Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Apuesta Por Un Amor -Televisa 2004/05-
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Televisa
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
buldozka
Komandos
Komandos


Dołączył: 26 Lut 2014
Posty: 600
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:59:38 05-07-20    Temat postu:

Odcinki 122-127:

Wszystko się powoli wyjaśnia, prawda do Julio Gabrielu wyszła na jaw, fajnie się cieszyli wszyscy, gdy się dowiedzieli. Dobrze też, że Gabriel nie marudził, że dziecko, którego spodziewa się Julia może nie być jego, to dla niego na plus (a za dużo ich u mnie nie ma ).

Wkurza mnie to zamieszanie z Evą i Felipe, moim zdaniem to rozdzielanie ich teraz jest głupie, w ogóle ona tak głupio gada, że mogą być razem na zawsze, ale bez ślubu, bo to ten ślub niby stwarza niebezpieczeństwo, że jemu się coś stanie? Jeśli już trzymamy się tej niby klątwy, to w przypadku Francisco nie było chyba jeszcze mowy o ślubie, a został zamordowany, więc o co jej chodzi?

Gracia beznadziejna, nie mogę patrzyć, teraz znowu będzie dobra i będzie prosić o przebaczenie, zapchali nią całą drugą połowę telki. Tak jak napisałaś, bardzo możliwe, że Julia przeczuwała, że Chepe może być jej ojcem, ale z drugiej strony jak dla nie to cała fabuła tej telki była zbudowana na tym, jak silna więź łączyła Julię i Julio, zresztą on był taką ciekawą postacią, bo miał jednocześnie bardzo mroczne, i bardzo ciepłe oblicze. A tutaj go tak sprzątnęli na szybko. W końcu dla "ojca" Julia zdecydowała się na ślub z Gabrielem, żeby go uratować, wszystko bazowało na tej kwestii, a tutaj popłakała ze dwie sceny i tyle. W tym wątku było bardzo dużo takiego głębokiego dramatyzmu, tak samo, jak w relacji Julio-Chepe i Julio-Soledad. Wolałabym widzieć więcej pod koniec scen z tym związanych, niż cykliczne zmiany osobowości Gracii i maltretowanie tego wątku Gabriel-Gracia-Julia.

A tak poza tematem, to ostatnio natrafiłam na kanał Manu Diaza na yt i oglądałam sporo jego filmików. Dzięki nim (między innymi) nabrałam większej ochoty na coś z Wenezueli, ale też dowiedziałam się, że Patricia Manterola grała protkę w Acapulco, cuerpo y alma, które było wcześniejszą wersją Sortilegio, czyli grała postać Marii Jose, nie wiem czy wiedziałaś, ale postanowiłam się nowiną podzielić, bo bardzo mnie to zaciekawiło, jak sobie poradziła, bo to zupełnie inny typ protki, niż ten w roli której ją teraz widzimy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zepeda
Idol
Idol


Dołączył: 12 Kwi 2017
Posty: 1270
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:17:38 06-07-20    Temat postu:

Odcinki 126-130

Camilo jest strasznie głupi, ale przynajmniej uczciwy. Jak się dowiedział, że Felipito to tak naprawdę Julio Gabriel, to od razu poszedł do Gabriela mu o tym powiedzieć. Później przyłapał Nadię i Alvaro na seksie i przez to dowiedział się całej prawdy, nawet przeczytał te nieszczęsne listy Matilde i Lucero.

Alvaro zdążył jeszcze uknuć ostatnią intrygę, czyli porwał Julio Gabriela i w ten sposób przez kilka dni znęcał się psychicznie nad Julią. Ostatecznie planował Julię zabić postrzałem, a Julio Gabriela zostawić samego w samochodzie na pastwę losu.

Na szczęście wszyscy villani otrzymali zasłużoną karę. Nadia zginęła zastrzelona przez Alvaro. Tak samo jak Gracia, która uchroniła Julię przed postrzałem. Przed śmiercią zdążyła ostatni raz poprosić o przebaczenie i oddać synka pod opiekę Julii. No i dwie najbardziej szokujące kary dla villanów w więzieniu – Justowi współwięźniowie ucięli ręce, a Alvaro wydłubali oczy i regularnie go gwałcą. Moocne były te sceny!

Przyznam, że jestem pod wrażeniem gry aktorskiej Fabiana Roblesa. Wcześniej widziałam go w mniej wyrazistych rolach i nie wiedziałam na co go stać, a tutaj miał duże pole do popisu.

Na koniec dostaliśmy kilka szczęśliwych scenek – najpierw ze ślubu Felipe i Evy, a w finałowej scenie – z protami i ich dziećmi po upływie 10 lat. Przyznam, że podobał mi się ten finał, dużo się działo, villani ukarani, proci szczęśliwi.

Chyba wcześniej tego nie pisałam, a jeśli tak to sorry za powtórzenie - ale bardzo mi się podoba piosenka Luisa Miguela z entrady.

Podsumowanie telki
Chociaż finał mi się podobał, to telka jako całość pozostawia wiele do życzenia. Najmocniejszymi stronami byli oczywiście villani źli do szpiku kości. Ale jak na mój gust to twórcy przesadzili z tym jak długo villanom uchodziło wszystko na sucho, ile dobrych osób musiało cierpieć, pomijając już ile musiało stracić życie. Trup w tej telce to się ściele gęsto.

Drugi największy zarzut to oczywiście prot. Gabriel miał takie "fale" - najpierw wydawał mi się fajny, potem nieznośny, potem znowu w porządku i tak w kółko. Potrafił być troskliwy i opiekuńczy, ale nie zapominajmy, że on w pewnym momencie Julię nawet pobił! Pomijając oczywiście fakt, że dwa razy ją zdradził, zmusił do ślubu itp... Tak jak pisałyśmy w trakcie oglądania, to była bardzo patologiczna relacja przedstawiana przez twórców jako coś romantycznego.

Nie było w tej telce jakiś naprawdę fajnych, wyrazistych postaci drugoplanowych, chociaż ostatecznie nawet całkiem polubiłam Evę, Felipe i Chepe.

Jeśli chodzi o grę aktorską, to było w porządku, ale bez szału. Wyjątkiem był wyżej wspomniany Robles, chociaż zgadzam się z tym co pisałaś ostatnio, że Patricia też w sumie daje radę.

Podsumowując, mi ta telka nie przypadła do gustu i osobiście bym jej nie poleciła. Co więcej, gdyby nie to, że oglądałyśmy ją razem, to już dawno bym sobie z nią dała spokój. Ale jednocześnie zdaje sobie sprawę z tego, że telki tego typu mają swoich fanów.

Porównując z naszą poprzednią wspólną telką, czyli Madrastrą, to chyba ostatecznie bardziej mi się podobała Madrastra ze względu na wątek kryminalny, chociaż obie zaliczam do grupy tych mniej lubianych.

buldozka napisał:

A tak poza tematem, to ostatnio natrafiłam na kanał Manu Diaza na yt i oglądałam sporo jego filmików. Dzięki nim (między innymi) nabrałam większej ochoty na coś z Wenezueli, ale też dowiedziałam się, że Patricia Manterola grała protkę w Acapulco, cuerpo y alma, które było wcześniejszą wersją Sortilegio, czyli grała postać Marii Jose, nie wiem czy wiedziałaś, ale postanowiłam się nowiną podzielić, bo bardzo mnie to zaciekawiło, jak sobie poradziła, bo to zupełnie inny typ protki, niż ten w roli której ją teraz widzimy


Nie kojarzę tego kanału na YT i nie wiedziałam też, że to ona grała protkę w tej wersji Sorti. Nie oglądałam jej, ale rzeczywiście ciekawe jak sobie dała radę. No i fajnie, że na jesieni obejrzymy coś z Wenezueli.


Ostatnio zmieniony przez zepeda dnia 1:25:18 06-07-20, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
buldozka
Komandos
Komandos


Dołączył: 26 Lut 2014
Posty: 600
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:10:58 08-07-20    Temat postu:

Odcinki 128-130:

Całkiem sporo się działo w tej końcówce, powiem szczerze, że podobały mi się te końcowe akcje villanów, zwłaszcza Nadii, która na poczekaniu wymyślała kolejne kłamstwa, żeby wszystkich zmylić.

Wszyscy złoczyńcy zapłacili za swoje przewinienia, chociaż powiem szczerze, że nie za dobrze mi się ogląda tego typu sceny, jak wydłubywanie oczu itp., wystarczyłoby mi, że poszli siedzień i nie mają się dobrze. No ale to Nesma, a ona lubi takie rzeczy.

Na koniec oczyszczono jeszcze z win Nadię, bo poświęciła życie dla odnalezienia Julio Gabriela.

Fajne były te końcowe sceny, ale wolałabym, żeby było więcej szczęścia, tak chociażby pół na pół, albo i więcej, a oni tak upchali wszystkie możliwe happy endy na jednym ślubie Evy - tu Sebastian oznajmia, że jednak się na szybko zakochał (chociaż przez całą telkę gadał, że bardzo ciężko mu się zakochać po śmierci żony, a potem znowu odkochać w Julii), w drugi kącie Leandro oświadcza się Soledad, a jeszcze gdzie indziej Julia zaczyna rodzić. Ten poród chyba najmniej mi się podobał, mogli już pozwolić nacieszyć się Evie ślubem, a nie że rodząca Julia kradnie show

Trochę bez sensu dla mnie było rozdzielanie Evy i Felipe przez ten ślub, do którego nie doszło, skoro i tak na szybko ich pogodzili w ostatnim.

Sam ostatni odcinek był dla mnie w miarę spoko, ale nie jakiś super extra. Mogło być jak dla mnie więcej tego szczęścia i trochę bardziej rozłożone dla różnych bohaterów.

PODSUMOWANIE TELKI

Ależ mnie ta telenowela wymęczyła. Właściwie mogłabym się podpisać pod wszystkim, co napisałaś. Apuesta miała swoje mniej i bardziej wciągające etapy, ale chyba nigdy nie zdażyło mi się z ochotąsiadać do tej telki, tak, jak to była np. w przypadku Mi pecado, czy Corazón Salvaje, gdzie oglądanie odcinka było jednym z moich ulubionych momentów dnia Często dosłownie nie chciało mi się go włączać, a nie miałam aż tak nawet przy Madrastrze.

Sama nawet nie wiem, dlaczego aż tak mnie ta telka nie porwała. Wydaje mi się, że pomijając kiepski wątek protów i niefajnego prota, to ta telka jakoś tak nie miała duszy, tego czegoś. Zdarzało mi się z większą radością oglądać totalnie absurdalne telki. Podobnie jak Tobie, chyba z dwojga złego lepiej mi się oglądało Madrastrę, chociaż tamta też mnie męczyła Ale miała tą przewagę, że początek był całkiem spoko, a końcówka mnie mocno zaskoczyła i bardzo mi się podobała, więc na koniec Madrastra zostawiła to, co miała najlepsze

Co mi się w telce nie podobało:

- beznadziejny prot, agresywny, z dziwnym charakterem, niby taki milusi nice guy, ale jak potrafił być nieprzyjemny, gdy nie szło tak, jak on chciał
- cała historia protów, już się nie będę powtarzać, toksyczna, dużo patologii, niby miała być historią o przebaczaniu, ale mnie w ogóle nie kupiła, najpierw napieprzali się ponad miarę, a potem przeszli w fazę najnudniejszej pary na świecie, zresztą cała koncepcja "udomowiania" Julii totalnie mi się nie podobała
- zmarnowanie potencjału Francisco - obie go bardzo lubiłyśmy, a oni zrobili z niego takiego łazęgę, co tylko chodził z kąta w kąt, nie dali mu nawet jakiejś fajnej historii miłosnej, tylko tak na siłę na końcówce tą miłość do Evy, dla mnie był ważną postacią, jedną z bardziej kluczowych, a nawet jego śmierci nie poświęcili jakoś więcej czasu czy uwagi, zwłaszcza ze strony jego "przyjaciela" Gabriela
- podobny zarzut mam do wątku Julia - moim zdaniem jego relacja z Julią była podstawą tej telki, a zamieciono temat w maru zdaniach, zdecydowanie wolałabym, gdyby bardziej pociągnęli jego wątek, wolałabym, żeby np. wrócił na dłużej ktoś z rodziny tego przyjaciela, którego zabił, albo np. matka Alvaro
- Gracia - gdyby jeszcze zakończyli jej wątek na tej pozytywnej przemianie, ale nie, musieli zrobić z niej w drugiej połowie telki jedną z ważniejszych bohaterek. Ogólnie nie lubię telek, w których prot kocha protkę plus też "coś" czuje do jakiejś innej, a tu, przy procie takim, jak Gabriel, to już w ogóle było nie do zniesienia

Co mi się podobało:

- villani - wszyscy moim zdaniem stanęli na wysokości zadania, byli sprytni i ciekawi
- gra aktorska - właściwie nikomu z obsady nie mam nic do zarzucenia, Patricia uważam, że zagrała bardzo dobrze, Soler - dokładnie tak samo moim zdaniem, jak każdego innego bohatera, którego w jego wykonaniu widziałam, dopiero teraz zauważyłam, jak bardzo są Ci faceci w jego wykonaniu podobni
- przemiany niektórych bohaterów - Soledad, Evy - z dwóch najbardziej nielubianych boaheterek na początku stały się moimi ulubionymi na końcu

Bohaterowie, których lubiłam: Eva, Profesor, Felipe, Sebastian, Soledad, Chepe

Ulubiona scena: Julia pijana na ślubie z Gabrielem

Myślę, że coś innego niż Visa będzie dla nas dobrą odmianą A z jakiej telki masz teraz animki w podpisie?


Ostatnio zmieniony przez buldozka dnia 0:15:02 08-07-20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zepeda
Idol
Idol


Dołączył: 12 Kwi 2017
Posty: 1270
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:54:37 21-07-20    Temat postu:

buldozka napisał:
A z jakiej telki masz teraz animki w podpisie?


Z Negra consentida. Jakoś od pół roku trzymam się Wenezueli i nie żałuję, wszystkie telki które przez ten czas obejrzałam są świetne lub co najmniej dobre - a w internecie nie było o nich zbyt dużo pochlebnych opinii.


Ostatnio zmieniony przez zepeda dnia 12:09:53 21-07-20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Televisa Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
Strona 8 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin