Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Gra w miłość - EPILOG
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eillen
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:55:26 14-10-12    Temat postu:

No ja myślę, że nie zrobiłabyś tego sobie, nam, a przede wszystkim R&S ;D
A jeszcze mam takie pytanko - bo skoro ostatni odcinek ma nie pozostawiać nam wątpliwości, to czy to automatycznie oznacza, że w ewentualnej drugiej części skupisz się na kimś innym?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:07:09 14-10-12    Temat postu:

Myślę, że nie pomysł jest na kolejną część i będzie głownie o Ray'u i Serinie
Zobaczymy jeszcze jak to wszystko wyjdzie W każdym razie oprócz ostatniego odcinka czeka Was jeszcze Epilog ( ale to chyba nie jest zaskoczeniem )
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:49:18 15-10-12    Temat postu:

Myślę, że nie ma na co czekać, więc wrzucam już ostatni odcinek
W tym miejscu chciałabym podziękować wszystkim, którzy czytali moje opowiadanie A głównie chciałabym podziękować Adze, za to, że zawsze wspierała mnie dobrym słowem i od dłuższego już czasu czyta moje 'twory', które nie zawsze spełniają moje oczekiwania
Serdecznie dziękuję również madoce, która zaszczycała mnie zawsze ciepłym i wyczerpującym komentarzem
Nie mogę także zapomnieć o minie i Dull, które wśród własnych obowiązków zawsze znalazły czas na to by wpaść, przeczytać i szczerze powiedzieć co myślą
Mam nadzieję, że o nikim nie zapomniałam, jeśli tak się stało to z góry bardzo przepraszam
Chciałabym również podziękować wszystkim tym, którzy czytali, ale z różnych powodów nie komentowali
To głównie dzięki Wam wszystkim to opowiadanie było właśnie takie. Wasze komentarze dawały mi kopa, za każdym razem kiedy miałam chwilę zwątpienia i nie chciało mi się pisać
Cieszę się, że Serina i Ray zaskarbili sobie waszą sympatię i mam nadzieję, że jeśli powstanie wspomniana przeze mnie kontynuacja, to Was nie zawiodę
Jeszcze raz bardzo dziękuję :*


ODCINEK 29 OSTATNI

- Boje się Alex – odparła patrząc na niego uważnie – boje się, że przyjdzie taki moment kiedy znów zmienisz zdanie. Nie zniosę tego po raz kolejny – powiedziała szczerze przez łzy. Alex ujął jej twarz w obie dłonie.
- Wiem, że Cię skrzywdziłem, ale nigdy więcej tego nie zrobię – powiedział – jestem pewny czego chce – dodał pewnie – chce tylko ciebie – dodał ciszej. Allison spojrzała mu w oczy szukając potwierdzenia jego słów. Chciała żeby to była prawda, ale jeśli naprawdę chciała się o tym przekonać musiała zaryzykować. Uśmiechnęła się łagodnie i bez słowa wtuliła się w jego ramiona.
- Kocham cie Alex – wyszeptała. Kiedy chłopak usłyszał od niej tą deklarację uśmiechnął się do siebie. Niczego innego nie pragnął w tej chwili. Ta kobieta, którą trzymał w ramionach była dla niego całym światem i chciał jej to udowadniać każdego dnia. Allison odsunęła się delikatnie i spojrzała mu w oczy z uśmiechem – Alex jest jednak coś o czym powinieneś wiedzieć – wyznała i zerknęła na niego niepewnie.
- Co takiego? – zapytał zakładając jej włosy za ucho w pieszczotliwym geście. Przygryzła dolną wargę i ujęła jego dłoń w swoją. Kciukiem pogładziła skórę zastanawiając się w jaki sposób mu to powiedzieć. Nie zastanawiając się dłużej położyła jego dłoń na swoim brzuchu i spojrzała mu w oczy. Patrzył na ich dłonie i jakby zaczęło do niego docierać, co dziewczyna chce mu powiedzieć. Uniósł zdumiony wzrok i wpatrywał się w jej piękne niebieskie oczy. Kiedy delikatnie się uśmiechnęła wiedział, że to prawda.
- Chwila….daj mi chwilę – poprosił i jak w amoku wstał po czym odwrócił się do niej tyłem. Potarł twarz dłońmi i dopiero teraz naprawdę zaczęło do niego docierać, że zostanie ojcem. W tej chwili odzyskał kobietę swojego życia a w prezencie otrzymał od losu nowe życie, które rozwijało się pod sercem jego ukochanej. Odwrócił się i spojrzał na nią. Siedziała bez ruchu czekając w niepewności jak zareaguje. Uśmiechnął się delikatnie i ujął ją za dłonie podnosząc i zanim zdążyła zareagować uniósł ją i zakręcił się z nią w kółko ciesząc się jak dziecko. Kiedy się zatrzymali postawił ją ostrożnie na posadzce i ujął jej twarz w obie dłonie patrząc w oczy.
- To najpiękniejszy prezent jaki otrzymałem od życia – wyznał a samotna łza spłynęła mu po policzku. Allison uśmiechnęła się i wierzchem dłoni otarła słoną kroplę po czym wspięła się na palce i pocałowała go. Alex odwzajemnił pocałunek i objął ją w talii przytrzymując delikatnie blisko siebie. Wolną dłoń wplótł w jej jedwabiste włosy i przytrzymał delikatnie głowę oddając jej całą miłość jaka się w nim w tej chwili tliła.

***
Ray przeszedł obok całującej się pary i uśmiechnął się do siebie zadowolony, że przynajmniej siostra jest szczęśliwa. Dałby wiele by poczuć to co ona w tej chwili. Pokręcił głową i przeczesał włosy palcami podchodząc do zgromadzonej na korytarzu rodziny.
- Ray nareszcie jesteś – odezwała się Scarlet i uśmiechnęła się do syna.
- Przepraszam, ale był jakiś wypadek na moście i pół miasta było zakorkowane – wyjaśnił – co z Kevinem? – zapytał patrząc na ojca.
- Połamał parę kości, ale jak na razie chyba nic poważniejszego się nie dzieje – odparł – czekamy jeszcze na ostatnie wyniki badań – dodał i objął ramieniem Scarlet – my chyba pójdziemy do bufetu na kawę – powiedział a kiedy Scarlet skinęła głową ruszyli korytarzem w stronę wind. Greta również się podniosła i posyłając Ray’owi wściekłe spojrzenie przeszła obok niego bez słowa. Ray pokręcił głową i spojrzał na Vivi.
- Greta nadal nie ma zamiaru się do mnie odzywać? – zapytał w grymasem na twarzy.
- Co mam ci powiedzieć Ray? – zapytała wzruszając ramionami – wiesz jaka ona jest. W końcu jej przejdzie – dodała i uśmiechnęła się do niego.
- Ale najpierw mnie zlinczuje – prychnął i oparł się plecami o ścianę.
- Nie będzie tak źle – powiedziała pocieszająco i położyła mu dłoń na ramieniu – Greta jest specyficzna. Głośno mówi to co my wszyscy myślimy – wyznała szczerze.
- Tak wiem – westchnął i odepchnął się od ściany – zajrzę do Kevina – powiedział i podszedł do drzwi.
- Serina jest w środku – powiedziała Vivi. Kiedy Ray spojrzał na nią zdumiony uśmiechnęła się tylko i ruszyła za resztą rodziny, która skierowała się do bufetu. Ray patrzył jak jego siostra się oddala. Oparł się dłonią o framugę i odetchnął głęboko. Nie spodziewał się spotkać tu Seriny, ale może tym lepiej. Zapukał i nacisnął klamkę. Kiedy wszedł do środka napotkał parę zdumionych błękitnych oczu. Serina gwałtownie się odwróciła się i zerknęła na Kevina.
- Część braciszku – odezwał się Kevin z uśmiechem na twarzy.
- Cześć młody – odparł Ray i podszedł do łóżka stając po drugiej jego stronie – napędziłeś wszystkim stracha – powiedział i uśmiechnął się starając się przybrać beztroski ton.
- Nic mi nie jest – poprawił się na łóżku – to tylko kilka złamanych kości – dodał. Ray skinął głową i spojrzał na siedzącą przy łóżku Serinę. Akurat w tym samym momencie dziewczyna uniosła wzrok i spojrzała na Collinsa. Myślała, że jest silniejsza, a jednak okazało się, że nie potrafi w tej chwili przebywać w jednym pokoju z Ray’em. Odwróciła głowę i wstała ze stołka. Pocałowała Kevina w policzek i uśmiechnęła się do niego serdecznie.
- Pójdę już – powiedziała i nie czekając na reakcję żadnego z nich wyszła z pokoju. Kevin zmarszczył brwi i spojrzał na brata wściekły.
- Masz zamiar tak stać? – warknął. Ray przeniósł na niego zamyślony wzrok – rusz się do diabła i biegnij za nią – ponaglił. Ray spojrzał na drzwi i idąc za impulsem pobiegł za Seriną. Była jednak szybsza i nie było jej już na korytarzu. Zbiegł schodami na dół i rozejrzał się dookoła, ale tutaj również jej nie było. Jedyna szansa to złapać ją na ulicy. Miał nadzieję, że nie zdążyła wsiąść jeszcze do żadnego autobusu. Wybiegł ze szpitala potrącając po drodze młodego mężczyznę.
- Przepraszam – odezwał się ze skruchą i rozejrzał się dookoła. Właśnie wtedy ją dostrzegł stała oparta o niewysoki kamienny murek biegnący wzdłuż chodnika. Ukryła twarz za kaskadą ciemnych włosów, ale był pewien że płakała. Zaklął pod nosem i ruszył w tamtą stronę. Powoli podszedł do Seriny i stanął obok. Bez słowa oparł się o murek i włożył dłonie w kieszenie spodni.
- Dlaczego tak wszystko skomplikowaliśmy Ray? – zapytała i spojrzała przed siebie, gdzieś w tylko sobie znanym kierunku.
- Nie wiem – odparł. Serina spuściła głowę i zaśmiała się histerycznie.
- Mieliśmy dobrze się razem bawić – podjęła po chwili – żyć bez zobowiązań i obietnic. Żadne z nas nie chciało się wiązać – powiedziała i założyła włosy za ucho - Co się zmieniło? – zapytała i spojrzała mu w oczy.
- Wszystko. My się zmieniliśmy – odpowiedział pewnie i kopnął jakiś kamyk leżący na ziemi – kiedyś chciałem tylko dobrze się bawić. Nie komplikować sobie życia związkami. Spędzałem z dziewczyną jedną noc i wracałem do swojego życia. Tak było wygodnie dla mnie – wyznał szczerze – a teraz kiedy otwieram rano oczy zdaje sobie sprawę jakie moje życie było bezwartościowe – dodał i spojrzał na Serinę. Jej włosy delikatnie wysunęły się zza ucha i opadły na policzek.
- Co chcesz mi powiedzieć Ray? Przecież to …… - zawiesiła na chwilę głos i pokręciła głową.
- Bez sensu? – dokończył za nią – być może – uśmiechnął się – ale kiedy pierwszy raz cię zobaczyłem wiedziałem, że jesteś wyjątkowa. Odkąd pojawiłaś się w moim życiu zdałem sobie sprawę, że chciałbym żeby tak właśnie wyglądało – przyznał. Serina uniosła wzrok i spojrzała mu w oczy – że chciałbym rano budzić się i mieć świadomość, że dzielę życie z kimś wyjątkowym. Z kobietą która znaczy dla mnie dużo więcej niż przygoda na jedną noc – powiedział. Serina zaśmiała się histerycznie i przeczesała włosy palcami.
- Chciałabym być na ciebie wściekła za to, że przewróciłeś moje życie do góry nogami. Chciałabym udać, że dla mnie ostatnie dni nic nie znaczą. Chciałabym, żeby samotność była tym czego w tej chwili chce najbardziej, ale oszukałabym samą siebie – wyznała – ostatnie czego chciałam to czuć coś do jakiekolwiek faceta. Nawet do ciebie, a może zwłaszcza do ciebie – dodała. Ray wyciągnął dłoń i chwycił ją delikatnie za kark przyciągając do siebie. Objął ją ramieniem i mocno do siebie przytulił. Wplótł palce w jej włosy i przymknął oczy rozkoszując się ich świeżym zapachem.
- Nie wiem co chcesz ode mnie usłyszeć – zaczął cicho – wiem tylko, że czy tego chcesz czy nie zakochałem się w tobie i nie zamierzam cię stracić – powiedział. Serina powoli uniosła wzrok i spojrzała mu w oczy. Założył jej włosy za ucho i uśmiechnął się delikatnie. Kiedy samotna łza spłynęła jej po policzku otarł ją kciukiem po czym pochylił się i pocałował jej policzek w miejscu gdzie zniknęła słona kropla – kocham cię – wyszeptał i zerknął niepewnie w jej oczy kiedy nie zobaczył w nich sprzeciwu pochylił się i złożył na jej ustach czuły pocałunek. Kiedy nie pozostała mu dłużna pogłębił pocałunek przelewając w niego całe swoje uczucie do tej dziewczyny. Ich języki połączyły się w zmysłowym tańcu w momencie kiedy nie wiadomo skąd lunął na nich ciepły deszcz. Wystarczyło kilka sekund żeby byli całkowicie przemoczeni. Serina odsunęła się od niego na kilka cali.
- Kocham cię – wyszeptała wprost w jego usta przygryzając dolną wargę. Mogła walczyć z całym światem i starać się oszukać wszystkich dookoła, że jest inaczej, ale zakochała się w Ray’u Collinsie i nie miała siły by dłużej temu zaprzeczać.
Ray uśmiechnął się i znów ją pocałował. Tym razem namiętnie i gorąco. Serina należała do niego i nie zamierzał zrobić wszystko by tak już pozostało. Był szczęśliwy i w tej chwili czuł się dopełniony.
- Ray przemokniecie! – oboje usłyszeli zatroskany głos Scarlet, która razem z Richardem i Gretą stali pod daszkiem przy wejściu do szpitala. Ray i Serina odsunęli się od siebie i spojrzeli w tamtą stronę uśmiechając się promiennie.
- Dajże im spokój Scar – odparła Greta – oni dobrze wiedzą co jest dla nich najlepsze – stwierdziła i popchnęła syna wraz z synową do wejścia. Zerknęła na wnuka i uśmiechając się szeroko uniosła do góry kciuk dając im do zrozumienia, że o to właśnie od samego początku jej chodziło po czym zniknęła za drzwiami. Ray przeniósł wzrok na kobietę, którą trzymał w ramionach i uśmiechnął się łobuzersko.
- Czy deszcz to dla ciebie problem? – zapytał rozbawiony. Serina uśmiechnęła się i pokręciła głową patrząc mu w oczy – jesteś dla mnie wszystkim Serina – powiedział poważnie patrząc jej w oczy – nigdy Cię nie zostawię, obiecuję – dodał i uśmiechnął się po czym pochylił się chcąc ją pocałować. Przez chwilę drażnił się z jej wargami, aż w końcu dziewczyna chwytając go za koszulkę przyciągnęła go do siebie i pocałowała.

KONIEC
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mina107
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 29 Kwi 2012
Posty: 3548
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wa-wa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:54:36 15-10-12    Temat postu:

Jak kończyłaś karuzelę płakałam. Właśnie dziś sobie ją przypomniałam. I znowu płaczę, ale tym razem ze szczęścia. Nie wiem jak to będzie przy następnych ale właśnie dla tych łez warto czytać to co piszesz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:40:48 15-10-12    Temat postu:

Bardzo się cieszę Dziękuję Ci bardzo za miłe słowa. Mam nadzieję, że nie raz jeszcze wywołam swoimi opowiadaniami śmiech i łzy
Dzięki jeszcze raz i w sumie nie pamiętam czy o to pytałam - ale jak masz na imię? Bo właściwie zawsze piszę do Ciebie jako mina107 a fajnie znać też Twoje imię
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:44:16 15-10-12    Temat postu:

To ja Ci dziękuję, kochana, że mogę czytać te wszystkie historie :* Moje oczekiwania spełaniają zawszze i pamiętaj, że w żadnym wypadku nie zrezygnuję z czytania Twoich dzieł. Na temat Twojego stylu i tego jak fantastycznie budujesz relacje między bohaterami i opisujesz je nie będę się wypowiadać, bo doskonale znasz moje zdanie. Mogę tylko zapewnić, że nic się w tej kwestii nie zmieniło ;D
Co do Raya i Seriny, to jak już kiedyś wspominiałam - skradli moje serce i z pełną opdowiedzialnością mówię, że są w tej chwili moją ulubioną parą na równi z Cass i Drake'iem Martyny. Długo jeszcze pewnie będę wspominać to opowiadanie i wracać do niego, licząc oczywiście, że któregoś dnia pojawi się kontynuacja ^^ To naprawdę świetnie opowiedziana historia dwojga ludzi, na pozór takich samych, którzy z różnych powodów nie chcą sobie komplikować sobie życia związkami, a na których, wbrew ich woli, uczucie spada jak grom z jasnego nieba i wywraca wszystko do góry nogami. Na szczęście kończy się szczęśliwie, ale przecież wcale nie musiało tak być. Równie dobrze każde z nich mogło pójść w swoją stronę i wmawiać sobie, że to właśnie samotność i wieczna zabawa jest ich drogą do szczęścia. Byłoby mi smutno, gdybyś tak to zakończyła, ale z drugiej strony wcale by mnie to nie zdziwiło, bo przecież takie właśnie jest życie. Nie zawsze potrafimy dobrze wykorzystać szansę, jaką dostajemy od losu. Ray i Serina postanowili spróbować ją wykorzytać i - przynajmniej do czasu powstania ewentulanej drugiej części - musimy wierzyć, że żyli długo i szczęśliwie
No i tym optymistycznym akcentem kończę ten swój wywód
Dziękuję Ci za to opowiadanie i czekam na kolejne :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:28:17 15-10-12    Temat postu:

Dziękuję, dziękuję, dziękuję :* Buzia sama mi się cieszyła jak czytałam Twój komentarz dla takich słów warto jest pisać. Co więcej widząc tak pochlebne słowa, utwierdzam się tylko w przekonaniu, że pisanie było dobrym pomysłem
A co do tego opowiadania, to ja sama przed sobą i przed Wami przyznam, że to chyba również moje najlepsze jak dotąd opowiadanie, z którego jestem najbardziej dumna Nie wiem jeszcze jak to będzie z ta kontynuacją muszę ją dobrze przemyśleć, żeby tylko nie zepsuć w żaden sposób atmosfery panującej w tej części opowiadania
W każdym razie dziękuję po raz kolejny za to, że byłaś i czytasz :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:42:48 15-10-12    Temat postu:

Bardzo dobrym pomysłem i mam nadzieję, że jeszcze długo będę mogła cieszyć się kolejnymi historiami Twojego autorstwa.
A ja i tak nie oddałam tu wszystkiego, co kłębiło mi się po głowie, gdy czytałam poszczególne rozdziały, ale cieszę się, jeśli mój komentarz sprawił Ci choć odrobinę przyjemności.
I pamiętaj, że byłam, jestem i będę - nie ma innej opcji ^^
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:37:39 15-10-12    Temat postu:

Będę nudna, ale dziękuję raz jeszcze
Ja również mam nadzieję, że długo jeszcze będę mogła cieszyć się pisaniem dla Was możesz być pewna, że zawsze Twoje komentarze sprawiały mi przyjemność, szczególnie, że wiem, że były szczere :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:57:30 15-10-12    Temat postu:

Też mogę być nudna i powtrzać ciągle to wszytko co napisałam wyżej, jeśli tylko takie masz życzenie ;D
Nie mogłabym napisać nic wbrew sobie i tylko po to, by komuś zrobić przyjemność dlatego możesz być pewna, że jeśli mi się coś nie spodoba (w co akurat szczerze wątpię), to na bank napiszę Ci o tym wprost.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dull
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 14 Wrz 2010
Posty: 8468
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:30:07 15-10-12    Temat postu:

No i koniec.
Bardzo się cieszę, że Serina i Ray przejrzeli na oczy i wyznali sobie, co do siebie czują. Bardzo do siebie pasują. Stworzyłaś naprawdę cudowny duet, który wprost pokochałam. Ta historia musiała się skończyć szczęśliwie i nie było innej opcji.
Cieszę się, że również Ali i Alex wyjaśnili sobie wszystko. Oni również mają szansę na prawdziwe szczęście. Wkrótce we trójkę.

Ta opowieść była piękna i bardzo się cieszę, że mogłam ją śledzić. Dziękuję za mile spędzony czas z Twoim opowiadaniem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:48:02 15-10-12    Temat postu:

Wiem Aga, wiem i bardzo się z tego cieszę Kiedyś może stać się tak, że będę potrzebowała kopniaka w tyłek i mam świadomość, że przynajmniej ktoś mnie w niego kopnie

Dull - Tobie również dziękuję za to, że zaglądałaś Co do zakończenia to myślę, że nie mogłam dać tutaj innego

Mam jeszcze niespodziankę dla wszystkich czytelników w postaci EPILOGU
To taka wisienka na torcie nie za długi, ale utwierdzający wszystkich (przynajmniej przez jakiś czas ) że wszystko dobrze się skończyło
W podziękowaniu za to, że zawsze byłyście ze mną w tej mojej twórczości


EPILOG

Rok później

Gdyby ktoś jej powiedział, że za rok znów będzie miała okazję spędzić z rodziną Ray’a kolejny wspaniały tydzień, nie uwierzyłaby. Wtedy wydawało jej się, że związek w Ray’em Collins jest całkowicie niemożliwy. Myliła się, na całe swoje szczęście, bo teraz nie wyobrażała sobie, że może być jeszcze bardziej szczęśliwa. Miała wszystko o czym kobieta w jej wieku może marzyć. Miała obok siebie mężczyznę, który codziennie pokazywał jej jak bardzo ją kocha i jaka jest dla niego ważna. Kochała go. Z każdym dniem coraz bardziej i stojąc teraz w salonie w jego rodzinnym domu i patrząc na zgromadzoną rodzinę Collinsów, wraz z jej bratem, Kaile i Seanem, wiedziała gdzie jest jej dom. Nie oddałaby tego za żadne skarby świata.
Cieszyła się, że jej brat może z nią dzielić szczęście. Po tylu latach wypełnionych cierpieniem w końcu i on zaznał radości i miłości. Z Seriną nigdy nie byli sobie bliżsi. Mogli na siebie liczyć w każdej sytuacji i dzwonili do siebie niemal codziennie. Dużo rozmawiali i co najważniejsze po kilku miesiącach trudów i prób w końcu byli gotowi by wspominać rodziców bez żalu i poczucia winy. Dla Alexa to było bardzo wiele. Serina wiedziała, że to jak dzisiaj wygląda życie brata w dużej mierze jest zasługą Allison. Kochała jej brata bezwarunkową i piękną miłością. Wybaczyła mu wszystko i co więcej pomogła mu uporać się z bólem po stracie rodziców. To dzięki niej zrozumiał, że nie może obwiniać się o to, że rodziców nie ma wśród nich. To co się stało kilka lat temu to był wypadek, a teraz Alex miał dla kogo się uśmiechać. Dwa miesiące przez porodem Alex i Allison wzięli cichy i skromny ślub a teraz cieszyli się córeczką, która wypełniała każdy ich dzień. Nie dało się ukryć, że również Serina i Ray byli zakochani w tej małej. Była cudowna i taka podobna do Alexa. No ale nie mogło być inaczej.
Serina uśmiechnęła się kiedy poczuła jak za nią staje Ray. Objął ją ramionami w pasie i przytulił do siebie.
- W porządku? – zapytał szepcząc jej do ucha. Serina uśmiechnęła się i skinęła głową.
- A u Ciebie? – zapytała i zerknęła przez ramię na jego twarz. Uśmiechnął się szeroko.
- Oczywiście, ale troche tu głośno – stwierdził. Serina roześmiała się na te słowa i spojrzała w głąb salonu, gdzie w tej chwili zebrała się cała rodzina. Allison i Alex siedzieli na kanapie trzymając w objęciach swoją córeczkę. Syn Michaela i Mirandy Scotty biegał bawił się na dywanie nowym samochodem, który dostał od dziadka. Scarlet, Richard i Greta opowiadali coś z ożywieniem przekrzykując się nawzajem. Kevin rozmawiał na tarasie przez telefon ze swoją nową dziewczyną, którą namawiał na to by do niego przyjechała. Kaile i Sean zajadali się ciastem, które jak co roku na zjazd rodzinny przygotowała Scarlet i Greta słuchając jednocześnie opowieści. A Vivi? Podobnie jak rok temu pokłóciła się ze swoim chłopakiem i siedziała sama bawiąc się z bratankiem. To była cudowna rodzina, ale Serina musiała przyznać Ray’owi rację. Czasem trzeba złapać oddech i odpocząć od gwaru.
- Przejdziesz się ze mną na spacer? – zapytał z nadzieją w głosie. Serina skinęła głową, więc Collins chwycił ją za dłoń i wyprowadził z domu. Chwilę później szli plażą rozkoszując się ciszą, którą przerywał szum fal. Serina odgarnęła z twarzy kosmyki włosów, które rozwiewał jej wiatr.
- Pamiętasz jak rok temu mówiłaś, że chciałabyś tu kiedyś wrócić? – zapytał uśmiechając się.
- Owszem pamiętam – odparła.
- Mówiłem, że wrócisz – powiedział z satysfakcją. Serina spojrzała na niego ze śmiechem.
- Taki byłeś pewien? – zapytała z zaciekawienie. Ray skinął głową z łobuzerskim uśmiechem.
- Oczywiście – odparł i przyciągnął ją do siebie całując w czoło – wiedziałem, że nie mogę tak po prostu cię wypuścić. Może potrzebowałem trochę czasu, ale w konsekwencji i tak wyszło na moje – zaśmiał się. Serina pokręciła głową z rozbawieniem.
- No bo przecież nie mogło być inaczej – zażartowała. Ray uśmiechnął się słysząc jak się z nim drażni.
- Oczywiście, że tak – powiedział i rozejrzał się dookoła – ta plaża to chyba jedno z moich ulubionych miejsc w Palm Beach – dodał po chwili sprawiając, że Serina oblała się rumieńcem. Doskonale pamiętała co tu robili rok temu. Pamiętała wszystko z najdrobniejszymi szczegółami. Uśmiechnęła się do siebie na to wspomnienie. Ray zatrzymał się i stanął naprzeciwko niej – to tutaj zrozumiałem ile dla mnie znaczysz – wyznał szczerze patrząc jej w oczy. Założył jej włosy za ucho i uśmiechnął się – to tutaj spędziłem z tobą najpiękniejsze chwile – dodał. Serina zarumieniła się i spuściła wzrok kryjąc go za wachlarzem ciemnych rzęs – wiesz jak mocno się kocham prawda? – zapytał. Serina uniosła wzrok i spojrzała mu w oczy. Skinęła głową w odpowiedzi – chciałbym żebyś była najszczęśliwszą kobietą na ziemi – przyznał ze śmiechem – wiem czego chce, wiem, że z tobą chce dzielić każdy dzień, aż do końca mojego życia – powiedział i spojrzał na nią poważnie. Serina przekrzywiła głowę przyglądając mu się przez chwilę.
- Ray? – odezwała się niepewnie. Ray spuścił wzrok na swoją dłoń, którą wsunął w kieszeń spodni. Serina podążyła za jego spojrzeniem i wtedy ujrzała, że wyciąga maleńkie pudełeczko. Uniosła gwałtownie wzrok patrząc na niego szeroko otwartymi oczami – nie mam kwiatów i nie przygotowałem romantycznej kolacji przy świecach, ale ….. – zawiesił na chwilę głos i otworzył pudełeczko i wyjął z niego śliczny pierścionek z delikatnym brylantem – kocham cię Serina – powiedział i spojrzał jej w oczy ujmując jej dłoń w swoją – wyjdziesz za mnie? – zapytał. Serina uśmiechnęła się zaskoczona i ze łzami w oczach skinęła głową. Ray uśmiechnął się i wsunął jej na palec pierścionek.
- Kocham cie – wyszeptała i zarzucając mu ręce na szyję pocałowała go namiętnie. Ray uniósł ją za pośladki tak, że nogami oplotła go w pasie. Oderwała się od niego i spojrzała mu w oczy.
- W tej chwili spełniło się właśnie moje najskrytsze marzenie – wyszeptał. Serina założyła włosy za ucho i śmiejąc się przez łzy znów go pocałowała. Była najszczęśliwszą kobietą na ziemi i wiedziała, że cokolwiek się nie będzie działo tak już pozostanie.

THE END
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:11:25 15-10-12    Temat postu:

Oooo.... rozpływam się, po prostu brak mi słów... Full romanticas i tak trzymać
A tak już serio, nie mam pojęcia jak to robisz, ale nawet jak piszesz o najdronniejszym geście, którym siebie nawzajem obdarzają, to jest w tym jakaś magia. Cudo, cudo, cudo!
Aczkolwiek martwią mnie w Twoim dopisku słowa "przynajmniej przez jakiś czas" - w tej sytuacji, po tak zacnym epilogu, to ja już wcale nie wiem czy chcę tego ciągu dalszego ;D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dull
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 14 Wrz 2010
Posty: 8468
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:39:32 16-10-12    Temat postu:

Ale romantycznie Fajny pomysł z tym powrotem w miejsce, gdzie tak naprawdę wszystko zaczęło się zmieniać. Fajnie, że nadal są parą Pozostaje tylko życzyć im szczęścia
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:00:41 19-10-12    Temat postu:

Dzięki dziewczyny

Aga - tak się domyślałam, że jak tak napiszę, to się okaże, że wcale możesz nie chcieć epilogu Jak to będzie się okaże Na razie odpocznę i zajmę się nowym opowiadaniem a później się zastanowię nad ciągiem dalszym
Dull - tak to właśnie miało być. Powrót tam gdzie wszystko w ich życiu się zmieniło i w miejsce w którym wszystko się zaczęło
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Następny
Strona 11 z 12

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin