Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Tango de la Reina - Rozdział 11 - 30/05/17
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:03:03 04-04-16    Temat postu:

Natuś i jak dla mnie bomba, bo co za dużo to niezdrowo i się potem tylko człowiekowi myli jeden z drugim, a tak sobie można spokojnie czytać i pozwolić pracować wyobraźni
Jeśli się zdecydujesz, to ja zamelduję się pierwsza Chyba wiem, co masz na myśli, bo z Madzią przy tworzeniu BS też musiałyśmy przez sito przecedzić to, co działo się w NMD. No ale póki co zadowolę się tą historią i Reiną


Ostatnio zmieniony przez Eillen dnia 22:19:03 04-04-16, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:08:38 04-04-16    Temat postu:

No widzisz, wiedziałam, że coś nie gra. You wouldn't leave me hanging Zwłaszcza jeśli chodzi o Toma
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:34:34 04-04-16    Temat postu:

Aguś - no właśnie dlatego gdybym się zdecydowała to bym musiała mocno się zastanowić czy przypadkiem czegoś nie wymazać. Niby starałam się samą siebie pilnować i nie przekraczać pewnych granic realnych, jednak chyba całkowicie mi się to nie udało, więc niektóre rzeczy trzeba byłoby zostawić w przeszłości jakby nigdy się nie wydarzyły Wiesz, że coraz bardziej mnie kusisz zapewne niedługo zacznę o tym myśleć aż nadto intensywnie i będzie kolejne

Sun - obydwa imiona na A to dlatego ale muszę przyznać, że byłam święcie przekonana, że to to imię no cóż A z Reiny wyrosło niezłe ziółko
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:41:11 04-04-16    Temat postu:

To widać, że z Reiny nie będzie urocza, uległa istotka
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:47:05 04-04-16    Temat postu:

Natalka, też się melduję i od razu biję się w pierś, bo przyznam się szczerze i bez bicia, że zauważyłam Twoje nowe dzieło w zasadzie dzień po tym jak się pojawiło na forum, ale zebranie się z komentarzem jak widać trochę mi zajęło. Przepraszam Cię za to, bo doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jak demotywująca jest cisza i w tym miejscu obiecuję poprawę
A co do samej historii, pomijam już fakt, że męskiej części obsady to nie mogłaś wybrać lepiej, a już w szczególności Claflina z tym jego uśmiechem, no ale nie wypożyczone twarze tu są najważniejsze tylko treść, a ta jak zawsze choć krótka to konkretna Nie zdziwę Cię pewnie zbytnio jeśli podpiszę się pod tym co napisałam Aga, bo faktycznie pierwsze skojarzenie jakie miałam czytając o Reinie to Greta, ale ... właśnie, one jednak są różne, nie potrafię dokładnie napisać w czym tkwi ta różnica, ale o ile Greta emanowała jakimś takim mrokiem, o tle w Reinie nie ma go aż tyle. Od niej bije głównie chłód, zdystansowanie, odrobina wyniosłości i jakaś niedostępność przez co ma się wrażenie, że owszem jest w zasięgu ręki, a jednak jakby za szkłem A do tego wszystkiego jeszcze to jej trochę oschłe i zupełnie nieporuszone uosobienie doświadczonej pokerzystki, która mam wrażenie potrafi manipulować ludźmi na swój sposób Nie wiem czy taki miałaś zamysł, czy to moje osobiste odczucia, może z czasem się to zmieni, zobaczymy ;D W każdym bądź razie Reina bez wątpienia jest jedną z takich postaci, która wryje się w pamięć na bardzo długo i z pewnością wyróżnia się na tle tych, które pojawiają się na forum, a to zaliczam na ogormny plus, bo to miła odmiana
Co do reszty to właściwie na ten moment niewiele można powiedzieć, bo niewiele przed nami odsłoniłaś, czekam więcej niecierpliwie na więcej Także dziergaj i wstawiaj tak szybko jak się da


Ostatnio zmieniony przez Kenaya dnia 21:05:59 06-04-16, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:21:38 04-04-16    Temat postu:

Stokrotka* napisał:
Wiesz, że coraz bardziej mnie kusisz zapewne niedługo zacznę o tym myśleć aż nadto intensywnie i będzie kolejne


W takim razie będę kusić dalej i może kiedyś się doczekam ponownego spotkania z Gretą
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:31:41 06-04-16    Temat postu:

Aguś - może i ja się doczekam ale zasiałaś w mojej głowie chęci, więc prędzej czy później będzie musiało coś wyjść

Sun - Reina jeszcze pokaże co potrafi

Madziu - Twoje odczucia względem Reiny są w 100% prawidłowe, więc chyba jednak udało mi się, pokazać Reine w ten właśnie sposób w jaki sama ją postrzegam dziękuję za tak cudny komentarz, daje mocnego kopa na pisanie dalej
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:10:19 06-04-16    Temat postu:

Natalka, jeśli faktycznie taki był Twój zamysł względem jej osoby, to wyszło Ci po mistrzowsku, zwłaszcza, że przecież za sobą mamy dopiero pierwszy rozdział ;D więc tym bardziej wielkie gratulacje dla Ciebie, że przy takiej krótkiej treści zdołałaś nas wkręcić w świat Reiny i konkretnie ją nam przedstawić, co nie zmienia faktu, że z pewnością jeszcze nie raz nas zaskoczysz
Nie ma za co, polecam się na przyszłość, a Ty pisz i dziel się z nami ciągiem dalszym tak szybko jak to możliwe
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:39:54 08-04-16    Temat postu:

Dostałam niezłego kompa mam nadzieję, że się spodoba

- Rozdział 2 -
    “Jeśli coś się zrobiło, nie można temu zaradzić, ani tego zmienić. Pozostaje tylko zapłacić za to. Odpokutować.”

______Lubiła noc. A może raczej noc ją fascynowała. Cały dzienny zgiełk znikał, gdzieś pośród ciemności, okryty niechlubną czernią, z minuty na minutę potęgującą odczucie strachu, gdy nawet najlichszy szmer mógł okazać się tym najgorszym. Ostatnim. Pośród nocy jej myśli układały się w niezmierzonej ilości konfiguracji, przeplatając marzenia, wspomnienia, nadzieje. W tych paru godzinach, w których cały dom zamierał snem pełnym, głębokim, archaicznym ona zdobywała odwagę, by po raz kolejny zmierzyć się z samą sobą, ze swoim własnym sumieniem. Ludzie mówią dużo rzeczy – kłamią, oszukują, wybielają się. Ale swojej głowy i swojego sumienia nigdy nie będą wstanie pokonać. Pasożyt wzrastający w nich od małego ziarenka, będzie ich zjadał. Powoli. Komórka po komórce. Tkanka po tkance. Ten mały stworek, z którym się zaprzyjaźnią, będzie wżerał się w ich wnętrze, sącząc jad i spustoszenie. Aż w końcu, gdy wreszcie zyskają tą świadomość – świadomość człowieka skończonego - pozostanie jedynie zgnilizna. Ciało zepsute, w agonii, proszące o przebaczenie. A w nim człowiek – z wywierconą duszą. Bo nic – żadne dobro świata, żadne pieniądze, skarby czy nieustanne błagania – nic nie jest wstanie uratować nas od nas samych. Lubiła noc. Noc ją fascynowała, bo w nocy wszystko wyglądało inaczej niż w dzień.
    __________***

______Poprawiła okulary przeciwsłoneczne, zakładając nogę na nogę z obojętnością obserwując otoczenie. Chwyciła w smukłe palce szklankę z butelkowaną wodę, rozkoszując się przyjemnością, jaką dawało lekkie orzeźwienie w takie dni jak ten. Małe kropelki potu oblepiły jej ciało niczym delikatna siateczka z lnu, a włosy spływały po plecach grube i ciężkie od nadmiaru wilgoci w powietrzu.
- Już jestem – powiedziała blondynka, siadając zdyszana naprzeciwko niej i jednym skinieniem palca przywołując kelnera – Zimną colę poproszę – rzuciła do niego niedbale, całkowicie ignorując jego osobę
- Nie lubię jak ktoś się spóźnia – odparła sucho, gdy chłopak odszedł na bezpieczną odległość, zostawiając je sam na sam
- Miałam pewne zawirowania, poza tym korki i cała reszta, sama wiesz jesz...
- Nie obchodzi mnie to – przerwała jej świergotliwy potok słów, zimnym spojrzeniem sprawiając, że skuliła się na swoim krześle i prawie zaczęła drzeć z chłodu, przy tak parnym i słonecznym dniu jak ten – Jeżeli umawiam się z kimś na konkretną godzinę, to wnoszę, że dokładnie w ten sam sposób jak ja dotrze na czas. Nawet gdyby miał wyjechać cały dzień przed – zjadliwy i cierpki ton raz po raz kąsał jej urażoną dumę, wciskając coraz głębiej w zakamarki jej szczebiotliwego „ja”.
______ Reina z wprawą godną jej doświadczenia już na pierwszy rzut oka oceniła „uroczą blondyneczkę” siedzącą naprzeciwko. Zbyt nachalna, zbyt bezpośrednia i zbyt gadatliwa. Miała wszystkie cechy, które z miejsca dyskwalifikowały ją w tej branży. Ale. Jak zawsze musiało być jakieś ale. Bo ona w tej całej nachalności i gadatliwości była urocza i słodka, a Reina – pomimo tego, że już jej szczerze nie polubiła, w pracy nigdy nie kierowała się swoimi własnymi uprzedzeniami i awersjami. A jej uroda niemal cukierkowego elfa mogła zmrozić nawet najtwardsze męskie serce.

- Nie wmówisz mi, że nie rozmawialiście o kobietach – powiedziała z wydzierganym na twarzy przyjemnym, błogim uśmiechem – To ulubiony temat Alonso. Nie ma w zwyczaju mówić o czymś innym – zauważyła z lekka kpiąco, wychylając niemal już pustą szklankę i odkładając na bok jeszcze żarzącego się papierosa
- Stawiasz mnie w niezwykle trudnej sytuacji. Wyjdzie na to, że nie znasz swojego męża – dodał ze śmiechem, już w dość naturalnym geście chwytając przed chwilą przez nią odłożony papieros, zaciągając się mocno, czując smak jej szminki. Owiany słodkim zapachem jej perfum, spojrzał na nią spod przymrużonych oczu, oceniając. W co tak naprawdę gra. Do czego ma doprowadzić ta banalna, sztampowa rozmowa przy najlepszej whiskey i dzielonym między nich papierosie – Rozmawialiśmy o muzyce. O tangu konkretnie – powiedział, gdy wpatrywała się w niego uparcie, obserwując jak zaciąga się godną dla siebie nonszalancją
- Ach tango. Alonso jest muzykiem-amatorem. Co momentami, muszę ze szczerością przyznać, jest słodkie i czarujące – spojrzał na nią z uśmiechem. Nigdy wcześniej nie słyszał by jakakolwiek kobieta, nazwała hobby swojego męża „słodkim” i „uroczym”
- Tango argentyńskie – zaczął spokojnie, wypijając przed chwilą kolejny mały łyczek whiskey, zdając sobie sprawę, że zawarte w alkoholu substancje powoli zaczynają na niego działać – wywodzi się z domów publicznych, burdeli, podrzędnych lokali. Tańczone w swych pierwszych dniach istnienia, o ile tak w ogóle można powiedzieć, przez dziwki i ich klientów. Było pełne pasji, nieskrywanego pożądania, odarte z pruderyjności, za to obfitujące w żądze władzy. Partnerów można było porównać do dwójki kochanków, ścierających się na parkiecie, walczących między sobą o wyższość. Ocierali się od siebie, dotykali w pewien perwersyjny choć jeszcze na granicy smaku sposób, w który tylko oni nawzajem się rozumieli. To właśnie było esencją pradawnego, archaicznego już tanga. Ich wzajemne zaufanie i zrozumienie.
______Puls przyspieszył, oddech stał się płytszy, gdy tak patrzył na nią całkowicie nieobecną w tym pomieszczeniu, dokładnie tak jakby wyobrażała sobie wszystko co przed chwilą opisał. Jej wargi nieświadomie rozchyliły się, a nim tragnęło przemożne pragnienie, by je posiąść. Zatopić się w nich po same brzegi, czuć wszechogarniającą żądzę, tak mocno wyzierającą z jej oczu.


______Powróciła myślami do tej chwili, tego stolika, spod na wpół przymkniętych powiek obserwując niespokojną, irytująco kręcącą się blondynkę. Jest idealna – przemknęło jej przez myśl, gdy ta po raz kolejny chrząknęła, starając się pozbyć tej uciążliwej suchości w gardle. Naiwna, trochę głupia, podatna na insynuacje. I przede wszystkim młoda,
- Skontaktuj się z Matiasem – odpowiedziała wstając. I bez słowa pożegnania odeszła przy akompaniamencie stukotu czarnych szpilek o marmurową posadzkę.


Ostatnio zmieniony przez Stokrotka* dnia 21:10:55 25-05-16, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:56:51 08-04-16    Temat postu:

Czyżbym była pierwsza?
Fajnie, że nie kazałaś nam zbyt długo czekać na kolejny odcinek, Natalko, ale jak można w taki sposób podsycić apetyt na tę historię i nim się człowiek zdążył wkręcić, przeciąć wszystko bezlitoście, mówiąc nagle STOP! Czuję niedosyt, bo nim zaczęłam czytać, to wszystko się już skończyło, zostawiajac tylko ogrom pytań bez odpowiedzi, no nie można tak robić
A tak już całkiem serio, to powiem tak: początek mroczny, niby kilka zdań, ale jakiś taki dreszcz niepokoju wywołuje, ale znając już trochę Twoją twórczość i biorąc pod uwagę postać samej głównej bohaterki, nie powinno to w sumie dziwić, co niezmienia faktu, że samym początkiem, a później tą krótką retrospekcją i niezywkle enigmatyczną końcówką, cholernie intrygujesz i pozostawiasz czytelnika z jedynym słusznym pytaniem: o co, kurde, kaman? Absolutnie nie podejmuję się zgadywania o co tutaj chodzi, bo zbyt mało mam informacji by snuć jakiekolwiek domysły i jeszcze liczyć, że będą choć w minimalnym stopniu trafione Poczekam grzecznie na ciąg dalszy i mam nadzieję, że wkrótce choć część mojej, choć pewnie nie tylko mojej, ciekawości zostanie zaspokojona
Super rodział!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BlueSky
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 06 Lut 2011
Posty: 4940
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:46:07 09-04-16    Temat postu:

To opowiadanie ma taki specyficzny klimat, który strasznie mi się podoba.

A sama Reina? Mam wrażenie, że ona w pewien sposób jest, jak unikat - tylko dla prawdziwych koneserów - bardziej do podziwiania niż do dotykania.

I to jej spotkanie z tą blondynką - skojarzyło mi się, że Reina prowadzi agencję towarzyską.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25190
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:05:12 09-04-16    Temat postu:

Hmm, Reina, ciężko ją wyczuć. Bije z niej chłód, wyrachowanie i... Jej emocje są jak labirynt... Nie umiem jej ogarnąć, ale jest fascynująca.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:37:58 11-04-16    Temat postu:

Kenaya - pierwsza
Ja nie potrafię pisać tak długich rozdziałów jak ty z Agą co więcej sama siebie zaskoczyłam długością rozdziału, myślałam że wyjdzie 1 strona, a wyszło trochę więcej
A Reina powoli (chyba naprawdę powoli) będzie odkrywała swoje karty

BlueSky - bardzo się cieszę, że czuć specyficzny klimat, ponieważ to opowiadanie własnie takie ma być Reina jest ... nietypowa i to niedługo wyjdzie więcej nie zdradzę

Sun - masz w 100% rację trudno ją wyczuć!

Dzięki za tak liczne komentarze jest mocny kop by pisać dalej
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:48:53 11-04-16    Temat postu:

Natalia, długie rozdziały nie zawsze i nie we wszystkich opowiadaniach się sprawdzają w historii, którą nam przedstawiasz z udziałem Reiny może nie jest długo, ale za to jak treściwie, a poza tym zaostrzasz jeszcze bardziej apetyt i wzmacniasz przekaz, więc wszystko jak najbardziej na pluc, a moje stwierdzenie, że fragment krótki absolutnie nie było jakimś zarzutem z mojej strony
Bardzo mnie to cieszy i szczerze mówiąc już się nie mogę doczekać co ona tam wymyśli, także działaj
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:50:14 22-05-16    Temat postu:

O rany, ja tego jeszcze nie skomentowałam? Biję się w pierś i już to naprawiam. Po pierwsze, to powtórzę po Madzi, że nie długość odcinka jest najważniejsza. Nie ma co pisać na siłę tyko po to, żeby było dużo. Każdy autor ma swój ulubiony styl, a u Ciebie świetnie sprawdzają takie krótkie formy. Rozbudzasz apetyt i zostawiasz niedosyt, a przy tym świetnie wprowadzasz czytelnika w klimat danej sceny. Jest mrok i jakaś tajemnica czyli coś, co bardzo mnie zauroczyło w Twoim sposobie pisania, gdy pisałaś historię Grety, cieszę się, że znów mam okazję obcować tu z podobnym klimatem, chociaż mam wrażenie, że Reina ma w sobie więcej wyrachowania i chłodu niż mroku, który miała Greta, tak mi się na ten moment wydaje Intrygujesz, jak cholera, kobieto i to mi się podoba Nie podejmuję się jednak zgadywania i układania tych puzzli, które nam tu zapodałaś, na tym etapie, dlatego stanowczo domagam się kolejnego rozdziału
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 2 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin