Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dwie strony boiska
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 15, 16, 17 ... 28, 29, 30  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:51:26 04-05-10    Temat postu:

miłość jest ślepa, a Marco to cwany lis tyle powiem, a reszta wyjdzie w tzw. praniu

dzięki za koma ;*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ayleen
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 4673
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:19:13 04-05-10    Temat postu:

cwany, cwany, aż za bardzo. niech w końcu ktoś da mu do zrozumienia i niech się sam sparzy. ;P może ode chce mu się tych "zabaw". ;P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:23:32 04-05-10    Temat postu:

wiesz, że złego diabli nie biorą
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bones
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 26 Paź 2009
Posty: 3094
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:21:22 04-05-10    Temat postu:

Marco to jeden wielki sku***syn no to teraz wiadomo dokładnie o co chodzi temu zakochanemu chłopczykowi od siedmiu bolesci !
Blanca i Sergio, między nimi jest cos takiego magicznego, delikatnego... cos co mi sie strasznie podoba
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ayleen
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 4673
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:28:20 04-05-10    Temat postu:

Tak, tak - co do Blanki i Sergia. Niby nic a nic, a jednak coś.

Ostatnio zmieniony przez Ayleen dnia 22:28:39 04-05-10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:48:04 05-05-10    Temat postu:

a wczoraj w mojej główce zrodził się sztański plan, żeby to zepsuć... ale chyba byście mi tego nie wybaczyły, więc może lepiej nie będę nawet próbować
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ayleen
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 4673
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:50:58 05-05-10    Temat postu:

chyba, że potem by wróciło do normy, to bym może Ci wybaczyła.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:04:57 05-05-10    Temat postu:

rozważę to
nie może być przecież zbyt kolorowo, bo by nudno było
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bones
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 26 Paź 2009
Posty: 3094
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:59:44 05-05-10    Temat postu:

Ojojoj nie , stanowczo NIE. No chyba ze teraz bedzie jakis kissiorek To potem możesz trochę popsuć ;D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:03:04 05-05-10    Temat postu:

będzie kissiorek, ale cicho, ja nic nie mówiłam

EDIT: jak już się wygadałam, to macie kolejny cinek tylko, że... jakby to powiedzieć, to już ostatni z zapasu, więc nie wiem kiedy next


Odcinek 23.


- Czy mój ojciec wie? – spytała, starając się uspokoić. Sergio przecząco pokręcił głową – I dobrze – mówiła wycierając łzy z twarzy – On nie może się dowiedzieć – mimo wszystko postanowiła chronić Marca. Wiedziała, że gdyby Oscar dowiedział się o wszystkim, to gotów byłby zabić go gołymi rękami – Zawieziesz mnie do domu? Powinnam być tam przed nim… mam nadzieję, że jeszcze nie wrócił.
- Spokojnie – pogładził jej ramię – Elena się wszystkim zajęła – uśmiechnął się, widząc zdziwienie na twarzy Blanci – Ja i jej siostra… – zawiesił na chwilę głos i ciężko przełknął ślinę. Wspominanie Marisy, wciąż było dla niego trudne – byliśmy kiedyś parą, więc Ellie jest dla mnie jak siostra. Poprosiłem ją, żeby zadzwoniła do ciebie i powiedziała, że zostajesz u niej na noc.
- W takim razie zawieź mnie do szkoły.
- Nie powinnaś tam dzisiaj iść.
- A co? Elena podpisze się też za mnie na liście obecności? – Blanca czuła, jak wzbiera w niej złość. Na myśl o tym do czego mogło dojść, gdyby Sergio nie pojawił się w porę, zrobiło jej się niedobrze.
- Mój ojciec wypisał ci zwolnienie z zajęć do końca tygodnia.
- I co? Niby do końca tygodnia mam siedzieć u ciebie, a El, będzie kłamać, że ciągle jestem u niej? Mój ojciec nie jest taki głupi.
- Zjedz śniadanie – poprosił łagodnie, wskazując na tacę – Potem zastanowimy się co dalej.
- Nie jestem głodna – naburmuszyła się, krzyżując ręce na piersiach – Poza tym co to znaczy, że MY się zastanowimy?
- Nie zachowuj się jak dziecko.
- Co proszę? A jak się mam zachowywać, skoro wszystko załatwiasz za moim plecami, w ogóle nie pytając mnie o zdanie! – spojrzała na niego oczami pełnymi bólu i złości. Nie była jednak zła na niego, ale na całą tą sytuację i na Marca. Musiała się wyładować, a Sergio akurat był pod ręką – Przepraszam – wycedziła przez żeby – Rzeczywiście zachowałam się, jak rozkapryszona smarkula, a przecież to dzięki tobie nic się stało. Dziękuję – podniosła się wolno z zamiarem pocałowania go w policzek, ale w ostatniej chwili poruszył się i jej wargi musnęły delikatnie jego usta.
Zastygli w bezruchu. Spojrzał w jej wielkie ciemne oczy. Przygryzła wargę, ale nie spuściła wzroku pod jego spojrzeniem. Zewnętrzną stroną dłoni delikatnie przesunął wzdłuż jej policzka. Zatrzymał dłoń na jej szyi, gładząc kciukiem okolice ucha. Przymknęła oczy, całkowicie poddając się temu gestowi.
Sergio zawahał się. Bardzo chciał sprawdzić dokładniej jak smakują jej usta, ale nie był pewien czy to dobry moment. Po tym, co przeszła, powinna mieć spokój. Sergio pomyślał, że ta dziewczyna przyciąga do siebie kłopoty, jak magnes. Najpierw plaża, potem samochód, a teraz jeszcze to… Nie chciał jej skrzywdzić, ale pragnienie zasmakowania jej ust było silniejsze od wszystkiego innego. Niepewnie dotknął jej warg swoimi. Najpierw raz, potem drugi – już nieco śmielej. Za trzecim razem, uchyliła się, delikatnie odwracając głowę w bok.
- Przepraszam – wymamrotał – Spróbuj coś zjeść – szybko zmienił temat, przestawiając tacę ze stolika na łóżko...

Kilka dni później…

- Blanca! – Oscar biegał w pośpiechu po całym domu – Nie wiesz gdzie są moje kluczyki?
- Ostatnio widziałam je na stole w jadalni! – odkrzyknęła, upychając ciuchy w walizce.
- Ruszaj się księżniczko, bo za chwilę będziemy spóźnieni!
- Jeszcze chwilę! – dalej usiłowała upchnąć rzeczy w walizce tak, aby wreszcie mogła ją zamknąć.
- Bój się boga, dziewczyno! – w drzwiach jej pokoju stanął Oscar – Coś ty tam napakowała?
- Jak to co? Tylko niezbędne rzeczy.
- Pokaż – Oscar podszedł do walizki, otworzył ją i zaczął wyrzucać z niej rzeczy – Suszarka?... Prostownica?... Szpilki?!... Drugie… Maseczka błotna do twarzy? – zdumiony spojrzał na córkę. Wzruszyła ramionami – Krem do rąk… krem do twarzy na dzień… na noc… i to mają być te niezbędne rzeczy?
- To, że ty ich nie używasz nie znaczy, że nie są niezbędne! – powiedziała buntowniczo.
- Kochanie, jedziemy tam tylko na weekend. Poza tym to ośrodek odnowy biologicznej, więc akurat te specyfiki – wyciągnął wielką kosmetyczkę ze sporą zawartością różnego rodzaju środków pielęgnujących – nie będą ci tam potrzebne… O, widzisz, jak się teraz ładnie zamknęło? – wyszczerzył wszystkie ząbki w szerokim uśmiechu – Idziemy moja panno – chwycił jej walizkę i pomaszerował w stronę wyjścia. Blanca przez chwilę wahała się, czy iść za ojcem, czy może lepiej najpierw zebrać do jakiejś siatki rzeczy, które wyrzucił z jej walizki – Idziesz wreszcie?! – usłyszała zniecierpliwiony głos ojca. Ze zrezygnowaną miną, spojrzała na rzeczy, leżące na jej łóżku, po czym szybko zbiegła na dół.


Ostatnio zmieniony przez Eillen dnia 14:57:49 05-05-10, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ayleen
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 4673
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:45:48 05-05-10    Temat postu:

Świetny odcinek! Bardzo łądna scenka pomiędzy Blanca a Sergiem. Pocałowali się w końcu! Sądziłam, że moment kiedy u niego przebywa się trochę przedłuży i będe mogła więcej czytać o takich scenkach. ;D Ale i tak jest dobrze. ;P
Dokąd wybiera się Oscar i Blanca? Pewnie chcą wypocząć, pobyć trochę w swoim towarzystwie jak ojciec z córką, chociaż pewnie bez problemow się nie odbędzie. ;DD Czekam na new1
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bones
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 26 Paź 2009
Posty: 3094
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:24:23 05-05-10    Temat postu:

O MATKO , SERGIO I BLANKA . Uwielbiam ta parkę i ja jednak nie chce żeby mieli pod górkę, oni są magiczni a Sergio to ideał .
Hmm, ciekawi mnie wyjazd Blanki z ojcem


Ostatnio zmieniony przez Bones dnia 20:26:59 05-05-10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:10:25 05-05-10    Temat postu:

dzięki za komentarze dziewczynki ;*

myślałam o tym, czy by przypadkiem nie rozwlec trochę tego pobytu Blanki u Sergia, ale, jak to ja, wpadłam na inny pomysł, i się rypła sprawa, w związku z czym chyba jednak będą mieli trochę pod górkę
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:46:27 07-05-10    Temat postu:

wstawiam cinek... przepraszam, że taki nudny, ale pisałam go w czasie kiedy moja wena była gdzieś bardzo daleko...

Odcinek 24.


Ostatni przed rozpoczęciem sezonu obóz – odnowa biologiczna i inne tego typu pierdoły. Wszystko finansowane z kieszeni prezesa. Eduardo Rodriguez, prezes klubu, a prywatnie ojciec Gilberta, nigdy nie żałował pieniędzy na swoje pasje. Jego największą pasją był sport. Gdy klub, którego został prezesem, sięgnął po mistrzostwo kraju, a zaraz potem po klubowe mistrzostwo kontynentu, zewsząd zaczęły spływać pieniądze. Sponsorzy sami pukali do jego drzwi i sami proponowali pomoc. Eduardo dostrzegł wtedy, że na swojej pasji może całkiem nieźle zarobić, dlatego postanowił nie szczędzić wysiłków i pieniędzy, by zapewnić klubowi i zawodnikom wszystko czego potrzebują. Wiedział, że ta inwestycja zwróci mu się szybko. Pierwszą poważną decyzją było ściągniecie do klubu Oscara Torresa i Paoli Mendez. Oboje byli profesjonalistami w swoich dziedzinach i mieli zapewnić klubowi jeszcze większy sukces.
Teraz, przed rozpoczęciem sezonu postanowił zafundować zawodnikom i drużynie cheerleaderek weekend w renomowanym ośrodku odnowy biologicznej, aby zrelaksowani, pełni sił i pozytywnej energii, mogli przystąpić do zbliżających się wielkimi krokami rozgrywek ligowych.

Blanca przez całą drogę obserwowała Sergia. Widziała, jak ukradkiem zerka w jej stronę. Gdy tamtego ranka pocałował ją, dziwnie się poczuła. Jego pocałunek był zupełnie inny od tych, którymi obsypywał ją Marco – bardziej czuły, delikatny. Marco zawsze całował ją nachalnie i niecierpliwie. Z czasem przywykła do tego i nawet zaczęło jej się to podobać. Nie miała żadnego porównania i nie wiedziała, że może być inaczej. Marco był pierwszym chłopakiem, z którym się całowała. Pierwszym, któremu gotowa była oddać siebie. Dziś cieszyła się, że nigdy między nimi do niczego nie doszło i miała nadzieję, że już nigdy nie będzie musiała go oglądać.
Jej myśli całkowicie zaprzątał teraz Sergio. Prawie w ogóle się nie znali, a on już tyle razy, zupełnie bezinteresownie, wyciągnął ją z opresji. Blanca uważała, że to przeznaczenie postawiło go na jej drodze, a kilka godzin, jakie spędziła u niego w mieszkaniu, zupełnie wystarczyło, by całkowicie zawładnął jej myślami. Po tym jak ją pocałował, na krótką chwilę w jej głowę zaświtała niemądra myśl, że może zechce wykorzystać nadarzającą się okazję i posunąć się o krok dalej. Wiedziała, a właściwie miała nadzieję, że nie jest takim typem faceta, ale przeżycia z minionego wieczora, kazały jej dmuchać na zimne. Jak się okazało zupełnie niepotrzebnie. Sergio przeprosił ją i przeszedł nad tym do porządku dziennego. Nie dał jej żadnych powodów, by miała się go obawiać. W jego oczach zobaczyła wtedy smutek i jakąś nieopisaną tęsknotę. Kiedy patrzył na nią, zdawało jej się, że sięga w głąb jej duszy. Nigdy wcześniej nie czuła czegoś takiego. Nie wiedziała, dokąd ją to zaprowadzi, ale Sergio wydawał jej się ideałem, wymarzonym księciem z bajki. Tamtego ranka po śniadaniu długo rozmawiali o wszystkim i o niczym jakby znali się od lat i jakby łączyła ich jakaś szczególna więź. Był od niej sporo starszy, a mimo to rozumieli się bez słów. Nim odwiózł ją do domu kilkakrotnie pytał, czy aby na pewno dobrze się czuje, czy przypadkiem nie powinien jeszcze raz zadzwonić do ojca. Martwił się o nią i troszczył… jak o młodszą siostrę. Właśnie. Może traktował ją wyłącznie jak siostrę, a ona robiła sobie tylko złudne nadzieje? Nic, oprócz tego jednego, w pewnym sensie przypadkowego, pocałunku nie wskazywało na to, że oczekiwał po tej znajomości czegoś więcej. Blanca z kolei myślała o nim przed zaśnięciem i tuż po przebudzeniu. Fascynował ją i intrygował. Postanowiła dowiedzieć się o nim jak najwięcej.
- El? – szturchnęła śpiącą na siedzeniu obok dziewczynę – El, obudź się. Musimy porozmawiać.
- Jesteśmy już na miejscu? – spytała przecierając oczy.
- Jeszcze nie…
- To pozwól mi jeszcze trochę pospać – powiedziała błagalnie zerkając na towarzyszkę.
- Powiedz mi, skąd ty właściwie znasz Sergia? – spytała Blanca, zupełnie ignorując prośbę El.
- Nie mówił ci? – Blanca przecząco pokręciła głową. Pamiętała, że chłopak wspominał coś o jakiejś Marisie, ale postanowiła poczekać, co powie jej przyjaciółka – Moja siostra i on – zaczęła El – mieli się pobrać. Byli już zaręczeni, mieli nawet wyznaczoną datę ślubu. Zabrakło im dosłownie tygodnia… – głos jej się załamał. Ukryła twarz w dłoniach.
- El, Ellie kochanie, przepraszam – Blanca objęła przyjaciółkę i przytuliła do siebie – Nie wiedziałam, że mówienie o tym sprawi ci taką przykrość… Nic już nie mów, jeśli to dla ciebie takie trudne.
- Nie, powiem ci… może wreszcie poczuję się lepiej, kiedy to z siebie wyrzucę – uśmiechnęła się blado – W ostatni weekend przed ślubem, postanowili sobie urządzić pożegnanie ze stanem wolnym. Sergio, Giba i jeszcze jacyś ich koledzy poszli do klubu nocnego pogapić się na gołe baby, a my z Marisą i naszymi przyjaciółkami poszłyśmy do zwyczajnej dyskoteki. Chciałyśmy potańczyć, poszaleć, zwyczajnie dobrze się bawić… Marisa piła jednego drinka za drugim, flirtowała z facetami. Była ładna, zawsze kręciło się wokół niej wielu mężczyzn…Grubo po północy w dyskotece pojawił się Sergio i z kumplami. Oni nie mogli bez siebie wytrzymać dłużej niż kilka godzin, byli dla siebie stworzeni… – Elena spojrzała na przyjaciółkę, wycierając wierzchem dłoni łzy spływające po policzku – Kiedy przyjechał nie potrafiłyśmy mu powiedzieć, gdzie podziała się Marisa… Widziałyśmy, że piła drinka w towarzystwie jakiegoś przystojniaka, a potem zniknęła gdzieś w tłumie. Sergio wpadł w panikę… chyba czuł, że dzieje się coś złego. Zaczęliśmy jej szukać… to on ją znalazł. Leżała nieprzytomna w uliczce z tyłu klubu… Miała rozerwaną koszulkę i spódniczkę, poobijaną twarz… Ktoś dosypał jej jakichś prochów do drinka, wykorzystał ją i zostawił jak śmiecia… Przyjechała karetka, zabrali ją do szpitala… ale… ona już nigdy się nie obudziła…

Blanca, po tym czego dowiedziała się od El, miała mieszane uczucia. Nie wiedziała, czy Sergio pocałował ją, bo mu się podoba, czy dlatego, że to zdarzenie przypomniało mu to, co działo się dwa lata temu. Postanowiła nie robić sobie nadziei i zapomnieć o całej sprawie.
Kiedy zatrzymali się na obiad przy jakiejś przydrożnej knajpce, z łatwością go odnalazła. Siedział na ziemi, oparty o autobus, z twarzą zwróconą do słońca. Wyglądał jakby spał.
Delikatnie dotknęła jego policzka. Nim się spostrzegła trzymał już jej dłoń w swojej.
- Nie chciałam cię obudzić – wymamrotała nieco speszona.
- Nie spałem – uśmiechnął się, puszczając jej dłoń – Jak się czujesz?
- Dobrze, chyba już wszystko w porządku. Jeszcze raz dziękuję.
- Nie dziękuj, każdy na moim miejscu zrobiłby to samo.
- Nieprawda – zawiesiła na chwilę głos, po czym patrząc mu prosto w oczy dodała – To zadziwiające, że zawsze pojawiasz się, kiedy mam kłopoty. A może ty jesteś moim osobistym aniołem stróżem, co? Przyznaj się.
Uśmiechnął się szeroko. Naprawdę polubił tą dziewczynę i martwił się o nią.
- Myślę, że powinnaś trzymać się z daleka od tego gagatka.
Wiedziała, że miał rację, ale postanowiła tego nie komentować.
- Sergio – zaczęła po chwili, siadając obok niego na ziemi – Chodzi mi o… Możemy się umówić, że tego pocałunku nie było?
- Jakiego pocałunku? – żartował, ale tak naprawdę zrobiło mu się przykro – Niczego takiego nie pamiętam – spojrzał na nią. Uśmiechnęła się z ulgą – Chodźmy coś zjeść – wstał, a potem wyciągnął dłonie w jej stronę – Twój osobisty anioł stróż zaprasza.
- Aniołom się nie odmawia – powiedziała, chwytając jego ręce.

Elena (Ellie, El) Galindez (Agustina Cherri)


Ostatnio zmieniony przez Eillen dnia 15:30:38 07-05-10, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ayleen
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 4673
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:53:03 08-05-10    Temat postu:

Świetny odcinek, jak zwykle. ;d
Blanca już wie dlaczego Sergio tak zareagował, chciał jej pomóc, aby nie skończyłą jak jego dziewczyna. Zuch chłopak! Czekam an new!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 15, 16, 17 ... 28, 29, 30  Następny
Strona 16 z 30

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin