Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

THE AGENTS: The Royal Flush #46 ost. (awangarda&Eillen)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 42, 43, 44  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dull
Generał


Dołączył: 14 Wrz 2010
Posty: 8468
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:16:46 20-07-12    Temat postu:

Ej już piątek!!!! Odcinek dawać!!! I to już!!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 7:42:17 21-07-12    Temat postu:

Och, biję się w pierś i bardzo Was przepraszam, ale wczoraj późno wróciłam z pracy, totalnie wypluta z energii i nie miałam już sił nawet załączać laptopa, a dziś jestem w zasadzie tylko na parę minut, także odcinek najprawdopodobniej pojawi się dopiero jutro wieczorem. Mam nadzieję, że wybaczycie mi ten mały poślizg
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Analuz
Idol
Idol


Dołączył: 10 Lip 2011
Posty: 1333
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:11:18 21-07-12    Temat postu:

Nie ma sprawy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:26:18 21-07-12    Temat postu:

Wstyd! Po prostu wstyd! Jak ja mogłam opuścić tyle odcinków? No ja się pytam: JAK!
Ech.......nieprawdopodobne, a jednak możliwe Mam nadzieję, że jednak mi wybaczycie tak okropne spóźnienie Jak już pisałam w przedpremierach, pomysł jest genialny, więc nie ma innej opcji, żeby nie czytała ! Uwielbiam tego typu historie. Przystojni policjanci, zagadka do rozwikłania no i jeszcze może gdzieś tam w "tle" jakiś romansik To jest to co ja osobiście uwielbiam najbardziej
Muszę się przyznać, że odcinki pochłonęłam właśnie przed chwilą na jedynym wydechu, ale chyba nie da się inaczej. Opowiadanie jest po prostu świetne i co więcej, bardzo się cieszę, że odcinki będą pojawiały się tak często. Mimo iż pewnie z komentarzami będzie bywało równie, to na pewno czytać będę na czas, z niecierpliwością czekając na kolejną dawkę
Zresztą nie może być inaczej, jeśli opowiadanie jest twórczością Agi. Nie ma opcji, żebym opuściła cokolwiek co piszesz kochana (Hacjenda del Sol również chodź nie mam kiedy napisać produktywnego komentarza )
Awangarda Twojej twórczości, o ile mnie pamięć nie myli, nic nie czytałam, ale tego CUDA ominąć nie mogę

Dobra dosyć tych słodkości czas na odcinki
Oczywiście główni bohaterowie: miód, cud, malina Obecność samego Iana w tym opowiadaniu to był strzał w 10. Bez niego obawiam się, to nie byłoby to samo Uwielbiam go - w każdej postaci No ale Matt wcale nie jest gorszy Świetnie oddałyście, taką swego rodzaju równice pomiędzy chłopakami. Są całkiem różni, ale coś mi się wydaje, że wiele ich połączy. No ale nie będę wybiegać za bardzo w przyszłość.
W każdym razie już mi się nasuwają pytania, hipotezy i domniemania, o których nie będę mówić głośno. No ale to w czytaniu takich dzieł jest najlepsze. Ciekawa jestem jak to się wszystko rozwinie i wyjaśni, no ale do tego jeszcze spory kawałek. Nie mogę się doczekać kiedy Curtis i Matt zaczną współpracować, tak na całego będzie się działo

No to tyle ode mnie
Czekam na kolejny odcinek z mega niecierpliwością
Powrót do góry
Zobacz profil autora
awangarda
Motywator
Motywator


Dołączył: 24 Sty 2012
Posty: 260
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z odległej galaktyki
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:55:13 21-07-12    Temat postu:

Kenaya, dzięki, ze wpadłaś. Cieszę się, że historia przypadła Ci do gustu i masz ochotę czytać to dalej. Taki komentarz to miód na nasze serca! Chciałabym coś napisać, ale muszę się powstrzymać, żeby przypadkiem niczego nie zdradzić
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Santiago
Idol
Idol


Dołączył: 08 Wrz 2010
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 20:08:21 21-07-12    Temat postu:

Bardzo szkoda, że nie ma odcinka, ale wszystko rozumiem Chcę tylko Was zawiadomić, że raczej nie zdążę przeczytać kolejnych dwóch odcinków(dzisiejszy może dam radę) Ale szybko wszystko nadrobię i zacznę od nowa chwalić
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:30:26 22-07-12    Temat postu:

Madziu niezmiernie się cieszę, że nasze dzieło tak przypadło Ci do gustu i zgadzam się z Martą, że takie komentarze to miód na nasze serca. Dzięki wielkie :*

Miłoszu, my się nigdzie stąd nie ruszamy, także na pewno zdążysz wszystko nadrobić i... mam nadzieję, że wciąż będzie Ci mało

Za chwilę odcinek. Jeszcze raz sorki za ten poślizg ^^

Edit:



________Liam przetarł twarz dłońmi i rozejrzał się po zboczu. Samochód wreszcie wydobyto z wody. Wokół niego łaziło pełno policji i agentów FBI, którzy wymieniali się wzajemnie docinkami i nie robili niczego pożytecznego. Zachowywali się jak banda dzieciaków z podwórka. Szef miejscowej policji chodził z wysoko uniesioną głową, jakby był dumny z tego, że na jego terenie wydarzyło się coś, co ściągnęło tu agentów federalnych, a „przyjaciele” z FBI, jak zwykle, okazali się bardzo rozmowni i pomocni. Nie od dziś przecież wiadomo było, że agenci różnych służb rządowych rywalizowali ze sobą o miano tych najlepszych i często zamiast jednoczyć siły w walce ze wspólnym wrogiem, przeszkadzali sobie nawzajem, a nawet celowo utrudniali równoległe dochodzenie „konkurencyjnej” agencji, żeby tylko wyjść na lepszych. Liam doskonale zdawał sobie z tego sprawę i nawet nie łudził się, że sami od siebie będą dzielić się z nim informacjami, a już zwłaszcza, że był z DEA, z którym większość zupełnie się nie liczyła, traktując istnienie ów agencji jak zło konieczne. Jednak jeśli zbieranie przez nich materiału dowodowego wyglądało właśnie tak, jak miał okazję to obserwować od kilkudziesięciu minut, to nie dziwił się, że mają niewiele do powiedzenia. Na domiar złego, zaczynało się tu pojawiać coraz więcej przedstawicieli mediów i zwykłych gapiów, co groziło częściowym, a może nawet całkowitym zatarciem niektórych, być może dość istotnych dla dalszego toku śledztwa, śladów.
________Odetchnął głęboko, przeczesując palcami gęste włosy. Był wściekły, że wszystko jest przeciwko niemu, ale nie miał siły interweniować po raz kolejny. I tak nie przyniosłoby to pewnie żadnego efektu, więc postanowił oszczędzić sobie niepotrzebnych nerwów. Zresztą, od czasu zaginięcia Curtisa, on sam był jednym, wielkim, chodzącym kłębkiem nerwów. Nie dość, że musiał tłumaczyć się z niepowodzenia misji przed szefostwem, to jeszcze raz po raz zmuszony był odpierać zarzuty przeciwników agencji, którzy stanowczo domagali się jej rozwiązania. W opinii publicznej krążyły teorie, że DEA, oprócz sprawowania nadzoru nad produkcją i rozprowadzaniem środków psychoaktywnych, pobudzających i ich pochodnych, zajmuje się przede wszystkim konfiskatą narkotyków. I to w dość nieudolny sposób, na co kolejnym koronnym argumentem przeciwników agencji, miało być niepowodzenie ostatniej misji. Nikt jednak nie mówił o innych działaniach agencji na skalę międzynarodową, dzięki którym udało się rozbić wiele większych i mniejszych karteli narkotykowych. To były tajne operacje, których szczegóły znali tylko nieliczni, najbardziej zaufani pracownicy agencji. Tacy jak Curtis Evans. Liam znał go od kilku lat. Nie wierzył w ten niby–wypadek i ewentualną śmierć swojego najlepszego agenta. On po prostu był na to zbyt dobry i zbyt cwany. Jego metody pracy zawsze odbiegały od powszechnie przyjętych norm i były dość kontrowersyjne, ale zawsze przynosiły oczekiwany rezultat. Z największych opresji wychodził cało. Był najlepszy. I dlatego nie mógł skończyć w mule na dnie rzeki. To zupełnie nie było w jego stylu. Liam był pewien, że jeśli Curtis Evans mógłby wybrać sposób w jaki zginie, zdecydowanie wybrałby coś o wiele bardziej spektakularnego. O ile w ogóle, kiedykolwiek, miałby zamiar sam pozbawiać się życia.
________Zerknął przez ramię i zobaczył zmierzającą w jego stronę agentkę Roberts. Gdy podeszła do niego, lekko się uśmiechnął i splótł ręce na piersiach. Do jego biura trafiła jako protegowana samego szefa CIA, który ręczył za nią własną głową. Liam znał go doskonale i wiedział, że może mu ufać, jednak nie zmieniało to faktu, że zwyczajnie nie lubił takich „podrzutków”. Zresztą praca w tym zawodzie nauczyła go przede wszystkim ostrożności w kontaktach z innymi. Sheila Roberts startowała więc u niego z zupełnie czystą kartą. Dla Liama nie miało w tej chwili żadnego znaczenia to, z jaką opinią i referencjami trafiła pod jego skrzydła. Sama musiała zapracować na zaufanie i szacunek jego i pozostałych współpracowników, dla których w tym momencie była przede wszystkim obiektem pożądania, a dopiero potem agentką. Był tego absolutnie pewien. Widział przecież jak mężczyźni pracujący w biurze dosłownie pożerali ją wzrokiem, a kobiety patrzyły na nią z zawiścią i obgadywały po kątach. Ona jednak zdawała się nic sobie z tego nie robić.
________Uśmiechnął się do własnych myśli, ukradkiem taksując wzrokiem jej idealną sylwetkę. Teraz gdy w całkowitym milczeniu uważnie mu się przyglądała spod figlarnych długich i gęstych rzęs, sam dostrzegł w niej niezwykle piękną kobietę i zaczął się zastanawiać dlaczego taka dziewczyna postanowiła być agentką rządową.
________– Wiadomo coś nowego? – spytał, przenosząc ciężar ciała na jedną nogę.
________– Wiadomo tylko tyle, że uciekali przed radiowozem, a później samochód wpadł do rzeki. Nikt nie widział samego wypadku, ani czy byli w samochodzie, gdy to się stało. W okolicy nie ma też kamer.
________– Oni? – Quinn spojrzał na nią badawczo i zamyślił się. Chciał zadać kolejne pytanie, ale agentka uprzedziła go, zerkając przez ramię na policjantów.
________– Tak. Funkcjonariusze, którzy wdali się w pościg za nimi twierdzą, że Evans jechał z kimś i najprawdopodobniej była to kobieta, ale jej tożsamość jest zupełnie nieznana. – Zawahała się, po czym szybko dodała: – Technicy są w drodze. Sprawdzą, czy w wodzie znajduje się ciało lub ciała.
________– Jeśli utonęli, to nurt już dawno by ich wyrzucił gdzieś na brzeg. – Ruszył w stronę granicy „miejsca zbrodni” i przeszedł pod żółtą taśmą. – Każ zbadać oba nabrzeża. – Odwrócił się i rzucił jeszcze przez ramię: – Tylko dokładnie.
________Roberts kiwnęła głową i skierowała się w drugą stronę, a jej wysokie obcasy brutalnie wbijały się w ziemię.
________Liam rozejrzał się po okolicy i zaklął głośno. Nie wierzył, że Evans wpadł do rzeki. Nawet jeśli był na tyle szalony i sprytny by upozorować własną śmierć, nie narażałby swojej towarzyszki. Musiał się gdzieś ukryć, a to oznaczało, że wciąż był w pobliżu.
________– W co ty grasz, Curt? – rzucił w powietrze i powolnym krokiem ruszył w kierunku swojego samochodu.


    * * *

________Kawiarnia, do której Lexy zaprowadziła swojego dopiero co poznanego przyjaciela, była przytulnym miejscem, sprzyjającym nowym znajomościom. Meble z jasnego drewna, czerwone serwety i świeże kwiatki na każdym stoliku. Mężczyzna, zaraz gdy zajął miejsce, przesunął na bok mały wazonik, jakby wiedział, że będzie mu zawadzał. Lexy od razu to dostrzegła i zmrużyła oczy. Gdy podniósł na nią wzrok, uśmiechnął się czarująco.
________– Latte? Cappuccino? – spytał wesoło, rozpoczynając swoją ulubioną grę.
________Spojrzała mu prosto w oczy, przygryzając lekko wargę, po czym odwróciła wzrok i spojrzała za okno, odgarniając pasmo włosów za ucho.
________– Espresso – powiedziała, wracając do niego spojrzeniem po kilku sekundach.
________Wyszczerzył się i wlepił wzrok w blat, jakby ta odpowiedź wcale go nie zdziwiła.
________– Przynajmniej próbowałem.
________– Nie wiem dlaczego faceci zawsze myślą, że kobiety wolą delikatne napoje. Kawa ma być kawą, a nie jakimiś popłuczynami rozcieńczonymi mlekiem.
________– Może dlatego, że wierzą, że to kobiety są delikatne. – Spojrzał na nią spod byka, co przyprawiło ją o lekkie ciarki. – A czasem bywają z nich prawdziwe twardzielki, nie sądzisz?
________– Żeby nie powiedzieć wredne suki – odparła, uśmiechając się szeroko. – To właśnie chciałeś powiedzieć, prawda? – zagadnęła, odważnie spoglądając mu w oczy. Im dłużej mu się przyglądała, tym większej nabierała ochoty na kontynuowanie tej znajomości. Był przystojny, i to absolutnie nie podlegało dyskusji, ale było w nim też coś tajemniczego. A ona lubiła tajemnice.
________– Wredne i do tego strasznie ciekawskie. – Zamilkł na chwilę, gdy do ich stolika podeszła nastoletnia dziewczyna z małym notesikiem. – Dwa espresso – powiedział szybko i zdecydowanie. – I lody. Śmietankowe.
________Lexy roześmiała się w głos i odchyliła wygodnie na oparcie, lustrując uważnie twarz siedzącego po przeciwnej stronie stolika mężczyzny. Uśmiechał się do niej, a jego oczy błyszczały niebezpiecznie. W tej samej chwili uświadomiła sobie, że nawet nie wie, jak ów nieznajomy ma na imię, ale jakoś specjalnie jej to nie przeszkadzało.
________– Tym razem udało ci się trafić, Sherlocku – powiedziała, zupełnie ignorując jego uwagę na temat jej wścibstwa.
________– Lubisz tę zabawę? W zgadywanki?
________– Niespecjalnie, wolę konkrety. Ty za to chyba lubisz zadawać pytania.
________– Zadawanie pytań to chyba twoja praca? Hm...? – Uniósł znacząco brwi i nachylił się nad stolik, jakby chciał zdradzić jej jakąś wyjątkową tajemnicę. – Ja wolę odkrywać. Kawałek po kawałku. To znacznie przyjemniejsze i… – zawahał się, ponieważ kelnerka przyniosła dwie kawy – bardziej satysfakcjonujące. – Podniósł wzrok na dziewczynę i podziękował uprzejmym skinięciem głowy.
________– Moja praca to przede wszystkim odkrywanie prawdy i pokazywanie jej światu – powiedziała Lexy i chwyciwszy gorącą filiżankę w obie dłonie, na chwilę zatopiła wzrok w ciemnym płynie. – A ty... – dodała po chwili, po raz kolejny spoglądając mu prosto w oczy. Postanowiła zagrać w otwarte karty, w końcu nic na tym nie traciła. – Ty nie jesteś tu przypadkiem, prawda?
________Uśmiechnął się tajemniczo i przez chwilę siłował się z nią na spojrzenia.
________– W samą porę – mruknął entuzjastycznie, gdy do ich stolika ponownie podeszła kelnerka, przenosząc uwagę Lexy na pucharek z lodami, dzięki czemu szybko rozwiał jej podejrzenia, jeśli choćby na chwilę się pojawiły. – Najwyższy czas rozcieńczyć kawę i obniżyć temperaturę. – Rozsiadł się wygodnie, kładąc rękę na oparciu drugiego krzesła. Wyjrzał przez okno z poważną miną, jakby zadumał się na chwilę, a następnie z powrotem spojrzał na Lexy i uśmiechnął się. – Przypadkiem – westchnął. – Dorwała mnie dziennikarka, więc już chyba nie. – Podniósł na nią błękitne oczy i spojrzał tak, jakby chciał porozumieć się z nią bez słów.
________Lexy poprawiła się na krześle. Nie takiej odpowiedzi się spodziewała, ale może tym razem intuicja ją myliła i rzeczywiście był tylko zwykłym turystą?
________– Nie będę pokazywać palcem, kto tu kogo dorwał – odparła nie spuszczając z niego wzroku. – A poza tym… – zawiesiła na chwilę głos, wbijając łyżeczkę w pucharek z lodami – Lody są wyśmienite. Spróbujesz? – spytała i trzepocząc niewinnie rzęsami, wyciągnęła nad stołem dłoń z łyżeczką wypełnioną śmietankową masą w jego stronę.
________Mężczyzna zerknął na łyżeczkę, a potem nachylił się, by wziąć ją do ust. Błyszczący kawałek metalu odbił się w jego oczach niczym w krysztale. Uśmiechnął się czarująco, po czym z kieszeni wyciągnął wizytówkę i wspierając się łokciami na blacie spojrzał na nią.
________– Alexandra Stone. Całkiem ładnie. – Pod pretekstem dokładnego oglądania wizytówki zerknął przez szybę na okolicę, sprawdzając czy federalni nie krążą po mieście. Czuł się jak przestępca, a to podniecało go coraz bardziej. Chyba powinien zastanowić się nad zmianą profesji. Adrenalina była mu wskazana.
________Lexy uśmiechnęła się filuternie, po czym nabrała na łyżeczkę kolejną porcję lodów z pucharka. Tym razem dla siebie.
________– A ty? – spytała i oblizawszy zmysłowo łyżeczkę, wymierzyła nią w mężczyznę. – Kim jesteś? Na razie wiem o tobie tylko tyle, że zadajesz dużo pytań i mało mówisz o sobie.
________– Bo nie ma o czym mówić. Jestem artystą, błąkającym się w poszukiwaniu inspiracji – westchnął ciężko i przekrzywił głowę. – Ale dzisiaj chyba mi się poszczęściło. – Skinął głową i otaksował ją wzrokiem. – Piękna, ambitna dziennikarka i do tego w trakcie zbierania materiału. – Oparł brodę na dłoni. – Pani Stone, czy jestem w tą sprawę zamieszany? – spytał figlarnie półszeptem, wracając z rozmową na właściwe tory.
________– Panno – poprawiła go, pochylając się w jego stronę. – Panie… – zawiesiła na chwilę głos, uświadamiając sobie, że nadal nie zna nawet jego imienia, ale gdy spojrzała w jego błękitne oczy, zupełnie przestało to mieć dla niej jakiekolwiek znaczenie. – Panie artysto, czy maluje pan akty? – spytała, subtelnie rozpinając guziczek swojej koszuli na wysokości piersi.
________– Niezwykle rzadko. – Mimowolnie wzrok uciekł mu w stronę rozpiętego guzika, ale szybko podniósł go na twarz i uśmiechnął się. – Jestem strasznie wymagającym artystą. – Udzielił mu się ten sam klimat, więc nachylił się w jej stronę, zmniejszając dzielącą ich odległość do kilkunastu centymetrów.
________– Więc co jest pana specjalnością?
________– Detale. Uwielbiam szczegóły – mruknął, wzruszając ramionami. Zerknął na wiszący na ścianie zegar i szybko dodał: – Myślę, że można znaleźć w nich prawdziwe piękno. Długo pracujesz jako dziennikarka? – spytał po chwili.
________– Kilka lat – wzruszyła ramionami, spuszczając wzrok. – Na tyle długo, że nie interesują mnie zwykłe wypadki.
________– Może ta sprawa będzie dla ciebie szansą – zachęcił ją z subtelnym uśmiechem. – Znalazłaś już coś ciekawego? Coś co nie trzyma tego w kupie?
________Lexy podniosła na niego wzrok i zawahała się.
________– Jeszcze nie. Ale myślę, że to kwestia czasu.
________Uśmiechnął się w odpowiedzi. Postanowił nie drążyć tematu, chociaż wiedział, że kłamie. Gdy przyglądał się miejscu wypadku przykuła jego uwagę nieprzypadkowo. Wiedział, że coś znalazła i liczył, że dowie się co to było. Alexandra jednak brnęła w zaparte. Niespecjalnie chciała rozmawiać o swojej sprawie, co było kolejnym dowodem na to, że była zbyt mądra, by dzielić się informacjami, nawet jeśli próbował pytać od niechcenia. Zwykłą rozmową niczego od niej nie wyciągnie, jakkolwiek nie będzie się starał. Musiałaby mu zaufać.
________– Chyba czas bym przypudrowała nosek – zaśmiała się, wyrywając go z rozmyślań.
________– Będę czekał. – Podniósł na nią wzrok i uśmiechnął się najbardziej czarująco, jak tylko potrafił.
________– Liczę na to – odparła, puszczając do niego oczko, po czym chwyciła torebkę i skierowała się w korytarz prowadzący do toalet.
________Gdy zniknęła mu z oczu szybko spoważniał i ponownie spojrzał na zegarek, a następnie na telefon, jakby spodziewał się jakiejś wiadomości. Oblizał wargi i wstał. Postanowił nie czekać, aż kelnerka się nim zainteresuje, więc podszedł do lady i oparł się na niej. Było dość wcześnie, ale klimat sprzyjał bliższemu poznaniu, więc butelka czerwonego wina mogłaby być świetnym pomysłem, szczególnie, że Lexy wyglądała na osobę konkretną. Wziął głęboki wdech i przeczesał palcami swoje ciemne włosy, ale wciąż nie było nikogo, kto mógłby go obsłużyć. Lokal ogólnie świecił pustkami, choć o tej porze powinien się już powoli zapełniać. Najwyraźniej jednak okoliczni mieszkańcy całą swoją uwagę skupili na zatopionym w rzece samochodzie, co dla tak małego miasteczka niewątpliwie musiało być sporą atrakcją. Włożył ręce do kieszeni i przeniósł wzrok na swoje trampki.
________W pewnym momencie coś ukłuło go w lędźwie. Zacisnął nerwowo szczękę, zdając sobie sprawę, że najprawdopodobniej to długa i zimna lufa jakiegoś automatycznego pistoletu. Podniósł wzrok, czując na sobie ciepły, lecz nieprzyjemny oddech.
________– Raz, dwa, trzy i jesteś martwy…


Ostatnio zmieniony przez Eillen dnia 13:05:19 23-07-12, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dull
Generał


Dołączył: 14 Wrz 2010
Posty: 8468
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:17:57 23-07-12    Temat postu:

Wow, jest nowy odcinek

Liam mimo wszystko nie jest obojętny na wdzięki Sheili. Nic dziwnego, bo to bardzo piękną i ponętna kobieta. Ciekawe jak dalej potoczy się ich współpraca i znajomość
Szczerze mówiąc myślałam, że DEA wcale nie jest takie zła, a z opisu wychodzi na to, że są uważani za kiepskich

Druga część znacznie ciekawsza. Teraz wydaje mi się, że tym facetem jest Curtis. Tylko, co robiłaby Sara, w czasie gdy on romansuje z Lexy. Hmmm... Przyznam szczerze, że nie lubię, gdy nie wiem o kim czytam, bo lubię sobie wyobrażać postać, mimikę.
Końcówka bardzo ciekawa, więc nie mogę się doczekać następnego odcinka!!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:33:57 23-07-12    Temat postu:

To wyobraź sobie najpierw jednego, potem drugiego i zdecyduj, który bardziej pasuje ^^
W pierwotnej wersji od początku pisałyśmy tak, by było wiadomo o kogo chodzi, ale przy poprzednim odcinku Marta wpadła na pomysł, by imię usunąć, a ja postanowiłam to teraz pociągnąć Ale jutro już stanie się jasność
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dull
Generał


Dołączył: 14 Wrz 2010
Posty: 8468
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:43:13 23-07-12    Temat postu:

Ale to ma też swoje plusy, bo wzmaga ciekawość Cieszę się, że jutro wszystko będzie jasne
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:44:39 23-07-12    Temat postu:

Prawie wszystko To znaczy przynajmniej to, kto komu przystawia gnata do pleców ;P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dull
Generał


Dołączył: 14 Wrz 2010
Posty: 8468
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:55:29 23-07-12    Temat postu:

Czyli to, co najbardziej mnie ciekawi :]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
awangarda
Motywator
Motywator


Dołączył: 24 Sty 2012
Posty: 260
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z odległej galaktyki
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:06:18 23-07-12    Temat postu:

hahahahaha! to wcale nie jest takie ciekawe!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aberracja
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 811
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:58:17 23-07-12    Temat postu:

Jak to nie jest ciekawe, Martaaa!
To właśnie jest najciekawsze w tym epizodzie.
Teraz każdy pewnie czeka na kolejny Wasz post, by dowiedzieć się 'kto, komu przystawia tego gnata', albo sprawdzić, czy nasze przypuszczenia się sprawdzą!
Cieszę się, że jutro wtorek. Rozdział udało mi się przeczytać już wczoraj, jak tylko się pojawił. Następne mogą być nawet dłuższe. To aż chce się czytać. Chyba, żadne opowiadanie tak nie wciąga... no może Hunter...a właśnie, Aga co z NIM?!
Pomysł z pousuwaniem imion zdecydowanie na plus. Może jest troszkę zamieszania, ale za to ciekawość rośnie. No i nie ma opcji, żeby mnie tu nie było przy następnym epizodzie, bo JA MUSZĘ WIEDZIEĆ WSZYSTKO!
Pozdrawiam moje wspaniałe MISZCZYNIE!
BAJU BAJ!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
awangarda
Motywator
Motywator


Dołączył: 24 Sty 2012
Posty: 260
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z odległej galaktyki
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 8:21:00 24-07-12    Temat postu:

Madzia Jak chcesz to Ci powiem kto komu przystawia gnata!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 42, 43, 44  Następny
Strona 7 z 44

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin