Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Lagrimas de Ayer - Odcinek 13 (16.03)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25144
Przeczytał: 31 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:01:37 08-11-15    Temat postu:

Ok, niech Ci będzie

Powrót do góry
Zobacz profil autora
kr86100
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 04 Maj 2012
Posty: 5411
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:13:17 10-11-15    Temat postu:

odcinek swietny tylko blagam nie każ nam czekać na kolejny kolejne 2 miesiące
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25144
Przeczytał: 31 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:58:20 30-11-15    Temat postu:

Odcinek 10

Ręka Layli zawisła w bezruchu przytrzymując kubek. Trzy dni. Odliczanie trwało, a ona wciąż nie była w stanie podjąć decyzji odnośnie dawcy. Właściwie była, ale wymarzony ojciec dla jej dziecka trwał w nieświadomości, usiłując przekonać ją do tego, że nagle zakochał się w niej na zabój. Jasneeee... Layla przytuliła kubek do serca i przygryzając wargę spojrzała w stronę tymczasowej sypialni jej męża. A gdyby tak... Gdyby mu powiedzieć i dać mu szansę na podjęcie decyzji? Wóz albo przewóz. Layla wiedziała, że to było dość radykalne rozwiązanie, ale jej czas się kurczył. W końcu gdyby zwiał gdzie pieprz rośnie, mogłaby zdecydować się na kandydata z listy bez plączącego się po jej domu Pabla. Z impetem odłożyła kubek rozlewając pół jego zawartości na blat i szybko, zanim miała szansę się rozmyślić, zapukała do drzwi sypialni Pabla. Po dłuższej chwili uniosła dłoń, żeby ponowić pukanie, ale zdecydowała, że nie ma to najmniejszego sensu i zamiast tego nacisnęła klamkę. Przywitał ją mrok, zaciągnięte zasłony sprawiły, ze potknęła się o własne nogi i runęłaby jak długa, gdyby w ostatniej chwili nie złapała się komody. Jednak jej niezdarność przyniosła wymierne skutki w postaci potarganego jak nieboskie stworzenie Pabla, który rzucił się z łóżka, by ją ratować, nie do końca świadomy tego, co się wokół niego dzieje.
- Layla? Jezu, stało się coś? - Zaalarmowany faktem, że blondynka nigdy z własnej woli nie znalazłaby się w jego sypialni, gdyby nie zależało od tego jej życie począł wypatrywać pożaru lub choćby tsunami.
- Nie - odpowiedziała szybko, stając stabilnie na obu nogach. - To znaczy tak, ale to nie oznacza katastrofy. Nie zalałam mieszkania, ani nie grozi nam napad radioaktywnych krabów - starała się uśmiechem załagodzić atmosferę, ale nie bardzo jej to wyszło, bo gdy tylko Pablo usłyszał, że nie przywiała jej do jego sypialni żadna plaga egipska, zacieśnił uścisk na jej ramionach i przysunął się bliżej. - Muszę z Tobą porozmawiać i jeśli nie zrobię tego teraz, to już nigdy nie zbiorę się na odwagę - Pablo zamrugał w szoku, ale domyślając się o co chodzi, przesunął dłonie z jej ramion na nadgarstki i pociągnął ją w stronę łóżka, niemo każąc jej usiąść. - Zastanawiając się jak wykurzyć Cię z mojego życia, zapomniałam po co chcę to zrobić - Pablo zesztywniał, ale pozwolił jej mówić dalej mając tylko nadzieję, że tym razem powie mu prawdę, a on będzie mógł ruszyć ze swoim planem przekonywania jej, że to nie jest właściwa droga i mogą mieć dziecko teraz zaraz, w normalny sposób. - A więc... Cóż, nie do końca wiem czemu się tu zjawiłeś, to znaczy wiem, ale nie jestem pewna dlaczego los, Bóg czy przeznaczenie zdecydowało, że zechciałeś zażądać rozwodu ode mnie właśnie w tym momencie mojego życia...
- To już dawno nie... - Zamknęła mu usta dłonią i dokończyła swoją myśl - ...gdy zdecydowałam, że czas wziąć życie we własne ręce nie zdając się na nikogo. Pablo, za trzy dni jestem umówiona w klinice leczenia niepłodności na zabieg inseminacji. Bo byłam chora i to może być ostatnia chwila, bym mogła zajść w ciąże. Chciałam Ci o tym powiedzieć, ponieważ kiedyś byliśmy przyjaciółmi, przynajmniej tak chciałabym myśleć i skoro teoretycznie jesteś moim mężem, to uznałam, że powinieneś dowiedzieć się wcześniej, a nie po fakcie - zabrała rękę z jego ust, ale nie dlatego, że oczekiwała odpowiedzi, tylko dlatego, że wykonała swoje zadanie i o ile umiała czytać ludzi, to jutro będzie już spakowany. Przynajmniej nie wpadłam na pomysł, żeby zacząć od propozycji, pomyślała z głupią satysfakcją Layla, zanim jej plan powrotu do swojego łóżka został zakłócony przez Pabla, który obrócił ją w swoją stronę i zatrzaskując drzwi od sypialni, przycisnął ją do nich i zakleszczając jej nadgarstki w uścisku.
- Chyba kompletnie oszalałaś sądząc, że po czymś takim pozwolę Ci wyjść - nie miała czasu zaprotestować, gdy zamknął jej usta pocałunkiem, a w jej głowie pojawiła się myśl, od której nie udało jej się uwolnić aż do momentu, gdy szlafrok został z niej zerwany, a jej głowa uderzyła o poduszki na łóżku Pabla - "jak nie teraz, to kiedy?". Otrząsnęła się dopiero w momencie, gdy ramiączko jej koszulki w truskawki zostało rozerwane.
- Nie, nie, nie, nie... - Jakimś cudem udał jej się ogarnąć na tyle, by go zepchnąć, co dało Layli tyle pola manewru, żeby zerwać się z łóżka. - Czyś Ty zwariował?! - Pablo wydawał się średnio koncentrować na jej słowach, co zmusiło dziewczynę do zorientowania się, że urwane ramiączko oznacza pełną kompromitację, gdy staje się do walki o swoją godność (i dziewictwo...).
- Nie, to nie ja zwariowałem. Pomiędzy mną a Tobą jest przepaść wielkości kanionu, jeśli chodzi o racjonalność. Chcesz mieć dziecko? Ok, jestem cały do twojej dyspozycji, ale jeśli myślisz, że we wtorek wypuszczę Cię z domu choćby na krok, to przygotuj się na rozczarowanie - Layla fuknęła na niego jak rozjuszony kociak, gdy wstał z łóżka i bez żadnego skrępowania ściągnął spodnie od piżamy, jedyne co miał na sobie, warto zaznaczyć. Mogła okłamać go przynajmniej w tym małym szczególe, kiedy ma się odbyć zabieg, ale oczywiście ona musiała być genialna i popisywać się szczerością. - Nigdzie nie pójdziesz, jasne? - Nie patrz w dół, będzie dobrze, nie patrz w dół... Layla modliła się do wszystkich świętości o jakiś stan alarmowy, syreny i straż pożarną, ale jak widać nikt nie miał zamiaru jej ratować.
- Że niby jak chcesz mnie powstrzymać? - Layla pożałowała swoich słów, w chwili, gdy je wypowiedziała. Czemu ona nie może się zamknąć? Powinna nosić na stałe taśmę klejącą na ustach. Pablo uśmiechnął się jedynie jednym kącikiem ust i szarpnął za drugie ramiączko jej koszulki, wytracając ją z równowagi.
- Wątpię, żebyś była w stanie chodzić - mruknął mrocznym tonem, który odarł ją ze złudzeń, że jej wymarzony książę z bajki i Pablo, który popchnął ją własnie na łóżko, to jedna i ta sama osoba. Zamiast jednak się skarżyć, postanowiła sprawdzić, który z nich podoba jej się bardziej...


Ostatnio zmieniony przez Sunshine dnia 1:43:57 30-11-15, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mia Colucci Arango
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 01 Mar 2008
Posty: 679
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:16:15 30-11-15    Temat postu:

Chce następnego odcinka i to juz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aberracja
Idol
Idol


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 811
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:19:53 30-11-15    Temat postu:

Hohoho!
Pabloooo! Temu wcieleniu mówimy tak, tak, tak! Trzy razy tak i przechodzi dalej
Ale chyba jego żonka się tak łatwo nie podda, nie?
Czekam na jeszcze!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kr86100
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 04 Maj 2012
Posty: 5411
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:56:26 01-12-15    Temat postu:

OMG! chce następny

Ostatnio zmieniony przez kr86100 dnia 20:56:49 01-12-15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25144
Przeczytał: 31 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:20:04 07-02-16    Temat postu:

    Odcinek 11

Layla czuła fale uderzające w jej okryte jedynie skąpym strojem kąpielowym ciało, gdy stojąc zanurzona w morzu po pas wpatrywała się w budzące się do życia słońce. Drgnęła, wyczuwając spojrzenie czyichś ciemnych oczu, ale zmusiła się, by pozostać w jednej pozycji. Nie była też zaskoczona, gdy kilka sekund później poczuła jak męskie dłonie dotykają jej brzucha.
- Wciąż nie wiem, co tu robisz Pablo - wbrew sobie wtuliła się w niego plecami i westchnęła, gdy przyciągnął ją mocniej.
- Ty tu jesteś, gdzie indziej powinienem być? - Bardziej stwierdził niż zapytał przesuwając ustami po linii jej włosów na karku. - Poza tym... - Pablo sugestywnie przesunął dłonie po jej brzuchu, zmuszając ją tym gestem, by spojrzała w dół. Zszokowana odnotowała, że jej brzuch zaokrąglił się w charakterystyczny dla ciężarnych sposób.
- To niemożliwe...
- Zdecydowanie możliwe, zwłaszcza po tym, co zdarzyło się...

Layla wybudziła się z głębokiego snu i zdezorientowała rozejrzała się po sypialni. Czuła ciepło promieniujące od ramienia, którym obejmował ją Pablo, jej głowę wypełniły obrazy z poprzedniej nocy. Jej wyznanie i reakcja Pabla, urwane ramiączko koszulki i jej niepewne próby nadążenia za nim, gdy znalazła się w jego ramionach. Zaklęła w myślach, po czym starając się nie ulec panice, wysunęła się spod jego ramienia i po drodze zgarniając swoje rzeczy, naga pomknęła w stronę swojego pokoju zamykając za sobą drzwi na klucz. Jak marionetka odcięta ze sznurków, bez sił, opadła na łóżko analizując sytuacje, w której się znalazła. Spała z Pablem, mężczyzną, który teoretycznie był jej mężem i od kilku dni okupował jej dom, twierdząc, że jest nie do ruszenia, bo ją kocha. Więc dlaczego była tak przerażona? Nie wierzyła mu, że ją kocha, oczywiście, że mu nie wierzyła. W końcu jak mogła wierzyć facetowi, który zostawił ją na pięć lat, nie interesując się zupełnie jej sytuacją życiową, ale w głębi duszy wiedziała, że nie o to chodzi. Po prostu myślała, że jej przeszło, ze to idiotyczne dziecięce zauroczenie minęło, a ona w pełni kontroluje swoje życie. Przecież miała plan, kupiła dom na plaży, bo zawsze kochała morze, zaplanowała dziecko, gdy okazało się, że choroba wymusiła na niej działanie w ekspresowym tempie. Miała przyjaciół, pracę, kończyła studia. W jej planie nie było miejsca na Pabla i jego pocałunki, a już na pewno nie na namiętne noce i apodyktyczny charakter. Miała ochotę uciekać. Tak, pewnie, był pierwszym mężczyzną, który przychodził jej na myśl, gdy zastanawiała się nad odpowiednim ojcem jej dziecka. Dzieci, które nawiedzały jej wyobraźnie miały jego włosy i uśmiech, ale to nie znaczyło, że w jej życiu było dla niego miejsce. Nie było i to zamierzała mu powiedzieć, gdy tylko otrząśnie się z idiotycznego wrażenia, że na jej skórze odcisnęły się jego odciski palców, znacząc ją jako jego własność.
Pablo miał bardzo przyjemne sny, jego wyobraźnia podsuwała mu erotyczne obrazy jego żony poddającej się słodkim torturom w jego łóżku. Dlatego też obudził się z uśmiechem na ustach, który zniknął, gdy zobaczył skotłowaną pościel po drugiej stronie łóżka. Brunet zmarszczył brwi i gdy w końcu dotarło do niego, że jego sny były całkiem bliskie rzeczywistości, zaniepokoił się brakiem ich obiektu.
- Layla? - Chwytając się płonnej nadziei ruszył w kierunku łazienki, oczywiście nie znajdując tam blondynki. Przerażony perspektywą tego, ze mogła zwiać z domku na plaży przed jego przebudzeniem, wciągnął spodnie i wybiegł na werandę szukając jej wzrokiem na plaży. Nie znajdując jej tam, wrócił do domu i rozglądając się po niewielkiej powierzchni zauważył, że drzwi od jej pokoju są zamknięte, wiec nie zastanawiając się wiele ruszył w kierunku jej sypialni i szarpnął za klamkę. Zamknięte na głucho. Cholera by wzięła tą kobietę.
- Layla, musimy porozmawiać - Pablo zapukał, nerwowym gestem przeczesując włosy. Nic, zero odzewu. - Layla, wiem, że tam jesteś, otwórz - nadal bez odpowiedzi. - Laleczko, naprawdę sądzisz, ze kawałek bambusa jest w stanie mnie powstrzymać przed wejściem do tego pokoju? - To wywołało odpowiedni efekt.
- Daj mi spokój, chcę być sama - odpowiedź była stłumiona, jakby Layla opierała się o drzwi pilnując, żeby ich nie wyważył.
- Domyślam się - mruknął do siebie Pablo na tyle cicho, że nie mogła go usłyszeć, po czym przypomniało mu się, że okno w jej sypialni było zawsze otwarte. Pablo podejrzewał, że Layla po prostu lubiła czuć ruch powietrza w pokoju, ale tym razem jej zwyczaj był przydatny również dla niego. Żeby nie wzbudzać jej podejrzeń zapukał jeszcze raz i szybko wyszedł na werandę obchodząc dom dookoła i po chwili stał w jej sypialni, obserwując jak stoi oparta czołem o drzwi, w tej porwanej koszuli i na boso. Nie zastanawiając się zbyt wiele, ruszył w jej kierunku i objął ją ramieniem w pół, sprawiając że podskoczyła w jego ramionach.
- Jak się spało, kochanie? - Layla spojrzała na niego wzrokiem wystraszonej łani i usiłowała się wywinąć z jego uścisku, ale nie dał jej na to szans. Czekała go przeprawa życia i nie miał zamiaru tego spieprzyć.


Ostatnio zmieniony przez Sunshine dnia 21:25:19 07-02-16, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kr86100
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 04 Maj 2012
Posty: 5411
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:27:16 09-02-16    Temat postu:

aaaaa nareszcie a teraz prosze o kolejny
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BlueSky
Generał


Dołączył: 06 Lut 2011
Posty: 4940
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:40:31 09-02-16    Temat postu:

Melduję, że przeczytałam No, no...poszalałaś...
Muszę przemyśleć ten odcinek i wtedy powiem, co myślę, ponieważ teraz mnie zaskoczyłaś i sama nie wiem.
Chcesz bardziej rozwinąć to opowiadanie, czy raczej zbliżać się do końca?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:57:08 14-02-16    Temat postu:

Muszę przyznać, że poszalałaś po bandzie! Jednak, jednak Pablo zdecydowanie musi się postarać, żeby Layla była choćby wstanie spojrzeć na niego w inny sposób, po tym jak ją zostawił! Więc niech się stara, niech wchodzi do niej przez okno i całuję
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25144
Przeczytał: 31 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:39:55 15-03-16    Temat postu:

    Odcinek 12

Layla wpatrywała się niewidzącym wzrokiem w biegające po placu zabaw dzieci. Były takie radosne i wolne od trosk, a już na pewno od takich, z którymi ona musiała się zmagać. Wybaczyć i zapomnieć, wyświechtany frazes, który mógł uratować jej małżeństwo. Małżeństwo, które do poprzedniej nocy istniało jedynie na papierze. Blondynka westchnęła i ukryła twarz w dłoniach nie wiedząc, co robić. Jej małżeństwo nie istniało, bez względu na to, jak bardzo Pablo nie chciał w to wierzyć. Nie znała mężczyzny, który kiedyś był jej przyjacielem, a potem zostawił ją na pastwę losu, usypiając sumienie comiesięcznymi zastrzykami gotówki. Mogła być w ciąży, jej ręka nieświadomie powędrowała do płaskiego brzucha, który niedługo mógł się zaokrąglić. Miała ochotę schować głowę w piasek i zniknąć, ale nie mogła. W głębi serca wiedziała, że wciąż go kocha, kim by nie był - uroczym facetem, który był jej przyjacielem, gdy była dzieckiem, czy mężczyzną, który rości sobie do niej prawa, teraz, gdy jest już kobietą. Mogła mu wybaczyć, była tego pewna, ale nie zapomni, dopóki on nie udowodni jej, że już nigdy nie odejdzie, ale by się o tym przekonać, musiała dać mu szansę. Tylko czy wytrzyma, jeśli ona pozwoli mu zostać, a on wyjedzie? Tego nie była pewna.
***
Pablo krążył po swoim pokoju jak rozjuszony byk. Nie powinien być jej wypuszczać, gdy w końcu znalazł się w jego ramionach, ale gdy spojrzał jej w oczy, zrozumiał, że w ten sposób nic nie zdziała. Żeby się bawić i załatwić sprawę poprzez humor, trzeba mieć do siebie zaufanie, a Layla mu nie ufała. Wyglądała jak sarna złapana w światła reflektorów, przerażona i niepewna, więc dał jej odejść. Zastanawiał się tylko, czy nie powinien pójść za nią. Jeśli poszła do kliniki i umówiła się na zabieg, mimo tego, co wydarzyło się poprzedniej nocy, złapie ją i nie wypuści, nieważne czy mu ufa czy nie, wtedy subtelne sposoby walki zostaną odrzucone na bok. Nie może jej stracić, nie tym razem.
***
Demetrio stojąc w progu swoje sypialni, wpatrywał się w nagie plecy leżącej w jego łóżku Raisy. Wymagało to od niego wielu upokorzeń, padania na kolana i błagania, a nawet wizyty na policji, która potwierdziła jego wersję zdarzeń, ale w końcu udało mu się ją przebłagać. I teraz spala w jego łóżku, jakby ostatnie lata nie miały znaczenia, a on mógł wreszcie przestać żyć wspomnieniami.
- Nie gap się - Raisa uniosła głowę z poduszki, dając mu do zrozumienia, że doskonale zdaje sobie sprawę z jego poczynań.
- Wyjdź za mnie - dziewczyna zamrugała w szoku i wystrzeliła do pozycji siedzącej, nie przejmując się zupełnie zsuwającą się z jej ciała pościelą.
- Co? Ale... Co? - Kompletnie zaskoczona jego prośbą zachowywała się jak ryba wyjęta z wody.
- Wyjdź za mnie - powtórzył Demetrio przysiadając na swojej stronie łóżka. - Straciliśmy już tyle czasu, nie chcę tracić ani chwili więcej - Raisa zamrugała, po czym jej wzrok padł na fototapetę, która ozdabiała ścianę obok łóżka. Jej fotografia, miała 19 lat, była zakochana i pełna nadziei na przyszłość. Nie była już tą dziewczyną, a Demetrio nie był tym samym mężczyzną. I musiała wiedzieć...
- Od kiedy moje zdjęcie wisi w twojej sypialni? - Widziała też salon i zdjęcia w ramkach, wiszące na ścianie. Jej, ich wspólne... Nie mogła sobie wyobrazić, by jakakolwiek kobieta mogła znieść ołtarzyk jego ex wystawiony w salonie, więc może...
- Jeśli chcesz o coś zapytać, to zapytaj wprost - Demetrio nie dał się zwieść, zmuszając ją dłonią, która położył na jej policzku, by na niego spojrzała. Dziewczyna wzięła głęboki oddech i spojrzała mu w oczy.
- Gdybym spotykała się z mężczyzna, a on zaprosiłby mnie na randkę do mieszkania, które wygląda jak twoje, uciekłabym z krzykiem, więc...
- Nikt nie uciekł, nigdy nie zaprosiłem tu żadnej kobiety, bo jedyna kobieta, której chciałem, mogłem zobaczyć jedynie na zdjęciu - to było zbyt dobre, by być prawdziwe, pomyślała Raisa powstrzymując łzy.
- Nie jestem pewna, czy Ci wierzyć, ale... Skoro teraz masz przy sobie oryginał, to może powinieneś zacząć nadrabiać stracony czas - zapytała żartobliwie Raisa, gdy już gula, która utworzyła jej się gardle, zniknęła na dobre. Demetrio parsknął śmiechem, po czym popchnął ją za ramiona na łóżko i położył się na niej.
- Powiedz tak, po prostu powiedz, że za mnie wyjdziesz i że tym razem będę mógł zrobić wszystko jak należy... - powiedział zatrzymując usta na kilka milimetrów nad jej.
- Tak, cokolwiek chcesz, tak...


Ostatnio zmieniony przez Sunshine dnia 22:58:19 15-03-16, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:56:10 15-03-16    Temat postu:

Niemożliwe! Nie czekaliśmy nawet 3 miesięcy a tu już kolejny odcinek
Sprawy toczą się niesamowicie szybko - mam nadzieję, że Pablo będzie wstanie przekonać Laylę, że bierze ją na poważnie.
U Demetrio i Raisy wszystko kwitnie tylko mam wrażenie, że ona nadal nie jest pewna tego co między nimi jest. Chyba nie wierzy w niego tak jak on by chciał, bo z tym ślubem to go raczej zbyła
Skoro wstawiasz odcinki tak szybko to i kolejnego można się niedługo spodziewać
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25144
Przeczytał: 31 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:53:31 16-03-16    Temat postu:

A tego to ja już nie wiem kiedy następny, tak mnie dzisiaj naszło na nich po oglądaniu scen Perico i Fer z "Quien es Quien"
Co do Raisy, to na jej miejscu średnio łatwo jest być czegokolwiek pewnym, w końcu minęło sporo czasu i muszą na nowo poczuć się ze sobą komfortowo.
Czy ja wiem, czy szybko... Wciąż są w dzień po wspólnie spędzonej nocy, to jeszcze nie poród
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:57:28 16-03-16    Temat postu:

Ciebie naszło po oglądaniu QeQ, mnie naszło na dopisanie czegokolwiek po przeczytaniu u Ciebie
Ale Layla już rozważa danie mu szansy - o czym wcześniej nawet nie chciała myśleć
Mam nadzieję, że Raisa da mu trochę w kość niech się trochę pomartwi, dobrz emu to zrobi po tym co jej wywinął
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25144
Przeczytał: 31 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:59:17 16-03-16    Temat postu:

Na razie jej wszystko wyjaśnił i musiała przyjąć to do wiadomości, skoro znalazła się w jego łóżku
Pisz, pisz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 6 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin