Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Tango de la Reina - Rozdział 11 - 30/05/17
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:19:31 15-08-16    Temat postu:

Co mi w sumie pozostało, muszę trochę namieszać żeby nie było za łatwo.
Chyba dobrze Ci się widzi burza z piorunami, bo Reina zdecydowanie nie lubi, gdy ktoś wchodzi w jej życie w taki sposób, a i Hunter nie odpuści. Czas coś w końcu nowego wyskrobać
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:51:57 15-08-16    Temat postu:

Zapewniam, że wcale nie jest łatwo
Haha... no właśnie tak też pomyślałam, że jak się dwa takie charaktery spotkają, to bez burzy się nie obejdzie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:36:17 15-08-16    Temat postu:

Melduję się i ja, jak zwykle spóźniona ;P
To, że intrygujesz, to już z pewnością wiesz, bo to akurat nic nowego, ale tym razem jeszcze do tego wszystkiego mnie zaskoczyłaś, bo spodziewałabym się chyba wszystkiego, ale nie tego, co zrobił Hunter. Nie wiem jakim sposobem dowiedział się, że Alonso ma kochankę, bo znalezienie jej to już był jeden z mniejszych problemów, a już tym bardziej nie podejmuję się zgadywania po cóż mu ta konfrontacja? Ale może coś się rozjaśni przy okazji kolejnego rozdziału, na których oczywiście czekam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:16:52 02-10-16    Temat postu:

No w końcu! Nic specjalnego, ale zawsze coś - na pewno tu wracam A tak w ogóle czy wam się wyświetla grafika w pierwszym poście? Bo mi właśnie nie


- Rozdział 8 -
    Czas leczy wszystkie rany, czy tego chcemy czy nie. Czas oddala od nas to wszystko, a na samym końcu czeka nas wyłącznie mrok. Czasami odnajdujemy w nim innych, a czasami się gubimy


______Zdarzają się takie dni, w których jedyne co chcesz zrobić to zagnieździć się w łóżku, zakryć głowę kołdrą i zapomnieć, że istnieje świat poza tym łóżkiem i tymi czterema ścianami, którymi jesteś otoczony. Te dni naznaczają Twoją głowę myślami, nieprzyjemnymi, smutnymi, winnymi. Zagnieżdżają się one tak mocno, wciskając się w każdą komórkę, każdy nerw, że nawet gdy ten zły czas mija, a ty bierzesz się w garść i wychodzisz zmierzyć się ze światem, one zawsze z Tobą są. Czając się w ciemności, czekając na odpowiedni moment, by przejąć kontrolę. Wiesz wtedy, że już nic nie będzie takie samo. Że to TY nie będziesz taki sam, nie staniesz się znowu szczęśliwą, beztroską osobą. A wtedy możesz jedynie udawać. Przywdziać maskę spełnienia i szczęścia, permanentnie przykleić ją do swojej twarzy, aż prawie ty sam uwierzysz, że jesteś tym człowiekiem. Dopóki jedna z nich znowu Cię nie zaatakuję, uświadamiając jak marne życie wiedziesz i pozostawiając za sobą całkowitą pustkę. Bezbrzeżną pustynię, której nic i nikt nie będzie wstanie wypełnić. Jednak kiedy budzisz się następnego dnia, nie zdajesz sobie z tego sprawy, że nic nie będzie już takie samo. Nie wiesz, że nie spojrzysz na męża w ten sam sposób, że nie uśmiechniesz się uroczo w stronę matki tak jak zrobiłaś to wczoraj, że słowa tak beztrosko rzucane dnia poprzedniego nie będą brzmieć tak samo, pomimo wielkiego wysiłku. Świadomość ta przychodzi późno. O wiele za późno. Wtedy, gdy już nic nie możesz zmienić, bo nie ma to sensu. W końcu i tak umrzesz.
______Ułożyła lekko żarzącego się papierosa w popielniczce, patrząc przymrużonymi oczami przez ciemne przeciwsłoneczne okulary na swojego męża i kochanka. Stali tam razem, sącząc whiskey, rozmawiając na tematy o których nie miała pojęcia, gdy ona siedziała spokojnie w cieniu, ledwo przez kogokolwiek widziana. Obróciła głowę lekko w bok, na skąpane w słońcu ciało Angie, lśniące w promieniach słońca od nałożonego olejku do opalania. Spędziła tu już jakiś czas, wypalając kilka papierosów z rzędu, jak gdyby dym wypełniający jej płuca raz po raz, pozwalał na spokojne myślenie. I co zdążyła zaobserwować to, że jej ukochany mąż więcej uwagi – bądźmy szczerzy – całą uwagę poświęcał rozłożonej na rozłożonej na leżaku blondynce, która poza istnieniem nic nadzwyczajnego nie robiła.
______Poczuła na sobie intensywne męskie spojrzenie, a gdy odwróciła twarz w jego kierunku uśmiechnął się do niej tym swoim czarującym lekko cynicznym uśmiechem. Zerknęła na drewniany stolik, po którego deskach wspinał się robak. Chwyciła w dłonie pustą szklankę, w której jeszcze chwilę temu znajdowała się przyjemnie orzeźwiająca mrożona herbata. Zagnieździła go w środku, przez chwilę przypatrując się jak próbuje uciec, jak wspina się po szklanych ściankach, ale nie może się stamtąd wyrwać, bo nie ma już drogi ucieczki, jakby znalazł się w ciemnym, wielkim labiryncie i każdy kolejny zakręt, każda kolejna ścieżka wyglądała dokładnie tak samo jak poprzednia. Przesunęła szklankę na skraj stołu, podstawiając pod powstały otwór zapaloną zapalniczkę, wpatrując się jak insekt pada z braku powietrza.
______Odrzuciła do tyłu lśniące włosy, zdając sobie sprawę, że jest jeszcze bardziej obserwowana niż przed chwilą. Ona nie jest głupia i nie da się złapać w pułapkę. W tej grze ona będzie prowadzić. Stanęła na nogi i rzucając ostatnie długie spojrzenie w jego kierunku, przeszła na skraj działki i skierowała się w stronę frontowego wejścia do domu, kryjąc się po środku bujnych drzew i krzewów, które składały się na ich bogaty ogród. Usłyszała za sobą kroki, nadal jednak szła spokojnie i miarowo, doskonale zdając sobie sprawę, gdzie chce dotrzeć.
- Jesteś zazdrosna? – spytał, chwytając ją za ramię i obracając w swoją stronę
- O co? O tą małą, głupiutką dziewczynkę leżącą w słońcu? – odparła pytaniem na pytanie lekko obrażonym głosem, obserwując jak na jego usta wpływa triumfujący uśmiech – Nie jestem – dodała na końcu, wyrywając się z jego uścisku.
______Złapał ją za ramię, gdy odwróciła się w drugą stronę. Przyparł ją do ściany budynku, wpatrując prosto w zaskoczone spojrzenie. Pochylił się lekko, krążąc ustami wokół jej szyi i dekoltu, a gdy w końcu zachłannie wbił się w jej usta, jęknęła głucho, oddając mu inicjatywę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:57:09 02-10-16    Temat postu:

Ale nas dzisiaj rozpieszczasz Obyś częściej miała takie dni!
Pisałam Ci już, że Reina to absolutnie fantastycznie wykreowana postać? No to piszę. Towarzyszący jej jakiś rodzaj mroku i tajemnica czynią ją naprawdę intrygującą postacią, ale za tą maską silnej, władczej kobiety kryje się chyba naprawdę wrażliwa istota I znowu zatęskniłam za Gretą
No i pytanie za sto punktów czy facet na końcu odcinka to jej mąż, czy raczej kochanek? Mam swój typ, ale poczekam na rozwój wypadków
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:07:18 03-10-16    Temat postu:

Dzięki ja mam tylko nadzieję, że nie robię z Reiny Grety, bo tego bym jednak nie chciała
Niedługo (mam wielką nadzieję) wstawie kolejny rozdział i będzie wiadomo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:20:18 03-10-16    Temat postu:

Nie, one mają pewne cechy wspólne, ale z całą pewnością nie są identyczne więc możesz spać spokojnie
Oby jak najszybciej
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:31:11 04-10-16    Temat postu:

To dobrze! Bo sama jeszcze nie wiem w którą stronę Reine pchnąć - sprawa otwarta
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:30:00 03-01-17    Temat postu:

Jezuu wieku mnie tu nie było, a przecież miałam wrócić. Myślenie o Reinie odeszło na dalszy plan, ale dziewczyna się mocno dobija, żeby doprowadzić ją historię do końca i mam nadzieję, że tak się stanie. Mam również nadzieję, że jacyś chętni zostali by posłuchać jej historii

- Rozdział 9 -
    Zamiast iść do przodu , wyciągać wnioski z doświadczenia, cofam się i świat coraz bardziej mnie przerasta

______W życiu zdarzają się większe lub mniejsze wpadki. Zdarzają się również błędy, które choćbyś chciał wymazać, oferując nawet własną duszę diabłu, nie uda Ci się to. Bo one zawsze są z Tobą, siedzą na końcu Twojej głowy, czekając na odpowiedni moment. A kiedy leżysz w łóżku, zadowolony z tego wszystkiego co udało Ci się dzisiaj zrobić, dziwnym zbiegiem przypadków, łączników myśli, nagle Ci się one przypominają. I po raz kolejny – choć robiłeś to setki tysięcy razy wcześniej – ponownie analizujesz całą sprawę i ponownie dochodzisz do wniosku, gdzie popełniłeś błąd. Choć do niczego Cię to nie doprowadza.
______Zgasiła papierosa, przytykając jego koniec o zapalniczkę. Szum morza dobiegał do jej uszu niczym zwiewna, lekka muzyka – niespotykana i ulotna, której nie sposób powtórzyć. Słońce mocno świeciło, a ona rozkoszowała się powiewem bryzy i chłodem cienia, w którym się ukryła. Zerknęła w jego kierunku, w tym samym momencie gdy wynurzył się z morza, strząsając mocnym ruchem głowy kropelki wody z włosów, wszem i wobec ukazując swoje młode, wysportowane ciało. Nie przestawała zastanawiać się czy przyjazd tutaj, z nim był dobrym pomysłem. Pierwszy raz – od bardzo, bardzo dawna – podjęła spontaniczną decyzję, kompletnie nie wykalkulowaną, która mogłaby przekreślić wszystkie jej wcześniejsze plany.
______Chwyciła leżące na stoliku okulary, wsuwając je na twarz. Wstała, nie zamierzając kierować się w jego stronę. To on miał podążać za nią. Kiedyś ktoś jej powiedział, że człowiek musi umieć dostosowywać się do każdych warunków, myśleć szybko, reagować na każdą zmianę, choćby nawet tą najmniejszą, najmniej istotną. Czuła jego wzrok na sobie, śledzący ruchy jej ciała okrytego dość skąpym bikini. Uśmiechnęła się sama do siebie. Niektóre błędy można naprawić, a niektóre pozostawiają palący ślad po sobie, ślad którego ona nigdy nie zdołała się pozbyć. Poczuła dreszcze na skórze, gdy jego zimne ręce złapały ją w pasie, odwracając w swoją stronę i przyciskając do jednego z pobliskich drzew.
- Czy to zabawa w kotka i myszkę? – spytał szeptem, schylając głowę, całując ją po szyi, błądząc ustami w okolicy jej ust, czekając na odpowiedź
- Pytanie tylko kto jest ofiarą – odparła mu prosto do ucha, przygryzając dolną wargę, czując jak jego dłonie przesuwają się coraz wyżej aż docierają do zapięcia jej stanika
- Możemy się o tym przekonać – wyszeptał spokojnie, pociągając za jeden z końców i wpijając się w jej spragnione usta.
______Ucieczka od błędów nie była dobrym pomysłem. Ale zdecydowanie jeszcze gorszym pomysłem było naprawianie ich kolejnym, dokładnie takim samym. Problem w tym że, gdy jego usta znalazły się na jej wargach, nie mogła myśleć o niczym innym jak o tym, by zgasił buzujące w niej pragnienie, choćby miało się to równać z całkowitym fiaskiem jej planu, zaprzepaszczeniem wszystkich szans i możliwości jakie przed nią otwierał. Gdy góra jej kostiumu wylądowała na piasku, a ona z zaplecionymi wokół jego pasa nogami, wiedziała że nie ma odwrotu. I ponownie skończy w jego łóżku, słuchając jego ciężkiego, sennego oddechu, gdy ona po raz kolejny zastanawiać się będzie jakim cudem działa on na nią w ten sposób. I ponownie choć dojdzie do wniosku, że nigdy więcej nie powinna dać mu wygrać, zrobi to ponownie, bo przeogromna chęć bycia kochaną i pożądaną siedzi głęboko w niej i nie jest wstanie się jej pozbyć. I ponownie to ona okaże się ofiarą, choć przyrzekła sobie nigdy więcej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:38:39 24-02-17    Temat postu:

- Rozdział 10 -
    Zamiast iść do przodu , wyciągać wnioski z doświadczenia, cofam się i świat coraz bardziej mnie przerasta

______Leżała naga, czując sunące po plecach jego ciepłe usta. Czuła jak zatrzymał się przy prawej łopatce, opuszkami palców delikatnie przebiegając po głębokim draśnięciu. Oczami wyobraźni widziała jego wzrok, skupiony, skonsternowany, nierozumiejący. I ona nie rozumiała. Opuściła głowę, pozwalając by włosy rozłożyły się na poduszce, gdy jego dłonie dalej niespiesznie badały jej ciało. Zastanawiała się czy kiedykolwiek zrozumie. Popełnione błędy i niewykorzystane okazje zawsze się mszczą. A ona była tego doskonale świadoma.
- Reina – szepnął cicho, wyrywając ją z błogiego letargu
- Shhh – uspokoiła go, nie chciała rozmawiać. Chciała trwać w tej chwili, idealnego spokoju, słodkiego transu, w który wpadła. Poczuła jak jego usta składają malutkie, delikatne pocałunki, a ona wzdrygnęła się delikatnie, gdy ciepłe wargi spotkały zaczerwienioną skórę bioder. Nie było odwrotu. Łza zakręciła się w kąciku oku, spływając swobodnie po policzku.
- A …? – spytał spokojnie, gdy ona nadal wpatrywała się w krajobraz za oknem, wystawiając się na jego łakome spojrzenie
- Co z nią? – dokończyła jego pytanie, ze wzrokiem utkwionym w dal – To chyba proste, nie sądzisz? – odpowiedziała pytaniem na pytanie.
______Nie chciała o tym rozmawiać. W ogóle nie chciała rozmawiać o nim. Czuła jego wzrok skupiony na niej, wyczekujący odpowiedzi, których przecież nie mogła mu dać. Choć może raczej sama ich nie znała. Wysunęła się z jego objęć, wstając z łóżka.
- A nie myślałaś o – zaczął, gdy poczuła pod nagimi stopami zimne kafelki
- O ucieczce – dokończyła za niego ponownie, opierając się dłońmi o framugę drzwi, wpatrując w niego z delikatnym uśmiechem – nie musiała nawet odpowiadać na to pytanie. W jej oczach jak na dłoni była wyłożona odpowiedź, z której może sama nie zdawała sobie sprawy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:07:07 10-05-17    Temat postu:

Rany... weź mnie, Natuś, zdziel czym porządnie, bo to po prostu wstyd, że nie było mnie tu tyle czasu! Nawiasem mówiąc myślałam, że będę tu miała więcej zaległości, a tu tylko dwa króciutkie "odcinki".
Wciąż wiem, że nic nie wiem, o co chodzi w tej grze, jedyne co, to że Reina jest naprawdę skomplikowaną postacią i że dla niej to już chyba przestaje być gra, a zaczyna być coś, co porusza jakieś zakurzone struny w jej sercu.
Czekam na więcej! Mam nadzieję, że wkrótce coś tu się pojawi i doprowadzisz tę historię do końca
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:56:12 26-05-17    Temat postu:

Nie przejmuj się Aguś Ja przeczytałam Twoją wypowiedź, a szmat czasu mi się zebrał zanim odpisałam - za dużo rzeczy do ogarnięcia na raz
Dwa krótkie odcinki z prostego względu - nie miałam serca pisać dla samego zakończenia, skoro i tak tu nikt nie wchodził. Ale historie na pewno skończę, niedługo coś powinno się pojawić
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:42:05 27-05-17    Temat postu:

Tak, wiem, pustki na forum są przerażające Co jakiś czas, w mojej głowie pojawia się myśl o drugiej edycji wspólnego opowiadania, ale potem zaraz sobie myślę, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki
Zakończenie? Ja myślałam, że Ty się dopiero rozkręcasz z tą historią, a Ty chcesz ją już kończyć? Tu jeszcze przecież tyle rzeczy trzeba wyjaśnić, mam nadzieję, że jednak ten koniec jest dalej niż bliżej
I ja wchodzę zawsze! Tylko z komentowaniem bywa u mnie różnie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:39:38 30-05-17    Temat postu:

Cóż ... dawno mnie tu nie było z rozdziałem. Ale chce tą historią skończyć. Aguś może nie od razu kończyć, ale starać się powolutku. Choć jeszcze trochę przed nami


- Rozdział 11 -
    Nie ma nic straszniejszego dla miłosnej historii niż pewność, że któregoś dnia się skończy

______Czasami lubiła sądzić, że jest odważna. Patrzeć na siebie oczami innych i widzieć mądrą, piękną i odważną kobietę. U boku której znajdował się odpowiedni mężczyzna. Która prowadziła idealne życie, a wszelkie troski tego świata jej nie dotykały. Ludzie tak łatwo zapominali, że ideały nie istnieją.
______Leżała w wannie, z głową wspartą o krawędź, zastanawiając się jakim cudem znalazła się w takiej sytuacji. Czy naprawdę była odważna czy może całe jej życie to wynik jej nieudolności, strachu i braku konsekwencji. Tak łatwo byłoby zanurzyć głowę pod taflę wody i nigdy więcej się nie wynurzyć. Nigdy więcej nie musieć spojrzeć nikomu prosto w oczy niemo krzycząc pomocy z uśmiechem wymalowanym na ustach. Czemu ludzie zawsze widzą to co chcą widzieć?
______Wiedziała, że nie jest na tyle odważna, by skończyć swoje marne życie. Gorsze było jednak to, że nie była na tyle odważna by jednego dnia spakować swoje rzeczy i wyjechać. I nigdy więcej się nie pojawić. A może tu wcale nie o odwagę chodziło. Może nie sęk historii tkwił w tym czy byłeś odważny czy nie. Może po prostu każdy na swojej drodze trafiał na rozstaje i musiał wybierać. I wcale nie chodziło o mądry wybór, a jedynie o szczęśliwy traf, łut szczęścia który skierował Cię w tym kierunku. Ona szczęścia nie miała. A przekorny los przywlókł ją do tego miejsca, tego w którym czy chciała czy nie, musiała wybierać. Choć może z drugiej strony patrząc, decyzja już zapadła, a ona nie miała nic do powiedzenia, bo to wszystko już się wydarzyło.
______Mówią, że wiedza to potęga. Ona po tych wszystkich latach zrozumiała, że to nieprawda. Pieniądze są potęgą tego świata, a jeżeli ktoś w to nie wierzy, to jest tak samo naiwny jak ona kiedyś. Ona wiedziała za dużo i nie przysporzyło jej to radości. Wiedziała, że jeżeli zdecyduje się uciec, on znajdzie ją nawet na samym końcu świata, ukrytą nawet w drewnianej szafie, zlewającą się jak tylko by mogła z otoczeniem. Wiedziała też, że kiedy to się stanie, nie zabije jej. Bo byłoby to za proste. Najpierw ją ukaże. Brutalnie, okrutnie, bezlitośnie.
______Świadomość tego co się stanie, niczym kajdanki trzymała ją w miejscu. Bo choć lubiła ułudę, to doskonale wiedziała, że wcale nie jest odważna. Wolała – o stokroć – to dziwne, zawieszenie w przestrzeni, niemiłosiernie rozciągające się w czasie, niż ruszenie naprzód. Może ludzie mają rację – może wszystko zależy od Ciebie i jakie decyzje podejmiesz w odpowiednim momencie. Jeżeli tak naprawdę było to ona podjęła najgorsze z możliwych.
    __________***

______Stała przed lustrem, w cienkim bawełnianym szlafroku, wodząc wzrokiem za jego sylwetką. Cienki uśmiech błąkał się na jego ustach, gdy wybierał koszulę. Ich oczy spotkały się w odbiciu lustra, a po jej plecach przebiegł dreszcz. Oparła dłonie na toaletce, powoli i spokojnie nabierając powietrza w płuca, wypełniając je tak ważnym, potrzebnym tlenem.
______Przez myśl przebiegła jej trwożąca myśl, że on wszystkie wie, że ten dobry humor nie wziął się z niczego. Przegoniła ją szybko, przekonując samą siebie, że nie mógł się dowiedzieć. Nikomu przecież nic nie powiedziała.
______Wodziła za nim wzrokiem. Jak odkłada na bok ciemnoniebieską koszulę, jak podchodzi do niej, a miękki dywan tłumi szum jego kroków, jak jego ręka powoli pnie się w górę jej ciała, aż jego palce delikatnie zaciskają się na jej piersi. Jego usta chwilę później odnajdują zagłębienie jej szyi, a ona odchyla głowę w bok, ułatwiając mu dostęp do swojego ciała. Nie odrywa jednak wzroku od lustra. Zwykły przedmiot, który przykuwa jej uwagę wyświetlanym obrazem. Widzi w nim kobietę, niemal nagą, okrytą jedynie kusym szlafrokiem i splecionego z nią mężczyznę, który całuje jej ciało. Na jej twarzy maluje się odprężenie, budzące się pożądanie. Policzki zaróżowione od zwiększonej temperatury ciała, ramiona pokryte gęsią skórką, gdy usta mężczyzny zsuwają się niżej, zsuwając jednocześnie jedyny, okrywający ją materiał. Jednak ten prozaiczny przedmiot pokazał jej coś jeszcze. Ten błysk w oku, którego nikt oprócz niej nie widział. Chwilę później obrócił ją przodem do siebie, wpijając usta w jej wargi, dłońmi otaczając jej pośladki, tak że oplotła go nogami w pasie. Gdy wszedł w nią, jęknęła głucho, zastanawiając się czy przed chwilą na pewno zobaczyła w lustrze samą siebie. W oczach tej kobiety widziała żądze śmierci. I choć nadal nie mogła w to uwierzyć, to przecież nie będzie pierwszą żoną, która zabiła swojego męża.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:14:01 30-05-17    Temat postu:

Mam nadzieję, że powolutku to jest słowo klucz i nie mam tu na myśli częstotliwości wstawiania rozdziałów
Oż w mordę... Naprawdę Reina chce zabić swojego męża? Wszystkiego się chyba spodziewałam, ale nie czegoś takiego. Powiem Ci, że zaintrygowałaś tym krótkim rozdziałem jeszcze bardziej więc stanowczo domagam się więcej tak szybko jak to możliwe. Reina, z pozoru silna, pewna siebie i odważna, a teraz okazuje się, że to tylko maska, za którą chowa się przed światem. Bardzo lubię takie skomplikowane, złożone postacie ja Reina, a to w jaki sposób ją tu wykreowałaś i opisujesz, co siedzi im w głowie - mistrzostwo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 5 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin