Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Z nienawiści do miłości
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 13, 14, 15
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Pisać czy nie ?
Tak
88%
 88%  [ 23 ]
Nie
11%
 11%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 26

Autor Wiadomość
Iwi.
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 13088
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:08:58 27-06-10    Temat postu:

Propozyje obsady? Mnie jest wszystko jedno, czytając nie zwracam uwagi na obsadę, jednak prosiłabym Cię, żeby nie była oklepana. Aż mnie w oczy razi, jak widzę kolejne opowiadanie z RBD w roli głównej
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CCEA.ola
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 142
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:59:10 28-06-10    Temat postu:

Przedostatni odcinek (
Oby Mai nie straciła dziecka przecież ona tego nie przeżyje .
Carlos mierzy pistoletem w Nica , a Carla jak naprawdę kocha Nica to niech to udowodni i nie pozwoli Carlosowi nacisnąć za spust !
Mogliby oni tam pojechać a nie

Czkam na wielki FINAŁ


Ostatnio zmieniony przez CCEA.ola dnia 10:02:39 28-06-10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:01:10 30-06-10    Temat postu:

ODCINEK 55 OSTATNI.

http://www.youtube.com/watch?v=IEctcgy82_I

- Nie no ja tego dłużej nie wytrzymam jedziemy tam ! - powiedział Gabriel.
- To nie ma sensu. - Rosi.
- A jaki jest sens siedzieć tu bezczynnie ? - Gabriel.
- Dobra zrobimy tak ja z panem pojadę a dziewczyny zostaną tutaj na wypadek gdybyśmy się minęli. - Daniel.
- Tylko uważajcie na siebie. - Jess.
Daniel i Gabriel pożegnali się z dziewczynami i czym prędzej pobiegli do samochodu.

& & & & &
Pablo dostrzegł Carlę zobaczył ,że trzyma pistolet wymierzony wprost w jego głowę.
- Chcesz mnie zabić ? Proszę zrób to !!! Jeśli masz tyle...
Ale za nim dokończył zdanie Carla oddała strzał.Mimowolnie zamknął oczy.Jak na kogoś kto przed chwilą dostał kulkę czuł się świetnie otworzył oczy i zobaczył ,że Carla trzyma teraz pistolet wysoko nad jego głową.Odwrócił się i zobaczył Carlosa leżącego na podłodze.Wtedy z kuchni wybiegł Miguel od razu podbiegł do Carli i zabrał jej pistolet.Wyglądał jakby była w jakimś szoku od razu osunęła się na podłogę.
- Carla co ci jest ? - zapytał Miguel.
- Carla słyszysz ? - Pablo.
Ale ona siedziała i wpatrywała się przez chwile na twarz Pabla.
- Carla powiedz coś. - powiedział Miguel i delikatnie ja trącił.
Dopiero wtedy się ocknęła i powiedziała;
- Wezwijcie policje.
Miguel i Pablo wymienili spojrzenia.
- Już to zrobiliśmy. - Miguel.
- Pablo przepraszam czy kiedykolwiek mi wybaczysz ? - zapytała.
- Nie rozmawiajmy o tym dobrze.
- Rozumiem.Mam prośbę powiedz mojej siostrze ,że bardzo ją kocham chociaż wiem ,że nie uwierzy.
- Sama jej to powiesz.
- Nie ! Nie chcę by odwiedzała mnie w więzieniu.
- Carla porozmawiamy później teraz muszę szybko wynieść stąd Mai bo karetka tu nie dojedzie.
- Dojedzie oni znają inną drogę do tego domku.
- Na pewno ? Czy mówisz tak tylko bo chcesz jej śmierci.
- Pablo...
I wtedy usłyszeli dźwięk nadjeżdżającej karetki.Miguel wybiegł na zewnątrz i powiedział do pielęgniarzy;
- Proszę was szybko !
Pielęgniarze od razu zaopiekowali się Maite.
- Czy ...czy ona z tego wyjdzie ? - zapytał Pablo.
- Nie wiem proszę pana jej stan jest bardzo ciężki.
- Proszę ich ratować proszę ! - mówił błagalnym tonem.
- Zrobimy wszystko co w naszej mocy a teraz proszę się odsunąć.
- Miguel zostaniesz tu dopóki nie przyjedzie policja ja jadę z nią do szpitala ?
- Jasne !
- Dzięki.
- Pablo !!!
Odwrócił się w jej stronę;
- Ona wyjdzie z tego zobaczysz dzięki twojej miłości.
- Mam taką nadzieję.

& & & & &
W czasie gdy Pablo był w drodze do szpitala. Miguel siadł z Carla na kanapę i czekali na policje.Wziął jeszcze telefon i zadzwonił do ojca.
- Tato !
- Synu ! Nareszcie tak się martwimy co tam się dzieje znaleźliście ją ?
- Tak ale ...
- Ale co ?
- Właśnie Pablo jedzie z nią do szpitala.
- Jak to ?
- Potem ci wszystko opowiem a teraz jeśli możecie dowiedzcie się do jakiego szpitala ją zawieźli i jedźcie tam on będzie was potrzebował.
- Ale my jesteśmy w drodze do tego domku !
- A daleko jesteście ?
- Daniel daleko jesteśmy ?
- Nie za jakieś 10min powinniśmy być.
Gabriel powtórzył to Miguelowi.
- To zawróćcie za tą karetką która powinna was zaraz mijać o to w niej jest Maite.
- Dobrze synu. A co ty jeszcze tam robisz ?
- Czekam na policję !
- Policję !!!
- Tak. Dobra kończę.

& & & & &
Karetka jechała najszybciej jak mogła na sygnale Pablo cały czas trzymał Mai za rękę i powtarzał jak bardzo ją kocha i ,że nie może go teraz opuścić ale czuł ,że z minuty na minutę słabnie.Chociaż lekarze robili wszystko co mogli zrobić w karetce.Kiedy znaleźli się już w szpitalu Maite od razu zabrano na salę operacyjną.Pablo siadł na krześle zamknął oczy i zaczął się modlić. I nagle poczuł jak ktoś kładzie mu dłoń na ramię podniósł głowę i zobaczył ojca i Daniela.
- Tato ! Jak dobrze ,że tu jesteś ! - Pablo.
- Co z nią ? - Daniel.
- Zabrali ją na salę operacyjną. - Pablo.
- Ale co się stało ? - Gabriel.
- Siadajcie opowiem wam. - Pablo.
Pablo opowiedział wszystko od początku do końca.
- To skurwysyn !!! - Gabriel.
- Pablo musisz wierzyć ,że ona wyjdzie z tego. - Daniel.
- Oby bo jeśli... - Pablo.
- Nawet tak nie myśl. -Gabriel.
- Zadzwonię do dziewczyn bo one tez się martwią.
- Daniel może im nie mów o Mai. - Pablo.
- Jak im nie powiem to nam tego nie wybaczą.
- Ok powiedz ale jakoś tak delikatnie.
- Ok.
Dziewczyny oczywiście powiedziały ,że zaraz tez będą w szpitalu. Nim dojechały był już Miguel na miejscu i za nim zdał relację z przyjazdu policji na korytarz wyszedł lekarz.
- Co z nią ? - zapytał zdenerwowany Pablo.
- Żyje ale nadal jest nieprzytomna. Doznała dość poważnych obrażeń ale myślę ,że wyjdzie z tego.Teraz leży na intensywnej terapii.Niestety dziecko nie miało tyle szczęścia...przykro mi.
- Ale...ale cholera jasnaaaa!!!! - Pablo.
- Przykro mi naprawdę robiliśmy wszystko ale bez skutku ono zmarło już w łonie.
- A czy...- Gabriel.
- Czy możecie je zobaczyć ? Tak oczywiście. - powiedział lekarz.
- Pablo idź z ojcem my tu poczekam na dziewczyny.
Pablo nawet nie odpowiedział poszedł za lekarzem.Włożyli fartuchu i weszli do sali w której przed chwila była operowana Mai dziecko leżało zawinięte w pieluchę.
- Proszę oto pana syn.
Pablo podszedł wziął go na ręce.Był taki malutki wyglądał jakby spał ale Pablo wiedział że jest inaczej.Patrzył na tą malutką twarzyczkę ,rączki a łzy samoistnie zaczęły spływać mu po policzkach przytulił go do siebie i zaczął płakała jak dziecko mówiąc;
- Synek mój malutki synek.Moje ukochane dzieciątko.Tatuś jest z tobą i zawsze będzie.Kocham cię.
- Pablo już wystarczy zostaw go trzeba iść do Mai.
- Nieee !
- Pablo ona też cię potrzebuje.Teraz jeszcze bardziej niż zawsze.
Pocałował synka w czoło potem jeszcze w malutką rączkę i oddał go po czym wyszedł z sali usiadł na krzesełku przed intensywną terapia i płakał.Jess przytuliła się do Miguela i też płakała zresztą jak cala reszta.Kiedy Pablo wyrzucił już siebie cały ból wstał wytarł łzy i poszedł do Mai.Tymczasem Miguel opowiedział im relacje z policją. Że Carlę zabrali na komisariat a po przesłuchaniu wywiozą ją do więzienia.Carlos natomiast trafił od razu do kostnicy bo strzał trafił go prosto w serce.

& & & & &
Pablo cały czas siedział przy Maite i zastanawiał się jak powie jej o dziecku kiedy się już obudzi czy w ogóle powinien jej teraz o tym mówić. Obudziła się dopiero nad ranem. Spojrzała na śpiącego Pabla przytulonego do jej ręki a potem na brzuch zobaczyła ,że jest płaski zaczęła więc budzić Pabla.
- Pablo ! Pablo słyszysz mnie ?!
Przebudził się i spojrzał na nią.
- Skarbie obudziłaś się. Jak się czujesz ? - na jego twarzy zagościł delikatny uśmiech.
- Powiedz mi gdzie dziecko co się z nim stało ? - zapytała poddenerwowana.
Jego twarz natychmiast stała się poważna a w oczach pojawił się ból i smutek.
- Słońce...
- Proszę cie tylko mi nie mów,że...
- Kochanie uspokój się.
- Pablo gdzie moje dziecko ?!!!
- Mai on...
- Nieee!!! To nieprawdaaaa !!! Błagam powiedz ,że to nie prawda. - mówiła a z oczu płynęły jej łzy.
- Przykro mi.
- Chce go zobaczyć słyszysz !!!
- Uspokój się bo sobie zaszkodzisz. - próbował ja uspokoić
- Nie dotykaj mnieee!!! Ja chcę swojego syna słyszysz !!! - złapała go za koszule i zaczęła szarpać.
- Dobrze ale uspokój się proszę cię.- kiedy widział jej cierpienie on sam cierpiał podwójnie.
- Oddaj mi mojego syna ! Oddaj mi go !!! - płakała i biła Pabla w pierś.
Przytulił ją tak mocno jak tylko mógł.
- Płacz słońce płacz.Jestem przy tobie. - powtarzał a z jego oczu tak samo płynęły łzy.
& & & & &
PÓŁ ROKU PÓŹNIEJ

Właśnie odbywał się ślub Jess i Miguela. Rosity i Daniela byli po ślubie już od dwóch miesięcy.Zebrali się wszyscy oprócz Maite.Która po stracie dziecka wpadła w depresje i zerwała z Pablem po czym wyjechała nikomu nie mówiąc gdzie jedzie i na jak długo.Pablo strasznie to przeżył ale dzięki rodzinie i przyjaciołom zaczął powoli dochodzić do siebie co nie oznaczało ,że zapomniał o Maite. Wręcz przeciwnie im dłużej był z dala od niej tym bardziej ją kochał i coraz bardziej tęsknił mając nadzieję ,że jeszcze kiedyś się spotkają i choć nie są ze sobą będzie mógł spojrzeć na nią i na te piękne oczy jeszcze ten jeden jedyny raz.Stał w kościele jako świadek Miguela.Był tak zamyślony że nawet nie zauważył ,że obok niego stanęła kobieta.Dopiero kiedy ksiądz powiedział;
- A teraz weźmy się wszyscy za ręce i pomódlmy się za zdrowie i udane małżeństwo młodej par.
Pablo spojrzał na kobietę stojącą obok niego.Uśmiechnęła się do niego i powiedziała;
- Witaj !
- Mai
Miał ochotę od razu ja przytulic i pocałować ale wiedział że tego już zrobić nie może i nie ze względu na miejsce w którym się znajdowali ale dlatego że ona już nie była jego.Ale sam jej widok napełnił jego serce szczęściem i to mu wystarczyło.Po skończonej ceremonii Maite przywitała się z resztą która była tak samo zdziwiona jej widokiem jak Pablo.Potem wszyscy udali się na wesele.Pablo choć bardzo pragnął zamienić z nią choćby słowo usiadł jednak przy innym stoliku nie był pewny czy ona chciała by tego samego.Kiedy zobaczyła go siedzącego w kącie na drugim końcu sali przy stoliku podeszła i powiedziała;
- Nienawidzisz mnie ? Prawda ?
- Nie.
- Przecież widzę ,że od wyjścia z kościoła unikasz mnie.
- Bo...
- Bo masz mi za złe co wtedy powiedziałam.
- Nie.Tylko...zresztą nie ważne.
- Wcale się tobie nie dziwie ,że mnie nienawidzisz.Sama siebie tez nienawidzę za to co ci zrobiłam. Co nam zrobiłam.
- Mai...
- Ciii daj mi skończyć.Wiem Pablo ,że to mnie nie usprawiedliwia ale cierpiałam i nie umiałam sobie z tym poradzić byś i ty tak nie cierpiał ,byś nie patrzył jak ja cierpię postanowiłam zostawić cię. Wtedy uważałam ,że to słuszna decyzja.Że dzięki temu przynajmniej jedno z nas ocaleje.
- Mai co ty...
- Ale popełniłam błąd . Bo powinnam pozwolić cierpieć nam obojgu. Powinnam pozwolić sobie pomóc. a nie uciekać jak tchórz.Postąpiłam jednak inaczej dlatego teraz nie dziwię się ,że mnie nienawidzisz i nie chcesz znać.Chcę żebyś wiedział ,że byłeś moją pierwszą miłością i pozostaniesz nią na zawsze.Pójdę już.Życzę ci szczęścia i tego żebyś znalazł kogoś kto będzie ciebie wart.Bo ja nie jestem. -już chciała wstać ale złapał jej rękę i powiedział;
- Czekałem i czekałem...
- Na co ?
- Aż skończysz gadać głuptasie.Mai ja nie chce nikogo innego jak tylko ciebie.
- Naprawdę ?
- Tak głuptasku. Kocham cię z całego serca i nigdy nie przestane.Niech to nareszcie do ciebie dotrze. - powiedział i z całej siły pocałował.
& & & & &
DWA LATA PÓŹNIEJ

Pablo chodził w tej i z powrotem cały zdenerwowany i zastanawiał się jak długo to jeszcze potrwa.
- Synu usiądź.
- To już trwa 5godzin ja tam chyba zaraz pójdę może jej coś się stało.
- Na pewno nie. Zrozum poród nie trwa pięć minut,
- No ale tyleee !!!
Nagle z sali porodowej wyszedł lekarz i powiedział;
- Gratuluje ma pan pięknego,zdrowego syna...
Lekarz nie zdążył dokończyć zdania kiedy Pablo zaczął skakać z radości.
- Synnn!!! Mój ukochany syn!!!Tato mam syna słyszałeś ?!!!
- Tak gratuluje!
- Panie Lombardo ale to nie wszystko. - powiedział lekarz.
- Jak to nie wszystko ?
- Ma pan też córkę.
- Mówi pan serio ?!!!
- Tak gratuluje podwójnego szczęścia.
- To niewiarygodne !!! Mam syna i córkę !
Nagle wpadł zdyszany Miguel z Davidem na ręku.
- Co się dzieje ? Już urodziła ?
- Miguel bracie mam syn słyszysz syna i córkę.
- Ja pierniczę ale z ciebie farciarz.Moje gratulacje stary.
- Dzięki. Doktorze możemy do niej wejść ?
- Oczywiście.
Kiedy weszli do sali leżała zmęczona ale cała rozpromieniona ze szczęścia.Od razu do niej podszedł pocałował i powiedział;
- Kochanie dziękuje ci.
- Ja też ci dziękuje i przedstawiam ci twoją piękną córkę i przystojnego choć rozbrykanego syna.
Pablo spojrzał na swoją dwójkę. Byli tacy malutcy i tacy bezbronni.
- Widać po kim odziedziczyli urodę.Po tacie.
- Raczej po mamie.
Po chwili do sali weszła cała reszta.Gabriel trzymający na ręku swojego wnuka Davida.Jess razem z Miguelem a na końcu Daniel i Rosita z wielkim brzuchem.
- No kochana teraz to dałaś czadu. - powiedziała Jess.
- I to podwójnie. - dodała Rosita.
- Ty się nie śmiej zobaczymy ile ty urodzisz patrząc na twój brzuch to pewnie będą pięcioraczki. - Mai.
- Ha ha bardzo śmieszne.
- A tak poważnie to jak dacie im na imię ?
- Syn będzie nazywał się Christoper a córka...No właśnie kochanie jak nazwiemy córkę. - zapytała Pabla.
- Córkę ? Hym...może Norma ?
- Norma ? Ale tak na imię miała...
- Twoja matka.Wiem...i dlatego uważam ,że nasza córka powinna nosic po niej imię.
W oczach Maite pojawiły się łzy.
- Kochanie dziękuje ci.
- Nie ma za co w końcu od tego są mężowie by sprawiać radość swoim żonom.
- Przestań już gadać i pocałuj mnie powiedziała.
Bez chwili namysłu zrobił co kazała.
- Kocham cię.
- Ja ciebie bardziej.

KONIEC.


PS.Przepraszam wiem że spodziewałyście się pewnie extra zakończenia ale ostatnio brakło mi czasu na napisanie czegoś lepszego mam nadzieję że tym zakończeniem aż tak bardzo was nie rozczarowałam.


A tu jeszcze niespodzianka ode mnie dla was

http://www.youtube.com/watch?v=U6sXZuCLwzQ
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iwi.
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 13088
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:03:32 30-06-10    Temat postu:

Maite straciła dziecko przez tego skurwiela
Carla wydaje się, że chyba coś zrozumiała... uratowała Pabla, skazując tym samym siebie na lata więzenia, i życzyła Maite, żeby się uratowała.
Pablo i Maite jak cierpieli po utracie syna... Maite nie mogła się pogodzić z zaistniałą sytuacją i postanowiła wyjechać. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, co czuje matka w takiej chwili.
Na szczęście Mai zdecydowała się wrócić... wytłumaczyła Pablowi sposób swojego postępowania i myślała, że ją znienawidził, on tymczasem z wyczekiwaniem czekał na dzień jej powrotu. Pogodzili się
Po dwóch latach Maite było dane znów zostać matką, tym razem na prawdę. Dostali podwójne szczęście od losu, jakby chciał im wynagrodzić to, co się stało przed laty. Pablo sprawił wielką radość Maite, proponując, żeby ich córka nosiła imię Norma - po jej matce. W końcu dzięki niej się poznali, dzięki tej głupiej zemście...

Mnie osobiście bardzo się podobało zakończenie. Filmik jest piękny, dziękuję za dedy. Tobie też należą się podziękowania za to, że poświeciłaś swój czas, pisząc to dla nas ;****** Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na Twoje kolejne dzieło
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:06:53 30-06-10    Temat postu:

To była dla mnie sama przyjemność pisanie dla was. Dziękuje za wspaniały komentarz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CCEA.ola
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 142
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:07:59 02-07-10    Temat postu:

Wiedziałam , że Mai tak zareaguje po stracie dziecka
Pablo on tak cierpiał gdy miał swojego synka zmarłego na rękach .
Chodź Mai wyjechała i gdy wróciła myśląc że Pablo już jej nie kocha .
Lecz Pablo z każdym dniem coraz bardziej ją kochał <33
Jess i Miguel mają małego Davida Rosi jest w ciąży z Danielem
Zgadzam się z Robertitą , Bóg wynagrodził Mai i Pablowi stratę synka i w zamian za to mają Synka i Córeczkę x33

Będzie mi brakowało tego opowiadania
Wielkie podziękowania w szczególności dla Ciebie za napisanie go ;***
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 13, 14, 15
Strona 15 z 15

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin