Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jego wysokość ogrodnik- Odcinek 28
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 13, 14, 15  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
WhiteAngel
Idol
Idol


Dołączył: 01 Mar 2008
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:34:24 17-08-10    Temat postu:

Przepraszam, ale w najbliższym czasie nie będzie odcinka. Podczas burz, które były ostatnio, mój monitor bardzo ucierpiał, właściwie trafił go szlak, a konkretniej piorun go walnął. Aktualnie piszę ze służbowego laptopa brata który wyżebrałam. Na swoim komputerze mam zaczęty odcinek i wszystkie dokumenty i dopiero gdy to odzyskam to wstawię coś nowego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
wiewióra
Motywator
Motywator


Dołączył: 22 Kwi 2010
Posty: 290
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:03:51 17-08-10    Temat postu:

no to poczekamy, nie martw sie:)
no współczuje ci straty monitorka, i żebrania u brata o laptopa
u nas też było nie zaciekwie w związku z pogoda, ale mój komp przetrwał
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aberracja
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 811
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:16:07 17-08-10    Temat postu:

No cóż ;D ja na pewno poczekam, bo wiem, że warto;P
Oby szybko twój monitor się naprawił ;D!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
WhiteAngel
Idol
Idol


Dołączył: 01 Mar 2008
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:23:12 18-08-10    Temat postu:

Pozytywną stroną tego całego zamieszania jest to, że wpadają mi do głowy nowe pomysły. I w końcu zaczęłam czytać lekturę którą miałam przeczytać przez wakacje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aberracja
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 811
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:28:25 18-08-10    Temat postu:

No to czekamy, aż będziesz mogła powrócić tu z nowym odcinkiem ;D
Zawsze są jakieś pozytywne [czasem mniej lub bardziej] strony ;D
Pozdrawiam!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
wiewióra
Motywator
Motywator


Dołączył: 22 Kwi 2010
Posty: 290
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:54:36 08-09-10    Temat postu:

kiedy pojawi się nowy odcinek ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
WhiteAngel
Idol
Idol


Dołączył: 01 Mar 2008
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:53:23 12-09-10    Temat postu: odc.7

Odcinek 7

Przyjaciele wrócili do swojego domku i przebrali się. Nicolas intensywnie myślał jak odpłacić się Elenie. Przecież nie mógł wdrapać się po murach posiadłości, a nawet gdyby to umiał, to co by jej zrobił? Chwileczkę, mógł przecież wejść normalnie, służba nie pisnęłaby słówka. Dobra, mógł dostać się do jej pokoju bez przeszkód, ale co dalej? Wyrzucić jej rzeczy przez okno? Nie, głupi i mało śmieszny pomysł. Myślał o zemście przez pół nocy i nie wpadł na żaden zadowalający go kawał. Razem z kumplami robili sobie nawzajem różne głupie żarty, ale przecież nie mógł powiesić jej za nogi na drzewie. Elena wypowiedziała im wojnę, zaatakowała, a teraz ich kolej żeby pokazać swoje możliwości.
-Nico, nie myśl tyle, twój mózg nie jest przyzwyczajony i jeszcze mu zaszkodzi.- Odezwał się Carlos. Polubił Elenę, był ładna, a do tego potrafiła zdenerwować Nicolasa. Z uśmiechem patrzył jak książę główkuje, ta dziewczyna była z pewnością niezwykła skoro tak go zajmowała. No cóż, rzadko spotyka się osobę która polewa potomka królewskiego rodu wodą z węża ogrodowego.
-Mówisz na podstawie własnego doświadczenia?- Nico popatrzył na mężczyznę niezbyt przyjaznym wzrokiem. Siedział wśród przyjaciół, a oni zamiast mu pomóc to gadali jakieś głupoty. Przecież ich też oblała, więc powinni się jej jakoś odpłacić. -Co ja mogę jej zrobić?
-Dziecko?- Podsunął Sergio znad miski z płatami śniadaniowymi. Nicolas był mężczyzną, więc teoretycznie to było wykonalne, ale księciu raczej nie o taki plan chodziło.
-Masz inne, równie genialne, pomysły?- Nico zastanawiał się czy mleko może szkodzić na mózg. Chyba nie, na całym świecie ludzie je piją i są normalni. Po prostu mózg Sergia jeszcze nie wstał. Można by było wylać mu na głowę zawartość miseczki z której jadł, może to obudziłoby jego szare komórki, których, zdaniem Nica, i tak nie miał za wiele. Wizja rozmokniętych płatków spływających mu po twarzy była bardzo kusząca.
-Ej, to nie jest głupie. Ta zemsta byłaby bardzo długa. Dzieci wyprowadzają się od rodziców po dwudziestym roku życia. Wiesz ile musiałaby się męczyć? A jeśli to byłby twoje dziecko to już w ogóle.- Carlos jak zwykle dorzucił swoje trzy grosze. Widział, że Nico ma ochotę w niego czymś rzucić. To było niebezpieczne, on miał dobre oko. Carlos nie marzyło o tym żeby ścierać sobie z twarzy masło albo uciekać przed lecącym widelcem. Pamiętał, jeszcze z czasów dzieciństwa, jak Nico rzucał w niego brokułami podczas jednego z obiadów w pałacu. Robił to tak, że nikt z dorosłych tego nie widział, jedynymi śladami był zielone warzywa opok krzesła Carlosa. Na nieszczęście księcia zauważyła to Leonia. Nico musiał potem zjeść cały talerz brokuł zamiast deseru. Dla dziecka to wystarczająca kara, Nicolasa nie oduczyło to złego zachowania przy stole tylko większej dyskrecji.
-A my bylibyśmy jego wujaszkami, kupowalibyśmy mu grzechotki i cukierki.- Zadeklarował Sergio, ale niezbyt wyobrażał sobie swojego przyjaciela zmieniającego pieluchy. Nico był raczej typem wolnego ducha, robił głupie rzeczy i przyciągał kobiece spojrzenia. Wizja Nica czytającego bajki czy chodzący z wózeczkiem na spacer mieściła się poza wyobraźnią Sergia.
-Współczuję własnemu dziecku takich wujków.- Książę nigdy nie zastanawiał się jakim byłby ojcem. Lubił dzieci, wychował się w kochającej rodzinie i wiedział co to miłość rodzicielska. Chciał w przyszłości mieć syna i córkę, ale jeszcze nie znalazł kobiety która chciałaby mu je urodzić. To znaczy była masa kandydatek tylko Nicolas nie widział w żadnej z nich swojej żony.- Czy możemy skupić się na Elenie, a nie na moich dzieciach, których nawiasem mówiąc, jeszcze nie mam?
-Dobrze, dobrze, tatuśku.- Roześmiał się Carlos. Nie przestraszył się nawet gdy Nico zaczął rozglądać się za czymś, czym można by było rzucić. Może książę wyćwiczył swoją celność, ale Carlos nauczył się robić bardzo skuteczne uniki.- Więc Elena jest bardzo ładna, ma zgrabne nogi i ciekawe pomysły.
-Do tego chyba lubi przyrodę i ma miły śmiech.
-Denerwujecie mnie specjalnie?- Zapytał Nico. Nie chciał omawiać, nazwijmy to, walorów Eleny tylko chciał obmyślić zemstę na niej. A czy oni mogliby mu pomóc? Czyli raz zachować się jak normalni przyjaciele? Jak widać przekraczało to ich możliwości.
-Pewnie, że tak.- Potwierdził Carlos. Zastanawiał się co wymyśli książę, nie był on człowiekiem który zostawiał takie sprawy bez odpowiedzi. Carlos przekonał się o tym wiele razy, w szkole wszyscy go bardzo szanowali i to wcale nie z powodu tytułu. Sprawa z Eleną zapowiadał się bardzo interesująco.- Wiesz jaka to frajda?
Nicolas pozostawił to bez komentarza. Upił łyk mocnej, czarnej kawy, dokładniej takiej jaką lubił i popatrzył jak Sergio ziewa i przeciąga się. Jego przyjaciel zawsze rano był nieprzytomny, a jego wyczyny podczas snu przeszły wręcz do historii. Nie każdy mógł pochwalić się tym, że obudził się o 3 w nocy wzywając Supermana na pomoc płonącego miasta. To i inne nocne zdarzenia stały się tematem licznych żartów.
-Przypomniało mi się właśnie jak pewnej nocy...- Zaczął książę, a Sergio tylko przewrócił oczami znad miski z płatkami. Był ciekawy jakie wydarzenie tym razem zostanie omówione. Przyzwyczaił się do tego. Musiał jednak przyznać, że żartowali tylko w swoim gronie, przy ludziach zawsze bronili siebie nawzajem.-...chciałeś zbierać grzyby mimo że była zima i pierwsza w nocy.
-Pamiętam to!- Zaśmiał się Carlos. Podejrzewał, że nigdy nie zapomni jak obudził go hałas, a gdy otworzył oczy zobaczył Sergia ubierającego buty. Uśmiechnął się do Nicolasa, a potem zacytował jego słowa z tej pamiętnej noc.- Sergio, gdzie idziesz?
-Jak to gdzie? Na grzyby, teraz są najlepsze!- Odpowiedział Nicolas i razem z Carlosem wybuchnęli śmiechem. Sergio udawał, że nie zwraca uwagi na wygłupy przyjaciół i jest bardzo skupiony na swoim śniadaniu.
-Spadajcie, mam wam przypomnieć jak was okradłem na obozie? Spaliście smacznie, a ja wyniosłem wszystkie ubrania. Miałem nieziemski ubaw patrząc jak o 5 rano dwóch facetów w bokserkach próbuje ściągnąć swoje plecaki z drzewa.
Wszyscy trzej roześmiali się na to wspomnienie. Jednak Nico po chwili spoważniał, a potem uśmiechnął się przebiegle. Już wiedział jak odpłaci się Elenie. Carlos i Sergio za dobrze znali ten wyraz jego oczu i łatwo domyślili się, że szykuje się niezła zabawa.

-Cicho.- Upomniał swoich przyjaciół Nicolas. Była druga w nocy, a oni skradali się po korytarzach pałacu. Byli ubrani na czarno i wyglądali trochę jak złodzieje, ale nie zamierzali nic ukraść, prawie nic. Dotarli pod sypialnie Eleny, ale nie bez przygód. Najpierw weszli oknem którego nie zamknął kamerdyner, wcale nie zrobił tego przypadkiem. Potem cichutko dostali się na piętro schodami. Carlos się potknął, ale zachował równowagę i nie narobił dużego hałasu. Naraził się tylko na kilka komentarzy Nica. Jednak Sergio przebił przyjaciela ponieważ.... wszedł w ścianę. Twierdził, że jej nie zauważył w ciemnościach, ale książę miał ogromną ochotę mu przywalić. Gdyby obudził kogoś ze służby nic by się nie stało, ale gdyby była to któraś z trzech kobiet, to Sergio znalazłby się, lekko mówiąc, w nieciekawej sytuacji. Nicolas delikatnie otworzył drzwi pokoju Eleny. Dziewczyna spała smacznie na łóżku. Pewnie w najśmielszych snach nie spodziewałaby się, że w królewskiej rezydencji ktoś może zakraść się do jej sypialni. I to nie byle kto.
Mężczyźni jak najciszej podeszli do śpiącej kobiety. Mieli pewne doświadczenie w przenoszeniu śpiących bądź nieprzytomnych osób, ale nigdy nie były one płci żeńskiej. Sergio stanął w nogach łóżka i chwycił oba rogi prześcieradła. Carlos podszedł z lewej, a Nicolas z prawej strony, obaj mocno trzymali końce białego materiału w dłoniach. Książę skinął głową i Elena została uniesiona, razem z całą pościelą, przez trzy pary rąk. Jak najostrożniej wynieśli ją z pokoju, starali się nie bujać tym niezwykłym łóżkiem w którym spała. Donieśli ją do schodów, teraz powoli i spokojnie trzeba było po nich zejść. Sergio chciał cofnąć się o krok, ale nieszczęśliwie wpadł na poręcz, zakołysał się lekko, a razem z nim Elena. Dziewczyna coś mruknęła, a porywacze zamarli. Gdyby teraz się obudziła trudno było by im wyjaśnić dlaczego niosą ją w prześcieradle. Raczej historyjka ze spacerem byłaby mało wiarygodna, jakakolwiek historia byłaby mało wiarygodna. Jej krzyki obudziłyby cały dom, a Nicolas miałby nie lada kłopoty. Z przerażeniem patrzył jak się porusza, a potem odczuł ogromną ulgę gdy okazało się, że śpi dalej. Książę spojrzał na Sergia, który domyślał się, że Nico jest wściekły.
-Jesteś ślepy jak kura? Nie widzisz takich drobiazgów jak ściana czy stalowa poręcz?- Szepnął. Przypuszczenia Sergia się sprawdziły, Nico naprawdę był wściekły.- Zrzućmy ją ze schodów, może nie poczuje.
Już bez żadnych niespodzianek dotarli na parter. I właśnie teraz pojawił się pewien problem, weszli oknem, ale przecież nie wyniosą przez nie śpiącej dziewczyny. Bardzo prawdopodobne, że obudziłaby się. To byłaby duża niespodzianka ocknąć się w takiej sytuacji. Ale przecież nie mogli jej tak zostawić!
-Nie jestem pewien czy możemy wyjść jak weszliśmy.- Stwierdził Carlos. Stali w korytarzu i niezbyt wiedzieli co mają zrobić.- Gdybyśmy dali jej jakieś proszki to nie byłoby problemu, ale tak nie ma szans.
Powiedział to, co oni trzej doskonale wiedzieli. Nie mieli dużo czasu na rozmyślania. Burza mózgów z porwaną śpiącą w hamaku z prześcieradła? Plan Nica nie wydawał się już tak genialny jak rano. Ale przecież nie mogli tak stać do świtu, coś trzeba było zrobić. Odnieść ją do pokoju? Nie, przecież było już tak blisko, przeszkadzał im jeden mały szczegół. No może nie był on tak mały, skoro praktycznie popsuł im wszystko.
-Może mogę jakoś pomóc?- Odezwał się czyjś głos z ciemności, cała trójka zamarła, już po raz drugi tej nocy. Kto to mógł być? Żaden z przyjaciół nie mógł go rozpoznać. Wydawał się znajomy, ale do kogo mógł należeć? Nico szybko stwierdził, że ten ktoś nie chce ich zdemaskować, nie wezwał ochrony ani służby.- To ja, Pedro.
-Myślałem, że mam zawał.- Szepnął Carlos. Ucieszył się, że Pedro przyszedł im z pomocą. Ten ogrodnik zawsze ich krył, więc i tym razem okazał się niezawodny. Nicolas powinien dać mu podwyżkę. - Ale co ty właściwie tu robisz?
-Myślisz, że to odpowiedni czas na przyjacielską pogawędkę?- Zapytał Nico. Książę miał racje, miejsce i okoliczności raczej nie były sprzyjające takim pogaduszką. Właśnie porywali śpiącą dziewczynę która w każdej chwili mogła się obudzić.
-Chodźcie, otworzyłem wam drzwi na taras.- Pedro zachowywał się jakby był wtajemniczony. Domyślał się, że następca tronu coś wymyśli w odwecie za prysznic. Siedział w ogrodzie i podziwiał gwiazdy gdy zobaczył trzy postacie wchodzące przez okno. Od razu wiedział kto wpada z tą nietypową wizytą. Postanowił im pomóc gdyby coś poszło nie tak. Jak widać ta pomoc okazała się zbawienna.
Przyjaciele przeszli przez taras, a potem zeszli po kamiennych schodkach. Plan udał się w pełni. Nicolas uśmiechnął się pod nosem, był ciekawy jak zareaguje Elena gdy wstanie rano.

Poczuła, że lekko chłodny wiatr owiewa jej stopy, więc schowała je pod kołdrę. Przyjemnie świeże powietrze, czuła się zupełnie jakby spała na trawie, prawie czuła jej zapach. Cudowny poranek, ptaki śpiewały gdzieś w koronach drzew, a ona miała wrażenie jakby odgrywały koncert tuż nad jej głową. Przeciągnęła się i miała wrażenie, że naprawdę dotknęła trawy. Niemożliwe, w jej sypialni nie rosły żadne rośliny. Były tylko ścięte kwiaty w wazonie. Otworzyła oczy i zobaczyła wiewiórkę siedzącą na jej kołdrze. Gdy tylko zwierzątko poczuło ruch, to szybko uciekło na drzewo. Zafascynowana kobieta patrzyła jak ruda kitka szybko wspina się po korze. Uśmiechnęła się szeroko. Dopiero teraz zorientowała się coś jest nie w porządku. W jej pokoju, o ile pamięć jej nie zawodziła, a trudno przeoczyć takie rzeczy, nie rosły drzewa i nie biegały żadne stworzonka. Usiadła i rozejrzała się zdezorientowana. To nie wyglądało jak jej sypialnia, bardziej przypominało.... królewski ogród!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mili~*~
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 12296
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 15:36:53 26-09-10    Temat postu:

Ojej!! TO ty to piszesz??
Dawno sie nie zetnęłysmy ze soba naprawdę!
Wyslij mi odcinki na [link widoczny dla zalogowanych] bo dzisiaj wiecej juz nei dam rady nadrabiać rzeczy po mojej nieobecnosci
Powrót do góry
Zobacz profil autora
julcia
Mocno wstawiony


Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 7059
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:45:37 27-09-10    Temat postu:

super odcinek, chłopaki są po prostu zabójczy, jak oni razem zaczynają myślec to kaplica, ale dziecko to całkiem nie głupi pomysł

Tak teraz czekam na jej ruch
Powrót do góry
Zobacz profil autora
TiLLy
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 65
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: daleka :D
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:27:03 28-09-10    Temat postu:

uuu nie chciałabym się tak w ogrodzie obudzić

kiedy dodasz następny ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
La Bebe
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 21 Maj 2010
Posty: 20
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:32:33 03-10-10    Temat postu:

wspaniale opko
aj
ciekawa jetsem oc bedzie dalej
czekam na newsa
dodaj szybciutko
Powrót do góry
Zobacz profil autora
WhiteAngel
Idol
Idol


Dołączył: 01 Mar 2008
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:33:00 10-10-10    Temat postu: Odcinek 8

Martin!- To była pierwsza myśl która wpadła jej do głowy. A więc taka była jego zemsta. Sprytnie. Elena spojrzała na swoje posłanie. Wynieśli ją z całą pościelą! Prześcieradło było rozłożone na kocu, pewnie po to aby nie poczuła porannej rosy. Genialnie, tylko co ona teraz miała zrobić? Trzeba było jakoś dostać się do pałacu. Spojrzała na swoją piżamę. Krótkie, szare spodenki i bluzka z psem, nikt jej nie uwierzy, że poszła zaczerpnąć świeżego powietrza! Jeśli ludzie wychodzą w tym celu do ogrodu, to nie zabierają ze sobą kołdry i poduszki. Która mogła być godzina? Słońce nie było wysoko, więc powinno być bardzo wcześnie. Trzeba coś zrobić, nie można tak leżeć! Elena zebrała wszystkie rzeczy i ruszyła w kierunku pałacu. Oby tylko nikt jej nie widział, nie zdoła się z tego wytłumaczyć. Żadne logiczna wymówka nie przychodziła jej do głowy. W ogóle nic nie przychodziło jej do głowy! Jak miała wejść do rezydencji?! Przecież drzwi z pewnością były zamknięte! Zadzwonić i powiedzieć ,, spałam w ogrodzie, a teraz chce wrócić do pokoju''? Pomyślą, że oszalała. Nagle zauważyła domek, zostawiła swój pakunek pod drzewem i zaczęła skradać się do okna. Zajrzała do środka, nikogo nie było, pewnie jeszcze spali. Kto tu mógł mieszkać? Rozejrzała się po pomieszczeniu, ładny salon. Na jednej ze ścian zauważyła zegar, wytężyła wzrok by odczytać godzinę. 4.30! Świetnie, o tej porze ludzie zazwyczaj spali. Chyba, że musieli biegać po ogrodzie szukając sposobu by dostać się do własnej sypialni. Miała jakieś 1,5 godziny, służba zazwyczaj wstawała około 6. Trzeba było obmyślić plan, musiała jakoś dostać się do pałacu! Gdy ktoś przyjdzie ją obudzić i zobaczy, że zniknęła, to zrobi się niezłe zamieszanie. Ciotka urwałaby jej głowę gdyby to dotarło do jej uszu, a tak się z pewnością stanie jeśli na czas nie znajdzie się w łóżku. Zobaczyła, że ktoś wchodzi do salonu. Zaraz, zaraz, czy to nie był jeden z przyjaciół Martina? Mężczyzna przeszedł do kuchni i napił się wody. Wyglądało na to, że obudziło go pragnienie. Miał męczącą noc, w końcu wyniesienie kobiety z królewskiego pałacu jest dość trudne. Zaspany nie zauważył ciekawskiej główki zaglądającej przez okno, a ta główka miała nie lada problem. Elena uśmiechnęła się, teraz wiedziała gdzie oni mieszkają. Co prawda to w obecnej sytuacji nie było jej pomocne, ale mogło okazać się takie w przyszłości. Wróciła po pościel i stwierdziła, że nie pozostaje jej nic innego jak tylko przemknąć się do rezydencji. Potrzebowała cudu. To było dość dziwny widok, młoda kobieta w piżamie z kołdrą pod pachą skradająca się do królewskiej posiadłości. Jak mam tam niby wejść?!- pytała samą siebie. Główne drzwi odpadały, nie znała dobrze posiadłości, więc nie wiedziała jak ma wejść niepostrzeżenie. Musiałaby chyba wlecieć do sypialni. Przechodziła obok tarasu gdy nagle zauważyła, że drzwi są otwarte. Cud właśnie się zdarzył! Musieli ich nie zamknąć gdy ją wynosili. Elena cichutko wkradła się do środka. Przypominała trochę złodzieja który chce okraść dom, ale żaden złodziej nie dokonuje przestępstwa z pościelą w rękach. Salon był pusty, jeśli ktoś ze służby wstał to pewnie zajmował się poranną toaletą albo jadł śniadanie. Dziewczyna jak najostrożniej przeszła przez salon. Na schodach cały czas rozglądała się czy przypadkiem ktoś nie nadchodzi. Dopiero za drzwiami sypialni mogła odetchnąć ze spokojem. Musiała przyznać, że był to jedne z najbardziej zwariowanych poranków w jej życiu. Prześcieradło i koc, lekko mokre od rosy, rozwiesiła na krzesłach. Wiedziała, że nie zaśnie, postanowiła wykorzystać ten czas na obmyślaniu odwetu. Strzeż się Martinie!

Elena, razem ze swoją ciotką i kuzynką, jadła śniadanie na tarasie. Dziewczyna była okropnie głodna, musiała się pilnować żeby nie rzucić się na jedzenie. Siedziała i patrzyła na ogród przez który przekradała się 5 godzin temu.. Silvia i Clara rozmawiały o jakiejś nowej maseczce, a Elena myślała jak może odpłacić się za nocne porwanie.
-Jedziemy dzisiaj do kosmetyczki. Mamy wizytę za 40 minut.- To nie było zaproszenie tylko zakomunikowanie faktu, ale Elena nie przejęła się tym. Tylko raz była na takiej 'wycieczce upiększającej' zaraz po przybyciu do rodziny Blanco Ramos. Nie polubiła tego rodzaju spędzania wolnego czasu. Była w tym względzie podobna do swojej matki, ona też wolała aktywnie spędzać czas niż pozwalać na okładanie się błotem. Elena podejrzewała, że Silvia przez całe życie próbowała prześcignąć swoją siostrę. Być od niej ładniejsza i mądrzejsza. Dziewczyna wiedziała skąd to się wzięło, widziała zdjęcia z ich młodości. Alejandra była uśmiechnięta i pełna życia, miała w sobie dużo pozytywnej energii, a do tego, co tu dużo mówić, była naprawdę piękna. Silvia nie miała roześmianych oczu jak siostra, była wyniosła i zadzierała nosa, przez lata wypielęgnowała w sobie za dużo negatywnych uczuć. Gdy patrzyło się nad zdjęcia sióstr Blanco jako pierwsza uwagę przyciągała Alejandra. Elena podejrzewała, że to właśnie sprawiło, że Silvia tak zachowywała się w stosunku do siostry.
Weszła jedna ze dziewczyn które pracowały w kuchni by posprzątać po śniadaniu. Cofnęła się gdy zobaczyła, że jeszcze jedna osoba siedzi przy stole. Myślała, że wszyscy wyjechali.
-Zostań.- Poprosiła Elena. Dziewczyna wydawała się młoda, pewnie dorabiała sobie we wakacje. A z racji, że nie łatwo było dostać się tutaj na służbę, była zapewne rodziną któregoś z pracowników. - Jak masz na imię?
-Lola, proszę pani.- Przez chwilę wyglądała jakby chciała uciec, ale gdy zobaczyła szeroki i przyjazny uśmiech zaraz się odprężyła.
-Nie jestem żadną panią, mówi mi Elena.- Dziewczyna spojrzała na nią z lekkim zdziwieniem. Loli wydawało się, że kobieta która siedziała przed nią była podobna do swojej rodziny. Tamte dwie panie karciły za wszystkie niedociągnięcia.- Jestem niewiele starsza od ciebie. Byłabyś tak dobra i przyniosła mi herbatę?
Elena już chwilę później rozkoszowała się pysznym napojem. Przymknęła oczy i cieszyła się ciszą poranka, czuła jak promienie słońca ogrzewają jej twarz.
Martin przechodził przez ogród, a gdy dostrzegł Elenę na tarasie podszedł bliżej by lepiej ją widzieć. Wyglądała jakby upajała się chwilą. Wiatr leciutko poruszył jej włosami, a ona z uśmiechem błąkającym się po ustach i przymkniętymi powiekami wyglądała cudownie. Specjalnie wstał wcześniej by zobaczyć jak zareaguje gdy obudzi się na trawie. Zakradł się, ale nikogo nie znalazł. Był trochę zawiedziony, że ominęło go to widowisko.
-Wyspałaś się?- Zapytał ciekawy co mu powie. Może rzuci się na niego z pięściami? Albo wyzwie od najgorszy? Dziwił się sobie, ale liczył, że wytnie mu jakiś kawał. Zaczęli grać w jakąś grę, a on nie był pewny jej reguł. Jednak ogromnie mu się to podobało.
Elena otworzyła oczy i omiotła zaskoczonym spojrzeniem mężczyznę który stał kilka kroków obok niej. Zastanawiała się co mu powie gdy go spotka, ale nie wyobrażała sobie, że to będzie tak szybko. Jeśli chciał ją sprowokować tym pytaniem to grubo się pomylił.
-Dziękuje, dobrze. A ty?- Posłała mu czarujący uśmiech i upiła łyk herbaty. Martin był lekko zdezorientowany, nie wyglądała jakby się na niego złościła, w ogóle zachowywała się jakby to był jeden z tysiąca zwykłych poranków.
-Wyśmienicie.- Odpowiedział i przyjrzał się jej uważnie nieco zbity z tropu. Musiała udawać! Nie było innej opcji. Elena wbiła wzrok w filiżankę by iskierki w jej oczach nie zostały zauważone.
-Słyszałeś o tym co się stało?- Zapytała i sięgnęła po kanapkę. Zachowuj się naturalnie! Głos musi być pewny i opanowany.- powtarzała sobie w myślach. Wysil wszystkie swoje zdolności aktorskie, a może się uda. Spojrzała na Martina, on pokręcił głową i usiadł na krześle w oczekiwaniu na opowieść.- Moja kuzynka spała dziś w ogrodzie. Jako dziecko miała problemu z lunatykowaniem, myśleliśmy, że z tego wyrosła.- Mężczyzna słuchał jej z rosnącym przerażeniem.- Może wróciło jej to przez zmianę otoczenia. Uwierzysz, że wyniosła całą pościel i spała gdzieś na trawie? Wróciła rano, ale nic nie pamiętała. Pojechała z ciotką do kosmetyczki, może to ją trochę uspokoi. Strasznie się zmartwiła tym, że znowu lunatykuje.- Cała historyjka o sennych problemach Clary była zmyślona z góry do dołu. Ale przystojny ogrodnik o tym nie wiedział i najwyraźniej w nią uwierzył, bo zbladł lekko. No cóż, brzmiało to dość przekonująco.
-To rzeczywiście problem.- Niezbyt wiedział co ma powiedzieć. Nie mogli popełnić aż takiej pomyłki!- Muszę wracać do moich zajęć. Do zobaczenia.
Elena patrzyła jak Martin prawie biegiem oddala się od tarasu. Dopiła herbatę i wtedy wpadł je do głowy genialny pomysł na zemstę.

-Sergio! Carlos!- Nicolas wpadł do domku jak burza. Znalazł swoich przyjaciół gdy jedli śniadanie, zdziwieni podnieśli głowy. Cholera, tak gigantyczna pomyłka nie mogła mieć miejsca. Miała spać za trzecimi drzwiami po prawej i weszli do dokładnie tego pokoju!
-Stało się coś?- Zapytał Carlos przełykając kęs kanapki. Czyżby Elena dała mu w kość? Musiał przyznać, że pomysł Nica aby ją wynieść do ogrodu był dobry. Ale sądząc po numerze z prysznicem ona mu się czymś odpłaci.
-Tak, to nie była Elena tylko ta cała Clara!- Książę opadł na krzesło. Sergio i Carlos nie mieli pojęcia o czym on mówi, co było to widać po ich twarzach. Trudno się zorientować po jednym dość chaotycznym zdaniu o co chodzi. Jednak Nico najwyraźniej o tym zapomniał albo uważał, że jego przyjaciele potrafią czytać w myślach,.
-Aha, no tak, już wszystko jasne.- Stwierdził Carlos i napił się kawy. Pomógłby mu gdyby wiedział o co chodzi, jedno zagadkowe zdanie rzucone na wejściu niczego nie tłumaczyło. Ale Nico mógł przeoczyć ten fakt, królowie już tak mają, czasami wymagają od swoich poddanych rzeczy niemożliwych, ale bez przesady.
-Nie mamy żadnych wątpliwości.- Dodał Sergio. Przyjaciele księcia wrócili do śniadania jakby nigdy nic. Sergio ze spokojem jadł kanapkę z serem, a Carlos rozsmarował masło na bułce. Zwykły poranek, może tylko poirytowany Nicolas stojący w drzwiach nie pasował do tego sielskiego obrazka.
-Ale wy nic nie rozumiecie!-Nico był lekko zdenerwowany. Najpierw dowiedział się o tej fatalnej pomyłce, a teraz jego najlepsi kumple całkowicie go olewają. Nie ma to jak wsparcie.
-Może dlatego, że nam nie wytłumaczyłeś.-Zauważył spokojnie Carlos i sięgnął po plasterek szynki.- Usiądź i mów normalnie.
-Spotkałem Elenę. Jadła śniadanie.- Zaczął Nico. Zastosował się do rady swoich przyjaciół i dosiadł się do stołu.
-To nic nadzwyczajnego. Większość ludzi robi to o tej porze.- Odezwał się Sergio, ale zamilkł gdyż książę spiorunował go wzrokiem.
-Nie o to chodzi, geniuszu, daj mi dokończyć. Powiedziała mi, że jej kuzynka lunatykowała w nocy i obudziła się w ogrodzie. Musieliśmy pomylić sypialnie! Wynieśliśmy Clarę zamiast Eleny.
-Niemożliwe, przecież dokładnie wiedzieliśmy który to pokój.- Stwierdził Carlos, jedna po chwili zastanowienia dodał- Musiałby zamienić się bez wiedzy służby.
-Czyli strzeliliśmy sobie samobója.- To nie była wiadomość którą chciał usłyszeć Nicolas w tej chwili. - Ale popatrz na to z tej strony, przynajmniej nie wyniosłeś jej ciotki.
-Dzięki, Sergio, wiesz jak mnie pocieszyć.- Książę nie był w dobrym nastroju. Nie mogli się pomylić. Fakt, nie przyglądali się dziewczynie którą wynieśli. Nie było na to czasu, ale to nie możliwe, żeby popełnili aż taki błąd. Przynajmniej ta cała Clara lunatykowała w dzieciństwie, więc sprawa nie wydała się podejrzana dla jej rodziny. Jeden malutki plusik. Cholera, teraz trzeba będzie wymyślić coś nowego i tym razem wykonać to na Elenie, a nie na jej kuzynce.


Elena cicho zakradła się do jednej z sypialni. Nie była pewna gdzie śpi obiekt jej zemsty. Oświetliła sobie drogę telefonem i podeszła na palcach do łóżka. Nie widziała kto dokładnie tam spał, ale możliwe były tylko trzy warianty. Ostrożnie przykucnęła przy głowie mężczyzny i starała się rozpoznać jego twarz. To był Martin? Mogła być pewna tylko płci osoby leżącej przed nią. Jednak nadal pozostawało pytanie, do którego z nich sypialni weszła? Przecież nie może poświecić mu latarką w twarz! Obudziłby się, chyba, że wcześniej dałaby mu jakieś tabletki. Nie zrobiła tego, więc nie mogła bezkarnie świecić mu w oczy. Jak miała go poznać? Obudzić i zapytać? Głupi pomysł. Elena w tym momencie stwierdziła, że jej genialny plan miał drobne błędy. Wykraść się z pałacu nie było trudno, wejść do domku też, ponieważ panowie nie zamykali drzwi wejściowych. Trudno się dziwić, byli w jednym z najbezpieczniejszych miejsc w kraju. Wszystko ładnie pięknie, ale teraz jak miała go rozpoznać?
Śpiąca osoba mruknęła coś i przekręciła się na drugi bok. Elena zamarła, już widziała jak ciotka prawi jej kazanie. Jednak alarm okazał się fałszywy, mężczyzna spał dalej w najlepsze. Elena w świetle księżyca dostrzegła jego twarz. To nie był Martin tylko Sergio. No tak weszła do złej sypialni, ale tak to jest gdy się strzela w ciemno. Wycofała się jak najciszej. Żaden z domowników nie wiedział co się świeci i o to dziewczynie chodziło. Następny pokój okazał się być Carlosa. Dowiedziała się tego już w progu, bo mężczyzna zasnął z książką w dłoniach, a lampka nocna oświetlała dokładnie jego postać. Elena podeszła i wyłączyła ją, przynajmniej nie będą go bolały oczy rano. Następna sypialnia musiała być Martina! Elena weszła do środka i zdjęła plecak z ramion. Wyjęła z niego cztery sznurki, linę i taśmę klejącą. Uśmiechnęła się przebiegle, jeśli Nico nie obudzi się podczas całej operacji to ona odniesie sukces. Na jej szczęście mężczyzna spał na plecach. To do dzieła! Delikatnie jak najdelikatniej, zero gwałtownych ruchów. Spokojnie, to nic wielkiego. Elena stosując się do własnych wskazówek chwyciła rękę Martina i wyprostowała ją. Cały czas słuchała jego oddechu. Nie widziała co zrobiłaby gdyby teraz się obudził. Prawdopodobnie nie zdążyłaby nawet uciec, ale nie chciała o tym myśleć. Jeden koniec sznurka przywiązała do nadgarstka Nico, a drugi do ramy łóżka. Sprawdziła jeszcze czy jest wystarczająco mocno i zabrała się za drugą rękę. Chciałaby zobaczyć jego minę rano, na pewno będzie wściekły, ale, z drugiej strony, któż by nie był? Nie chciała świecić zbyt dużo telefonem, więc robiła wszystko na dotyk. Oczy szybko przyzwyczaiły się do ciemności, a oświecała węzły tylko po to by zobaczyć końcowy efekt. Już prawie przywiązała jego drugą nogę gdy Nico się poruszył. Cholera, mogła mu na początku zakleić usta. Teraz, chociaż prawie cały był przywiązany, wystarczyłaby żeby krzyknął, a zaraz zjawią się jego przyjaciele. Elena położyła się na podłodze. Może powinna udawać martwą? taką taktykę obronną moją niektóre zwierzęta. Albo wyczołgać się z pokoju? Cóż była tu od niedawna, miała prawo zabłądzić. Taaa, wymówka bardzo wiarygodna, prawie tak samo jak ta, że jest Czerwonym Kapturkiem i idzie do babci z koszyczkiem, a tu skryła się przed wilkiem. Jednak Marin nie obudził się, Elena miała wrażenie, że przeszła jakiś stan przedzawałowy. Serce tłukło jej się bardzo mocno, dobrze, że dalej leżała na podłodze bo jeszcze zemdlałaby z ulgi. Gdy już się uspokoiła zaczęła wstawać. Miała przecież zadanie do wykonania! Niewiele już brakowało do całkowitego sukcesu i utarcia nosa ogrodnikowi. Szybko uporała się jego nieprzywiązaną nogą. Potem odcięła kawałek taśmy i zakleiła mu usta. To na wszelki wypadek, tak robi się zawsze na filmach. Mógł swobodnie oddychać, bo z nosem nic mu nie zrobiła. Chciała pokazać mu kto tu rządzi, a nie sprawić by się udusił. Potem rozwinęła dość długą linę. Jego łóżko stało na czterech nogach i Elena spokojnie mogła się pod nim zmieścić. Przeciągnęła więc pod nim sznur. Przywiązywała Martina do łóżka, oczywiście jego kołdrę też, nie chciała ażeby było mu zimo. Nigdy nie myślała, że o 3 w nocy będzie robiła takie rzeczy. Ale należało mu się, on ją wyniósł w środku nocy, więc ona pokaże mu na co stać prawdziwą kobietę. Niech wie z kim zadarł! Oko za oko, porwanie za przywiązanie. Okręciła go tym sznurkiem cztery razy. Otrzepała ubranie i stwierdziła, że mógłby odkurzać też pod łóżkiem. Wczołgała się tam kilka razy, więc wiedziała o czym mówi. Zawiązała jeszcze zgrabny supeł i oceniła swoje dzieło. Martin, z zaklejonymi ustami, rękami i nogami przywiązanymi do ramy łóżka i czterokrotnie okręcony liną w okolicach pasa, spał jak gdyby nigdy nic. Elena powstrzymała się choć miał ochotę roześmiać się na cała gardło. Wyciągnęła jeszcze list z kieszeni spodni i położyła go na szafce nocnej. Żałowała tylko, że nie zobaczy Martina gdy się obudzi. Zebrała swoje rzeczy i wymknęła się z domku ogrodników uśmiechając się przy tym od ucha do ucha.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
wiewióra
Motywator
Motywator


Dołączył: 22 Kwi 2010
Posty: 290
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:56:02 10-10-10    Temat postu: WhiteAngel

WhiteAngel, ty to masz pomysły bardzo ciekawe izabawne

odc 7
Nico główkuje jak odpłacić się Elenie, a chłopacy zamiast mu pomóc to się z niego nabijają , przecież to książe i nikt się wcześniej wniego nie zaczynał, wszyscy byli potulni jak myszka, chłopac cieszą się, że jest jakaś osoba opróczn nich która doprowadza Nica do szału
tym tekstem to pojechałaś po całości, idealnie pasuje do sytuacji , : Co ja mogę jej zrobić?
-Dziecko?- Podsunął Sergio znad miski z płatami śniadaniowymi.
-Ej, to nie jest głupie. Ta zemsta byłaby bardzo długa. Dzieci wyprowadzają się od rodziców po dwudziestym roku życia. Wiesz ile musiałaby się męczyć? A jeśli to byłby twoje dziecko to już w ogóle."
pmysł Nica był niezły, wynieśli Elenę na dwór w pościeli, znaleźli jej inne miejsce do spania:D, gdyby nie Pedro mieliby problem, ale wszystko się udało
Pedro będzie miał ubaw tak jak chłopacy z tej potyczki Nica i Eleny i chętnie będzie każdemu z osobna pomagał pewno?
te ich gierki będą bardzo ciekawe i zabawne, kumple pewn będą mieli z nich polewkę, zwłaszcza z Nica wymyślającego coraz nowsze i głupsze pomysł

odc 8
Elena od razu domyśliła się kto zrobił jej niespodziankę w postaci pobudki w ogrodzie! Chłopacy zapomnieli zamknąć drzwi od tarsu i Elena wróciła do pokoju a tak mogli by mieć z niej ubaw
Martin chciał wiedzieć jak zareagowała Elena, gdy obudziła się w ogrodzie a on dowiedział się, że kogoś innego wynieśli z pokoju i to była Clara! Elena ma pomysły, wkręciła Martina a ten zrobił się blady, dał się nabrać!!!
Chłopacy zawsze pocieszą Nica, tylko ten nie jest z ich pocieszania zadowolony a oni tak się starają
Elena jaka dobra kobietka, wyłączyła lampkę Carlosowi, mogła jeszcze wziąść książkę i go przykryć , Elena przeszła samą siebie, pomysł miała zajeb***y, ubaw miałam po pachy!!! aż brzuch mnie od śmiechu zaczął boleć!
Nico nie chciał jej łóżka wiązać ale za to Elena przywiązała jego do łóżka, Nico ani się nie poruszy ani nie wyda głosu, chłopacy jak go zobaczą będą mieli polewkę z niego i będą wiedziele, że z Eleną nie będzie łatwo!
ciekawe co by powiedziała na to babcia Nica?!

ale się rozpisałam
czekam już za następnym odcinkiem, nie mogę się go doczekać
pozdraw
Powrót do góry
Zobacz profil autora
WhiteAngel
Idol
Idol


Dołączył: 01 Mar 2008
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:36:44 10-10-10    Temat postu:

Fafunia, dzięki. Staram się żeby nie było nudno.
Babcia Nica to mała intrygantka, ona jeszcze się pojawi. Ale myślę, że byłaby zadowolona.
Odcinek pojawi się jak wymyślę co Nico zrobi Elenie w odwecie. Muszę jeszcze znaleźć czas żeby to opisać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
wiewióra
Motywator
Motywator


Dołączył: 22 Kwi 2010
Posty: 290
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:29:42 10-10-10    Temat postu:

jestem ciekawa co wymyśli Nico, szczerze mówiąc będzie musiał pogłówkować aby dorównać Elenie i jej dopiec:D
ja też sądzę, że babcia byłaby zadowolona, i świetnie by się przy nich ubawiła nawet mam wrażenie, że jej chodzi aby do wnuka dopasować Elenę a nie Clarę, ale to moje przypuszczenia
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 13, 14, 15  Następny
Strona 3 z 15

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin