Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Nic więcej - historia pewnej przyjaźni...
Idź do strony 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
KaeMWu
Cool
Cool


Dołączył: 14 Kwi 2009
Posty: 513
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:39:29 02-05-09    Temat postu: Nic więcej - historia pewnej przyjaźni...

OBSADA:

[link widoczny dla zalogowanych]
Laura Sanchez (Dulce Maria) – 16 letnia indywidualistka. Córka prawników, którzy zaplanowali przyszłość Laury jeszcze przed jej poczęciem.

[link widoczny dla zalogowanych]
Mateo Vasquez (Christopher von Uckermann) – 17 letni syn, bogatych rodziców. O dziwo pieniądze nie zepsuły go do końca, wręcz przeciwnie, został świetnie wychowany przez rodziców, którzy dbają o jego edukację.

[link widoczny dla zalogowanych]
Sofia Moreno (Anahi) – Piękna blondynka, rówieśnica i przyjaciółka Laury. Wychowywana przez samotną matkę. Jej ojciec zostawił je dla służby w wojsku, czego nie zaakceptowała jego żona. Sofia żyje głównie z pieniędzy przysyłanych przez niego, jednak rzadko kiedy się widują. Lubi być w centrum zainteresowania, we wszystko się angażuje, czasem odbija jej sodówa do głowy, lecz mimo to jest dobrą przyjaciółką i wszystkim chętnie pomaga.

[link widoczny dla zalogowanych]
Marcia Olivier (Maite Perroni) – Najlepsza przyjaciółka Laury i Sofii. Chodzą razem do szkoły, na zakupy… ogólnie są nierozłączne. Wychowywana w rodzinie, jakich już coraz mniej. Gdzie matka zajmuje się domem, ojciec zarabia… ma o rok starszego brata i 6 letnią siostrzyczkę. Jest bardzo uczuciowa i odpowiedzialna, bardzo dojrzała jak na swój młody wiek.

[link widoczny dla zalogowanych]
Vincente Olivier (Alfonso Herrera) – 17 letni, starszy brat Marcii. Odpowiedzialny, troskliwy i opiekuńczy. Często myśli za całą paczkę, przez co niejednokrotnie wytykano mu jego „sztywniactwo”.

[link widoczny dla zalogowanych]
Nacio Vidal (William Levy) – 19 letni student prawa w Mexico City. Od roku jest chłopakiem Marcii, ale dopiero od niedawna akceptowany przez jej rodzinę. Szczerze ją kocha, mimo 3-letniej różnicy wieku. Zyskał sobie przyjaźń jej brata, co wiele dla niego znaczy. Lubiany przez jej rodziców, często zapraszany na obiad. Nacio jest odpowiedzialny, przyzwoity, a przy tym czuły i romantyk.

[link widoczny dla zalogowanych]
Emilio Arango (Christian Chavez) – Zmarły przed pół roku przyjaciel Laury, Sofii, Marcii, Matea oraz Vincenta. Przyjaciele często odczuwają jego brak, lecz starają się z tym żyć. Emilio był homoseksualistą i nigdy się z tym nie krył. Zawsze dobrze radził i umiał pocieszać w gorszych chwilach.

PROLOG:

Czym jest przyjaźń? Przyjaźń jest najsilniejszą więzią łączącą dwoje, lub grupę ludzi. Mówią, że prawdziwa przyjaźń przetrwa wszystko i jest silniejsza nawet od miłości. No właśnie. Miłość. Czy można jednocześnie połączyć przyjaźń z miłością, nie raniąc nikogo, stworzyć związek mocniejszy od przyjaźni i miłości osobno? A przyjaźń między mężczyzną, a kobietą? Co z nią?
Laura, Sofia, Marcia, Mateo, Vincente, a w pewien sposób także i Emilio, tworzą dobrze zgraną paczkę przyjaciół, która razem jest w stanie pokonać wszelkie przeciwności losu. Tylko co się stanie, kiedy pomiędzy nimi pojawią się niebezpieczne napięcia i chemia?

ODCINEK 1: Nic więcej.
[link widoczny dla zalogowanych]
Mateo wszedł do swojego pokoju, gdzie zastał czerwono - włosą przyjaciółkę z jego gitarą w ręku. Chłopak usiadł naprzeciw Laury i słuchał piosenki.
„Nic pewnego nie ma
W tym jest życia smak
Że ciągle barwy zmienia
I pędzi gdzieś jak wiatr
Choć każda chwila
Inna jest co dnia
Niech twoja przyjaźń
Jak nadzieja trwa
Choć życie daje
Więcej albo mniej
Gdy mnie niosą fale
Przyjaźni pragnę twej
Przyjaźni twej...”
- Ładna piosenka. Twój tekst? – Zapytał Mateo, kiedy skończyła śpiewać i odłożyła gitarę.
- Tak. Naprawdę Ci się podoba?
- Naprawdę. – Chłopak spojrzał jej w oczy i pewnie trwaliby tak nadal, lecz w mieszkaniu rozległ się dzwonek do drzwi. Mateo ruszył by je otworzyć, a Laura za nim.
- Już myśleliśmy, że nikogo w domu nie ma! Wolę nie pytać, co Wy tam sobie robiliście. – Żartowała Marcia przekraczając próg. Za nią weszła Sofia, która ucałowała Laurę i Mateo w policzek, a na samym końcu dreptał Vincente z wielkimi torbami.
-Stary, czy Ty zamierzasz się do mnie wprowadzić? – Zapytał Mateo.
- Nie żartuj sobie. Dziewczyny nakupowały picia, żarcia i kazały mi to nieść. Weź tą torbę, bo tam są lody i nie marudź. Tylko Ty jeden jedyny masz własne mieszkanie.
Mateo od miesiąca mieszkał sam w apartamencie, w samiusieńkim centrum Mexico City. Jego rodzice, prawnicy, postanowili otworzyć kancelarię w Monterrey, a jako że ich syn miał już 17 lat, był odpowiedzialny i bardzo mu ufali… kupili mu apartament, by nie musiał zmieniać szkoły w połowie.
Chłopaki wzięli sobie napoje i poszli na dość niemały balkon, by odbyć „męską rozmowę”, natomiast dziewczyny okupowały kuchnię i przyrządzały różnego rodzaju smakowite sałatki by nie spędzić wieczoru z pustymi żołądkami. Nie muszę chyba mówić, że po części był to pretekst do babskich plotek.
- Lauro, a teraz bez kręcenia, przyznaj się, co robiliście przed naszym przyjściem? – Marcia nie dawała przyjaciółce spokoju.
- Marcio! Ileż ja razy mam Ci jeszcze powtarzać, że Mateo jest moim przyjacielem.
- I powiedz mi jeszcze, że Ci się nie podoba. – Powiedziała Sofia, krojąc przy tym ogórka. – Lauro, weź i pokrój pomidora.
Laura sięgnęła po pomidora, po czym powiedziała:
- Zależy pod jakim względem. Charakter ma świetny, to muszę przyznać, ale…
- Chyba nie powiesz, że nie jest przystojny. – Przerwała dziewczynie Sofia.
- Wygląd to kwestia gustu, ale… według mnie jest zabójczo przystojny.
- Sama widzisz. Na co czekasz dziewczyno?!? – Sofia kontynuowała rozmowę, natomiast Marcię bez reszty pochłonęło przyrządzanie sałatki.
- Dziewczyny! Ja już Wam wiele razy mówiłam, że bardzo mi zależy na nim, ale tylko i wyłącznie jak na przyjacielu. Mateo jest dla mnie jak brat, poza tym… - Laura nagle urwała.
- Poza tym co? – Marcia w końcu zabrała głos.
- Poza tym obie bardzo dobrze wiecie, że jemu zależy na Tobie Sofii.
- Chyba nie muszę Wam przypominać, że On chciał ze mną chodzić pół roku temu, poza tym stanowczo mu odmówiłam, a On prób nie ponawiał.
- Bo masz chłopaka. – Laura upierała się przy swoim.
- Już nie. – Odparła Sofia.
- CO? – Obie dziewczyny nagle wrzasnęły.
- Chłopcy raz są, a zaraz ich nie ma. Javier to nie było to.
- To samo mówiłaś po Martinie, Rafaelu i Adrianie. Mam wymieniać dalej? – Z lekką ironią w głosie powiedziała Laura.
- Nie musisz. Więc jak widzisz… ja lubię się dobrze bawić. Nie lubię takiej stabilności, odpowiedzialności i w ogóle… Mateo jest dla mnie za porządny, cichy i grzeczny. A do Ciebie pasuje idealnie.
- Sugerujesz, że jestem nudna?
- Przecież wiesz, że nie to miałam na myśli. Ale… wszyscy tak mówią. Lauro! Wy macie szansę stworzyć prawdziwy związek.

W TYM SAMYM CZASIE NA BALKONIE

- I jak tam z Sofii? – Zagadnął przyjaciela Vincente.
- Nijak. Mówię Ci, Sofia w życiu ze mną nie będzie.
- Skąd ta pewność?
- Widzę to, czuję… poza tym sama dała mi to jasno do zrozumienia. Dlaczego dziewczyny unikają mnie jak ognia.
- Nie wszystkie.
- Bardzo śmieszne. Masz kogoś konkretnego na myśli?
- Laura.
- Przestań, przecież to moja najlepsza przyjaciółka.
- I co z tego? Mówią, że przyjaźń jest najlepszym fundamentem dla miłości. Moglibyście stworzyć prawdziwy, idealny związek.
- Skończ już. Laura jest i zawsze będzie tylko moją przyjaciółką.
- Jesteś tego pewien?
- Tak. Przyjaźń i nic więcej. – Odpowiedział Mateo, po czym wszedł do salonu.

- Lauro, jesteś pewna, że nie oczekujesz od niego czegoś więcej? Jeżeli robisz to dlatego, że wydaje Ci się, że On mnie kocha… - Zaczęła Sofia.
- Nie. Naprawdę Mateo jest tylko moim przyjacielem. Przyjaźń i nic więcej. – Powiedziała Laura, po czym sięgnęła po sałatkę i wyszła do salonu.


Ostatnio zmieniony przez KaeMWu dnia 19:35:18 22-05-09, w całości zmieniany 20 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lost Princess
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 15 Kwi 2009
Posty: 4406
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:42:59 02-05-09    Temat postu:

Świetne!!! czekam na kolejny odcinek
I jeszcze Vondy... cudnie

Zapraszam na "Błędy Młodości" i "Zagubione Klucze"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
KaeMWu
Cool
Cool


Dołączył: 14 Kwi 2009
Posty: 513
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 7:48:24 03-05-09    Temat postu:

ODCINEK 2: Wspólna noc.
Laura po cichu otwierała drzwi do mieszkania. Było już dobrze po 1, a obiecała rodzicom wrócić przed 12. Gdy tylko zamknęła za sobą drzwi w hallu rozbłysło światło.
- Mama? Tata? Myślałam, że śpicie.
- Obiecałaś wrócić przed 12. – Z gniewem w głosie powiedziała pani Sanchez.
- Tak wiem, bardzo Was przepraszam.
- Co masz na swoje usprawiedliwienie? – Zapytał ojciec dziewczyny.
- Właściwie to…
- Słuchamy. – Znów pan Sanchez.
- W sumie to nic. Po prostu był miły wieczór, zasiedziałam się i nim spostrzegłam która jest już godzina minęło trochę czasu…
- Czekaliśmy na Ciebie. – Oznajmiła mama Laury.
- Przepraszam… Nie musieliście na mnie czekać.
- Musieliśmy. – Groźnie odparł mąż pani domu. – Chcemy z Tobą poważnie porozmawiać, a całymi dniami nie ma Cię w domu, więc musimy to robić nocą.
- Coś się stało? – Z obawą w głosie spytała dziewczyna.
- Tata został zatrudniony przez największą meksykańską kancelarię prawniczą… - Zaczęła pani Julia Sanchez.
- Ostatnio wszyscy prawnicy dostają niezłe posady…
- Masz na myśli państwo Vasquez? – Rozmowa odbywała się już tylko między córką, a ojcem.
- Tak. Rodzice Matea…
- Nie obchodzi mnie Enrique ani jego rodzina.
- Tato! Dlaczego Wy nie możecie się w końcu pogodzić…

Laura słyszała wielokrotnie historię ze studiów swojego ojca. Enrique Vasquez był jego największym przyjacielem, lecz skłócili się, gdy oboje złożyli podanie o przyjęcie do tej samej kancelarii i wybrano Enrique. Obaj mężczyźni, jeszcze na studiach poznali dwie przyjaciółki. Późniejsze ich żony. Co ciekawsze z początku Julia wpadła w oko Enrique, jednak po kilku spotkaniach nastąpiła „wymiana”. O ile żony prawników (również prawniczki) nadal darzą się sympatią, nie mogą w żaden sposób wpłynąć na swych mężów, przez co rzadko kiedy się spotykają.

- Nie będziemy teraz o tym mówić. Przeprowadzamy się.
- Nie wystarcza Wam tak duży dom? Musimy mieszkać w jeszcze większym?
- Źle się zrozumieliśmy moja panno. My się przeprowadzamy do Guadalajary.
- Słucham? To jakiś żart? Nie mam najmniejszego zamiaru nigdzie się wyprowadzać.
- Owszem, masz.
- Mam 16 lat! Nie macie prawa podejmować za mnie decyzji!
- Chyba zapominasz, że to my jesteśmy specjalistami od prawa.
Laura wściekła pobiegła do pokoju i trzasnęła drzwiami.
- Jeszcze nie skończyłem! – Krzyknął za nią pan Sanchez.
- Kochanie… daj jej spokój. Dla niej to też nie jest łatwe. – Żona próbowała złagodzić męża.
- Kiedy Ty przestaniesz bronić tej smarkuli…
10 minut później.
Państwo Sanchez rozmawiali w salonie, kiedy usłyszeli jakiś huk z hallu, do którego szybko oboje pobiegli.
- Co Ty wyprawiasz? – Zapytała przerażona Julia na widok córki, która ubierała się w płaszcz, a obok niej stały torby.
- Powiedzieliście, że mam się wyprowadzić, więc właśnie to robię.
- Ale córeczko… - Pani Sanchez próbowała jakoś uratować sytuację.
- Nie Julio. Jeżeli nasza córka tak postanowiła to proszę bardzo, droga wolna. Ale od dziś nie utrzymujemy już Ciebie. Oczywiście płacimy za szkołę, ale tylko i wyłącznie za nią. – Ze spokojem w głosie powiedział pan Sanchez.
- Świetnie. – odparła dziewczyna, po czym zabrała torby, położyła klucze na komodzie i wyszła.

[link widoczny dla zalogowanych]

Mateo zamierzał kłaść się spać, kiedy usłyszał dzwonek do drzwi. Zaskoczony, kto może go odwiedzać o 2 w nocy poszedł sprawdzić kto to. Gdy zobaczył Laurę, od razu otworzył drzwi. Dziewczyna stała zapłakana ze stosem bagaży. Chłopak praktycznie rzecz biorąc wciągnął ją do mieszkania, wniósł bagaże, a kiedy już bezczynnie stał i patrzył na nią, Ona przerażona podeszła do niego i się przytuliła.
- No już mała, nie płacz.

Dziewczyna nadal pochlipywała, kiedy zaprowadził ją do salonu i podał jej herbatę.

- Lauro… Lauro powiedz mi co się stało.
- Bo… bo ja…
- Co Ty? – Chłopak był już przerażony nie na żarty.
- Wyprowadziłam się z domu.
- I dlatego płaczesz? Ej mała… opowiedz mi wszystko co się stało.

Laura opowiedziała przyjacielowi wszystkie zdarzenia po powrocie do domu. On bez słowa ją wysłuchał, a następnie przytulił dodając:
- Nie martw się, wszystko będzie dobrze.
- Mogę u Ciebie zostać na noc?
- Oczywiście.
- Jutro czegoś poszukam.
- Nie szalej. Nie masz przecież pieniędzy, a poza tym nie pozwolę Ci zostać samej. Zamieszkasz u mnie.
- Nie. Ja nie mogę…
- Jesteśmy przecież przyjaciółmi, prawda?
- No tak, ale…
- Nie ma żadnego ale. Zamieszkasz ze mną. Moi rodzice z pewnością nie będą mieli nic przeciwko, a dostaję tyle pieniędzy, że wystarczy nam obojgu.
- O nie! Mogę na razie zostać, ale pójdę do pracy.
- No już dobrze, dobrze. Ale na spokojnie czegoś razem poszukamy. Najważniejsza jest teraz szkołą, resztą się nie martw.
- Jestem zmęczona.
- Jasne. Idź do łazienki, a ja zmienię Ci pościel w pokoju gościnnym.
- Dziękuję.

Laura cmoknęła przyjaciela w policzek i skierowała się ku łazience, natomiast On sięgnął po komórkę, wybrał na liście kontaktów pozycję: „Julia Sanchez” i nacisnął zieloną słuchawkę.

Rankiem dziewczyna, ubrana w króciutkie spodenki w różową kratkę i białą koszulkę na ramiączka, z dużym wycięciem w dekolcie wyszła ze swojego pokoju. Jej planem było szybko umyć się, ubrać i przygotować śniadanie dla przyjaciela. Skoro pozwolił jej u siebie zamieszkać, powinna mu przynajmniej w ten sposób się odwdzięczyć.

Rankiem chłopak, ubrany tylko w bokserki , opuścił swój pokój z zamiarem szybkiego prysznica i przygotowania śniadania dla współlokatorki. Za nią ciężka noc, chciał jej to w pewien sposób wynagrodzić.

Ona otworzyła drzwi, zrobiła krok do przodu i zamykała je za sobą.
On otworzył drzwi i od razu się obrócił by je zamknąć. Gdy już to zrobił wykonał kolejny gwałtowny obrót i…

- Auć! – Wrzasnęła dziewczyna, po czym upadła. Jakby mało było tego, „w locie” próbowała złapać się przyjaciela, a ten jako że jeszcze był niezorientowany co się dzieje… poleciał na nią. Teraz Ona leżała na ciemnych panelach, z nosa leciała jej krew, a Mateo leżał na niej.
- P… przepraszam. – Ledwie wydukał Mateo, którego zaistniała sytuacja lekko bawiła.
- Chciałem… zrobić Ci śniadanie.
- To zabawne.
- CO?
- Bo ja też chciałam zrobić Ci śniadanie.
- Często myślimy o tym samym.
- Tak. Mógłbyś?
- Co?
- Zejść ze mnie!
- A! Przepraszam. – Zreflektował się chłopak, po czym sam wstał i pomógł podnieść się Laurze.
- Nie za ciekawie to wygląda.
- Co?
- Twój nos.
Dziewczyna dopiero wtedy zauważyła, że na podłodze tworzy się mała kałuża krwi, po czym przerażona pobiegła do łazienki. Chłopak bez zastanowienia ruszył za nią.
- Czekaj, usiądź. Ja Ci pomogę…

Po południu Mateo, który miał jeszcze większe wyrzuty sumienia za poranny wypadek, zaproponował Laurze:
- Mała, może pójdziemy gdzieś na obiad?
- To może ja coś… może lepiej nie. Nie umiem zbytnio gotować. Ale ja nie powinnam, nie mam pieniędzy, mieszkam u Ciebie…
- Ale ja zapraszam. Chyba mi nie odmówisz?
- A jeśli tak?
- Hmmm… będziesz głodna?
- Chyba mnie przekonałeś. Daj mi pół godziny.

45 minut później
- Jestem gotowa!
- Wyglądasz… naprawdę ślicznie.
- Dziękuję.
Przez chwilę patrzyli sobie w oczy, lecz Laura przestraszona odwróciła wzrok.
- Idziemy? Umieram z głodu.
- Jasne. Chodźmy.

Zjechali windą, wyszli przed apartamentowiec i nagle…

- LAURA?!? – Równocześnie krzyknęła Marcia i Sofia, zaskoczone widokiem przyjaciółki, która wychodziła z Mateo.
- Yy… Hej dziewczyny. – Odpowiedziała zmieszana Laura.
- No ładne kwiatki. – Stwierdziła Marcia.
- Hej dziewczęta! Idziemy z Laurą na obiad, przyłączycie się?
Marcia i Sofia wymieniły spojrzenia.
- Nie chcemy Wam przeszkadzać… - stwierdziła z niepewnością w głosie Sofia.
- Bardzo śmieszne. Idziecie z nami. – Głośno oznajmiła Laura.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mili~*~
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 12296
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 8:03:54 03-05-09    Temat postu:

Ach ciekawie ciekawie Ale spodziewam sie ze moze będzie troche więcej 3watków z przyjaciółmi
]No i oby Laura sie niie wyprowadziła
Powrót do góry
Zobacz profil autora
justyna14.93-93
Cool
Cool


Dołączył: 29 Gru 2008
Posty: 510
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:59:53 03-05-09    Temat postu:

no w końcu wstawiłaś moją kochaną telke <3
genialna obsada
odcinki świetne
czekam na next:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lost Princess
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 15 Kwi 2009
Posty: 4406
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:14:12 03-05-09    Temat postu:

Cudnie!!!
Już myślałam że będzie beso na podłodze ale jednak nie
Czkam na new
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marz
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 24 Sty 2009
Posty: 3639
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: WKS
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:51:29 03-05-09    Temat postu:

Podoba mi sie czekam na dalszy rozwój wydarzeń !!
No i czytam oczywiscie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Milka24
Idol
Idol


Dołączył: 27 Lut 2009
Posty: 1984
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z kontowni xD
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:10:50 03-05-09    Temat postu:

haha Klaudia co Cię przekonało zeby sie na forum przerzucic???? haha jasne ze czytam, tylko nadrobie te dwa odcinki i skomciam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
chochlik
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 04 Mar 2009
Posty: 4043
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: gdzie muzyka tkwi w duszy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:27:50 03-05-09    Temat postu:

Fajna ta telka. Odcinki bardzo ciekawe
Czekam na newsa
Powrót do góry
Zobacz profil autora
KaeMWu
Cool
Cool


Dołączył: 14 Kwi 2009
Posty: 513
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:56:42 03-05-09    Temat postu:

Nie że się przerzuciłam, po prostu tu jest dużo osób a lubię pisać dla kogoś. A odważyłam się to tu zamieścić przez dziewczęta z grona ;p
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Milka24
Idol
Idol


Dołączył: 27 Lut 2009
Posty: 1984
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z kontowni xD
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:05:58 03-05-09    Temat postu:

ja te jestem z grona...to ze juz tak często mnie tam nie ma to nie znaczy ze mnie wykluczyłyscie prawda???
Powrót do góry
Zobacz profil autora
KaeMWu
Cool
Cool


Dołączył: 14 Kwi 2009
Posty: 513
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:37:27 03-05-09    Temat postu:

Oczywiście że nie!
Nadal jesteś nasza ;p
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marz
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 24 Sty 2009
Posty: 3639
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: WKS
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:48:12 03-05-09    Temat postu:

KaeMWu napisał:
Nie że się przerzuciłam, po prostu tu jest dużo osób a lubię pisać dla kogoś. A odważyłam się to tu zamieścić przez dziewczęta z grona ;p



A ja się cieszę, że się przezuciłaś !!
Na gronie nie bywam, a z chęcią sobie poczytam !!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
justyna14.93-93
Cool
Cool


Dołączył: 29 Gru 2008
Posty: 510
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:53:16 03-05-09    Temat postu:

powiedziałam Klaudia że się spodoba
daj kolejny odcinek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
KaeMWu
Cool
Cool


Dołączył: 14 Kwi 2009
Posty: 513
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:49:36 03-05-09    Temat postu: Nic więcej - historia pewnej przyjaźni... [Odcinek 3]

ODCINEK 3: Chyba się zakochałem.
- Laura! – Mateo chodził po mieszkaniu i wykrzykiwał imię przyjaciółki.
W końcu wołana się odnalazła, razem z dwoma bluzkami w ręku ruszyła do kuchni, skąd nawoływał ją chłopak.
- Mateo, którą bluzkę mam spakować do szkoły?
Dziewczyna pokazała chłopakowi dwie bluzki, jedna zielona, z dużym dekoltem, kapturem i gwiazdką na plecach, a druga granatowa, bez dużego dekoltu, za to z dużym wycięciem na plecach…
- Hmm… zastanówmy się… ta niebieska mi się bardziej podoba.
- Dzięki. – Laura stanęła na palcach i cmoknęła chłopaka w policzek. Kiedy już wychodziła z kuchni zatrzymała się i obróciła w kierunku chłopaka.
- Coś chciałeś? Bo mnie wołałeś…
- Nie. Nic takiego… Albo…
- Mateo! Co się z Tobą dzieje?
Chłopak milczał i wpatrywał się dziewczynie. Miała na sobie czarno –biały, pasiasty, top bez ramiączek i czarną, krótką spódnicę na szelkach. Jej ogniste loki spięte były zwykłą spinką, nie miała makijażu… ale wydała mu się wyjątkowo piękna.
- Nie Mateo! Nie wolno Ci! – Skarcił sam siebie w myślach i powrócił do żywych. – Co wolisz na kolację, pizzę czy spaghetti?
- Hmm… niech będzie pizza.
- Hawajska.
- Dokładnie. To ja… lecę się dalej pakować!
Dziewczyna pobiegła do swojego pokoju, a Mateo jeszcze przez chwilę się jej przyglądał, po czym sięgnął po telefon i zadzwonił do pizzerii.

Wieczorem dwójka przyjaciół siedziała w salonie, On na kanapie, Ona na podłodze z poduszką na kolanach, zajadając pizzę. Nie ma to jak zdrowa, lekko strawna i niskokaloryczna kolacja .

- Lauro, chciałem Ci coś powiedzieć.
- Tak? – Laura oblizała palce, po czym zauważyła, że jej telefon wibruje. – Przepraszam na moment.
Dziewczyna sięgnęła po telefon, odłożyła napoczęty kawałek pizzy i odebrała połączenie.

- Teo! Miło, że dzwonisz.
- …
- Coś się stało?
- …
- Jasne. Kiedy?
- …
- Świetnie. W takim razie… do jutra.

- Aaaaaaaaa! – Laura zaczęła krzyczeć / piszczeć.
- Co się stało? – Spytał zaciekawiony rozmową telefoniczną przyjaciółki, Mateo.
- Dzwonił Teo.
- To wiem.
- Ale… To ten Teo! Ten, który gra w naszej szkolnej drużynie piłki nożnej. Ten o którym marzy prawie każda dziewczyna z naszej szkoły. Ten, na którego widok nogi uginają się pode mną…
- Ach, to ten Teo. No zadzwonił. I co takiego?
- Jeszcze pytasz? Umówił się ze mną!
- Gratuluję. Jedz pizzę, bo będzie zimna.
- Racja. Chciałeś mi coś powiedzieć.
- Nie. To znaczy… jak myślisz, czy gdybym zbliżył się do Sofii… gdybym jeszcze raz spróbował…
- Chodzi Ci o to, czy masz u niej szanse?
- Dokładnie.
- Nie mam pojęcia. Ale pocieszę Cię, że rzuciła tego idiotę Javiera.
- Żartujesz? Co się stało?
- Jak to określa Sofii… to nie było to.
- Więc może mam szanse.
- Więc może masz. Wybacz, ale jestem straaaaasznie śpiąca. – Powiedziała ziewając. – No a jutro trzeba wcześnie wstać i jechać do szkoły.
- Dobranoc mała. – Mateo ku swojemu i Laury zaskoczeniu wstał, przytulił dziewczynę, cmoknął w policzek… zdaje się, że zbyt blisko ust. – Przepraszam.
- Nic się nie stało. Dobranoc.

Kiedy Laura już wychodziła z salonu zatrzymała się jeszcze na moment i zapytała przyjaciela:
- Co do niej czujesz?
- Chyba się zakochałem.

Laura bez słowa poszła do swojego pokoju.

[link widoczny dla zalogowanych]

Mateo leżał w łóżku. W wielkim, wygodnym łóżku On sam. Ile by dał, by mógł je dzielić z tą, którą kocha. W głowie wciąż mu siedziała. Przed oczami jej delikatne rysy twarzy, zgrabne nogi, delikatne dłonie, włosy rozwiane na wietrze. Wciąż czuł jej słodki, lecz delikatny zapach, w uszach dźwięczał mu jej głos. Kiedy cicho wyszeptała mu: „Kocham Cię”. Tak bardzo pragnął zanurzyć się w jej subtelnych wargach. Osłonić je przed całym światem, pełnym uczucia, pełnym miłości, tak długo upragnionym pocałunku.

Stanęła przed nim. Miała na sobie lekką sukienkę, która falowała przy każdym podmuchu wiatru. Jej włosy wyzwolone od wszelkich spinek, powiewały… Podeszła do łóżka, On otworzył oczy… nachyliła się i delikatnie go pocałowała…

- Mateo! Mateo! – Laura od kilku minut stała nad przyjacielem i próbowała go obudzić.
- Laura…
- W końcu! Myślałam, że nigdy się nie obudzisz.
- To był sen? Tylko sen…

Dziewczyna usiadła na brzegu łóżka.
- Co Ci się śniło? – Spytała zaciekawiona.
- Nic takiego. Która godzina?
- Za pięć siódma.
- Muszę wstać. Musimy się pospieszyć.
- Ja już jestem gotowa. Idę, zrobię Ci kawy.
- Dziękuję.

Laura wyszła, a Mateo powiedział sam do siebie:
- Chyba się zakochałem. Ja chyba naprawdę się zakochałem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Następny
Strona 1 z 11

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin