Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Zawiedzione Serce
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 23:45:54 03-03-07    Temat postu:

odcinek 45

Daniel pospiesznie zawołał pielęgniarkę, która szybko wsadziła Libię na wózek i odjechała z nią. Zarówno Daniel jak i Manuel bardzo się denerwowali. Do Daniela podeszła to sama pielęgniarka, która wcześniej zabrała jego ukochaną
- Niedługo zostanie pan ojcem - uśmiechnęła się
- Ale to jeszcze misiąc - przeraził się Daniel
- Ale to sie zdarza często w przypadku bliźniąt. Proszę się nie denerwować
- A kiedy będzie po wszystkim? - drążył temat Daniel
- Nie wiem, ale nie tak prętko. Urodzić dziecko to jest wielki wysiłek, a co dopiero dwójkę
- Rozumiem... - rzekł Daniel i zobaczył jak jego ukochaną właśnie wiozą na porodówkę
Parę minut później z obu sal wyszły pielęgniarki. Jedna skierowała się do Manuela, a druga do Daniela
- Gratulacje - uścisnęła rękę Manuela - ma pan zdrowego syna
- A jak Tina - spytał młody ojciec
- Jest troszkę zmęczona, ale to normalne
- Ma już pan córkę - powiedziała druga do Daniela - dziewczynka szybko przyszła na śwat, lekarz zdążył tylko wyciągnąć ręcę. Poszło bardzo szybko. No, ale z chłopcem juz tak prędko nie pójdzie
- Czy coś jest nie tak? - przestraszył sie Daniel
- Tak jest zwykle, że dzieci nie rodzi się ot tak sobie... Trzeba się nieźle natrudzić, ale wy mężczyźni nigdy tego nie zrozumiecie
- Aaaaaaaaaaaaa - usłyszeli głośny krzyk
- czy to LIbia - przeraził się Daniel
- Owszem - odparła spokojnie kobieta - to nie odbywa się bezboleśnie..

Manuel wszedł do Tiny. Leżała spokojnie na łóżku. Wyglądała jak królewna. Chłopak podszedł do ukochanej
- I jak? - zapytał
- Wspaniale - odparła z uśmiechem
- A gdzie nasz syn?
- Zaraz go przyniosą - uśmiechnęła się dziewczyna - o już - dodała kiedy drzwi jej sali otworzyły się, a pielęgniarka wniosła do sali dziecko zawinięte w kocyk
- To jest nasz syn - powiedziała Tina ze łzami w oczach, biorąc malca na ręce
Manuel spojrzał na swoją rodzinę z wielka miłością. TAk bardzo ich kochał

Na korytarzu Daniel odchodził od zmysłów. Nicolas cały czas wspierał brata
- Przecież to już trwa 4 godziny - rzekł zniecierpliwiony
- Taaaa, ale to bliźniaki
- Ale pierwsze dziecko urodziło sie w ciągu 15 minut - przypomniał Daniel
- No to drugie musi rodzić się dłużej żeby zachować harmonię - zażartował Nicolas. Tuż po jego słowach drzwi od sali otworzyły się
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 20:08:58 04-03-07    Temat postu:

odcinek 46

- Gratulacje - powiedziała pielęgniarka podchodząc do Daniela - pana syn juz przyszedł na śwat
- I?
- I tak jak dziewczynka jest zdrowy i silny
- Dziękuje pani - krzyknął Daniel
- MI? - zaśmiała się pilęgniarka
- Swojej żonie dziękuj
- Mogę do nich wejść - dopytywał się Daniel
- Myślę zę tak
Danielowi nie trzeba bylo dwa razy powtarzać. Jak na skrzydłach poleciał do sali ukochanej
- Tak się cieszę - rzekl podchodząc do jej łóżka. Libia leżała wycieńczona. Jeszcze nie ochłonęła. Wskazywały na to purpurowe rumieńce na polikach
- Ja też jestem szczęsliwa - powiedziała uśmiechając się
- A gdzie nasze dzieci - zapytał Daniel rozglądając się po sali
- Czemu sie tak rozglądasz - zaśmiała się Libia - przecież nie schowałam ich pod łożkiem?
- To gdzie są? - dopytywał sie chłopak - chcę ich zobaczyć
- Zaraz ich przyniosą. Muszą najpierw przejść badania

Nicolas wrocił do domu. Poszedł do sypialni. Natalia drzemała na łożku a obok niej smacznie spała Roxana. Nicolas delikatnie położył się kolo nich
Jednak Natalia śpiąca lekkim snam zerwała się gwałtownie
- Spokojnie to ja - szepnął chłopak
- I co z Tiną
- Urodziła zdrowego chlopca. Ale Libia tez zaczęła rodzić - dodał
- I co z nią
- Także dobrze sie czuje i urodziła zdrowe dzieci
- O to wspaniale

- Nasz synek jest taki śliczny - rozczulała się Tina
- Tak jest bardzo podobny do ciebie - dodał lekko zawiedziony Manuel
- Nie przejmuj się - roześmiała się Tina - następne dziecko będzie podobne do ciebie
- A planujemy następne dziecko?
- Jeżeli będziesz chciał to ja nie mam nic przeciwko - rzekła dziewczyna
- Oczywiście że chcę - Manuel pocałował Tinę - a jak nazwiemy naszego synka?
- Nie wiem masz jakiś pomysł kochanie
- Moze.... - zamyślił się Manuel - Damian
- Podoba mi się

- Co powiesz na Gabriel - rzekł Daniel spoglądając z dumą na syna
- Jimena i Gabriel... Brzmi znakomicie
- No to mamy ustalone - Daniel pocalowal Libię
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 21:24:09 05-03-07    Temat postu:

odcinek 47

Libia położyła swoje dzieci spać. Opieka nad nimi juz ni była taka łatwa. Coraz ciężej było ich upilnować. Jimenita i Garbriel mieli juz pół roku i stawali się coraz bardziej rozbrykanymi malcami. Libia poszła wziąc prysznic. Daniel czekał juz na nią na łóżku
- O czym tak myślisz - spytała Libia widząc minę chłopaka
- O moim zyciu - odparł chlopak
- I do jakiego wniosku doszedłeś? - dążyła temat dziewczyna
- A co to przesłuchanie - roześmiał się Daniel - myślę jakiego mam pecha
- Że co proszę - oburzyła się Tina i uderzyła go poduszką
- O widzisz nawet uczucia źle ulokowałem. Moje wybranka bije mnie bez powodu. Jak myślisz? To się chyba nazywa przemoc w rodzinie
- Ja ci dopiero pokaże przemoc w rodzinie - krzynęła LIbia i skoczyła na niego. Zakochani rozpoczęli wojnę na poduszki, okładając się nimi wzajemnie
- Kocham Cię - szepnął Daniel wyrywając Libii poduszkę - kocham cie nad życie
- Ja też ciebie kocham - dziewczyna pocałowała go namiętnie. Po czym oddali się oboje wzajemnym pocałunkom i pieszczotom....Kochali się

Nikolas właśnie wrócił do domu
- I co tak długo - zapytała zniecierpliwiona Natalia
- Kolejka była - odrzekł chłopak
- Ach tak , a czy ta kolejka nie ma jakiś długich nóg i bląd włosów?!
- Nie - zaśmiał się Nicolas - blond włosy nie są w moim typie
- A jaki jest twój typ? - kokietowała go Natalia
- No wiesz... Napewno długoe czarne włosy....A zresztą spójrz w lusterko to się dowiesz
- Natalia pocałowała go po czym znów opadła na fotel, na którym od dłuższego czasu siedziała - o czym myślisz kochanie
- Skąd wiesz że o czymś myślę - zdziwił się Nicolas
- Bo cie znam
- Myslę, że powinniśmy postarać się o dziecko
Natalia zrobiła zdziwioną minę - przecież masz już dziecko. Mało ci?
- Z tobą mogę ich mieć nawet tysiąć - NIcolas podnósł Natalię z fotela, wziął ja na ręce i zaniósł do sypialni

Tina i MAnuel leżeli w łożku wtuleni w siebie. Chłopak zauważył nieobecną minę dziewczyny
- O czym tak myślisz - spytał
- Chyba muszę ci o tym powiedzieć...Ale jakiś czas temu jakieś 9 miesięcy. Spotkałam Rafaela
- Czego chciał? - zerwał się Manuel
- Mowil że mnie kocha i że mam zostawić ciebie i wrocić z dzieckiem do niego
- Gość nie ma za grosz dumy. Ale dlaczego dopiero teraz mi to mówisz - zdenerwował się Manuel
- Bo to nic nie znaczy, ale dzisiaj znowu go spotkałam. I znowu mi to powtarzał. Mówił że przekonam się i że jeszcze będę z nim.....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 20:57:03 06-03-07    Temat postu:

odcinek 48

Parę dni poźniej
- Po co podniosłeś taki raban? - Daniel i Libia wparowali do domu Manuela. Natalia i Nicolas już tam siedzieli. Roxana bawiła się na podłodze zabawkami przyniesionymi przez jej rodziców. Nagle rozległ się płacz dziecka. Manuel poderwał sie
- Ja pojdę - powiedziała Natalia kładząc mu rękę na ramieniu
- Pojdę z nią - rzekła Libia - muszę położyc dzieci spać
Natalia wziąła od Daniela Jimenę i poszła z Libią niosącą na rękach Gabriela
Natalia podeszła położyła Jimenitę na lóż a następnie podeszła do zapłakanego Damiana.
- Ma mokrą pieluszkę - rzekła do siostry, która w tym czasie kładła swoje dzieci
Natali położyła Damiana z powrotem do łożeczka
- Co sie stało - spytała Libia usypiając swoje dzieci
- Tina zniknęła - rzekła z poważną miną Natalia
- Ale jak to zniknęła
- wyszła rano do sklepu i do tej pory nie wróciła - odpowiedział siostrze Natalia - Manuel strasznie się denerwuje - nie wie gdzie ona jest
- A zawiadomil policjię
- Nic nie można zrobić przed uplywem 25 godzin - NAtalia bezradnie rozłożyła ręce

W tym samym casie na dole
- No to co z tego że nie umplynęły jeszcze 24 godziny - zdziwil się Daniel - przecież to dużo czasu. Policja powinna dzialac natychmiastowo
- Otórz to - rzekł zniecierpliwiony Manuel - ale oni gozik robią
- Nie denerwuj się bracie -nicolas poklepał go po ramieniu
- ŁĄtwo ci powiedzieć

Tina ocknęła się w jakims obcym pokoju. Wstająć zlapała się za głowę. Chciała ustalić co się wcześniej stało, ale miała pustkę w głowie
- Boże co ja tu robię- szepnęła i nagle wszystko wóciło. Przypomniała sobie jak któś zaszedł ja od tyłu i uśpił. Dziewczyna spojrzał na zegarek, dochodziła 22. Tina rozpłakała się. Nagle usłyszała że któś wchodzi do pokoju...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 21:46:54 08-03-07    Temat postu:

odcinek 49

Tina czuła jak jej serce coraz mocniej wali. Miaławrażenie że zaraz wyskoczy jej z piersi....Bała się...Ujrzała wchodzącego mężczyznę
- A wię to ty!! Ty świnio jak śmiałeś sie do mnie zbliżyć
- Spokojnie kochanie - roześmiał się Rafael - od dzisiaj będziemy szczęśliwi
- Nigdy!! - krzyknęła przerażona, a zarazem wściekla dziewczyna
- Jesteś śliczna kiedy sie złościsz - rzekl Rafael gładząc ją po policzku
- Nie dotykaj mnie - Tina odepchała jego rękę - nawet nie zbliżaj się do mnie
- Nie to nie - powiedział Rafael bez entuzjazmu, ale widać bylo, że wszystko aż sie w nim gotuje z wścieklości - ide do miasta kupic ci coś kochanie
- Wypuść mnie łajdaku - krzyknęła Tina
- Słuchaj - Rafael złapał ją za włosy - nie będę znosil takiego traktowania. Masz sie do mnie odnosic z szacunkiem. Rozumiesz?
- Nie zasługujesz na niego. Szacunek jest dla ludzi, a ty jesteś zwierzęciem - krzyknęła dziewczyna zdobywając się an odwage
- Milcz - Rafael uderzył ją w twarz - niegdy więcej tak do mnie nie mów
Tina rozpłakał się tylko. Rafael zaczął ja calować po twarzy i po szyi... Po woli zaczął rozpinać rozporek spodni, a potem pasek Tiny. Dziewczyna płakała i szamotała się... Nadarmo...Chłopak był silniejszy więc bez trudu krępował jej ruchy.
- Krzycz ile chcesz - roześmial sie Rafael tutaj i tak cię nikt nie usłyszy
Dla Tiny to były najgorsze i najdłuższe minuty w jej życiu...


- A może ona juz mnie nie kocha i uciekła ode mnie - rzekł Manuel spuszczając głowę
- Nawet tak nie mów - Nicolas gwałtownie zareagował - jesteś zdenerwowany i może dlatego takie głupoty przychodzą ci do głowy
- Nicolas ma rację - stwierdziła Libia - Tina śwata poza tobą i Damianem nie widzi.
- Przepraszam głupoty gadam - powiedział MAnuel - ale ta bezsilność mnie wykańcza
- wiem nas też - przyznała Natalia
- Dobra chyba czas żeby zadzwonic na policję i gów*o mnie obchodzi że nie upłynęły 24 godziny od zniknięcia - zdecydował Nicolas i zadzwonil

2 godziny poźniej
- Przepraszamy, że tak długo, ale nie mogliśmy wcześniej przyjechać - rzekł jeden z plicjantów
- Dobrze, ale czy już zaczniecie jej szukać - dopytywała się Natalia
- A uplynęły 24 godziny od zaginięcia
- Nie, ale jej się teraz może dziać krzywda - krzyknął Manuel
- Rozumiemy, ale tak jest procedura
- Dobrze - rzekł Daniel - Tina wyszła z domu wczoraj wieczorem i do tej pory nie wrociła. To juz ponad 24 godziny prawda?
- Przecież mowili państwo że wyszła dzisiaj rana - rzekl zbity z tropu policjant
- A udowodni mi to pan? - zapytał Daniel. Cała rodziny w duchu przyznała mu racje
- A więc dobrze proszę powiedzieć dokładnie wszystko co wiecie...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 12:26:54 10-03-07    Temat postu:

odcinek 50

- Jak to co wiemy - zdziwił się Daniel - dziewczyna wyszła nie nie wróciła
- Ale może jest jednak coś - drążył temat policjant
- Nie - odparła zniecierpliwiona Libia - móże w końcu zaczelibyście jej szukac??
- No właśnie - dodała Natalia. JAk to jest możliwe że mamy w mieście taką policję - usmiechnęła się ironicznie
- Ale gdzie - zdenerwował sie policjant - rownie dobrze może byc tutaj niedaleko, albo za granicą. Duchami świę tymi nie jesteśmy
- Jest coś - rzekl powoli Manuel..


Tina siedziała skulona pod ścianą...Cały czas płakała. Poszdeszł do niej Rafael
- O widzisz jaka jesteś grzeczna - roześmiał sie - czasem trzeba użyc trochę siły żeby druga osoba nabrała szacunku dla ciebie
- Nigdy nie będę cie sznowała - krzyknęła Tina - Nigdy!!
- Uważaj sobie - Rafael podszedl do niej i złapał ja za ręce - zawsze mozemy to powtórzyć - zaczął całować ja po szyi na co dziewczyna wybuchła głośnym szlochem
- Proszę Cię nie rób mi juz więcej krzywdy - łkała
- A będziesz odzywała się do mnie z szacunkim - spytał odchodząc od niej
- Ty nie zasługujesz na niego. Jesteś zwykłym bydlakiem - zebrała się na odwagę dziewczyna. Rafael odwinął się i uderzył ją mocno w twarz
- Zamilcz - krzyknął.
- Nienawidzę Ci - powiedziała Tina, z wargi ciekła jej krew
- Przegiełaś - krzyknął rozwścieczony chłopak - ty masz mnie kochać jak nie prośbą to silą ale będziesz moja. Rafael po raz drugi w ciągu jednej nocy zgwałcił dziewczynę...


- Prosze mówić - rzekł policjant - nawet najmniejszy szczegol może okazać się bardzo wążny
- Tak pan myśli - zadumiał się Manuel
- Jak najbardziej proszę nic nie ukrywać
- Kilka dni temu Tina powiedziała mi o czymś dziwnym...
- Proszę kontynuować
- Jej były narzeczony - zaczął opowiadanie Manuel, a Libia i Natalia spojrzały po sobie - wygrażał jej się. twierdził że Tina go dalej kocha i że napewno będą jeszcze razem. Może to jego sprawka....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 16:37:25 13-03-07    Temat postu:

odcinek 51

Policja ustawiła się przed domem podejrzanego i czekali tylko na odpowiedni moment. nie musieli długo czekać...
- Pan Raffael Sorrento - zapytał jednen z funkcjonariuszy
- Tak o co chodzi - zapytał zbity z tropu chłopak
- Jest pan aresztowany pod zarzutem porwania i prztrzymywania pani Tiny Ronderos
- To chyba jekiś żart - bronił sie Rafael
- Masz prawo zachować milczenie - rzekl jeden z policjantów - wszystko co powiesz może być użyte przeciwko tobie
Grupa policjantów weszła do domu w poszukiwaniu zaginionej
- Nie macie prawa wchodzić na teren prywatny!! - krzyknął zatrzymany - to jest mój dom
- Nie rzucaj sie tak. Mamy nakaz
Grupa policjantów dotarła do pokoju, w którym przetrzymywana była Tina. Dziewczyna była w szoku, ale cieszyła się że jej koszmar dobiegł końca...

Zadzwonił telefon. Manuel odebrał tuz po pierwszym sygnale
- TAk słucham....Tak to ja....Tak....Naprawdę!!....W którym?.....Już tam jadę.....Tak, będę za okolo 15 minut....Dziękuję. Do widzenia
- I? - zapytała Natalia
- Znaleźli ją - cieszył się Manuel - jedziemy do szpitala
- A dzieci - zapytał Nicolas
- Nasza sąsiadka się nimi zajmie
- Dobrze to na co czekamy jedźmy - krzyknęła Libia wychodząć
- Tak masz rację nie ma czasu do stracenia - powiedział MAnuel i wszyscy udali się do wyjścia. W drzwiach spotkali sąsiadkę
- Bardzo dziękuję, że pani przyszła - powiedzial Manuel i uścisnął jej dłoń
- Nie ma o czym mówić. Cieszę się że mogłam pomóc

Pól godziny poxniej na szpitalnym korytarzu wszyscy siedzieli zniecirpliwinie i niespokojni
- Dlaczego to tak długo trwa - spytał Manuel
- Bo musza ją zbadać - rzekl Nicolas, aby uspokoic brata - denerwujesz sie tak jakby Tina rodziła dziecko
- Przymknij się - zdązył powiedzieć Manuel nim wyszedl lekarz...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 22:48:09 13-03-07    Temat postu:

odcinek 52

- Muszę państwu powiedzieć o czymś ważnym - rzekł powoli lekarz
- O co chodzi? - zapytał Manuel
- Pani Tina została zgwałcona - słowa lekarza brzmiały jak wyrok i odbijały się echem w uszach każdego. Wszyscy byli tym wstrząśnięci. Nie podejrzewali że Rafael mogł aż tak skrzywdzić Tinę
- Rozumiem - powiedział Manuel - czy moge do niej wejść? - zapytał drżącym głosem
- Proszę - rzekł lekarz - wsparcie najbliższych będzie jej teraz potrzebne
- Jak on mógł - nie mogła w to uwierztc Natalia. Nicolas przytulił ją
- Nie płacz kochanie - powiedział - twoje łzy tutaj nie pomogą, a wręcz przeciwnie
- Wiem...Manuel idź do niej - powiedziała Natalia

Manuel wszedł do sali ukochanej. Tina wcale na niego nawet nie spojrzała
- Kochanie jak dobrze że cie widzę - rzekl chłopak - nawet nie wiesz jak sie o ciebie bałem - dodał, ale ona nawet nie obdarzyła go najmniejszym spojrzeniem. Manuel poczul się tym lekko dotknięty, ale nie dał nic po sobie poznać
- Tak się cieszę, że już jesteś ze mną - szepnął podchodząc bliżej i chcial dotknąć jej ręki, ale Tina gwałtownie zabrała ją
- Proszę cię nie dotykaj mnie - powiedziała cicho, a łzy spływały jej po policzkach
- Nie bój sie mnie - Manuel usiadl koło łóżka - nie zrobie ci krzywdy...przecież wiesz że nie mogłbym cie skrzywdzić
- Wiem - Tina w końcu spojrzała na niego. Chłopak znów chciał wziąć jej dłon - proszę cię nie dotykaj mnie
- Jak chcesz - rzekl chłodno Manuel - ty wybrałaś - dodał zły i skierowal swe kroki do wyjścia
- Manuel - krzyknęła Tina, ale tym razem to on nie zważal na jej słowa - kocham Cię! - krzyknęła jeszcze głośniej. Te słowa mocna dotarły do sumienia chłopaka. Zrozumiał że jego ukochana przechodzi kryzys życiowy, a on nie pomaga jej w zwycięzeniu go
- Slucham Cię - Manuel podszedł do jej łóżka, ale nie przybliżął się bardzo
- Kocham cie - powtórzyła Tina
- To dlaczego mnie ranisz? - spytał chlopak
- Bo się boję....
- Ale czego kochanie mnie.....
- Nie tylko ciebie - Tina rozplakała się - meżczyzn. Ty nie wiesz jak to jest...Ale ja naprawdę się broniłam...Ale on był silniejszy...Ja naprawdę nie mogłam nic zrobić - mówiła dziewczyna przez łzy
- Wierzę ci - powiedział Manuel przybliżając się do niej - razem to pokonamy. Ja zawsze będę przy tobie. Nigdy cię nie opuszczę
- dziękuję - Tina lekko uśmiechnęła się i nie opierała się kiedy Manuel ujął jej dłon w swoje ręce i złożył na niej cieply pocałunek
- Damian tutaj jest - spytała Tina
- Nie, ale jeżeli chcesz jutro go przywiozę
- Dziękuję
- Nie ma za co. Teraz twoje siostry napewno chcą cię zobaczyć, więc pójdę
- Ale wrócisz do mnie jeszcze? - chciała się upewnić Tina
- Jeżeli tylko chcesz...
- Chcę - szepnęła dziewczyna...

Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 18:36:24 15-03-07    Temat postu:

Następnego dnia....
- Czemu tak wcześnie wstałaś? - spytał zaspany Daniel
- Jadę do szpitala - powiedziała dziewczyna zapinając kolczyki
- A ja? - zapytał chłopak
- A ty rób co chcesz.... - tylko nie wychodź z domu bo pilnujesz dzieci
- Sam? - przeraził się Daniel - przecież to są małe potworki
- Wiem kochanie - roześmiała się Libia - ale słodkie potworki - dodała
- Najslodsze na świecie...Chociaż nie
- Nie? - droczyła się z nim dziewczyna
- Nie - krzyknął - ty jesteś najsłodszym potworem - dodał i pociągnął ją tak że upadła na łożko
- Ciiii - uciszyła go Libia - obudzisz dzieci. Niech śpią jak najdlużej. A ja już muszę iść
[img]
- Po co ty tam idziesz? - zapytał Nicolas
- No wiesz co?! - oburzyła się Natalia - to moja siostra
- To ja jadę razem z tobą! Poczekaj tylko się ubiorę - rzekł zdecydowanym głosem Nicolas
- A co znią - Natalia wskazała na swoją córkę bawiącą się z Nicolasem na lóżku
- Kurcze zapomniałam...Ale zaraz ja się nia nie zajmę! - dodał pospiesznie chłopak z przerażeniem
- A to niby dlaczego? - zdziwila się Natalia
- Ja sam soba nie umiem się zająć a co dopiero ponad rocznym dzieckiem
- Przesadzasz - uśmiechnęła się Natalia - o któś dzwoni to pewnie Libia. Idź jej otwórz - ja jeszcze muszę iść do łazienki
- Cześć - przywitał się Nicolas otwierająć dzrszwi Libia i ruchem ręki zaprosił ją do środka
- Gdzie moja siostrzenica - spytała Libia
- Na górze chodź - powiedział Nicolas
Libia weszła do sypialni i podeszła do Roxany. Ucalowała ją mocno i wzięła na ręce
- jaka ty juz duża moja panno - rzekła do małej
- Taak - potwierdził Nicoas - dzieci tak szybko rosną
- Zdecydowanie za szybo - dodała Natalia wychodząc z łazienki - Chodźmy juz słyszałam jak Manuel podjechał pod dom
[/img]http://republika.pl/blog_ni_1025629/2656805/tr/uozkqugkct2vkn6p.jpg[img]
Pol godziny poźniej Manuel, Natalia, Libia i Damien byli już w szpitalu
- Kochanie - Tina przytuliła syna do piersi - tak sie cieszę, że go przywieźliśie. Bardzo sie za nim stęskniłam
- Wyobrażam sobie - rzekła Libia, obie z Natalią usiadły obok siostry. Tylko Manuel trzymał się dalej chociaż tak bardzo chciał przytulić i pocalować ukochaną, rozumiał że musi byc cierpliwy...POstanowil czekać. Tylko nie wiedział ile jeszcze zdoła wytrzymać
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 23:25:45 16-03-07    Temat postu:

odcinek 54

Kilka tygodni poźniej
Robiło się poźno. Nadchodziła północ. Tina poszła do pokoju swojego synka sprawdzić jak śpi. Otuliła go delikatnie kołderką i pocałowała w czoło
- Kocham cię synku - szepnęła nad łóżeczkiem
Dziewczyna niepewnym krokiem weszła do sypialni. Nic nie mówiąc położyła się koło Manuela
- Kochanie czy to znaczy...
- Tak - szepnęła Tina i pocałowała namiętnie ukochanego
- Nawet nie masz pojęcia jak się cieszę - rzekł Manuel - już nie mogłem wytrzymać bez twojego dotyku
- Potrzebowałam trochę czasu
- Wiem, czekałem cierpliwie i opłaciło się - uśmiechnął sie chłopak
- Dziękuję ci za to. Kocham Cię
- Ja ciebie także bardzo kocham - rzekł MAnuel i zaczął całować Tinę. Najpierw w usta...potem po szyi...Dziewczyna trochę obawiała się zbliżenia, ale pragnęła tego. Manuel położył się na nią i namiętnie, z wielką miłością całował. Tina patrzyła w jego twarz...Tak bardzo go kochała. Jednak okrutne wspomnienia powracały. Co chwilę zdawało jej się, że zamiast twarzy Manuela widzi Rafaela. Nie mogła znieść tego widoku. Tina wyrwała się z uścisku
- Przepraszam nie mogę - powiedziała płacząć. Manuel nic nie powiedział. Był zawiedziony. Myślał, że kryzys już minął, ale niestety pomylił się.

Natalia i Nicolas jeszcze nie spali. Siedzieli w salonie i pili herbatę
- Byłaś u Roxy - zapytał chłopak
- Tak byłam śpi słodko
Nicolas usiadł obok dziewczyny. Zaczął ją całować
- Co robisz - uwodziła go Natalia
- Nie domyślasz się? - droczył się z nią rozpinając zamek w jej bluzce
- Ani trochę - uśmiechnęła się skrycie
- Myślę że powinniśmy dać Roxy rodzeństwo - Nicolas posuwał sie coraz dalej
- A ja myślę że nie - Natalia gwałtownie odepchnęła chłopaka. Po czym zapięła swoją bluzkę - Roxy nie będzie mieć rodzeństwa. Jak mała się urodziła powiedziałam ci o tym
- Ale ja myślałem, że mówisz tak tylko dlatego, że jesteś po porodzie - powiedział zmiesznay Nicolas - ja chciałbym mieć jescze jedno dziecko
- Ale ja nie - rzekła dziewczyna - to juz postanowione
- Jesteś egoistką - krzyknął chłopak
- Nie krzycz bo ubudzisz dziecko - przypomniała mu Natalia
- Ale to prawda - ton głosu Nicolasa nadal był podniesiony - jesteś straszną egoistką. Myślisz tylko o sobie. A moje uczucia dla ciebie nie licząs się - dodał z wyrzutem i poszedł na górę
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 16:54:59 17-03-07    Temat postu:

odcinek 55

Następnego dnia
Natalia wstała. Cicho weszła do pokoju córki. Jednak Nicolas ja uprzedził. Roxana juz nie spała, tylko bawiła się z ojcem
- O cio to moje kochanie juz nie spi? - dziewczyna wzięła na ręce córkę
- Nie - odpowiedział Nicolas - Roxy obudziła się, więc do niej przyszedłem. Nie było sensu żebys wstawała tak wcześnie
- Ładne mi wcześnie dochodzi jedenasta - zaśmiała się Natalia
- No cóż tak bywa
- Przepraszam za wczoraj - Natalia spuściła głowę
- Nie to ja przegiołem - zaprzeczył chłopak - powiedziałam pare słów za dużo.Przepraszam
- Bo widzisz. JA poprostu nie chcę przechodzić tego samego. Ja pamiętam

jakby to było dzisiaj, kiedy mogłam stracić ciążę, lub siedziałam przy jej inkubatorze - Natali z oczy popłynęły łzy
- Najważniejsze, że wszystko dobrze się skończylo - rzekł Nicolas i przytulił ukochaną - nie musimy mieć więcej dzieci. Mamy wspaniałą córkę - z dumą spojrzał na Roxanę
- Tak to prawda - przytaknęła mu dziewczyna, ale ja chce mieć jeszcze jedno dziecko z tobą. Tylko jeszcze nie teraz
- Dobrze, wrócimy do tej rozmowy kiedy będziesz na to gotowa - chłopak zaczął całować Natalię. Przez chwilę zapominając że patrzy na nich ich córeczka i obserwuje swoich rodziców z wielkim zainteresowaniem

Libia i Daniel jedli śniadanie
- Oj dzisiaj dzieciaki troche dlugo śpią - zauważył chłopak
- No całe szczęście. Przecież późno poszli spać
- To prawda. Było juz cos po 12 w nocy - zgodził się Daniel - ależ oni szybko rosną. Jimenita i Gabriel to juz duże dzieciaki
- To prawda rosną jak na drożdźach
NAgle usłyszeli jak coś rusza sie w pokoju dzieci
- Oho już się obudziły - powiedziała Libia i odeszła od stołu. Daniel zatrzymał ją
- Spokojnie troszką poczekają - Chłopak objął ją ręką z tyłu i tak stali przez chwilę. Libia odchyliła głowę i pocałowała go
- Muszę iść do dzieci - powiedziała smiejąć się, kiedy Daniel jedną ręką obejmował ją, a druga gilgotał po żebrach
- Oj niech te diabełki poczekają chwilkę. Niech pozwolą tatusiwi nacieszyć się mamusią
- Tatuś nacieszy się mamusią w nocy - Libia uwolniła się z jego uścisku i posłała mu uwodzicielskie spojrzenie. Nagle usłyszeli dzwonek w drzwiach
- Idź otwórz - Libia krzyknęła z przedpokoju
Daniel podszedł do drzwi. Bardzo zdziwił się widokiem osoby stojącej w drzwiach i wpatrującej się w jego oczy

Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 1:27:07 18-03-07    Temat postu:

odcinek 56

- Co ty tu robisz? - zapytał z niepokojem Daniel
- Przecież, powiedziałam że wróce - Mariana próbowała go uwodzić
- Ale ty masz tupet - stwierdził z obrzydzeniem chłopak - przychodzic tu po tym wszystkiem?!
- Po czym? Możesz mi przypomnieć - Mariana nawinęła sobie kosmyk włosów na palca
- Po tym jak rozdzieliłaś mnie i Libię! Mało ci?! Czego ty chcesz?
- Chcę ciebie - szepnęła dziewczyna przygryzając wargi i wpatrując się w niego wyczekująco
- Nie masz za grosz dumy - zdenerwował się Daniel. Musiał przyznać, że Mariana bardzo go pociąga. Nie mógł oderwać wzroku od jej dekoldu i krótkiej spódniczki
- Po co mi duma jak mogę mieć ciebie... - dziewczyna nie dawała za wygraną
- Ale ja ciebie nie chce! - cała sytuacja coraz bardziej denerwowała Daniela - zrozum jestem z kobietą, ktorą kocham. Mam z nią dwójkę wspaniałych dzieci
- O masz dzieci... - Mariana udawała zaskoczoną
- Tak mam bliźniaki, które kocham tak bardzo jak ich mamę i nigdy jej nie zdrdzę
Mariana wykorzystała moment, kiedy nieświadomy niczego Daniel nie zauważył Libii schodzącej po schodach. Mariana rzuciła się na chłopaka i zaczęła go całować
- To koniec - krzyknęła LIbia wybiegając z domu - nie wybaczę ci tego - spojrzała z nienawiścą na Daniela
- Libia kochanie daj spokój - krzyknąl chłopaka - to nie tak jak myślisz
Ale dziewczyna niesłuchała go pobiegła przed siebie, zapominając przez chwilę, że jest matką...A Mariana cieszyła się w duchu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 21:02:47 18-03-07    Temat postu:

odcinek 57

Libia szła przed siebie. Jej serce krwawiło....Zatrzymała taksówkę i pojechała do swojego starego domu, gdzie aktualnie mieszkali Tina i Manuel. Drzwi otworzyła dziewczyna, a widząc zapłakaną siostrę krzyknęła
- O mój Boże! Kochanie co sie stało?! - Libia w odpowiedzi przytuliła się do niej wchodząc do przedsinka
- Daniel mnie zdradza z tą szmatą Marianą - wykrzyknęłą Libia dławiąc się szlochem ukucnęła. Tina zrobiła to samo i wzięła w objęcia młodszą siostrę
- Jesteś pewna? - zapytyała
- Widziałam jak się całowali - mówiła z żalem dziewczyna - Boże jaka ja byłam głupia
- Nie mów tak. A gdzie dzieci?!
- I na dodatek jestem potworną matką - zaniasła się jeszcze głośniejszym szlochem Libia - zapomniałam o nich i zostały w domu
- Niczym się nie przejmuj. Jak chcesz to MAnuel po nie pojedzie?
- Naprawdę - Libia troche rozchmurzyła się - dziękuję ci za wszystko
- Nie ma o czym mówić - uśmiechnęła się Tina - usiądź sobie w salonie, a ja porozmawiam z Manuelem

Manuel zajechał pod dom brata nadal był wstrząśnięty tym o czym przed paroma minutami powiedziała mu Tina. Gdy wszedł do domu usłyszał strzępki rozmowy telefonicznej
- O nie kochanie dzieci zostają ze mną! - krzyczał - Nie...Chyba śnisz...Libia zrozum do cholery że cie nie zdradziłem...Nie rób cyrków tylko wróć do domu...Przesadziłaś laleczko...Chcesz wojny to będziesz ją miała...Halo? Rzyciła słuchawką! - nie dowierzał chłopak
- I co żeś kretynie narobił - usłyszał za plecami głoś brata
- Nic to Libia ma jakieś omamy. A ta Mariana się na mnie uwzięła. Nie no to jest jakaś paranoja...
- Źle robisz postępując w ten sposób
- Przyjechałeś mi prawić morały?! - jeszcze bardziej zdenerwował się Daniel
- Nie - rzekl krótko Manuel - właściwie przyjechałem po dzieci

Libia z Tiną wyszły przed dom widząc samochód Manuela. Chłopak wysiadł z auta i odpiął dziecko z fotelika. Libia podeszła i wzięła Jimenitę na ręce. Mała odrazu przytulła się do matki
- A gdzie Gabriel? - zapytała dziewczyna
- Gabriel...No coż...Mój debilowaty brat nie pozwolił mi go zabrać. Z trudem zgodził się tylko na Jimenę
- O niee - rzekła wściekła Libia - 1:0 dla niego, ale to jeszcze nie koniec.
Manuel i Tina spojrzeli po sobie. Mieli nadzieję, że ich rodzeństwo przestanie zachowywać się jak para smarkaczy i dojdzie w końcu do porozumienia, ale zrówno Daniel jak i Libia nie myśleli o tym jak się pogodzić. Każde z nich chciało okazać swoja siłę i to na co ich stać


Ostatnio zmieniony przez Ania:) dnia 15:45:13 19-03-07, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 22:02:27 20-03-07    Temat postu:

odpowiedz dla Julki:
Nie ta telcie sama wymyslilam tylko aktorzy sa ci sami....

odcinek 58

Wściekła Libia wsiadła do samochodu
- Nie powinnaś prowadzić w takim stanie - stwierdziła Tina
- Jak nie chcesz mi pożyczyć samochodu to nie - rzekła wściekła dziewczyna - ale ja tam pójdę choćbym miała wziąć taksówkę
- Nie no co ty - Tina wzburzyła się - tylko się o ciebie martwię. Uważaj na siebie
- Możesz zając się Jimeną - zapytała Libia i tak pewna odpowiedzi
- No jesne po co to pytanie - roześmiała się Tina
- Tak przez grzeczność - rzekła szczerze dziewczyna i odjechała
- No to będzie wesoło - powiedział w zamyśleniu Manuel - zadzwonie do Daniela żeby to nagrał na dyktafon
- Jak możesz - rzekła Tina i z wyrzutem spojrzała na nieho - miejmy nadzieję, że się nie pozabijają
- Tak to prawda - przytaknął chłopak
- Przepraszam za wczorajszą noc - dziewczyna spuściła głowę
- Nie ma o czym mówić - Manuel objął ją swoim ramieniem - tak bywa, ale mam nadzieję, że to się zmieni
- NApewno już niedługo.......

Libia dojechała na miejsce. Wysiadła z samochodu głośno trzaskając drzwiczkami. Wtargęła do salonu
- Oddaj mi syna - krzyknęła
- Oddaj mi córkę - roześmiał sie Daniel wychodząć jej na przeciw
- To nie jest zabawne - dziewczyna kipiała z wściekłości
- Jest i to bardzo
- Jestes draniem - zauważyła wściekła
- Nie to ty masz jakieś omamy i robisz paranoiczne domysły
- Chcesz powiedzieć, że nie widziałam tego jak tak wywłoka cię całowała?!
- Dobrze to ujęłaś - zauważył Daniel - "ona cie całowała"! Nie całowaliście się...Tylko "ona"
- Jak dla mnie nie ma to różnicy - rzekła lekko zbita z tropu
- Ale dla mnie jest - krzyknął Daniel - Nie rob scen i wróć do domu
- Przyjechałam po Gabriela - rzekła stanowczo
- Nie oddam ci go - powiedział Daniel bez chwili namysłu - ty masz naszą corkę, a ja syna
- Nienawidzę cię - Libia robiła się coraz bardziej wściekła
- JA ciebie też kocham - znów roześmiał sie Daniel, bawiąc się całą sytuacją - jesteś śliczna kiedy się złościsz
Libia nic ni eodpowiedziała. Nie miała siły na dalszą wymianę zdań. Odwróciła się na pięcie i wyszła z domu
- Wrócisz tu szybciej niz myślisz - Daniel uśmiechnął się pod nosem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 22:03:49 22-03-07    Temat postu:

odcinek 59

Kilka dni później
Natalia ubierała córeczkę
- O moja królewna juz wstała? - spytał wchodząć Nicolas
- Jak widać - uśmiechnęła się Natalia
- Ale Roxy jest już duża prawda? - zamyślil się chłopak
- Wydaje się jakby to było wczoraj kiedy pierwszy raz trzymałam ja na rękach....- Natalia rowineż pogrążała się w myślach
- A co myślisz o naszym rodzeństwie - zmienił temat Nacolas
- Chodzi ci o Libie i Daniela? - zapytała dziewczyna
- Taak - rzekł z rezygnacją - zachowują się niedorzecznie
- Jak dwójka smarkaczy - dodała Natalia - ale napewno szybko się pogodzą
- Oby - rzekł Nicolas - Ale obiecajmy sobie, że cokolwiek będzie się między nimi działo, nie wpłynie to na nasz związek
- Masz rację... - Natalia przytaknęła ukochanemu i pocałowala go

Libia siedziała z Tiną w salonie. Jimenita i Damian bawili się na dywanie
- Juz tyle dni prowadzicie ze sobą tą psychologiczną wojnę - odezwała się Tina
- Nie chcę o tym rozmawiać - wzburzyła się młodsza siostra
- Ale, przecież wy się kochacie i nie możecie bez siebie żyć
- To był jego wybór - powiedziała Libia - ale to prawda kocham go i każdy dzień bez niego to katorga dla mnie
- No widzisz i po co wam to - przekonywała ją Tina. NAgle zadzwonił telefon
- Halo? - odebrała Libia - a to ty?
- Tak kochanie - odezwał się w słuchawce głos Daniela
- PO co dzwonisz? - zapytała chłodno, bo zarówno on jak i ona bardzo pragnęli usłyszeć się nawzajem
- Stęskniłaś się za Gabrielem?Bo ja za Jimeną bardzo - rzekł, a Libii serduszko zaczęło mocniej bić. Widziała szanse na powrót do domu...Powrót z godnością. Jednak czar szybko prysnął
- Możemy spotkać się w parku i zamienimy się na dzieci co ty na to - zapytał rozbawiony głos chłopaka
- Kpisz sobie? - Libia zdenerwowała się
- Nie na coś ty - daniel starał utrzymać powagę - nie mogłbym...Nie śmiałbym. To co chcesz się zamienić czy nie? - spytał udając zniecierpliwionego
- Dobrze widzimy się w parku - rzekła wściekła i rzuciła słuchawką - i widzisz jak mam się z nim pogodzić - zapytała siostry
Tina tylko pokręciła glową. Zabrakło jej słów na głupotę Libii i Daniela
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 4 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin