Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

W labiryncie kłamstw
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 48, 49, 50  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Który z villanów powinien odegrać znaczącą rolę w finale serialu?
Manuel Rodriguez
12%
 12%  [ 1 ]
Esperanza Guzman
12%
 12%  [ 1 ]
Lucrecia De La Fuente
12%
 12%  [ 1 ]
Rodrigo Santanez
0%
 0%  [ 0 ]
Carmen Gordillo
0%
 0%  [ 0 ]
Oskar Gutierrez
0%
 0%  [ 0 ]
Tobias Castillo
0%
 0%  [ 0 ]
Manuel, Esperanza i Santanez
12%
 12%  [ 1 ]
Manuel i Esperanza
37%
 37%  [ 3 ]
Ostatni odcinek powinien być bez villanów
12%
 12%  [ 1 ]
Wszystkich Głosów : 8

Autor Wiadomość
NiuNia
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 20 Sty 2008
Posty: 867
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ......z mojego nieba.....

PostWysłany: 12:18:30 05-07-08    Temat postu:

Ty gałganie mówiłeś że nic więcej nie napiszesz. Obsada i fabuła boska. Gra w niej Naty Michu Gaby i Kris więc obsada jest świetna. W każdej teli zwracam uwagę na czarnych charakterów a w twojej są oni boscy. Pierwszy odcinek jest .... świetny. Dziękuję ci że poinformowałeś mnie o twoim nowym pomyśle. Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Greg20
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 07 Paź 2007
Posty: 10270
Przeczytał: 10 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 13:15:00 05-07-08    Temat postu:

Magi napisał:
no i jest pierwszy odcinek Widzę już klarują się tu czarne charaktery ale przydałaby się też taka zbłąkana owca pośrodku, która nie wiedziałaby po której stronie chce być


Spokojnie księżniczko. Wszystko jeszcze się rozwinie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Liddy
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 10 Lip 2007
Posty: 13299
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:29:31 05-07-08    Temat postu:

Swietny odcinek Zapowiada się,że będzie jeszcze ciekawiej Soledad wygląda na taką marzycielkę-takie postaci lubię Czekam na kolejny odcinek z niecierpliwością Pozdrawiam :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
a_moniak
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 21 Lut 2007
Posty: 12531
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 14:25:28 05-07-08    Temat postu:

o raju nowa tela, a jednak mnie nie można przestać pisać, hehe obsada super, podobna co w poprzedniej, ale postaci już zupełnie inne, bradzo dużo postaci, muszę się nauczyć kto jest kim
ale są podobieństwa do Tormenty, a to oznacza że będzie super
fabuła już wydaje mi się zagmatwana, napewno znowu będzie dużo akcji


1 odcinek super )

no od razu widać ze w małżeństwie Alejandra y Mrii Emilii się nie układa..
hehe drudzy małżonkowie Isabela y Ricardo już coś knują przeciwko drugiej hacjendzie już mamy pierwsze czarne charaktery
Marina y Soledad, już lubię te siostrzyczki, ciotunia Esperanza już chce skłócić rodzinkę, i napewno ma w tym jakiś interes
Marina jak narazie jest z Simonem, którego nie kocha, a Sole czeka na księcia, heh
a kuzynce Lucrecii tylko romanse w głowie
Sergio y Gustavo , też już ich bardzo lubię...szkoda ze Gustavo musi pracować w hacjendzie Sandovalów, mimo tego ze mu się to nie podoba, no ale cóż...
ech ME zwierzyła się ojcu Salvadorze, ze Alejandro może ją zdradzać, i to niestety prawda, tym bardziej że kobietą z którą zdradza ją mąż, jest jej siostrą !
ciekawe jaką tajemnicę kyje ojciec Caroliny...a Caro to zwariowana dziewczyna która ma mnóstwo wielbicieli, hehe
Esperanza chce majątku rodziny de la Fuentów, i to samo Ricardo, niby razem chcą tego samego, ale....

czekam na kolejny odcinek
pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Willa
King kong
King kong


Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 2313
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z pięknej i malowniczej okolicy:)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:03:21 05-07-08    Temat postu:

Super odcinek
Esperanza, super czarny charakter, tak samo jak Ricardo, który z nią współpracuje. Chce zagarnąć majątek Alejandra i Esperanza mu w tym pomaga, a potem chce się jej pozbyć, zle na pewno nie będzie tak latwo.
Marina nie kocha swojego narzeczonego, na pewno wkrótce spotka prawdziwą miłość, ale Simon na pewno nie pozwoli jej odejść. Przeczuwam, że będą kłopoty i nie będzie tak łatwo.
Ciekawe jaką tajemnicę ukrywa ojciec Caroliny
Soledad to fajna dziewczyna, tylko trochę za grzeczna jak dla mnie. Mam nadzieje, że spotka prawdziwa miłośc.
Carolina jest fajna i zwariowana. Coś mi się wydaje, że jak się zakocha jak bylo w fabule, to w Sergiu i będą kłopoty. Nie będzie chciała z niego zrezygnować, nawet dla kuzynki.
Pozdrawiam i czekam na new
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Greg20
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 07 Paź 2007
Posty: 10270
Przeczytał: 10 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 21:25:46 05-07-08    Temat postu:

a_moniak napisał:
o raju nowa tela, a jednak mnie nie można przestać pisać, hehe


Choćby dla Ciebie nie mógłbym przestać, hehe Obiecałem rozważyć Twoją i Natki propozycję i jest jak jest

Newik będzie najprawdopodobniej jutro
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Natka***
Mocno wstawiony


Dołączył: 15 Mar 2007
Posty: 6770
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:47:49 06-07-08    Temat postu:

A jednak postanowiłeś napisać WLK Bardzo się z tego powodu cieszę.
Obsadka jest genialna I co najważniejsze są moi ulubieńcy. Zapowiada się naprawdę ciekawie

Odcinek 1
Relacje między Alejandrem a Marią Emilią nie wyglądają najlepiej. Pewnie wszystko spowodowane jest tym, że wiele czasu poświęcają pracy...
Isabela i Ricardo tworzą niezłą rodzinkę. Jak zauważył Alejandro nie działają z pewnością legalnie. Do tego szykują się na ziemie należące właśnie do rodziny De La Fuente. Czyżby planowali zabicie Alejandra i jego żony? Tak po trupach do celu i już mieliby to o czym marzą...
Marina studiuje prawo w stolicy, pewnie na tym samym wydziale gdzie Sergio Soledad pomaga rodzicom w prowadzeniu hacjendy.
Esperanza opowiada siostrzenicą jakieś spostrzeżenia wyssane z palca. Co więcej zamierza skłócić rodzinę i wykorzystać fakt, że Alejandro ma do niej słabość
Z Lucrecii niezłe ziółko. Wiecznie romansuje i wszystko traktuje przedmiotowo.
Marina najwyraźniej nie przepada za swoim adoratorem Simonem, a Soledad tylko czeka na mężczyznę, który skradnie jej serce
Javier jest bardzo dobrym pracownikiem w banku swego ojca. Tylko ciekawe dlaczego Alejandro tego nie zauważa i nie chce mianować go swoim zastępcą
Gustavo pracuje na hacjendzie Sandovalów Nawet Sergio zauważył, że Isabela i Ricardo są jacyś dziwni.
Maria Emilia czuje, że mąż zaniedbuje ją z powodu innej kobiety a nie pracy. Na całe szczęście ojciec Salvador wybił jej ten pomysł z głowy i odwiódł od myśli o rozwodzie.
Adrian chciałby aby jego szalona i korzystająca z życia córka znalazła sobie jakiegoś porządnego faceta. Nie chciałby mieć pod oknami pielgrzymek z udziałem wielbicieli Caroliny Adrian coś ukrywa przed córką... A ja chyba nawet domyślam się co to może być...
Esperanza spiskuje z Ricardo a to nie wróży nic dobrego Oboje chyba za sobą nie przepadają, ale akurat w tym przypadku to może i lepiej
Podsumowując: pierwszy odcinek jest super Czekam na następny i pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Greg20
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 07 Paź 2007
Posty: 10270
Przeczytał: 10 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 12:14:16 07-07-08    Temat postu:

Dziękuję za wszystkie komentarze

Pozdrowienia dla takich osób jak: Kris, ola3265, Michał, *~Lidka*~, aleks328, Magi, ~~Basia~~, la_noche, Gaby, Black_Lady, a_moniak oraz Natka***

2 ODCINEK

Kilka dni później.

Komisariat policji.

Alejandro przyszedł na pobliski komisariat odwiedzić swojego przyjaciela Arturo Peraltę, który był komendantem policji, człowiekiem zawsze działającym uczciwie i dla którego żadna sprawa nie wydawała się przegrana. Walczył do samego końca aby wsadzić najgroźniejszych przestępców do więzienia. Miał jednak pewną wadę o której wiedzieli tylko nieliczni, łącznie z Alejandrem. Po śmierci żony Arturo zaczął zaglądać zbyt często do kieliszka i jego urząd niejednokrotnie stał pod poważnym znakiem zapytania. Dzięki pomocy Alejandra komendant wciąż pozostał na swoim stanowisku i poświęcił się już tylko pracy.

- Co cię do mnie sprowadza? – zapytał Arturo.
- To co zawsze przyjacielu, czyli problemy – odparł Alejandro.
- Znając życie z rodziną Sandovalów? – żartował Peralta.
- Z nimi też, ale to osobna sprawa...
- Uważaj na nich. To wpływowi ludzie. Jestem pewien, że ten Ricardo i jego przeklęta małżonka coś knują. Wiele słyszałem o ich interesach, ale skutecznie się maskują i nie mam dowodów na to, że działają nielegalnie. Ostatnio jednak ktoś próbuje skorumpować moich ludzi i mnie samego. Muszę na to uważać. Zawsze byłem uczciwy i taki pozostanę aż do śmierci...
- Ricardo Sandoval to chodząca gnida, ale jak mówiłem martwię się bardziej o moje relacje z żoną.
- Co się stało?
- Ona głośno mówi o separacji, a nawet rozwodzie.
- Chyba żartujesz. Tyle lat jesteście razem, macie wspaniałe dzieci: Marinę, Soledad i Javiera...
- To wszystko moja wina... Ja...
- Tylko nie mów, że ją zdradzasz?
- Niestety to prawda. Pogubiłem się ostatnio i sam nie wiem co robić.
- Jak możesz zdradzać Marię Emilię? Zwariowałeś? Z kim romansujesz na boku?
- Z jej siostrą Esperanzą – powiedział Alejandro.

Po tych słowach Arturo był w szoku. Kiwał głową nie rozumiejąc jak jego przyjaciel może popełniać takie głupstwo...

Hacjenda rodziny De La Fuente.

Soledad skończyła właśnie jeździć konno. W drodze powrotnej do hacjendy spotkała kuzynkę Lucrecię.

- A ty znowu spacerujesz? – zdziwiła się Soledad.
- Tak, a coś w tym złego? – odparła buńczucznie Lucrecia.
- Nie, ale przecież powinnaś pracować w banku ojca. Masz tam przecież posadę...
- Mam urlop i jestem na rodzinnej hacjendzie, ale widzę, że wam się to najwyraźniej nie podoba...
- To nie tak... ale my tu nie tylko odpoczywamy, ale i pracujemy. Nie podoba nam się co ty wyprawiasz...
- A co takiego robię?
- Romansujesz z parobkami, czasami mam wrażenie, że zachowujesz się jak...
- Dokończ kuzyneczko! Chciałaś powiedzieć jak dzi**a, co? Może masz rację, ale wolę być dziwką niż taką świętą jak ty. Nigdy nie znajdziesz mężczyzny jeżeli nie wyjedziesz z hacjendy. Twoja siostra przynajmniej studiuje w stolicy, a ty żyjesz tylko marzeniami i iluzją. Nigdy nic w życiu nie osiągniesz córeczko bogatego tatusia! – powiedziała Lucrecia...
- Jak ja jej nie cierpię! Czarna owca w rodzinie i my musimy znosić jej zachowanie – westchnęła Soledad...

Mieszkanie braci Munos.

- Przepyszny obiad Caridad – powiedział do swojej kucharki Gustavo. Jak zawsze wiesz jak dogodzić głodnemu i skromnemu pracownikowi.
- Szkoda, że nie ma dzisiaj z tobą panicza Sergia – odparła kobieta.
- Braciszek jest w stolicy na studiach. Niech się uczy, może będą jeszcze z niego ludzie.
- Ja tam w niego wierzę.
- Ja również. Za chwilę znowu muszę jechać do Sandovalów. Cieszę się, że mam pracę, ale ci ludzie są jak zaraza. To cud, że jeszcze mnie nie wyrzucili.
- Pracuje pan sumiennie i jest pan uczciwy, więc nie mogą tego zrobić...
- Już wolałbym pracować dla tych De La Fuente... Chociaż oni wszystko są tacy sami... Dumni i władczy. Patrzą na każdego z wysokości. To już nigdy się nie zmieni – westchnął Gustavo.
- Musi być pan dobrej myśli. Jeszcze kiedyś będzie pan razem z bratem cieszył się ze swojej hacjendy. I będziecie mieli satysfakcję, że dojdziecie do tego ciężką pracą, a nie nieuczciwie jak pana pracodawcy...

Stolica.

Uczelnia.

Właśnie miały zaczynać się pierwsze zajęcia studiujących prawo. Wszyscy oczekiwali inauguracji w nerwowej atmosferze. Marina odnalazła swoją grupę. Były tam różne osoby – zarówno z wyżyn jak i z nizin społecznych, każdy inny, ale pragnący chłonąć wiedzę i osiągnąć w życiu ten swój jedyny wymarzony zawód. Nagle na korytarzu pojawił się Sergio. Również szukał swoich nowych przyjaciół. Zakłopotany bojąc się, że się spóźni biegł nie zważając na stojących poblisko ludzi. W pewnym momencie wpadł na Marinę.

- Przepraszam najmocniej, ale bardzo się śpieszę – powiedział krótko Sergio.
- Zdążyłam zauważyć. Nic nie szkodzi. Przyzwyczaiłam się już do nierozgarniętych chłopaków na tej uczelni – odparła śmiejąc się Marina. Dziewczyna obróciła sytuację w żart, co spodobało się Sergiowi. Zauważała, że chłopak jest przystojny, ale nie dało sobie tego po sobie poznać.
- Będzie ze mnie nierozgarnięty prawnik...
- Ty też studiujesz prawo? Chyba będziemy razem w grupie...
- Proszę proszę... Tyle szczęścia w jeden dzień...
- Teraz już się nie zgubisz. Nie musisz nigdzie już biec. Zaraz zaczynamy zajęcia w tamtej sali...
- Widzę, że przy tobie się nie zgubię...
- Zawsze myślałam, że stolica jest nie dla mnie. Pochodzę z Coralos, małej mieściny i tam się wychowałam. Powoli przyzwyczajam się jednak do tutejszego życia.
- Nie żartuj, że pochodzisz z Coralos! Ja również jestem z tego miasta
i zawsze dojeżdżam do Bogoty. Mieszkam tam razem z bratem. A właśnie – wypadałoby się przedstawić. Jestem Sergio Munos.
- Miło mi. Marina De La Fuente.
- De La Fuente? Gdzieś już słyszałem to nazwisko – zamyślił się Sergio.
- To możliwe... Wrócimy do tej rozmowy później... Właśnie zaczynają się nasze zajęcia – ucięła dyskusję Marina...
- Jeżeli takie dziewczyny będę ze mną studiować to zapomnę o prawie, bo moje myśli będą zaprzątnięte zupełnie czymś innym – pomyślał Sergio spoglądając na Marinę...

Bank „Central”.

Ofelia – dziewczyna Javiera skradając się weszła do gabinetu Javiera. Była to dobra i wspaniała dziewczyna zakochana do szaleństwa w młodym De La Fuente. Chłopak też był w niej zakochany choć nie zawsze to okazywał.

- Witaj pracusiu – powiedziała Ofelia całując czule Javiera.
- Widzę, że moja dziewczyna się za mną stęskniła – odparł zadowolony Javier.
- Owszem, bo ostatnio w ogóle się do mnie nie odzywałeś. Już o mnie zapomniałeś, a może masz inną? – posmutniała dziewczyna.
- Skądże znowu. Dobrze wiesz jakie wymagania ma wobec mnie ojciec. Nie mogę go zawieść. Chociaż czasem myślę, że to wszystko co robię to i tak jest na nic...
- Dlaczego tak uważasz?
- Nie rozmawiajmy o tym, lecz o nas. Dzisiaj wieczorem mam wolne, więc zapraszam cię do najlepszej restauracji w Bogocie. Co ty na to?
- Zaskoczyłeś mnie, ale w ostateczności mogę się zgodzić – śmiała się Ofelia.
- W ostateczności?
- Dobrze. Pójdę z tobą do każdej restauracji świata... Należy nam się trochę odpoczynku i relaksu.
- W tym się zgodzę. Zamówię stolik na ósmą – powiedział zadowolony Javier...

Mieszkanie Caroliny Gomez.

Caroliny nie było w domu. Jej ojciec spoglądał na zdjęcie dziewczyny i zaczął rozmyślać.

- Co byłoby gdyby poznała przeszłość? Czy kochałaby mnie tak jak dziś? – zastanawiał się Adrian Gomez.

Mężczyzna zaczął przypominać sobie przeszłość. Widział malutkie dziecko które przygarnął 20 lat wcześniej. Znalazł noworodka blisko rzeki. Matka dziecka – służąca zmarła przy porodzie. Gdy ojciec dziecka dowiedział się o jej ciąży natychmiast pragnął aby pozbyła się dziecka. Gdy dowiedział się o porodzie kazał swoim ludziom zabić małą. Najwyraźniej jednak służący złoczyńca mieli choć trochę serca i nie potrafili utopić tego niewinnego stworzenia. Zostawili je niedaleko rzeki licząc, że albo wkrótce zginie albo ktoś je uratuje. Adrian wychował Carolinę wraz z żoną Carmen. Stworzyli dla małej wspaniałą i kochającą się rodzinę. Jednak dwa lata temu w tajemniczych okolicznościach zginęła żona Adriana. To był oficjalnie wypadek samochodowy, w który jednak Adrian nie uwierzył. Tym bardziej, że znalazł w ten sam dzień list następującej treści: „Będziesz następny. Ty i twoja przyszywana córka”. Po tym zdarzeniu mężczyzna wyjechał z Caroliną do stolicy. Wciąż ukrywa się przed oprawcami, a przed córką sekret o śmierci matki i o jej pochodzeniu.

- Wiem kto jest twoim prawdziwym ojcem. Jednak ta gnida nigdy cię nie skrzywdzi, a ty nigdy się nie dowiesz kim on jest. Dużo wiem o jego działalności, ale boję się o twoje życie córeczko. Dlatego muszę milczeć. Przetrwamy i nie spotka nas ten sam los co Carmen. Nie pozwolę na to – pomyślał Adrian...

Mieszkanie Danieli Rebollar.

- Kim jesteście? – zdziwiła się dziewczyna otwierając drzwi i widząc dwóch tajemniczych mężczyzn.
- Przyjaciółmi twojego męża. Zostaliśmy Bruna?
- Nie. Jest w pracy.
- Sumienny policjant. Pewnie jest już zastępcą Peralty...
- Czego chcecie?
- Mamy dla niego list, ale tylko dla niego. Lepiej go nie otwieraj. Przekaż to swojemu mężowi. Powiedz, że to ważne i lepiej niech nie zwleka z odpowiedzią.
- Zrobię jak chcecie, ale wyjdźcie już stąd!
- Z przyjemnością. Do zobaczenia następnym razem.
- O co tu chodzi? – zastanawiała się Daniela.

Mężczyźni śmiali się z panicznej reakcji dziewczyny.

- Nasz szef będzie zadowolony. Lepiej niech Bruno zrobi to co chcemy. Jak go kupimy, szef nie będzie miał już problemów z psami – powiedział jeden z nich...

Hacjenda rodziny Sandoval.

- Co za ofermy! Dlaczego dalej nic nie wiecie o mojej córce! Ta mała może mi nieźle zaszkodzić jeżeli okaże się, że żyje i powie, że jestem jej ojcem! – wściekał się Ricardo.
- Spokojnie. Znajdziemy ją i jej opiekuna. Skończą tak samo jak żona tego który udaje jej ojca – odparł Tobias, jeden z pracowników Sandovala.
- Oby tak było! Zbierz ludzi i informuj mnie o wszystkim! Coś jeszcze?
- Owszem. Przyszedł pan Simon Toredo. Wpuścić go?
- Wpuść...

Po chwili...

- Witaj Simon – powiedział zadowolony Ricardo.
- Miło mi Ricardo, że znalazłeś dla mnie czas – odparł Simon Toredo.
- Zawsze znajduję czas dla prawdziwych przyjaciół. Interes kwitnie i jestem z ciebie dumny.
- Dziękuję. Działam na dwóch polach. Dobrze wiesz, że jestem oficjalnym narzeczonym Mariny De La Fuente.
- Wiem i to mnie najbardziej cieszy. Doprowadź ją do ruiny. Niech ci dranie cierpią!
- Tak zrobię. Ona nie ma pojęcia kim jestem. Nieźle się rozczaruje, ale wtedy będzie już dla niej za późno. Stanowczo za późno...
- Doskonale. Bądź też ostrożny z naszym handlem prochami. Policja może mieć nas na oku. Póki psy nie będą po naszej stronie musimy mieć oczy dookoła głowy – zauważył Ricardo.
- Wszystko jest pod kontrolą. Kolejna dostawa już pojutrze – odparł Simon...
- Z takimi ludźmi miło jest współpracować. Tak trzymaj panie Toredo...

Hacjenda rodziny De La Fuente.

Maria Emilia postanowiła porozmawiać z siostra na temat swoich małżeńskich problemów.

- Nie wiem z kim może romansować twój mąż. To takie okrutne – stwierdziła Esperanza.
- Dziękuję, że mnie wspierasz, ale to chyba koniec naszego
małżeństwa – odparła Maria Emilia.
- Nie powinnaś się poddawać. Co z tobą siostra? Walcz o męża!
- On nie zasługuje na to aby ze mną być. To chyba nie ma już przyszłości...
- Owszem idiotko. Nie ma przyszłości ani dla ciebie ani dla niego. Już niedługo umrzesz, a on będzie osądzony jako twój morderca. A wtedy twoje córki i synalek znienawidzą ojca i opuszczą hacjendę albo ją sprzedadzą. Po dobroci lub przy użyciu siły będą jednak zmuszeni to zrobić. A wtedy to wszystko będzie tylko i wyłącznie moje – pomyślała Esperanza...


Ostatnio zmieniony przez Greg20 dnia 12:15:11 07-07-08, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Magi
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 02 Kwi 2007
Posty: 11368
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:30:42 07-07-08    Temat postu:

Arturo komendant policji ma jednak i swoje słabości.To alkohol Za to Alejandro jest taki głupi,jak mógł dać się uwieść Esperanzie.Nie dziwie się że jego przyjaciel był w szoku.Zdradzać taką żone jaką jest maria Emilia to grzech,wielki grzech.Jaki on jest zaślepiony,już niedługo przyjdzie mu za to drogo zapłacić.Lucrecia to próżna dziewczyna.Myśli że jak ma bogatą rodzinę to może nic nie robić.Nie polubiłam jej.To że ona jest rozrywkową dziewczyną nie znaczy że Soledad taka musi byc.Może ona woli pracować na rodzinnej hacjendzie?co ją to obchodzi?Soledad nieźle ją podsumowała i chyba słusznie.Dziewczyna jest co najmniej głupia.Gustavo nie lubi swoich pracodawców ale co poradzi.Musi zarabiać nawet u takich nieuczciwych ludzi.Sergio jeszcze kiedyś mu się odwdzięczy.Pierwsze spotkanie Mariny i Sergia.Oczywiście od razu wpadli sobie w oko.Biedak spieszył się ale się opłaciło.Spotkał piękną dziewczynę i znalazł swoją grupę.Porozmawiali sobie a teraz będą się często spotykać.Ofelia i javier bardzo się kochają.Szkoda tylko ze on czuje się niedoceniany może to źle wpłynąć na sytuacje w późniejszym czasie.Kto by pomyślał że Carolina jest córką Ricardo.Nieźle.Jego ludzie zabili jej przyszywaną matkę a ojciec za wszelką cene chce ją chronić,ale co będzie jeśli dziewczyna odkryje prawdę?Daniela przestraszyła się i nie ma co jej się dziwić.Biedna teraz nie będzie im lekko.Simon-pierwsza scena z nim a ja już go nie lubię.Knuje coś przeciw rodzinie De la Fuente i wykorzystuje do tego Marinę.Oby się nie przeliczył.Maria Emilia mysli że moze ufać siostrze a ta knuje tak wredne intrygi...

Świetny odcinek czekam na newik
Powrót do góry
Zobacz profil autora
a_moniak
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 21 Lut 2007
Posty: 12531
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 12:35:18 07-07-08    Temat postu:

no proszę komendat policji ma problemy z akloholem, ale też jest przyjacielem Artura, ciekawe czy nikt go nie skorumpuje..
widać ze Soledad y kuzynka Lucrecia nie pałają do siebie sympatią, hehe, jedna ciągle romansuj i ni e w głowie jej praca, a drug czeka na księcia, ciekawe kiedy go spotka )
hehe Gustavo wolałby pracować na hacjendzie de la Fuente, ale jak to powiedział każdy z nich jest taki sam, hehe myli się mam nadzieje ze sprawdzi sie to co powiedziała kucharka, ze oboje z bratem będą się cieszyć swoją włąsną hacjendą, zdobytą uczciwie ciężką pracą )
fajne pierwsze spotkanie Mariny y Segia na uczelni, od razu się polubili,fajnie ze razem będą studiować prawo
o kurczę i znamy tajemnicę Adriana y Caroliny, no proszę, Caro zostałą porzucona..ojcem jest chyba Ricardo...
chcą skorumpować Bruna...ech ciekawe co jest w tej kopercie..
a wię chłopak Mariny jej nie kocha, jest na zlecenie Ricarda, chcą doprowadzić do ruiny hacjendę de la Fuente...
szkoda ze Maria Emilia nie zaje sobie sprawę że włsna siostra zdradza ją z jej mężem..

czekam na kolejny odcinek )
Powrót do góry
Zobacz profil autora
alex1155
Idol
Idol


Dołączył: 14 Maj 2008
Posty: 1688
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 3/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 14:03:56 07-07-08    Temat postu:

Świetne , co prawda powstałóy dopiero 2 odcinki , ale to wystarczyło by zżyć się z bohaterami i dopingować czarne charaktery (ot taka moja słabość). Pozdrawaim
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Willa
King kong
King kong


Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 2313
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z pięknej i malowniczej okolicy:)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:15:15 07-07-08    Temat postu:

Super odcinek
Alejandro jest bardziej głupi niż ustawa przewiduje. Jak można zdradzać żonę?! I to z kim z jej wlasną siostrą, która jest wredną małpą. I na dodatek udaję kochającą siostrę. Normalnie krew mnie zalewa. Flądra.
Javier to w porządku chłopak, bardzo kocha swoją narzeczoną Ofelię, szkoda że nie potrafi jej tego okazać.
Fajne pierwsze spotkanie Mariny i Sergia. Już nie mogę sie doczekać, kiedy coś do siebie poczują.
Carolina jest córką Ricarda, a ten chce ją odnaleźć i zabić tak jak to zrobił z jego matką. Mam nadzieje, że się nie uda. A swoją droga to niezły drań. Przekupia policjantów, żeby każda zbrodnia uszła mu bezkarnie.
Lucresia jest podła. Nie lubię jej. Jak można tak potraktowac Soledad.
Z Simona to niezły gagatek. Następny zdrajca obok Esperanzy. Dwulicowy, gra na dwa fronty. Oj będę z nim kłopoty. Kiedy Marina i Sergio się w sobie zakochają, Simon nie pozwoli jej odejść tak łatwo.
Pozdrawiam i czekam na newik


Ostatnio zmieniony przez Willa dnia 16:15:51 07-07-08, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Greg20
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 07 Paź 2007
Posty: 10270
Przeczytał: 10 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 17:59:35 07-07-08    Temat postu:

Bonusowy odcinek

3 ODCINEK

Jakiś czas później.

Hacjenda rodziny De La Fuente.

- Tak dalej być nie może Lucrecio. Albo weźmiesz się do pracy i wrócisz do banku albo stracisz zarówno pracę jak i mieszkanie w tym domu – powiedział Alejandro.
- Dlaczego wujek tak do mnie mówi? Przecież ja robię wszystko co w mojej mocy aby było lepiej – odparła Lucrecia.
- Ja i moje córki jakoś tego nie widzimy... Daję ci ostatnią szansę. Przygarnąłem cię do tego domu po śmierci twoich rodziców. Dałem ci dach nad głową i pracę, a ty tylko romansujesz, obijasz się i wywołujesz skandale. Tak dalej być nie może!
- Dobrze już dobrze... Wrócę do tej pracy w banku chociaż zupełnie mi się ona nie podoba...
- To znajdź sobie inną! Żaden problem! Nie mam już czasami do ciebie siły...
- Przepraszam wujku... Już będę posłuszna tylko się nie denerwuj...
- Zawsze w ciebie wierzyłem. Nie chcę się na tobie zawieść. Liczę, że będziesz taka sama jak moje córki – powiedział Alejandro wychodząc z gabinetu.
- Stary kretyn... Wszystko będzie mi wypominał. Niech zdechnie jak najprędzej, bo mam go dość. Ja powinnam pławić się w luksusach, a nie Marina, Soledad i Javier – pomyślała Lucrecia.

Po chwili do gabinetu weszła Esperanza.

- Znowu jakiś problem? – spytała Esperanza patrząc na wściekłą Lucrecię.
- Ach to ty... Jak zwykle to samo. Ja nic nie robię i jestem do niczego – odparła dziewczyna.
- To rzeczywiście nic nowego. Mogłabyś chociaż stwarzać pozory...
- I kto to mówi? Dobrze wiem jaka jesteś. Gdybyś mogła to chętnie odebrałabyś wszystko swojej siostrze.
- Co takiego?
- Przede mną nie musisz udawać. Jesteś podłą hipokrytką, ale nie martw się. Pamiętaj, że co dwie głowy to nie jedna. Razem możemy wiele zdziałać i odebrać wszystko Alejandrowi i jego rodzinie. Ja pomogę tobie, a ty mnie. Przemyśl to. Lepiej mieć mnie za przyjaciela niż za wroga – powiedziała tajemniczo Lucrecia.
- Co ta kretynka kombinuje? Ma pomieszane w głowie, ale nie jest głupia. Może się jeszcze przydać – pomyślała Esperanza...

Mieszkanie braci Munos.

- Jak tam pierwszy dzień na studiach wykształciuchu? – spytał brata Gustavo.
- Bardzo dobrze robolu – odparł śmiejąc się Sergio.
- Wy to zawsze musicie się kłócić. Moglibyście choć na jeden dzień przestać skakać sobie do gardeł? – lamentowała Caridad.
- Przecież my żartujemy, ale Gustavo nie zna się na żartach.
- Znam się, ale nie odpowiedziałeś mi na pytanie studencino...
- Już odpowiadam parobku...
- Koniec świata! – wyszła z kuchni wściekła Caridad.
- No więc?
- Było świetnie, a do tego poznałem bardzo ładne koleżanki z grupy. Taka jedna szczególnie przykuła moją uwagę...
- Lepiej uważaj na kobiety. Są zdradliwe...
- Dopiero się poznaliśmy. Nazywa się Marina. Marina De La Fuente?
- Co? Ona musi pochodzić z tej zamożnej rodziny De La Fuente. Na pewno jest tak samo zepsuta jak Sandovalovie. Bądź ostrożny.
- Przecież ja z nią nie chodzę! Uspokój się braciszku. To tylko koleżanka. Ale chyba masz rację, bo mówiła, że pochodzi tak jak i my z Coralos...
- Uważaj na kobiety z wyższych sfer, bo później będziesz żałował – kiwał głową Gustavo.
- Ech braciszku za dużo czasu poświęcasz pracy i nie masz czasu na kobiety. Źle z tobą – uśmiechnął się Sergio...

Mieszkanie komendanta Arturo Peralty.

Komendant wszedł do domu gdzie zastał go codzienny widok – niezbyt posprzątany pokój, kapiący zlew, pusta lodówka, brudna kuchnia i przede wszystkim brak żywej duszy. Powrót z pracy zawsze powodował przygnębienie na twarzy Peralty. Wracał do czterech ścian i nie miał w nikim oparcia. Od czasu śmierci żony nie był z nikim związany. Jego życie przepełniała praca, ale bywały momenty gdy chciał on znów sięgnąć po alkohol. Dziś było podobnie. Już chciał otworzyć swój barek, ale wewnętrzny głos powstrzymał go przed tym krokiem. Wiedział, że nie może znów spaść na samo dno. Poszedł więc do swojego pokoju gdzie czekała na niego pewna osoba. Nie była to jednak kobieta ani dziecko, lecz mała zwierzątko które zdążyło się już z komendantem utożsamić. Była to papuga o imieniu Rica. Tylko z nią mógł sobie spokojnie porozmawiać.

- I co mi powiesz jedyna wierna towarzyszko życia? Mam się napić czy nie?
- Nie pij! Nie pij! – odpowiedziała papuga powodując tylko uśmiech na twarzy Arturo.
- Ty zawsze wiesz co dla mnie dobre. Dobrze, że mam takich przyjaciół jak ty. A skoro o nich mowa to chyba pomogę Alejandrowi tak jak on pomógł kiedyś mi. Czuję, że ma problemy...
- Zrób to! Pomagaj! Pomagaj!
- Pytanie tylko jak to zrobić? Nawet ty mi w tym nie pomożesz...
- Weź się w garść i rób to co robisz najlepiej!
- Tak zrobię. Posłucham twoich cennych rad, a teraz idę się położyć.
- Kolorowych snów!
- Nie wytrzymam z tobą Rica. Ale bez ciebie byłoby jeszcze nudniej – pomyślał Arturo...

Mieszkanie Danieli i Bruna Rebollar.

Daniela już spała, a Bruno szybko wziął do ręki list który przekazała mu żona.

- Możesz sporo zarobić. Znacznie więcej niż zarabiasz jako skromny policjant. Wystarczy tylko abyś przyszedł jutro we wskazane miejsce. Możesz pracować dla wpływowego człowieka, a wtedy niczego tobie i twojej żonie w życiu nie zabraknie. Lepiej to zrób, bo w innym razie może dojść do nieszczęśliwych wypadków. Bądź z nami, a nie przeciwko nam, a lepiej na tym wyjdziesz. Nasz szef czeka na ciebie jutro – przeczytał list Bruno. Od razu zrozumiał o co chodzi, ale nie potrafił podjąć decyzji, nie wiedział co robić...

Hacjenda rodziny De La Fuente.

Na rodzinnej kolacji obecni byli Alejandro, Maria Emilia, Esperanza, Marina, Soledad, Javier, Lucrecia, a także Simon Toredo i adwokat
Alejandra – Manuel Rodriguez.

- Cieszę się, że spotykamy się w tym gronie. Mamy powody do świętowania. Interesy idą w zawrotnym tempie i po naszej myśli. To dobry prognostyk na kolejne miesiące – powiedział Alejandro.
- Masz rację. Jest lepiej niż kiedykolwiek – dodał Manuel.
- A to wszystko dzięki tobie. Jesteś uczciwy i sumienny. Nie znam drugiego tak oddanego pracownika jak ty...
- Nie przesadzaj Alejandro...
- Nie przesadzam ani trochę.
- Z innych nie jesteś dumny wujku – burknęła Lucrecia.
- Zachowuj się proszę – szarpnęła ją Marina.
- Nie zaczynaj kłótni bez powodu – stwierdziła Soledad.
- Już nic nie mówię...
- Miło mi gościć i ciebie Simonie na kolacji...
- Mnie również. Jesteśmy z Mariną tacy szczęśliwi – uśmiechnął się Simon.
- Chyba ty jesteś – pomyślała Marina...
- Też tu jestem tato – machał ręką Javier. Również pracuję w twojej firmie, ale widzę, że nie jesteś zadowolony zarówno z mojej pracy, jak i z pracy Mariny i Soledad? A w ogóle znowu zawiodłem Ofelię. Powinienem teraz z nią jeść kolację, a nie z wami. Zawszę musisz wszystko zepsuć!
- To nie jest prawda Javier. Jestem z ciebie dumny, ale zostawmy te dywagacje na później. Zjedzmy w spokoju – powiedział Alejandro.
- Ojciec ma rację. Dzisiaj już koniec o interesach – wtrąciła Maria Emilia.
- Masz rację siostrzyczko. Ale już jutro interesy zgubię zarówno ciebie jak i twojego męża – pomyślała wpatrzona w Alejandra Esperanza...

Na drugi dzień.

Mieszkanie Caroliny Gomez.

- Twój ojciec jest w domu? – zapytał adorator dziewczyny Carlos.
- Chyba wyszedł, a czemu pytasz? – śmiała się Carolina.
- Bo chcę spędzić z tobą trochę czasu sam na sam...
- Wiesz jak bardzo cię lubię, ale nie powinniśmy się śpieszyć...
- Ale ja cię kocham. Zrozum to!
- Ja jednak nie mogę... mój ojciec mówi mi, że jestem pokręcona i ma chyba rację. Muszę mu udowodnić, że potrafię być w życiu odpowiedzialna i stanowcza. Odstawiam chłopaków na jakiś czas.
- Co takiego? Dlaczego ja muszę być włączony w twój misterny plan?
- Masz po prostu pecha. Od dzisiaj Carolinka jest grzeczna i nie będzie szukać miłosnych igraszek na siłę. Ten kto ją pokocha kiedyś ją odnajdzie. Ja chcę się w kimś naprawdę zakochać, a nie chodzić raz z jednym chłopakiem przez tydzień, raz z drugim.
- Ale Carolina... Ja mam dobre intencje... Przecież mi nie zależy tylko na... no wiesz...
- Powiedzmy, że wiem – śmiała się dziewczyna. Zaraz wróci jednak mój ojciec. A jeżeli nas zobaczy to delikatnie mówiąc będzie wściekły. Spotkamy się innym razem...
- Będę na ciebie czekał skarbie...
- Czekaj... Ech... ciekawe jak tak długo wytrzymasz. Ale obiecałam się zmienić. To wszystko dla ojca. Musi być w końcu ze mnie zadowolony. On nigdy by mnie nie okłamał ani nie zawiódł – pomyślała Carolina...

Hacjenda rodziny Sandoval.

- Na kogo tak bardzo czekamy? Czemu ja zawsze o niczym nie wiem? – spytała męża zdenerwowana Isabela. Co to ma znaczyć?
- Zamknij się kochanie. Nie mam czasu na twoje fochy. Myślałem, że wiesz... Przyjdzie tu zaraz Esperanza Guzman – siostra Marii Emilii De La Fuente – odparł Ricardo.
- Ona? Po co?
- Ona jest z nami Isabelo. Zaraz się wszystkiego dowiesz...

Po chwili...

- Witaj Esperanzo – powiedział Ricardo.
- Miło mi Ricardo, że mnie tu zaprosiłeś – odparła podle się uśmiechając Esperanza, patrząc jednocześnie na Isabelę.
- Nie trawię tej wredoty. Źle jej z oczu patrzy – pomyślała Isabela.
- Mam nadzieję, że wspólnymi siłami pozbędziemy się wrogów.
- Jaki jest więc plan?
- Przejmiemy hacjendę i podzielimy się zyskami. Dostaniesz swoją część za współpracę droga Esperanzo. Coś ci się w końcu od życia należy – zauważył Ricardo.
- A potem mnie zabijesz... Jasne... Sam prędzej zginiesz i nic nie dostaniesz – pomyślała Esperanza przytakując jednocześnie rozmówcy.
- Skończymy z tobą i zapomnisz o podziale – takie myśli krążyły z kolei w głowie Isabeli.
- Zanim jednak zdobędziemy hacjendą musimy pozbyć się rodziny De La Fuente. Będzie tak jak ci mówiłem. Zabijemy twoją siostrę, a jej męża pozostawimy przy życiu. Zaraz powiem ci dlaczego... Gdybyśmy zabili ich oboje, to wtedy ich dzieci nie oddałyby nikomu hacjendy...
- To prawda – potwierdziła Esperanza.
- Słuszne rozumowanie – dodała Isabela.
- Spowodujemy śmierć Marii Emilii i wrobimy w jej zabójstwo Alejandra. Przecież im się nie układa. Mogłoby dojść do jakiegoś nieszczęśliwego wypadku lub tragedii...
- To możliwa i wytłumaczalna teoria...
- A wtedy dzieci uwierzą w winę swojego ojca. Wiem, że nie maja z nim najlepszych relacji. A kiedy go znienawidzą za śmierć matki to zostawią go cierpiącego w więzieniu. Wyjadą stąd... sprzedadzą nam hacjendę, bo nie będą mieli innego wyjścia. Kiedy ich nie będzie po cichu zlikwidujemy Alejandra żeby niczego nie pisnął. Ten plan powinien zadziałać. Jeżeli nie, to skorzystamy z planu B i zabijemy wszystkich – powiedział Ricardo.
- Doskonale. Jesteś inteligentny...
- Zdążyłem to zauważyć. Wypijmy za śmierć w rodzinie De La Fuente.

Po chwili Ricardo, Isabela i Esperanza wznieśli toast za pewność swojego znakomitego planu...


Ostatnio zmieniony przez Greg20 dnia 18:01:00 07-07-08, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
a_moniak
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 21 Lut 2007
Posty: 12531
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 18:34:34 07-07-08    Temat postu:

hehe jako Lucrecia posłuszna wobec wujka, a jak go nie życzy mu śmierci, ale taka prawda, dosyć że ją przygarnął pod swój dach i dał pracę ona się tylko obija i romansuje...
ciekawe kiedy Esperanza y Lucre razem zawrzą pakt..
hehe fajnie się przekomarzają bracia Munos, Sergio jest zachwycony Mariną, ale Gustavo go ostrzega...
Arturo stracił żnę, pił, ale chyba nie stoczył się na dno, w końcu kest komendantem, dobrze ze ma tą paużkę <fajnie>
ciekawe co chcą zaproponować Bruno, napewno jakieś ciemne interesy..
no co za kolacja w domu de la Fuente, i rozmowy o interesach i firmie...
ooo Caro się zmienia, zero chłopaków, ciekawe jak długo wytrzyma hehe
no nie Espranza już zaczeła knuć z Ricardo i Isabelą, chcą zabić Marię Emilię, a winę zrzucić na Alejandra..oj z nimi będzie ciężko...

czekam na kolejny odcinek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Liddy
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 10 Lip 2007
Posty: 13299
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:12:05 07-07-08    Temat postu:

Już 3 odcinek Super..Skoro Alejandro zdradza zonę coś mu się spodobało w Esperanzie.Bardzo podoba mi się ten wątek Soledad i Lucrecia niezbyt się lubią,dziwne bo to w koncu rodzina.Pierwsze spotkanie Mariny i Sergia..Cudownie,widać,że od razu się polubili Carolina odstawia chłopaków dobre Zobaczymy na jak długo Swietne czarne charaktery,już obmyślają jakby tu namieszać..

Czekam na kolejny odcinek.Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 48, 49, 50  Następny
Strona 2 z 50

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin