Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Beznadziejne nastroje i doły
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 148, 149, 150, 151  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Uczucia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lilijka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 18 Lip 2007
Posty: 14259
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Neverland
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:41:44 06-08-10    Temat postu:

Lizzie napisał:
Jak można mówić na matkę stara? Jaka by nie była to takie...eh
Też się pokłóciłam z mamą, ale umiem dostrzec i jej racje.
Jednak dół mam od wczoraj spory. Tylko siedzieć i ryczeć. Ale tak żyć nie można. Więc nie chcę żyć.

można mówić i gorzej, nie widzę żadnej różnicy między nią a resztą populacji. Na świat się nie prosiłam, mówiłam, że mogła się zabezpieczyć te szesnaście lat temu, nie byłoby tylu kłopotów i nie zniszczyłabym jej życia, jak sama twierdzi. z pozdrowieniami, nie będę dostrzegała racji, które nie istnieją.
Też nie chciałam żyć, a że zabić się nie potrafiłam, wczoraj nawet się z tego cieszyłam. Dziś już nie, mam w ogóle z lekka dość. Siebie, ludzi i całego świata. ciężki wiek? może, mam wywalone na wszystko ;x
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dulce Maria
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 23 Mar 2008
Posty: 3136
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:37:02 07-08-10    Temat postu:

Ja nie umiem powiedzieć na żadnego z rodziców stara/stary . Czasami się z nimi kłócę, wtedy ich zwyzywam, ale w myślach czy pod nosem . Szczerze mówiąc dziwi mnie trochę zachowanie Twoich rodziców Leyla, bo skoro zostałaś im jedna to tym bardziej powinni Cię rozpieszczać, w końcu utrzymanie jednego dziecka to zdecydowanie mniejszy wydatek i aż chce się je rozpieścić, tak mi się wydaje . Odkąd moja mama wie, że zostanę jej ja i mój młodszy brat (siostra się wyprowadza z mężem i dzieckiem, brat na studia do akademika, a ojciec w trasie ciągle) to już zaczęła mnie rozpieszczać, nie liczy już tak tych pieniędzy i nie słyszę, że ''nie mamy pieniędzy, zobacz ilu nas w domu jest'', bo fakt faktem, 8 nas była, a wcale się nie przelewało . Już na wstępie remontuje mi pokój na który wyda jakieś 5 tysięcy i nawet sama chce to zrobić . Co do szkoły, to mój bilet kosztuje 150 zł i nigdy nie słyszałam nic na ten temat, moja mama jest po prostu zadowolona, że chcemy się uczyć i to robimy (nie najlepiej, ale zawsze), bo teraz tyle tych młodych nie kończy szkoły, bo chcą się bawić . Dziwi mnie właśnie to w Twoich rodzicach, nie próbowałaś im nigdy wytłumaczyć, że nie mogą tak liczyć kasy, w końcu życie ma się jedno i jak będą tak liczyć to wcale lepiej na tym nie wyjdą, ja bardzo często to mamie powtarzałam i zawsze przyznawała mi racje, bo co jej po pieniądzach na starość skoro nie będzie miała siły ich potem wykorzystać na zabawę . Czasami usłyszę, że przesadzam z tym ciągnięciem od nich kasy, ale w sumie to od jakiegoś czasu sama przestałam to robić . Chyba wolałabym, żeby zarabiali mniej, ale byli w domu, nie tyle co mama, bo ona jest codziennie, ale tato, wolałabym gdyby zmienił pracę na mniej płatną, ale przynajmniej był w domu częściej .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lizzie
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 25634
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:22:07 07-08-10    Temat postu:

Renatka, kuszące, ale obiecałam sobie, że nie pozwolę żadnemu facetowi się utrzymywać To byłoby dla mnie tak samo upokarzające jak teraz proszenie rodziców o kasę

Kto nie chciałby się urodzić bogatym i mieć od razu dobry start? Wszystko byłoby wtedy inne...Ale wiem też, że mogłabym w takiej sytuacji spocząć na laurach i nic nie chciałoby mi się robić ;P Już teraz mi się nie chce, a co dopiero wtedy. Najważniejsze to chcieć, ale naprawdę bardzo mocno. Pamiętam, był kiedyś taki demot () o dziewczynie bez rąk, która m.in. zdobyła licencję pilota...Nie wiem jak było z pieniędzmi, bogata chyba nie była, ale chodzi przede wszystkim o to, że można osiągnąć to co wydaje się niemożliwe i jeszcze kiedyś wszyscy będą Ci buty szyścić ;P
Może zamiast studiów wybierz się na jakiś kurs, szkołę policealną - takie są w nawet w mniejszych miastach, nie musiałabyś wyjeżdżać dalej na studia, płacić za wynajem mieszkania...I trwają krócej niż studia, na których się pomęczysz, a i tak gwarancji pracy potem nie masz. Możesz też równocześnie uczyć się i pracować Moja koleżanka np. będzie robić teraz technika farmacji (2 lata), zajęcia podobno są jakoś 3 razy w tygodniu, w inne dni zamierza pracować. Masz jeszcze rok na przemyślenia Ja dopiero na tym etapie zaczęłam cokolwiek o tym myśleć ;P

Prawko zaczęłam od 1 czerwca dokładnie, przez miesiąc były same wykłady z teorii, a teraz mam jazdy, które mi się niesamowicie ciągną...
Nie wiem jeszcze kiedy będę zdawać, ale we wrześniu pewnie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Leyla
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 22 Cze 2007
Posty: 48283
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:19:49 08-08-10    Temat postu:

Dulce Maria napisał:
Ja nie umiem powiedzieć na żadnego z rodziców stara/stary . Czasami się z nimi kłócę, wtedy ich zwyzywam, ale w myślach czy pod nosem . Szczerze mówiąc dziwi mnie trochę zachowanie Twoich rodziców Leyla, bo skoro zostałaś im jedna to tym bardziej powinni Cię rozpieszczać, w końcu utrzymanie jednego dziecka to zdecydowanie mniejszy wydatek i aż chce się je rozpieścić, tak mi się wydaje . Odkąd moja mama wie, że zostanę jej ja i mój młodszy brat (siostra się wyprowadza z mężem i dzieckiem, brat na studia do akademika, a ojciec w trasie ciągle) to już zaczęła mnie rozpieszczać, nie liczy już tak tych pieniędzy i nie słyszę, że ''nie mamy pieniędzy, zobacz ilu nas w domu jest'', bo fakt faktem, 8 nas była, a wcale się nie przelewało . Już na wstępie remontuje mi pokój na który wyda jakieś 5 tysięcy i nawet sama chce to zrobić . Co do szkoły, to mój bilet kosztuje 150 zł i nigdy nie słyszałam nic na ten temat, moja mama jest po prostu zadowolona, że chcemy się uczyć i to robimy (nie najlepiej, ale zawsze), bo teraz tyle tych młodych nie kończy szkoły, bo chcą się bawić . Dziwi mnie właśnie to w Twoich rodzicach, nie próbowałaś im nigdy wytłumaczyć, że nie mogą tak liczyć kasy, w końcu życie ma się jedno i jak będą tak liczyć to wcale lepiej na tym nie wyjdą, ja bardzo często to mamie powtarzałam i zawsze przyznawała mi racje, bo co jej po pieniądzach na starość skoro nie będzie miała siły ich potem wykorzystać na zabawę . Czasami usłyszę, że przesadzam z tym ciągnięciem od nich kasy, ale w sumie to od jakiegoś czasu sama przestałam to robić . Chyba wolałabym, żeby zarabiali mniej, ale byli w domu, nie tyle co mama, bo ona jest codziennie, ale tato, wolałabym gdyby zmienił pracę na mniej płatną, ale przynajmniej był w domu częściej .

Ja też nigdy nie nazwałam rodziców inaczej niż mama/tato. Są jacy są, ale jednak zasługują na szacunek tak samo jak każdy człowiek. Ja też bym nie chciała żeby na mnie dzieci mówiły 'stara' albo jeszcze gorzej. No widzisz, a oni mnie nigdy nie rozpieszczali, bo najpierw wychowywałam się w cieniu rodzeństwa, a potem oni odeszli a ja dalej jestem w cieniu, ale nie wiem już czyim Były u nas problemy z alkoholem i może dlatego nie było poświęcane dzieciom tak dużo uwagi, każdy musiał liczyć na siebie, rodzeństwo uciekło za granicę a teraz tylko kolej na mnie. To masz super mamę, że potrafi myśleć jak człowiek i wie, że teraz będzie Wam łatwiej i będzie więcej pieniędzy. Ja już coraz bardziej myślę nad tym, żeby nie iść na normalne studia, tylko tak jak powiedziała Lizzie, ale do tego dojdę później Bo wiem, że jeżeli na siebie nie zarobię, to każda złotówka będzie mi wypominana przez rodziców. Marzyłam o studiach, nawet sobie wybrałam kierunek, ale cóż, skoro nie ma pieniędzy, to niektóre rzeczy trzeba sobie odpuścić Wiesz, ja już nie mam siły tłumaczyć im, bo ciągle sypią się jakieś głupie teksty, a to że sama idź do pracy i zobacz jak ciężko jest zarobić parę groszy.. itd, itd. Chyba po prostu wieczne narzekanie mają we krwi. Nie ma pieniędzy, ale dla siebie zawsze coś kupią, tak jak nowe samochody np. A dla mnie dać kasę na bilet to jest wielka łaska. Tak jakbym to ja musiała znaleźć sobie teraz pracę, chodzić do szkoły, a po południu pracować i tak w kółko. Teraz w wakacje trochę zarobiłam, ale co z tego, skoro już niewiele mi zostało. Narobiłam się jak wół i mało co dostałam. U mnie akurat rodzice są w domu i niech będą, to ja pójdę później do pracy i nie będą musieli nigdzie dorabiać, żeby mnie utrzymywać. W końcu narzekania się skończą, bo dają mi wyraźne znaki, że pora żebym odeszła z domu i sama się utrzymywała. Tylko problem w tym, że jeszcze szkoły nie mam skończonej. A też chcę mieć jakieś wykształcenie.

Lizzie napisał:
Renatka, kuszące, ale obiecałam sobie, że nie pozwolę żadnemu facetowi się utrzymywać To byłoby dla mnie tak samo upokarzające jak teraz proszenie rodziców o kasę

Kto nie chciałby się urodzić bogatym i mieć od razu dobry start? Wszystko byłoby wtedy inne...Ale wiem też, że mogłabym w takiej sytuacji spocząć na laurach i nic nie chciałoby mi się robić ;P Już teraz mi się nie chce, a co dopiero wtedy. Najważniejsze to chcieć, ale naprawdę bardzo mocno. Pamiętam, był kiedyś taki demot () o dziewczynie bez rąk, która m.in. zdobyła licencję pilota...Nie wiem jak było z pieniędzmi, bogata chyba nie była, ale chodzi przede wszystkim o to, że można osiągnąć to co wydaje się niemożliwe i jeszcze kiedyś wszyscy będą Ci buty szyścić ;P
Może zamiast studiów wybierz się na jakiś kurs, szkołę policealną - takie są w nawet w mniejszych miastach, nie musiałabyś wyjeżdżać dalej na studia, płacić za wynajem mieszkania...I trwają krócej niż studia, na których się pomęczysz, a i tak gwarancji pracy potem nie masz. Możesz też równocześnie uczyć się i pracować Moja koleżanka np. będzie robić teraz technika farmacji (2 lata), zajęcia podobno są jakoś 3 razy w tygodniu, w inne dni zamierza pracować. Masz jeszcze rok na przemyślenia Ja dopiero na tym etapie zaczęłam cokolwiek o tym myśleć ;P

Prawko zaczęłam od 1 czerwca dokładnie, przez miesiąc były same wykłady z teorii, a teraz mam jazdy, które mi się niesamowicie ciągną...
Nie wiem jeszcze kiedy będę zdawać, ale we wrześniu pewnie

Ja tak samo, dosyć mam już tego, że rodzice mnie utrzymują i robią łaskę, a co dopiero jakbym miała przez resztę życia być na czyimś utrzymaniu.. a potem co? Zostać z niczym?
No tak masz rację, ja bym wolała chociaż, żeby rodzice zarabiali z 5 tysięcy miesięcznie. Myślę, że to by wystarczyło, żeby żyć godnie, żeby było z czego odłożyć na potem i żeby nie było tekstu 'nie ma pieniędzy'. Żeby żyć jak ludzie. O widzę, czytelniczka demotów, tak jak ja Widziałam go.. no tak, trzeba tylko bardzo chcieć. Najgorsze jest poddanie się. Bo jak się podda i nic nie robi, to na pewno nic z tego nie będzie. Trzeba walczyć o marzenia. Ja jakbym była niepełnosprawna to wątpię że bym tak walczyła.. Chociaż nigdy nic nie wiadomo. Może miałabym więcej silnej woli a może czułabym się bezsilna..
No właśnie, biorę to teraz pod uwagę, bo wiem że bez pracy nic nie zdziałam. To tak samo jak np. technika zaoczne, chodzisz krócej i w weekendy, i masz to samo po skończeniu co ten co chodził 4 lata normalnie. Więc w sumie to nie opłaca mi się iść na dzienne studia, męczyć się, skoro mogę wybrać inny wariant i w międzyczasie pracować. Gdybym poszła do liceum to musiałabym mieć już dawno wybraną dalszą edukację, a wiem, że na razie jestem niezdecydowana i pewnie wybrałabym coś, czego bym potem żałowała. A tak mam rok i mogę wszystko spokojnie przemyśleć.
Wierzę, że zdasz za pierwszym razem Musi Ci się udać, samochód to duża wygoda, nie jest się od nikogo zależnym. Przynajmniej będziesz miała czym wracać ze studiów do domu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dulce Maria
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 23 Mar 2008
Posty: 3136
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:26:03 09-08-10    Temat postu:

Leyla napisał:

Ja też nigdy nie nazwałam rodziców inaczej niż mama/tato. Są jacy są, ale jednak zasługują na szacunek tak samo jak każdy człowiek. Ja też bym nie chciała żeby na mnie dzieci mówiły 'stara' albo jeszcze gorzej. No widzisz, a oni mnie nigdy nie rozpieszczali, bo najpierw wychowywałam się w cieniu rodzeństwa, a potem oni odeszli a ja dalej jestem w cieniu, ale nie wiem już czyim Były u nas problemy z alkoholem i może dlatego nie było poświęcane dzieciom tak dużo uwagi, każdy musiał liczyć na siebie, rodzeństwo uciekło za granicę a teraz tylko kolej na mnie. To masz super mamę, że potrafi myśleć jak człowiek i wie, że teraz będzie Wam łatwiej i będzie więcej pieniędzy. Ja już coraz bardziej myślę nad tym, żeby nie iść na normalne studia, tylko tak jak powiedziała Lizzie, ale do tego dojdę później Bo wiem, że jeżeli na siebie nie zarobię, to każda złotówka będzie mi wypominana przez rodziców. Marzyłam o studiach, nawet sobie wybrałam kierunek, ale cóż, skoro nie ma pieniędzy, to niektóre rzeczy trzeba sobie odpuścić Wiesz, ja już nie mam siły tłumaczyć im, bo ciągle sypią się jakieś głupie teksty, a to że sama idź do pracy i zobacz jak ciężko jest zarobić parę groszy.. itd, itd. Chyba po prostu wieczne narzekanie mają we krwi. Nie ma pieniędzy, ale dla siebie zawsze coś kupią, tak jak nowe samochody np. A dla mnie dać kasę na bilet to jest wielka łaska. Tak jakbym to ja musiała znaleźć sobie teraz pracę, chodzić do szkoły, a po południu pracować i tak w kółko. Teraz w wakacje trochę zarobiłam, ale co z tego, skoro już niewiele mi zostało. Narobiłam się jak wół i mało co dostałam. U mnie akurat rodzice są w domu i niech będą, to ja pójdę później do pracy i nie będą musieli nigdzie dorabiać, żeby mnie utrzymywać. W końcu narzekania się skończą, bo dają mi wyraźne znaki, że pora żebym odeszła z domu i sama się utrzymywała. Tylko problem w tym, że jeszcze szkoły nie mam skończonej. A też chcę mieć jakieś wykształcenie.


Lizzie napisał:
Renatka, kuszące, ale obiecałam sobie, że nie pozwolę żadnemu facetowi się utrzymywać To byłoby dla mnie tak samo upokarzające jak teraz proszenie rodziców o kasę

Kto nie chciałby się urodzić bogatym i mieć od razu dobry start? Wszystko byłoby wtedy inne...Ale wiem też, że mogłabym w takiej sytuacji spocząć na laurach i nic nie chciałoby mi się robić ;P Już teraz mi się nie chce, a co dopiero wtedy. Najważniejsze to chcieć, ale naprawdę bardzo mocno. Pamiętam, był kiedyś taki demot () o dziewczynie bez rąk, która m.in. zdobyła licencję pilota...Nie wiem jak było z pieniędzmi, bogata chyba nie była, ale chodzi przede wszystkim o to, że można osiągnąć to co wydaje się niemożliwe i jeszcze kiedyś wszyscy będą Ci buty szyścić ;P
Może zamiast studiów wybierz się na jakiś kurs, szkołę policealną - takie są w nawet w mniejszych miastach, nie musiałabyś wyjeżdżać dalej na studia, płacić za wynajem mieszkania...I trwają krócej niż studia, na których się pomęczysz, a i tak gwarancji pracy potem nie masz. Możesz też równocześnie uczyć się i pracować Moja koleżanka np. będzie robić teraz technika farmacji (2 lata), zajęcia podobno są jakoś 3 razy w tygodniu, w inne dni zamierza pracować. Masz jeszcze rok na przemyślenia Ja dopiero na tym etapie zaczęłam cokolwiek o tym myśleć ;P

Prawko zaczęłam od 1 czerwca dokładnie, przez miesiąc były same wykłady z teorii, a teraz mam jazdy, które mi się niesamowicie ciągną...
Nie wiem jeszcze kiedy będę zdawać, ale we wrześniu pewnie

Ja tak samo, dosyć mam już tego, że rodzice mnie utrzymują i robią łaskę, a co dopiero jakbym miała przez resztę życia być na czyimś utrzymaniu.. a potem co? Zostać z niczym?
No tak masz rację, ja bym wolała chociaż, żeby rodzice zarabiali z 5 tysięcy miesięcznie. Myślę, że to by wystarczyło, żeby żyć godnie, żeby było z czego odłożyć na potem i żeby nie było tekstu 'nie ma pieniędzy'. Żeby żyć jak ludzie. O widzę, czytelniczka demotów, tak jak ja Widziałam go.. no tak, trzeba tylko bardzo chcieć. Najgorsze jest poddanie się. Bo jak się podda i nic nie robi, to na pewno nic z tego nie będzie. Trzeba walczyć o marzenia. Ja jakbym była niepełnosprawna to wątpię że bym tak walczyła.. Chociaż nigdy nic nie wiadomo. Może miałabym więcej silnej woli a może czułabym się bezsilna..
No właśnie, biorę to teraz pod uwagę, bo wiem że bez pracy nic nie zdziałam. To tak samo jak np. technika zaoczne, chodzisz krócej i w weekendy, i masz to samo po skończeniu co ten co chodził 4 lata normalnie. Więc w sumie to nie opłaca mi się iść na dzienne studia, męczyć się, skoro mogę wybrać inny wariant i w międzyczasie pracować. Gdybym poszła do liceum to musiałabym mieć już dawno wybraną dalszą edukację, a wiem, że na razie jestem niezdecydowana i pewnie wybrałabym coś, czego bym potem żałowała. A tak mam rok i mogę wszystko spokojnie przemyśleć.
Wierzę, że zdasz za pierwszym razem Musi Ci się udać, samochód to duża wygoda, nie jest się od nikogo zależnym. Przynajmniej będziesz miała czym wracać ze studiów do domu


Oo tak! Do rodziców trzeba mieć szacunek, w końcu to rodzice . Ostatnimi czasy ciągle się z nimi dogaduje, nie mam żadnych sprzeczek i jest świetnie . Chciałabym żeby tak zostało . W ogóle czasem mnie zastanawia czy tylko ja mam takie coś, że zależy mi na bliskich relacjach z rodzicami, że nie chcę ich traktować jak wrogów i mieć przed nimi jakieś sekrety, po prostu chciałabym mieć z nimi taka więź i tyle co z mamą ją mam, to z tatą jest trochę gorzej, choć ostatnio również się poprawia . No tak mamę mam wyrozumiałą i tatę w sumie też . Mojej mamie bardzo zależy na naszym wykształceniu, chyba nawet bardziej niż nam, bo ja to zbytnich ambicji nie mam . Jestem typowym leniem, który za wiele nie robi, uwielbiam leżeć bykiem i oglądać tv . Problemy z alkoholem ? On wszystko z reguły niszczy, mój dziadek ma z nim bardzo poważny problem, ale tego już nikt nie wyleczy, nawet nikt nie próbuje . To po prostu widzę jak to działa na dom, na moja babcię, a z pieniędzmi zawsze u nich krucho jest, dlatego nawet od niej nigdy ich nie biorę, ani o nie nie proszę, bo wiem że i tak zbyt wiele ich nie ma .


Nigdy bym nie chciała żeby facet mnie utrzymywał, to nie dla mnie .
Ja na prawko wybieram się za kilka miesięcy, ale już wiem że łatwo go nie zdobędę, straszna ze mnie panikara jak mi coś nie wychodzi . 5 tys miesięcznie, no to u mnie jest trochę więcej, ale było (do poniedziałku jest) 8, a więc się i tak nie przelewało, ale już teraz mama poczuła ulgę z kasą . Wcześniej te 7/8 tys się rozchodziły i nawet nie dało się zaoszczędzić, a w ostatnim msc zaoszczędziła 2,5 tys, a więc to już coś.
Ja chyba gdybym była niepełnosprawna bym się poddała, nie mam tak silnej woli i nie potrafi tak walczyć o swoje marzenia . Szybko wszystko spisuję na straty .


Ostatnio zmieniony przez Dulce Maria dnia 22:26:40 09-08-10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lizzie
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 25634
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:34:35 09-08-10    Temat postu:

Ja dziś szukałam mieszkania dla siebie w mieście, gdzie będę studiować i tak masakrycznie źle się poczułam z tym, że rodzice będą za to wszystko płacić... W końcu jestem już pełnoletnia, powinnam pewnie sama się utrzymywać...Ale też bez przesady, jaką ja znajdę pracę po liceum? Do końca życia za marny tysiąc pracować przecież nie będę i to chyba powinno być normalne, że rodzice opłacają naukę dzieciom...Wiem, że mojego tatę jego rodzice utrzymywali jeszcze kilka lat po studiach - babcia mi opowiadała, żeby mnie pocieszyć Ale i tak się czuję jakoś tak dziwnie, okropnie

Renata, na studia możesz pójść jeszcze po 30-stce Także nie przejmuj się, wybierz najpierw opcję szkoła+praca, a potem studia, kiedy już będziesz miała bardziej skrystalizowane plany Ja tak idę na te studia, ale zupełnie bez przekonania...
To strasznie trudne, ten cały wybór kim dalej być, zostać...Będąc każdym, jesteś niczym - ale co jeśli nie można zdecydować się na jedno? Eh, pozostawię moje rozterki życiowe dla siebie

Za pierwszym razem to nie zdam Ale może z Twoimi życzeniami uda się za piątym Ja się nie mogę doczekać kiedy będę mogła do galerii jeździć sama

Dulce, to fajnie, że zależy Ci na takim kontakcie z rodzicami
Też bym nie chciała, żeby kiedyś na mnie dziecko mówiło stara i traktowało tak jak mówi ten demot [link widoczny dla zalogowanych]
Ale jasne, to musi działać obustronnie, Ty masz szczęście ze swoimi rodzicami
Ja też mam gorszy kontakt z tatą i szczerze mówiąc wolę kiedy nie ma go w domu, a jesteśmy sami z mamą...To może przykre, ale już chyba nigdy nie poczuję do niego śmiałości czy jakiejś większej więzi...Kocham go i nie wiem jak przeżyłabym gdyby coś złego mu się stało, ale nie zależy mi na zażyłości z nim.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lilijka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 18 Lip 2007
Posty: 14259
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Neverland
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 5:56:10 10-08-10    Temat postu:

Lizzie napisał:

Ale jasne, to musi działać obustronnie

otóż to, jak dla mnie szacunek i zaufanie w najprostszych kwestiach być musi, a niestety go w moim przypadku brak i nic na to nie poradzę, nie będę się ciągle użerać i o to zaufanie walczyć, nie widzę w tym sensu i nawet nie mam ochoty. Mówiłam, że trzeba się było zabezpieczać szesnaście lat temu.
co do perspektyw na dobrze płatną pracę po studiach - trzeba mieć tu dystansu odrobinę, mam w najbliższej rodzinie osoby z dyplomem magistra, jedną nawet po doktoracie, które zarabiają mniej niż "marny tysiąc" - wykształcenie naprawdę nie jest wykładnikiem zarobków; przykro patrzeć na takie zjawisko, zwłaszcza wśród bliskich, gdy nie ma kasy praktycznie na nic, podczas gdy w głowie tworzy sie tyle planów
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lizzie
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 25634
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:46:51 10-08-10    Temat postu:

Tę część zdania napisałam specjalnie z myślą o Tobie ;-)

Mówiłam już wcześniej, że po studiach wcale nie ma się gwarancji na zdobycie dobrej pracy. Ale żeby zarobić wiele bez niczego trzeba być obrotnym, mieć pomysł, umieć go wykorzystać i czasem też umieć wykorzystać innych do własnych celów. Ja nie umiem radzić sobie tak w życiu, więc bez jakiejkolwiek nauki czy kursów chociażby nie sądzę abym coś osiągnęła.


Ostatnio zmieniony przez Lizzie dnia 11:47:32 10-08-10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Leyla
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 22 Cze 2007
Posty: 48283
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:10:03 10-08-10    Temat postu:

Ja sobie nie wyobrażam, żeby rodzice mieli mnie utrzymywać jeszcze w wieku np. tych 25-30 lat Ale niektórym ludziom to nie przeszkadza Trzeba się samemu utrzymywać, a wiadomo jak to teraz jest z pracą.. Moi rodzice pracowali ciężko od młodości, te 30 czy ile tam lat, a emeryturę dostają 800 zł i weź z tego wyżyj I to jest sprawiedliwość? Emerytura powinna być conajmniej 2000zł, żeby ludzie sobie mogli odpocząć na starość, żeby było ich na wszystko stać. Teraz po samej szkole średniej bardzo ciężko dostać pracę, po studiach nieco łatwiej, ale też nie ma setek ofert pracy. Teraz przede wszystkim liczą się znajomości. Bez tego ani rusz. Jak ma się znajomości to jest o wiele łatwiej. A tak jak mówi Lizzie, żeby dobrze zarabiać, trzeba być obrotnym, umieć sobie radzić. A niestety też w wielu przypadkach ci najbogatsi to wzbogacili się przez oszustwa finansowe, kradzieże itd.. Teraz jest naprawdę ciężko się dorobić uczciwie pracując. Czasami wydaje mi się, że kiedyś było łatwiej, mało kto kończył studia a pracę wszyscy mieli i jakoś żyli. A teraz jest coraz gorzej, nawet po studiach nie można znaleźć pracy.

Lizzie, może za drugim zdasz? Za pierwszym wiadomo, może się nie udać, ten stres i w ogóle.. Ale człowiek uczy się na błędach i za drugim razem jest już mądrzejszy i wie czego nie robić Tak czy owak, będę trzymać za Ciebie kciuki


Ostatnio zmieniony przez Leyla dnia 14:18:02 26-08-10, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dulce Maria
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 23 Mar 2008
Posty: 3136
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:20:24 10-08-10    Temat postu:

Lizzie, co do tego, że sama powinnaś się utrzymywać, bo jesteś pełnoletnia to się kompletnie nie zgadzam i nie powinno Ci być głupio brać od rodziców pieniędzy, bo to są Twoi rodzice . Teraz tak wyjadę z głupim tekstem, ale mój znajomy powiedział tak ''mam iść zamiar na studia, a jak ojciec mi nie będzie chciał dać, to w każdym sądzie wygram sprawę'' i taka jest prawda, każdy sąd by nakazał rodzicom płacenia alimentów na dziecko, ale tak się nie robi, w końcu to Nasi rodzice .
Po studiach nic nie jest pewne, u mnie w rodzinie mam ciocię właśnie po nich i choć ma 30-stkę to dopiero nie dawno znalazła pracę i to za najniższą krajową . Wszystko zależy od tego w jakim kierunku się kształciliśmy no i od tego jakie jest zapotrzebowanie na rynku pracy .

Lizzie
, trzeba w sienie wierzyć, ja bym chciała zdać co najmniej przy 5 razie, bo nie liczę na nic szybszego .

Ja bardzo bym chciała mieć lepszy kontakt z tatą ;> I tyle co miałam okres, że ciągle się z nimi żarłam to cieszy mnie fakt, iż to minęło . Chyba te fochy głupiej nastolatki mi przeszły i całe szczęście, bo wtedy to byłam całkiem nieznośna .

Leyla co do emerytur to po częsci jest nie fair, ale z drugiej strony, gdyby emerytury miały być wyższe to i ludzie, którzy pracują płaciliby więcej podatków . Trzeba by było płacić więcej, żeby potem więcej dostawać, a już teraz czasem wypłaty są tak małe (najniższa krajowa), że nie mają ludzie za co wyżyć, gdy mają dzieci, a co gdyby zabierano im więcej ? A ludzie, którzy maja emeryturę z reguły maja siebie na utrzymaniu bądź jedna góra dwójkę dzieci (tak mi się wydaje, przypuszczenia) i łatwiej im trochę jest . Nie fair jest to, że np. jedni mają emerytura niską, a inni wysoką . Powiem to na przykładzie moich babć, jedna dostaje 600/700 zł miesięcznie (nie wiem dokładnie), mieszka z mężem alkoholikiem, który chyba tez tyle dostaje (i tak przepija swoje) . A druga jest sama i dostaje 1800 zł, bo wcześniej chyba więcej kasy odprowadzała (podatki), no ale państwo powinno trochę inaczej funkcjonować, żeby to godniej się owym ludziom żyło, żeby nie liczyli co do grosza i nie czekali ciągle na dzień emerytury .


Ostatnio zmieniony przez Dulce Maria dnia 20:30:35 10-08-10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gosik
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 11672
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:33:49 10-08-10    Temat postu:

Liz ja mam taka samo jeśli chodzi o kasę. Rodzice płacą za wszystko, mieszkanie itd, a teraz jeszcze laptop, niby sama chciałam, a oni też obiecali że jak na studia pójdę to mi kupią, ale mam tak cholerne wyrzuty sumienia że ich na to naciągam, że muszą zrezygnować z jakiś własnych planów i rzeczy żebym ja mogła studiować. Źle się z tym czuję, i wiem że ja też bym chciała jak najszybciej zacząć zarabiać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maaarz
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 03 Gru 2007
Posty: 4375
Przeczytał: 10 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: 1255*
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:26:02 31-08-10    Temat postu:

hej
Dulce zgadzam sie z Toba w 100 %.
widzę ze temat sszedł na rodzicow ,prace i samoutrzymanie.
ja mam 22 lata szukam pracy i nic. skonczylam szkole policealna chcialabym isc na studia ale nie mam kasy a moi rodzice tez nie maja by mi dac.Ile bym dala by miec stala prace i nie wysluchiwac ciagle tego ze nic nie robie...mam tego dosyc!...jeszcze jakbym nie szukała ale szukam wszedzie...


Ostatnio zmieniony przez Maaarz dnia 10:27:38 31-08-10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cortiza.
Mocno wstawiony


Dołączył: 18 Sie 2009
Posty: 5089
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:16:52 04-12-10    Temat postu:

.post edytowany z wiadomych powodów.

Ostatnio zmieniony przez Cortiza. dnia 18:58:15 19-02-11, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lilijka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 18 Lip 2007
Posty: 14259
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Neverland
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:52:18 05-12-10    Temat postu:

a ja teraz mam lekkiego dołka. W sumie już od jakiegoś czasu. Bo mam wrażenie, że coś pękło, skończyło się bezpowrotnie i ciągle nie mogę w to uwierzyć. Najgorsze, że właściwie nic nie czuję.

Kasiu, co zrobiłyście? Ja tylko raz w życiu zrobiłam rzecz, po której miałam naprawdę niezłego kaca moralnego i cieszę się, że los nie prowokuje więcej podobnych sytuacji, bo czułam się doprawdy podle .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cortiza.
Mocno wstawiony


Dołączył: 18 Sie 2009
Posty: 5089
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:40:38 05-12-10    Temat postu:

.post edytowany z wiadomych powodów.

Ostatnio zmieniony przez Cortiza. dnia 18:54:42 19-02-11, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Uczucia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 148, 149, 150, 151  Następny
Strona 149 z 151

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin