Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Z nienawiści do miłości
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 13, 14, 15  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Pisać czy nie ?
Tak
88%
 88%  [ 23 ]
Nie
11%
 11%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 26

Autor Wiadomość
Aberracja
Idol
Idol


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 811
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:07:46 03-05-10    Temat postu:

Chcem kolejny rozdział Mam nadzieję, że była narzeczona Miguela przyszła wytłumaczyc Jess, że nic ich już nie łączy, a ten buziak to tylko takie pożegnanie Napiszesz tak prawda?

Oby Pablo nie odkrył za szybko, że Mai przyczyniła się do procesu jego ojca bo zapowiada się na dziecko chyba tu?? "Ostatnio była bardzo blada ,miał mdłości i zawroty głowy."


Ostatnio zmieniony przez Aberracja dnia 21:11:02 03-05-10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iwi.
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 13088
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:50:12 04-05-10    Temat postu:

cinek?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aberracja
Idol
Idol


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 811
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:35:30 04-05-10    Temat postu:

kiedy następny odcinek?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:19:06 05-05-10    Temat postu:

ODCINEK 25

Występują ;

http://www.youtube.com/watch?v=IEctcgy82_I


Dopiero teraz Jess mogła przyjrzeć się jej lepiej.Była wzrostu Jess choć przez szpilki które miała na sobie wydawała się wyższa.Miała długie miodowe włosy,brązowe oczy i zgrabną figurę co podkreślała jej limonkowa zawiązana na szyij opinająca jej ciało sukienka. Z twarzy sprawiała wrażenie kobiety bardzo wyniosłej lecz kiedy się odezwała jej głos był miły i sympatyczny.

- Dzień dobry ! Jestem Sandra i chciałam z z tobą porozmawiać. O Miguelu. - powiedziała Sandra.
- Skąd masz mój adres ? I dlaczego uważasz że będę z tobą rozmawiać o nim ? -zapytała niezadowolona Jess.
- Jeśli naprawdę go kochasz a wiem ,że tak jest t mnie wysłuchasz.
- Jesteś bezczelna wiesz ?
- Możliwe. Ale to co mam ci do powiedzenia jest bardzo ważne dla waszego związku.
- Nas już nie ma.
- I dlatego tu jestem.
- Nie rozumiem.-pow.zdziwiona Jess.
- Przyszłam prosić cię żebyś mu wybaczyła i dała kolejna szanse.
- Ty mnie oto prosisz ?
- Tak.
- Ale dlaczego ? Przecież to twój narzeczony ?
- Już nie.
- Aha i to ma mnie przekonać bym do niego wróciła ? Nic z tego! Oszukał mnie tak samo jak ciebie.Może tobie to nie przeszkadza ale mi owszem.
- Ty nic nie rozumiesz.
- A co tu jest do rozumienia. Zakpił ze mnie i tyle.
- Nieprawda on naprawdę cię kocha.
- A skąd wiesz ,że nie kocha ciebie ?
- Bo on nigdy mnie nie kochał.- pow a w oczach zabłysły jej łzy.
- To czemu się zaręczyliście ?
- Bo to była wola jego matki.
- I ty się na to zgodziłaś wiedząc ,że on cię rzekomo nie kocha ?
- Tak. Ponieważ ja go kocham.
- To dlaczego nie walczysz o niego ? tylko tak po prostu chcesz mi go oddać ?
- Zrozum on mnie nie kocha i nigdy nie pokocha, Więc jeśli ma być szczęśliwy tylko z tobą to niech tak będzie. Wolę by był szczęśliwy u twojego boku niż nieszczęśliwy u mojego.
- Ty go naprawdę bardzo mocno kochasz ?
- Tyle ,że jego serce wybrało inaczej.
- Posłuchaj to wszystko piękne co mówisz ale nie zmienia to faktu ,że on sypiał z nami dwiema.A to nazywa się zdrada której ja mu nie wybaczę.
- Mylisz się. Jeśli zdradzał to tylko mnie.
- No nie mów mi tylko ,że nie sypiał z tobą bo nie uwierzę.
- Ostatni raz spał ze mną rok temu.
- Ty mówisz poważnie czy to wszystko to może jakaś twoja gra ?
- Grałam tyle czasu teraz już nie mam zamiaru.Proszę daj mu szanse.
- Szczerze , to nie rozumiem twojego postępowania. Ale dzięki za twoja szczerość.
- Proszę przemyśl to co ci powiedziałam i daj mu szanse on naprawdę kocha tylko ciebie.
- Dobrze pomyśle.
- A wiec do wiedzenia.
- Do widzenia.
Jess długo myślała o tym co powiedziała jej Sandra. Nie rozumiała tej kobiety ale jednocześnie była jej wdzięczna za te informacje teraz bez żadnych wątpliwości mogła wrócić do Miguela.

& & & & &

Maite właśnie czekała w poczekalni na wyniki badań które kazał zrobić jej lekarz, Trochę się bała, że to może okazać się coś poważnego. ale powtarzała sobie w myślach że to pewnie tylko wirus nic więcej. Po 20 min pielęgniarka poprosiła ja do gabinetu.

- Proszę pani chciałbym żeby jeszcze zbadała pani ginekolog. - pow lekarz.
- Ale po co ? - zapytała zdziwiona.
- Mam już wyniki i pewne podejrzenia ale tylko ginekolog może potwierdzić moja tezę.
- Rozumiem. Więc gdzie mam się udać do tego ginekologa?
- Pójdzie pani do pokoju numer 6.
- Dobrze. Mam potem wracać do pana ?
- To zależy od diagnozy jeśli potwierdzi moje przypuszczenia to wtedy zostanie już pani pod jego opieka.
- Aha rozumiem.Dobrze więc idę.
- Pielęgniarka pójdzie z panią.
Przeszły przez korytarz i weszły do gabinetu numer 6.Młoda pani doktor kazała rozebrać się Mai i położyć na samolot po czym zaczęła ja badać. Kiedy było już po badaniu i Mai czekała co powie pani Josue bo tak się właśnie nazywała. Ta oznajmiła jej po chwili ;
- Gratuluje jest pani w ciąży. Jakiś ósmy tydzień.
- Mówi pani poważnie ? - zapytała nie dowierzając.
- Jak najbardziej.
- Tak się cieszę. Dziękuje pani doktor.
- Gratuluje jeszcze raz i widzimy się za dwa tygodnie.
- Oczywiście. Do widzenia.
Wracała do domu zadowolona jak jeszcze nigdy na świecie. Ucieszyła ja wiadomość o dziecku mimo iż z Pablem ostatnio oddalili się od siebie. Miała nadzieję ,że dzięki temu znowu zbliżą się do siebie. Wybrała jego numer telefonu chciała już podzielić się z nim ta informacją ale po chwili się rozłączyła. Doszła do wniosku ,że powie mu o tym przy kolacji na którą umówili się jutro. Mieli spotkać się dziś ale Pablowi coś wypadło więc zrobi to dopiero jutro.

& & & & &

W południe zadzwonił do Pabla Diego człowiek który miał sprawdzić przeszłość Rosity i Maite. Umówili się na wieczór w kancelarii Diega.Zaparkował samochód i wszedł do środka.

- Dobry wieczór panie Lombardo. - pow Diego.
- Dobry wieczór. a wiec co pan dla mnie ma ? - zapytał
- Panna Rosita jest można powiedzieć czysta. ale panna Maite chyba ma coś na sumieniu.
- To znaczy ?
- Zaczne od tego ,że ona naprawdę nazywa się Maite Wiliams a nie Perez.
- Masz na to dowody ?
- Tak proszę oto akt urodzenia.
- Masz coś jeszcze ?
- Jej rodzina znała pańską. Mieszkali wcześniej w San Domingo parę przecznic od was. A potem Maite przeniosła się do meksyku.
- No dobrze ale jaki to może mieć związek z aresztowaniem mojego ojca ? - zapytał.
- Może żaden a może wasza rodzina miała kiedyś na pieńku z jej rodziną. i teraz córka postanowiła się zemścić.
- Ale za co ?
- Oto musi zapytać pan już ojca. Może on będzie wiedział coś na ten temat.
- No tak. Ok dziękuje za informacje jak się dowiesz jeszcze czegoś daj mi znać.
- Dobrze.
Wracając do domu zastanawiał się nad tym co powiedział mu Diego. Skoro ich rodziny się znali to dlaczego nie pamięta Mai ani jej rodziny. Dlaczego tez Mai podała inne nazwisko czy rzeczywiście mogła mieć związek z tym co spotkało jej ojca.
- Nie to nie możliwe. - pomyślał.
Pojechał by do ojca jeszcze dziś ale o tej godzinie nie było już widzeń więc musiał zaczekać do jutra z rozwiązaniem zagadki.

& & & & &
RANO

Miguel właśnie wysiadł z samolotu kiedy zadzwoniła do niego Jess.

- Cześć kochanie ! - powiedziała.
- Jess ! Skarbie jak ty ładnie mnie witasz.
- Możesz przyjechać do mnie ?
- Oczywiście zaraz będę.A stało się coś ?
- Przyjedź.
Gdy tylko stanął w drzwiach jej domu skoczyła na niego i zaczęła całować.
- Coraz bardziej podoba mi się twoje powitanie. a mogę wiedzieć czym sobie na to zasłużyłem ?
- Chciałam cie przeprosić i zapytać czy nadal chcesz bym została twoja narzeczoną ?
- No nie wiem...nie wiem - przekomarzał się z nią.
- Skoro nie to nie ! - pow udając pogniewana.więc idź już sobie.
- Ależ kochanie ja żartowałem. Oczywiście ,że chce żebyś została moją żoną.
- Tak cię kocham !
- Ja ciebie też.- wziął ją na ręce i zaczął całować.
- Może zabierzesz mnie na górę. - pow zniecierpliwiona Jess.
- Ale po co ? - drażnił się.
- Jak to po co ? Nadrobić stracony czas.
- Aha już się robi moja słodka.
I zaniósł ja wprost do sypialni.

& & & & &

Dziś odbywała się sprzedaż firmy Lombardo. Prawnik przejrzał wszystkie najlepsze oferty i przesłał je do biura nieruchomości. Po dwóch godzinach ogłoszono kto wygrał przetarg składając najlepszą ofertę. Ze względu na to ,że Pablo z samego rana miał jechać do wiezienia a Miguel jeszcze nie wrócił wszystkim zajął się prawnik na ich polecenie.

& & & & &

Gabriel już czekał na syna w pokoju widzeń.

- Witaj synu !
- Cześć tato !
- A gdzie Miguel ?
- Powinien już wrócić z Chicago ale jeszcze go nie ma pewnie coś go zatrzymało.
- A ciebie co tak rano sprowadza ? Myślałem ,że będziesz przy sprzedaży firmy.
- Mam coś ważniejszego. Zresztą firmę odkupi Daniel wiec jestem spokojny.
- Co masz takiego ważnego ?
- Znałeś może rodzinę o nazwisku Wiliams?
- Tak dawno temu a co ?
- Czy kiedykolwiek miałeś z nimi jakieś konflikty ?
- Raczej nie.Ale po co te wszystkie pytania ?
- Próbuje ustalić czy Mai miała powód do tego by wsadzić cię za kratki.
- No co ty ! Dlaczego miałby to zrobić ?
- Nie wiem próbuje się tego dowiedzieć od ciebie. Choć nie wierze ,że mogłaby coś takiego zrobić.
- Ale wiesz co to jednak zastanawiające dlaczego podała inne nazwisko.
- Może bała się ze wtedy jej nie zatrudnisz.
- A może jednak miał powód.
- No ale przed chwila mówiłeś ,że nie ma powodu.
- Być może ma.
- Jaki ?
- Poproś ja by do mnie przyjechała.
- Ale po co ?
- Chce z nią porozmawiać.Jeśli chodzi oto o czym myśle to miała powód.
- a o czym myślisz ?
- Nie ważne. Przywieź ją do mnie wtedy się wszystkiego dowiemy.
- Ale dziś nie da rady.
- To jutro tylko na pewno.
- Dobrze. Dlaczego nie chcesz powiedzieć i daj znać czy Daniel jest już w posiadaniu naszej firmy.
Kiedy Pablo wyszedł Gabriel wrócił do celi i pogrążył się myśleniu. Był pewien ,że Mai wie o jego romansie z jej matką. Ale mimo to chciał jeszcze się upewnić. Tylko jak on powie o tym swoim synom, że zdradzał ich matkę. Jak on im to powie. - zastanawiał się.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iwi.
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 13088
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:00:51 05-05-10    Temat postu:

Jess i Miguel <333333
Wiedziałam, że Pablo bobo zmajstrował xD
No i prawda prawie się wydała
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 5:18:10 08-05-10    Temat postu:

ODCINEK 26

Występują ;

http://www.youtube.com/watch?v=IEctcgy82_I


Nie tracili czasu na wszelkie powolne pieszczoty zdzierali z siebie ubrania jak opętani. Jak gdyby ścigali się kto kogo pierwszy rozbierze. Nie zapominając oczywiście o namiętnych i gorących pocałunkach. Cali nadzy rzucili się na łóżko.
- Weź mnie Miguelu - powiedziała Jess
Już miał wejść w nią by wreszcie zaspokoić ich wspólne pożądanie ale zrobił jednak coś innego. Zsunął się z łózka klękną przy jego brzegu na podłodze po czym przyciągnął Jess na sam jego kant. Następnie rozchylił i uniósł jej nogi delikatnie do góry po czym zagłębił swój język w jej pochwie. Jęknęła wyginając się. im bardziej penetrował swym językiem tym bardziej Jess jęczała coraz to głośniej. Jej dłonie targały jego włosy jednocześnie przyciągając jego głowę tak by jego język jeszcze bardziej dał jej rozkosz. Poczuł ,że za chwile będzie szczytować więc czym prędzej oderwał się od niej. Poczekał chwile aż fala rozkoszy trochę ustanie i znowu językiem zaczął ja pieścić to w górę to w dół zataczał kółka przy tym ściskając rękoma jej pośladki. Sam był już u granic wytrzymałości lecz nie przerwał zabawy. Uwielbiał patrzeć na nią jak się wije , jęczy , pręży z rozkoszy którą on jej daje. kiedy poczuł ,że znowu jest bliska orgazmu zarzucił jej nogi sobie na szyję i wtedy wtargnął w nią zdecydowanie lecz delikatnie. Chciał patrzeć na nią. Na jej twarz pełna namiętności ,rozkoszy i zadowolenia na jej unoszące się piersi jej piękne wyginające się ciało. Poruszał się coraz to szybciej i szybciej aż w końcu oboje eksplodowali. Jego ciało wygięło się do tyłu po czym opadł na jej piersi. Po chwili wstał wrócił na łóżko ucałował ja i opadł obok niej. tym razem ona przejęła inicjatywę znowu zaczeli się kochać już troszkę spokojniej. Po czterech stosunkach zasnęli przytuleni do siebie.

& & & & &

Pablo właśnie szykował się na kolacje do Maite kiedy zadzwonił telefon. Kiedy odebrał usłyszał głos prawnika.

- Dobry wieczór panie Lombardo !
- Dobry wieczór mecenasie !
- Dzwonię w sprawie sprzedaży firmy.Chce pan wiedzieć kto ją kupił ?
- Za pewne pan Daniel Santos. - odparł
- Aleź skąd że. - odpowiedział prawnik
- Jak to nie on ? To kto ?
- Jego ofertę przebiła panna Maite Wiliams.
- Jest pan pewien ?- zapytał niedowierzając.
- Ależ oczywiście. Zaraz wyślę panu meilem wszystkie papiery dotyczące tej transakcji.
- Dobrze będę wdzięczny. Dobranoc.
- Dobranoc.
Po piętnastu minutach trzymał już w ręku ofertę kupna , umowę i kopie czeku wszystko na nazwisko Maite Wiliams. zastanawiał się co to wszystko znaczy. Kłamstwo w sprawie nazwiska ,nie powiedzenie ,że kiedykolwiek jej rodzina znała jego i jeszcze kupno firmy.
- W co ty grasz Mai ? - pomyślał.
Nie wiedział co ma o tym myśleć miał nadzieje ,że kiedy do niej pojedzie to ona mu to wszystko logicznie wyjaśni. Czym prędzej założył marynarkę zamknął dom wsiadł do samochodu i odjechał.

& & & & &

Rosita właśnie czytała książkę w swoim przytulnym wynajętym mieszkanku. Nie było ono tak duże jak mieszkanie które miała dzielić z Carlą. Miało tylko dwa pokoje ,salon ,kuchnię , łazienkę oraz wc. Ale dla niej większe mieszkanie było zbędne. Najważniejsze było dla niej to ,że mieszka sama i jest samodzielna. Nagle z czytanie wyrwało ja pukanie do drzwi. Kiedy je otworzyła zobaczyła przed sobą Daniela.

- Hej ! Mogę wejść ? - zapytał uśmiechając się do niej.
- Ale ...ale co ty tu robisz ? - zapytała zaskoczona.
- Byłem w okolicy więc postanowiłem wstąpić.
- Skąd wiedziałeś gdzie mieszkam ?
- Powiem ci jeśli wpuścisz mnie do środka.
- A ...a no tak proszę wejdź.
- Dziękuję. Tak na marginesie seksowną masz koszule.
Nie sadziła ,że o tej porze będzie miała gościa więc ubrała się już w koszulę nocna która była krótka , koloru czarnego na piersiach cała z koronki a dalej z satyny. Zawstydziła się.
- Poczekaj założę szlafrok.
- Jak dla mnie to nie potrzebny ci. - pow i puścił do niej oczko.
- Jedak założę a ty się rozgość.
Kiedy wróciła czekał już na nią z kieliszkiem wina w ręku.
- Przepraszam ale pozwoliłem sobie nalać nam wina do kieliszków.
- Nie przepraszaj. a teraz mów skąd masz mój adres ?
- Od twojej siostry.
- Nie możliwe !
- A jednak.
- To mnie zaskoczyła. A teraz powiedz co tak naprawdę cię do mnie sprowadza ?
- Chciałem pogadać o nas.
- O nas ? Nie ma nas.
- Tak ci się tylko wydaje.
- to znaczy.
- Zaiskrzyło coś między nami wtedy. I ja chciałbym spróbować przekonać się jak duże są te iskry i dokąd nas zaprowadzą.
- Daniel przepraszam ale ja nadal nie rozumiem o co ci chodzi.
- Powiem tak. Czy chciałabyś dać nam szansę ?
- Tak.
- Więc uznajmy to za naszą pierwszą randkę.
- Ok.
Popijając wino siedzieli i rozmawiali do trzeciej w nocy. Daniel został u Rosi na noc ale spali w oddzielnych łózkach. I choć oboje mieli ochotę skończyć ten wieczór w jednym łóżku to jednak pożegnali się pocałunkiem i każde poszło do innego pokoju.

& & & & &

Kolacja była już gotowa stół nakryty świece zapalone Mai w czerwonej sukience składającej się z bluzki gorsetowej i spódnicy krótkiej z przodu i długiej z tyłu. Włosy miała lekko podkręcone i opadające na ramiona. Teraz już tylko czekała na Pabla.Już nie mogła doczekać się chwili kiedy powie mu o dziecku. Kiedy przyszedł przywitał ja gorącym pocałunkiem. Wyglądał jak zwykle przystojnie w tym garniturze koloru szarego lekko połyskującego i białej koszuli. Lecz kiedy spojrzała w jego oczy wiedziała ,że coś się stało. Zapytała więc.

- Kochanie co się stało ?
- Musimy porozmawiać.- powiedział poważnym tonem.
- Dobrze.
- Za co i dlaczego kupiłaś naszą firmę ? I dlaczego skłamałaś ,że nazywasz się Perez skoro twoje prawdziwe nazwisko brzmi Wiliams ?
Mai zbladła gdy usłyszała pytanie.
- Ja nie kupiłam żadnej firmy.
- Nie kłam !
- Mówię prawdę.
- To powiedz mi co to jest ? - dał jej wszystkie papiery od prawnika i detektywa.
Przejrzała je szybko po czym powiedziała.
- Kazałeś grzebać w mojej przeszłości ?
- Nie ja ojciec.
- Jakim prawem ?
- Nie zmieniaj tematu dlaczego kupiłaś firmę ?
- Nie kupiłam jej nie rozumiesz. - pow bardziej zdenerwowanym tonem.
- Dlaczego kłamiesz ?
- Nie kłamie.
- Oczywiście ! - pow sarkastycznie.
- Prawda jest taka ,że nie kupiłam tej firmy choć wcześniej miałam taki zamiar. Ale w razultacie jej nie kupiłam.
- A dlaczego chciałaś kupić ją wcześniej ? I po co ją kupiłaś ?
- A ty dalej swoje. Nie kupiłam a chciała by zemścić się na twoim ojcu.To też z tego samego powodu nie podałam prawdziwego nazwiska
- Zemsty ? Jakiej zemsty za co ? - zapytał zdziwiony.
- To ty nie wiesz ?
- Ale co ?
- Twój ojciec miał romans z moja matką.
Zszokowało go to co usłyszał lecz nie mógł w to uwierzyć.
- To kłamstwo ! Ty po prostu nie masz nic na swoje usprawiedliwienie więc próbujesz zwalić całą winę na mojego ojca. Wymyślając jakieś nie dorzeczne historyjki.
- Zapytaj swojego świętoszkowatego tatusia czy to prawda skoro nie wierzysz mi.
- Nawet jeśli to prawda to nie powód żeby zabierać mu firmę.
- Owszem to jest powód. A wiesz dlaczego ? Bo kiedy się już znudził moją matką zostawił ją. Mój ojciec dowiedział się o ich romansie i tez nas opuścił wtedy moja matka popełniła samobójstwo. I to wszystko z winy twojego ojca ! ! ! To z jego winy zostałam sierotą.
- A może to twój ojciec był winien jej śmierci ?
- Nie ! To przez Gabriela skończyła ze swoim życiem.
- Skąd ta pewność ?
- Bo zostawiła list w którym to wszystko wyjaśnia.
- Skoro tak to powiedz co ci dało odebranie mu firmy ?
- Kiedy dowiedziałam się prawdy o śmierci mojej matki chciałam żeby twój ojciec stracił wszystko co kocha tak samo jak i ja straciłam.Postanowiłam ,że ja mu odbiorę to co kocha. A jak myślisz co on kocha najbardziej na świecie ?
- Wolność, firmę i nas.
- Dokładnie.
- Czy to znaczy ,ze to ty wsadziłaś go do więzienia ?
- Tak.
- A jakie plany miałaś względem mnie i Miguela ?
- Żadnych.
- Dopiero powiedziałaś ,że chciałaś odebrać mu wszystko co kocha.A więc chciałaś odebrać mu tez nas. W jaki sposób zamierzałaś to zrobić ?
- Chciałam jedynie odebrać mu wolność i firmę tylko tyle nic więcej.
- wiesz co sądzę ,że postanowiłaś mnie uwieść jak zresztą to zrobiłaś a potem przeciwstawić własnemu ojcu ale nie uda ci się to. Rozumiesz ? Jak ja mogłem być tak ślepy i nie zauważyć tej twojej udawanej miłości jak mogłem po raz drugi dać tak się nabrać.
- Pablo ja naprawdę cie kocham i nie chciałam cię skrzywdzić chodziło mi jedynie o twojego ojca.
- Bzdura ! Jedna wielka bzdura ! Wykorzystałaś mnie i tyle. Ty wcale mnie nie kochałaś gdyby tak było nie zrobiła byś nam tego. A ja głupi jeszcze się tobie oświadczyłem.
- To nie tak naprawdę cię kocham.
- A ja cię nienawidzę po tym co zrobiłaś jedynie czego chcę to żebyś zniknęła z mojego życia i nigdy więcej nie wracała.
- Daj mi wytłumaczyć.
- Tu nie ma czego tłumaczyć Mai. To koniec.Nie dam się więcej oszukiwać i wykorzystywać.
- Skoro uważasz ,że cie oszukałam i wykorzystałam to rzeczywiście nie ma czego tłumaczyć. Masz ten cholerny pierścionek i wynoś się ! - rzuciła w niego tym pierścionkiem.
- Kochałem cie dopóki sama tego nie zniszczyłaś. Mam nadzieję ,że twoja zemsta była tego warta.
- wynoś się ale już ! ! !
Wyszedł wściekły jak jeszcze nigdy w życiu. Kiedy zatrzasnęły się za nim drzwi Mai stała jeszcze przez chwilę nie rozumiejąc co się przed chwilą stało. Dopiero po chwili wszystko do niej dotarło. Jej marzenia i plany wspólnego życia właśnie legły w gruzach. Człowiek którego tak bardzo kocha teraz jej nienawidzi. Przy nim nie okazała ile bólu sprawiły jej jego słowa. Ale teraz poczuła ten ból ogarniający jej duszę i pozwoliła popłynąć łzom. Usiadła na kanapę przytuliła się do poduszki i płakała. Tak długo aż w końcu zasnęła.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iwi.
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 13088
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:17:33 08-05-10    Temat postu:

Jess i Miguel jaka kondyyyyyyyycha Super, podoba mi się!
Rosita i Daniel pierwsza randka mmmmmmmmmm:D
Mai i Pablo... cholera, no wiedziałam, że to się tak skończy Nawet nie powiedziała mu o dziecku No ja rozumiem, miał się prawo zdenerwować na nią, ale tatuś to już święty? Idiota!
Czekam na new
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aberracja
Idol
Idol


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 811
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:22:52 08-05-10    Temat postu:

Co do odcinka 25 to wręcz byłam pewna że MAi jest w ciąży ja to po prostu wiedziałam Kurde tylko szkoda, że ten cały Diego dowiedział się, że MAi zmieniła nazwisko....

Jaaaaa! Myślałam, że chociaż powie mu o ciąży To nie miało tak byc, chociaż w sumie się tego spodziewałam.... Jeśli MAite nie kupiła firmy to kto?
Yhhh... oby Pablo się jednak opamiętał. Rozumiem jego zdenerwowanie.... Maite święta nie była.... powinna mu powiedziec o wszystkim wcześniej....ale przecież ona nie chciała go skrzywdzic....

Czekam na nowy odcinek!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
KERI
King kong
King kong


Dołączył: 02 Wrz 2007
Posty: 1830
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:08:19 08-05-10    Temat postu:

Carla !! to ona kupiła firmę
wpierw przejrzała Matie i potanowiła się na niej zemscic....

a do do Matie to szkoda mi jej, mam nadzeje że urodzi to maleństwo
i Pablo że się opamięta....

jak mówiłam nie komentuje na bierząco ale czytam na bierząco
i pisz odcinki bo wogóle fajnie piszesz :DDD
pozdrowienia ;*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:51:03 08-05-10    Temat postu:

Dzięki za fantastyczne komentarze. Ostatnio nie bardzo mam czas dlatego rzadko wstawiam albo i zdarzy mi się ,że nie bardzo mi wyjdzie odcinek ale postaram sie wstawić niedługo kolejny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rainbowpunch
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 24 Mar 2009
Posty: 12314
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:58:52 08-05-10    Temat postu:

a będziesz pisać coś innego ?
bo chętnie bym poczytała , ale raczej nie będę nadrabiać 26 odcinków bo mi brakuje czasu , a szkoda ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 3:47:38 09-05-10    Temat postu:

W tej chwili pisze tylko ta telenowele i robię kolejna ale tym razem będzie można ją oglądać. Jeszcze oczywiście jej nie wystawiłam i nie wiem kiedy to zrobię. Myślę ,że jeszcze coś napiszę ale na razie skupiłam się na tej i tej którą właśnie tworzę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 4:02:29 09-05-10    Temat postu:

ODCINEK 27

Występują ;

http://www.youtube.com/watch?v=IEctcgy82_I


Jechał jak szalony był tak wściekły. Na zakręcie ledwo wyhamował i o mało nie zatrzymał się na drzewie. Kiedy samochód stanął walną pięścią w kierownice i zaklął głośno.

- Niech cię jasna cholera Mai ! ! ! Dlaczego musiałaś mi to zrobić ? Dlaczego ?!!!

W głowie krążyły mu tysiące myśli , słowa które od niej usłyszał cały czas brzęczały mu w głowie. Nie mógł uwierzyć ,że otaczali go sami zdrajcy. Kochany tatuś który zdradzał matkę i Mai która spotykając się z nim uknuła taką zemstę. Nie wiedział na które z nich był bardziej zły ale przede wszystkim zły był na siebie samego. Że znowu zakochał sie w nieodpowiedniej kobiecie. Wziął telefon i zadzwonił do Miguela ;
- Jesteś w domu ?
- Tak i czekam na ciebie.
- Zaraz będę musimy pogadać.
- Wiem.
Odłożył telefon i ruszył. Gdy tylko wszedł do domu nalał sobie drinka wypił jednym chełstem i cisnął szklanką w portret ojca.
- Niech cię szlag ! ! ! - krzyknął wściekły.
Miguel usłyszał odgłos zbitego szkła i szybko zbiegł na dół.
- Co ty do cholery robisz ?
- Ten drań zdradzał naszą matkę. - powiedział wskazując na obraz.
- O czym ty mówisz ? - zapytał zdziwiony Miguel.
- Prawdę. Cholerną prawdę !!!
- Skąd to wiesz ?
- Od Maite.
- A ona skąd o tym wie ?
- Bo ten skurwiel sypiał z jej matką.
- Co ?!!! To niemożliwe przecież jej nie znał.
- Znał wiele lat temu. Nazywała się Wiliams pamiętasz może taką rodzinę podobno mieszkali kiedyś nie daleko nas.
- Kiedyś natknąłem się na ojca w centrum handlowym z pewną kobieta przedstawił mi ją jako Normę Wiliams.Ale ogólnie nie pamiętam żadnych Wiliamsów.
- To pewnie była ona.Jak wyglądała pamiętasz ?
- Poczekaj niech sobie przypomnę. Wiesz co była bardzo podobna do Mai.
- Więc to ona. Jak go dorwę w swoje ręce to go rozszarpię.
- Uspokój się.
- Miguel wiesz czego nie dawno się dowiedziałem ,że otaczają nas sami zdrajcy a ty mi każesz się uspokoić ?!!!
- Jacy zdrajcy ?
- Nie tylko ojciec okazał się zdrajcą ale Mai też. Wyobraź sobie ,że to ona posadziła naszego starego do więzienia a następnie kupiła naszą firmę.
- No teraz to już gadasz głupoty.Ona nigdy by tego nie zrobiła.
- Nie wierzysz proszę oto dowody. - rzucił papiery na stół.
Miguel wziął je do ręki i zaczął przeglądać.Kiedy skończył powiedział.
- Nie mogę w to uwierzyć a ja ją miałem za przyjaciółkę.Powiedział dlaczego to zrobiła ?
- Z zemsty za ten romans a dokładnie za śmierć jej matki.
- Śmierć jej matki ?
- Popełniła samobójstwo ponoć z winy naszego ojca.
- Co teraz zrobimy ?
- Nie wiem co ty zrobisz ale ja na pewno w pierwszej kolejności rozmówię się z ojcem a potem zrobię wszystko żeby i ona mi zapłaciła za wszystko.
- To znaczy ,że co chcesz zrobić ?
- Upszyksze jej tak samo życie jak ona nam będzie miała mnie dość i wyniesie się z tego miasteczka szybciej niż myśli.
- A co z waszym ślubem , miłością ?
- Miguel jaką miłością . Jedyne co teraz do niej czuje to nienawiść.
- Dobra brat chodźmy spać jutro pomyślimy co zrobić.
- Ty idź ja się jeszcze napije.
- Dobra.
Kiedy Miguel poszedł na górę Pablo nalał sobie drinka siadł na kanapę i zaczął przypominać sobie chwile z Mai.

& & & & &

Maite całą noc przespała na kanapie. Kiedy wstała nie czuła się najlepiej kręciło się jej w głowie i czuła się jakby życie z niej uciekło. Postanowiła wziąć kąpiel może to ją postawi na nogi. Kiedy mijała stół nakryty na wczorajszą kolację od razu wszystkie myśli powróciły i łzy znowu zaczęły spływać jej po policzkach. Wtedy zadzwonił telefon to był prawnik Lombardów.
- Dzień dobry ! Dzwonię w imieniu pana Gabriela on bardzo panią prosi żeby go pani dziś odwiedziła. Chce z panią poważnie porozmawiać.
- Proszę powiedzieć że z chęcią przyjdę.
- Dziękuje i do wiedzenia.
- Do widzenia.
Pójdzie tylko po to by wygarnąć mu co oni myśli skoro Pablo wie już o wszystkim to teraz nikt nie powstrzyma jej przed powiedzeniem Gabrielowi Lombardo jakim jest draniem.Wzięła prysznic ubrała się napiła soku ale zawroty głowy nadal nie przeszły. Już miała dzwonić po taksówkę bo sama bała się siąść za kierownicą w tym stanie ale ktoś zadzwonił do drzwi kiedy otworzyła stał w nich Carlos.
- Cześć piękna ! Oj coś marnie wyglądasz. - powiedział.
- Bo tak tez się czuję.
- A więc przyszedłem w samą porę wskakuj do łóżka zaopiekuje się dziś tobą.
- Nie mogę. Muszę coś załatwić i w tym celu miała bym do ciebie prośbę.
- Mów śmiało spełnię każda twoją prośbę.
- Zawieziesz mnie do więzienia ?
- Do Gabriela ?
- Tak.
- Zawiozę ale po co chcesz tam jechać ?
- Musze to ważne.
- No dobrze choć. ale potem idziesz do łóżka odpoczywać.
- Zgoda.

& & & & &

Kiedy Daniel obudził się rano i wyszedł z pokoju na stole stało już śniadanie. Ale nigdzie nie widział Rosity.Pomyślał ,że wyszła na chwile lub że jest może u siebie w pokoju. Więc postanowił wziąć kąpiel nalał sobie wody do wanny i wszedł rozłożył się w wannie zamknął oczy i relaksował. Nagle do łazienki weszła Rosita owinięta jedynie w ręcznik.
- O przepraszam nie wiedziałam ,że tu jesteś sądziłam że jeszcze śpisz.
- Ja za to sądziłem ,że wyszłaś.
- Przepraszam już wychodzę.
- Poczekaj ! - powiedział.
Wyciągnął rękę i wciągnął ją do wanny.
- Co ty robisz ?
- Teraz mi nie uciekniesz.
- Ja się już kapałam. - powiedziała zmieszana.
- A kto mówi że będziemy się kąpać.
- A co będziemy robić ?
- Na przykład to.
Ściągnął z niej ręcznik który był cały zamoczony następnie zaczął całować jej gorące usta. Reka pieścił jej pierś a drugą gładził jej plecy.Nawet nie protestowała sama zaczęła wodzić rękami po jego plecach.Po chwili oderwał się od jej ust i przeniósł pieszczoty na jej sutki wygięła się do tyłu by miał lepszy dostęp. Głowę oparła o wannę. Z każdym pocałunkiem coraz ciężej oddychała taką przyjemność sprawiały jej jego pieszczoty.Pojękiwał coraz głośniej poczuła na nodze jak rośnie jego męskość. To jeszcze bardziej ja podnieciło.Przyciągnęła go do siebie i zaczęła pieścić jego szyję jej pocałunki były pełne namiętności. Nagle Daniel powiedział ;
- Może przeniesiemy się do sypialni ?
- Nie ! Zróbmy to tu.
Nie musiała powtarzać dwa razy. Przyciągnął ja do siebie uniósł delikatnie do góry i posadził na swoim członku. Zaczęła unosić się na to w dól to w górę trzymając ja za biodra kontrolował jej ruchy.Woda delikatnie muskała ich ciała co dawało im jeszcze większą przyjemność. Przez chwile patrzył na nią po czym wrócił do pieszczenia jej piersi.
- Ohhh ! - jęknęła.
Jej jęki były dla niego jak cudowna melodia wypływająca z jej gardła. Zaczął z każdym tchnieniem poruszała się coraz to szybciej. Czuł ,że krew coraz bardziej pulsuje mu w żyłach. I spełnienie jest coraz bliżej. Nagle poczuł jak jej pochwa zaczyna falować od środka a jej całe ciało zaczyna drżeć wiedział ,że już zaczęła szczytować po czym on sam zaraz zaczął szczytować razem z nią. Po skończonej ekstazie opadła na jego tors.
- Dobrze ci było ? - zapytała.
- Oczywiście kochanie. - pocałował ją.
Jeszcze jakiś czas siedzieli w wannie po czym postanowili w końcu zjeść śniadanie które już od dawna na nich czekało.

& & & & &

Maite weszła do pokoju widzeń Gabriel już czekał na nią.Usiadła na przeciwko.
- Słucham ? - powiedziała oschle.
- A więc jesteś córką Normy Wiliams.
- Tak.
- Powiedz co takiego ci zrobiłem ,że mnie tak urządziłaś ?
- Dobrze wiesz.
- Chodzi o romans z twoją matką ?
- Nie inaczej.
- Mai to nie jest tak jak myślisz. Ja ją kochałem to nie był romans.
- Przestań pierzyć. Kochałeś ją ? To czemu ją porzuciłeś ?
- Bo musiałem.
- Musiałeś. gów*o prawda po prostu zabawiłeś się jej kosztem a potem porzuciłeś jak śmiecia.
- Nieprawda !
- Przez ciebie się zbiła ty podły draniu. Powinnam cie za to zabić a nie wsadzić do pudła.
- Dlaczego mnie obwiniasz za jej śmierć. Nie wiesz dlaczego tak naprawdę to zrobiła.
- Przez ciebie bo ją zostawiłeś. Proszę oto list od niej. Przeczytaj. Mam nadzieje ,że teraz sumienie nie pozwoli ci spokojnie żyć. - rzuciła w niego tym listem i wyszła.

& & & & &

Pablo właśnie szedł więziennym korytarzem był tak zamyślony ,że nie zauważył idącej na przeciw Mai. Zderzyli się ;
- Prze... Co ty tu u diabła robisz ? - zapytał zły.
Zauważył ,że jest strasznie blada. Już miała mu odpowiedzieć i nagle poczuła jak jej ciało słabnie a w oczach zrobiło się ciemno. Zemdlała. Pablo ledwo zdążył złapać ją w swoje ramiona.
- Mai kochanie obudź się co ci jest ? Słyszysz. Proszę otwórz oczy.- delikatnie poklepywał ja po policzkach.
Zaczęła otwierać oczy zobaczyła nad sobą twarz Pabla. Czym prędzej chciała wstać ale nie miała siły.
- Co się stało ? - zapytał troszkę oszołomiona.
- Zemdlałaś. Co ci jest jesteś chora ? - zapytał z troską w głosie.
- Nie twoja sprawa. - odparła. Puść mnie !
- Nie ma mowy.
- Chcę wrócić do domu.
- Nie puszczę cię samej. Poczekasz tu na mnie a potem odwiozę cie do domu.
- Nie trzeba. Mam czym wrócić do domu.
- Nie puszczę cie samej w takim stanie. Koniec kropka.
- Nie udawaj ,że się o mnie troszczysz. I sama wracać nie będę.
- A z kim ?
- Carlos na mnie czeka.
Kiedy to usłyszał wpadł w złość.Od razu ją puścił i powiedział.
- Wiesz co masz rację nie obchodzi mnie jak się czujesz. I widzę ,że szybko się pocieszyłaś.
- Tak też myślałam ,że cię to nie obchodzi.
- Idź do Carlosa on się tobą teraz zaopiekuje.
- A żebyś wiedział ,że pójdę. A ty leć w ramiona Carli.
- Tak tez zrobię.
- No to idź.Ale już za nim znajdzie sobie bogatszego.
- Nie prowokuj mnie.
- Bo co ?
Złapał ją pod ramiona i przyciągnął do siebie tak blisko ,że ich twarze się stykał. Czuł jak jej serce zaczęło bić mocniej a oddech przyspieszył. Jej zapach perfum uderzył mu do głowy a widok jej lekko rozchylonych warg sprawił ,że zapragnął ją pocałować. Ale powstrzymał się i powiedział.
- Bo ty razem to ja cię zniszczę.
- Puszczaj draniu ! - wyrwała się i poszła.
Całą noc próbował przekonać sam siebie ,że już jej nie kocha. Że jedynie ją nienawidzi ale kiedy dziś ją ujrzał wiedział ,że pomimo tego co się wydarzyło nadal ją kocha.A kiedy wspomniała o Carlosie poczuł zwyczajną zazdrość dlatego wpadł w złość.Chciał ją pocałować udowodnić,że ona wciąż należy do niego. I żaden inny mężczyzna nie ma do niej praw. Nie zrobił tego tylko dlatego iż przypomniał sobie ,że Mai go wykorzystała. Ta myśl bardzo go bolała jak to ,że ona jest teraz z inny. Nagle z rozmyślań wyrwał go dźwięk komórki. Odebrał to była Carla.
- Hej możemy się spotkać ? - zapytała.
- Po co ?
- Mam dla ciebie propozycję w sprawie firmy.
- Firma została już sprzedana.
- Wiem.
- A więc ?
- Spotkaj się ze mną to się dowiesz.
- Ok. Kiedy ?
- Dziś wieczorem u mnie w domu. Może być ?
- Dobra przyjadę.Ale ostrzegam nie próbuj żadnych sztuczek.
- To będzie tylko rozmowa.
Kiedy się rozłączyła włożył telefon do kieszeni i ruszył na spotkanie z ojcem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iwi.
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 13088
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:52:26 09-05-10    Temat postu:

Pablo powiedział Miguelowi prawdę...
Daniel i Rosita <333333 aww uwielbiam ich powiem, że bardzo zmienni są... wieczorem tacy zniewieściali, cnotliwi, a rano już bara bara w wanience
Rozmowa między Gabrielem i Mai ostra, Gabriel miał jakiś powód... no, no, ciekawie. Ciekawe, gdzie jest pies pogrzebany
No i spotkanie Maite i Pablo... co za klapa. Pablo zmartwił się stanem zdrowia ukochanej, ale jak się dowiedział, że przyjechała z Carlosem, to złość wzięła górę.

- Carlos na mnie czeka.
Kiedy to usłyszał wpadł w złość.Od razu ją puścił i powiedział.
- Wiesz co masz rację nie obchodzi mnie jak się czujesz. I widzę ,że szybko się pocieszyłaś.
- Tak też myślałam ,że cię to nie obchodzi.
- Idź do Carlosa on się tobą teraz zaopiekuje.
- A żebyś wiedział ,że pójdę. A ty leć w ramiona Carli.
- Tak tez zrobię.



Ciekawe, co Carlita proponuje ;D pewnie ślub i spółę, skoro kupiła firmę... ;]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 3:03:28 10-05-10    Temat postu:

ODCINEK 28

Występują :

http://www.youtube.com/watch?v=IEctcgy82_I


Miguel wpadł wściekły do domu Jess.
- Czy ty o wszystkim wiedziałaś ?- zapytał.
- Ale o czym skarbie ?
- O tym całym planie Mai.
Jess przez chwilę milczała.
- Tak wiedziałam. Ale próbowałam odwieść ją od tego pomysłu.
- Wiedziałaś i nic mi nie powiedziałaś ? Świetnie !!!
- Miguel zrozum to moja przyjaciółka.
- A ja ? Kim jestem ja dla ciebie ? Czyż nie twoim narzeczonym ?
- Tak. Ale zrozum.- powiedziała błagalnym tonem.
- Co mam zrozumieć ? Że ona jest dla ciebie ważniejsza. A może to że to ja się w ogóle nie liczę dla ciebie.
- Ależ liczysz.Przecież wiesz ,że cię kocham.
- To dlaczego mnie nie ostrzegłaś ? Powiedz bo nie rozumiem.
- Nie wiem!!!
- Ale ja wiem. Bo trzymasz jej stronę i jesteś taką samą oszustką jak ona.
- Wcale nie! Ja naprawdę próbowałam ją powstrzymać.
- Nie wierzę ci. I dość mam tej rozmowy.
Wyszedł trzaskając drzwiami.Był wściekły bo został tak samo oszukany jak Pablo przez Maite i teraz doskonale wiedział co czuje Pablo w tej chwili.

& & & & &
WIĘZIENIE

- Jak mogłeś nam to zrobić do cholery ?!!! - Pablo krzyczał do ojca.
- Synu !
- Wiesz co zawiodłeś nas.Przez ciebie straciliśmy ostatnią dobrą firmę. Nie mieści mi się w głowie jak mogłeś zdradzać mamę.
Miotał się tam i z powrotem jak szalony po całym pokoju.
- Ty nie znasz całej prawdy.
- Prawdy ? Jakiej k...a prawdy ?
- Usiądź to ci opowiem.
- Nie mam zamiaru cię słuchać.Szczegóły swojego romansu zostaw dla siebie.I wiesz co ci powiem.Zastanawiam się czy kara którą ci wymierzyła nie jest czasem sprawiedliwa.
- Jak możesz tak mówić.
- Co więcej chyba powinienem być po jej stronie.
- Nie zrobisz mi tego.
- A ty mogłeś zrobić to mamie i nam ?
- Ja nie chciałem po prostu tak wyszło.
- Przestań pieprzyć dobra.
- Nie przeginaj !!!
- Bo co ?
- Do czekałem się syna.
- A ja ojca.
- To wyjdź stąd i nigdy więcej nie przychodź wolę tu zgnić niż widzieć twoją pogardę.
- Już się robi.
Wyszedł. Gabriel kazał zaprowadzić się do celi.

& & & & &

Mai leżała już w łóżku Carlos zrobił jej kakao i siadł przy niej. Przez chwilę przyglądał się jej jak pije po czym zapytał.
- Co tak naprawdę cię gryzie ?
- Nie rozumiem.
- Rozumiesz.
- Ja po prostu źle się czuję i tyle.
- Przecież wiesz ,że mi nie musisz kłamać.
- Dobrze powiem.Rozstałam się z Pablem.
- Ale dlaczego ?
- To ja wsadziłam jego ojca do więzienia.
- Mówisz poważnie ? - zapytał zdziwiony.
- Jak najbardziej.
- A czemu to zrobiłaś ?
- Za romans z moją matką i za to ,że przyczynił się do jej samobójstwa.
- Nie ciekawa sprawa. Przykro mi.
- Wymierzyłam mu sprawiedliwość ale straciłam miłość.
- Może kiedy ochłonie zrozumie co czułaś i czym się kierowałaś i wróci do ciebie.
- Nie sądzę.
- Jeśli naprawdę cie kocha to będzie z tobą.
- Powiedział ,że mnie nienawidzi. A wiesz co w tym wszystkim jest najlepsze ? Że oczekuje jego dziecka.
- I mimo tego cie zostawił ?
- On nie wie o dziecku.
- Nie powiedziałaś mu ?
- Nie zdążyłam.
- To powiedz mu to teraz.
- Po co ? Czy to coś zmieni ?
- Może.
- Nie. Zresztą nie chcę być z nim tylko z obowiązku.
- Jak uważasz.
- Obiecaj ,że i ty mu nie powiesz.
- Skoro ty mu nie powiesz to ja tym bardziej.A teraz prześpij się trochę.
- A ty co będziesz robił ?
- Posiedzę przy tobie i poczytam książkę.
- Dzięki dobry z ciebie człowiek.
- Wiem.

& & & & &

Carla była zadowolona z siebie jak nigdy jej plan odzyskania Pabla zaczął wchodzić w życie.Wiedziała ,że musi postępować powoli i rozważnie bo inaczej Pablo może się czegoś domyślić a wtedy nici z jej planu.Miała zamiar zdobyć jego zaufanie małymi kroczkami a potem kiedy się już jej to uda na nowo zdobędzie jego serce.Właśnie miała iść pod prysznic kiedy przyszedł Pablo.
- Przyjechałeś wcześniej.
- Jak chcesz to sobie pójdę.
- Nie.Wejdź.
Kiedy wszedł usiadł na kanapę i powiedział.
- Ok o czym chcesz pogadać ?
- Tak od razu do rzeczy ?
- Tak bo nie mam czasu ani nastroju na pogaduchy.
- Ale nie musisz być taki oschły.
- Mówisz czy mam sobie pójść ?
- Ok już mówię.Słyszałam ,że macie kłopoty więc chciałam wam pomóc.
- Ty nam ? To jakiś żart a może twoja kolejna gra ?
- Ani jedno ani drugie. Mówię całkiem poważnie.
- Niby jak chcesz nam pomóc ? i co chcesz w zamian ?
- Ale ty jesteś. nic nie chcę.
- A to coś nowego.
- Przestań ! Dasz mi powiedzieć czy nie ?
- No dobra mów tylko szybko.
- Spróbuje odkupić tą firmę dla was a potem jak staniecie na nogi spłacicie mnie.
- Jak chcesz to zrobić ?
- Pogadam z nią dam dobra cenę.
- A jeśli się nie zgodzi ?
- wtedy jest jeszcze drugie wyjście.
- Jakie ?
- Powiem ci o nim jeśli to nie wypali.
- A dlaczego nie teraz ?
- Bo wierze ,że uda mi się wynegocjować od niej tą firmę.
- Dobra niech będzie.A wiec skoro wiem już po co mnie tu ściągnęłaś pójdę już.
- Nie napiszesz się ze mną nawet drinka ?
- Lepiej nie.
- Proszę. wzniesiemy toast za to by plan się powiódł.
- No dobra nalej mi.

& & & & &
Kiedy wszedł do celi usiadł i zaczął czytać list który dała mu Mai.

Drogi Antonio ! ! !



Jeśli czytasz ten list to znaczy ,że jestem w świecie marzeń.
I tam gdzie wszystko jest realne i do zdobycia. to się inaczej nazywa raj.
Piszę ten list by prosić cię o opiekę nad naszą kochaną Mai.Zawsze byłeś dobrym mężem i ojcem.Dlatego tylko ty możesz pomóc jej przez to ,że mnie nie ma już na tym świecie.Kochałam cię ale kiedy pieniądze stały się dla ciebie ważniejsze niż nasza rodzina moja miłość umarła.Nie mam ,żalu ani pretensji bo każdy popełnia błędy.Wybacz mi bo ja też zbłądziłam.Pokochałam innego mężczyznę.
Ale Gabriel był takim dobrym człowiekiem i kochał...kochał mnie tak samo mocno jak ja jego.Przy nim czułam się jak księżniczka.Czułam się piękna mimo swojego wieku , kochana i potrzebna.On dawał mi coś czego Ty po mimo swojej miłości nigdy mi nie dałeś. Dawał mi wielką siłę,wsparcie poczucie bezpieczeństwa.I choć był bardzo przystojny,elegancki to się dla mnie nie liczyło bo ja zakochałam się w jego duszy.Dlatego kiedy odszedł Straciłam nie tylko siłę ale też serce i duszę którą on zabrał ze sobą. I choć chciałeś nadal być moim mężem. Ja nie potrafiłam być już żoną dla ciebie.Nie miałam ci już nic do zaoferowania.Nie potrafiłam już kochać .Ani ciebie ani nawet własnej córki.Nie miałam siły by dalej żyć.Poddałam się najzwyczajniej w świecie stchórzyłam. Nie wyobrażałam sobie życia bez niego.Dwa dni po twoim wyjeździe odkryłam ,że jestem w ciąży.Tak. To było dziecko Gabriela.Myśl ,że zostałam sama i będę musiała wychować dwójkę dzieci przeraziłam mnie. Bo nie potrafiłam dać im miłości na którą zasługiwały.Nie chciałam widzieć ich cierpienia. Wystarczy ,że widziałam jak Maite cierpi.Ty nas zostawiłeś ja nie potrafiłam już być matką.Nie chciałam by nadal tak cierpiała i by moje drugie dziecko w przyszłości też cierpiało.Dlatego postanowiłam odejść.Chcę by był z nią ojciec który kocha ją ponad wszystko niż matka która nie miała już w sobie kropli miłości.Zaopiekuj się nią.Proszę.I codziennie proś ją o wybaczenie dla mnie ,że stchórzyłam.
Twoja Norma
PS. Jeśli kiedyś spotkasz Gabriela powiedz mu ,że kochałam go nad życie.Życie bez niego było dla mnie życiem straconym.

Teraz dopiero zrozumiał jak wielka krzywdę wyrządził.I ,że Mai miał rację mówiąc ,że wszystkiemu winny jest on.Po jego policzkach spływały łzy. Nie mógł znieść myśli ,że jego ukochana Norma nie żyje i to właśnie z jego winy.Bo gdyby wtedy jej nie zostawił być może teraz byliby szczęśliwi i ona by żyła.Wziął do ręki jej zdjęcie które miał w notesie.Kiedy przywieźli go do więzienia poprosił Miguela by przywiózł mu właśnie ten notes.Miguel był oczywiście zdziwiony ojca prośbą. Bo po co ojcu notes w więzieniu.Ale spełnił prośbę.Gabriel tak bardzo chciał ten notes bo wiedział ,że jest tam zdjęcie Normy a w takim miejscu jak to jedyne czego pragnął to mieć swoją ukochaną przy boku nawet jeśli miało to być tylko jej zdjęcie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 13, 14, 15  Następny
Strona 6 z 15

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin