Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Never let me go - [21] 30.06
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ayleen
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 4673
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:37:52 19-06-12    Temat postu:

Wiem, wiem. Tyle, że ja nie będę wracała do domu, bo mi się to nie opłaca tak jeździć. A dostęp do komputera będę miała ograniczony, jak oczywiście tylko koleżanka użyczy mi go na chwilę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:45:19 19-06-12    Temat postu:

Przerwa wakacyjna? W takim momencie? To nie jest dobra wiadomość, ale cóż... poczekam, bo jakie mam inne wyjście?
Jakoś tak po tym odcinku "znielubiłam" Jeffa, choć nie ukrywam, że jego postać stała się jeszcze bardziej intrygująca. Nie zmienia to jednak faktu, że nie sądziłam, że jest taki dwulicowy i tak bardzo żadny zemsty. A najgorsze jest to, że w swoje niecne plany miesza osoby trzecie - Zoey, Summer, nawet Emmę. Przecież jeśli wszystko pójdzie zgodnie z jego planem, to nie tylko Brian będzie cierpiał... Ciekawa jestem jak to się dalej potoczy, jakieś przeczucie mam, że ostatecznie Summer się wyłamie i jednak stanie po stronie Briana, ale może to tylko moje pobożne życzenia? Okaże się
A Brian? Zaufał Emmie na tyle, by zabrać ją z ośrodka, a może raczej był zbyt pewny siebie i swoich metod? Nie wiem, ale teraz na pewno nie będzie wesoło, chyba że znajdzie dziewczynę i jak gdyby nigdy nic wrócą do szpitala, ale szczerze w to wątpię... A może to jakaś część pokrętnego planu Jeffa? Sama już nie wiem co myśleć... A myśl o tym, że odpowiedzi na te wszytkie pytania pojawią się dopiero po wakacjach jest przerażająca! Protestuję!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
madoka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2010
Posty: 30685
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:55:06 20-06-12    Temat postu:

Wow, Jeff poczyna kreować się nam na villana z prawdziwego zdarzenia. Jego plan odebrania Brianowi wszystkiego, co kocha, a przy tym pogrożęnia go, przybiera na rozmiarze. Z jednej strony mu się nie dziwię - prawda na temat zdrady ukochanej musiała być dla niego ciosem prosto w serce. Z drugiej zaś, stawia na szali nie tylko dalsze bytowanie przyjaciela, ale także szczęście siostry i Zoey, która jest swego rodzaju kartą przetargową w tym konflikcie. Zastanawia mnie jednak jedno - kiedy i ona dowie się o skoku w bok Briana i jak na ów rewelację zareaguje. A Emma...no cóż, porwała się z motyką na słońce. Ucieczka nie jest bowiem równoznaczna z upragnionym spokojem i wolnością. A jak sama stwierdziła, na chwilę obecną nie ma nawet dokąd się udać. Liczę zatem, że Brian zmotywuje się na tyle bardzo w jej sprawie, by jak najszybciej ją odnaleźć

P.S. Przerwa wakacyjna w Twoich dziełach?? Nie wiem, jak zdołam przetrawić ten smutny fakt
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:18:23 28-09-12    Temat postu:

Aniu... będzie jakiś ciąg dalszy? Powiedz, że będzie, bo będę niepocieszona i zła ;D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ayleen
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 4673
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:48:17 29-09-12    Temat postu:

Powinien być. Ostatnio myślałam o tym, aby napisać tu odcinek, ale jak zawsze nie miałam czasu. Może niedługo uda mi się coś naskrobać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dull
Generał


Dołączył: 14 Wrz 2010
Posty: 8468
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:01:02 29-09-12    Temat postu:

Ayleen napisał:
Powinien być. Ostatnio myślałam o tym, aby napisać tu odcinek, ale jak zawsze nie miałam czasu. Może niedługo uda mi się coś naskrobać.


Super! Czekam z niecierpliwością, bo stęskniłam się za tym dziełem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
awangarda
Motywator
Motywator


Dołączył: 24 Sty 2012
Posty: 260
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z odległej galaktyki
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:32:28 02-10-12    Temat postu:

Przegapiłam jakiś epizod?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ayleen
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 4673
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:06:17 20-10-12    Temat postu:

Tak więc zmobilizowałam się i napisałam nowy odcinek. Chociaż muszę przyznać, że myślałam o usunięciu tego opowiadania. Gdy zaczęłam to pisać, miałam całkiem inne zamiary i zamierzałam się skupić tylko na tej czwórce beż żadnych innych bohaterów, ale wyszło całkiem inaczej. Bywa. Jednak pisząc odcinek wpadły mi do głowy nowe pomysły co do niektórych bohaterów, między innymi do Summer, więc możliwe, że to pociągnę.
Napisałam też krótkie przypomnienie, bo rzeczywiście dawno nic tu nie było i można zapomnieć. Mam nadzieję, że jeszcze jest ktoś kto się skusi. Pozdrawiam i miłego czytania.


W pigułce piętnaście ostatnich odcinków:
Ceniony psychiatra, który pomaga młodym i zagubionym ludziom, a sam nie potrafi pomóc sobie. (Może sam powinien znaleźć sobie dobrego psychiatrę?) Rozstaje się ze swoją wieloletnią partnerką Zoey Rivers i postanawia wyjechać. Jego przyjaciel Jeff Taylor prosi go, aby został i zajął się pacjentką Emmą Harris. Brian ulega. Poznaje Emmę, którą jest skrytą i zagubioną dziewczyną, co nie ułatwia mu to pracy. Mimo to w końcu powoli zdobywa jej zaufanie. Polepszają się także jego relację z Zoey. Mężczyzna nie potrafi o niej zapomnieć, jednak nie chce jej skrzywdzić, dlatego stara się trzymać od niej z daleka. Mimo to, to nie jest takie proste. W między czasie w mieszkaniu Briana pojawi się Summer Taylor – Jefferson, którą jest siostrą Jeffa. Kobieta mówi mu o swoim mężu, od którego chce się uwolnić, a on ma jej w tym pomóc. Prosi go, aby nic nie mówił jej bratu. Jednak, któregoś dnia do drzwi mieszkania Briana puka Jeff, który nie jest zaskoczony na widok swojej siostry. Jak się dowiadujemy wiedział o jej przyjeździe, a także o „romansie” swojej ukochanej ze swoim przyjacielem. Proponuje jej współpracę, na którą Summer przystaje.
W ostatnim odcinku Brian ponownie zabiera Emmę na cmentarz. Dziewczyna wykorzystuje nieuwagę lekarza i ucieka.
Czy Brian odnajdzie Emmę? Jak potoczą się jego losy? Czy rzeczywiście Summer chce działać razem z bratem? Jakie plany ma Jeff? I jaki związek z tym wszystkim ma Emma? Zapraszam na dalsze losy Briana.


[link widoczny dla zalogowanych]

Brian od dwudziestu czterech godzin siedział w swoim gabinecie. Nie wychodził z niego, nic nie jadł, a także nic nie pił. Nie rozmawiał także z nikim i nie odbierał telefonu od Summer, która do niego wydzwaniała od paru godzin. Nie mógł przeboleć, tego co się stało niecałe dwa dni temu.
Przez jakiś czas szukał jeszcze blondynki, ale nigdzie jej nie dostrzegł. Przeszło mu przez myśl, że to wszystko zaplanowała. Inaczej nie udałoby się jej go zgubić tak szybko. Był zmęczony, ale nie potrafił zmrużyć oka. Rozmowa z Jeffem także nie była łatwa. Nie wiedział jak powinien przekazać mu tą wiadomość. A potem, potem zauważył, że nigdy nie widział go takiego złego. Po jego ciele przechodziły dreszcze, kiedy mierzyli się wzrokiem.
Brian przewracał w dłoni małą karteczkę, krótki liścik, który zostawiła w jego gabinecie Emma. Kiedy ją znalazł przekonał się słusznie, że wszystko to zaplanowała. Wykorzystała jego zaufanie, a on się dał. Nie powinien tego robić. Wiedział, że źle postąpił, powinien stąd wyjechać, jak zamierzał. Niepotrzebnie uległ prośbie Jeffa.
Przepraszam Brian. Wiem, że będziesz na mnie zły, kiedy będziesz to czytał. Chcieli ze mnie zrobić wariatkę, ale im się to nie uda. To nie jest miejsce dla mnie. Ja po prostu zgubiłam drogę, którą powinnam iść, a wszystko przez to, o czym się dowiedziałeś kilka dni temu. Muszę się sama z tym uporać. Ty również na siebie uważaj. To wszystko jest ukartowane. Emma.
W jego myślach odznaczało się wciąż jej ostatnie zdanie. Co jest ukartowane?
- Co miałaś na myśli Emmo? Co? - Pytał siebie.
Spojrzał na pusty fotel naprzeciwko niego, na którym jeszcze niedawno siedziała. Zauważył, że jest jakaś inna, nieobecna. Mówiła cicho, tak że ledwo ją słyszał. Unikała też jego wzroku. Dlaczego nie zapytał o co chodzi? Dlaczego z niej tego nie wyciągnął? Gdyby w ostatnich dniach poświęcił jej więcej czasu, inaczej by się stało.
Usłyszał lekkie pukanie do drzwi i wiedział, że za nimi stoi Zoey. Martwiła się o niego, wiedział to. Co chwilę pytała przez drzwi czy dobrze się czuje, a on zachowywał się jak niemądry nastolatek, obrażony na cały świat. To nie jest jej wina, nie powinien jej tak traktować.
Ominął swoje biurko i podszedł do drzwi, gdy ledwo przekręcił kluczem Zoey wpadła do pomieszczenia, tak że musiał się szybko odsunąć, aby nie dostać drzwiami.
- Przepraszam – szepnęła, gdy jej ręka znalazła się na jego piersi. Dotknął ją delikatnie i ściągnął. - Przyniosłam ci coś do jedzenia. - Wskazała na małe opakowanie i postawiła na biurku. - Wiem, że źle się z tym czujesz Brian – powiedziała cicho podchodząc do mężczyzny. Stał przodem do okna wpatrując się w ciemne niebo. - To nie twoja wina.
Zoey dotknęła jego ramienia. Chciała go pocieszyć, chociaż nie wiedziała jak. W ostatnim czasie tak bardzo się od siebie oddalili! Wciąż ze sobą rozmawiali, ale nie tak jak dawniej. Nie mówił jej o wszystkim. Dostrzegała, że w ostatnim czasie, kiedy jeszcze Emma była w szpitalu, coś go trapiło, ale nie wiedziała co. Ukrywał też przed nią, że Summer się u niego zatrzymała, tak samo jak przed Jeffem.
- To jest moja wina – odezwał się i odwrócił w jej stronę. Spojrzał na jej bladą twarz, na której dostrzegł zmęczenie, ale także troskę. - Nie powinienem był jej tak ufać, wykorzystała moją słabość.
Zoey pokiwała głową, wskazując, że się w pewien sposób z nim zgadza. Widziała, że za bardzo się ze sobą spoufalili, jednak nic nie mogła na to poradzić. Nie chciała także wytykać mu błędów, był dobrym lekarzem. Jest dobrym lekarzem, wiedział co robi. Chociaż przez swoje problemy prywatne ucierpiały jego poprawne stosunki z pacjentką.
- Zamiast tu siedzieć, powinieneś coś zrobić. Siedzenie w tych czterech ścianach ci w niczym nie pomoże – powiedziała rozkazującym tonem. Nie mogła patrzeć jak siedzi tak bezczynnie i obwinia się o to co się stało.
- Uważasz, że mam jej szukać? - spytał naiwnie.
- Brian! - zawołała nie próbując ukryć zdziwienia. - Co się z tobą dzieje? Co? - Wbiła palec wskazujący w jego klatkę piersiową. - Nie wiem co powinieneś robić – odparła już mniej entuzjastycznie i wzruszyła ramionami, jakby była zazdrosna. - Wiem tylko, że nie zachowujesz się jak ty. Wygoń z siebie tego Briana, co stoi przede mną. I niech pojawi się Brian, którego dobrze znam, który wiedziałby co robić. - Uśmiechnęła się zadowolona z siebie i skrzyżowała ręce na piersi. Brian także się uśmiechnął.
- Co ja bym bez ciebie zrobił? - spytał.
- Nadal byś tu ślęczał jak pies? - odpowiedziała, a on roześmiał się jeszcze głośniej. Dobrze było widzieć go takiego uśmiechniętego. W jego oczach znowu pojawił się ten sam blask, kiedy na nią spoglądał, jak dawniej, kiedy go poznała i kiedy ją zauroczył.
- Chodź tu do mnie – odparł i wyciągnął w jej kierunku swoje ramiona. Zoey się odsunęła.
- Myślę, że przydałby ci się prysznic – zauważyła ze śmiechem. Brian zmarszczył nos i posłał jej złośliwy uśmiech, a ona wtuliła się w jego szerokie ramiona zostawiając na jego szyi krotki pocałunek.

*

- Znalazłaś ją? - spytał siadając obok niej na jednej z ławek.
- Nie – szepnęła blondynka, a on spojrzał na nią z ukosa. - To po co mi zawracasz głowę? - spytał rozzłoszczony, za zarazem rozczarowany. - Odkąd nie ma tej dziewczyny, a Brian niczym się nie zajmuje mam dwa razy więcej pracy – powiedział zmęczonym głosem i ponownie usiadł na ławce.
- Nie rozumiem po co mam ją w ogóle szukać? Inny był plan – oznajmiła Summer spoglądając na brata wzrokiem mówiącym, aby jej to wszystko wytłumaczył. - Miałam tylko go do niej przekonać, a nie za nią biegać! - Jej ciężkie ręce opadły bezwładnie na jej uda, pomiędzy którymi znalazła się też głowa. Kiwała nią nie dowierzając, że zgodziła się na to wszystko, tylko po to, aby zdobyć rozwód ze swoim mężem. Była uzależniona od swojego brata. Chciała się od niego oderwać, udało jej się to, jednak nie do końca. Jej brata zastąpił jej mąż. Jeden i drugi mieli pieniądze, a przez co większą władzę.
- Mogłaś zmienić buty, jak tak niewygodnie było ci w nich biegać – zauważył Jeff zerkając na jej wysokie szpilki.
- Odkąd tryskasz takimi żartami?
- Matka byłaby z ciebie dumna – odparł mężczyzna. Oparł się wygodniej o oparcie ławki i uśmiechnął cynicznie zerkając na swoją siostrę, która szybko się uniosła.
- Co ty masz na myśli? - spytała, a w jej oczy diametralnie się zasmuciły.
Nie lubiła, gdy o niej wspominał zwłaszcza w taki sposób. Odkąd pamiętała zawsze się kłócili. Jeff był buntownikiem, ciągle miał odmienne zdanie, czy poglądy niż rodzice. Znosiła jego kłótnie z ojcem. Ojciec chciał, aby wszyscy podporządkowali się jemu, on miał ostatnie słowo, a zarazem jedyne. Jeff często mu się sprzeciwiał, w przeciwieństwie do ich matki. Nie mógł zrozumieć, dlaczego kobieta tkwi w tym związku, nie mając własnego zdania. Stąd też pojawiły się jego kłótnie z matką. A ona była tylko słabą kobietą.
Jeff się zaśmiał. A Summer nie mogła pojąć jak ktoś taki jest jej bratem. Jeff miał dwa oblicza, którego jedni nie zauważali, a o którym wiedziała tylko ona. A może z czasem Haley zaczęła to zauważać, dlatego odeszła od niego. Był taki sam jak ich ojciec. Ojciec zawsze stwarzał pozory dobrego, zaufanego człowieka przed innymi.
- Cokolwiek by to nie było, sama jednak zyskałaś wiele wad naszego ojca – oznajmił Jeff. Odetchnął głęboko i spojrzał na czyste, błękitne niebo. - Udowodnić ci to? - spytał i uśmiechnął się zawiacko. - To zbyt proste, wystarczy spojrzeć na twoje małżeństwo z Ethanem. - Zamilknął na chwilę, czekając na jej odpowiedź, ale kiedy Summer się nie odzywała mówił dalej: - Mam wymieniać dalej? Mówić o twoich kolejnych wybrykach? To zbyt proste.
- O czym ty mówisz, do jasnej cholery?
- Przez te lata kontrolowałem twoje życie Summer. Wiem o wszystkim.
Jeff posłał jej uśmiech, kiedy wrogo na niego spojrzała. Chciała krzyczeć, wyrzucić z siebie to wszystko, ale nie potrafiła. Zamilkła i nie mogła wydusić z siebie słowa. Po chwili histerycznie się zaśmiała.
- Więc wiedziałeś o wszystkim i nawet nie zdołałeś mi pomóc?
- Starałem się pomóc, ale ty nie chciałaś mojej pomocy. - Summer spojrzała na niego pytająco. - Matthew czy Amber – odparł i wzruszył ramionami spoglądając na swoją siostrę. Wiedział, że to nie był dobry ruch, że może go jeszcze bardziej znienawidzić, wycofać się z ich planu, ale nie potrafił sobie odpuścić.
- A Haley? - wykrztusiła z siebie Summer, tak że ledwo usłyszał jej imię. - Nie pomyślałeś o niej? Kochałeś ją! - wyrzuciła.
Przez chwilę myślała, że go złamała, kiedy zamilkł. Przez dłuższą chwilę się nie odzywał spoglądając ponownie na błękitne niebo, mrużąc lekko oczy od promieni słonecznych. Mimo wszystko wiedziała, że kobieta była jego słabością. Pokiwała przecząco głową, gdy wciąż się nie odzywał.
- Zraniła mnie jak nikt inny. Wiesz – zaczął Jeff, gdy Summer podniosła się z miejsca. - Kiedy ją odnalazłem, pojechałem do niej.
Summer zatrzymała się i odwróciła w jego stronę. Nie spodziewała się tego i była zaskoczona, zwłaszcza że utrzymywała kontakt z kobietą, a ona nic jej nie wspomniała o wizycie Jeffa.
- A ona po prostu zamknęła mi drzwi przed nosem.
Jeff spojrzał na swoją siostrę, spotkał się z jej wzrokiem. Dostrzegła w nim coś, czego nie widziała od dawna. Jego oczy były smutne, cierpiał, a co najgorsze był szczery. Jednak to nie tłumaczyło jego zachowania.
- A ja? - spytała nagle odwracając wzrok. - Co ja ci zrobiłam?
Nie czekając na odpowiedź odeszła zostawiając go samego.


Ostatnio zmieniony przez Ayleen dnia 17:26:23 20-10-12, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:47:30 20-10-12    Temat postu:

Nie masz pojęcia, jak się cieszę, że wstawiłaś odcinek! Oczywiście, że będe czytać nadal i nie myśl nawet o usuwaniu tego opowiadania!! Chyba każdy tak ma, że często rozmija się z pierwotnym planem - no ja przynajmniej zauważyłam to u siebie Ale jest dobrze, serio! I nie mam zamiaru przestać czytać tego opowiadania. Ciągle tyle tu pytań i żadnej odpowiedzi, a ja chcę poznać wszystkie, więc pisz to dalej, proszę. Tajemnica goni tajemnicę, a tymczasem z Jeffa wychodzi prawdziwy skurczybyk, delikatnie mówiąc. Nie sądziłam, że jest aż tak zły. W ogóle nie rozumiem jego postępowania - człowiek zagadka.
No i Brian - chyba jedyną osobą, która jest z nim szczera i na którą może liczyć jest w tej chwili Zoey. Może, paradoksalnie, to wszystko zbliży ich do siebie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ayleen
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 4673
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:33:27 20-10-12    Temat postu:

Ostatnio jak zamierzałam coś tu napisać, to zawsze usuwałam to co napisałam, bo mi nie odpowiadało, albo po prostu nie wiedziałam co napisać. A dzisiaj jakoś z chęcią otworzyłam plik z tym opowiadaniem i wzięłam się do pisania, i przyszedł pomysł, więc możliwe, że za tydzień pojawi się znowu nowy odcinek.
Dzięki Aguś.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:51:02 20-10-12    Temat postu:

No to cieszę się bardzo i czekam grzecznie
Ja to samo miałam z hacjendą a wczoraj, jak otworzyłam plik, to chyba ze cztery odcinki napisałam ^^
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mina107
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 29 Kwi 2012
Posty: 3548
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wa-wa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:58:21 20-10-12    Temat postu:

No nareszcie coś Tylko nie usuwaj
Powrót do góry
Zobacz profil autora
madoka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2010
Posty: 30685
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:38:09 26-10-12    Temat postu:

Z mojej strony zawsze możesz liczyć na obecność - nawet jeśli czasem z małym poślizgiem czasowym. I podobnie, jak dziewczyny bardzo, ale to bardzo cieszę się z tego nowego odcinka. Tym bardziej, że na dobry początek uraczyłaś nas naprawdę uroczą scenę pomiędzy Brian'em, a Zoey. Od pierwszego odcinka jestem ich wierną fanką i to się chyba nigdy nie zmieni - szczególnie, że za każdym razem wyczuwam pomiędzy nimi swoistą magię. Chemię, która mimo wszystko ich do siebie przyciąga Natomiast Jeff strasznie działa mi na nerwy - kurczę, wiem, że zraniona, męska duma to nic dobrego, ale on jest tak brutalny w swoich osądach, nawet w stosunku do dość zagubionej Summer, że serce się kraje. Tym bardziej, że to właśnie dziewczyna powinna być najbliższą jego sercu, kobietą. Jest i zawsze będzie jego siostrą - a która przeczuwam, że wycofa się z jego planu szybciej, niż ten przypuszcza
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ayleen
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 4673
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:46:15 27-10-12    Temat postu:

Dzięki Moniś. To miło czytać, że podoba Ci sie duet Zoey i Briana. Muszę się sama przyznać, że na początku bardziej lubiłam jego duet z Emmą, ale wraz z Zoey rownież ich uwielbiam coraz bardziej. Ale mimo tego wszystkiego będę się trzymać poczatkowego planu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dull
Generał


Dołączył: 14 Wrz 2010
Posty: 8468
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:55:36 28-10-12    Temat postu:

Fajnie, że wróciłaś do tego opowiadania, bo bardzo je lubię i z chęcią dalej będę je czytać

Uwielbiam duet Brian i Zoey! Oni bardzo do siebie pasują i zdanie to podtrzymuję Po tej scenie jeszcze bardziej się o tym przekonałam. Myślę, ze Brian powinien przestać uciekać przed tą miłością...

A Summer? Ona jest dla mnie jedną, wielką tajemnicą, podobnie jak Jeff.

Ps. Co to za scena w Twoim podpisie? Z jakiego filmu?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  Następny
Strona 11 z 13

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin