Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Que sabes del amor
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 37, 38, 39, 40  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
monioula
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 01 Cze 2007
Posty: 3628
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sevilla
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:54:16 21-09-09    Temat postu:

Dziękuję za komentarze :* Widzę, że Lidia cieszy się dużą sympatią, bardzo mi miło. Zapraszam na kolejny odcinek

Odcinek 76 - "Stare lata"

Recepcjonistka „Palomy” też siedziała jak na szpilkach. Na szczęście niebawem po „udanej akcji” otrzymała telefon od szefowej, z którą z kolei skontaktował się Sergio. Mogła odetchnąć z ulgą. Żałowała tylko, że zadzwoniła do Mirandy, która natychmiast zjawiła się w akademii, by przeżywać istne męki, nie mając wiadomości od ukochanego.
- Co się mogło stać? Dlaczego nie dzwoni? - pytała, chodząc w kółko i nie dając koleżance dojść do słowa. Beatriz próbowała jej wytłumaczyć, że właśnie odebrała telefon, z którego jasno wynikało, że ani Sergiowi, ani Luisowi nic nie jest.
- Miranda! - krzyknęła w końcu kobieta, potrząsając znajomą z pracy za ramiona. - Nic mu nie jest!
- Dopiero teraz mi mówisz?!
- Dopiero teraz się dowiedziałam!
- O czym? - ostrą wymianę zdań przerwało pojawienie się Huga, który zaniepokojony brakiem wiadomości od żony zawitał do „Palomy”.
Beatriz i Miranda nieco się zmieszały, nie wiedziały, co powiedzieć, by zabrzmiało to w miarę normalnie. „Sergio pojechał pomóc Luisowi, którego zaatakowało trzech gangsterów” - taka wiadomość mogłaby doprowadzić pana Soriano do zawału, więc recepcjonistka zdecydowała się wyjaśnić wszystko delikatnie. Podszczypywała Mirandę w ramię, żeby ta nie palnęła nic głupiego.
- Był drobny problem. - zaczęła. - Luis zadłużył się u jakichś podejrzanie wyglądających mężczyzn, którzy go szukali. Victoria podała im jego adres, a Sergio się zmartwił, że coś może się stać jego przyjacielowi, więc pojechał...
- Co takiego?! - wrzasnął Hugo. Najwyraźniej delikatna forma okazała się niezbyt delikatna. - Trzeba było zadzwonić na policję! Przecież to mogą być niebezpieczni przestępcy, co się stanie, kiedy zrobią im krzywdę?!
- Nic mi nie jest.
Wszyscy jak na komendę spojrzeli w stronę drzwi, w których stanął Sergio z Eleonorą. Luis od razu wrócił do mieszkania kuzyna i dobrze zamknął drzwi, na wszelki wypadek. Nie zamierzał o niczym informować Any Alicii, żeby jej nie denerwować. Miał nadzieję, że ten rozdział z życia właśnie zamknął i już nigdy nie będzie musiał przeżywać podobnych przygód.
- Całe szczęście, nic ci nie jest! - Miranda przebiegła niewielką odległość, jaka dzieliła ją od tancerza i rzuciła się mu na szyję. - Tak się bałam!
- Nie wątpię. - zachichotał chłopak, kiedy obcałowywała go, jakby nie widzieli się od miesiąca. - Dobrze, już dobrze.
- Ty byłaś z nimi? - spytał Hugo, podchodząc do żony i czule ją obejmując.
- Czekałam w samochodzie, nie masz powodów do obaw.
- Po co się pakujecie w takie gangsterskie porachunki? To sprawa policji!
Sergio zignorował naganę ojca. Nie mógł zostawić przyjaciela w potrzebie, nawet przez chwilę się nie zastanawiał. Z rozmyślań wyrwały go słowa ojca, który położył mu rękę na ramieniu.
- Dobrze się spisałeś. Porozmawiamy w moim gabinecie?
Spojrzał na dłoń Huga, która teraz spoczywała na jego barku, a następnie przeniósł wzrok na niego. Mężczyzna cofnął się, być może uczynił ten gest za szybko.
- Przykro mi, ale nie mam czasu. Chciałbym znaleźć Victorię i przemówić jej do słuchu.
- Jeśli o to chodzi... - wtrąciła się Eleonora - … to nie macie powodów do zmartwień. Złożyłam jej wizytę i
zwolniłam. - kobieta spojrzała na męża, wyczekując nagany. Hugo jednak tylko westchnął i przytulił ją mocniej.
- Dobrze zrobiłaś.
Mirandzie oczy świeciły, kiedy spacerem kierowała się razem z Sergiem w stronę kamienicy, w której mieszkała. Meduza wreszcie dostała za swoje! Czy może być jeszcze lepiej? Spochmurniała na chwilę, kiedy zdała sobie z czegoś sprawę.
- Dlaczego nie chciałeś porozmawiać z ojcem? - spytała, zatrzymując się na chwilę.
- Nie miałem ochoty. On nie rozmawiał ze mną przez tyle lat, dlaczego ja miałby teraz wysłuchiwać jego tłumaczeń? Jakoś sobie radziłem i myślę, że wyszedłem na ludzi. Po co mi na stare lata powrót do przeszłości?
- Stare lata? - zachichotała Miranda. - Przez tobą jeszcze całe życie i wszystko wskazuje na to, że będziesz je musiał dzielić ze mną.
- Wcale mnie to nie martwi. - Sergio nachylił się i pocałował dziewczynę. Z nią na pewno nie będzie się nudził.


Ostatnio zmieniony przez monioula dnia 10:55:40 21-09-09, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
nowatu
Dyskutant
Dyskutant


Dołączył: 27 Kwi 2009
Posty: 133
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 11:10:36 21-09-09    Temat postu:

OooOO odc jest Szkoda, że Sergio nie chciał porozmawiać z ojcem, może wyjaśniliby sobie wszystko... Ale Hugo martwił się o syna, widać, że zależy mu na nim. A gdzie Lidia się podziała?? Świetny odc i czekam na kolejny
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
monioula
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 01 Cze 2007
Posty: 3628
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sevilla
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:24:30 21-09-09    Temat postu:

Dziękuję za komentarz. O Lidii jeszcze będzie, w końcu obiecała Angeli, że kiedy zdradzi jej swoją tajemnicę
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ślimak
King kong
King kong


Dołączył: 06 Paź 2007
Posty: 2263
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nysa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 12:45:24 21-09-09    Temat postu:

No niedługo zdradzi, oby ta tajemnica nie kryła się pod znakiem "FIN" . Już tylko cztery odcinki! Choroba, nie moge doczekać sie następnych projektów, jednak strasznie przykro się rozstawać. Wszystkim się powodzi. Został już tylko do wyjaśnienia problem pana Soriano. Ale myślę, że rozmowa dojdzie do skutku . W końcu Lidia cały czas czuwa, nawet jeśli jest nieobecna.

Pozdrawiam!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
paulinek
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 30 Kwi 2009
Posty: 4890
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: tam gdzie spełniają sie marzenia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:11:11 21-09-09    Temat postu:

wspaniały odcinek wszystko dobrze sie skończyło !
sergio jest cały i zdrowy , luiz równierz
licze ,ze seggio dogada sie z ojcem
czekam na newsa
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mary Rose
Idol
Idol


Dołączył: 27 Lip 2007
Posty: 1287
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:07:20 21-09-09    Temat postu:

Żal serce ściska, że to już końcówka... wszystko się układa powolutku. Sergio i Miranda są szczęśliwi i planują wspólną przyszłość, Lidia nadal czyni dobro, meduza dostała za swoje... tylko sprawa Huga jako ojca tancerza pozostaje nierozwiązana. No i tajemnica Ligii... Swoją drogą, nie chciałabym się dowiedzieć, że tu chodzi o jej "intuicję" ani też że jest jasnowidzką. Wolałabym już, żeby QSDA skończyło się z nutką tajemniczości.
A kontynuację powitam z uśmiechem na ustach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
chochlik
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 04 Mar 2009
Posty: 4045
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: gdzie muzyka tkwi w duszy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:26:31 22-09-09    Temat postu:

Myślę, ze Sergio potrzebuje czasu by to wszytko przemyśleć i porozmawiać następnie z Hugo. Czas leczy ran i na pewno dojdą do porozumienia
Cieszę się, że chłopcy wrócili cali...
Faktycznie Sergio nie będzie narzekał na nudę przy dziewczynie takiej jak Miranda. Już ona się o to postara
Czekam na newsika
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kyrtap1993
Mocno wstawiony
Mocno wstawiony


Dołączył: 07 Lip 2007
Posty: 5336
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mikołów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 19:11:32 22-09-09    Temat postu:

Wszystko powoli się układa. Jeszcze tylko Sergio musi pogodzić się z ojcem. Na razie nic nie wskazuje na to, że tak miałoby się stać, ciekawe jak to rozegrasz. Sergio ma duże prawo być rozgoryczonym i nie chcieć rozmawiać z ojcem, ale mimo to, każdemu należy się szansa wytłumaczenia i Sergio powinien spróbować zrozumieć ojca.
Czekam na kolejny odcinek!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
paulinek
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 30 Kwi 2009
Posty: 4890
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: tam gdzie spełniają sie marzenia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:46:02 23-09-09    Temat postu:

kiedy newik ?
zaniedbujesz nas
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
monioula
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 01 Cze 2007
Posty: 3628
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sevilla
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:23:55 23-09-09    Temat postu:

Ja? Was? Nigdy! Zbliża się rozpoczęcie roku akademickiego i mam po prostu mniej czasu, ale na pewno o Was nie zapomnę.

Odcinek 77 - "Bagno"

Drzwi trzasnęły gwałtownie i Luis aż podskoczył na kanapie, na której usnął, oglądając telewizję. Początkowo przestraszył się, bo był pewien, że to trzech łysych gangsterów złożyło mu kolejną wizytę. Odetchnął głęboko, kiedy w przybyszu rozpoznał kuzyna.
- Co ty taki nie w sosie? Randka się nie udała? - spytał, obserwując jak jego krewniak rzuca marynarkę na ziemię i kieruje się do lodówki po piwo.
- Nigdy nie nagimnastykowałem się tak przy dziewczynie. - wyjaśnił, otwierając puszkę i biorąc siarczysty łyk napoju.
- Odporna na twój urok?
- Odporna? Nie, nogi się pod nią uginały, kiedy się zbliżałem. Chodzi o coś innego. Ona ma ZASADY.
Luis zachichotał, a widząc mordercze spojrzenie kuzyna, odchrząknął.
- Czyli ci się nie udało?
- Jeszcze nie.
- Zamierzasz się z nią spotkać jeszcze raz? To coś nowego...
- Wiesz, coś jest w tej dziewczynie. Sam nie wiem... Jest inna niż te, z którymi sypiałem.
- Bo ma zasady?
Właściciel mieszkania sam nie wiedział, co myśleć. Po raz pierwszy jakaś dziewczyna mu odmówiła, budząc w nim instynkt łowcy. Umówił się z nią jeszcze raz. Po prostu musiał ją mieć.

Nie miał pojęcia, że jego nową zdobyczą była Amanda, koleżanka Mirandy, która przyjechała do stolicy, by złożyć pannie Rivara wizytę. Tak się ułożyło, że przypadkowo natknęła się na przystojnego Marcosa. Skąd miała wiedzieć, jakie ma wobec niej plany? Spodobał jej się i tyle.
Zaraz po przyjemnej randce, podczas której nic nie zaszło, udała się do akademii „Paloma”, by odwiedzić Mirandę. Nie miała jej adresu zamieszkania, a zapamiętała nazwę miejsca pracy, tak więc taksówką podjechała pod budynek i rozejrzała się po okolicy. Miała takie same odczucia jak jej koleżanka, kiedy pierwszy raz stawiła się w gmachu w poszukiwaniu pracy. Zauroczona ogromem i nowoczesnością, niemal w podskokach skierowała się do drzwi wejściowych. Niestety było dość późno i próbując je otworzyć, poczuła opór.
Beatriz, która właśnie zbierała swoje rzeczy, ujrzała młodą dziewczynę z nosem przyklejonym do szyby i pospieszyła zapytać, o co chodzi.
- Jest już zamknięte. Zostawiłaś coś? - spytała uprzejmie, otwierając drzwi, kluczem, który podczas wielu lat pracy stał się jej atrybutem.
- Nie... szukam kogoś. - powiedziała Amanda, zaglądając do wnętrza. - Ale tu czysto! Podłoga aż lśni!
- Niestety to nie moja zasługa, więc na ten temat nie mogę udzielić ci informacji. Powiedz, kogo szukasz? Ta osoba tu pracuje?
- Tak, to Miranda Rivara.
Beatriz zaśmiała się, bo zdała sobie sprawę, że nie jest pewna, czy jej koleżanka nadal tu pracuje. Wyjechała tak bez słowa, od tego czasu nie pojawiła się w pracy, a wypowiedzenia nie przyniosła. Poinformowała o tym Amandę, która zaklęła pod nosem.
- Coś nie tak? - zaniepokoiła się recepcjonistka.
- Nie będę kłamać. Miałam nadzieję, że zatrzymam się u niej na noc. Przyjechałam tylko na jeden dzień, ale poznałam tego chłopaka i...
­- Faceci... - zachichotała Beatriz. Sama była starą panną, ale doskonale rozumiała zauroczenie koleżanki Mirandy.
- Wiesz, gdzie mogę ją znaleźć?
- Wiem, ale wątpię, by miała miejsce do spania. Razem z siostrą zajmuje mały pokoik.
- I co ja teraz zrobię? Odjechał mi ostatni autobus do Toluci. - Amanda załamała ręce, a Beatriz objęła ją ramieniem.
- Przyjaciele Mirandy są moimi przyjaciółmi. - powiedziała z uśmiechem. - Zapraszam do mnie...
- Dziękuję! Życie mi ratujesz! - dziewczyna rzuciła się na recepcjonistkę. Przypominała Mirandę, a do tego była jej rówieśniczką. Beatriz nie miała pojęcia, w co się pakuje, przyjmując ją do siebie. Za to Amanda nie wiedziała, w jakie bagno się pakuje, postanawiając zostać w stolicy przez faceta...

W roli Amandy gościnnie wystąpiła Carmen Villalobos:

W kuzyna Luisa, Marcosa, wcielił się Aaron Diaz:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
nowatu
Dyskutant
Dyskutant


Dołączył: 27 Kwi 2009
Posty: 133
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 15:26:27 23-09-09    Temat postu:

Haha no to Marcos będzie musiał się trochę namęczyć z Amandą i dobrze! Może zmieni swoje podejście do kobiet! Amanda tak samo narwana jak Miranda, nic dziwnego, że się przyjaźnią W tym odc M&S mi zabrakło w ogóle ostatnio jakoś mało na ich temat jak są sam na sam, a nie wiadomo co oni robią jak są sami... ;P Czekam na new
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ślimak
King kong
King kong


Dołączył: 06 Paź 2007
Posty: 2263
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nysa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 18:30:12 23-09-09    Temat postu:

Hm... nowe postacie. Przy samym końcu . Może w jakiś sposób wiążą się z Lidią? . Marcos powinien udać się do niej po poradę. Ta już coś dla niego wymyśli. Za to Amanda - hmmm... jej zachowanie brzmi znajomo. Przypomina mi taką jedna awanturnicę, która już zdążyła narozrabiać w Akademii .

Pozdrawiam!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Fuente
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 19 Lip 2008
Posty: 825
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:07:04 23-09-09    Temat postu:

Może byś tak stworzyła drugą część, co monioulka? Kontynuację QSDA z Marcosem i Amandą jako protkami Bo coś czuję, że to by była całkiem niezła kombinacja - chłopak nie może pogodzić się z tym, że dziewczyna oparła się jego 'urokowi', więc już czuje się zaintrygowany...

Faceci
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
monioula
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 01 Cze 2007
Posty: 3628
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sevilla
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:23:09 24-09-09    Temat postu:

nowatu - już ty wiesz, co ini robią, jak są sami dzisiaj będzie głównie o nich
Ślimak - to prawda, Amanda przypomina nieco Mirandę
Alveaenerle - już chyba gdzieś pisałam, że Amanda i Marcos odgrywają role epizodyczne, a powstali na potrzeby ewentualnej drugiej części, której nie wykluczam

Dziękuję za komentarze :*

Odcinek 78 - "Diabelski młyn"

Kolejny przedmiot domowego użytku przeleciał przez pokój i uderzył w ścianę, rozpadając się na milion kawałków. Victoria była zdesperowana, bo nie miała się do kogo zwrócić. Straciła pracę, a właśnie zaciągnęła kredyt, by kupić sobie nowy samochód. Ostatnie oszczędności wydała na wizyty w salonie piękności. Była spłukana, a termin spłaty czynszu zbliżał się nieubłaganie.
Nagle zdała sobie sprawę, że znalazła się na dnie. A wszystko przez chorą ambicję. Postarała się ochłonąć i zaczęła zbierać porozbijane szklanki i talerze z podłogi. Nie zamierzała tego tak zostawić. Czasy jej świetności jeszcze powrócą, a wszyscy, którzy z nią zadarli, słono za to zapłacą.

Wreszcie mogli korzystać z życia. Sergio i Miranda mieli teraz sporo czasu dla siebie, więc często gdzieś wychodzili. Wyobraźnia Sergia nie znała granic. Mieszkał w stolicy od dziecka, dobrze ją znał i wiedział, gdzie można miło spędzić czas. Miał pewien pomysł odnośnie tego, gdzie zabrać Mirandę, ale nie chciał jej tego zdradzać.
- No proszę, powiedz! - nalegała dziewczyna, kiedy wieczorem kierowali się w nieznanym jej kierunku.
- To ma być niespodzianka! - zachichotał, mocniej obejmując ją ramieniem.
- Nie lubię niespodzianek!
- Myślałem, że lubisz!
- Czasami tak, ale teraz chcę wiedzieć, dokąd idziemy! Muszę wiedzieć, czy odpowiednio się ubrałam!
- Bardzo odpowiednio! - stwierdził, mierząc ją od stóp do głów. Była ubrana zwyczajnie i wygodnie, ale wyglądała uroczo.
- Powiedz, proszę...
- Już bez wykrzykników? - spytał ze śmiechem, zauważając, że robi w jego stronę maślane oczy. - Chcesz mnie wziąć na litość?
- Nie na litość. Na mój urok osobisty.
- To nie działa. - powiedział zdecydowanie, a wtedy ona zatrzymała się i przytuliła do niego.
- A to działa? - spytała, delikatnie muskając jego wargi swoimi.
- Ehm... zadziałałoby w innych okolicznościach. Nie mogę ci zdradzić, dokąd idziemy, ale mogę powiedzieć, że to nie będzie żadna restauracja, w której wymagają eleganckich strojów.
- Sugerujesz, że jestem nieelegancka?! - rozzłościła się nagle, okręcając się wokoło i prezentując się w całej okazałości.
- No i wracamy do wykrzykników... - westchnął Sergio, ruszając przed siebie i nie zważając na niezadowolone krzyki dziewczyny, która groziła, że zaraz wróci się do domu. Podszedł do bankomatu, by wypłacić pieniądze na specjalną randkę, którą zaplanował i przeżył niemałe zaskoczenie. Zauważył, że suma, którą zapłacił trzem gangsterom, wróciła do niego. Potrząsnął głową, bo nie miał pojęcia, jak to jest możliwe. Pieniądze od ojca trzymał na osobnym koncie i prawie wszystkie wypłacił. Skąd się u wzięły?
- Sergio, mówię do ciebie, słyszysz? - spytała Miranda, podchodząc do chłopaka i obracając go do siebie tak, by spojrzał jej w oczy. - Wszystko w porządku?
- Niezupełnie. - przyznał. - W jakiś niewytłumaczalny sposób, pieniądze, za które spłaciłem dług Luisa, wróciły na konto.
- Niewytłumaczalny sposób? - zachichotała dziewczyna. - Odkąd tu jestem, te słowa zawsze kojarzą mi się jednoznacznie. Lidia.
- Ale co ona ma ze mną wspólnego? - zdziwił się tancerz, odchodząc od bankomatu i chowając pieniądze do portfela.
- Nie wiem. Nie jestem pewna, czy to jej sprawka, ale jeśli tak, wcale bym się nie zdziwiła. W jakiś sposób ona zawsze wie, kto i kiedy jest w tarapatach.
- A nikt mi za to nie płaci. - Lidia schowana za jednym z samochodów i przysłuchująca się rozmowie, szybko zakryła usta, by nie zdradzić swojej obecności. Naprawdę się starzała, bo była coraz gorszym szpiegiem. Właśnie złożyła wizytę w banku i wpłaciła na konto Sergia, którego numer dostała od Beatriz, pieniądze, które odebrała gangsterom. Trochę się nagimnastykowała z tą misją, ale było warto.
- Słyszałaś to? - spytał Sergio, nadstawiając uszy.
- Chodź, bo jeszcze popadniemy w paranoję. - zachichotała dziewczyna, łapiąc chłopaka za rękę i ruszając przed siebie. Zdążyła się jeszcze odwrócić, by zauważyć lekko zgarbioną staruszkę, w której bez trudu rozpoznała Lidię.
Zapomniała już nawet, jak bardzo chciała znać miejsce, do którego zabiera ją Sergio, kiedy stanęli przed wejściem do dużego lunaparku. Gwary uradowanych dzieciaków, biegały wokoło, nie wiedząc, za którą atrakcję wziąć się najpierw. Oczy Mirandy rozbłysły. Nadal czuła się dzieckiem i zachwycały ją te wszystkie, różnokolorowe światełka.
Kiedy Sergio kupował bilety, ona dojrzała w tłumie Luisa, Anę Alicię i małego Oscara. Wyglądali na szczęśliwych. Pomachała im ręką. Chłopczyk, ujrzawszy dziewczynę, puścił się biegiem w jej stronę i przytulił mocno.
- Miranda, Miranda! - krzyczał. - Wiesz, że Luis z nami zamieszka?
- Nie wiedziałam, ale bardzo się cieszę z tego powodu. - powiedziała, witając się z barmanem i z mamą Oscara.
- Najwyższy czas się ustatkować. - zachichotał Luis. - I znaleźć inną pracę, bo za pensję barmana nie utrzymam rodziny.
Okazało się, że Ana zdecydowała się odejść z baru i poświęcić się wychowywaniu synka i pielęgnowaniu nowego związku, który miał dobre prognozy na przyszłość.
- Więc Victoria może objąć twoją posadę? - spytał Sergio, który właśnie podszedł, by przywitać się z towarzystwem. W ręku trzymał bilety. I jego Oscar długo nie chciał wypuścić z uścisku. W końcu dzięki Mirandzie i Sergiowi wreszcie mógł normalnie żyć.
- Meduza niech idzie do diabła! - zachichotała Miranda, a zdając sobie sprawę, że jest przy niej mały chłopiec, odchrząknęła. - Dobrej zabawy życzymy!
- Dzięki, wzajemnie. - odpowiedziała z uśmiechem Ana, a z ruchu jej warg młodsza z sióstr Rivara mogła odczytać słowo „dziękuję”.
Poczuła się potrzebna. Przyczyniła się do tego, że jej mały podopieczny wyrwał się wreszcie z rąk tyrana, który bił jego i jego matkę. Teraz wreszcie mógł normalnie funkcjonować w zwyczajnej rodzinie.
- Sergio... - zaczęła, kiedy wreszcie zostali sami.
- Tak?
- Dziękuję.
- Za co? - zdziwił się.
- Że mnie tu zabrałeś. Że ze mną wytrzymujesz. Że... kto pierwszy do „diabelskiego młyna”? - przerwała nagle i biegiem puściła się w stronę wspomnianej karuzeli.
Tancerz wiedział, że przy niej będzie musiał się trochę nagimnastykować. Ale niewątpliwie była tego warta...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
paulinek
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 30 Kwi 2009
Posty: 4890
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: tam gdzie spełniają sie marzenia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:44:07 24-09-09    Temat postu:

aj jak pieknie miod na moje serce
ta wredna meduza ma problemy finansowe i dobrze jej tak za wszysko trzeba w zyciu załpacic nie ma nic za darmo !! a jej perfidne zachowani , kłamsta i obelgi zasługuja na kare

w życiu mirandy i sergia jest tak kolorowo ! kochają sie i spedziaja wspolnie czas !
w wesłowm misteczku spotkali anne alicje , lusia i okskara !! barma ma szczesliwa rodzine

ligia zdobyła pieniadze które luis oddał bandyta ta kobieta jest niesmowita
lizce ze meduza już nie zamąci szczescia i spokoju zadnej z par a sergio pogodzi sie z tata !

ps. czekam tez na potomka jednej z sióstr ! alebo najlepiej by było gdyby obie urodziły dzidziusia
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 37, 38, 39, 40  Następny
Strona 38 z 40

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin