Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

<< Todo para ti - Dla ciebie wszystko >>
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 59, 60, 61  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jen
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 10 Mar 2007
Posty: 3147
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 17:32:44 23-08-07    Temat postu:

Edytowałam pierwszy post i dodałam trzy nowe postacie, zaglądnijcie
Nudziło mi się więc napisałam dzisiaj jeszcze jeden odcinek
Do końca wakacji postaram się wstawiac dwa a nie jeden odcinek dziennie, bo wiem, że w roku szkolnym nie będę miała dużo czasu.
Sorki za literówki i inne błędy, ale ja tak zawsze mam gdy szybko piszę
Pozdrówka ;*

ODCINEK 5

Tessa chodziła po korytarzu czekając na wiadomości o doni Christinie. Czuła się bezradna. Dlaczego tak długo to trwa? Jej myśli przerwało nadejście lekarza.
-Pani jest córką Christiny Campusano? - kiwnęła głową w odpowiedzi. Zaprosił ją ręką by weszła do gabinetu.
-Proszę usiąść.
-Doktorze co z mamą? Czy to coś poważnego? Jak ona sie czuje?
-Pani matka jest nieprzytomna. Dostała silne środki przeciwbólowe i zasnęła. Jest jednak coś co mnie martwi ... Czy pani mama ostatnio cierpiała na ostre migreny, miała zaburzenia pamięci, nudności?
-Nie wiem. Pracuję do późna, a gdy wracam mama przeważnie juz śpi - nagle olsniło ją - chociaż czasami dziwiło mnie, że mama kładła się spać dużo wczesniej. Poza tym zauważyłam, że środki przeciwbólowe szybko się kończyły. Ja ich nie używałam więc, może ... Czy pan coś podejrzewa?
-To tylko przypuszczenie. Nie chcę pani niepotrzebnie martwić. Zrobilismy badania i wszystko powinno sie wyjaśnić. Wyniki będa jutro.
-Ale ja musze wiedzieć, czy to może być coś poważnego - nalegała. Lekarz nie miał serca mówić jej co może dolegac doni Christinie - Prosze mi powiedzieć. Nie wyjdę stąd dopóki sie nie dowiem - powiedziała z determinacją.
-Dobrze, ale proszę pamiętać że to nie jest jeszcze ostateczna diagnoza - pokazał Tesie zdjęcia rendgenowskie - widzi pani?- kiwnęła głową - Martwi mnie ten guzek - widząc przerażenie w jej oczach starał się ją uspokoić - Na razie nie mamy pewności, czy nasze podejrzenia są słuszne. Proszę się nie martwić.
-Łatwo panu mówić - Tessa miała łzy w oczach. Straciła ojca, a teraz mogła stracić również matkę - Mogę ją zobaczyć?
-Powinna pani pojechać do domu i odpocząć. Jest już późno. Pani mama dzisiaj nie odzyska przytomnośći. Proszę przyjść jutro.
-Dobrze. Dziekuję pnu. Do widzenia.
Wyszła ze szpitala ze spuszczoną głową. Potrzebowała z kimś porozmawiać. Podeszła do budki telefonicznej i wykręciła nr.
-Halo - odezwał się zaspany kobiecy głos - Kto mówi?
-Monica?
-Tessa to ty? - kobieta otrzeźwiała - Wyjechałaś tak nagle bez pożegnania. Gdzie jesteś?
-W Meksyku
-coś się stało? - zapytała słysząc smutny głos przyjaciółki, wiedziała że Tessa płacze.
-Mama jest w szpitalu. Podejrzewają guza mózgu ... możesz przyjechać? Tak bardzo cie teraz potrzebuję.
-Oczywiście, przecież wiesz, że zawsze możesz na mnie liczyć. Podaj mi swój adres - szybko zapisała co jej podyktowała - przyjadę jak najszybciej się da.
***
Następnego dnia Tessa wstała bardzo wcześnie. Obudziło ją dzwonienie do drzwi. Niechętnie wstała by je otworzyć. Za progiem stała Monica z walizką w ręku.
-Jestem - wpadły sobie w objęcia, Tessa rozpłakała się - Szzz .. nie płacz wszystko będzie dobrze ... Wpuścisz mnie do środka? - starała się zażartowac, z marnym skutkiem.
-Wejdź - wniosła bagaż - Wziełam wolne w pracy i niedługo miałam iśc do szpitala. wybierzesz się ze mną?
-Oczywiście.
***
Julio miał złe przeczucia
-Christino, czy jesteście bezpieczne? Dlaczego wydaje mi się, że cos Ci się stało?
***
Szpital. Kobiety siedziały w gabinecie czekając na to co ma im do powiedzenia lekarz. Tessa przeczuwała, że nie są to rewelacyjne wiadomości. W głębi starała się siebie przekonywac, że wszystko jest w porządku. Jednak wiedziała, że rzeczywistośc nie jest taka kolorowa.
-Doktorze?
-Pani mama czuje się lepiej, jednakże ... - Tessa patrzyła na niego wyczekująco - nasze obawy były słuszne. Pani matka ma guza - gdy zobaczył ból na je twarzy dodał szybko - na szczęście jest on we wczesnym stadium. Konieczna jest szybka operacja wycięcia gózka a także chemioterapia.
Tessa, nie urodziła się wczoraj. Przeciez taka operacja i leczenie są bardzo drogie. Skąd weźmie na nią pieniądze? - myślała goraczkowo. Monica domyślała się co trapi przyjaciółkę, rozumiały się bez słów.
-Ile kosztuje taka operacja? Leczenie? - gdy wymienił sumę dziewczyna załamała się - Przeciez ja nie mam tyle pieniędzy. Nie uratuję jej, nie uratuję. Wybiegła z gabinetu. Monica nie zdołała jej zatrzymać. Tessa czuła się przybita. Usiadła na ławce przed szpitalem. W takim stanie znalazła ją Elena.
***
Elena wracała własnie z odwiedzin u przyjaciółki, gdy zauważyła młodą, zapłakaną dziewczynę siedząca na ławce. Nie chciała przechodzic obok niej obojętnie. Przysiadła się.
-Przepraszam, że się wtrącam ... ale czy cos sie pani stało. Proszę - podała jej chusteczkę.
-Dziękuję - Tessa uśmiechnęła się słabo do nieznajomej. wytarła oczy.
-Czy mogłabym jakoś pomóc?
-Nikt nie może mi pomóc. Ja ... - znowu sie rozpłakała. Elena instynktownie przytuliła ją do siebie i uspokajała. Tessa czuła się jak w ramionach matki.
-Przepraszam za moje zachowanie. Jestem Maria Teresa, dla bliskich Tessa - podała rękę kobiecie.
-Elena. Miło mi. Czy mogłabys powiedziec mi dlaczego płaczesz?
-Byłam w szpitalu i dowiedziałam się czegoś strasznego - głos się jej załamał. Nie wiedziała dlaczego, ale czuła że może jej zaufać - Moja mama jest chora. Potrzebna jest jej natychmiastowa operacja i leczenie, ale nie stac nas.
-Ile potrzebujecie? - nie wiedziała po co pyta. Gdy usłyszała odpowiedź, suma wydała sie jej śmiesznie mała, ale dla tej dziewczyny to był majątek.
Elena współczuła nowo poznanej kobiecie cierpienia. Zastanawiała się jak jej pomóc. Przecież ... oczywiście, byłaby odpowiednią kandydatką. Nie miała nic do stracenia. Dzięki niej Tessa mogłaby uratowac zycie matki. Bez wahania powiedziała:
-Dam ci te pieniądze ale ... - zobaczyła w oczach Tessy nadzieję - musiałabyś coś dla mnie zrobić.
-Tak? - zapytała. Nieważne czego chce ta kobieta - pomyślała - ważne, że zdobędę pieniądze na leczenia mamy. Jednak nie spodziewała się takiej odpowiedzi.
-Ja nie mogę miec dzieci. Jestem bezpłodna, zawsze pragnęłam mieć dużą rodzinę, ale ... - Tessa patrzyłana nią nic nie rozumiejąc - Chcę żebyś urodziła mi dziecko. Żebys została dla nas matką zastępczą. Zgadzasz się?
-Ja ... - nie wiedziała co odpowiedzieć. Chciała uratować życie matki, ale czy za taką cenę. Co jeśli mama by się dowiedziała? Czy wybaczyłaby jej. Ale z drugiej strony, powinna by mnie zrozumieć. Przecież zrobiłabym to dla niej. Ona jest dla mnie najważniejsza. Z pozoru trudna decyzja okazała się łatwa do podjęcia Tessie. Ona już wybrała. Popatrzyła w oczy Elenie, uśmiechnęła się przez łzy ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
@si@
King kong
King kong


Dołączył: 10 Sty 2007
Posty: 2244
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 10:40:46 24-08-07    Temat postu:

wspaniały odcinek! Tessa jest zdesperowana, ale to chyba jednak ciężka decyzja...w końcu nie zna tej całej Eleny. z drugiej strony chora matka...taka trudna decyzja! Czekam na to, co zrobi Tessa z niecierpliwością
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jen
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 10 Mar 2007
Posty: 3147
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 15:17:09 24-08-07    Temat postu:

ODCINEK 6

Tessa popatrzyła w oczy kobiecie. Podjęła decyzję, może kiedyś będzie tego żałować. Teraz tylko mama była dla niej ważna.
-Zgadzam się - w jej oczach znowu pojawiły się łzy. Elena przytuliła ją. Była taka szczęśliwa, wreszcie będzie miec upragnione dziecko.
-Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy - powiedziała.
-Musi mi pani cos obiecać ... nikt nie może się o tym dowiedzieć. Zostanie to tylko między nami i pani mężem. Bardzo mi na tym zależy ....
-Zgodziłabym się na wszystko byle bys nie zrezygnowała z obietnicy - wyciągneła z torebki wizytówkę i podała ją dziewczynie - Proszę, przyjdź jutro o 9:00 na ten adres. Ustalimy wszystko dokładnie. Potem pójdziemy do szpitala ustalić przebieg leczenia...
-Christina, mama ma na imię Christina
-... doni Christiny - dokończyła - obiecuję ci, że wszystko będzie dobrze. Jeszcze dziś porozmawiam z mężem. Rozchmurz się. Do zobaczenia jutro - pożegnała się i odeszła.
Dziewczyna nie chciała jeszcze wracać do domu. Przechadzała się uliczkami, obserwowała roześmianych ludzi. Straciła poczucie czasu, gdy nadeszła noc. Od dłuższego czasu była śledzona, jednak za bardzo była pochłonieta myślami by to zauważyć.
***
Monica wróciła do mieszkania Tessy. Martwiła się o przyjaciółkę. Tak nagle wybiegła z gabinetu, że nia miała szansy jej dogonić. Robiło sie późno a jej dalej nie było. Monice coś podpowiadało, że Tessie mogło się cos stać. Ale gdzie ją szukać? Przeciez to duże miasto, którego nie znam - zmartwiała się. w duchu modliła sie by przyjaciółka szybko wróciła do domu.
***
Julio leżał na łóżku. Nie mógł zasnąć, gnębiły go wspomnienia z przeszłości. Gdyby działał szybciej sprawy potoczyłyby sie inaczej. To wszystko była jego wina, czuł się odpowiedzialny za to, że Christina i Tessa były zdane na łaskę Mariano. Co jesli je znajdzie? Jeszcze siedem tygodni i wyjdę na wolnośc. Oby do tego czasu Mariano ich nie znalazł.
***
Luis Gustavo wracał właśnie z pracy, lot powrotny był bardzo męczący. Jedyne o czym teraz myślał to położyć sie do łóża, gdy zauważył mężczyznę napadającego na młodą kobietę. Nie mógł pozwolić by coś sie jej stało. Zatrzymał samochód i pobiegł w ich kierunku.
***
-Witaj ślicznotko.Gdzie sie wybierasz o tak późnej porze? - dziewczyna zaczęła sie cofać - Może potrzebujesz towarzystawa? - roześmiał się.
Tessa czuła jak serce podchodzi jej do gardła, zaczęła uciekać. Nie dobiegła za daleko, był szybszy. Cofała się, az plecami natrafiła na ścianę, odciął jej droge ucieczki. Serce waliło jej jak oszalałe. Chciała wołać o pomoc, jednak nie mogła wydusić ani słowa. Owładnęła ją panika. Nie wiedziała co robić.
-Niegrzecznie jest uciekac przed mężczyzną, który oferuje swoje towarzystwo - jego głos przyprawiał ją o dreszcze - O tej porze tutaj jest bardzo niebezpiecznie. Nalezy mi się cos za ochronę, nie uważasz? - podszedł bliżej - Może się zabawimy? - chciał ją pocałowac, ale ugryzła go w wargę. - Ostra jesteś. Takie lubię - odpowiedział szczerząc zęby w usmiechu. Czuła jak jego ręce dotykają jej ciało, jego pocałunki przyprawiały ją o mdłości. Był silny, nie mogła nic zrobić. Zaczęła krzyczeć, uderzała go rękami po twarzy, kopała. Nic nie skutkowało. Uderzył ją mocno w twarz, upadła na ziemię. Pociemniało jej przed oczami, nagle usłyszała jak ktoś nadbiega krzycząc.
-Hej! Może zmierzysz się z kimś silniejszym? - krzyknął Luis i rzucił się na mężczyznę. Tessa nie wiedziała co się dzieje.
Zanim jeszcze starciła przytomność poczuła jak ktoś podnosi ją z ziemi. W ramionach nieznajomego czuła się bezpiecznie. Jej wybawca. Popatrzyła mu w oczy i "odpłynęła w ciemność".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
angie7
King kong
King kong


Dołączył: 02 Sie 2007
Posty: 2584
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 16:09:56 24-08-07    Temat postu:

ciekawe kto ją uratowal?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jen
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 10 Mar 2007
Posty: 3147
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 16:11:54 24-08-07    Temat postu:

przeczytaj dokładnie uratował ją Luis
Powrót do góry
Zobacz profil autora
angie7
King kong
King kong


Dołączył: 02 Sie 2007
Posty: 2584
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 16:13:26 24-08-07    Temat postu:

aaa no tak moj bład
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kyrtap1993
Mocno wstawiony


Dołączył: 07 Lip 2007
Posty: 5336
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mikołów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 19:31:37 24-08-07    Temat postu:

Oj, opuściłem odcinek Ale teraz miałem więcej do czytania... oba odcinki super! Dopiero 6 odcinków, a akcja pobiegła już tak daleko
Powrót do góry
Zobacz profil autora
@si@
King kong
King kong


Dołączył: 10 Sty 2007
Posty: 2244
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 11:10:16 25-08-07    Temat postu:

świetne! Uwielbiam Twoją telcię Jen! zawsze czytam z zainteresowaniem kolejny odcinek podobało mi się, jak Luis obronił Tessę to było bardzo odważne!
Tessa zgodziła się urodzić dziecko Elenie...zobaczymy jak to wszystko się dlaej potoczy! super!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jen
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 10 Mar 2007
Posty: 3147
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 11:25:45 25-08-07    Temat postu:

Na razie nie mam za dużo czasu, żeby przepisac dzisiejszy odcinek na kompa. Jestemw trakcie sprzątania ;/ Ale przed 18 powinien już być.
Dziekuje @si@, że dodałas moja telkę do swoich ulubionych.
Dzis wieczorkiem mam czas to wreszcie dokończe czytać "Anatomie...", bardzo mi się podoba
Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jen
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 10 Mar 2007
Posty: 3147
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 14:28:52 25-08-07    Temat postu:

ODCINEK 7

Było późno, gdy dzwonek do drzwi obudził Sebastiana. Mężczyzna niechętnie wstał z łóżka. To ciągłe dzwonienie zaczynało go juz irytowac.
-Już idę! - krzyknął. Pewnie Sonia zapomniała kluczy - pomyślał. Jakże się zdziwił, gdy z pokoju gościnnego wyszedł nikt inny jak jego siostra.
-Jest późno. Kogo niesie o tej porze? - głosno ziewnęła.
-Byłem pewny, że to ty wracasz z klubu - powiedział otwierając drzwi. Zdziwił go widok brata z nieprzytomną kobieta na rękach.
-Co tu sie dzieje? Kim ona jest? - zapytał zamykajac dzrwi za bratem. Luis nie odezwał się ani słowem, tylko zaniósł dziewczynę do swojej sypialni. Położył ją na łóżku, zdjął buty i przykrył kocem.
Tymczasem Sonia i Sebastian czekali na brata w kuchni. Odechciało im sie spać. Musieli usłyszeć odpowiedzi na nurtujące ich pytania.
-Dowiemy się wreszcie kim ona jest? - Luis usłyszał pytanie siostry zanim jeszcze przekroczył próg kuchni.
-Dostanę gorącej czekolady? - zapytał
-Juz robię, a ty zacznij opowiadać - rozkazała władczym tonem. Ojciec w spódnicy - pomyślał w duchu Sebastian, rozesmiał się do tych myśli.
-Gdzie ją poznałeś? Nie przypominam sobie bym widział ją kiedyś w twoim towarzystwie.
-Nie widziałeś, bo jej nie znam - Sebastian popatrzył na niego pytająco - Wracałem z lotniska, gdy zauważyłem jak jakiś mężczyzna napada na nią na ulicy. Co miałem zrobić? Musiałem jej pomóc.
-Okazałeś się jej Rycerzem w lśniącej zbroi - rzucił w brata serwetką - A powiedziała ci chociaż jak ma na imię? Dlaczego nie odwiozłeś jej do domu?
-Problem w tym, że ta kobieta straciła przytomność po tym jak została uderzona przez oprawcę.
-Proszę - Sonia podała każdemu kubek z gorącym płynem. W dzieciństwie, gdy któres z nich nie mogło zasnąć zawsze siadali tak jak teraz, popijali czekolade i zajadali ciastka. Tęskniła za tym.
-Może powinnismy zadzwonić do jej rodziny. Na pewno się martwią - zaproponowała.
-Nie znamy numeru, a nie mam serca jej budzić. wygląda na zmęczoną ... wydaje mi się, że płakała, ma podpuchniete oczy.
Siedzieli tak jeszcze przez jakiś czas w ciszy, aż pdezwała się Sonia:
-OK. Jutro rano powiadomimy jej rodzinę, a teraz ide spać. Wam radzę zrobić to samo. Dochodzi druga, a o 10:00 muszę być w pracowni. Dobranoc.
-Sonia ma rację, juz późno. Ja też się położę.
Luis został sam. Poszedł za przykładem rodzeństwa i położył się na sofie.
***
W domu odbywało się przyjęcie. Goście śpiewali sto lat. Służąca wniosła tort. Paliły się na nim cztery świeczki.
-Wszystkiego najlepszego córeczko!
-Zdmuchnij świeczki!
-Pomyśl życzenie! - krzyczeli zebrani. Podeszła do niej matka, wyglądała tak młodo. Nieznajomy mężczyzna ucałował ją w policzek. Nie mogła przypomniec sobie kim on może być. Podał jej lalkę. Dostała ją rano od taty. Ale gdzie on teraz jest? Nie poznawała nikogo z zebranych, oprócz matki.
-Kochanie pomyśl życzenie - powiedział nieznajomy.
Tessa zamknęła oczy, lecz gdy je otworzyła wokół niej panowała ciemność. Jeszcze przed chwilą była taka szczęśliwa a teraz bała się. Nie wiedziała co się dzieje. Gdzie jestem? Zaczęła się rozglądać. Znowu ten koszmar. Patrzyła przez uchylone drzwi na kłócących się mężczyzn. Starszy przypominał jej kogoś? Ale kogo? - zastanawiała się gorączkowo. Ich krzyki były coraz głosniejsze. Młodszy wyciągnął broń. Do pokoju wbiegł nieznajomy z przyjęcia. Broń wystrzeliła.
-NIE! - zerwała się z łóżka. Poczuła jak ktoś ją przytula, jego kojący głos uspokajał ją.
***
Luis nie mógł zasnąć. Jego myśli zaprzątał obraz twarzy nieznajomej. Rozmarzył się. Nagle z jego pokoju dał się słyszeć szloch. Zaniepokojony wstał i poszedł zobaczyć co się dzieje. widział jak Tessa niespokojnie rzuca się na łóżku, płacze, by nagle krzyknąć:
-NIE!
Siedziała na łóżku nie zdając sobie sprawy co się wokół niej dzieje. Luis podszedł do niej, przytulił. Położył ją ponownie. Szeptał, że jest bezpieczna. Zasnęła spokojnie w jego ramionach. Tak też rano znalazła ich Sonia.

PS: Dodałam małą poprawkę do opisu Soni, jak chcecie to zaglądnijcie


Ostatnio zmieniony przez Jen dnia 14:53:25 25-08-07, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kyrtap1993
Mocno wstawiony


Dołączył: 07 Lip 2007
Posty: 5336
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mikołów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 14:37:47 25-08-07    Temat postu:

Mogą być kłopoty... ciekawe czy SOnia będzie zadowolona, że jej brat przytula się do jakiejść kobiety... I znów powrócił koszmar... to musi być straszne
Powrót do góry
Zobacz profil autora
angie7
King kong
King kong


Dołączył: 02 Sie 2007
Posty: 2584
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 15:13:46 25-08-07    Temat postu:

super odcinek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
@si@
King kong
King kong


Dołączył: 10 Sty 2007
Posty: 2244
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 15:51:08 25-08-07    Temat postu:

Luis chyba będzie kimś waznym w życiu Tessy a przynajmniej mam taką nadzieję ciekawa jestem reakcji Sonii hehe może być faktycznie zazdrsna o braciszka
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nevisse
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 22 Lut 2007
Posty: 10719
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Tormenta ;)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:37:53 25-08-07    Temat postu:

Supcio telka
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jen
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 10 Mar 2007
Posty: 3147
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 19:04:01 26-08-07    Temat postu:

Przepraszam, że tak późno ale miałam gości i sami rozumiecie
Zapraszam na nowy odcinek

ODCINEK 8

Powoli otwierał oczy, usłyszał chrząknięcie. W drzwiach stała Sonia. W jej oczach zauważył iskierki rozbawienia.
-Dzień dobry - powiedział sennie.
-Dla ciebie na pewno dobry - łypnęła na niego - Lepiej wyjdźmy bo ta biedaczka gotowa oskarzyć cię o molestowanie - rozesmiała się i poszła do kuchni.
Dopiero teraz zauważył, że ktoś śpi z głową opartą na jego piersi. Popatrzył na twarz nieznajomej, którą zasłaniały ciemne włosy. Wolną ręką odgarnął je z czoła. Poruszyła się lekko. Przypomniał sobie, że w nocy miała koszmar. widocznie musiał tu zasnąć. Uśmiechnął sie sam do siebie. Powoli uwolnił się z jej objęć, starał się nie zbudzić dziewczyny. Podeszdł do drzwi i lekko je zamknął.
-Co tak pięknie pachnie? - zapytał wchodząc do kuchni - Jajka na bekonie. Skąd wiedziałaś, że mam na nie ochotę? - chciał spróbować, ale Sonia uderzyła go łyżką po palcach.
-Ała ... za co to? - oburzył się.
-Umyj ręce, potem śniadanie.
Posłusznie wykonał jej polecenie.
-Teraz mogę? - spytał pokazując jej czyste dłonie.
-Teraz tak - rozesmiała się adowolona i zaczęli jeść.
***
Promienie Słońca wdzierały się przez zasłony, raziły Tessę po oczach. Czas wstawać - pomyślała. Otworzyła oczy. Czy to ma być sen? Uszczypnęła się. To nie był sen. Gdzie ja jestem? - zastanawiała się. Rozglądała się dookoła. Co to za miejsce? Wystój pomieszczenia wskazywał na to, że to sypialnia męzczyzny. Na półkach leżały puchary, na scianie wisiały medale. Powoli wracały do niej wspomnienia minionej nocy. Została zaatakowana, ale ktoś ją uratował.
-Już pewnie późno - powiedziała do siebie wstając. Monica ne pewno się martwi. Usłyszała dźwięki rozmowy i śmiech dochodzący z pomieszczenia po lewej stronie. Zebrała się na odwagę. Weszła do kuchni. Przy stole siedziało troje osób, kobieta i dwóch mężczyzn.
-Dzień dobry - speszyła się, gdy trzy pary oczu spoczęły na niej.
-Wreszcie się obudziłaś. Dołącz do nas. Zapraszam - powiedział ciepłym głosem Sonia. Tessa usiadła - Ale jestem niewychowana. Jestem Sonia! - podała jej rękę.
-Tessa.
-Sebastian, miło mi - usmiechnęła się promiennie do męzczyzny.
-A to jest twój wybawca, Luis Gustavo.
-Wystarczy Luis. Jak się spało? - zapytał.
-Dobrze. Domyślam się, że zajęłam czyjeś łóżko.
-Tak, to pokój Luisa - odpowiedział Sebastian.
-A gdzie ty spędziłes noc?
-Na sofie.
-Pewnie nie zmrużyłes oka. Przykro mi, że z mojego powodu musiałeś zadowolić się sofą.
-Ależ nie, spałem jak zabity. Jeszcze nigdy tak się nie wyspałem - skrzywił się lekko gdy Sonia kopnęła go w kostkę. Posłał jej mordercze spojrzenie.
-Pamietasz coś z wczorajszej nocy?
-Mniej więcej ... ktoś mnie napadł a ty mnie uratowałeś?
-Tak - kiwnął głową - Dobrze, że wracałem akurat tamtą drogą.
-Dziękuje więc za ratunek. Nie wiem co by było gdyby nie ty.
-Nie myśl już o tym - powiedziała Sonia przytulając dziewczynę.
Sebastian i Sonia zauwazyli, że Luis cały czas przygląda sie Tessie. Zauważyli, że wpadła bratu w oko. Chcieli by w końcu kogoś poznał. Nawet kiedys zorganizowali mu randkę w ciemno. Był wtedy taki zły, nie odzywal się do nich przez tydzień. Na samo wspomnienie na twarz Sonii wypływał usmiech.
-Zjesz coś?
-Dziękuję, nie jestem głodna - spojrzała na zagar, było po ósmej. Przypomniaął sobie, że na 9:00 była umówiona z Eleną - Już tak późno? Muszę już iść. Monica na pewno się o mnie martwi - zbierała się od wyjścia - Jeszcze raz dziękuję.
-Może spotkamy sie kiedyś?
-Zaczekaj odwioze cię - zaproponował Luis.
-Nie chcę robić problemu. Śpieszę się. Do zobaczenia.
Na twarzy Luisa rysowało się zawiedzenie. Miał nadzieję spotkac Tessę jeszcze raz. Tylko jak ją znajdzie? Znał tylko jej imię. Jedyne co mu zostało to liczyc na przeznaczenie. Może któregoś dnia będzie im dane spotkac się jeszcze raz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 59, 60, 61  Następny
Strona 3 z 61

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin