Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Z nienawiści do miłości
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 13, 14, 15  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Pisać czy nie ?
Tak
88%
 88%  [ 23 ]
Nie
11%
 11%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 26

Autor Wiadomość
Iwi.
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 13088
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:41:14 06-04-10    Temat postu:

super ;D buziak ;D ja chce więcej takich scen ;D Doskonale Ci wychodzi ich opisywanie Naprawdę może jakieś +18?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 2:15:11 07-04-10    Temat postu:

Dziękuje za komentarz. Zobaczę co da się zrobić z tym + 18.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 4:27:51 08-04-10    Temat postu:

ODCINEK 5


http://www.youtube.com/watch?v=IEctcgy82_I

[b]
- Hej o co mu chodziło ? - zapytała zaciekawiona Jess
Mai w drodze do domu opowiedziała całą historię z koniem. Kiedy skończyła przyjaciółka powiedziała.
- Wiesz co ! Mi się wydaje , że ty po prostu lecisz na tego faceta.
- No chyba zwariowałaś ! ! ! - odparła oburzona Mai
- Nie zaprzeczaj. Przecież to istne ciacho !
- To hipokryta , drań , gbur i zadufany w sobie macho ! ! !
- Mówię ci lecisz na niego. Znasz przysłowie ,, Kto się czubi ten się lubi ".
- Daj już spokój ! Bo mnie denerwujesz.
- Ok jak chcesz. Ale ja i tak wiem , że mam rację.
I gdyby wzrok zabijał Jess była by już martwa ale mino spojrzenia jakim obdarzyła ją Mai uśmiechnęła się do niej.

& & & & &
NA DRUGI DZIEŃ

Pracowała kiedy zadzwonił telefon i sekretarka poinformowała ją ,że pan Gabriel chce ją widzieć zaraz w swoim biurze. Puk puk ;

- Proszę wejść ! - rzucił Gabriel
- Pan mnie wzywał , czy stało się coś ? - zapytała Mai
- Ależ skąd. Wezwałem panią. Bo zaraz zjawi się mój drugi syn i będę mógł nareszcie was sobie przedstawić.
I nagle ktoś zapukał nie czekając na zaproszenie od razu wszedł. Kiedy go zobaczyła kolana się pod nią ugięły. To był ON. Ten zarozumiały facet który prześladował ją od paru dni. Kiedy stał tak w osłupieniu usłyszała.
- Panno Perez to mój syn Pablo.
Nie była w stanie wypowiedzieć ani jednego słowa a jej ciało nie chciało się poruszyć. Pablo wiedział skąd taka reakcja u tej dziewczyny. Zastanawiał się czy powiedzieć ojcu ,że już się znają. Ale po krótkim namyśle doszedł do wniosku ,że nie powie mu tego. No panno Perez teraz pogramy w moja grę. - pomyślał. I od razu przystąpił do działania.
- Miło mi panią poznać . - powiedział i wyciągną rękę w geście przywitania się
- Mi też jest miło panie Lombardo. - odparła przez zaciśnięte zęby
Kiedy uścisnął jej dłoń wiedziała ,że ma już u niego przechlapane

& & & & &
Jess właśnie patrzyła na piękne kolczyki które leżały na wystawie gdy nagle ktoś podszedł do niej i powiedział ;
- Wyrosłaś na piękną kobietę Jess.
Kiedy się odkręciła nie mogła uwierzyć przed nią stał facet którego kochała od lat choć nigdy mu o tym nie powiedziała.
- Miguel Lombardo ! ! ! To naprawdę ty ? ! ! !
- Tak księżniczko. - odparł
Mówił tak do niej jak byli mali i się przyjażnili
- Nie mogę uwierzyć . - powiedziała Jess
- Zapraszam na kawę. Mamy tyle do obgadania.
- Zgoda.
Usiedli w kawiarni niedaleko sklepu zamówili kawę i wspominali stare dobre czasy. Niestety długo to nie trwało bo Miguel musiał zaraz wracać do pracy. Ale umówili się ,że zadzwonią do siebie.

& & & & &
- Skoro już się poznaliście to ja wychodzę bo mam coś do załatwienia. A wy sobie porozmawiajcie. - powiedział Gabriel
Zostali sami. Pablo odezwał się pierwszy.
- No ... no i znowu się spotykamy. - ubawiony całym zajściem
- Na moje nieszczęście. - odparła wściekła
- A ja się cieszę. Bo teraz jesteś na moim terytorium paniusiu.
- I co z tego ? - zapytała
- Będę mógł zrobić z tobą co tylko będę chciał. - puścił do niej oczko
- Ha ha ! ! ! Zapomnij ! ! ! Ty degeneracie.
- Jeszcze zobaczymy czy będzie ci do śmiechu księżniczko. A tak na marginesie. Już wiem dlaczego mój ojciec cię zatrudnił. - powiedział z przekąsem
- Bo mam duże doświadczenie i świetne kwalifikacje. - odparła dumnie
- Nie dlatego moja droga.
- Nie ! A niby dlaczego ? - zapytała coraz bardziej poirytowana
- Masz cięty język i bossskie ciało. A on ... uwielbia kobiety z charakterem i zgrabnym tyłeczkiem.- i klepnął ją delikatnie w pośladek
Tego było już za wiele. nie wytrzymała i wymierzyła mu cios prosto w twarz. Niestety nie zdążyła. Chwycił ją za nadgarstek i powiedział ;
- Ostrzegam ... nie zadzieraj ze mną. Bo pożałujesz tego słońce.
- Nie mów do mnie słońce. I odczep się ode mnie raz na zawsze.
- Nie mogę ... a może nie chcę.
- Mam cie dość. - powiedziała i próbowała wyjśc
Ale złapał ją za rękę i przyciągnął po czym znowu pocałował. I po raz kolejny dała ponieść się chwili. Przez jego pocałunki zapominała o całym świecie. Całkowicie poddała się pieszczotom jego języka i ust. I nagle koniec ... skończyło się. Przerwał pocałunek. To ją jeszcze bardziej rozzłościło.
- Ty ... ty ohhh ! ! ! - zabrakło jej słów więc w pospiechu wyszła z gabinetu
Weż się w garść Pablo - powiedział sam do siebie. Choć ta kobieta zalazła mu za skórę to właśnie ten jej temperament tak bardzo go podniecał. A odkąd pocałował ją pierwszy raz zapragnął jeszcze więcej jej pocałunków. Była pierwszą kobietą która tak działała na jego zmysły. i choć czuł ,że też go pragnie to jednak była trudna do zdobycia. To było dla niego nowe przeżycie bo zazwyczaj kobiety same pchały się mu do łóżka. Ale nie ona . Dlatego jeszcze bardziej zapragnął ją mieć.
- Jeszcze będziesz moja. Zobaczysz. - powiedział sam do siebie
& & & & &
Była tak zła , tak wściekła na siebie za to co się dziś stało.
- Jak ja mogłam dopuścić do tego żeby ten dupek znowu mnie pocałował.- pytała samą siebie. I jeszcze mu uległam. Totalna masakra. - pomyslała
Złapała za telefon i zadzwoniła do Jess.
- Wpadnij dziś do mnie muszę się komuś wygadać bo inaczej wybuchnę.
- Dobra wieczorem będę.
WIECZOREM
Był piękny ciepły wieczór więc wzięła lampkę wina i siadły na werandę.
- Opowiadaj. Bo ja też mam coś ważnego do powiedzenia. - powiedziała Jess
- Wyobraż sobie ,że drugi syn mojego szefa to nie kto inny jak ... ten typek co mnie wczoraj uratował.
- Ale klops ! I co ty teraz zrobisz?
- Jak to co ? Nic muszę się jakoś z nim zmierzyć. Choć nie będzie łatwo.
- Dlaczego tak mówisz ?
- Znowu mnie dziś pocałował idiota jeden.
- Widzę ,że ty też wpadłaś mu w oko.
- Kobieto zrozum nie trawię człowieka a ty uparcie mi wpierasz ,że on mi się podoba.
- Bo tak jest. Jeśli nie to zwolnij się z tej pracy skoro go tak nie cierpisz.
- Nie ma mowy ! Nie rzucę tej pracy. Muszę tam zostać.
- Ale dlaczego ?
- Mam ważny powód.
- Jaki znowu powód ?
- Powiem ci kiedyś ale nie teraz ok.
- Dobra. ale i tak wiem ,że on ci się podoba. - przed rzeżniała się Jess
- Przestań gadać głupoty. Opowiadaj teraz ty.
- Może innym razem ok. Lecisz na niego mówię ci to.
- A ty znowu swoje ? Ty całkiem oszalałaś ! Nie gadam z tobą
Kiedy Jess poszła Maite wzięła kąpiel i położyła się do łóżka. Lecz nie mogła zasnąć. Myślała o tym czy powiedzieć Jess dlaczego zatrudniła się w firmie ,, L ". I choć kochała Jess i traktowała jak własną siostrę. To bała się ,że gdy powie jej o planie zemsty na Gabrielu Lombardo. Przyjaciółka ze chce odwieść ją od tego pomysłu. A ona nie zamierza rezygnować musi pomścić śmierć matki. I to ,że zniszczył jej rodzinę. I nagle znowu w jej myślach pojawił się on Pablo. Rzeczywiście był bardzo przystojny dopiero to dostrzegła. Do tego dobrze zbudowany o piwnych pięknych oczach i zniewalającym uśmiechu. I ten jego sexowny głos sama muzyka dla uszu. A jego usta i pocałunki były ...
- Ah ... ty idiotko przestań o nim myśleć. Przecież to idiota i w dodatku Lombardo . To tez twój wróg. Pamiętaj ! ! ! - powiedziała sama do siebie
Przytuliła jeszcze bardziej poduszkę i powoli zaczęła zasypiać.

KONIEC.


Ostatnio zmieniony przez anetta418 dnia 15:19:53 08-04-10, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aneta:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 2457
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 8:37:29 08-04-10    Temat postu:

Super Co raz ciekawiej się robi
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:19:04 09-04-10    Temat postu:

ODCINEK 6

Występują ;

http://www.youtube.com/watch?v=IEctcgy82_I


Była 6.00 Pablo dopiero co się obudził a ktoś już pukał do drzwi jego pokoju.

- Kto ? - zapytał trochę niezadowolony
- Miguel. Śpisz ? - zapytał
- Już nie . Wejdż !
- Obudziłem cię. Możemy pogadać ?
- Nie obudziłeś już nie spałem. O co chodzi ?
- Potrzebuje rady od starszego brata.
- W jakiej sprawie ?
- Chodzi o dziewczynę.
- No to mój ulubiony temat. Gadaj.
- Spotkałem wczoraj dziewczynę w której się kiedyś zakochałem. Pogadaliśmy było fajnie. Potem wymieniliśmy się numerami telefonów.
- To chyba dobrze.
- Tak. Ale problem polega na tym , że ja nadal coś do niej czuje. I nie wiem czy jej o tym powiedzieć.
- Skoro kiedyś się kochaliście to nie widzę przeszkody.
- Ale ona nie wie ,że ja kiedykolwiek byłem w niej zakochany.
- Jak to ? Nie powiedziałeś jej nigdy o tym ?
- Nie. Bo wtedy się wstydziłem.
- No to powiedz teraz.
- No tak. Ale jeśli ona traktuje mnie tylko jak przyjaciela ?
- No to klapa. A tak w ogóle to masz pewność ,że ona jest wolna ?
- Że niby ma faceta? Cholera nie pomyślałem o tym.
- To lepiej to sprawdż. I uważaj na nią .
- Dlaczego ?
- Bo to kobieta. Wiesz jakie są kobiety.
- Nie wszystkie kobiety są takie jak Carla.
- Owszem wszystkie jeszcze się przekonasz.
- Teraz już wiem czemu traktujesz je jak przedmioty. Ale myślę ,że jeszcze się zakochasz brat.
- Boże broń. Powiedziałem nigdy więcej. A teraz choć napijemy się kawy i do pracy trzeba ruszać.
& & & & &
Ledwo weszła do pracy a już Gabriel wezwał ją do siebie.
- Panno Perez gratuluję wspaniałego projektu. Nasz klient był tak zadowolony , że nie tylko zamówił u nas jeszcze dwa projekty. To jeszcze dostaliśmy premię.
- Naprawdę ! ! ! To świetnie cieszę się bardzo.
- A więc Maite . pozwolisz ,żebyśmy mówili sobie po imieniu ? Tak będzie wygodniej.
- Oczywiście Gabrielu.
- Więc zapraszam cię na kolacje by to uczcić. No i oczywiście automatycznie twój okres próbny się skończył.
- Dziękuję. A co do kolacji to będziemy świętować sami ?
- Oczywiście ,że nie będą też moi synowie.
- Obaj ?
- Tak a co ? Czyżby któryś był nie miły dla ciebie ?
- Nie ależ oczywiście , że nie. - uśmiechneła się lekko
- Więc widzimy się wieczorem w ,, Lacosta ".
- Dobrze. A mogę przyprowadzić ze sobą przyjaciółkę.
- Ależ oczywiście.

& & & & &

- Czy ty oszalałaś ? Nigdzie nie idę.
- Ale ja już powiedziałam , że ze mną przyjdziesz.
- Po jaką cholerę.
- Bo chcę żebyś tam ze mną poszła. Jesteś mi potrzebna. Tam będzie ten Pablo. Z tobą będę czuła się pewniej. Proszę ... proszę
- No dobra. Idę się ubrać.
- Dzięki kochana jesteś.
& & & & &

- Głodny jestem a te panny się spóżniają. - Pablo
- Cerpliwości. Właśnie idą. - Gabriel
Kiedy podeszły do stolika Maite przedstawiła Jess przywitali się i zasiedli do stolika. Pablo nie mógł oderwać od niej oczu tak pięknie wyglądała. Miała na sobie fioletową sukienkę trzymającą się tylko na jej krągłych piersiach. Sięgała ledwie do kolan dzięki czemu było widać jej świetnie opalone długie zgrabne nogi. Jej włosy opadały na ramiona do tego delikatny makijaż podkreślał jej piękne oczy i uśmiech.
- Pablo my już zamówiliśmy a ty co chcesz zjeść ? - zapytał ojciec
Zamówił schab ze śliwkami. Czuła , że Pablo się jej przygląda i krępowało ją to. I gdyby byli sami powiedziała by mu do słuchu a tak musiała udawać ,że wszystko jest ok. Zauważyła też ,że Miguel nie odrywa wzroku od jej przyjaciółki ona sama też była wpatrzona w niego jak w obrazek. Czyżby się znali ? - zapytała siebie w myślach. Nie to nie możliwe. - pomyślała Z rozmyślań wyrwał ją głos Gabriela
- Wiesz co bardzo mi kogoś przypominasz. Dał bym głowę ,że jesteś córką pewnej damy którą znałem wiele lat temu.
- A kto to był ? Jeśli mogę zapytać.
- Nazywała się Norma Wiliams. - w tym momencie jego twarz posmutniała
Poczuła ból w sercu ale zachowała równowagę i powiedziała.
- A to nie znam.
- Tak myślałem w końcu macie inne nazwiska. Ale bardzo jesteś do niej podobna.
Następnie wznieśli toast za udany projekt. Po czym Miguel wstał i poprosił Jess do tańca. Maite i Gabriel byli tak pochłonięci rozmową ,że Pabla zaczęło to doprowadzać do szału więc tez wstał i powiedział.
- Tato pozwolisz ,że zatanczę z Mai ?
- Alez oczywiście synu.
- Mogę prosić ?
Choć nie bardzo miała na to ochotę to zgodziła się tylko ze względu na Gabriela.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:07:00 09-04-10    Temat postu:

I jeszcze dziś odcinek 7. ZAPRASZAM
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:51:13 09-04-10    Temat postu:

ODCINEK 7

Jess była szczęśliwa ,że tak szybko znowu spotkała Miguela. Tańczyli przytuleni jak by byli zakochana parą. Jess go kochała ale była pewna ,że on traktuje ją jak przyjaciółkę. Lecz w tej chwili to jej nie przeszkadzało cieszyła się obecna chwilą.
- Świetnie ,że znów cie widzę - powiedział M
- Też się ciesze.
- Dlaczego nie powiedziałaś ,że się znamy ?
- Kiedyś ci to wytłumaczę a teraz tańczmy.
- Dobrze.
& & & & &

- Od kiedy jesteś z moim ojcem na ty ? - zapytał Pablo
- Od dziś . a co przeszkadza ci to ?
- Szybko się spoufaliłaś.
- Co sugerujesz?
- No wiesz jesteś piękna a on bogaty.
- Ty świnio ! Nie spałam, z nim jeśli oto ci chodzi. I jeśli masz mnie obrażać to wracam do stolika.
- Nigdzie nie pójdziesz. - powiedział
I przyciągnął ją jeszcze bardziej do siebie . Tak ,że poczuła jego ciepły oddech na swojej szyj.
- Nawet nie wiesz jak cię pragnę . - mówił do jej ucha A ty pragniesz mnie ?
- Puść mnie . I przestań wygadywać głupoty.
Musiała coś zrobić uciec mu jakoś. Bo inaczej gotowa była się mu oddać. Nawet tu na tej sali. Jego oddech i woda kolońska doprowadzały ją do szału i jeszcze ten jego głos. Spojrzała na niego ich oczy się spotkały czuła ,że serce zaczyna bić jej coraz szybciej. Pochylił się nad nią . Wiedziała co zaraz nastąpi i lekko rozchyliła wargi. I wtedy piosenka się skończyła . Puścił ją podziękował za taniec i wrócił do stolika.Ona pobiegła od razu do łazienki za bardzo drżała musiała najpierw się uspokoić by móc wrócić do stolika. Dlaczego on tak na mnie dział ? - pytała sama siebie już po raz kolejny. Po 10 min wróciła do stolika. Gdy kolacja dobiegła końca po żegnała się i pojechała do domu. Jess odwiózł Miguel.
& & & & &

- Dobra teraz możesz mi powiedzieć dlaczego nie powiedziałaś ,że się znamy ? - zapytał po raz drugi Miguel
- Ze względu na twojego ojca. Wasza rodzina nigdy nie lubiła mojej.
- To nie prawda. Mój ojciec cię uwielbiał.
- Chyba jednak nie. bo nawet mnie nie poznał zresztą twój brat też.
- Minęło trochę lat zmieniłaś się. Jesteś teraz piękną kobietą no i masz inne nazwisko.
- To nazwisko po matce. Zmieniłam ale ty mnie poznałeś.
- bo ja to ja. Wszędzie bym cię poznał nawet gdybyś miała i 100 lat.
& & & & &

wyszła z pod prysznica narzuciła na siebie cienką białą satynową koszulkę do spania i już miała się kłaść gdy usłyszała dzwonek do drzwi. Spojrzała na zegarek była 1.00 w nocy. Pewnie to Jess pomyślała i otworzyła drzwi. Na progu stał Pablo.
- Co tu robisz ? - zapytała zdziwiona
- Chciałem ....
Kiedy zobaczył ją w tej koszuli nie mógł się oprzeć i pocałował ją. Poczuł ,że dzieje się z nim coś dziwnego. Zrozumiał ,że strasznie jej pragnie i to z wzajemnością. To jeszcze bardziej go zachęciło. Ich ciała zesztywniały w oczekiwaniu. Czuł ,że nie ma już odwrotu. Tak samo myślała Maite ,jeśli to można nazwać myśleniem. Była oszołomiona. Nie potrafiła powiedzieć co tak bardzo ją pociąga w Pablu. Wciąż uważała go za intruza. A jednak działał na nią tak jak żaden mężczyzna. Wiedziała tylko, że go pragnie i że musi dziś zaspokoić to pragnienie. Zaczęli całować się jak szaleńcy. Ich dłonie wykonywały własny taniec po ciele partnera. Działali jak w transie albo hipnotycznym śnie , czując, że rzeczywistość ze wszystkimi jej troskami została gdzieś daleko za nimi.
- Pablo - powiedziała głębokim głosem, który nagle przeszedł w jęk - Och , jak dobrze ... To niezbyt mądre , co robimy.
Pablo zaczął gładzic jej piersi przykryte cienkim materiałem koszulki.
- Wobec tego powiedz , żebym przestał.
Zsunął jedno ramiączko i jego oczom ukazała się jej naga pierś dotknął jej. Wtedy jeszcze bardziej jęknęła.
- Powiedz ,żebym przestał - powtórzył na pół prosząco , a na pół rozkazująco. Pogładziła jego włosy i powiedziała.
- Wiesz ,że nie mogę.
Wiedział. Dotknął ustami miejsca, gdzie kryła się stercząca sutka. Mai wygięła ciało w łuk. Nie wiedziała ,jakim będzie kochankiem ,ale chciała jak najszybciej się tego dowiedzieć. Nie mogła wytrzymać wewnętrznego napięcia. Nerwowymi ruchami zaczęła rozpinać koszulę Pabla. Pod palcami mocno umięśniony tors, obiecujący niebiańskie rozkosze. Pragnęła przylgnąć do niego swoim nagim ciałem. Pablo znowu pocałował ją w usta.
- Chwileczkę -szepnął
Co on robi ? - pomyślała
Rzucał na podłogę salonu kilka poduszek , a następnie wrócił do niej.
Zdjął już całą z niej koszulkę. teraz stała tylko w białych koronkowych majteczkach. Spojrzał na jej ciało i zaczął ponownie powoli pieścić jej szyję,brzuch,uda.Chętnie poddawała się tym pieszczotom.
- Teraz nie możesz mi powiedzieć, żebym przestał. - oznajmił desperackim tonem
- Nie chcę ... - jęknęła , wiedząc ,że traci panowanie nad sobą
Pablo był już przy niej. Czuła jego nagi tors przy swoim ciele. Ich brzuchy zetknęły się i zaczęły o siebie ocierać. Sięgnęła dłonią niżej i wyczuła kanciastą metalową klamrę paska. Z dzikim okrzykiem popchnęła Pabla na poduszki. Szybko rozpięła pasek , a potem zamek błyskawiczny. Działała jak w transie. Zdjęła swoje majtki i po chwili oboje byli nadzy.To co teraz trzymała w dłoni , nie było ani kanciaste, ani metalowe.
Teraz krzyknął Pablo.Czuł , że jego ciało eksplodowało, rozpryskując się na tysiące małych kawałeczków,a każdy z nich miał w sobie tyle rozkoszy,ile wystarczyłoby dla paru tuzinów zdrowych i czynnych seksualnie mężczyzn.
Maite zaczęło brakować tchu,ale nie mogła przerwać tej gry. Teraz to on wyglądał na bezbronnego.Co cholernie się jej to podobało.
Pablo powoli zaczął odzyskiwać świadomość,chociaż jego wzrok wciąż pozostawał nieobecny. Język Mai krążył po jego ciele, a on czuł,że dawno nie było mu tak dobrze.Jednak po chwili obudził się w nim duch przywódcy. Zaczął pieścić dziewczynę, a następnie pchnął ja na poduszki. Nie poczuła tego ,że opadła na miękki puch. wydawało się jej ,że leci w dół.Być może dlatego trzymała się kurczowo Pabla. Oplotła go ramionami,a następnie rozwarła uda,żeby nogami objąć jego talię. Nie mógł już się jej wymknąć. Zresztą wcale nie miał takiego zamiaru. Wszedł w nią jak prawdziwy zdobywca i wszystko wskazywało na to ,że w ogóle nie ma ochoty zakończyć swojej cudownej penetracji. Maite wiła się i unosiła do góry biodra, wciąż lecąc w przepaść , która się pod nimi otworzyła. Kiedy nadeszło spełnienie całe jej ciało drżało .jęki były coraz głośniejsze miał wrażenie ,że jest w raju. I chciała tam pozostać. Spełnieni opadli na poduszki.

KONIEC.


[/img]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iwi.
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 13088
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:43:26 09-04-10    Temat postu:

Anetko ;xxxxxxxxx Brak mi słów jest moje +18, na dodatek wspaniale opisane! Pięknie, namiętnie, zmysłowo, z nutką perwersji... odcinek 7 jest genialny!!! Chcę więcej i więcej!! Oni są jacyś niewyżyci... ahhhhh, kocham już ich za to mmmmm
Pozostaje tylko pytanie co będzie, jak się obudzą rano? Pewnie będą psy na siebie wieszać i dobrze, dzięki temu są jeszcze ciekawsi
Jess i Miguel... przyjaźń z dzieciństwa, skrywane uczucia... fajnie, ale z deczka słodzikiem mi tu zajeżdża Mam nadzieję, że jakoś fajnie rozbudujesz ich wątek
Czekam na NEWS!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:27:06 10-04-10    Temat postu:

ODCINEK 8

Myślała ,że Pablo zostanie na noc. A on najzwyczajniej w świecie wstał , ubrał się pocałował ją w czoło i ... wyszedł. Ale czego mogła się spodziewać po nim. Skoro to kobieciarz. Zresztą po co to rozpamiętywać . Dla mnie to też był tylko zwykły seks nic więcej . - pomyślała. Tylko dlaczego teraz tak bardzo boli ją to , że tak ją potraktował. Dlaczego czuła napływające łzy ? A serce strasznie paliło ją z bólu. A może dla niej to jednak coś znaczyło ? Nie to niemożliwe .- odpowiedziała sama sobie

& & & & &
RANO W BIURZE

- Szybko zaprzyjażniłaś się z Migelem. - powiedziała Mai z lekkim wyrzutem
- My znamy się już od dawna. - rzekła Jess
- Jak to od dawna ? - zapytała zdziwiona
- Nie było jakoś okazji żebym ci o tym powiedziała. Ale Migel to mija pierwsza miłość.
- Co ? Byliście kiedyś parą ?
- Nie to nie tak. Ja zakochałam się w nim kiedyś ale nigdy mu o tym nie powiedziałam.
- A teraz ? - Mai
- Co teraz ? - Jess
- Powiedziałaś mu o tym ?
- Nie no co ty ? Na głowę jeszcze nie upadłam.
- To dobrze.
- Jak to dobrze ? Nie rozumiem.
- Jess nie zrozum mnie żle. Chcę żebyś znalazła kogoś kto cię pokocha. Ale tylko nich to nie będzie Lombardo.
- Dlaczego ?
- Bo nie . Każdy inny facet ale nie on.
- Aha rozumiem. Tobie można bzykać się z Pablem . A mi nie można spotykać się z Miguelem. Wiesz co myślałam ,że jesteś moją przyjaciółką. A ty wyskakujesz z czymś takim.
- Skąd wiesz , że z nim spałam ?
- Jak szłam do ciebie słyszałam jak rozmawiał z kimś o tym przez telefon.
Teraz to już była wściekła. Wczorajsze łzy i noc spędzona z nim poszły nagle w zapomnienie.
- Słyszałaś coś jeszcze ?
- Że wygrał zakład bo zaciągnął cię do łóżka. I że teraz będziesz go błagać o kolejny seks.
- Naprawdę tak powiedział ?
- Tak.
Tego było już za wiele.
- Co on sobie wyobraża ,że jest bogiem seksu czy jak ? Zatłukę gnoja. - krzyczała
I ruszyła w stronę gabinetu Pabla.
- Mai poczekaj. Co ty zamierzasz zrobić ?
- Jak to co ? Zabiję go.
- Nie dokończyłyśmy rozmowy. Chyba powinnaś mi coś wyjaśnić.
- Jess nie teraz przyjadę wieczorem i ci opowiem wszystko.
- Zgoda. Ale wracasz teraz do gabinetu by się uspokoić.
- Po co ?
- Nie pozwolę ci byś teraz popełniła jakąś głupotę.
- Mam puścić mu to płazem. O nieee ! ! !
- Wróć i zastanów się jak inaczej możesz mu się odpłacić. Jeśli zrobisz teraz aferę w biurze może to się żle skończyć dla ciebie.
- Może i masz rację.
Wróciła chociaż kipiała z wściekłości.
& & & & &

- Widzę brat , że koleżanka Maite wpadła ci w oko. Zaliczyłeś ją wczoraj? - zapytała zaciekawiony Pablo
- A tobie tylko jedno w głowie.
- To zaliczyłeś czy nie ?
- Nie.
- Dlaczego ? Dziewczyna ewidentnie na ciebie leci.
- Daj spokój. Zresztą ta dziewczyna. To ta sama o której ostatnio ci mówiłem.
- No nie mów , że to ta miłość z przed lat.
- Tak. To ta miłość.
- No no muszę przyznać , że smaczny z niej kąsek.
- Nie drwij.
- Skoro wczoraj opuściła z tobą restauracje. To chyba wszystko jest na dobrej drodze.
- Wcale nie.
- Dlaczego ?
- Ty chyba zapominasz , że ja mam narzeczoną.
- Mówisz o Sandrze ? Przecież ty jej nie kochasz.
- Nie kocham. Ale to nie zmienia faktu ,że jesteśmy zaręczeni. No i jest jeszcze kwestia tego co Jess czuje do mnie.
- To dowiedz się co do ciebie czuje. I podejmij decyzję Sandra czy Jess.
- Dla ciebie to takie proste.
- Oj brat. Ale ty lubisz komplikować sobie życie.Weż przykład ze mnie. Ja na przykład przespałem się wczoraj z Maite. A dziś idę polować na kolejną laskę.
- Wiesz co. Przez to co zrobiła ci Carla. Stałeś się strasznie zimnym draniem w stosunku do kobiet.
- Możliwe. Ale dzięki temu już żadna mnie nie zrani ,nie porzuci i nie zadrwi ze mnie.
- Wiesz co mam dość. Tej głupiej gadki. A tobie radzę ,żebyś zastanowił się nad sobą.
- A po co ?
- Choćby po to żeby na starość nie zostać sam jak palec. Nara
& & & & &
Wiedziała już co zrobi by Pablo zapłacił jej za to , że z niej zadrwił. Jak mógł założyć się o nią. Jak mógł chwalić się tym. I jeszcze śmie twierdzić ,że teraz ona Maite będzie błagać o seks z nim.
- Ja ci jeszcze pokażę kto kogo będzie błagać. Popamiętasz mnie Lombardo ! - powiedziała do siebie
Właśnie jechała do Jess . Musi powiedzieć jej o wszystkim. Nadszedł na to czas.
- Jestem tak jak obiecałam.
- Chcesz wina ?
- Nie. Ale kawy możesz zrobić.
- Ok. A teraz siadaj i tłumacz mi co miała znaczyć dzisiejsza rozmowa o Miguelu.
- Ok zacznę od tego. Moja matka miała romans z ojcem Miguela.....
Mai opowiedziała Jess o wszystkim. O romansie ,odejściu ojca , samobójstwie matki. I na koniec o swoim planie zemsty.
- To okropne co mówisz. Brzmi jak scenariusz filmu melodramatycznego.
- Ale to nie film. Tylko rzeczywistość. - powiedziała ze smutkiem
- Mai przykro mi z powodu tego co przeżyłaś i w ogóle. Ale co z tym ma wspólnego Pablo czy Miguel ?
- Nie rozumiesz ? Oni są tacy jak ich ojciec. Tylko wykorzystują kobiety.
- Miguel taki nie jest.
- Skąd masz tą pewność. Zobacz jak zachował się Pablo.
- Miguel jest inny. Ja to wiem.
-Dobra rób jak chcesz. Ale pamiętaj ostrzegałam cię. I obiecaj mi coś.
- Co ?
- Że ta rozmowa zostanie między nami. Nie piśniesz słowa Miguelowi.
- Mai. Czy ty wiesz o co mnie prosisz ?
- Wiem ale proszę zrób to dla mnie. Pomyśl o mojej matce.
- OK. Obiecuje. Choć nie podoba mi się to.
- Kocham cię.


KONIEC.[b]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iwi.
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 13088
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:19:15 11-04-10    Temat postu:

Oświadczam wszem i wobec, że Pablo jest kutasem!!!
Maite ma ciśnienie na niego, nie dziwie się, po co ją Jess zatrzymywała?! Niech by lovelasa od siedmiu boleści zatłukła!!
Rozmowa pomiędzy braćmi Lombardo bardzo mi się podobała. Ojjj chyba ktoś casanovie pojechał po ambicji
Mai i Jess <3 prawdziwe przyjaciółki <3 Jess jest teraz między młotem a kowadłem, z jednej strony miłość do przyjaciółki, a z drugiej strony do ukochanego mężczyzny.
Ja chcę tu widzieć odc 9 pod tytułem "Śmierć Casanovy z rąk pięknej niewiasty"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:31:24 11-04-10    Temat postu:

ODCINEK 9


[b]Miała już plan w związku z zemstą na Pablu. Teraz tylko czekała na odpowiednią chwilę by go zrealizować.Nie wiedziała ,że ta chwila nadarzy się tak szybko. Właśnie pracowała kiedy zajrzała do niej Pablo.

- Cześć ! Skończyłaś już projekt dla Montenegro ?
- Owszem.- odpowiedziała spokojnie choć w środku wszystko w niej kipiało ze złości
- To może dziś wieczorem popracujemy na tym projektem dla Vasców ? - zapytał
Miała ochotę napluć mu w twarz i powiedzieć ,żeby poszedł do diabła a projekt zrobi sama. Ale powstrzymała gniew i powiedziała najsłodziej jak potrafiła :
- Oczywiście mój ogierze.- zatrzepotała rzęsami
- Widzę ,że przedwczorajszy wieczór ci się podobał ?
- I to jak czekałem na powtórkę. - i oblizała wargi
Zrobiło mu się gorąco chciał w tej chwili rzucić się na nią i wziąć na tym biurku. Ale w biurze było pełno ludzi więc musiał pohamować swoje rządzę.
- Może wieczorem jak już skończymy projekt ?
- Dobrze będę czekać na ciebie kotku.
- To może u ciebie ?
- Wolałabym pracować w biurze.
- No a nasz romantyczny wieczór ?
- Możemy zrobić go tutaj.Przecież wieczorem biuro jest puste nikt nas nie przyłapie.
- Ok. To może być ekscytujące.
- A więc do wieczora. A teraz przepraszam ale mam kupę roboty.
- Ok już idę. A mogę dostać jeszcze buziaka ?
Chciała powiedzieć ,, Możesz dostać ale w mordę ty świnio " lecz powstrzymała się jej plan wart był poświęceń.
- Ależ oczywiście. - podeszła i pocałowała go najnamiętniej jak tylko potrafiła.
Od razu poczuła , że jego członek się poniósł co bardzo ją ucieszyło.
- A teraz już idż resztę dostaniesz wieczorem.
Z wielką nie chęcią i ociężałym krokiem wyszedł.

& & & & &
Myślała ,że po tym jak wyszedł od niej po tym jak się chwilę wcześniej namiętnie się kochali. Będzie na niego wściekła.A tu proszę .Ona nie tylko nie była zła. ale też chciała więcej. Wtedy chciał zostać . Pragną tego i to bardzo. Ale wiedział ,że kiedy zostanie przekroczy jedną z granic których nie powinien. Nie mógł sobie ponownie pozwolić na kolejne zaangażowanie.Nie mógł pozwolić by kolejna kobieta go skrzywdziła.Pamiętał jeszcze jak cierpiał po tym jak Carla go zostawiła jak postąpiła z nim. Właśnie wtedy obiecał sobie ,że już nigdy się nie zakocha , że już nigdy żadna kobieta go nie skrzywdzi.Dlatego był takim ,,zimnym draniem " jak to powiedział Miguel.
& & & & &
CHICAGO

- Byłem umówiony z panią Carlą Consunidad - powiedział Daniel do sekretarki
- Proszę wejść . już czeka na pana.
Za biurkiem siedziała piękna blondynka o długich lekko kręconych włosach.Kiedy wstała zobaczył jej długie piękne nogi do tego śliczne oczy. Cóż za kobieta - pomyślał
- Witam panie Santos proszę spocząć.
Ucałował jej dłoń i siadł od razu przeszli do interesów.Po zakończonej rozmowie zapytał ;
- Czy umówi się pani dziś ze mną na kolację ?
- Oczywiście panie Santos.
- Mów mi Daniel.
- Dobrze Danielu do zobaczenie wieczorem.
- Przyjadę po ciebie o 18.00 do biura.
- Będę czekać.
Kolejny bogaty napalony naiwniak pomyślała.
& & & & &
WIECZOREM SIEDZIBA ,, LOMBARDO "

Pablo siedział za biurkiem i robił poprawki w projekcie nad którym pracowali. Maite podpowiadała mu co i gdzie jeszcze można zrobić i gdzie wstawiać poprawki. Przy tym cały czas go kokietując. A to nachyliła się nad nim tak by przed jego oczami wyeksponować swój biust. To lizała go po uchu czy szyij. Ale kiedy złapała go za przyrodzenie nie wytrzymała.Wstał złapała ja i posadził na biurko namiętnie całując. Po chwili przerwała pocałunek i powiedziała.
- Dziś ja prowadzę. - pchnęła go z powrotem na krzesło na którym przed chwila siedział
Zaczęła go całować po szyji delikatnie rozpinając koszulę potem kiedy ukazał się jego nagi tors pieściła jego piękne umięśnione ciało. Pablo chciał jej dotknąć przejąc kontrolę ale mu nie pozwoliła.
- Nie grzeczny z ciebie chłopczyk. - powiedziała Teraz spotka cię kara. - pow tajemniczo
- A jak ? - zapytał zaciekawiony
Wyjęła z torebki dwa długie ciemne szale. Podeszła wzięła jego ręce i każdą z osobna przywiązała do oparcia fotela. Następnie wysunęła fotel prawie na środek biura.
- Co to za gierka zapytał ?
- Mówiła teraz ja tu rządzę. Czeka cię jeszcze wiele niespodzianek.
Po czym włączyła muzykę i zaczęła tańczyć przy tym rozbierając się powoli.Kiedy ujrzała w jego oczach akt rozpaczy podeszła i zaczęła ściągać mu spodnie i bokserki.
- Tak kochanie siądż na mnie i daj mi tą rozkosz.
- Za chwile skarbie powiedziała. Żeby było jeszcze bardziej ekscytująco zawiążę ci oczy i nogi.
- Ale po co ?
- Ciii . Będzie świetnie zobaczysz.
- Skoro tak to zgoda.
Przywiązała mu nogi ,zawiązała oczy . Po czym szybko się ubrała na szczęście zdążyła zdjąć tylko sukienkę. Kiedy była już ubrana podeszła do niego i szepnęła mu do ucha.
- Dobranoc kochanie.
Po czym wyszła zostawiając go takiego jak go pan Bóg stworzył nagiego.
- Jak to dobranoc. Gdzie ty idziesz słyszysz !!!- krzyczał ale panowała już cisza po tym jak usłyszał zamykanie drzwi
- Jesteś tu ? Nie wygłupiaj się rozwiąż mnie. - nadal nic cicho. Cholera jasna ! - Zaklął
Jechała windą zadowolona z siebie.Ale jeszcze bardziej była by zadowolona gdyby zobaczyła jego minę kiedy jutro rano znajdzie go ojciec lub brat w takim stanie. Gdy sobie to wyobraziła zaczęła się śmiać do rozpuku.Kiedy winda stanęła powiedziała dobranoc ochroniarzowi i wyszła.






Ostatnio zmieniony przez anetta418 dnia 18:35:59 11-04-10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iwi.
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 13088
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:20:50 11-04-10    Temat postu:

jajajaj to jest genialne!!! zemsta na Pablu przeboska Nie mogę się doczekać, jak Gabriel, Miguel i reszta pracowników zobaczą go w tym stanie

Ostatnio zmieniony przez Iwi. dnia 19:21:58 11-04-10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 3:26:23 12-04-10    Temat postu:

ODCINEK 10

Danielowi bardzo spodobała się Carla miał po załatwieniu interesów wrócić do Meksyku. Ale postanowił przedłużyć swój pobyt by lepiej poznać panią Consunidad.Gdyby tylko wiedział kim ona jest i jaka jest naprawdę. Uciekał by gdzie pieprz rośnie.Ale jeszcze zdąży się przekonać jaką tajemnice kryje pani Carla Consunidad.

& & & & &
MEKSYK
Rano

Pablo długo próbował się uwolnić ale Mai bardzo dobrze go związała. Dlatego po ciężkich próbach w końcu zrezygnował zmęczony. Krzyczeć też nie miał po co bo ochrona była na samym dole budynku. Z 53 piętra i tak by go nie usłyszeli.Zmęczony w końcu zasnął na niewygodnym fotelu. Nawet nie słyszał jak ktoś wchodzi do gabinetu.

- Pablo ! ! ! Do cholery co tu jest grane ? - zapytał zdenerwowany Gabriel
Poznał ten głos to był ojciec.Zdjął mu opaskę z oczu i stał patrząc na niego wściekły. Ale nie tylko ojciec stał w tej chwili w biurze Miguel też tam był. Zaśmiewając się do rozpuku ledwo zapytał.
- Brat kto ... kto cię tak urządził ?
- Idioto zamiast się śmiać mógłbyś mnie rozwiązać. - krzyknął wkórwiony
Gabriel zaczął odwiązywać syna. Następnie rzucił w niego ubraniem i powiedział;
- Ubierz się i pogadamy.
- Ta panna musiała mieć wielkie jaja. Skoro cię tak wyrolowała. - powiedział Miguel nadal się śmiejąc
- Radzę ci żebyś lepiej się już zamknął bo zapomnę ze jesteśmy braćmi. I ci przyłożę.
- Ale jak tu się nie śmiać.
- Bo ...
- Dość tego ! ! ! - krzyknął Gabriel. Ty się zamknij ,a ty mów co tu się stało ?
- Tato to jasne jak słońce. Wkórwił jakąś pannę to go rozebrała i zostawiła tu na pośmiewisko -powiedział Miguel
- Jeszcze słowo -powiedział Pablo
- Miguel wyjdż chce z nim pogadać a ty mi nie pomagasz.
- Ale tato.
- Powiedziałem !
- Dobra już dobra idę . Nawet nie dadzą się człowiekowi pośmiać z brata idioty.
W tym momencie Pablo cisnął książką w Miguela.
Kiedy Miguel wyszedł Gabriel powtórzył pytanie .
- Tato nie wystarczy ci to co zobaczyłeś ? Mam ci jeszcze o tym opowiadać ? To żenujące.
- Masz odpowiedzieć mi na pytanie. Nie interesuje mnie czy jest ci głupio czy nie. Zachowałeś się nie odpowiedzialnie. A jak bym tu wszedł z inwestorami co wtedy ?
- No dobra dałem się nabrać to było głupie i nie odpowiedzialne. Ale obiecuje , że to się więcej nie powtórzy.
- Mam nadzieje. Jeszcze jedno kto to był ?
- Nieważne.
- Owszem ważne.
- Maite.
- Ja wiedziałem że to mądra dziewczyna - powiedział
- Trzymasz jej stronę ?
- Synu tobie już dawno powinien ktoś utrzeć nosa. - stwierdził
- Wielkie dzięki tato. Dobry z ciebie ojciec nie ma co.
- Może teraz nauczysz się postępować z kobietami i zaczniesz je szanować należycie.
- Wiesz co idę do domu bo mam dość słuchania twoich kazań.
- A praca ?
- Dziś biorę wolne. Muszę wziąć prysznic i porządnie się wyspać. Bo nie wiem czy zauważyłeś. Ale całą noc spędziłem na tym nie wygodnym fotelu do tego przywiązany.
- No dobra dziś ci daruje. Leć do domu.
- Dzięki za twoje dobre serce. - powiedział z ironią
& & & & &
Maite właśnie rozmawiała przez telefon i opowiadała Jess o zasadzce na Pabla kiedy wszedł Gabriel.
- Jess oddzwonię do ciebie potem. Dobrze ?. Teraz muszę kończyć.
- Chciałem z tobą porozmawiać.
- O co chodzi Gabrielu ?
- O mojego syna. A raczej oto co mu zrobiłaś.
- Jesteś na mnie zły?
- Tak i nie. Jestem zły bo zachowaliście się nie odpowiedzialnie. Gdybym dziś rano wszedł do jego gabinetu z inwestorami na przykład co by sobie pomyśleli o naszej firmie.
- Przepraszam nie pomyślałam o tym . Ale on sobie na to zasłużył.
- Wiem jaki jest mój syn i dlatego właśnie tak samo jak ty uważam że należała mu się taka nauczka.Ale proszę nigdy więcej. Nie róbcie takich rzeczy w biurze.
- Obiecuje nigdy więcej.
- Wiedziałem , że mądra z ciebie dziewczyna właśnie taka synowa chciałbym mieć.
- Synowa ?
- Tak,Pablowi przydała by się taka żona.Potrafiła byś utrzymać go w ryzach.
- Ale mnie i Pabla nic nie łączy.
- Wiem i dlatego żałuje. Ok wracam do pracy.
A więc jednak to ojciec go ujrzał. Wyobraziła sobie minę Pabla i znowu zaczęła się śmiać. Ciekawe tylko co będzie kiedy sam Pablo się do niej pofatyguje.Właśnie musiała sprawdzić czy jest w pracy bo jeśli tak musi przygotować się na jego atak. Na pewno jest wściekły. Zadzwoniła do Miguela.
- Cześć, mam pytanie Pablo jest dziś w pracy ?
- Nie wziął sobie wolne. - powiedział Miguel i zaczął się śmiać
- Co cię tak śmieszy. - zapytała
- Zaraz przyjdę do ciebie to ci opowiem. - powiedział i się rozłączył
Po minucie był już u Mai opowiedział jej wszystko ze szczegółami po czym dodał.
- Ciekawe kto go tak urządził ?
- Ja !
- Naprawdę ? !
- Owszem.
- Uuu to musiał porządnie cię wkurzyć.
- I to jeszcze jak. Ale wiesz co. Może już wróćmy do pracy za nim twój ojciec całkiem się na mnie wkurzy.
- Ok już uciekam.

& & & & &
Pablo był tak wściekły ,że nawet nie był wstanie zasnąć. Choć był potwornie zmęczony. Myślał tylko o tym jak go załatwiła ta cała Perez.
- Nie wiesz z kim zadarłaś. Oj nie wiesz . - powiedział sam do siebie. Jeszcze mi za to zapłacisz. Panno Maite Perez.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iwi.
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 13088
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 7:56:10 12-04-10    Temat postu:

haha umarłam scenka między panami Lombardo a najlepszy tekst Miguela :
- Dobra już dobra idę . Nawet nie dadzą się człowiekowi pośmiać z brata idioty.
Gabrielowi podoba się temperamencik Maite i chce, żeby była jego synową
Maite i Miguel:D Widze, że nawiązuje się między nimi nić porozumienia:) to dobrze;) Fajnymi byliby przyjaciółmi;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bones
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 26 Paź 2009
Posty: 3094
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:55:48 12-04-10    Temat postu:

Jak dla mnie to stosujesz za mało opisow
Całosc dobrze wypada, a opis scenki +18 jest taki uhhh i aaah
podoba mi sie gdyby bylo wiecej opisow podobaloby mi sie bardziej ;D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 13, 14, 15  Następny
Strona 2 z 15

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin