bruneta.
- Bardzo, bardzo bogaci, kochanie. - Wyszeptał między pocałunkami sadzając ją na stole i obsypując banknotami.
- Nadal nie rozumiem jednego. - Stwierdziła, gdy mężczyzna zaczął schodzić pocałunkami w dół jej szyi.
- Hmm?
- Po co był ten cały cyrk z Diazem i jego dziewczyną? Nic nam nie zawinili. - Zmrużyła oczy wpatrując się w oblicze ukochanego.
- To już była moja własna inicjatywa. Jako "przyjaciel", mogłem się przysłużyć jakoś temu kretynowi, prawda? A jego nienawiść do Diaza była bardziej niż oczywista. Nie sądziłem tylko, że ożeni się z jego dziewczyną, ale to już nie mój problem. - Dodał ściągając jej koszulkę przez głowę. Adriana pokręciła głową i przyciągnęła głowę Fabiana do pocałunku.
- Wiesz, że jesteś najmądrzejszym i najseksowniejszym facetem w mieście? - Uśmiechnął się drapieżnie i podrapał ją zarostem po delikatnej skórze na szyi.
- Jesteś najpiękniejszą oszustką w tym mieście. - Zamruczała jak kotka i wróciła do przerwanej zabawy. Niedługo w ślad za bluzką poleciał stanik i jego T-shirt. Kochanie się wśród góry pieniędzy było chyba najlepszym sposobem na zaczęcie dnia.
................................
Lotnisko w Caracas wypełnione po brzegi ludźmi wydawało się nieprzebranym morzem ludzkich kończyn. Ciężko było znaleźć jakikolwiek szlak, gdzie by można było przejść bez potrącenia kogoś. W końcu zirytowany Tony złapał żonę w pół i uniósł do góry przedzierając się przez tłum z siłą pociągu parowego. Sara śmiała się patrząc na twarze mijanych osób, wyglądali na pogrążonych w totalnym szoku. Tony postawił ją tuż przed wyjściem z lotniska i wycisnął na jej ustach namiętny pocałunek.
- Witam w podróży poślubnej, słońce ty moje. - Dziewczyna ujęła jego twarz w dłonie i roześmiała się radośnie. - Kocham cię. - Sara otworzyła szeroko oczy, pomiędzy nim zawisło to słowo na "k". - Nie musisz odpowiadać, przecież nie wyszłaś za mnie z miłości, wiem o tym. Mam tylko nadzieję, że kiedyś to się zmieni. - Sięgnął po jej dłoń i wyprowadził zszokowaną dziewczynę na zalany promieniami słonecznymi betonowy dziedziniec przed lotniskiem.
- Tam! - Krzyknęła Sara wskazując na szyld firmy wynajmującej samochody. - Nadal nie wiem dlaczego akurat Wenezuela. - Rzuciła przytulając się do ramienia Tony'ego, który po raz pierwszy chyba odkąd go zna nie miał na sobie garnituru, tylko jeansy, biały T-shirt i okulary przeciwsłoneczne. Ona sama miała na sobie jedynie górę od bikini w biało-różowe paski i białe szorty.
- Ponieważ, po pierwsze nigdy tu nie byłaś, a po drugie są tu piękne widoki. Do Cancun lub Acapulco możemy wybrać się, w któryś weekend.
- Ale... - Dziewczyna zmarszczyła brwi, ale po chwili przypomniała sobie, że przecież teraz nazywa się Sara Aline Carmona Garcia i nie musi się martwić o pieniądze. - Jeśli tylko chcesz. - Wzruszyła ramionami. - I będziesz miał dla mnie czas. - Dodała ukrywając uśmiech. Dobrze wiedziała ile się namęczył, żeby wyciułać te parę dni wolnego od spraw firmy.
- Jesteś podła, wiesz? - Pokiwała głową uśmiechając się radośnie.
- A wracając do twojego wyznania. - Brązowowłosa spuściła głowę, a Tony stanął zaskoczony, że to tego wraca. - To, że nie wyszłam za ciebie z miłości, nie oznacza, że nic do ciebie nie czuję, ok? - Wsunęła palce w jego włosy. - Daj mi trochę czasu. - Mężczyzna pokiwał głową i pocałował ją na środku drogi.
...................
Peny spojrzała na dziewczynę leżącą na sąsiednim łóżku. Przywieźli ją rano z silnym urazem głowy, zoperowali i położyli w jej sali. Biedaczka miała długie blond włosy i była bardzo blada. Peny podsłuchała, że lekarze obawiają się czy nie zapadła w śpiączkę, jednak ona sama miała co do tego wątpliwości. Blondynka od kilku minut ruszała palcami i marszczyła czoło, jakby śniło jej się coś złego. Nacisnęła guzik przyzywający pielęgniarkę i czekała.
- Coś się stało, kochanie? - Pulchna kobieta wsunęła głowę w uchylone drzwi.
- Ona - wskazała ręką - chyba będzie się budzić. - Pielęgniarka szybko wsunęła się do pomieszczenia. Miała rację, po kilku sekundach oczy blondynki się otworzyły ukazując niesamowity błękit jej tęczówek.
- Popilnuj jej, ja pobiegnę po lekarza. - Peny pokiwała głową kończąc pakować swoje rzeczy. Dzisiaj dostała wypis, a za pół godziny miał się po nią zjawić ojciec, który sam był lekarzem neurologiem.
- Hej, jak się nazywasz? - Peny podeszła do leżącej dziewczyny i dostrzegła na jej twarzy najpierw zastanowienie, a potem przerażenie.
- Ja... Nie pamiętam. - Dziewczyna uniosła się z poduszek, ale po chwili musiało ją coś zaboleć, bo opadła na nie z powrotem. - Znasz mnie? - Zapytała nadal zdezorientowana. Peny przyszedł do głowy pewien plan. Od miesięcy szukali kogoś kto przekonałby jej brata by wyszedł wreszcie z tej celi, w której sam się zamknął. Nie wiedziała jaka była ta dziewczyna z charakteru, ale na pewno była piękna.
- Tak znam. - Słowa wyleciały z jej ust, zanim zdążyła je powstrzymać.- Nazywasz się Blanca i jesteś moją przyjaciółką. - Wypowiedziała pierwsze imię jakie wpadło jej do głowy, ta dziewczyna wyglądała jak niewinny aniołek i tak samo niewinne powinno być jej imię. Starała się wypaść wiarygodnie w roli zmartwionej przyjaciółki i chyba jej to wyszło, bo dziewczyna trochę się uspokoiła. - Naprawdę nic nie pamiętasz? - Złapała ją za dłoń. Blondynka pokręciła głową, a Peny uśmiechnęła się w myślach. - Przyjechałaś do mnie na wakacje i chyba miałaś wypadek, idąc mnie odwiedzić.
- A dlaczego ty tu byłaś? - Domniemana Blanca rozejrzała się po szpitalnej sali.
- Kilka dni temu miałam wypadek samochodowy, naprawdę nic nie pamiętasz? - Pany złapała się za skroń starając nie wypaść za narzuconej sobie roli.
- Nie. - Blondynka rozpłakała się w momencie, gdy do sali weszło kilku lekarzy. Peny powtórzyła wszystko, co mogła na poczekaniu zmyślić, kobiecie wypełniającej dokumentację Blanci i aż sama się zdziwiła, gdy nikt nie podważył jej słów. To było łatwiejsze niż się spodziewała. Chyba sam diabeł maczał w tym palce.


Ostatnio zmieniony przez Sunshine dnia 17:30:50 24-08-11, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:51:49 24-08-11    Temat postu:

Ciągle dziobię w klawiaturkę jedną łapką, więc znów będzie krótko - mam nadzieję, że mi wybaczysz ^^
Co do Gabriela i jego nocy z Mari, to ja bym tego nie nazwała zdradą. Był rozgoryczony, bo jego była-przyszła-niedoszła dziewczyna wyszła za mąż za innego mimo, że kilka godzin wcześniej to jemu wyznawała miłość... Dziewczyny są, a jutro ich nie ma, a rodzeństwo ma się zawsze, więc ja jednak jestem bardziej zawiedziona postawą Mari niż Gabriela, który przecież, teoretycznie rzecz biorąc, jest teraz wolnym człowiekiem i może sypiać z kim mu się żywnie podoba... Problem w tym, że nie potrafi zapomnieć o Sarze, a może właśnie to byłoby dla niego najlepsze wyjście?
A Tomas wcale nie lepszy - niby kocha Mari, a leci to innej... faceci... wszystkim im tylko jedno w głowie
Jeśli chodzi o odcinek nr 17 - jak przeczytałam w drugim zdaniu imię Fabian, to gęba mi się sama do monitora uśmiechnęła Potem nieco zrzedła mi mina, a teraz zastanawiam się jaki cel w tym wszystkim mają Fabian i jego przyjaciółka. Naprawdę chodzi im tylko o kasę? To byłoby chyba zbyt proste...
Peny to dziewczyna, przez której wypadek Tony spóźnił się na swój ślub, ale kto jest jej bratem? Biedna Mari, staje się Blancą i mimowolnie zostaje wmieszana w jakieś nie wiadomo co
Mieszasz i mieszasz... to jest lepsze niż niejeden serial Chętnie zobaczyłabym to na szklanym ekranie. Serio, serio
Tymczasem jednak czekam na new jak zwykle z niecierpliwością

ps. Kto Ci takich głupot naopowiadał o tych jednowymiarowych postaciach?? Niech się puknie w dekiel, żeby mu rozumek na właściwe miejsce wskoczył
ps. 2. O Fabianie miało być pół odcinka a nie 1/3, ale niech już stracę;P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:28:20 24-08-11    Temat postu:



Odcinek 18

Ya lo ves, que no hay dos sin tres,
que la vida va y viene y que no se detiene...
Y, qué sé yo,
pero miénteme aunque sea, dime que algo queda
entre nosotros dos, que en tu habitación
nunca sale el sol, ni existe el tiempo,
ni el dolor.


David nie mógł usiedzieć w miejscu. Koperta, która go tak zirytowała leżała spokojnie na niskim hebanowym stoliczku. Szczęk klucza w zamku wyrwał go z zamyślenia.
- O, nie sądziłam, że już będziesz. - Selena chciała pocałować go w policzek na przywitanie, ale się uchylił. - Stało się coś?
- Może ty mi powiesz? - Zapytał unosząc brwi. Dziewczyna przechyliła swoją śliczną główkę i spojrzała na niego spod czarnych jak węgiel rzęs.
- Nie mam pojęcia o co może Ci chodzić. - Wzruszyła ramionami.
- Nie masz pojęcia, tak? Spójrz na to. - Rzucił jej brązową kopertę, z której wysypało się kilka zdjęć lądując pod jej nogami.
- To nie tak jak myślisz... - Selena starała się ratować sytuację, choć to co zobaczyła na zdjęciach nie dawało jej niemal żadnych szans na wytłumaczenie.
- Doprawdy. - Przetarł dłonią usta w geście irytacji. - To może wytłumaczysz mi co twoim zdanie przedstawiają te zdjęcia? Bo ja na razie widzę ciebie całującą mojego kuzyna i raczej nie jest to pocałunek na pożegnanie. Ale jeśli masz inne zdanie to ja chętnie posłucham - złapał ją ramię.
- David... - Selena uniosła na niego zapłakane oczy. - Ja... - Spuściła głowę.
- Jeśli nie dawałem Ci tego czego oczekiwałaś mogłaś po prostu się ze mną rozstać, zamiast uwodzić mojego kuzyna, który jest mi jak brat. - Puścił ją, jakby była skażona.
- Skąd wiesz, że to ja uwiodłam jego, może było odwrotnie? - Spróbowała odwrócić sytuacje na swoją korzyść.
- Może... Nie wnikam. Masz stąd zniknąć, nie chcę cię więcej widzieć, jasne? Twoje rzeczy również. - David rzucił jej ostatnie pełne wściekłości spojrzenie i wyszedł trzaskając drzwiami. Selena długo jeszcze patrzyła na drzwi, jakby chciała go przywołać z powrotem. Zebrała zdjęcia i przejrzała wszystkie skrapiając je łzami. Po ich obejrzeniu miała już pewność, że straciła miłość narzeczonego.
- David... - Przytuliła się do swoich kolan, a jej ciałem wstrząsnął szloch.
..............................
Przekonanie ojca do jej planu nie było znowu taki strasznym problemem, zawsze była jego oczkiem w głowie. Luis wiedział jak strasznie córka kocha swojego brata, więc bez zająknięcia powtórzył bajeczkę Penelopy o przyjaciółce sierocie i poręczył, że będzie miała doskonała opiekę w jego domu, w końcu sam był lekarzem. Nerwowo spoglądał we wsteczne lusterko obserwując Peny jak opiekuję się blondwłosą istotą. W jednym przyznawała córce rację, była piękna jak tylko mogą być anioły. Być może własnie tego potrzebował Ivan by wreszcie wyjść z tej swojej ciemnicy?
- Gdzie jedziemy? - Zapytała w pewnym momencie pasażerka.
- Do domu, miałaś spędzić u mnie wakacje. Poza tym tata cię wyleczy, jest świetnym lekarzem. - O ile pozwolisz mi się w ogóle do niej zbliżyć, córeczko, bo na razie się na to nie zanosi, pomyślał Luis.
- Mówiłaś. - Blanca uśmiechnęła się i spojrzała na "przyjaciółkę". - Długo się znamy? - Pytała dalej usiłując zapewne cokolwiek sobie przypomnieć.
- Od tamtego roku. - Peny próbowała się ograniczać do minimum w przekazywanych informacjach, by później się nie pogubić.
- Znasz moją rodzinę?
- Jesteś sierotą. - To akurat Peny wiedziała na pewno, nie potrzebowała szukającej Blanci rodziny. Miała nadzieję, że się taka nie pojawi na horyzoncie.
- Jesteśmy. - Odezwał się Luis skupiając na sobie uwagę dziewcząt.
- To nie dom to pałac. - Wykrzyknęła blondynka wysiadając z terenówki z pomocą Peny.
- Może i pałac, ale mam nadzieję, że będziesz czuła się jak w domu. - Rzuciła Peny biorąc ją pod ramię.
..................................
David sam nie wiedział co ze sobą zrobić, gdy zamknął za sobą drzwi mieszkania. Nogi same poniosły go w kierunku pobliskiego baru. Zamówił setkę wódki i wypił krzywiąc się. Dopiero po tym rozejrzał się po pomieszczeniu, dostrzegając, że wybrała miejsce tuż obok największego wroga swego kuzyna. Gabriel Diaz wyglądał, jakby był w dokładnie taki samym stanie jak on. Po raz pierwszy od czasów szkoły David poczuł do niego sympatię.
- Ty też nie masz lekko jak widzę. - Brunet podniósł na niego oczy i pokręcił głową zaskoczony.
- Proszę, proszę, kogo to moje oczy widzą? David Garcia, czyżbyś wreszcie porzucił rodzinną solidarność? - Uniósł kieliszek i wychylił kolejnego szota.
- Daruj sobie. Jest mi prawie przykro, że mój kochany kuzynek poślubił twoją ex. - Zamówił następną kolejkę dla nich obu.
- A mi coraz mniej. - Rzucił w przestrzeń Gabriel. - Olała mnie, mówiąc kolokwialnie. Jeśli chciała za niego wyjść, to droga wolna, ale mogła wcześniej nie dawać mi nadziei.
- Wiesz, dzisiaj się dowiedziałem, że narzeczona zdradzała mnie z tym właśnie kochanym kuzynkiem. - Gabriel spojrzała na niego i parsknął śmiechem.
- Może powinienem jej żałować, że trafiła na taką kanalię.
- Kto? - Zapytał już niezbyt kojarząc David.
- Sara, a kto?
- Może.
- Na razie żałuje samego siebie. - Przełknął kolejną kolejkę i się skrzywił. - Odwaliłem numer wszech czasów i boję się, że stracę przyjaciółkę. - O Tomasie nie wspominając.
- Kto? - Obaj wiedzieli co miał na myśli.
- Marisol, siostra Sary. Jest tysiąc razy lepsza od jej siostry. Nigdy mnie nie okłamała. - Popatrzył na trzymany kieliszek i dodał: -Jestem kompletnym idiotą.
- Jest śliczna, o ile facet w moim wieku może się tak wyrażać o kobiecie. - Spojrzała na barmana, który po raz kolejny obrzucał ich pełnym politowania spojrzeniem. - W sumie Ci się nie dziwie.
- Sam się sobie nie dziwie i tu leży pies pogrzebany. Chyba powinienem miec wyrzuty sumienia, albo coś.
- A tu nic?
- Zero.
- Szkoda, że Selena nie ma siostry. Może zrozumiałaby jaki to ból - być zdradzonym. - Mężczyźni popatrzyli na siebie i zgodnie uznali, że należy im się jeszcze jedna kolejka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rainbowpunch
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Mar 2009
Posty: 12314
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:58:36 25-08-11    Temat postu:

Miałam 2 odcinki do nadrobienia i szybko się w miarę uwinęłam.
Przejdę od razu do Marisol. Takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam, ale miałam przeczucie, że dziewczyna straci jednak pamięć. I tak właśnie się stało. I wtedy Peny (której niegdyś pomógł Tony) wpadła na "świetny" pomysł (jak dla niej). Wmówiła Mari, że jest niby Blancą. I to wszystko tylko po to by pomóc swojemu bracie. Już nie chcę sobie wyobrażać jaki ten jej brat może być. Wielka zagadka jak narazie.
Gabriel nie ma wyrzutów sumienia. Czyżby tracił swoją całą miłość do Sary?! Myślałam, że to raczej będzie trwać wiecznie, ale... coś ulega zmianie. Chyba, że jednak moje przeczucia są mylne. Zakolegował się w barze z David'em, którego historia też nie jest za ciekawa.
Biedak, wiedziałam, że to się tak skończy. Ktoś podesłał mu zdjęcia i dowiedział się o romansie Seleny z jego kuzynem, którego uważał za brata. Mimo, że darzę sympatią Tony'ego to nie żal mi Davida.
I kto by pomyślał, że tym złodziejem jest Fabian?! Wow, tego bym w życiu nie powiedziała. Ale nie powiem, że jako oszust jest pociągającym bohaterem.
Czekam na kolejne losy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:59:49 25-08-11    Temat postu:

Dzięki za komentarz Klauduś.
Może Gabriel nie ma wyrzutów sumienia, bo Sara zraniła go tak bardzo, że nie jest w stanie jej wybaczyć, a na Mari mu zależy, w każdym razie jak na przyjaciółce.
Nie zrozumiałam tego zdania: Mimo, że darzę sympatią Tony'ego to nie żal mi Davida. Ale to chyba moja głupota.
Wszyscy lubią Fabiana, ja nie wiem. Osobiście za nim nie przepadam.


Ostatnio zmieniony przez Sunshine dnia 18:32:49 25-08-11, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:37:57 25-08-11    Temat postu:

W poniższym odcinku, jest zamieszczona pierwsza scena +18 jaką kiedykolwiek napisałam, więc proszę o wyrozumiałość.

Nowa entrada



Odcinek 19 (+18)

Como quisiera poder vivir sin aire.
Como quisiera calmar mi afliccion.
Como quisiera poder vivir sin agua.
Me encantaria robar tu corazon.


Sara obróciła się w pościeli i gwałtownie otworzyła oczy. Dręczyło ją jakieś złe przeczucie. Mama? Nie, to nie to... Obrzuciła wzrokiem puste miejsce obok siebie i zaniepokoiła się, ale to nadal nie był ten rodzaj przeczucia. Mimo to wstała i ruszyła w stronę uchylonych drzwi balkonowych, domyślając się, że tam znajdzie męża.
- Tony? - Wciągnęła do płuc zapach morskiej bryzy i rozejrzała się po tarasie otulając się szczelnie szlafrokiem.
- Tu jestem. - Dziewczyna ruszyła w kierunku, z którego dobiegał głos.
- Stało się coś? - Zapytała widząc jego minę.
- Nie, skąd. Zastanawiam się tylko... - Obrzucił ją uważnym spojrzeniem. - Pozwolisz mi się kiedyś dotknąć? Czy jak do tej pory będziesz ciągle uciekać? - Sara zamrugała słysząc tak bezpośrednie pytanie i umknęła wzrokiem. Co miała mu odpowiedzieć? Że do tej pory spała tylko z jednym mężczyzną i że się boi? Wyśmiałby ją przecież.
- Ja... - Przełknęła ślinę i spojrzała mu w oczy jednocześnie rozwiązując pasek szlafroka. Uśmiechnęła się delikatnie widząc zapalający się w jego oczach ogień.
- Naprawdę tego chcesz? - Zapytał, choć wewnątrz przeżywał katusze. Nie wiedział co by zrobił, gdyby nagle się wycofała. Sara jednak pokiwała głową i zsunęła szlafrok z tego idealnego ciała, które do tej pory było mu dane oglądać tylko raz i to tylko przez sekundę. ubrana tylko w białą koronkową koszulkę nocną wyglądała jak bogini. Przyciągnął ją do siebie i wpił się w jej usta. - Kocham cię. - Sara roześmiała się, gdy wziął ją na ręce i wniósł do apartamentu.
- Tak, wiem. Ja chyba ciebie też. - Zdarła z niego koszulę, gdy tylko udało mu się położyć ją na łóżku. - Cii... - Położyła palec na jego ustach, widząc, że chce coś powiedzieć. - Porozmawiamy później. - Położyła dłoń na jego karku i uniosła się na tyle, by móc go pocałować. Uśmiechnął się tuż przy jej ustach i przewrócił się, tak by ustawić dziewczynę nad sobą. Przejechał ustami po jej odsłoniętej szyi i sięgnął na jej plecy szukając zapięcia stanika. Pokręciła głową i przesunęła jego dłonie na zapięcie z przodu. Dawno nie pragnął tak żadnej kobiety. To co czuł z Seleną, albo wcześnie z Fatima było niczym w porównaniu z tym co teraz czuł z Sarą. Chciał się z nią kochać, teraz, natychmiast, ale postanowił się powstrzymać, w końcu to miała być ich pierwsza wspólna noc. Jednak, gdy spojrzała na niego tymi wielkimi oczami, które teraz były pociemniałe z pożądania, stracił całe opanowanie. Nie, żeby Sara miała zamiar narzekać na taki obrót sprawy, nawet nie zauważyła jak resztki jej bielizny zniknęły. Obrócił ją pod siebie i pocałował gwałtownie w nią wchodząc. Poczekał aż osiągnie spełnienie i dopiero pozwolił sobie na dołączenie do niej. Leżeli potem długo, słuchając swoich uspokajających się powoli oddechów. Sara po raz pierwszy zasnęła wtulona w ramiona męża.
...................................
Gabriel nie mógł uwierzyć, że właśnie wraca do domu w towarzystwie napranego, nie mówiąc o jego własnym stanie, który był niewiele lepszy, Davida Garcii. Dochodziła druga w nocy, a on nadal zastanawiał się czy nie zajść do Marisol i wszystko wytłumaczyć. Jednak uznał, że to zły pomysł, ponieważ nie dość, że był pijany, to jeszcze nadal nie wiedział, co dokładnie miałby jej powiedzieć. Z zamyślenia wyrwało go nagłe pojawienie się na drodze kobiety. Otrzeźwiał trochę widząc, że ową kobieta jest zaniepokojona Elisa Carmona, matka jego byłej dziewczyny i, miał nadzieję, nie byłej przyjaciółki.
- Gabriel? - Kobieta, nie zważając na swój stan, podbiegła do niego i spojrzała jak na ostatnią deskę ratunku. - Nie widziałeś gdzieś może Marisol, zniknęła rano i do tej pory jej nie ma. - Mężczyzna niemal natychmiast odzyskał zdrowy rozsądek, a pozostałości alkoholu wywietrzały.
- Jak to zniknęła? - Omal ni upuścił blondyna, który nagle oprzytomniał.
- Nie dość, że nie wróciła na noc. - Doskonale wiedział, gdzie wtedy była. - To rano wysłałam ją po zakupy i już nie wróciła. - Elisa zamachała bezradnie rękoma.
- Nie widziałem jej. - Spojrzał ze skruchą na zrozpaczoną kobietę.
- Nie wiem co robić, nigdzie jej nie ma. Niby wiem, że jest dorosła, ale dałaby znać. Jest odpowiedzialna. A na dodatek Sara wyjechała w podróż poślubną i wyłączyła komórkę... - Gabriel zamrugał na słowa "podróż poślubna" i zdziwił się, że nie zabolały go tak jak mógłby się tego spodziewać.
- Dobra David, stań jak człowiek. - Mężczyzna spojrzał na półprzytomnego blondyna, na którego Elisa patrzyła ze wzgardą. - Dziewczyna go zdradziła. - Rzucił do niej wyjaśniającym tonem. - Niech się pani nie martwi i obdzwoni szpitale i te wszystkie placówki, które zawiadamia się o zaginięciu. - Kobieta złapała się za serce.
- I ja mam się nie martwić? - Gabriel spojrzał na nią gniewnie.
- A ja odprowadzę kumpla do mojego mieszkania i zacznę szukać Marisol w okolicy, dobrze? - Kobieta pokiwała głową i pobiegła w stronę swojej kamienicy. - Chodź. - Rzucił do Davida i wprowadził go do swojej klatki. Z trudem otworzył drzwi mieszkania i uwolnił się od ciężaru kuzyna swojego największego wroga zostawiając go na kanapie. Wciągnął komórkę i nacisnął na szybkim wybieraniu czwórkę, pod która miał numer Tomasa.
- Tomas? - Zapytał, słysząc zaspany głos w słuchawce.
- Czego? Późno jest. - Powiedział Tomas patrząc na podświetloną tarczę zegara.
- Marisol zaginęła, jedziesz ze mną? - Tomas podniósł się w ułamku sekundy.
- Podjedź po mnie, już się ubieram. - Przyjaciel rozłączył się, a Gabriela naszły wyrzuty sumienia. Na pewno Tomas nie byłby taki chętny do pomocy, gdyby wiedział co się wydarzyło między nim a Marisol. Jego życie jest strasznie popieprzone.


Ostatnio zmieniony przez Sunshine dnia 21:49:19 25-08-11, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rainbowpunch
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Mar 2009
Posty: 12314
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:59:07 26-08-11    Temat postu:

Pierwszy raz między Sarą a Tony'm. Dziewczyna miała wielkie obawy i nie dziwię się jej, bo przecież jej jedyną miłością był Gabriel, a teraz ma męża. Jednak pierwszy raz usnęła w jego ramionach, a to wielki krok do przodu. Myślę, że jak dalej tak pójdzie to i ona go pokocha i może coś z tego małżeństwa będzie?? Chociaż Fatima może wszystko jeszcze popsuć.
David zalany w trupa, Gabriel również pijany. Ale ten drugi szybko otrzeźwiał gdy dowiedział się po zaginięciu jego przyjaciółki. Teraz wraz z Tomasem będą ją szukać, ale również mnie gryzie - co by było gdyby Tomas poznał prawdę?? Wolę o tym nie myśleć.
Przepraszam z góry za to, że czasem mogę palnąć jakąś głupotę. Od tego gorąca już mi mózg paruje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:05:48 26-08-11    Temat postu:

To czasu aż Tomas pozna prawdę to jeszcze trochę wody w rzekach upłynie.
A co do Sary, to czy ona już nie pokochała Tony'ego? Dlatego tak bardzo może namieszać Fatima.

Nowy plakat:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rainbowpunch
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Mar 2009
Posty: 12314
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:14:58 26-08-11    Temat postu:

Mi się zdaje, że Sara coś czuje do Tony'ego od jakiegoś czasu i to chyba można już nazwać miłością.

Śliczny plakat.
Jeszcze teraz zobaczę na nową entradę, bo dopiero teraz zauważyłam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:24:13 26-08-11    Temat postu:

No coś czuje, ale jak Fatima w to wkroczy to przestanie być tak różowo.

Dzięki
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 20, 21, 22  Następny
Strona 8 z 22

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin