Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Zgoda na miłość wg asa_92
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 11:18:47 21-02-07    Temat postu:

Odcinek 46
Minęło kilka miesięcy. Sebastian i Maritza, Dorian i Celeste, Gonsalo i Martha zamieszkali w pięknym i dużym domu Sebastian który odziedziczył po rodzicach.
Chciał się tym odwdzięczyć Gontalowi i Dorianowi za opieke nad nim gdy był małym brzdącem. Cele była już w szóstym miesiącu. Jednak nie było tego po niej bardzo widać na razie.
Niedługo miał się odbyć ślub Gonsala i Marthy.
Nagle ktoś zapukał do drzwi. Otworzyła Cele.
-Dzień dobry. Jest Sebastian lub Dorian?- zapytała kobieta. Była to Camila
-A kim pani jest?
-Jestem ich przyjaciółką. Przyjaźnimy się od dzieciństwa.
-Doriana nie ma a Sebastian nie wiem. Zaraz zobaczę.- powiedziała Cele i poszła na górę.
Po chwili wracała i gdy dochodziła do schodów zobaczyła Camile
-Co pani tu robi? Miała pani czekać na dole- powiedziała Cele
-Hmm więc to ty jesteś ukochaną mojego Doriana?- zapytała i zmierzyła ją z dołu do góry.
-Że co?
-Od zawsze przyjaźniłam się z Dorianem i Sebastianem. Potem pojawiłyście się wy i o mnie zapomnieli. A Dorian nigdy się nie dowiedział że go kocham. On jest mój rozumiesz? Nie oddam ci go!- krzyknęła i zaczęła szarpać Cele
-Puść mnie! Ja jestem w ciąży zostaw mnie!- krzyczała Cele i próbowała się bronić ale nie miała na tyle siły była w ciąży i bała się o swoje dziecko.
-Teraz zobaczysz że ze mną się nie zadziera!
-Ja cie nawet nie znam!
-Masz zostawić Doriana w spokoju. Jasne?
Nagle Camila pchnęła ją mocniej. Celeste przeleciała przez barierkę i spadła ze schodów.
Camila się przestraszyła i uciekła z domu.
A Cele tak leżała. Była nieprzytomna. Krwawiła…
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 18:31:22 22-02-07    Temat postu:

Odcinek 47
Dorian, Marti i Sebastian wracali z zakupów.
-Zadzwonię do domu. Zapytam Cele czy czegoś nie potrzebuje- powiedział Dorian i wyciągną komórkę.
-Dziwne, nie odbiera- powiedział po chwili.
-Pewnie się kąpie i nie słyszy- powiedział Sebastian
Właśnie doszli do domu.
-Drzwi są uchylone. Przecież Cele zawsze się zamyka- powiedział Marti zauważając otwarte drzwi.
Dorian bardzo się przestraszył. Bał się o ukochana i o dziecko. Wbiegł szybko do domu.
Zamurowało go gdy zobaczył Celeste leżącą na ziemi koło schodów. Była we krwi. Szybko do niej podbiegł
-Boże co jej się stało?- zapytała Marti widząc nieprzytomną przyjaciółkę. Na jej widok łzy napłynęły jej do oczu.
Dorian przeniósł ją na łóżko. Po chwili przyjechała karetka i zabrała ją do szpitala.
Dorian nie mógł się uspokoić.
-Nie powinienem jej samej zostawiać w takim stanie- powiedział zrozpaczony Dorian
-Uspokój się. Cele nic nie będzie- powiedział Sebastian
-A nasze dziecko?
-Nic im nie będzie.
-Boże co tam się stało?- zapytała sama siebie Marti
-Ona sama nie spadła. Ktoś jej musiał pomóc- powiedział Dorian
-Myślę podobnie- powiedziała Marti i w tej chwili na korytarz weszła Martha z Gonsalem
-Co z naszą córką?- zapytali równocześnie
W tej chwili wyszedł lekarz.
-Co z Cele?- zapytał od razu Dorian
-Pan jest z rodziny?
-Jestem jej narzeczonym i ojcem dziecka. – powiedział
-Bardzo mi przykro ale upadek był za silny. Dziecko nie miało szans na przeżycie.
Dorian gdy to usłyszał usiadł na krześle. Zrozumiał że jego dziecka już nie ma.
Martha wtuliła się w Gonsala a Maritza w Sebastiana. Nikt z nich nie wiedział co to znaczy stracić upragnione dziecko. Teraz to poczuł Dorian i poczuje Cele
-A co z Cele?- zapytała Martha
-Jest już przytomna.- odpowiedział lekarz
-Ona wie już?- zapytał Dorian
-Nie i to pan musi jej o tym powiedzieć. Może spokojniej to w tedy przyjmie- powiedział lekarz i poszedł do swojego gabinetu. A Dorian trochę się uspokoił i poszedł do ukochanej. Reszta poszła za nim.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 19:39:30 23-02-07    Temat postu:

Odcinek 48
Dorian i reszta weszli do Cele. Dorian ukrywał łzy. Marti Sebastian Martha i Gonsalo stali obok jej łóżka.
-Dorian- powiedziała Cele
-Kochanie co tam się stało?- zapytał podchodząc do niej i łapiąc ją za rękę.
-Nie wiem. Nie pamiętam. Wiem tylko że ktoś przyszedł. – powiedziała
-Ale kto?
-Nie wiem. Ale kochanie co z naszym dzieckiem? Nic mu nie jest prawda?
Dorian się nie odezwał
-Dorian co z naszym dzieckiem?- zapytała ponownie Cele
-Kochanie… jego już nie ma- powiedział i już nie wytrzymał łzy mu się polały.
Cele spojrzała w bok. Chwile patrzyła się w ścianę bez ruchu. Zaczęła płakać i zaprzeczać głową.
Wszyscy patrzyli na siebie nawzajem ze łzami w oczach.
Nagle Cele dostała szału. Zaczęła się rzucać po łóżku. Wyrywała z siebie wszystkie kroplówki i kabelki jakie miała podłączone.
Dorian ją mocno złapał. W końcu ona osłabiona po wypadku na schodach mocno się do niego przytuliła i nie chciała go puścić.
Do sali wbiegł lekarz i kilka pielęgniarek. Szybko podali jej środek uspokajający. Ona szybko słaba zasnęła na ramieniu ukochanego.
Następnego dnia Dorian poszedł do Cele. Po środku uspokajającym przespała całą noc. Wszedł do pokoju w którym leżała. Miała w oczach łzy a rękoma głaskała swój brzuch. Wiedziała że już nie ma tam jej tak wyczekiwanego skarbu.
Dorian podszedł do niej i złapał ją za rękę.
-Nie możemy się załamywać- powiedział choć sam był załamany. Chciał pomóc ukochanej to przezwyciężyć.
Ona się w ogóle nie odzywała.
-Będziemy jeszcze mieli dzieci. Nie poddamy się- powiedział
Posiedział z nią jeszcze w ciszy kilka minut i wyszedł. Na korytarzu czekała Maritza
On do niej podszedł i przytulił się do niej.
-Ja już tego nie wytrzymuje. Straciliśmy dziecko. Cele się do mnie nie odzywa. Ja nie daje rady- powiedział ze łzami w oczach.
-Spokojnie. Ja z nią porozmawiam- powiedziała, otarła mu łzę i poszła do przyjaciółki.

Odcinek 49
-Jak się czujesz?- zapytała Marti gdy weszła do Cele
Ta nic nie odpowiedziała
-Musisz się trzymać. – powiedziała Marti wtedy Cele na nią spojrzała
-Musisz pomóc Dorianowi. On tylko przy tobie udaje twardziela. A na korytarzu jest całkiem rozbity. Też sobie z tym nie radzi. On udaje tylko twardego aby pomóc tobie. Musisz mu pomóc bo on tego nie wytrzyma. – powiedziała Marti i wyszła.
Marti z Sebastianem siedzieli w domu. Nagle przyszedł komisarz prowadzący sprawę wybuchy na stacji benzynowej.
-Mam dla państwa dobrą i złą wiadomość. Od której zacząć?- zapytał
-Od dobrej- odpowiedzieli równocześnie Marti i Sebastian.
-A więc. Mężczyzna na którego wskazałyście panie przyznał się do podpalenia- powiedział
-Naprawdę? To super a ta zła?- zapytał Sebastian
-Więc on działał na czyjeś zlecenie. A my nie wiemy na czyje- powiedział komisarz.
-Nie che powiedzieć?
-No nie. Ale myślę że wyciągniemy to z niego. Będziemy was informować na bieżąco.
-Dziękujemy- powiedzieli i pożegnali się z komisarzem
-Kto mógł chcieć mnie zabić?- zapytał Sebastian
-Tego nie wiem ale mam nadzieje ze się dowiemy- powiedziała Marti i pocałowała ukochanego
Tymczasem Dorian był znowu u Cele.
Panowała długa cisza.
-Proszę cie powiedz coś. Ja tego dłużej nie wytrzymam- powiedział Dorian ale nie uzyskał odpowiedzi.
-Przyjdę za chwile- powiedział i chciał wyjść
-Dorian- zawołała Cele a ten się odwrócił
-Przytul mnie- powiedziała
On do niej podszedł i ją mocno przytulił.
-Ja tak bardzo pragnęłam tego dziecka- powiedziała ze łzami w oczach
-Ja też. Ale już nic nie da się zrobić. Obiecuję ci że jeszcze będziemy mieć dzieci. Nawet dziesiątkę.
Ona lekko się uśmiechnęła.
-Naprawdę nic nie pamiętasz?- zapytał po chwili Dorian
-Nie. Pamiętam tylko że ktoś przyszedł i że miał długie jasno brązowe włosy.
-Kocham cie wszystko będzie dobrze. - powiedział Dorian i pocałował ukochaną w czoło
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 11:21:08 24-02-07    Temat postu:

Odcinek 50
Po kilku dniach Cele wyszła ze szpitala. Nie zachowywała się tak ja dawniej. Mniej się śmiała, mniej się uśmiechała. Ale mówiła że potrzebuje jeszcze kilku dni żeby wrócić do dawnej formy.
Wszyscy siedzieli w domu. Nagle przyszedł komisarz.
-Wiadomo coś nowego?- zapytał Sebastian
-Tak schwytany mężczyzna powiedział kto mu zlecił podpalenie.
-Kto to?
-Może lepiej niech państwo pojadą ze mną- powiedział
Kiedy byli już na komisariacie przed wejściem do celi komisarz powiedział
-Ostrzegam że to dla pani będzie szok. Wielki szok. – powiedział i otworzył drzwi.
Marti i Sebastian weszli do środka. To co zobaczyła przeszło jej najśmielsze oczekiwania. W celi siedział jej ojciec.
Marti nic nie mówiła tylko łzy jej spływały po twarzy. Nagle Leonicio ich zobaczył. Od razu rzucił się na Sebastiana
-Ty szmaciarzu wynoś się stąd- krzyczał. I po chwili strażnicy ich rozdzieli a Sebastian wyszedł z celi aby Marti mogła spokojnie porozmawiać z ojcem
-Córeczko…- powiedział Leonicio i dotknął jej ramienia jednak ona oddaliła się do niego.
-Nie dotykaj mnie- powiedziała przez łzy
-Ja tylko chciałem….
-Chciałeś zniszczyć mi życie! Skrzywdziłeś człowieka którego kocham. Krzywdząc jego krzywdziłeś mnie. Jak mogłeś
-Ja chciałem tylko twojego szczęścia! Z nim nigdy nie będziesz szczęśliwa. Żałuje że nie zginął w tym wybuchu!- krzyknął
-Nienawidzę cie tato. Teraz zgnijesz w więzieniu. – powiedział i wyszła zostawiając go samego w brudnej śmierdzącej celi.
Nikt nie mógł uwierzyć że to ojciec Maritzy zlecił wybuch na stacji benzynowej. Najbardziej rozpaczała Isabel. Po tym wszystkim zamieszkała z córką przyszłym zięciem, Cele, Dorianem, Marthą i Gonsalem. Zaprzyjaźniła się bardzo z Marthą i polubiła Sebastiana
A Leonicio został skazany na 9 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata. Maritza bardzo cierpiała. Nigdy nie sądziła że uzyska tyle bólu i to ze strony rodzonego ojca.

Odcinek 51
Minęło kilka miesięcy. Gonsalo i Martha byli już małżeństwem.
Cele zapomniała powoli nie narodzonym dziecku. Chodziarz wiedziała że to gdzieś zawsze będzie tkwiło w jej głowie i nigdy o tym do końca nie zapomni.
Dorian i Cele szli przez miasto z zakupami. Nagle w oddali zobaczyli Camielę. Cele od razu ją sobie przypomniała. Jej wszystkie słowa.
-Dorian weź ją stąd! – powiedziała i się do niego przytuliła.
-Kochanie kogo co się dzieje?- zapytał i spojrzał w stronę Camili.
Ta gdy ich zobaczyła od razy skręciła w inną drogę.
-Zabierz ją stąd! Ja nie chce jej widzieć- płakała.
-Już dobrze już poszła chodźmy do domy. – powiedział i poszli do domu.
W domu wszyscy się dowiedzieli o zachowaniu Cele i się zebrali w salonie.
-Kochanie dlaczego tak się zachowałaś? Skąd znasz Camilę?- zapytał Dorian
Wszyscy na nią patrzyli wyczekująco.
-Wy nic nie rozumiecie- krzyknęła przez łzy- To ona tu wtedy była! To ona mnie zepchnęła! Dorian to ona zabiła nasze dziecko!- krzyknęła
-Co Camila?- zapytał niedowierzający Sebastian
-Powiedziała że zrobi wszystko żeby nas rozdzielić. Że zawsze kochała Doriana i że zrobi wszystko żeby z nim być.
Dorian tego nie wytrzymał. Wybiegł z domu.
-Pewnie poszedł do Camili. Nie wierzę żeby była zdolna do czegoś takiego- powiedział Sebastian
-Myślisz że kłamię? – zapytała Cele
-Nie po prostu trudno mi w to wszystko uwierzyć.- powiedział i ją przytulił.
Tymczasem Dorian stał pod domem Camili. Zapukał
-Dorian? Co tu robisz?- zapytała lekko przestraszona.
-Chyba musimy porozmawiać- powiedział stanowczo złym tonem i wszedł do środka.
Camila powoli poszła z nim.
Bała się
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 18:00:53 24-02-07    Temat postu:

Odcinek 52
-O co chodzi?- zapytała Camila udając niewiniątko
-Jak mogłaś?
Wtedy Camila przestała udawać że nie wie o co chodzi
-Dorian ja cie kocham! Zrobiłam to żeby być z tobą!- krzyknęła i zaczęła go całować.
Ten ją od razu odepchnął.
-Nawet nie rozumiesz co zrobiłaś!- krzyknął
-Przecież ona żyje nic strasznego się nie stało!- zaprzeczała
-Cele straciła nasze dziecko! Była w ciąży. Zabiłaś nasze dziecko!- krzyknął trzymając ja mocno za ramiona.
Camili napłynęły łzy do oczu.
-Ona była w ciąży? Ja… ja nie wiedziałam
-To teraz wiesz! Nawet nie wiesz jak cierpieliśmy po stracie dziecka. Nigdy ci tego nie wybaczę!- powiedział i wyszedł trzaskając drzwiami
A Camila skuliła się w kącie. Płakała
-Boże zabiłam niewinne dziecko… Ja nie chciałam Nie wiedziałam. Boże…zabiłam dziecko!- krzyczała
-Gdzie byłeś?- zapytała Cele Doriana kiedy wszedł do sypialni
-Przejść się- powiedział
-Dorian!
-Byłem u Camili!
-Po co?
-Powiedzieć jej co o niej myślę.
-I dało ci to coś?- zapytała
-Tak ulżyło mi. Nawet nie wiem jak mogłem się kiedyś z nią przyjaźnić. – powiedział z obrzydzeniem.
Nagle ktoś zapukał. Do środka weszła Martha z Gonsalem.
-Przepraszamy że tak późno ale musimy wam coś powiedzieć
-O co chodzi? –zapytała Cele
-My postanowiliśmy że przeprowadzimy się do moich rodziców. Są teraz sami. – powiedziała Martha
-Szkoda. No ale będziecie nas odwiedzać?- zapytała Cele
-No jasne- odpowiedział Gonsalo

Odcinek 53
Następnego dnia Cele dostała list zaadresowany do niej. Otworzyła i zaczęła czytać.
,,Przepraszam”
Wiem że mnie nie nawiedzisz.
Ja po prostu kocham Doriana.
On mnie nigdy nie zauważał.
Traktował mnie jak przyjaciółkę.
Ja tego nie mogłam wytrzymać.
Wiem że źle zrobiłam spychając Cię ze schodów.
Żałuję.
Naprawdę żałuję
Ale ja naprawdę nie wiedziałam że jesteś w ciąży.
Gdybym wiedziała to dałabym sobie spokój z Dorianem.
Nie chciałam zabić Twojego dziecka.
Jutro wyjeżdżam do Hiszpanii.
Wiem że mi nigdy nie wybaczycie.
I nie wiem czy wrócę.
Ale nie wiem czy będę potrafiła żyć ze świadomością że zabiłam dziecko.
Niewinne dziecko.
Wasze dziecko.
,,Camila”
Cele od razu pokazała list Dorianowi.
-Myślisz że ona naprawdę żałuje ?- zapytał
-Nie wiem. Ale ona chyba naprawdę nie wiedziała- powiedziała i dotknęła swojego brzucha.
-No już kochanie tylko nie to- powiedział i ją przytulił.
Nagle do salonu wszedł Sebastian
-Widzieliście Marti?- zapytał zmartwiony
-Nie a co?
-Rano wyszła na zakupy i jeszcze nie wróciła- powiedział
-Nie martw się. Pewnie spotkała jakąś znajomą i się zagadała.
-Oby. To ja pójdę na nią poczekać przed dom. – powiedział i wyszedł
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 21:28:40 24-02-07    Temat postu:

Odcinek 54
Dochodziła już dziesiąta a Maritza nie wracała.
-Zadzwonię na policję – powiedziała Isabel
-Nie ja to zrobię- powiedział Sebastian i zadzwoniła.
-Gdzie ona może być?- zamartwiała się Cele
Po pół godzinie policja była na miejscu.
Następnego dnia cała policja poszukiwała Maritzy Ruben.
Sebastian nie mógł znieść tego nie pokoju. Cały czas chodził po mieście i wszystkich pytał o ukochaną. Niestety nikt nic nie widział. Nikt nic nie słyszał.
Cele dostała smsa od nieznajomego numeru. ,,Wyjdź przed dom za drzewem znajdziesz kopertę”- przeczytała
Bała się ale mimo to poszła. Otworzyła kopertę i przeczytała
,,Jeśli nie chcesz aby twojej ślicznej przyjaciółeczce nic się nie stało nikomu nie mów o tym liście. Jeśli chcesz ją uratować to masz przyjść dziś wieczorem do starego domku za lasem. Masz być sama inaczej już nigdy jej nie zobaczysz”
Cele strasznie się przestraszyła. Mimo to postanowiła nikomu nie mówić o liście i iść pomóc Marti
Dochodził wieczór. Cele leżała w sypialni wtulona w Doriana.
-Kocham cie wiesz?- powiedziała
-Wiem ale dlaczego mi to mówisz?
-Nie mogę powiedzieć ci ze cie kocham?
-Możesz ale to zabrzmiało jakbyś mi to mówiła ostatni raz
-Po prosu zawsze pamiętaj że cie kocham i nigdy nie przestane.
-Dziwnie się zachowujesz. Idę wziąć prysznic…może pójdziesz ze mną?- zapytał i pocałował ją
-Może innym razem- powiedziała i go pocałowała a on poszedł do łazienki
Kiedy tylko wszedł Cele ubrała dwie bluzy i wyszła. Wiedziała że Marti wyszła w bluetce na szeleczkach i pomyślała że może jej być zimno dlatego się tak ubrała.
Wcześniej zostawiła na stoliku nocnym kartkę na której napisała
,,Nie martw się o mnie. Idę po Maritze.”
Dorian wyszedł z łazienki. Zdziwił się gdy nie zobaczył ukochanej.
Nagle zobaczył kartkę. Bardzo się zdenerwował gdy ją przeczytał. Pobiegł na dół i wszystkim ją pokazał.
Zorientowali się że Cele dostała jakąś widomość. Wszyscy bardzo się martwili a najbardziej Sebastian i Dorian
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 9:39:18 25-02-07    Temat postu:

Odcinek 55
-Boże to nie może być prawda- powiedziała Martha przytulając się do Gonsala.
W domu Sebastiana byli wszyscy. Matka Marti rodzice Cele i jej dziadkowie i ich ukochani
-Dopiero co ją odzyskałam nie mogę jej stracić- płakała Martha
Dorian i Sebastian siedzieli załamani. W ogóle się nie odzywali.
Cele biegła przez las. Bała się. Co chwile słyszała odgłosy dzikich zwierząt. Nagle w oddali zobaczyła stary domek i zapalone w nim światełko. Podeszła bliżej. Nagle usłyszała głos
-Wiedziałem że przyjdziesz. Nie zostawiłabyś przyjaciółki w potrzebie.
Przestraszona zaczęła się rozglądać dookoła. Nagle zobaczyła cień jakieś osoby.
Postać zbliżała się do niej. Stanęła naprzeciwko niej.
Przerażona Cele ujrzała Martina.
-Ty?- zapytała ze łzami w oczach
-A kogo się spodziewałaś księcia z bajki?- zapytał śmiejąc się szyderczo
-Co jej zrobiłeś kretynie?- zaczęła krzyczeć
-Chodź to się dowiesz- powiedział i zaczął ją ciągnąć w stronę domku
-Nigdzie z tobą nie pójdę!- krzyczała przez łzy
-Pójdziesz bo chcesz wiedzieć co z Maritzą- powiedział a ona poszła przed nim do domku
Cele weszła do pomieszczenia a za nią Martin wtedy przywiązaną przy kaloryferze zauważyła zapłakaną przerażoną i trzęsącą się z zimna Maritze
-Maritza nic ci nie jest?- zapytała podbiegając do niej.
-Nie. Po co tu przyszłaś? Teraz zrobią krzywdę nie tylko mnie ale i tobie.
-Jak to zrobią?
-Normalnie- powiedział podchodzący Roberto- Myślałaś że ten tępak wymyśli takie coś?
-Przestań gdy by nie ja nic by z tego nie było. –wtrącił Martin
-Jasne- powiedział Roberto i wyszedł do innego pokoju.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 19:14:00 26-02-07    Temat postu:

Odcinek 56
Martin podszedł do Cele i złapał ją za włosy
-W końcu będziesz moja- powiedział i zaczął ją całować
-Nigdy!- dała mu w twarz
Ten się odwrócił i uderzył ją w policzek. Przewróciła się na ziemie
-Zostaw ją –krzyczała roztrzęsiona Marti
Martin podszedł do Cele usiadł na niej i zaczął ją całować po szyi.
-Nigdy nie chciałaś mi się oddać a potem się dziwiłaś że znalazłem pocieszenie u innej- powiedział i rozdarł jej bluzke
-Zostaw ją kretynie!- krzyczała Marti
Ten wstał i walną Maritze w twarz
-Zamknij się dziwko!- krzyknął
Wtedy do akcji wkroczył Roberto
-Nie podnoś ręki na moją kobietę!- krzyknął uderzając do w twarz
-Bo co mi zrobisz?
-Zabiję cie!
-Tak? To dajesz!- zaśmiał się i się odwrócił
-Sam tego chciałeś- powiedział Roberto do siebie wyciągnął broń odwrócił się i strzelił Martinowi w głowę ten padł jak długi na ziemie
-Nie!- krzyknęły Marti i Cele
-Zamknijcie się bo was spotka to samo!- powiedział przywiązał Cele do kaloryfera i wyszedł
-Nic ci nie zrobił?- zapytała Marita widząc krew na twarzy przyjaciółki
-Nie. Wiesz jak Sebastian się o ciebie martwi?
-Ja chce go zobaczyć i wszystkich- powiedziała ze łzami w oczach Marutza
Minęło kilka dni
-To już tydzień jak ich nie ma!- powiedział zdesperowany Sebastian gdy wszyscy siedzieli w salonie
-Ja się nie poddam będę tyle szukał Cele aż znajdę- powiedział Dorian i wyszedł z domu
-Poczekaj idę z tobą- krzyknął Sebastian i pobiegł za nim
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 20:55:48 26-02-07    Temat postu:

Odcinek 57
Dziewczyny nadal siedziały przywiązane do kaloryfera. Całe dnie musiały patrzeć na ciało Martina które coraz bardziej zaczęło śmierdzieć. Roberto od czasu dawał im pić i jeść.
Nagle s drugiego pomieszczenia wyszedł Roberto i powiedział
-Musze wyjść po coś do jedzenia.
-Idź i nie wracaj- powiedziały dziewczyny
-Cieszę się że mnie tak kochacie- odpowiedział i wyszedł
-Marti to nasza szansa- powiedziała Cele
-Co?
-Mam rozwiązane ręce tylko udawałam żeby się nie kapnął musimy uciekać- powiedziała rozwiązując sobie nogi
-Boje się- powiedziała Marti kiedy Cele ją uwalniała.
-Wszystko będzie dobrze. Mamy do kogo wrócić- powiedziała Cele i razem z Marti wyszła z domu.
Gdy skręciły tylko za zakręt do domku wrócił Roberto
-Szlak by to trafił- krzyknął rzucił torby z jedzeniem wyciągnął broń i pobiegł szukać dziewczyn.
Dziewczyny biegły przez las ile miały sił w nogach. Nagle usłyszały głos
-Stójcie bo was pozabijam!- krzyknął z daleka Roberto
-Nie możemy się zatrzymać musimy biec dalej- powiedziała do Cele Maritza
-Stójcie mówię- krzyczał nadal Roberto
Jednak dziewczyny dalej biegły
Nagle padł strzał. Marti dostała kulką w ramię. Przewróciła się na ziemię i uderzyła głową o kamień. Straciła przytomność. Roberto szybko uciekł w krzaki
Cele szybko podbiegła do przyjaciółki. Wiedziała że Roberto Ne jest odważny. Że uciekł i nie wróci
-Marti obudź się błagam- powiedziała i przeraziła się na widok krwi. Nie tylko na ramieniu Marti ale i tej która leciała jej z głowy.
Wiedziała ze nie może się poddać i jakoś ich uratować. Zaczęła się rozglądać. Nagle przy skałach zobaczyła jaskinię. Z trudem zaciągnęła tam Maritze.
Minęło kilka godzin. Cele robiła wszystko żeby ocucić Marti ale ona się nie budziła. Z trudem podjęła decyzję. Postanowiła szybko pobiec po pomoc i wrócić z nimi aby pomogli Marti

Odcinek 58
Marti wciąż się nie budziła.
Cele biegła przez las. Gdy tylko zobaczyła samochody od razu pobiegła po taksówkę. Kierowca bardzo się zdziwił gdy ją zobaczył. Miała rozwaloną wargę rozdartą bluzkę i brudną twarz. Mimo to uwierzył jej że potrzebuje pomocy i zawiózł ją pod dom.
-Dziękuje panu. Zachwalę ktoś panu przyniesie pieniądze- powiedziała i szybko wysiadła z samochodu.
Pobiegła do domu. W salonie zobaczyła wszystkich z rodziny swojej i Marti i wielu policjantów.
-Cele!- krzyknął Dorian i podbiegł do niej. Padli sobie w ramiona. Wszyscy zdziwili i przestraszyli się jej wyglądem
-Gdzieś ty była?- zapytała Martha
-On mi kazał a potem on do niego wtedy on do niego a my i on potem on do niej i….- nie mogła się wysłowić
-Uspokój się opowiedz wszystko po kolei- powiedział Dorian kiedy usiadła na kanapie
-Gdzie Maritza?- zapytał Sebastian
-Musicie jej pomóc!
-Ale gdzie jest.?- zapytała Isabel
-My uciekałyśmy i on strzelił trafił ją w ramie ona upadła i walnęła się w głowę. Straciła przytomność. On uciekł a ja zostawiłam ją w jaskini i pobiegłam po pomoc- mówiła płacząc.
-Jedziemy!- krzyknął Sebastian
Służąca wyszła przed dom i zapłaciła taksówkarzowi
Kilka minut później Cele szła przez las. Za nią szedł Sebastian, Dorian Martha Gonsalo Isabel i wielu policjantów oraz sanitariuszy. . Miała ich zaprowadzić w miejsce gdzie jest Maritza
Wszyscy weszli do jaskini. Była pusta!
-Ona tu leżała tu była on ją musiał zabrać- zaczęła krzyczeć przerażona. Komisarz od razu wydał rozkaż rozdzielenia się i poszukiwania jej.
Wszyscy grupami się rozbiegli po lesie. Sebastian Dorian Cele i reszta rodziny i komisarz wraz z kilkoma policjantami i sanitariuszami pobiegli razem.
Wszyscy przeszukiwali krzaki i strumyki. Rodzina Marti była zrozpaczona.
Nagle grupa w której był Sebastian ujrzeli stojącego Roberta z nieprzytomną Maritzą na rękach. Krwawiła. Krew leciała jej z ramienia i z głowy. Roberto stał z nią nad urwiskiem i patrzył w przepaść….
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 17:29:53 28-02-07    Temat postu:

Odcinek 59
-To koniec Roberto!- krzyknął komisarz
Ten się odwrócił przerażony
-Zostaw Maritze w spokoju- krzyknął przerażony Sebastian mając łzy w oczach
-Nigdy!- krzyknął Roberto i powrotem spojrzał w przepaść
-Co będziesz miał z tego że ją zabijesz?- zapytała Cele
-Satysfakcje! Będę miał pewność że nie będzie z żadnym innym mężczyzną.
-Zostaw ją- krzyknął komisarz
-Nigdy!- powiedział i jeszcze bardziej się wysunął w przepaść
W tedy jeden z policjantów strzelił. Trafił go w nogę. Upuścił Maritze na ziemię i walnęła się ona po raz drugi w głowę. Sam zsuną się z urwiska. Jakiś policjant szybko do niego podbiegł i złapał go za rękę. Niestety nie utrzymał go długo. Spadł i roztrzaskał się o skały.
Do Maritzy szybko podbiegli lekarze. Potem Cele pokazała im gdzie ich przetrzymywali i znaleźli ciało Martina. Po niecałej godzinie wszyscy byli już w szpitalu. Tylko Cele i Dorian pojechali do domu. Cele umyła się przebrała i pojechali do szpitala
-Wyjdzie z tego?- zapytała Isabel gdy tylko lekarz wyszedł na korytarz.
-Rana spowodowana przez kulę nie jest głęboka szybko się zagoi. Tylko jeszcze nie wiemy co z jej głową. Dowiemy się wszystkiego kiedy tylko się obudzi.
-A kiedy się obudzi?- zapytał Sebastian
-Już nie długo najpóźniej jutro. Powiedział i odszedł
Sebastian wszedł do ukochanej. Nie mógł długo siedzieć bo inni też chcieli ją zobaczyć.
Wieczorem Dorian i Cele rozmawiali w domu.
-Tak się cieszę że ci nic nie jest- powiedział Dorian
-Przepraszam że nic nie powiedziałam ale oni by ją zabili- powiedziała Cele
-Wiem nie masz za co przepraszać zrobiłbym tak samo.
-Kochasz mnie nadal tak samo jak kiedyś?- zapytała
-Nie.
-Jak to.- zapytała z lekka przestraszona
-Kocham cie bardziej- powiedział i zaczęli się namiętnie całować…
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 16:35:56 01-03-07    Temat postu:

Odcinek 60
Następnego dnia Sebastian od rana siedział przy ukochanej. Cały czas patrzył na jej piękną twarz. Dopiero teraz tak naprawdę zdał sobie sprawę z tego ile ona dla niego znaczy.
Teraz kiedy mógł ją stracić. Od kąt ją poznał pokochał ją całym sercem.
Ale to dziś zdał sobie sprawę że nie kocha jej całym sercem. Nie tylko nim bo kocha ją całym sobą.
Nagle gdy tak rozmyślał spostrzegł że Marti otwiera oczy.
-Kochanie tak się cieszę że się obudziłaś- powiedział podszedł do niej i złapał ją za rękę
Ona dziwnie na niego patrzyła. Po chwili zapytała
-Kim jesteś?
Ten na nią spojrzał. Nie chciał uwierzyć w to że jego ukochana straciła pamięć. Nie chciał. Nie mógł
-Nie żartuj w taki głupi sposób- powiedział zdenerwowany
-Ja cie nie znam. Nie wiem kim jesteś- powiedziała zabrała rękę i odwróciła głowę w drugą stronę.
W tej chwili do pokoju weszli Cele i Dorian.
-Maritza tak się cieszę że się obudziłaś- powiedziała Cele podbiegając do przyjaciółki
-Ja też. A kim jesteście?- zapytała Marti
Ci spojrzeli na Sebastiana. Zobaczyli jego zdesperowaną twarz.
-Czy mógłby mi ktoś powiedzieć skąd się tu wzięłam i kim do cholery jesteście!?- krzyknęła zdenerwowana Marti
A ci milczeli żadne z nich nie mogło wydusić z siebie słowa.
Po zbadaniu Maritzy lekarz stwierdził że utrata pamięci jest wynikiem uderzenia głowy o kamień. A także że to chwilowa utrata pamięci.
Sebastian był u ukochanej siedzieli w ciszy
-Kochanie powiedz coś- powiedział w końcu
-Dlaczego mówisz do mnie kochanie? Czy my…
-Jesteśmy parą.
-Małżeństwem?
-Nie…Jeszcze nie
-Dlaczego ja tu jestem?
-Zostałaś porwana ale opowiem ci wszystko potem albo sobie sama przypomnisz. Zachwaię do ciebie przyjdę. Twoja mama chce cie zobaczyć- powiedział i chciał ją pocałować ale ta odsunęła się.
Potem weszła do niej mama i sobie rozmawiały
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 19:52:14 02-03-07    Temat postu:

Odcinek 61
Minął tydzień .
Maritza była już w domu. Nadal nikogo nie poznawała. Czuła się obco. Sebastianowi nie dawała się dotknąć……Spali w jednym łóżku lecz bez żadnych dotykanek.
Dorian i Cele byli u lekarza ponieważ Celeste ostatnio troszkę się źle czuła.
-I co jej jest doktorze?- zapytał Dorian siedzący z Cele na krzesłach w gabinecie lekarza
-Proszę się uspokoić to powód raczej do radości- powiedział lekarz
-Czyli?- zapytała Cele
-Jest pani w ciąży. Gratuluje będziecie państwo rodzicami- powiedział lekarz
Cele gdy to usłyszała posmutniała wspomnienia powróciły za to Dorian skakał z radości.
Gdy wyszli ze szpitala
-Kochanie dasz mi dziecko- krzyknął szczęśliwy i ją pocałował
-Nie cieszysz się?- zapytał widząc jej minę.
-Nasze dziecko miało by już 6 miesięcy- powiedziała i spuściła wzrok na ziemię.
-Ej…- powiedział i przytulił ją do siebie
-Tylko nie to- powiedział
-No co?- zapytała
-Posłuchaj straciliśmy jedno dziecko teraz Bóg nam zsyła drugie. Wie że będziesz wspaniałą matką. I nie możesz teraz myśleć o przeszłości hmm?- powiedział trzymając jej twarz w dłoniach
-Cieszę się że w końcu będziemy rodzicami- powiedziała i go pocałowała.
Wieczorem wszyscy zebrali się na kolacji zorganizowanej przez Cele i Doriana
-Cele ty już nie możesz wytrzymać prawda? Chcesz coś powiedzieć?- zapytała jej matka
Ona popatrzyła na wszystkich przy stole. Dorian się do niej uśmiechnął
-No co chcesz powiedzieć?- zapytał Gonsalo
-Może to że będziecie dziadkami?- powiedziała nie pewnie
-Żartujesz?- zapytała Martha
Ta zaprzeczyła głową. Wszyscy po kolei do niej o do Doriana podchodzili i im gratulowali. Wszyscy byli szczęśliwi a Sebastian marzył tylko o tym aby jego ukochana odzyskała pamięć.

Odcinek 62
Trwała kolacja w miłej atmosferze.
Nagle Dorian wstał i podszedł do Cele. Stanął naprzeciwko niej.
-Mogę cie o coś zapytać?- zapytał a wszyscy umilkli.
-Aha - odpowiedziała Cele
-Bo… w sumie to chciałem zrobić to już dawno ale jakoś nie było odpowiedniego momentu- powiedział
Marti zrozumiała o co chodzi. Po patrzyła na Sebastiana i uśmiechnęła się do niego. Ten cały czas patrzył na nią smutnym wzrokiem.
Dorian dał znak służącej. Ta dała znak innym służącym.
Do salonu weszły trzy służące i trzema bukietami róż.
-Wyjdziesz za mnie? –zapytał niepewnie wyciągając śliczny pierścionek
Cele patrzyła na niego zdziwiona ze łzą w oku
Wszyscy parzyli wyczekując odpowiedzi
-Odpowiesz mi?- zapytał Dorian
-Yhy.
-Wyjdziesz za mnie?-
Cele pokiwała głową. Łza spłynęła jej po policzku. Dorian podszedł do niej i otarł jej łzę.
-Kocham cie- powiedział
-Ja ciebie też- odpowiedziała i przytuliła się do niego
Wszyscy bili brawo i gratulowali im.
Dorian wziął jeden bukiet i podszedł do ukochanej.
-To dla ciebie za to że… za to że jesteś- powiedział i ją pocałował
Wziął następny bukiet i podszedł do Marthy
-To dla ciebie za to że… że jesteś matką mojego życia - powiedział i spojrzał na Cele
Wziął trzeci bukiet i podszedł do Maritzy
-A to dla ciebie za to że – chwile pomyślał i dokończył. – Za to że poznałaś mnie z Celei że jesteś jej przyjaciółką - powiedział i wręczył jej bukiet.

Odcinek 63
Wieczorem Marti i Sebastian rozmawiali w swojej sypialni
-Nie cieszysz się z ich szczęścia?- zapytała Marti
-Cieszę się.
-To dlaczego jesteś smutny?
-Kiedy wreszcie odzyskasz pamięć?- zapytał
-Ale Nie mniej do mnie o to pretensji!- uniosła się Marti
-Nie mam! Cieszę się że jesteś i jestem szczęśliwy że mam cie przy sobie. Po prostu tęsknie za tamtą Maritzą- powiedział i dotknął jej policzka
Poczuła dziwny dreszcz. Bardzo przyjemny dreszcz.
Pierwszy raz od czasu wypadku mocno się do niego przytuliła.
Cele leżała przytulona do Doriana
-Jestem szczęśliwy.- powiedział
-Czemu?
-Bo się zgodziłaś.
-A ja jestem szczęśliwa że zapytałeś- powiedziała i go pocałowała
-Jak nazwiemy nasze dziecko?
-Nie wiem. Mamy jeszcze czas.- powiedziała
-Kocham cie- powiedział i po chwili spojrzał na jej jeszcze płaski brzuch
-Ciebie też- powiedział i pocałował brzuch Cele
-My ciebie też.- powiedziała wtulając się w niego
Marti leżała w łóżku odwrócona do ściany.
Poczuła że Sebastian kładzie się po drugiej stronie.
On się do niej zbliżył.
Dotknął jej gorących pleców.
Po chwili zaczął ją całować po szyi.
Marti było trudno. Czuła się bardzo dziwnie.
W końcu powiedziała…
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 21:29:24 02-03-07    Temat postu:

Ciesze sie ze sie chodzisz troche podoba;p
Odcinek 64
-Sebastian nie!- powiedziała odsuwając się do niego.
-Dlaczego nie? O co chodzi?
-Po prostu. Ja się wstydzę- powiedziała speszona patrząc na niego
-Wstydzisz się? Przecież już byliśmy wiele razy razem. Znam każdą tajemnice twojego ciała.
Mam już tego dość. W ogóle nie okazujesz mi żadnych uczuć. Dłużej tego nie zniosę- powiedział wstał i poszedł do łazienki.
Marti patrzyła na drzwi łazienki ze łzami w oczach.
Po tym jak Sebastian krzyknął coś zaczęło jej świtać w myślach.
Chciała sobie wszystko przypomnieć.
Odwróciła się na drugi bok i zasnęła.
Rano obudziła się wtulona w Sebastiana. Chwilę tak leżała lecz po chwili spostrzega co robi.
Odsunęła się od niego i spojrzała w jego twarz.
Nie spał. Przyglądał się jej.
-Cześć- powiedział
-Sebastian przepraszam za wczoraj i za to że się do ciebie przytuliłam w nocy.
-Nawet nie wiesz jak wspaniale było znowu mieć cie tak blisko
-Nie zaczynaj znowu- powiedziała
-Dlaczego? Ty mnie już nie kochasz?
-Ja nie wiem co czuje nie potrafię tego powiedzieć
-Jasne!- krzyknął i poszedł do łazienki wziąć poranną toaletę.
Było mu tak bardzo trudną. Teraz tylko pragnął usłyszeć od ukochanej kobiety słowo ,,Kocham”
Potem zeszła na dół w salonie rozmawiała z Cele
-Coś się stało??- zapytała Cele
-Pokłóciłam się z Sebastianem.
-On po prostu chce żebyś była taka jak dawniej.
-Ale To nie moja wina że ja nic nie pamiętam. Ja naprawdę chcę sobie wszystko przypomnieć.- powiedziała ze łzami w oczach i się do niej przytuliła.
-Nie martw się wszystko się ułoży.
-A jeśli on tego nie wytrzyma i odejdzie?
-Na pewno nie on cie kocha. .- pocieszała ją

Odcinek 65
Cele rozmawiała z ukochanym
-Kiedy ustalimy datę ślubu?- zapytał
-Dziś?
-Yhy. A kiedy Ci odpowiada?
-No nie wiem bo mam bardzo napięty grafik w kalendarzyku- powiedziała z uśmiechem
-EJ no kurde pytam na powagę.
-A ty byś kiedy chciał?
-Ja? Nie wiem jutro?
-Hyhyh nie za szybko? Ja to bym chciała tak żeby nie brać ślubu z brzuchem. Więc albo przed albo po porodzie…- powiedziała
-Przed!- krzyknął Dorian
-Dlaczego?
-Bo będzie szybciej. Nie wiem za dwa tygodnie?
-Miesiąc!- powiedziała
-No dobra to jutro pojedziemy do kościoła wszystko załatwić z księdzem ok.?
-OK.!
-I już za miesiąc będziesz tylko moja. I nikt mi cie nie odbierze! Hehe- powiedział i ją namiętnie pocałował. Ona szczęśliwa odwzajemniła pocałunek.
Wieczorem Marti leżała w łóżku.
Chciała sobie wszystko przypomnieć i uświadomić jak bardzo kocha Sebastiana.
Nagle poczuła że on kładzie się obok niej.
-Nadal nie masz na nic ochoty?- zapytał ona tylko na niego spojrzała
-Aha Dobranoc- powiedział i odwrócił się plecami do niej.
Ona nie mogła zasnąć. W końcu jej się to udało.
Śniło jej się pierwsze spotkanie z Sebastianem, pierwsza rozmowa. Pierwszy pocałunek, pierwszy raz, pierwsza kłótnia.
Obudziła się ze łzami w oczach i uświadomiła sobie że wszystko pamięta.
Ze świeczkami w oczach popatrzyła na Sebastiana który słodko spał.
Wstała i podeszła po drugiej stronie do Sebastiana….
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 19:25:59 03-03-07    Temat postu:

Odcinek 66
Ze łzami w oczach Marti dotknęła policzka Sebastiana
On od razu się obudził.
-Maritza co się…
-Ciiiiii- przerwała mu Marti i położyła palec na jego ustach.
-Kocham Cie- powiedziała a on zrozumiał że odzyskała pamięć.
Mimo to dalej na nią patrzył zamurowany.
On się do niego zbliżyła i zaczęła go namiętnie całować.
Po chwili Maritza leżała na Sebastianie i namiętnie się całowali.
Znowu ich ciała stanowiły jedność. Byli szczęśliwi że są ze sobą.
Kochali się ognistą miłością i zamierzali być ze sobą do końca życia.
Cele i Dorian jeszcze nie spali.
-Ej no jak damy naszemu dzidzi na imię? –zapytał Dorian
-Aż tak ci śpieszno?
-Ehe myślałem że dziewczynka to będzie Nina
-Nie brzydkie.
-To Sara
-Ehe ładne a chłopczyk może Jack?- powiedziała Cele
-Jack? Jack Lovien. Nie lepiej Roger Lovien??
-Nie. Jack Lovien koniec kropka.
-Dlaczego ty zawsze musisz postawić na swoim co? Co takiego masz w sobie że ci zawsze ulegam He??
-No wiesz. Mam to coś co ciebie do mnie przyciąga. Kochasz mnie. A teraz jeszcze nosze twoje dziecko. Wystarczy?- zapytała z uśmiechem.
-Ech kobiety- powiedział i pocałował ją w czoło.
Marti spała a Sebastian leżał obok niej.
Wpatrywał się w nią jak w obrazek.
-Moje słońce….Moje życie- powiedział całując ją w ciepłe czoło.
Po kilku minutach położył się i zasnął.

Odcinek 67
Następnego dnia Sebastian siedział w salonie na fotelu.
Na jego kolanach siedziała Maritza.
Byli szczęśliwi. Pierwszy raz od jakiegoś czasu byli naprawdę szczęśliwi.
Siedzieli i gruchali jak dwa zakochane gołąbki.
Sebastian był szczęśliwy że jego ukochana odzyskała pamięć.
Nagle ze schodów zeszła Cele.
Była bardzo zdziwiona tym widokiem.
Marti ją zobaczyła jak stała i szybko do niej podeszła
-Ustaliliście już datę ślubu? Ale ci zazdroszczę. Będziesz już miała męża- powiedziała
A Cele nadal stała
-Czy… czy ja o czymś nie wiem. ?
-Moje słońce odzyskało pamięć- powiedział Sebastian podchodząc i obejmując od tyłu Marti
-Naprawdę!- krzyknęła i przytuliła ze szczęścia przyjaciółkę i przyjaciela
-Ja też się cieszę – powiedział Sebastian
-No a co z tym ślubem?- zapytała Marti
-Za miesiąc. Właśnie jedziemy za chwilę do kościoła. Dorian czeka na mnie w samochodzie i muszę iść- powiedziała
-yy to ja ciebie odprowadzę – powiedział Sebastian
-Ale…- powiedziała Cele ale on dał jej znać głową tak że Marti nie widziała że chce z nią iść
-Albo no dobra jak chcesz- powiedziała Cele
-Zaraz wracam słońce- powiedział pocałował Marti i wyszedł razem z Cele
Wsiadł z nimi do samochodu i długo im tłumaczył o co mu chodzi.
-I co myślicie. ?- zapytał
-Chcesz tak na zaskoczenie? Mi się wydaje że to wspaniały pomysł- powiedział Dorian
-To załatwicie wszystko?- zapytał podając im jakieś dokumenty
-Tak- powiedział Cele
Sebastian wyszedł z auta i wrócił do ukochanej a Dorian zapytał Cele
-Myślisz że to dobry pomysł?/
-Myślę że tak. Marti będzie jednocześnie zaskoczona szczęśliwa i na pewno się zgodzi- powiedziała Cele i pojechali do kościoła.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NeSska*
Generał


Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 7631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: 17:30:19 05-03-07    Temat postu:

Odcinek 68
-Po co chciałeś odprowadzić Cele??- zapytała podejrzliwie Marti gdy Sebastian wrócił do domu
-A co jesteś zazdrosna??- zapytał zbliżając się do niej z uśmiechem
-Haha Chciałbyś.- powiedziała obejmując go za szyję.
-Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie- powiedział
-Dlaczego?
-Bo jesteś ze mną. I jesteś tylko moja.
-Hehe nie jestem twoją żoną więc mogę jeszcze odejść
-A chciałabyś?- zapytał
-Możliwe- powiedział przeciągliwie
-A mogę ci coś powiedzieć?- zapytał
-Ehe
-A nie będziesz zła?
-No nie wiem.
-Kocham Cie.- powiedział
Ona się uśmiechnęła
-Jakoś dziwnie nie jestem zła- powiedziała i namiętnie go pocałowała.
Po południu wróciła Cele i Dorian
-I jak?- zapytała Marti która dalej siedziała z Sebastianem w salonie
-No za miesiąc Cele będzie się nazywać Celeste Lovien- powiedział Dorian odejmując od tyłu ukochaną
-A jak dzidzi?- zapytał Sebastian
-No już nie długo będzie się dawało we znaki- powiedziała Cele
-A pójdziesz jutro ze mną do Centrum?- zapytała po chwili Marutzy
-A po co
-Porozglądać się za sukniami.
-A ja nie mogę iść?- zapytał Dorian
-Oj nie wiesz że gdy pan młody zobaczy przed ślubem pannę młodą w sukni to to przynosi pecha?- zapytał Sebastian
-Nie wierze w przesądy- odpowiedział
-Wole zatrzymać ostrożność- powiedziała Cele- To pójdziesz ze mną?
-Jasne może też sobie kupie jakąś sukienkę. – powiedziała Marti
-Może białą?- zapytał Sebastian
-Dlaczego
-Bo ładnie ci w bieli
-Biel to będzie mieć Cele ja chce inną- powiedziała Maritza i razem z Cele poszły na górę

Odcinek 69
Dziewczyny plotkowały w sypialni Cele i Doriana
-Już niedługo wychodzisz na mąż. Spełni się twoje największe marzenie.- powiedziała Marti
-Nawet nie wiesz jaka jestem szczęśliwa. A mogę cie o coś zapytać?
-Jasne.
-Gdyby Sebastian poprosił abyś została jego żoną zgodziłabyś się?
-No oczywiście że tak. Kocham go i jestem pewna że to tan jedyny do końca życia. Ale wydaje mi się że jemu się nie śpieszy- powiedziała smutniejąc
-Skąd ta pewność?
-W ogóle nie zaczynamy przy sobie tego tematu. No ale najpierw wasza kolej.- powiedziała uśmiechając się.
-Mam nadzieję że zgodzisz się zostać matką chrzestną mojego maleństwa?
-No oczywiście. A na świadka kogo wybrałaś?- zapytała
-yyy no ciebie.
-Aha. Jejku już niedługo wkraczasz na nową drogę życia- powiedziała Marti
-Jestem taka szczęśliwa- powiedziała i ze łzami w oczach przytuliła się z przyjaciółką.
-Wszystko załatwiliście?- zapytał Sebastian Doriana
-Tak wszystko załatwione. Możesz się przygotowywać.
-Dzięki że się zgodziliście- powiedział i uściskał przyjaciela
-To będzie wspaniała chwila – powiedział Dorian
-A garnitur już masz??- zapytał Sebastian
-Garnitur?
-No chyba że zamierzasz brać ślub w samych galotkach
-Jutro pojedziemy kupić jedziesz ze mną.
-Jasne może też sobie kupię garnitur.
-No tobie się też przyda. -A świadkowie?
-O i tu trza pomyśleć
-Nie mówi się trza tylko trzeba i trza się tego nauczyć wiesz??
-Debil…
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 3 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin