Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Prostytutka na jedną noc
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 10, 11, 12  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Kto na główną bohaterkę ?
Angelique Boyer
81%
 81%  [ 9 ]
Jacqueline Bracamontes
18%
 18%  [ 2 ]
Wszystkich Głosów : 11

Autor Wiadomość
Rainbowpunch
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Mar 2009
Posty: 12314
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 8:42:32 17-08-10    Temat postu:

już dziś postaram się wstawić ; ) bo prawie już kończę .
muszę teraz wejść w trudny temat i ciężko mi pisać, ale jakoś dam radę
Powrót do góry
Zobacz profil autora
enemiga
Cool
Cool


Dołączył: 30 Gru 2009
Posty: 577
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 8:44:24 17-08-10    Temat postu:

Komentarz usunięty.

Ostatnio zmieniony przez enemiga dnia 13:04:33 10-10-11, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rainbowpunch
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Mar 2009
Posty: 12314
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 8:56:42 17-08-10    Temat postu:

haha, dziękuję dziekuję dodam wieczorem i dam Ci się wyżyć

jak będę też wieczorem to skomentuję nowy odcinek "Piekło w raju"
bo widzę, że dodałaś, a muszę strzelić jakiś długi komentarz, a teraz niestety nie mam czasu, bo spieszę się na powtórkę 2 odc Mój Grzech, bo wczoraj była burza i 2 nie oglądnęłam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rainbowpunch
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Mar 2009
Posty: 12314
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:27:29 17-08-10    Temat postu:

9 Odcinek.

Stała sama nieco dalej od opuszczonej kawiarni, była lekko podenerwowana i zagubiona w myślach. Patrzyła wysoko w niebo i zapomniała o całym świecie. Conrado zobaczył Claudię i coś go ruszyło, by podejść do dziewczyny. Zgasił papierosa i powoli podszedł, dziewczyna jednak go nie zauważyła, więc zapytał.
- Zła? - spojrzała na niego, a po chwili się odezwała.
- Nie, rozczarowana... - powiedziała co myśli, bo nie złościło ją to co wydarzyło się, ale bardziej było jej przykro z powodu, że osoba, która wydawała się jej być pełna zaufania tak bardzo ją zawiodła.
- Przejdzie Ci... Ktoś musiał być kolejną ofiarą Camila - skłamał po chwili.
- Ofiarą? - sama była zdziwiona tym co usłyszała.
- Ma dziewczynę, niby ją kocha, ale gdy ona gdzieś wyjdzie to znajduje sobie taką dziewczynę na pocieszenie.
- A skąd ty go znasz? - zapytała podejrzliwie.
- Możesz mi nie wierzyć, ale znam się bardziej na ludziach niż ktokolwiek. Zresztą Camil jest sławnym biznesmenem, ma dużą firmę, a jego związek z Jessicą jest głośny.
- No tak...
- Jessica i tak nie jest lepsza...
- Czyli? Co masz na myśli? - powoli wciągała ją ta rozmowa.
- Też ma kogoś na boku. A niby po co miałaby jechać odpocząć od pracy na drugi koniec miasta? I to bez Camila?
- Czemu nie pojechał z nią? - zapytała Claudia.
- Powiedziała mu, że jedzie gdzieś tam, a pojechała jedynie na drugi koniec miasta, by zapewne spotkać się ze swoim kochankiem. Sprytnie, nie?
- Udana para... - powiedziała, lecz i to jej nie poprawiło humoru - Czekaj, czekaj, a skąd ty takie rzeczy wiesz? Jeśli nawet Camil niewie co jego dziewczyna robi...
- Nie jestem taki ślepy jak on. Widać jakie ziółko jest z Jessici, a zresztą byłem tam i przypadkiem na nią wpadłem. Potem dowiedziałem się, że ponoć odpoczywa na wyspach Bahama.
- Wyspy Bahama? Tam? - roześmiała się .
- Udało mi się Ci poprawić humor - uśmiechnął się. Dziewczyna zrobiła na nim dobre wrażenie, większe niż wszystkie dziewczyny z którymi się spotykał razem wzięte.
- Nie musiałeś, ale dziękuję...
- Musiałem, przecież to przeze mnie się pokłóciliście.
- Przez Ciebie? - pokręciła głową - Nie, to nie ty mnie okłamałeś - powiedziała, po czym chwyciła swoją torebkę - Może lepiej już pójdę, nie chciałabym trafić na Camila.
- Miło było poznać... - powiedział, a dziewczyna uśmiechnęła się do niego, po czym odeszła z tego potwornego dla niej miejsca. Zamierzała wrócić do domu, przemyśleć wszystko, wziąść gorącą kąpiel i pójść spać...

*****

Estrella ułożyła się wygodnie na kanapie i wybrała znowu ten sam numer. Wciąż nie odbierał, wciąż włączała się poczta głosowa.
- No odbierz wreszcie... - powtarzała. Po chwili czekania Conrado odebrał.
- Estrella? Po co dzwonisz?
- Przejdę do rzeczy, ruszasz się jak ślimak! Obiecałeś mi coś i nie dotrzymałeś obietnicy, miałeś pozbyć się mojej siostry! Ja wiem, że ona żyje! - krzyczała niemal do słuchawki.
- Po pierwsze uspokój się, bo nie jestem głuchy i nie musisz drzeć się na cały głos. A po drugie już dawno, Estrellito nie zajmuję się Twoją sprawą, więc daj mi święty spokój i sama sobie zabij siostrunię jak Ci tak przeszkadza.
- Co? Inne sprawy? A czemu nie chcesz dokończyć zaległej, idioto!?
- Trochę spokojniej... - powiedział Conrado - Posłuchaj mnie, nie obchodzi mnie co z tą Twoją głupią siostrą! Jak Ci ona przeszkadza to się jej pozbądź, ale ja nie ruszę palcem w tej sprawie! Już zrobiłem swoje i guwno za to dostałem!
- Ale...
- Ale nie ma żadnego ale! Niewiem gdzie ta Veronica jest, nawet niewiem jak ona wygląda. Moi ludzie mieli się tym zająć, ale widocznie nie znaleźli jej to zajmują się czymś innym, proste!
- To sam ją znajdź...
- Ja? - zaśmiał się - Sama rusz się, bo masz się za wielką damę, a jesteś tylko marnym wrakiem kobiety!
- Wal się - wykrzyczała do słuchawki i się rozłączyła.
Przez chwilę obracała telefon i myślała co by teraz zrobić. Po krótkim czasie zeszła z kanapy i wyjęła walizkę. Wrzuciła szybo kilka bluzek, spodni, sukienek i innych ciuchów. Po czym wyciągnęła drugą, mniejszą walizkę i tam wrzuciła kilka niezbędnych rzeczy. Uśmiechnęła się i chwyciła torebkę, po czym wyjęła pistolet, sprawdziła czy jest naładowany i spowrotem włożyła go do torebki. Chwyciła paczkę papierosów, które leżały na biurku i wyszła z pokoju, skierowała się do salonu, gdzie jak zawsze znalazła matkę.
- Wyprowadzasz się? - zapytała, gdy spojrzała na córkę.
- Mam dość duszenia się z Tobą w tym małym domku! A tak poza tym mam pare spraw do załatwienia na dugim końcu miasta...
- Powodzenia! - powiedziała i wróciła do oglądania telewizji. Estrella pokręciła głową i powiedziała ściszonym głosem.
- Nic ją nie obchodzi, nawet własna córka...
Po czym chwyciła walizki i opuściła dom.

*****

Camil czekał na lotnisku i kurczowo chodził w jedną i drugą stronę. Po chwili pokazała mu się znajoma sylwetka zmierzająca w jego stronę. Uśmiechnięta Jessica rzuciła walizki i skoczyła mu na szyję. Uściskała go mocno i pocałowała go w policzek.
- Kochanie, tak bardzo tęskniła... - chłopak jednak odsunął ją od siebie i patrzył na nią zimnym wzrokiem, na początku myślała, że może domyślił się, że nie była na wyspach Bahama, ale na drugim końcu miasta, ale wolała zapytać - Coś się stało?
- Tak, nie możemy już być razem, nie kocham cię ... - powiedział całkowicie szczerze, patrząc jej w oczy.
- Nie mówisz poważnie? - zapytała, bojąc się, że zostanie sama.
- A wyglądam na takiego co by żartował? - dziewczyna przestraszona pokręciła głową - Posłuchaj, Jessica... zawsze cię szanowałem i myślałem, że nie dojdzie do takiej sytuacji jak teraz, ale jeśli będę dalej z Tobą to pozwolę, żeby miłość mojego życia odeszła...
- Miłość twojego życia? - roześmiała się - Teraz to jesteś śmieszny.
- Myślałem, że potraktujesz to bardziej poważnie, ale widzę, że pomyliłem się do Ciebie. Zawsze byłaś taka oziębła w stosunku do uczuć innych...
- O czym ty mówisz? Ja? Zawsze byliśmy razem, obiecałeś po śmierci moich rodziców, że się mną zaopiekujesz! A teraz zostawiasz mnie samą na lodzie?
- Nie zostawiam Cię, obiecałem i dotrzymam obietnicy... Ale jesteś już dużą dziewczyną i sama możesz sobie poradzić, nie możesz cały czas utrzymywać się z mojej wypłaty. Sama musisz spełniać swoje marzenia... Oczywiście nie zostawię Cię, pomogę Ci znaleźć pracę, pomogę Ci jak najbardziej, ale nie licz, że uda mi się Ciebie pokochać i że będziemy razem... to już nie jest możliwe.
- Camil, czemu tak mówisz? - zapytała ze łzami w oczach, choć zawsze jej serce było przepełnione pustką, to miała jeszcze w sobie trochę uczuć, a to ją zabolało - Nie dam rady sobie sama, nie dam rady!
- Jessica, pomogę Ci przecież! Nie zostawię Cię samej, po prostu uważam, że każde z nas powinno iść w swoją stronę... bo możemy stracić kogoś kogo naprawdę pokochamy i na kim będzie nam zależeć.
- Ja tak nie chcę.. ja Ciebie kocham.
- Wybacz, ale ja Ciebie nie... - powiedział, choć było to dla niego trudne.
- Dziękuję, teraz nie potrzebuję łaski! - wykrzyczała mu, po czym zabrała swoje walizki do taksówki, która podjechała.
- Jessica! Jessica, czekaj! - krzyczał za nią, ale odjechała.

*****

Claudia weszła do domu, trzasnęła drzwiami i myśląc, że jest sama weszła do kuchni. Jednak źle myślała, bo przy stole siedział Sebastian wraz z jej przyjaciółką, Aną.
- Co wy tu robicie? - zapytała.
- Mieszkamy... - powiedział Sebastian.
- Ale... ale ty powinieneś być w pracy, a Ana miała dziś zrobić zakupy - powiedziała przypominając sobie plany przyjaciół.
- Claudia, spójrz, która godzina! - powiedziała Ana, a Claudia spojrzała na zegarek, po czym złapała się za głowę - Już 20.00, późno już wróciłaś. Sebastian wrócił godzinę temu, a ja już późnym popołudniem.
- Martwiliśmy się o Ciebie, długo nie wracałaś... Coś się stało? Wyglądasz dziwnie... - powiedział Sebastian przypatrując się dziewczynie.
- Nie, nic... po prostu jestem zmęczona całym tym dniem! - powiedziała i usiadła obok nich - Spotkała mnie dziś nieprzyjemna sytuacja, ale proszę nie pytajcie o nic, opowiem Wam innym razem, teraz jestem za bardzo zmęczona...


Miesiąc później...
Claudia stała przed lustrem przyglądając się swojemu odbiciu. Była taka zmęczona tą całą sytuacją. Nie było dnia w którym nie dostała by od Camila kwiatów, liścików z błaganiem o wybaczenie. Nie było dnia w którym nie odrzucała miliony telefonów i dnia w którym nie usuwała miliony smsów. Głęboko odetchnęła, uśmiechnęła się do siebie, żeby poprawić humor, ale nagle odezwał się kolejny telefon...
- Nie wytrzymam nerwowo, nie wytrzymam! - wykrzyczała, a Ana podeszła do dziewczyny, po czym zabrała od niej jej telefon.
- Ale on Cię kocha.... - roześmiała się, a po chwili zapytała - Mam odebrać?
- Nie, tym razem nikt nie odbierze... - powiedziała próbując nie psuć sobie humoru na nowo.
- Ale Claudia, on będzie dzwonił dopóki nie odbierzesz!
- To zrobimy tak... - podeszła do wtyczki i odpięła telefon - Teraz nikt nie zadzwoni! Widzisz, jednak mądra jestem, co? - uśmiechnęła się, a za chwilę usłyszała dzwonek swojej komórki w pokoju - Cholera jasna! - krzyknęła i poszła do swojego pokoju, po czym chwyciła telefon i odebrała - Czego chcesz?
- Porozmawiać, tylko raz... powiem Ci wszystko, zero tajemnic, a wtedy dopiero będę mógł dać Ci spokój, jeśli mnie wysłuchasz...
- Niech Ci będzie!
- W takim razie zaraz będę u Ciebie.
- Już? Zaraz? - po chwili usłyszała dzwonek do drzwi i mimo, że nie zamierzała to roześmiała się - Stałeś pod drzwiami?
- A gdzie indziej? - powiedział zadowolony...
Dziewczyna dała znak Anie by na chwilę ulotniła się do swojego pokoju i poszła otworzyć drzwi, żeby skończyć to raz na zawsze.


Mini Spoilery( nie czytać jeśli nie chcecie wiedzieć co będzie w dalszych odcinkach, bardziej wybiegających w przyszłość )


1.

- Oj, Claudia, staczasz się na same dno - zadrwił z niej.
- A ty razem ze mną - powiedziała z satysfakcją.

2.

- Co się z Tobą dzieje? Było już coraz lepiej, podniosłaś się po tym co się stało, dlaczego teraz znowu wpadłaś w depresję?
- Bo ja... - głos jej się załamał - Spodziewam się dziecka...

3.

- Dobrze! Nienawidzisz mnie, nie lubisz mnie, ale choć raz się ze mną nie kłóć i mnie wysłuchaj! - krzyknęła jednym tchem.
- Chciałbym Cię pocałować... - wypalił, a jej dosłownie "kopara opadła".

Powrót do góry
Zobacz profil autora
enemiga
Cool
Cool


Dołączył: 30 Gru 2009
Posty: 577
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:40:29 18-08-10    Temat postu:

Komentarz usunięty.

Ostatnio zmieniony przez enemiga dnia 12:56:14 10-10-11, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ayleen
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 4673
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:51:07 18-08-10    Temat postu:

Nie sądzę, aby Conrado zakochał się w Claudi, jedynie będzie chciał ją tylko uwodzić, no chyba, że coś to zmienia. Jednak i tak go tak troszkę, ciut, ciut lubię. No trudno! Jest jaki jest, a na pewno jego zachowanie nie jest zasłuzone na brawa. Cieszy mnie też, że 'odwrócił się' od Estrelli. Niech sobie radzi sama, chociaż pewnie i tak niedługo wpadnie w kłopoty.
Najwyższy czas, jednakże Camil powinien zrobić to już o wiele wcześniej, no ale plus dla niego! Widać, że sie stara i bardzo dobrze. Może Claudia w koncu mu wybaczy. ;P Pozdrawiam!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rainbowpunch
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Mar 2009
Posty: 12314
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 8:19:55 20-08-10    Temat postu:

dziękuję za komentarze ; *
bo jako jedyne wytrwałyście do końca

enemiga, Twoje komentarze kocham. czytam je nawet kilka razy, bo tak bardzo mi się podobają! W następnym odcinku co do Jasona pewnie i ty i Ana dowiecie się niezbyt przyjemnych rzeczy... ale wolę nie mówić co i jak, żeby nie zdradzić co będzie
Powiem jedno - Camil i Claudia to będzie, albo już jest miłość ze wzajemnością, ale jedna osoba najwięcej tu namiesza! Nie zdradzę, która ; )

Menny, jak już wspominałam Camil się bardzo stara i będzie się starał, ale jedna osoba sporo namiesza. A co do Conrada to sama go lubię, haha
Powrót do góry
Zobacz profil autora
enemiga
Cool
Cool


Dołączył: 30 Gru 2009
Posty: 577
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:10:31 20-08-10    Temat postu:

Komentarz usunięty.

Ostatnio zmieniony przez enemiga dnia 13:04:56 10-10-11, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:09:02 23-08-10    Temat postu:

W końcu udało mi się nadrobić zaległe odcinki Tak się zastanawiam co zrobi Conrado, gdy odkryje, że Claudia to Veronica i czy Claudia będzie w stanie wybaczyć Camilowi? Bardzo mi się podoba, że Camil miał na tyle cywilnej odwagi, by rzucić Jessicę, ale coś mi się wydaje, że dziewczyna nie da tak łatwo za wygraną.
No i chcę więcej Sebastiana - bardzo lubię tę postać i mam nadzieję, że rozbudujesz nieco jego wątek
Pozdrawiam i czekam na new;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rainbowpunch
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Mar 2009
Posty: 12314
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:41:03 23-08-10    Temat postu:

Moniko, jasne, że nie! Ja doceniam krytykę jak najbardziej, bo wtedy wiem co muszę poprawić, a co nie Kolejny odcinek będzie jutro, z rana lub wieczorkiem

Agam, oj co do Sebastiana to cały czas myślę, bo nie wiem jaki wątek z nim zrobić. Wielki plany jak zawsze mam co do głównej bohaterki, a zaraz koło niej duży wątek będzie miała Ana, a potem jeszcze dwie postacie, które rzadko się tu pokazywały, no i reszta też nawet nawet... A co do Sebastiana to nie wiem co z nim wymyślić Ale cierpliwości, postaram się
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ayleen
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 4673
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:48:38 23-08-10    Temat postu:

Maite. napisał:
Menny, jak już wspominałam Camil się bardzo stara i będzie się starał, ale jedna osoba sporo namiesza. A co do Conrada to sama go lubię, haha


Plus dla niego, że sie stara. Zrozumiał, że kocha dziewczyne i to sie chyba liczy. Wiesz, że ja tez lubie Conrada? Chociaz zbytnio nie wiem za co. Jest fałszywym, egoistycznym męzczyzną, który potrafi sie daleko posunąć. ;D No, ale co zrobić.. ;D


Ostatnio zmieniony przez Ayleen dnia 19:49:49 23-08-10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rainbowpunch
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Mar 2009
Posty: 12314
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:54:45 23-08-10    Temat postu:

wyczuwam, że masz to co ja i druga połowa kobiet
zawsze podobają się nam Ci źli mężczyźni, bo wzbudzają jakieś emocje, czasem nie koniecznie pozytywne, ale coś w tym jest
a Conrado po prostu taki jest, zresztą jak widać ma już na swojej liście sporo kochanek i wciąż szuka nowych
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rainbowpunch
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Mar 2009
Posty: 12314
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:16:58 24-08-10    Temat postu:


10 ODCINEK



- Słucham... - otworzyła drzwi i powiedziała. Camil nie dawał za wygraną co zdecydowanie z jednej strony denerwowała Claudię, a z drugiej jej się podobało.
- Daj mi wszystko sobie wyjaśnić, a dam Ci spokój, tylko tyle proszę. Dobrze?
- No to gadaj... - powiedziała po chwili.
- Ale że tutaj? - zapytał lekko zdziwiony.
- Tak, tutaj... Nie przeciągajmy tego, tutaj nikt naszej rozmowy nie usłyszy, a nawet jeśli to zresztą...
- No to będę mówił od początku - powiedział Camil, a dziewczyna kiwnęła głową - Z Jessicą byłem bardzo długo, na początku byliśmy przyjaciółmi, ale gdy jej rodzice zmarli dziewczyna bardzo się do mnie zbliżyła, mówiła, że nie poradzi sobie sama, a ja obiecałem, że jej pomogę. Potem zostaliśmy parą, zawsze lubiłem ją jak siostrę, ale nigdy nie byłem na tyle odważny by jej to wyznać... Byłem jej zawsze wierny, nawet mój kolega się z tego śmiał, że dotrzymywałem wierności dziewczynie, której nawet nie kochałem... Wtedy właśnie wybraliśmy się na imprezę, pamiętam ten dzień jak dziś, zobaczyłem Ciebie... Poczułem, że pierwszy raz odkąd jestem z Jessicą tak bardzo inną kobietę pożądałem, sama wiesz jak to się skończyło... Starałem się o Tobie zapomnieć, ale na nic... Potem znowu los postawił Cię na mojej drodze, znowu starałem się zapomnieć, a gdy trzeci raz Cię zobaczyłem to wiedziałem, że to przeznaczenie... Czułem to i dlatego Cię okłamałem, choć potem męczyły mnie duże wyrzuty sumienia. Wtedy w restauracji miałem Ci powiedzieć prawdę, ale niestety ktoś mnie uprzedził...
- Jesteś ze mną szczery? - zapytała dla upewnienia się i spojrzała mu w oczy.
- Nie mógłbym okłamać kobiety, którą kocham... Chciałbym dać Ci spokój i zapomnieć, ale to silniejsze ode mnie, jesteś zbyt głęboko w moim sercu bym mógł tak poprostu wymazać Cię z pamięci...
- Camil, ja muszę to przemyśleć... - powiedziała, spuszczając głowę.
- Czyli nie wszystko jest jeszcze skreślone? - zapytał z nadzieją w głowie.
- Niewiem, muszę mieć czas by to przemyśleć i poskładać myśli na nowo, pomożesz mi jeśli dasz mi trochę czasu, sama się do Ciebie odezwę, obiecuję...
- Rozumiem Cię - uśmiechnął się lekko - I dziękuję, że mnie wysłuchałaś - dziewczyna odwzajemniła uśmiech i po chwili zamknęła drzwi, oparła się o nie i zacisnęła mocno zęby, ponieważ poczuła, że łzy napływają jej do uczu. Dlaczego? Może ze wzruszenia, a może nawet przez to co usłyszała... Nagle sobie coś przypomniała...
"- Przejdzie Ci... Ktoś musiał być kolejną ofiarą Camila - skłamał po chwili.
- Ofiarą? - sama była zdziwiona tym co usłyszała.
- Ma dziewczynę, niby ją kocha, ale gdy ona gdzieś wyjdzie to znajduje sobie taką dziewczynę na pocieszenie."

Dziewczyna przełknęła ślinę, obawiając się najgorszego... po chwili w myślach przywołała sobie kolejny obraz...
"Byłem jej zawsze wierny, nawet mój kolega się z tego śmiał, że dotrzymywałem wierności dziewczynie, której nawet nie kochałem... "
Później następna myśl, a wtedy rozjaśniło jej się wszystko...
"- Jasne, siadaj, nie przeszkadzasz - po czym Camil uśmiechnął się do Claudii, dając jej znak, żeby jeszcze chwileczkę poczekała, a potem zwrócił się do Conrada - Jeśli chodzi Ci o to co kiedyś się stało to nie miałem okazję Cię przeprosić, ale ..."
- No tak, przez firmę Camila, Conrado zbankrutował... - powiedziała do siebie, po czym na korytarz weszła Ana...
- Coś się stało? - zapytała.
- Zemsta, tak, to była zemsta - kiwnęła głową do siebie, a Ana jej nie zrozumiała, więc Claudia szybko dodała - Muszę coś załatwić, nie czekaj na mnie, niewiem kiedy wrócę! - po chwili wzięła kluczyki od samochodu, torebkę i wybiegła z domu. Schodząc ze schodów wyciągnęła telefon i wybrała numer...
- Centralne biuro adresów, słucham ... - odezwał się głos w słuchawce.

*****

Maria Lucia położyła się na swojej kanapie, głęboko westchnęła i przywołała wspomnienia i słowa Veronici na temat prostytucji.
"- Lepiej uciekaj stąd . Nie dawno zaczęłaś , a więc masz jeszcze szanse by zacząć lepsze życie . Nie niszcz sobie całego życia , jeszcze masz czas , żeby się wykręcić ..."
"- Wtedy miałam takie nastawienie jak ty , a byłam głupia ... Bo jeśli raz się zakochasz w mężczyźnie , to już nigdy nie będziesz szczęśliwa . Dla niego zawsze pozostaniesz tą prostytutką która była jego zabawką na jedną noc . Tyle możesz znaczyć dla miłości swojego życia , rozumiesz ? Dla mnie już za późno , nawet jeśli bym z tym skończyła to już nie mam szans by znów kogoś pokochać , a tym bardziej już zawsze będą mnie wytykać palcami ."
- Veronica miała rację, to całe życie w ten sposób jest do bani, jest całkowicie do bani! - powiedziała do siebie. Maria czasem miała nawet złudzenie, że Veronica może nadal żyje i cieszy się szczęściem, czasem miała wyobrażenie, że ten cały wypadek to była tylko przykrywka by zacząć nowe życie, lepsze życie.
Dziewczyna po chwili spojrzała na ramkę ze zdjęciem położonym na biurku, obok kanapy. Wzięła je do ręki i spojrzała na szczęśliwą rodzinę, była tam ona, jej mama, tata... Wszyscy uśmiechnięci, zawsze byli dla siebie wsparciem, ale po wielkiej kłótnie dziewczyna uciekła z domu i zostawiła tylko list pożegnalny. Tęskniła za rodzicami, ale bała się, że jak zdecyduje się wrócić to rodzice jej nie wybaczą. Zamknęła oczy i przywołała wspomnienia z dzieciństwa, były takie piękne, a gdy otworzyła oczy rozpłynęły się jak bańka mydlana... Spojrzała jeszcze raz na fotografię i wiedziała już co zrobi, zeskoczyła z kanapy i wbiegła do swojego pokoju, szybko wyciągnęła walizki i otworzyła szafy, zaczęła pakować najpotrzebniejsze rzeczy...
- Wracam, wracam do domu - uśmiechnęła się do siebie. Cieszyła się, że będzie mogła na nowo spotkać rodziców, ale bała się ich reakcji, jednak nie taka daleka będzie jej podróż, jej rodzice mieszkają zaledwie na drugim końcu miasta...

*****

Claudia nigdy nie była bardziej zła niż teraz. Energicznie zapukała do drzwi domu Conrada, była pewna, że ta cała afera to jego zemsta! Teraz wiedziała, że Camil jest uczciwy i na prawdę się w niej zakochał, a Conrado po prostu to zepsuł, bo Camil kiedyś doprowadził jego firmę do bankructwa i to jego zemsta, jednak Claudia nie jest taka głupia, żeby się nie domyślić rzeczy oczywistych! Po chwili otworzył jej drzwi, był zdziwiony i to bardzo, ale ona nie dopuściła go do słowa!
- Co ty sobie wyobrażałeś!? - krzyknęła i weszła do środka trzaskając drzwiami - Myślisz, że jestem taka głupia, żebym się nie domyśliła! No to się mylisz, bo jestem mądrzejsza od Ciebie i nawet głupi by się domyślił! Specjalnie udawałeś anioła stróża dla własnej zemsty! Zadowolony? Pytam, zadowolony? - na początku miał się wykręcać, ale zrozumiał, że nie ma szans, więc po co grać?
- Nawet nie wiesz jak bardzo zadowolony ... - powiedział z satysfakcją - Ale jeśli mówisz, że nawet głupi by się domyślił, to czemu Twój Camilek nic nie zrozumiał? Sugerujesz, że jest głupi?
- Nic nie sugeruje! To ty jesteś idiotą, bo nawet nie próbujesz się wykręcać, tak po prostu przyznajesz się do winy! - powiedziała, a była jeszcze bardziej zła niż na początku.
- Po co mam Cię oszukiwać? Co? Przecież i tak taka piękna kobieta mi nie uwierzy - a po chwili zastanowienia dodał - Natura nie poskąpiła Ci urody i inteligencji ... - powiedział, po czym odgarnął jej kosmyk włosów. Dziewczyna zaś energicznie się odsunęła.
- Przestań już się zgrywać! - odezwała się zaciskając zęby ze złości - Twoja zemsta Ci się nie uda, ja Ci to mówię!
- A skąd ta pewność, że chodzi głównie o zemstę? - zapytał Conrado.
- A o co innego może Ci chodzić? Sama widziałam na własne oczy co zrobiłeś i jeszcze te Twoje oszustwa i kłamstwa, które mi powiedziałeś! Na jedno wychodzi.. Czyż nie?
- Jednak nie jesteś aż taka domyślna ... - roześmiał się, a ona spiorunowała go wzrokiem, po chwili odezwał się - Posłuchaj mała, może i miałem ochotę na zemstę, ale mi przeszło więc nie musisz się obawiać...
- To znaczy, że dasz Camilowi i mi spokój? - dopytała się.
- Nie całkiem... - powiedział bez zastanowienia.
- To o co Ci chodzi do cholery?
- Może miałem na początku plany zemsty, ale moje plany często ulegają zmianą... - spojrzał na nią bezczelnym wzrokiem - Podobasz mi się, Claudio... i to nawet bardzo - powiedział, a ona lekko się zdenerwowała...
- Wiesz co? Jesteś chory! - krzyknęła i wybiegła z jego mieszkania, Conrado uśmiechnął się do siebie, po czym wychylił się i krzyknął za nią.
- A ty jesteś piękna! - roześmiał się, a po chwili za sobą usłyszał damski głos.
- Do kogo to mówiłeś? - odwrócił się, a za nim stała Lupita w ręczniku.
- Już wzięłaś kąpiel? Szybko... - starał się zmienić temat, ale ona dalej przyglądała się mu i nie dała mu się wymigać, więc dodał - Jesteś poważna? Nie wierzę... - dziewczyna była zła, ale nie mogła zepsuć swoich planów, więc uśmiechnęła się idiotycznie i wróciła do salonu, a Conrado poszedł zaraz za nią...

*****

Czekała, aż wróci Claudia i Sebastian do domu by powiedzieć im o swoich zamiarach. Anabella miała zamiar wrócić do domu, do Jasona. Już od dwóch tygodni się do niej nie odzywał, początkowo sama miała do niego zadzwonił, ale stwierdziła, że najlepiej będzie jak mu zrobi niespodziankę, tak bardzo się za nim stęskniła... Miała już pakować walizki, gdy usłyszała dzwonek telefonu, szybko podbiegła do salonu i odebrała.
- Słucham?
- Dzieńdobry. Czy mam przyjemność rozmawiać z Anabellą Niranno De Tonta?
- Tak, przy telefonie - odpowiedziała trochę zaniepokojona.
- Przez 2 tygodnie próbowaliśmy się z Panią skontaktować, ale nie wiedzieliśmy gdzie Pani przebywa, w końcu udało nam się Panią znaleźć...
- Ale o co chodzi? - zapytała Ana.
- Pani mąż, Jason Tonta... Dwa tygodnie miał wypadek, gdy wracał z pracy, rozpędzona ciężarówka wjechała w jego samochód ... - dziewczyna poczuła jak napływają jej łzy do oczu.
- Ale mój mąż żyje? Tak? Mój mąż żyje... - zapytała roztrzęsionym głosem.
- Niestety nie, bardzo nam przykro. Pan Jason zmarł na miejscu, pogrzeb odbędzie się za tydzień... - powiadomił głos w słuchawce. Dziewczyna zamarła, z jej rąk wypadł telefon, a ona upadła na podłogę.
- Jason... - powiedziała zściszonym głosem, a potem krzyknęła głośno - Jason!!!!!
- Proszę Pani, proszę Pani? Słyszy mnie Pani? Wszystko w porządku? - słychać było głos w słuchawce, jednak dziewczyna nie odpowiedziała. Powoli, cała zapłakana, podniosła się i ruszyła do łazienki... Chwyciła żyletkę i nacięła sobie 8 głębokich ran... Po kilku minutach leżała już w kałuży krwi nieprzytomna...




dziękuję, mam nadzieję, że odcinek się spodobał
w końcu akcja zaczyna się rozkręcać, bo początkowe odcinki były bardziej wprowadzające, żeby można było poznać bohaterów
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iwi.
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 13088
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:40:09 24-08-10    Temat postu:

Camil przyszedł do Claudii i szczerze z nią porozmawiał, dziewczyna jest trochę zagubiona, ale bierze pod uwagę to, żeby dać mu szansę. Poprosiła go o o trochę czasu i obiecała, że się odezwie. Po jego wyjściu zdała sobie sprawę, że słowa Conrada były nieszczere, gdyż chłopak szukał zemsty i wściekła pojechała do niego...
Maria Lucia zdała sobie sprawę, że praca prostytutki wcale nie daje jej szczęścia. Rozpamiętując słowa Vero, spostrzegła, że dziewczyna miała rację i idąc jej śladem, postanowiła rzucić to w cholerę i wrócić do domu, do rodziców. Mari podejrzewa, przeczuwa, że Veronica jednak żyje. Rodzice mieszkają na drugim końcu miasta, tak jak Clau, więc ich spotkanie jest nieuniknione! Mam nadzieję, że dziewczyna pogodzi się z rodzicami, odnajdzie swoją drogę do szczęścia i oczywiście, spotka się ze starą znajomą. Liczę, mam nadzieję, że od teraz będzie jej więcej w opowiadaniu. Plubiłam ją i naprawdę może okazać się bardzo ciekawą postacią, jak wprowadzisz ją w życie
Clau zrobiła Conradowi karczemną awanturę, pokazując mu tym samym swoją klasę i inteligencję. Conrado nawet nie próbował zaprzeczać. Jak sam mówi, miał ochotę na zemstę, ale teraz ma ochotę na coś innego - na Claudię Ciekawa jestem, co z tego wyniknie.
Głupiutka Lupis chyba w końcu nacisnęła "play" w swojej głupitukiej główce i jej mózg zaczął pracować. Szuka zemsty na swoim kochanku i szczerze trzymam za nią kciuki. Trzeba temu Don Juanowi pokazać, że jednak nie jest panem i władcą tego świata.
Anabella chciała wrócić do męża, i proszę, otrzymała telefon inforumujący o jego śmierci Biedna dziewczyna, z desperacji podcięła sobie żyły Może to wszystko okaże się nieprawdą? Może Jasonowi udało się przeżyć, jak Veronice? A może Anie pisany jest inny mężczyzna? Szczerze jej współczuję i mam nadzieję, że przeżyje i jej wysok nie będzie miał żadnych poważniejszych konsekwencji.

Czekam na news
Powrót do góry
Zobacz profil autora
enemiga
Cool
Cool


Dołączył: 30 Gru 2009
Posty: 577
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:33:48 24-08-10    Temat postu:

Komentarz usunięty.

Ostatnio zmieniony przez enemiga dnia 12:57:00 10-10-11, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 10, 11, 12  Następny
Strona 7 z 12

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin